Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Otaku.pl

Komentarze

imspidermannomore

  • Avatar
    A
    imspidermannomore 8.02.2016 20:34
    Komentarz do recenzji "Shingeki! Kyojin Chuugakkou"
    Podobało mi się. Seria nie powala – nie turlałem się po podłodze ze śmiechu ale miała sporo udanych zabawnych gagów wykorzystujących komizm sytuacji i postaci znanych z głównej serii i z mangi.

    Seria przeznaczona raczej dla fanów świata SnK. Osoby nie znające głównej mangi lub serii anime nie będą wiedziały o co chodzi. W przypadku osób, które znają mangę/anime, nie dałbym sobie ręki uciąć, że Shingeki! Kyojin Chuugakkou przypadnie im do gustu. Wydaje mi się jednak, że warto rzucić okiem.

    Ending mi się podobał.
  • Avatar
    A
    imspidermannomore 31.01.2016 22:16
    Komentarz do recenzji "Sushi Police"
    Słaba seria. Niektóre gagi byłyby może choć trochę śmieszne, gdyby nie były animowane w takim topornym stylu. Dobrze, że to tylko 3,5 minuty na odcinek
  • Avatar
    imspidermannomore 28.01.2016 21:30
    Komentarz do recenzji "Ore ga Ojou-sama Gakkou ni "Shomin Sample" Toshite Gets-sareta Ken"
    Dzięki.
  • Avatar
    A
    imspidermannomore 28.01.2016 21:04
    Komentarz do recenzji "Ore ga Ojou-sama Gakkou ni "Shomin Sample" Toshite Gets-sareta Ken"
    Jest może jakiś skrócona wersja tytułu, pod którą ta seria jest rozpoznawana (coś jak Ano Hana w przypadku serii Ano Hi Mita Hana no Namae o Bokutachi wa Mada Shiranai) ? Gdy przychodzi mi czytać taki długi tytuł, od razu odechciewa mi się oglądać.
  • Avatar
    imspidermannomore 22.01.2016 06:48
    Re: recenzja
    Komentarz do recenzji "Naruto Shippuuden"
    To, że to kontynuacja nie stoi na przeszkodzie do stworzenia recenzji. Problem raczej leży w braku chętnych.
  • Avatar
    A
    imspidermannomore 17.01.2016 10:10
    Komentarz do recenzji "God Eater"
    Nie mam szczególnych uwag do fabuły i postaci. Pod tymi względami seriia według mnie nie odbiga szczególnie jakością od innych serii o walce ludzkości z potworami, które można było oglądać w ciągu kilku ostatnich lat (Muv­‑Luv Alt., Nobunagun, Terraformars, Sidonia no Kishi) .

    Mierził mnie tylko Lindou (Rindou) i te jego szlugi, które bez problemu palił w deszczu (odc. 6) bądź na grzbiecie lecącego wysoko w powietrzu samolotu (odc. 3). Normalny człowiek miałby problem ze złapaniem oddechu ale nie Lindou. Rozumiem, że szlugi mają stanowić element badassovego wizerunku bohateraa ale przez ten szczegół cała walka na samolocie wydaje się nie tyle słabo zanimowana (bohaterowie poruszają się swobodnie na samolocie, jakby opory powietrza nie istniały) ale wręcz absurdalna.

    Za to bardzo podobała mi się grafika. Nie tylko tła (w szczególności chmury wyglądały wspaniale) ale również rysunki postaci. Ten styl mi się podoba.
  • Avatar
    imspidermannomore 9.01.2016 07:39
    Komentarz do recenzji "Kill La Kill"
    Recenzent to rozumie ale tego nie kupuje.
  • Avatar
    imspidermannomore 4.01.2016 19:17
    na sieroty hajsu nie ma aż tyle
    Komentarz do recenzji "Gundam: Tekketsu no Orphans"
    Thunderbolt jako ONA ma stosunkowo wyższy budżet (przypadając na jeden odcinek)
  • Avatar
    imspidermannomore 31.12.2015 22:01
    Komentarz do recenzji "Naruto Shippuuden"
    Od czasu do czasu (co jakieś 20­‑30 odcinków) nachodzi mnie tęsknota za światem Naruto. Wtedy siadam i w parę dni nadrabiam zaległości.

    Osobiście wierzę, że twórcy będą chcieli dobić do 700 odcinka (żeby była równa liczba i żeby było tyle samo odcinków co rozdziałów mangi). To pozostawia 37 odcinków – czyli gdzieś tak do końca sezonu letniego. Tyle też czasu postanowiłem dać tej serii. Jeśli nie zamknie się w 700 odcinkach, pewnie machnę na nią ręką. Fillery same w sobie nie zawsze są w równym stopniu męczące (w szczególności ostatnie, mimo że przekombinowane w założeniach, ogląda się je dość dobrze), nie posuwają jednak akcji do przodu a to jest zniechęcające (szczególnie w sytuacji, gdy zakończenie serii jest na wyciągnięcie ręki).
  • Avatar
    A
    imspidermannomore 31.12.2015 20:44
    Komentarz do recenzji "Naruto Shippuuden"
    Shippuuden ma ostatnio bardzo ładne tła. Dużo ładnych, szczegółowych rysunków scenerii i różnych lokalizacji. Często aż przyjemnie popatrzeć. Zaczęło się to jakieś kilkadziesiąt odcinków temu wraz z fillerami dotyczącymi nowego egzaminu na chunina i trwa do teraz.

    Inna rzecz, że wyświetlane obecnie fillery (Jiraiya ninja scroll: cośtam, cośtam) są przekombinowane (w swojej formule zaczynają przypominać Incepcję Nolana).
  • Avatar
    A
    imspidermannomore 20.12.2015 20:36
    Komentarz do recenzji "One-Punch Man"
    Wypas!
  • Avatar
    imspidermannomore 6.12.2015 19:40
    Komentarz do recenzji "One-Punch Man"
    Było wyjaśniane przecież (w 3 lub 4 odcinku).  kliknij: ukryte 
  • Avatar
    imspidermannomore 16.11.2015 20:35
    Re: Szingeki no Kjodżin
    Komentarz do recenzji "Shingeki no Kyojin"
    Przyznajesz, że seria jest całkiem przyzwoita i że Ci się spodobała. Nie rozumiesz jednak entuzjazmu jaki w widzach wzbudza SnK (podobało Ci się ale nie aż tak). Zastanawiasz się więc co to są za mocne strony tej serii, które przesądziły o aż takim sukcesie.

    Szukanie odpowiedzi wymaga chyba wyjścia poza samą ocenę serii jako takiej (nie na tym popularność polega, że im lepsze anime tym bardziej popularne). Szukanie odpowiedzi wymagałoby może konsultacji z psychologiem lub socjologiem. Mogę podrzucić trochę spekulacji:

    - Może chodzi o przyciągający charakter shock value prezentowanego materiału. Nie przypominam sobie, żebym wcześniej ani później oglądał równie brutalne anime przeznaczone dla widowni shounen. Nastoletnich chłopców kręcą takie sceny. Mnie kręciły i dalej tak mam.

    - Seria odwołuje się do prymitywnych instynktów – walki o przetrwanie w bardzo dosłownym, bezpośrednim i indywidualnym wymiarze. Tytani stanowią rzeczywiste i bardzo duże zagrożenie. Przy tym chętnie zabijają ludzi pojedynczo – jednego po drugim (Przez to tragedie ludzkie stają się bardziej indywidualne i konkretne i łatwiej potrafią rozbudzić emocje. Inaczej niż na przykład w przypadku zagrożenia ludzkości z powodu upadku komety).

    - Seria jest łatwa w odbiorze. Nie ma zbędnego filozofowania. Są brzmiące znajomo hasła o poświęceniu dla ludzkości, o walce o wolność, o ludzkości jako o bydle na rzeź. To jednak raczej populistyczne hasła niż głębokie przemyślenia. Seria nie ma zamiaru odstręczać części widzów nadmiarem intelektualizmu. Raczej stara się być przystępna dla wszystkich.

    - Poza tym seria jest bardzo porządna. Jest nawet na tyle porządna, że w przypływie zachwytu można ją pomylić z serią genialną („lepszej w życiu nie widziałem”).

    Co do porównania anime z pierwowzorem panuje opinia, że autor mangi bardzo brzydko rysuje. Kilka razy tylko zerknąłem na kadry z mangi (boję się sobie czegoś zaspojlerować przed kolejną serią anime) i zauważyłem, że rzeczywiście pod względem grafiki anime wypada zdecydowanie lepiej. Ktoś gdzieś pisał, że Isayama z czasem zaczyna rysować co raz lepiej ale nie sprawdzałem tego.
  • Avatar
    R
    imspidermannomore 15.11.2015 13:15
    plot twist spoiler, dun, dun, dun
    Komentarz do recenzji "World Trigger"
    moshi_moshi napisał(a):
    Jest to jeden z powodów braku oceny oprawy dźwiękowej – zwyczajnie pomijałam nagle i niespodziewanie wyskakujące czołówki, bo byłam ciekawa, co dalej. Podobnie ma się sprawa endingów, zwłaszcza że czasami piosenki w ogóle pomijano.

    Zdradzę autorce sekret. W tej serii nie było endingów.

    Pewien wyjątek stanowić mogą odcinki 24, 25, 26, w których nie pojawia się opening (czy to dalej może się nazywać 'opening' jeśli pojawia się w środku odcinka?), za to na końcu pomiędzy „fun facts” a zwiastunem następnego odcinka pojawia się piosenka, która stanowi opening od odcinka 27 . Piosenka puszczana jest bez póżniejszej openingowej animacji a jedynie w tle napisów i kadru ze scenami z poprzednich odcinków.

    Podobnie też w odcinku 48 nie ma middlingu (ereka!) za to na końcu jest puszczony kawałek (tym razem z przygotowaną właściwą animacją) który stanowi opening od kolejnego odcinka.
  • Avatar
    imspidermannomore 11.11.2015 23:03
    Re: żeby mi to było ostatni raz
    Komentarz do recenzji "Gundam: Tekketsu no Orphans"
    Źle bynajmniej nie jest. Też mi się tę serię dobrze ogląda. Tylko ten czwarty odcinek zazgrzytał mi piaskiem między zębami. Kolejne nie dały mi już jakichś specjalnych powodów do czepiania się. Nawet co do czwartego odcinka po ponownym pobieżnym zerknięciu nie jestem pewien czy nie przesadziłem z reakcją.
  • Avatar
    A
    imspidermannomore 9.11.2015 22:04
    Czas zmarnowany na obejrzenie tej serii nie będzie czasem straconym
    Komentarz do recenzji "Kiseijuu: Sei no Kakuritsu"
    Od miesięcy nie zdarzyło mi się łyknąć 18 odcinków jednego dnia.

    Kiseiju ma dużo bezsensownej przemocy i zabijania, sporo scen gore i dużo przeżywania. Do tego ma ładną kreskę i fajną muzyczkę (przyznaję jednak, że Auto­‑tune w openingu działał mi na nerwy). Wszystko czego mi było do szczęścia potrzeba.

    Gdybym nie przeczytał recenzji przed seansem, pewnie przegapiłbym wątek ekologiczny. Problemy ekologiczne i etyczno­‑eklologiczne były dość dobrze wkomponowane w fabułę serii oraz w i tak już obecne w serii moralne rozterki głównego bohatera (wątek ekologiczny zdaje się stanowić ich naturalne rozwinięcie). Poza tym twórcy postanowili zaznaczyć pewne problemy, raczej niż podać własne odpowiedzi. Dzięki temu pewnie ten wątek nie wypadł nachalnie.

    Mnie się podobało. Bardzo. Nawet do zakończenia nie mam żadnych wątów. Polecam.
  • Avatar
    A
    imspidermannomore 25.10.2015 17:34
    żeby mi to było ostatni raz
    Komentarz do recenzji "Gundam: Tekketsu no Orphans"
    Czwarty odcinek przyniósł masę brzydkich, koślawych ujęć (nie chodzi o to, że animacja stała się bardziej oszczędna, raczej rysunki są zwyczajnie niedopracowane), których nie skompensowano ani jedną efektowną walką (ani nawet retrospekcją efektownej walki z poprzednich odcinków). Mam nadzieję, że poziom grafiki z tego odcinka nie stanie się dla tej serii regułą.
  • Avatar
    A
    imspidermannomore 18.10.2015 14:53
    trigger off!
    Komentarz do recenzji "World Trigger"
    Zapowiadana nowa seria (World Trigger: Isekai Kara no Toubousha) to chyba po prostu nazwa nowego story arc w ramach tej samej serii. Od trzech tygodni mamy już odcinki, które powinny należeć do nowej serii, wydawane są jednak wciąż pod tym samym, co wcześniej sztandarem (domyślam się więc, że Isekai Kara no Toubousha nie miało stanowić jakiegoś odrębnego bytu).

    Żałuję, że dociągnąłem do 50 odcinka. O wiele lepiej zapamiętałbym serię, gdybym zatrzymał się na odcinku 47, na którym, domyślam się, kończy się oryginalny materiał. Nowe odcinki biją po oczach fillerowatością znaną ze wspaniałych tradycji szkoły fillerów tasiemcowych shounenów (jest parę nowych tajemniczych postaci o niejasnych intencjach, które w późniejszych odcinkach staną się sprzymierzeńcami; mamy zarzynanie tych samych żartów – kłamstwa, którymi Karasuma wkręca Konami; mamy bezsensowne eksploatoawnie lubianych przez widzów postaci – Jin, który co rusz pojawia się na ekranie ale za bardzo nie wiadomo po co).

    Sama seria wypada dla mnie dość słabo. Przez większość odcinków się nudziłem. Przyznaję, że były odcinki, które mnie wciągnęły (starcie z ludzkimi Neighborami oraz starcia w ramach rozgrywek o miejsce w rankingu grupy B), nie poprawiają one jednak ogólnego wrażenia.

    Są szhouneny, które potrafią podobać się nie tylko młodszym widzom, w których dorośli też znajdą coś dla siebie. World Trigger wydaje mi się raczej skierowany głównie do tej pierwszej grupy (może gdzieś tak do 15 lat). Mam wrażenie, że tylko młodsi widzowie będą w stanie podjarać się tą serią. Stasi będą się nudzić. Znajdą się pewnie wyjątki do tej reguły. Ja jednak się nudziłem.
  • Avatar
    imspidermannomore 14.10.2015 22:34
    Komentarz do recenzji "One-Punch Man"
    Dwa odcinki które obejrzałem (mangi nie czytałem) pełne były bądź humoru postaci (postać głównego bohatera – głupkowate przebranie, głupkowaty wyraz twarzy, postura kontrastująca z wyobrażeniem superbohatera; dziwaczny/głupkowaty wygląd Crabrante), bądź sytuacji humorystycznych (gdy ten tytan  kliknij: ukryte ; kontrast między snem Saitamy a rzeczywistym atakiem mieszkańców podziemia; to jak Saitama męczył się z komarem).

    Poziom humoru i żartów wydaje mi się całkiem dobry. Są oczywiście żarty, których wykonanie podobało mi się bardziej (zmiana ujęcia kamery z pola walki z Crabrante na pudełko krabich kawałków nad którym Saitama w sklepie spożywczym wspomina swoją pierwszą walkę – wyśmienite). Są żarty, które wypadły nieco gorzej (rozwlekłość historii życia Genosa miała irytować Saitamę i bawić przez to widza – mnie nie bawiła).

    Wydawało mi się, że sria prezentuje humor dość uniwersalny (co nie znaczy że muszą przypaść do gustu każdemu). Myślałem, że prezentowane gagi, że powinny być raczej czytelne dla przeciętnego niewtajemniczonego widza. Nie dopatrywałbym się tu jakichś hermetycznych/głębokich meta­‑żartów (w każdym razie nie jako główny motor serii).
  • Avatar
    A
    imspidermannomore 11.10.2015 20:24
    ktoś mógłby opitolić absurdalną grzywkę Orgi
    Komentarz do recenzji "Gundam: Tekketsu no Orphans"
    Co raz bardziej mi się seria podoba (żadnych innych Gundamów wcześniej nie oglądałem więc gdy ten się skończy sięgnę po jakieś inne serie z tego uniwersum). To bezgraniczne zaufanie jakim Mikazuki darzy Orgę, ta więź – rewelacja (na pewno skończy się we łzach).

    Fanserwis w tej serii zmotywował mnie do wzięcia się za siebie. Wraz z drugim odcinkiem rozpoczynam 24 tygodniowy program treningowy. Na koniec serii chcę mieć taką klatę i brzuch jak Biscuit.
  • Avatar
    A
    imspidermannomore 5.10.2015 21:00
    z czego robi się świeże parówki? ze starych
    Komentarz do recenzji "Gundam: Tekketsu no Orphans"
    Już widzę, że mi się ta seria spodoba. Nie mogę się doczekać jak ta laska poróżni najlepszych przyjaciół i jak autorzy zaczną wywlekać skrywane pod skórą traumy bohaterów. Uwielbiam takie dramaty. Do tego mam przeczucie, że autorzy nie będą mieli oporów, żeby zabijać bohaterów więc będzie krwawo, co też lubię. Gołe klaty mi nie przeszkadzają. No może trochę (przypominają mi że powinienem nieco przytyrać)
  • Avatar
    imspidermannomore 26.09.2015 00:49
    Re: Dobre
    Komentarz do recenzji "Sidonia no Kishi: Daikyuu Wakusei Seneki"
    Playboy napisał(a):
    no i czemu nie miła pani Porucznik(czy jak jej tam) chciała współzyć z naszym głównym bohaterem? No i czemu oni nazywają to fotosyntezą?


    Dzięki zastosowaniu inżynierii genetycznej ludzie mają możliwość fotosyntezy ( kliknij: ukryte ). Podczas fotosyntezowania ludzie rozbierają się do naga i wystawiają na promienie słoneczne. Ponieważ podczas tego procesu ludzie są nadzy, koncepcja fotosyntezowania nadaje się do przenoszenia podtekstów erotycznych – gdy mężczyzna mówi, że chciałby fotosyntezować z jakąś kobietą, daje do zrozumienia w sposób nieco żartobliwy, że ma ochotę na intymną relację z nią.

    Samari proponuje Tanikaze fotosyntezowanie  kliknij: ukryte 
  • Avatar
    imspidermannomore 9.09.2015 06:33
    Re: normalnie krew w piach
    Komentarz do recenzji "World Trigger"
    Taką też informację podano w newsie na Tanuki. Przez „coś kompletnie nowego, niezwiązanego nawet z fabułą mangi” rozumiem, że to mają być po prostu fillery. Domyślam się, że fabuła anime dogoniła mangę.
  • Avatar
    imspidermannomore 8.09.2015 19:27
    Re: normalnie krew w piach
    Komentarz do recenzji "World Trigger"
    Racja. Mnie równie szkoda tych co jednak zapłacili*, żeby ten serial oglądać (wciąż nie mogę uwierzyć, że wszystkie odcinki World Trigger na Crunchyrollu stnowią premium content i trzeba zapłacić, żeby je oglądać)

    *Autor niniejszego posta w żadnym wypadku nie popiera piractwa. Mało tego, piractwem się brzydzi.
  • Avatar
    imspidermannomore 8.09.2015 19:11
    Re: normalnie krew w piach
    Komentarz do recenzji "World Trigger"
    Mnie akurat muzyka nie przeszkadzała a nad bardziej oszczędną animacją jestem w stanie przejść do porządku dziennego. Jestem w stanie oglądać z zapałem nawet animowane patyczaki – stick figures – byleby opowieść była wciągająca. Dla mnie problem tej serii polega na tym, że albo opowiadana historia jest nieciekawa albo jest opowiadana w nieciekawy sposób. Nie przepadam też za postaciami, w szczególności mierzi mnie Osamu.

    Nie potrafię stwierdzić, po czyjej stronie leży wina za słabą serię anime – po stronie twórcy materiału źródłowego, czy po stronie Toei. Z jednej strony czytam głosy, że manga jest świetna. Z drugiej jednak nie potrafię doszukać się śladów tej świetności w materiale prezentowanym w anime.