Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Studio JG

Komentarze

michal9o90

  • Avatar
    michal9o90 28.08.2012 22:56
    Re: Niepełna Ocena
    Komentarz do recenzji "Macross 7"
    Nie no pewnie, że oglądne do końca xD, po prostu nie wytrzymałem i musiałem co nie co napisać, czekam z niecierpliwością na finał tej serii i owszem zgadzam się piosenki w 7 są całkiem dobre, nie to co ten zrypany + , ale co do bohatera to ja go tak pozytywnie nie odbieram, owszem jest to dość dobrze nakreślona postać z własną unikatową osobowością, dzięki temu nie jest nudno czy sztampowo, nie mniej dla mnie przesadzili, widzisz to co mi się spodobało w macrossie, to pokazali to, że zarówno wojna nie dobrym wyjściem, ani przesadzony pacyfizm, bo trzeba się bronić, robiąc z basary takiego przesadzone pacyfistę po prostu mnie trochę zniechęcili, ale ok, przeboleję :P

    A mówiąc o SDFM, cóż, każdy ma swój gust itp itd. zobaczymy co powiem pod koniec M7, ale mnie strasznie się spodobała seria SDFM, wręcz uwielbiam, ale tak, masz rację od 27 do 35 odc, trochę chała, dopiero 36 odc. jako tako trzymał poziom, jednak wszystko im wybaczam zakończeniem, jest takie jakie chciałem, wręcz nawet lepiej to rozegrali niż sobie wyobrażałem :P
  • Avatar
    A
    michal9o90 27.08.2012 19:51
    Niepełna Ocena
    Komentarz do recenzji "Macross 7"
    Dobra nie wytrzymam dłużej, muszę napisać chociaż częściową ocenę po obejrzeniu 15 odcinków. Proszę nie czytać, bo zwiera spoilery, nie chce mi się ich ukrywac bo musiałbym cały 3/4 tekstu ukryć. Stwierdzam tak: W dużej mierze autorka recenzji ma rację, chodź też z wieloma sprawami bym się nie zgodził, bo nie jest tak źle jak opisuje to recenzentka, chyba niezbyt się jej spodobała ta seria i stąd tak drastyczne podejście.

    Główny bohater może i jest irytujący ale to wynika bardziej z celu jaki chce osiągnąć niż z jego chamstwa, ponieważ jak do tej pory w kryzysowych sytuacjach potrafił się właściwie zachować, nie mniej fakt jest faktem, że twórcy anime przesadzili z jego charakterem, przez co bardziej odrzuca od siebie niż przyciąga. Być może twórcy chcieli powielić fenomen Hikaru, który był swego rodzaju pacyfistycznym żołnierzem (lekki paradoks) ale tym razem im nie wyszło, „przesadzili”. Fenomen Ichijou Hikaru polegał na tym, że mimo, iż był wrażliwy, pragnął pokoju itp itd to jednak z czasem, zaczął rozumieć, zaczął walczyć, starał się ochronić za wszelką cenę to co dla niego cenne, nie zapominając jednak o swoich wartościach. Mieszanka idealna na bohatera, natomiast Basarze bliżej do wioskowego głupka, niż do człowieka z wielką odwagą i sercem, który chce piosenką zażegnać wojny (bo podejrzewam, że takiego twórcy chcieli stworzyć). W SDFM, wszystko było wyważone, w M7 jest zbyt chaotycznie.

    Nie mniej skupiając się na plusach to Basara ma dość dużo racji w tym co mówi, aby śpiewać z całego serca, nie dać się ponieść, sławie i modzie itd. A czepianie się jego umiejętności pilotażowych też nie jest na miejscu, bo to było domeną Macrossa, zasiada sobie taki młodziutki Maximilian Jenius za sterami i staje się geniuszem, jeśli już to bardziej bym się przyczepił tego, dlaczego twórcy właśnie piosenkarzowi dali takie umiejętności, w dodatku w połączeniu z tą rockową muzyką dają odwrotny efekt do zamierzonego, bo świetnie pasują do scen walki, pobudzając jeszcze bardziej emocje. Nie wiem co chcieli przez to osiągnąć, problem było zrobić wokal w stylu SDFM? Ale tak to jest z komercją, kosztem jakości, trza robić coś co pociągnie tłumy nastolatków. BLEEH!

    Sytuacja jednak inaczej się ma jeśli chodzi o drugiego członka zespołu Mylene, ciągle ma pretensje do Basary, że nie myśli o innych i nie chce się piąć do góry po szczeblach kariery i mogłoby się wydawać, że jest materialistką, ale właśnie nie, w głębi serca to bardzo dobra dziewczyna, jest dużo mądrzejsza od Basary aż, szkoda, że nie jest od niego strasza i szczerze powiedziawszy 100 razy bardziej, dociera do mnie jej wokal niż basary. Przykro mi twórco Macrossa, ale facet niezbyt się nadaję, na wybawcę zażegnującego spory piosenką… to rola kobiet, których delikatność porusza wszystkich.

    No dobra teraz jeśli chodzi ogólnie o fabułę, póki co nie jest źle, w miarę przewidywalna, chodź od czasu do czasu zaskakuje zwrotami akcji. Do czego bym się mógł przyczepić to najbardziej do tego całego pomysłu na tajemniczą energię zwaną spiritią, którą zbierają wrogowie, ni cholery nie pasuje na kontynuacje sagi, W SDFM mamy normalny zwykły świat, nie jakieś fantasy, a piosenki Minmey tylko dlatego podziałały (zresztą jak i cała nasza kultura) bo Zentradi tego nie znali, trzymaj dziecko całe życie w szafie, to szoku dozna, jak dostanie cukierka, nie mówiąc o innych rzeczach. A oni nagle w M7 robią z tego wielkie aj waj, i doktorek jeden się zastanawia całe życie jakim to fenomenem była Minmey i wedle ostatnich wydarzeń, może potwierdzić swoją teorię o energii muzyki. Nagle bardzo ciekawy wątek proto­‑kultury z SDFM, zostaje kompletnie zapomniany i zamieciony pod dywan, na rzecz takiego shitu? Przecież, pomysł proto­‑kultury miał w sobie taki potencjał na rozwój tego anime. No ale wróćmy do M7, ogólnie czuć klimat Macrossa, statki, Valkyrie, kosmos, muzyka itp. Jednak w dużej mierze za sprawą Mylii i Maxymiliana, którzy faktycznie kradną każdą scenę. Co do ataków wroga, to takie partyzanckie działania można tłumaczyć właśnie tym, że ten ich Lord robi badania i chce zebrać jak najwięcej informacji, jednak tych napadów jest zdecydowanie za dużo i w pewnym momencie faktycznie, wygląda to na, chaotyczne ataki bez ładu i składu, dlaczego teraz zaatakowali? Dlaczego nagle się wycofali? Czy ich odparliśmy? A może im się znudziło?…. Dlatego racje ma recenzentka, że trudno o atmosferę zagrożenia.

    Pomijając główną fabułę, otoczka anime jest jak przystało na macrossa trochę zbyt naiwna 14­‑latka prowadząca auto to gruba przesada, ale to wcale nie przeszkadza, tylko nadaje bardziej macrossowy klimat, Jest też masa wzruszających i nostalgicznych scen dla fanów SDFM, które przypominają nam starych bohaterów, dają poczucie, że rzeczywiście mamy doczynienia z kontynuacją a nasi starzy bohaterowie mimo ich braku, mają ogromny wpływ na obecne czasy.

    Jedno co mogę powiedzieć, na pewno bardziej to przypomina Macrossa, niż M+ którego powaga po prostu zniszczyła klimat, i teraz znów powrócę do genialności SDFM, tam mimo zabawnych scen i naiwności, czuło się zagrożenie i skalę konfliktu i w jak marnej sytuacji znajduje się ludzkość. Wszystko idealnie wyważone, między humorem, tragedią i romansem. Tego brakuje w Macross 7.

    Póki co oceniam serię na 6.5/10, no ale zobaczę jak obejrzę całość.
  • Avatar
    michal9o90 25.08.2012 14:54
    Re: Macross
    Komentarz do recenzji "Macross Plus"
    Zgadzam się w 100%, powody już podałem w swoim poście wyżej, natomiast nie znając jeszcze do końca wszysktkich serii, bo teraz oglądam 7, to i tak jestem wstanie stwierdzić, że to anime jest najgorsze, O M II nawet nie wspominam, bo aż żal było się za nie zabierać.
  • Avatar
    michal9o90 25.08.2012 14:43
    Re: Zacząłem oglądać
    Komentarz do recenzji "Macross 7"
    Obejrzałem 4 odcinki i jest ok, jednak póki co brakuje mi ducha macrossa, brakuje wspaniałych walk i zachowanie Maxa i Mylii, jest co najmniej nienormalne, to była zbyt dobrana para, żeby się tak pokłóciła, kompletnie psuje to klimat macrossa. Do tego jeszcze zmienili imię ich córki. Wymieniam tylko same minusy, bo plusy wymienię po obejrzeniu całości i tak 100 razy bardziej mi się podoba niż Macross Plus.
  • Avatar
    michal9o90 25.08.2012 01:36
    Re: Zacząłem oglądać
    Komentarz do recenzji "Macross 7"
    Oh to nawet ciekawa informacja powiem ci, aż mnie pokrzepiła, dzięki, Flash Backa niestety nie oglądałem, póki co olałem go, bo sądziłem, że oprócz piosenek to nie ma tam nic więcej. Właściwie macrossem od niedawna się interesuje, chodź usłyszałem o nim już przy wydaniu Macross Frontier, jednak wtedy olałem temat, i dopiero teraz w sierpniu, wziąłem się za oglądanie wszystkich serii chronologicznie. W każdym razie pokrzepiająca informacja, bo to w bardzo niskim procencie ale jednak, może oznaczać, że w którejś serii, mogą powrócić z naszymi ulubieńcami, którzy w cudowny niewyjaśniony sposób się odnajdą: przykładowo okaże, się że to zniknięcie, to wina zakrzywienia czasoprzestrzeni spowodowane złym działaniem fold? folding? (a nie wiem jak to napisać) i ich po prostu wywaliło w przyszłość.
  • Avatar
    A
    michal9o90 24.08.2012 08:31
    Zacząłem oglądać
    Komentarz do recenzji "Macross 7"
    Zacząłem oglądać, jestem po 1 odcinku, zobaczymy jak to będzie, na razie mam mieszane uczucia, klimat nawet fajny, do muzyki to sam jeszcze nie wiem. Na razie to co mi się nie podoba, to zachowanie wyglądu Exedola z filmu, co jest tragicznym posunięciem, oraz martwi mnie fakt, że postanowili powrócić z Maxem i Milią a kompletnie olalali hayase i ichijou, To były na tyle tak przyciągające i ważne postacie, że tworzenie kontynuacji bez nich, (szczególnie, kiedy mogliby być bo mają ledwie 50­‑60 lat) to jak wykreślić z fabuły dragonballa, gohana czy vegete. Nie rozumiem takiego posunięcia, tym bardziej, że ichijou nie wybrałby już innego życia, co dobitnie pokazał w serii TV do tego uczestniczył w wielu najważniejszych zebraniach, teraz powinien co najmniej być prawą ręką Maxa. No cóż oglądam dalej, zobaczmy co z tego wyjdzie.
  • Avatar
    A
    michal9o90 23.08.2012 21:17
    Obejrzałem i mam mieszane uczucia.
    Komentarz do recenzji "Macross Plus"
    Obejrzałem dzisiaj Macross Plus, po uprzednim, (tak jak kolega Antanaru) przeczytaniem przychylnych recenzji, jednak szczerze powiedziawszy mam mieszane uczucia, bardziej się zawiodłem niż zachwyciłem, i zastanawiam się czy oglądałem to samo anime co inni, autor tej recenzji musi chyba być zagorzałym fanem Macrossa Plus, ponieważ ta seria jest dość przeciętna. jedyne z czym mogę się zgodzić to grafika i modelowanie 3D, które jak na czasy powstania robi mocne wrażenie, natomiast cała reszta to w skrócie lekko mówiąc kupa…

    Fabuła wymyślona ni w pięć ni w dziesięć, nie mająca właściwie celu, autor zdaje się, chciał powielić schemat z SDFM (jednak wyszło na odwrót, głównym wątkiem stał się wątek romantyczny, spychając wszystko na dalszy plan), właściwie to anime, oglądałem tylko w celu dowiedzenia się, o co poszło przyjaciołom wiele lat temu, przynajmniej w tym aspekcie liczyłem na coś naprawdę wstrząsającego i znowu się przeliczyłem, otrzymując przyprawiającą o śmiech i politowanie odpowiedź.  kliknij: ukryte 

    Odrobinę oczywiście przesadzam z tym co jest w spoilerze, jednak robię to specjalnie, ponieważ ta krótka historyjka nie jest godna następcy Super Dimension Fortress Macross, jedynie nieudolnie próbuje skopiować schemat. (Do tego w tych wszystkich kontynuacjach irytuje mnie to, co było również bolączką oryginalnego Macrossa, że ludzkość to chyba różdżką buduje te miasta, 30 lat? i Mieszkamy na iluś planetach (jak zostało nas tylko 50tys? plus trochę zentradi, przychodzi od razu na myśl, jak to autor recenzji stwierdził, że to bardziej kontynuacja filmu kinowego aniżeli serii TV, do tego na ziemi nie widać śladów tak zbombardowanej i zniszczonej planety? Tylko widzimy piękny zielony glob? WTF?!

    Od strony muzycznej też kiepścizna, o ile jedyna śpiewana przez Panne Myung oryginalna jej piosenka, jest dość ciekawa i utrzymana w konwencji Macrossa (chodź bliżej jej do macross zero) o tyle cała reszta, to są tylko nieuzasadnione piski i jęki, na szczęście lepiej się już prezentuje podkład muzyczny do zwyczajnych scen, walki, itp tu jest w porządku, chodź też nie powala jak na macrossa, jedynie ostatni odcinek wypada jakoś lepiej i czuć jakikolwiek klimat macrossa.

    Osobowości większości postaci zbyt nijakie, w sumie najciekawszy to był Isamu i ten haker Yang.

    Jedynym naprawdę wciągającym aspektem serii są walki naszych mechów, które są naprawdę fascynujące nawet jak na 21 wiek. A reszta to jedynie kilka scen mnie odrobinę wzruszyło, które nawiązywały w mniejszym – większym stopniu do Macrossa i naszej Minmay. Nikt też mi nie powie, że to wina długości serii, bo nawet tak krótki macross zero potrafił ze mnie łzy wycisnąć, a przy plus siedziałem na tym swoim krześle jak jakieś bezduszne zombi.

    Podsumowując, seria bardzo przeciętna, miła dla oka, nie koniecznie ucha, ogólnie nie polecam, jest stratą czasu, jedynie zagorzałym fanom Macrossa, którzy ucieszą się z walk mechów i paru nostalgicznych dla nas scen.

    Ocena 5/10.
  • Avatar
    A
    michal9o90 23.08.2012 10:50
    Radość
    Komentarz do recenzji "Macross: Ai, Oboete Imasu ka"
    Cóż w końcu obejrzałem film i to w nowej wersji blu­‑ray i muszę powiedzieć, że jestem zachwycony. Co prawda jest wiele rzeczy do, których mógłbym się przyczepić, jednak ogólnie film robi nawet teraz piorunujące wrażenie. Nie wiem jak można mówić, że ten film ma archaiczną grafikę, ma po prostu inną, właśnie znacznie ciekawszą od współczesnych przekolorowanych do granic możliwości anime. Muzyka też świetna, jeszcze raz słyszymy te same kawałki co w serialu i kilka nowych, chodź ostatnia i tu zgodzę się z autorem recenzji  kliknij: ukryte 

    Było wiele rzeczy, które spodobały mi się a tu, a nie w serialu i na odwrót, w filmie, jest znacznie lepiej przedstawiony i rozwiązany miłosny wątek, w serialu, już trochę rzygać się od tego chciało, również śmierć Fockera, ma znacznie lepsze oblicze. Jednak zabrakło mi przedstawienia w szerszym zakresie kapitana globala, oraz Maxa Jeniusa i Milii Famyly Jenius, wręcz jest tylko kilka scen, i szczerze powiedziawszy bez znania serialu, potencjalny widz, w wielu miejscach nie wiedziałby o co biega.

    Ja bym powiedział, że ten film jest swego rodzaju rozszerzeniem do serialu, ponieważ właśnie, masa rzeczy jest niewyjaśniona, a jest to, czego brakowało lub o co źli byli widzowie serialu i autorzy to zmienili na rzecz filmu, takie wrażenie ja odniosłem, być może właśnie początkowym pomysłem na film było rozszerzenie a w międzyczasie ktoś stwierdził, że stworzą alternatywną historię, bo całkowicie odgrzewany kotlet się nie sprzeda. Tego raczej nikt się nie dowie.

    Ja wiem jedno film się świetnie ogląda, jest ten sam klimat, a może nawet lepszy. Także polecam wszystkim fanom Macrossa. Jedynie nie ma porządnych napisów polskich, chodź nad tym pracuję :)

    Natomiast fanom space opery, radzę, najpierw obejrzeć serial, w przeciwnym razie, wrażenie z filmu, będą mierne.
  • Avatar
    michal9o90 15.08.2012 23:24
    Re: ramota na śmietnik historii
    Komentarz do recenzji "Macross: Ai, Oboete Imasu ka"
    Całkowicie się, z tobą nie zgadzam, nie obejrzałem jeszcze co prawda filmu, ledwie parę scen, ale TV serię całą, i grafika, właśnie jest tu największym plusem jak i doskonała muzyka, świetny j­‑pop. Owszem, to nie jest 21 wiek, ale dlaczego mam skreślać serię bo pochodzi sprzed 30 lat, macross posiada wręcz unikatową grafikę, byłem wręcz nią zauroczony, ponieważ na wiele nowych anime już nie mogę patrzeć, wszystkie wyglądają podobnie, są sterylne i podrasowywane komputerowo do granic możliwości. W oryginalnym macrossie za to widzimy, kawał dobrej animacji, a nie komputerowej przeróbki.
  • Avatar
    michal9o90 14.08.2012 01:19
    Re: Oceana Anime
    Komentarz do recenzji "Macross"
    Muszę dodać jeszcze małe PS: przyszło mi do głowy jeszcze to, że może autor chciał pokazać, że chłopiec w pewnym momencie życia musi dorosnąć mentalnie i stać się mężczyzną, wybierając pomiędzy nastoletnimi hormonami i zauroczeniem, a prawdziwą miłością zbudowaną z solidnych korzeni. Innego wyjaśnienia nie widzę, dla tej masakry, jaką mieliśmy przez kilka odcinków.
  • Avatar
    A
    michal9o90 14.08.2012 00:59
    Oceana Anime
    Komentarz do recenzji "Macross"
    Dodaje jeszcze jeden oddzielny komentarz, ponieważ skończyłem oglądać i chcę wystawić ocenę a więc tak:

    Odcinki od 1­‑27 (Ocena: 9/10) – pełne przygody, towarzyszy im świetnie skomponowana i dobrym tonie utrzymana melodia scen grozy jak i humoru oraz zwrotów akcji. Właściwie nie jesteśmy znudzenie żadnym odcinkiem, każdy przynosi coś nowego, jedyny minus, to w niektórych momentach niedorzeczność sytuacji i wkurzająca osobowość jednej z postaci, która na szczęście często się nie pojawia.

    Odcinki 28­‑35 (Ocena 6.5/10) to już niestety inna bajka, wygląda to jakby autor na siłę próbował cokolwiek wymyślić i rozwinąć tą fabułę, co niestety skończyło się prawie klęską moim zdaniem, mówię prawię, bo jednak udało mu się jakoś w ciekawy sposób wyprowadzić główny wątek fabularny, który dotyczy, ziemian, zentradi i ich przeszłości jak i przyszłości. Niestety jeśli chodzi o poboczny wątek, związany z naszymi bohaterami i ich romantycznymi zagwostakami, to prawie, że spieprzył to po całej linii, wręcz w niektórych sytuacjach niektórzy się zachowywali jak nie ci bohaterowie, których tak dobrze poznaliśmy. Do tego można dorzucić, że wręcz poboczny wątek romantyczny staje się tutaj głównym wątkiem, który jest tak pokręcony, że ma się wrażenie, oglądanie kiepskiej wenezuelskiej telenoweli w pewnym momencie człowiek ma ochotę zwymiotować.

    Odcinek 36 (Ocena: 8/10) i ostatni tej serii jest natomiast według mnie próbą naprawienia przez autora wcześniejszego crapu jaki nam zgotował, czuje się w nim stary dobry klimat Macrossa, jest akcja, są wyznania, bohaterowie w końcu się zachowują jak na nich przystało no i zakończenie jest bardzo satysfakcjonujące chodź wygląda jak powtórka z rozrywki jak w 27. Nie mniej rzadko jestem wstanie powiedzieć, że w jakimś anime zakończenie mi się podobało, a tu jednak tak a to jest już sukces.

    Na uznanie zasługuje też oprawa muzyczna i piosenki Minmay ale o tym pisałem już wcześniej.

    Podsumowując serię oceniam 8/10 wartą poświęcenia każdej wolnej chwili, jednak trzeba wziąć poprawkę na końcowe odcinki, które nie są warte takiego oddania :D
    Nie mniej seria mnie się podobała.
  • Avatar
    michal9o90 13.08.2012 02:14
    Re: Seria dla wąskiej grupy widzów? Wątpię!
    Komentarz do recenzji "Macross"
    Co prawda muszę dodać na razie póki co to, że może i nasz miłosny trójkąt był rozwiązany, ale raz, że nigdy nie polubiłem Kaifuna, wiecznie mi w nim coś nie pasowało, i w 28 odc już mamy na to dowód, z czego jestem zadowolony, oraz że, mimo wszystko, jakoś mi nigdy niezbyt pasował Hikaru do Hayase, chociaż z dwojga złego to jest o niebo lepsze połączenie niż, Kaifun i Minmay przy nich Hikaru i Hayase to wręcz oaza szczęścia :D No ale wracam do anime i napiszę jak obejrze do końca.
  • Avatar
    A
    michal9o90 13.08.2012 01:51
    Seria dla wąskiej grupy widzów? Wątpię!
    Komentarz do recenzji "Macross"
    Chciałem się odnieść do słów recenzenta, że to seria dla wąskiej grupy widzów, otóż wątpię w to, dowody?

    1. Prawie, że nienawidzę anime z mechami a to zaczynam uwielbiać.
    2. Stara grafika, która nie powinna porywać a porywa
    3. Fabuła niby naiwna a sto razy lepsza od 3/4 shitu jaki teraz wypuszczają.
    4. Doskonałe Piosenki, nie wiem co ludzie wy chcecie od nich, tytułowa Watashi wa Kare wa Pilot właśnie jest mega zajebista, wręcz mogę jej słuchać na okrągło mimo, że jestem już na 28 odcinku. A w innych tylko czekam na moment słów, silver moon, albo zero g love.
    5. W życiu nie oglądałem czegokolwiek, co by tak znakomicie lawirowało między humorem, tragedią, normalnym życiem i romantyzmem.

    Zamiast narzekać i marudzić, to wręcz pogratulowałbym geniuszu twórcy, ale ludziom nigdy nie dogodzi, nie potraficie się cieszyć z tego co macie, tylko wiecznie szukacie ideału, który nie istnieje, bo każdy ma inne oczekiwania.


    Jak dla mnie do 27 odcinka daje tej serii pełne 9/10 nie żadne tam ocenianie retro, tylko całkowicie porównując je z 21 wiekiem. A ten jeden punkt odejmuje serii tylko i wyłącznie za tą właśnie naiwność/niedorzeczność, jak miasta budowane w 2 tygodnie/2 miesiące i tym podobne. Jednak to jest tylko anime i najważniejsze jest to abym się dobrze bawił i cokolwiek wyniósł z tego anime i to mam zapewnione.

    Natomiast co do reszty odcinków później się wypowiem, ale już po 2 odc czuję, że to będzie klapa w porównaniu z resztą.