x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
uczta dla twitterowych pseudointelektualistów
Fabła: no mamy spodek UFO wiszący nad Tokio i czuć że nic dobrego z tego nie wyniknie. Pod tym spodkiem żyją dwie dziewuszki próbujące się odnaleźć w świecie który ich nie dostrzega.
Fabuła która mogła jakoś pociągnąć serię została zabita przez durnowate podróże w czasie do jakichś alternatywnych rzeczywistości. Z tego powodu nic kupy się nie trzyma. Było trzymać się jednej linii i może coś by sensownego wyszło.
Postacie: no cóż, główna dwójka jest nawet niczego sobie, jest między nimi jakaś chemia, z czasem dowiadujemy się więcej o nich. Cała reszta postaci jak na tak „ambitną inaczej” serię jest strasznie płaska. Mamy tu całą masę złodupców. Jest zły rząd Japonii, zły rząd ufoludków, złe USA, zła korporacja, źli ekstremiści (karykatura do potęgi entej)... Poza tym nikt się nie wyróżnia, nie ma komu kibicować czy z kim sympatyzować. Kilka drętwych koleżanek, gruby brat który dzięki efektowi motyla staje się chudy, korpo lalunia którą AI uważa za swoją matkę, dziennikarz który wie więcej niż powinien, ale nie wiadomo czemu, jakaś reporterka nie wiadomo po co w ogóle wsadzona w to anime, pojawiający się ni z gruszki ni z pietruszki femboj trujący o tolerancji który nie wiadomo czemu przykleja się do głównych koleżanek. Ogólnie postaci są miałkie strasznie.
Tematyka: Oj, dużo tu tego wciśnięto, w dodatku z kiepskim efektem. Krytyka bodajże każdej możliwej instytucji, krytyka ekstremizmu, chociaż w kontekście serii wydał mi się on uzasadniony. Jest tu jakiś wątek o dojrzewaniu, apatia, trauma, banalność nadchodzącego końca. Wszystko to celowo niezbyt oczywiste, lawirujące i niezdolne do skupienia się na jednym z nich przez dłużej niż 5 minut. Widać, że chciano złapać zbyt wiele srok za ogon.
Konkluzja: Wybitnie nieudany eksperyment którego nie ratuje nawet słitaśny moeblob w postaci głównej bohaterki. W 18 odcinkach umieszczono materiału na co najmniej dwie odrębne historie które do siebie nie pasują i nie współgrają. Na siłe mógłbym wymyślić kilka plusów, ale po prostu mi się nie chce, szkoda czasu.
Jest MEGA
Przyczajony skunks, ukryty gekon.
To co mi się nie spodobało, i to dość mocno, to postać głównego złodupca. Jego supermoc wydaje się być zbyt mocna. Na podstawie odcinka 11 nie widzę tu jakichś ograniczeń, typ opanowuje inne osoby na odległość, nawet Qiao Ling której chyba nie widział, oraz Emmę w sekwencji dziejącej się w przeszłości (odcinek 11 – końcówka). Jak on opanował Emmę w sytuacji która z jego perspektywy się już wydarzyła? Nie ma to sensu.
No i niestety szkoda że nie zakończono sezonu pozytywnym (chociaż częściowo) rozwiązaniem. Wydaje mi się że widz na to zasłużył.
Ciekawe co drugi sezon zrobi z tym bałaganem?
Mimo mojej krytyki co do końcówki – anime mocne 8/10.
A jeszcze te smaczki w postaci rozwalonych bombowców, super :)
Czyżby obok „Sora no Woto” i „Girls Last Tour” najlepsze postapo?
_
_
.
.
.
Re: huh...
Nawet z pozoru mega nudny życiorys np: zamiatacza ulic można opowiedzieć ciekawie.
Mocne 8/10
Anime ewidentnie zainspirowane powieścią „Pustynia Tatarów”. Inny wątek przewodni, ale bardzo zbliżony klimat.
huh...
Potencjał był mega duży, można było zrobić dobry dramat a stworzono dosyć mdłe okruchy życia. 6/10 za cudną grafikę i niezły ost. (I tak na siłę zawyżam)