Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyaa! - magazyn o animacji, mandze i kulturze japońskiej

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

7/10
postaci: 7/10 grafika: 6/10
fabuła: 7/10 muzyka: 6/10

Ocena redakcji

5/10
Głosów: 6 Zobacz jak ocenili
Średnia: 5,00

Ocena czytelników

6/10
Głosów: 71
Średnia: 5,94
σ=1,67

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Bianca)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Kashimashi ~Girl Meets Girl~

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2006
Czas trwania: 12×23 min
Tytuły alternatywne:
  • かしまし ~ガール・ミーツ・ガール~
Gatunki: Dramat, Komedia, Romans
zrzutka

Chłopak, który w wyniku wypadku stał się kobietą, i dwie dziewczyny. Nietypowa historia o trójkącie miłosnym, podana w lekko komediowym sosie.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Fani shoujo­‑ai nie są szczególnie rozpieszczani przez twórców anime. Co prawda w ostatnich czasach pojawiło się kilka interesujących tytułów, dotyczących romansów kobieco­‑kobiecych, niemniej trudno mówić o szczególnym wysypie tego typu pozycji. Tym bardziej, że żadne z tych anime nie doczekało się (i raczej nie doczeka) kultu na miarę Uteny. Także Kasimasi raczej to nie grozi. Jest to całkiem przyjemna komedia romantyczna (wiem, od tego określenia wieje grozą), bez szczególnych ambicji i przesadnych udziwnień.

Hazumu, główny bohater, nie należy do postaci godnych zazdrości. Jest nieśmiały, rozmemłany, zniewieściały i jak wygląda, tak i się zachowuje. Jak to się zwykle zdarza, Hazumu ma też swój obiekt westchnień – jest to koleżanka z klasy, Yasuna. Problem polega na tym, że Yasuna ma dokładnie tyle samo śmiałości, co Hazumu, więc gdy nasz heros ulega naciskom swoich przyjaciół i decyduję się wyjawić dziewczynie swoje uczucia, dostaje ni mniej ni więcej, tylko kosza. Oczywiście, ona go kocha, ale się wstydzi… Tak, wiem, skądś to znamy.

Nieważne. Zrozpaczony Hazumu ucieka na okoliczne wzgórze, by powzdychać sobie do gwiazd. I w tym momencie… spada mu na głowę statek kosmiczny, który akurat przelatywał w okolicy i w wyniku drobnej awarii musiał zejść na chwilę w ziemską atmosferę. To mógłby być nawet całkiem niezły happy end, jednakże… Kosmici czują się winni śmierci chłopaka i składają go do kupy, nie wiedzieć jednak czemu, Hazumu wraca na Ziemię jako urocza dziewczynka. I tu zaczynają się problemy.

Hazumu, teraz już jako dziewczyna, powoli przyzwyczaja się do nowego życia. Szybko jednak przekona się, że nie jest to łatwe. Po pierwsze, dziennikarze są więcej niż zainteresowani przemienioną przez kosmitów panną, tatuś wyraźnie nabrał sympatii do potomka i coraz częściej proponuje jemu/jej, aby się kąpali razem, a jakby tego było mało, kosmici postanowili obserwować swoje dzieło i na pewien czas zamieszkać u Hazumu.

No dobrze, ale gdzie tu shoujo­‑ai, o którym pisałem na początku? Otóż do grona najlepszych przyjaciół Hazumu należy Tomari, energiczna i temperamentna dziewczyna, która wyraźnie zainteresowana była zniewieściałym chłopaczyną. Teraz z kolei wprowadza Hazumu w tajniki bycia kobietą, jednak stopniowo zaczyna dostrzegać, że mimo zmiany płci przyjaciela nadal czuje do niego coś, co jest z pewnością więcej niż tylko przyjaźnią. Co prawda walczy z tym, ale rezultat tych zmagań jest raczej łatwy do przewidzenia. Na dodatek Hazumu wraz ze zmianą płci nabrał pewności siebie i coraz odważniej startuje do Yasuny, która wciąż nie jest pewna, czego chce. Wkrótce jednak zostanie postawiona pod uczuciową ścianą…

Klimat Kasimasi jest niejednorodny – o ile pierwsze odcinki mają więcej fragmentów humorystycznych, o tyle stopniowo seria staje się coraz bardziej poważna, a elementów shoujo­‑ai, których na początku praktycznie brak, jest coraz więcej. Nie ma się jednak czego obawiać, to w gruncie rzeczy dość „grzeczne” anime. Mimo że bohaterki biegają w szkolnych mundurkach z króciutkimi spódniczkami, twórcy oszczędzają nam „majtkowych” ujęć.

Bohaterowie są stereotypowi – wiadomo, że w shoujo­‑ai musimy mieć chłopczycę oraz dziewczynkę do bólu wrażliwą i delikatną. Tu mamy obie, z tym, że dochodzi jeszcze Hazumu, chłopak zniewieściały do tego stopnia, że gdy staje się kobietą, wydaje się, że oto wreszcie znalazł się na właściwym miejscu. Przy tym trójkącie reszta postaci siłą rzeczy robi za tło i trudno o nich coś więcej powiedzieć.

Z technicznego punktu widzenia seria prezentuje się sympatycznie – choć oczywiście jeśli ktoś czuje wstręt do wszystkich nowych anime, robionych przy potężnym użyciu komputerów, to i tego tytułu nie zdzierży. Innym nie powinno to przeszkadzać, zwłaszcza, że minęły już czasy, kiedy CG gryzło w oczy (Final Fantasy: Unlimited jest tu pięknym przykładem). Muzyka jest – i to wystarczy, ani nie przeszkadza, ani też nie zwraca uwagi, za to ładnie komponuje się z całością.

Kasimasi: Girl Meets Girl powinno przypaść do gustu każdemu miłośnikowi shoujo­‑ai, a także fanom komedii romantycznych i naturalnie wszelkiej maści fetyszystom szkolnych mundurków. Znudzi zaś tych, którzy oczekują rozpędzonej akcji, wstawek ecchi czy udziwnień. To lekka, łatwa i przyjemna seria, w sam raz na jeden raz.

Grisznak, 2 sierpnia 2006

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Studio Hibari
Autor: Satoru Akahori, Yukimaru Katsura
Projekt: Tomoko Iwasa
Reżyser: Nobuaki Nakanishi
Scenariusz: Jukki Hanada
Muzyka: Hitoshi Fujima, Soushi Hosoi, Toshimichi Isoe