Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Funcon 2017 - konwent

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

7/10
postaci: 7/10 grafika: 5/10
fabuła: 7/10 muzyka: 7/10

Ocena redakcji

7/10
Głosów: 2 Zobacz jak ocenili
Średnia: 7,00

Ocena czytelników

8/10
Głosów: 84
Średnia: 7,88
σ=1,15

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Conquest)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Ajin 2

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2016
Czas trwania: 13×24 min
Tytuły alternatywne:
  • 亜人 2
Tytuły powiązane:
Widownia: Seinen; Postaci: Policja/oddziały specjalne, Uczniowie/studenci; Rating: Przemoc; Pierwowzór: Manga; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność; Inne: Supermoce
zrzutka

Zabili go i uciekł, czyli Ajin w drugiej odsłonie!

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Avellana

Recenzja / Opis

Drugi sezon przedstawia dalsze losy zmagających się ze sobą ludzi i półludzi, a także liczniejsze niż wcześniej przetasowania w obu obozach, dowodzące, że żaden, nawet najbardziej zagorzały wyznawca konkretnej idei nie będzie ślepo podążał za celem, nie bacząc na środki. Satou zgodnie z zapowiedzią rozpoczyna serię zamachów terrorystycznych, wymierzonych w znaczące osobistości ze świata biznesu i polityki, walcząc o uznanie praw obywatelskich ajinów. To z kolei sprawia, że Tosaki i Kei zawiązują nietypowy sojusz, mający na celu powstrzymanie złowieszczych planów Satou, wojującego z ludzkością.

Grafika, podobna do tej z Sidonia no Kishi i ponownie wykonana w studiu Polygon Pictures, była elementem serii krytykowanym od samego początku. Z całą pewnością nie jest piękna i nie przysporzyła serii fanów, ale w drugim sezonie, pomimo braku większych zmian, wygląda lepiej – przede wszystkim tła są bardziej dopracowane, nie ma tutaj takiej ilości pstrokatej tapety na drugim planie jak wcześniej. Także animacja bohaterów jest płynniejsza, choć może to wynikać z tego, że tym razem akcja rzadko rozgrywa się na otwartej przestrzeni, a co za tym idzie, nie pojawia się zbyt wiele postaci na drugim planie, zaś poprzednio to właśnie z ich ruchami były największe problemy.

Niestety, za umiarkowanie lepszą oprawę graficzną przyszło zapłacić spadkiem poziomu muzycznego. Tym razem dostaniemy aż dwie piosenki w czołówce na trzynaście odcinków – obie są wynikiem kooperacji zespołów fripSide i angela. Obydwa utwory są dobre, ten pierwszy, zatytułowany Boku wa Boku de Atte nawet wystarczająco „ostry” dla serii, jednak drugi, The End of Escape, nie ma już tego pazura. Piosenka końcowa, czyli Koutei no Sumi ni Futari, Kaze ga Fuite Ima Nara Ierukana?, w wykonaniu grupy CreepHyp, znacznie odbiega charakterem od piosenek z openingu – to spokojna ballada, której towarzyszy wideo z kluczowymi scenami z całego drugiego sezonu, pokazanymi w taki sposób, aby jednak pozostawić widza w niepewności. Muzyka w tle stoi na wysokim poziomie i doskonale podkreśla napięcie, zwłaszcza na start i zakończenie poszczególnych odcinków, jednak i ona nieco zubożała względem starszej odpowiedniczki.

Bohaterowie również wydają się słabsi – zaczynają popadać w schematy, dążą do stereotypowego dobra i zła – stąd rozterki Keia czy przedstawienie Satou jako osoby zupełnie nieracjonalnej. Przez te zabiegi obaj tracą sporo ze swojego uroku i barwności, które na początku mogły zachwycać i stanowiły główną siłę tego tytułu. Przez to wielowymiarowa seria traci – przede wszystkim, jeśli chodzi o oryginalność. Z drugiej strony to teraz właśnie przychodzi czas, by dokładniej poznać charaktery niektórych postaci, takich jak Izumi Shimomura, czyli asystentka Tosakiego. W ramach działań mających powstrzymać Satou, bohaterowie przeprowadzają także szczegółową analizę jego osobowości – dowiemy się dzięki temu trochę więcej o jednym z najciekawszych antagonistów ostatnich lat w anime. Nawet Kei Nagai, do tej pory do bólu logiczny w swoim postępowaniu, nieco odmienia swoje spojrzenie na moralność oraz kontakty międzyludzkie – a przynajmniej zaczyna mieć poważne wątpliwości co do swojej dotychczasowej postawy, dzięki czemu pozostaje postacią dynamiczną. W tym sezonie nie pojawia się zbyt wiele nowych znaczących postaci. Są to głównie politycy i wojskowi, zarówno japońscy, jak i przybyli ze Stanów Zjednoczonych, którzy jednak stanowią jedynie tło dla głównych bohaterów, a czasami także mięso armatnie.

Scenariusz jest dobrze napisany i dzięki temu akcja trzyma w napięciu – odcinki są tak skonstruowane, że punkt kulminacyjny wypada idealnie w końcówce, co od razu popycha widza do oglądania kolejnego. Ajin nadal stawia na emocjonujące pościgi, strzelaniny oraz rozgrywkę polityczną, toteż jak najbardziej powinniśmy być zadowoleni zarówno z ilości, jak i jakości tego rodzaju sensacyjnych motywów. Natężenie przemocy sprawia, że serię można też śmiało zaliczyć w poczet horrorów – w tej materii zabrakło jednak jakiegoś rozwinięcia wątku IBM (cieni towarzyszących ajinom), a także wyjaśnienia całej genezy tego nadprzyrodzonego problemu, na co po cichu liczyłem w drugim sezonie. Ostatecznie okazało się, że fabuła nastawia się zdecydowanie bardziej na rozrywkę niż tajemnicę. Główną jej wadą jest to, że zwiększa się liczba nagłych ratunków, odsieczy, pomocy znikąd – niespodziewane staje się spodziewane, a ludzie są tu równie nieśmiertelni jak ajiny – pomimo ogromu przemocy, a także liczby strzelanin i wybuchów, niewielu znaczących dla fabuły bohaterów dosięga śmierć, natomiast ajinom co prawda zdarza się umrzeć, ale oni, zgodnie ze swoją naturą, zaraz wstają i wracają do gry. No, przynajmniej nieistotne postaci znów przeznaczono do nielimitowanego „odstrzału”. Należy jednak przyznać, że główny wątek, tj. zmaganie Keia i Tosakiego z Satou, jest dobrze poprowadzony, trzyma w napięciu do samego końca i jeszcze pozostawia otwarte zakończenie.

Drugi sezon Ajina polecam zwłaszcza tym, którzy w imię wyższych wartości potrafią pogodzić się z odmienną od standardów, choć wcale nie specjalnie odrażającą, grafiką komputerową. Osobom szukającym poważniejszego anime, poruszającego chociażby problem terroryzmu oraz tym, którzy lubią popatrzeć sobie na cierpienie innych, także powinno się spodobać, bo tego w Ajinie nie brakuje. Drugi sezon, choć gorszy od pierwszego z powodu spłycenia charakterów postaci i nadużywania kilku schematów fabularnych, nadal pozostaje dobrym serialem, wartym polecenia.

Conquest, 5 lutego 2017

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Polygon Pictures
Autor: Gamon Sakurai
Projekt: Yuuki Moriyama
Reżyser: Hiroaki Andou, Hiroyuki Seshita
Scenariusz: Hiroshi Seko
Muzyka: Yuugo Kanno