Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Animatsuri 2018

Komentarze

5 centymetrów na sekundę

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    A
    Maxromem 18.03.2017 15:26
    Czarujaca krotkometrazowka o typowym dla Shinkaia przeslaniu. Oczywiscie wyglada przecudnie, ale niestety troche brak temu „tego czegos”. Fabuly nie ma, postaci sa jakies tam… Samym przeslaniem i oprawa graficzna nie mozna zawojowac swiata, niestety.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 6
    Rulu 1.01.2017 23:08
    Piękne aczkolwiek manga była lepsza, bardziej szczegółowa i dokładna. Anime właściwie różniło się od niej i zostało urwane, gdybym nie czytała mangi miałabym po prostu niedosyt i nie wiedziała o co chodzi. Grafika była bardzo ładna i muzyka też. Ogólnie 9/10 ale w porównaniu do mangi to naprawdę wypadło kiepsko a już najbardziej zastanawia mnie dlaczego manga zawiera więcej treści skoro została napisana później z tego co tutaj patrzę.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    Turbotrup 2.04.2016 18:52
    Anime samo w sobie mi się średnio oglądało, ale za to przekaz był świetny i chociaż dla niego to obejrzyjcie (i dla świetnych teł ;P).  kliknij: ukryte 
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    BlackResBei 13.01.2016 21:32
    Obejrzeć warto
    Polecam każdemu kto potrzebuje chwili wytchnienia od tasiemców i zatrzymania się na chwilę. Daje się tu wyczuć całą paletę emocji w pięknej graficznej oprawie.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Zachajv 29.12.2015 16:35
    Fantastyczny i piękny film
    Film polecam każdemu kto szuka czegoś ambitniejszego i głębszego, piękna zarówno wizualnie jak i w przesłaniu opowieść, do tego znakomita muzyka i ten klimat, który najlepiej można poczuć oglądając to anime nocą.
    Ode mnie mocne 9/10.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Aoi 28.06.2015 17:04
    Nie do opisania
    Film był piękny. Moim zdaniem nie trzeba nic więcej mówić ani rozwodzić się nad symboliką.
    Szkoda tylko, że taki krótki, manga, lepiej dawała zrozumieć bohaterów.
    W każdym razie jestem pod wielkim wrażeniem, bo ogólnie preferuję mangi(więc, proszę nie dziwcie się, że porównuję) ale film jest naprawdę świetny.
    I nie wiem co napisać dalej, bo mogłabym tak jeszcze pisać i pisać, ale nie chcę przedłużać. A może po prostu… brak mi słów by opisać takie dzieło? :)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    kuroioni 23.09.2014 03:09
    10/10, ze wzgledu na ten jeden usmiech.
    Podczas ogladania, uczucia, ktore to anime we mnie wzbudzilo to przede wszystkim nostalgia oraz jakis rodzaj gorzkawego rozrzewnienia. No i oczywiscie zachwyt wywolany spektakularnymi tlami, gra swiatel, uwaga poswiecona niespodziewanym detalom, ktore nie raz zmuszaly mnie do pauzowania i wielokrotnego przygladania sie tym samym scenom.

    Az do prawie samego konca, polaczenie wyzej wymienionych sprawilo, ze juz wtedy postanowilam dac temu anime wiecej niz 8.

    Jednak nie spodziewalam sie, ze doslownie sekunda, czy dwie – jedno ujecie – sprawi ze ocena ta podskoczy do solidnej czystej dychy, i to z gwiazdka. I sprawil to wlasnie ten jeden usmiech.

    Gdy pod koniec zaczela leciec piosenka 'One more time, one more chance',  kliknij: ukryte 
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    nekoayuchan 28.08.2014 13:21
    Świetne anime,godne polecenia. Cudowna fabuła, piękna kreska,grafika.. wszystko. Polecam! :)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    YukoNyaa 28.08.2014 11:13
    "(...) straciłem wszystko,co było piękne."
    To anime jest… urocze, dojrzałe, piękne :) Bardzo mi się spodobało, pokazuje jak życie czasem może dać kopa w tyłek. Grafika jest także naprawdę świetna. Serdecznie polecam :)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Kanaria. 21.05.2014 14:17
    When cherry blossoms
    Byousoku 5 cm zaczęłam oglądać na telefonie kiedy czekałam na pociąg. Jedyną rzeczą jaką kojarzyłam sobie z tym filmem był właśnie motyw pociągu, dlatego też czekając na stacji uznałam, że jest to adekwatny i świetny sposób na zabicie czasu.

    Spodziewałam się historii licealistów, którzy przeżywając pierwsze zauroczenie wynoszą je do rangi miłości na całe życie i dramatyzują gdy jedno odpowiada na smsa po 30 min, a nie po 2. Myślałam, że para w każdym momencie będzie doszukiwała się pretensji do siebie nawzajem, że w końcu uznają, że to nie jest głębokie uczucie i ze łzami w oczach rozstaną się by po jakimś czasie zacząć żyć jak dawniej i znowu się zakochać.

    Okazało się, że tak nie jest, a seria traktuje o czymś zupełnie innym, głębszym. Nie jest to historia o miłości, bo tak naprawdę żadna ze stron, ani Takashi ani Akari (ona tak naprawdę odegrała w serii mniej znaczącą rolę) nie wyglądali na zakochanych.
    Moim zdaniem całe anime skupiało się tylko i wyłącznie na Takashim. To jego myśli śledziliśmy przez większość czasu.
    Jego relacja z Akari  kliknij: ukryte 

    Ale naprawdę szkoda mi chłopaka. Bo w przeciwieństwie do Akari,  kliknij: ukryte 

    Film jest smutny i niestety bardzo prawdziwy.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    tajakjejtam - otóż to 5.04.2014 19:33
    Piękne, ale są "ale"
    Podobała mi się opowieść i oprawa graficzna, jednak niektóre niedociągnięcia nie dają mi spokoju. Jak już ktoś zauważył, główni bohaterowie zakochują się w sobie w bardzo dojrzały sposób, to nie jest miłość kilkunastoletnich wyrostków, tylko pełna tęsknoty miłość „dla dorosłych”. Bardzo trudno było mi uwierzyć w tak mocne uczucie u takich dzieci. W tym wieku chłopcy raczej okazują „miłość” przez ciągnięcie za włosy, a dziewczynki przez liściki miłosne podrzucane na lekcjach. A tu proszę, dwoje trzydziestolatków w skórze dzieci. Rozumiem, że bohaterowie musieli być dziećmi, żeby rozwinąć fabułę:  kliknij: ukryte . Nie podobał mi się też fakt, że do końca nie wyjaśniono  kliknij: ukryte . Nie podobał mi się także sposób graficzny przedstawienia postaci. O ile tła, przedmioty są pokazane niemal w sposób realny, a nawet nadzwyczajny (np. widoki nieba, na których widać całe galaktyki), o tyle postacie to totalna klapa. Jak niezgrabne kleksy, z pokręconą anatomią. Mam wrażenie, że twórcy stworzyli tę opowieść po to, żeby pochwalić się ładnymi tłami, a na końcu przypomnieli sobie, że przecież muszą jeszcze dodać postaci, więc narysowali jakieś karykatury ludzkie, na szybko. Pojawiające się cieniowanie czy blask we włosach to rzadkość i niestety pod tym względem „5 cm na sekundę” przegrywa z byle anime klasy B. Przy tym wszystkim oceniam jednak wysoko tę produkcję, ponieważ opowieść porusza (mniej lub bardziej) i akurat na mnie wywarła pozytywne wrażenie.  kliknij: ukryte . No i w ch*lerę fajna była ta startująca rakieta! Moja ocena to 8/10
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Razeroth 1.03.2014 11:34
    Ehh... młodość
    Ciężko mi tu mówić o jakieś fabule. Ot historia  kliknij: ukryte . Fakt, historia smutna i trochę czuję się jej częścią, gdyż miałem podobne przeżycia. Zatem za „fabułę” daję 10.
    Postacie proste, głęboko skrywające swoje uczucia i  kliknij: ukryte . Znów trochę jak ja… więc kolejna 10.
    Za ostatnią piosenkę mocna 10.
    Grafika przyjemna dla oka – 9.

    9 jako ocena końcowa za dosyć spore podobieństwo mojej młodości :)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Cirilla 16.02.2014 00:54
    Szukałam... i znalazłam!
    Po dłuższej przerwie szukałam sobie jakiegoś anime z wątkiem miłosnym. Zdecydowanie się nie zawiodłam.
    Ładnie opowiedziana historia, prześliczna grafika i nastrojowa muzyka – razem tworzą cudowny klimat.
    O bohaterach w sumie nie dowiadujemy się wiele (jak mieliby to zmieścić), ale zdążyłam poczuć nić sympatii. Poznajemy natomiast ich uczucia, emocje…
     kliknij: ukryte 
    Polecam! :D
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Marlow 3.02.2014 22:37
    Piękne
    O oprawie graficznej nie ma potrzeby pisać, bo zapewne wszyscy się zgodzą, że pod tym względem jest to arcydzieło.
    Urzekła mnie też muzyka – bardzo nastrojowa, budująca właściwy klimat.
    Ale najlepsze co ma do zaoferowania ten film to wyjątkowa wręcz siła z jaką oddziałuje na emocje widza. Tak jak napisał autor recenzji, nie dzieje się to za sprawą fabuły czy postaci (którym zresztą niczego nie brakuje), ale dzięki stworzeniu niemal namacalnych uczuć i emocji wylewających się z ekranu i ukierunkowanych w konkretną grupę odbiorców.

    Wczoraj Ziemia kiedyś nam obiecana, a dziś 5 centymetrów na sekundę. Panie Makoto Shinkai, czuję, że zaprzyjaźnię się z Pańskimi dziełami na długo.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Diablo 2.01.2014 23:53
    Recenzja bardzo dobrze, w moim odczuciu, oddaje specyfikę tego anime. Faktycznie nie jest to tytuł dla każdego. Wizualnie wręcz zjawiskowy, pozostaje jednocześnie fabularnie dość… mglisty, enigmatyczny. Opowieść porusza się tu raczej ścieżką symboliki, aluzji i drugich bądź też trzecich den. Osobiście nie nudziłem się śledząc przedstawioną tu historię, ale też nie zostałem przez nią jakoś niesamowicie wciągnięty. W moim odczuciu tytuł ten to tylko, lub też aż, przepiękny wizualnie relaksator z całkiem ładnym tłem muzycznym. Nic więcej i nic mniej.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Naija 7.08.2013 01:22
    Sama nie wiem… z jednej strony piękne, ten rodzaj smutku, który doświadczy każdy z nas, prędzej czy później. Najlepiej podkreśla to na końcu piosenka + melodia na napisach, wydaje mi się, że to one plus te niesamowite pejzaże najbardziej oddziałały na widza.
    Przynajmniej na mnie. A wiadomo ostatnie wrażenie – to praktycznie ocena.
    Warto obejrzeć, żeby spróbować wczuć się w ten nastrój. Wydaje mi się, że najlepiej seans przeżyją osoby, które na świeżo są po takich doświadczeniach lub po prostu bardzo im się to wryły te uczucia.
    W sumie jest to takie życiowe – człowiek niby dalej żyje, aż w końcu minie trochę czasu , lat parę lub więcej, i orientuje się, że to nie tak miało być, że coś jednak po drodze zostawił. I co zrobiłeś ze swoim życiem ? Dziewczyna nr 1 wyszła na tym chyba najlepiej, bohater wpadł w jakiś zastój, a nr 2 ciągle o nim myśli..?
    Teraz, gdy słucham końcowej melodii myślę, że przekaz filmu jest jednak ujęty w dobry sposób
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    SashaHell 11.06.2013 17:35
    Skomplikowane a piękne
    Po roku oglądania anime mogę spokojnie stwierdzić,że wszystko co skomplikowane to perła wśród japońskich animacji. Przykładem jest „5 centymetrów nad ziemią”. Oglądając to anime miałam łzy w oczach, tak pięknie pokazane tu jest,że wszystko co dobre, mamy tuż pod nosem, ale i tak gnamy popędzani wiatrem przeszłości. Cały czas wpatrywałam się w monitor z nadzieją,że jednak happy end nastanie.  kliknij: ukryte  Ale to w sumie lepiej. Ta historia nie byłaby aż takim rarytaskiem gdyby stało się odwrotnie.
    Przyznam,że anime ogląda się ciężko, moment jazdy pociągiem może nużyć, ale pokazuje on sporo detali ludzkiego życia.
    Grafika w tej produkcji to szczyt marzeń, przynajmniej moich. Oglądając to anime byłam w siódmym niebie, a to drzewo pod którym stali, urzekło mnie w pełni.
    Muzyka końcowa jest wzruszająca i za każdym razem gdy ją słyszę, bięgne do łazienki bo mi oczy łzawią. Mistrzostwo.

    Bez wahania wystawiam temu anime ocenę 10/10. Takie filmy zdarzają się coraz rzadziej.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    tuste-chan 17.04.2013 19:29
    Anime to zaliczam do tych wzruszających… kreska jest cudna i szacun dla twórcy. Ogółem trochę jest skomplikowane ,ale można się połapać XD Jednym słowem romantyczna przygoda bez happy ednu
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Kami-sama 20.03.2013 19:42
    Wypada poświęcić trochę czasu
    Kreska to arcydzieło, majstersztyk – po prostu brak mi słów. Zatrzymywałam i gapiłam się na obrazki o wiele dłużej, niż zajęłoby mi normalne obejrzenie filmu. Historie wzruszające, najbardziej podobała mi się pierwsza. Ale tu przecież chodzi o kreskę. Lubię sobie troszkę popłakać, więc dla mnie idealne. Pozycja, którą wypada znać. Nie powala fabularnie, jednakże dzięki kresce jest w moim top10 :)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Hikari Hattori 13.03.2013 22:26
    Yhm.
    No nie wiem, może ja jestem jakaś wyjątkowo nie czuła, lecz film mnie straszliwie znudził. I absolutnie nie skłonił do jakichkolwiek refleksji. Proszę o wybaczenie, lecz (z dziwacznym poczuciem winy) wystawiam jedynie 5/10.

    Zacznijmy od tego, że opowieść chyba powinna mnie wzruszyć. W końcu to nieszczęśliwa miłość, tak? To dlaczego przez cały seans nie poczułam nic prócz zniecierpliwienia? Bohaterowie jakoś mnie do siebie nie przekonali, wszystko było jakieś nieprawdziwe, wręcz przerysowane. Ponad to zupełnie nic nie wyniosłam z filmu.

    Chyba nie muszę dodawać, żeodrobinkę się zawiodłam. Po poszczególnych kadrach z filmu, które wcześniej oglądałam, nastawiłam się na coś naprawdę dobrego. Jak widać nie samą grafiką człowiek żyje, a chyba wspominać nie muszę, że ta była mistrzowska i naprawdę godna podziwu. Kto wie, może właśnie ze względu na magię obrazu, wrócę jeszcze do „5 centimeters per second”.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Carnivall 20.02.2013 18:58
    Ups
    Przez te wszystkie „ochy i achy” mam wyrzuty sumienia, stawiając notę 5/10, ale nie przekonuje mnie to w ogóle. Lubię melancholijny nastrój, historie opowiadane w formie przemyśleń, sztukę, która opiera się na wewnętrznych przemyśleniach, ale ten tytuł w ogóle do mnie nie trafia.

    Bhaterowie nijacy – wiem, takie było zamierzenie, ale chociaż z samych przemyśleń miło byłoby w jakiś sposób ich poznać, a to wszystko jest takie bezosobowe, bez charakteru, żeby nie powiedzieć – nudne. I proszę, nie chcę słyszeć, że czegoś nie zrozumiałam. Zrozumiałam i tu mnie boli, bo wg mnie ten film oparty jest na „prawdzie objawionej”, która ani ziębi ani grzeje, która owszem, dotyka nas wszystkich (a przynajmniej większość) gdzieś tam w życiu, ale opowiedziana w taki sposób nie wnosi kompletnie niczego. Nie w moich oczach.

    Cudowna grafika nie jest dla mnie czymś co sprawiłoby, że anime będzie genialne. Muzyka mnie nie ruszała w ogóle.

    Sposób poprowadzenia historii mi nie odpowiadał, pierwszy epizod, jazda pociągiem była po prostu nudna, to odliczanie godzin… Przerabiałam to i w życiu takie czekanie też jest wyczerpujące. Tak bardzo że aż boli, ale nie widziałam powodu by robić z tego anime. Ostatni jak się zaczął tak nagle się skończył. Ot, psikus. (Posklejane do kupy fragmenty z poprzednich części uważam za koniec tak naprawdę, one to już w ogóle nic nie wnoszą).

    To jest taki przekrój z życia pana A w formie refleksji. Tylko gdyby ten pan A miał jakieś sensowne imię, to może i bym go polubiła.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Tenessy 19.01.2013 22:20
    Byousoku 5 cm
    Jedna wielka niewiadoma.
    Nie wiem czy mi się podobało, czy też nie. Nie wiem.
    Do samego końca byłam przekonana, że to anime jest beznadziejne i dziwiłam się tak wysokim ocenom. Nudziło mnie, a pomimo tego były jakieś trudne do odczytania emocje, nie mam pojęcia jakie. Może dzięki tym emocjom dotrwałam do końca?
     kliknij: ukryte 
    Ostatnia scena była poruszająca, ale co w niej poruszającego było? Nie wiem, ale się popłakałam.
    Zaraz po skończeniu „Byousoku 5 cm”, zaczęłam myśleć co też takiego autor miał do przekazania. Może, że przez głupie zbiegi okoliczności tracimy coś ważnego, szansę na lepszą przyszłość lub po prostu tracimy tą lepszą, wymarzoną przyszłość przez własne wybory, których potem możemy żałować… Ależ znów nie wiem, czy właśnie taki żal czują bohaterzy.
    To było trudne anime, które pozostawia bez wątpienia trudne emocje i właśnie za te emocje daje 8/10.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Anubis 5.01.2013 00:36
    "Ale co pan twierdzi głównie?"
    W sumie taka łagodniejsza i bardziej subtelna wersja „Cząstek elementarnych” Houellebecqa. Przypomina to też trochę „Cudowne lata”, gdzie Kevina Arnold w końcu  kliknij: ukryte , ale okazuje się to nie mieć żadnych życiowych konsekwencji dla bohaterów, poza miłymi wspomnieniami oczywiście.
    Tyle, że tam zostało dopowiedziane przez bohaterów, że: „byliśmy gówniarzami – nie potrafiliśmy udźwignąć daru miłości od losu, który zbyt łatwo otrzymaliśmy”. A tutaj z jednej strony wiadomo, że się to wszystko tak musiało skończyć, ale z drugiej jednak nie wyjaśniono właściwie dlaczego?  kliknij: ukryte  Im dalej w las, tym bohater bardziej hamletyzuje, ale nie dowiadujemy się, czy  kliknij: ukryte 
    Nie zmienia to faktu, że pierwszy epizod jest rewelacyjny i gdyby Makoto Shinkai na nim poprzestał, to pewnie dostałby dychę. Skoro się jednak zdecydował brnąć dalej w ten temat, to powinien go lepiej rozwinąć. Drugi epizod nie jest już tak dobry jak pierwszy i ratuje go tylko (oprócz strony wizualnej) poruszenie w nim nowego wątku zupełnie innej postaci. Niestety trzeci epizod nie jest już nawet pełnoprawnym epizodem, tylko epilogiem z muzyką pod napisy końcowe. Dlatego pomimo wystawienia i tak wysokiej oceny mam wrażenie, że potencjał został zmarnowany.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    myszahihi 25.11.2012 23:42
    Mój ulubiony gatunek anime to okruchy życia. Nie wiem czemu ale nie przypadło mi do gustu. Zwłaszcza cała ta wyprawa pociągiem. Zwyczajnie się nudziłam. Jednak mojemu chłopakowi to anime się podobało, ocenę ma wysoką… może nie jest takie złe. Stawiam 5/10­‑nijakie
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    VampireKnightRima 19.10.2012 19:40
    Lubię tego typu anime ale
    powiem, że uderzał mnie tam pewien brak logiki. Historia z pociągiem była bardzo poruszająca i powiem, że ją chyba najlepiej zapamiętałam. Natomiast potem myślałam, że jest mowa o zupełnie czymś innym i powiem szczerze: to juz mi się nie podobało. Dało się wyczuć te emocje, ale  kliknij: ukryte  A samo zakończenie… Ostatnia scena (mimo, że byłam gotowa dac temu anime 6 albo 7) jakoś do mnie tarfiła i tak jest 8. Grafika super, klimat (:(:(:(:(: i tylko trochę brak sensu w drugiej połowie. Naciągane, ale jest 8/10.
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime