Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Otaku.pl

Komentarze

Black Clover

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    A
    MrParumiV18 11.04.2021 16:29
    Black Clover po 170 odcinku (koniec)
    Dzięki weiter za przypomnienie dla mnie jakże ważnego stwierdzenia – „Nie ważne jak zaczynasz, ale ważne jak kończysz”. Oj matka Subaru dobrze prawiła i nie tylko ona zresztą. W tym przypadku pasuje to bezbłędnie.

    Chwiejny poziom na początku, różnorodne wykony wizualne, wątpliwe elementy fabularne, lecz ostatecznie jestem naprawdę pozytywnie zaskoczony oraz niezwykle usatysfakcjonowany tym w jaką stronę Black Clover poszedł i chyba nie tylko ja tak twierdzę, patrząc na pozytywny odzew większości społeczności, fanów i widzów.

    Jedyne co tak naprawdę na tą chwilę mi osobiście przeszkadza, to:
    - karykaturalny w niektórych momentach design Asty po time­‑skipie,
    - naciągane motywacje głównych antagonistów najnowszego arcu,
    - kontrowersyjne pojawienie się nowej postaci pod koniec, chociaż nie uważam tak jak duża liczba innych osób, że jest on na pewno wyciągnięty jak królik z kapelusza na ostatnią chwilę. Są pewne przesłanki ku temu by twierdzić, że jednak coś tam autor planował w tej kwestii,
    - studio łase na kasę, bo po tych wszystkich epickich momentach widać ewidentnie, że jak chcą to spokojnie potrafią. Natomiast warto tutaj zaznaczyć, że bez wątpienia są królami openingów. To co zrobili w tej serii, jeśli chodzi o ich wykon, to nawet nie jest mistrzostwo świata, tylko wszechświata. 70% (jak nie więcej) z nich, to według mnie istna uczta dla oka i ucha. Pisałem już kiedyś o swoich fav w tej sprawie, ale myślę, że warto przypomnieć i dodać coś jeszcze z okazji zakończenia pierwszego i miejmy nadzieję nie ostatniego sezonu. Z endingów najbardziej New Page od INTERSECTION i BEAUTIFUL od TREASURE, a z openingów Black Rover oraz Black Catcher od Vickeblanki, Guess Who Is Back w wykonie Kumi Kody, JUSTadICE od Seiko Oomori, RiGHT NOW od EMPiRE i Eien ni Hikare od TOMORROW X TOGETHER, chociaż tak naprawdę to wszystkie były świetne, ale wracając…
    - oraz niezbyt dobra i mało uwidoczniona muzyka, tonąca wręcz w gąszczu innych elementów. Pod tym względem niestety tylko ostatni arc dostarczył należycie.

    Ale są to w ogólnym rozrachunku dla mnie praktycznie nieistotne drobnostki w masie pozytywnych emocji jakich dostarczyła mi ta seria. Nawet nie będę ukrywał, że wzruszyłem się pod koniec. Te wspomnienia demona, świetne zastosowanie muzyki z op oraz ed podczas ich walki jak i jej wykonanie, a także samo zakończenie. No po prostu w tym tkwi prawdziwa siła tasiemców. Ciężko się rozstać z towarzyszącymi podczas oglądania emocjami i postaciami, szczególnie jak mamy do czynienia z tak udanym tworem.

    Tak jak wspominałem, ten tytuł nie jest bez wad, posiada nadal wiele dziur i na pewno też nie jest dla każdego, lecz uważam, że i tak jest warty przebolenia początku i obejrzenia do końca, a także wzbudza dodatkowo tą pozytywną niecierpliwość przy czekaniu na ciąg dalszy (ja chyba jednak nie wytrzymam i sięgnę w swoim czasie po mangę), bo to jest idealny przykład serii, która dużo zyskuje z czasem. Dzięki temu Black Clover stał się dla mnie jednym z lepszych tasiemców na ryneczku. 8 z czystym sumieniem.

    Chciałbym jeszcze tylko na koniec wspomnieć co nieco o przeszłości demona Asty z ostatniego odcinka, bo jeśli moja dedukcja jest prawidłowa, to autor sobie nieźle zaplanował całą historię.

     kliknij: ukryte 
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 4
    weiter 31.03.2021 18:26
    Kłoniec
    „Nie ważne jak zaczynasz, ważne jak kończysz”. Oj black clover miał ciężki start. Mało było osób, które były wstanie znieść wrzaski Asty. Do tego mnóstwo błędów wizualnych, jak chociażby zmieniający się kolor fryzury z kadru na kadr, czy źle przedstawiona perspektywa trzymanego miecza.

    Na szczęście dla widzów, ekipa odpowiedzialna za produkcje się nie poddała i wróciła na właściwe tory, dostarczając naprawdę przyjemny i miejscami solidny produkt.

    Jako zapychacz poprzedniej generacji tasiemców zdało egzamin. Warto przeboleć początek dla samego końca.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    MrParumiV18 30.03.2021 00:22
    Black Clover po 167 odcinku
    Wiem, że sezon dobiegł już końca, ale tak sobie nadrabiam zaległe odcinki i po prostu muszę to napisać. Odcinek 167 to było coś… spektakularnego, epickiego, ocierającego się o wybitność. Reżyseria walki na poziomie mistrzowskim! Dawno nie czułem aż takiej ekstazy podczas oglądania jakieś sekwencji walki, długiej i zapierającej dech w piersiach zaznaczmy. Genialnie też dobrana muzyka, zresztą jak w całym tym arcu. Zaskoczyli mnie tym niemiłosiernie, gdyż nic tego nie zapowiadało, a co jakiś ważny moment to bezbłędnie wprowadzony i pasujący ost leciał. Bardzo rzadko to pisałem, chyba nawet jeszcze nigdy, ale brawo Pierrot! Natomiast to co po niej też wbiło w fotel! No BC zaskakuje i to niemiłosiernie. Jeszcze 3 odcineczki i chyba będę śledził mangę na bieżąco, bo zanim doczekamy się kontynuacji to trochę minie zważywszy na to, że praktycznie dogoniono pierwowzór.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 7
    Mordarg00 14.02.2021 19:20
    A Jakby tak zestawić to z innym zakończonym niedawno Shouenem który też traktował o magii czyli Fairy Tail ??? Która produkcja bedzie lepsza?? Fairy tail wciągało swoją prostotą wręcz ale było shouenem wykonanym tak do bólu od linijki z postaciami które nie posiadały wgl charakterów. Czy BC pod tym względem chociaz dostarcza.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 10
    Nick 2.02.2021 13:08
    30 marca ukaże się wielkie ogłoszenie na temat Black Clovera. Co to będzie?

    1. Prawdopodobna kinówka – Jeśli tak, to odcinki in­‑house zostaną mocno znerfione.
    2. Ewentualna roczna przerwa w ramówce, aby zrobić miejsce dla Bleacha. Bardzo, ale bardzo bym tego chciał, lecz chciwy Avex się nie zgodzi.
    3. Kolejne, nowe fillery, nad którymi przebiegiem ma czuwać rzekomo sama autorka i Yoshihara? – Też możliwe.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    MrParumiV18 6.01.2021 15:33
    Black Clover po 158 odcinku
    Nie śledzę już mangi jakiś czas, więc nowy arc, który właśnie się rozpoczyna wydaje się być na pierwszy rzut oka troszkę kiczowaty i wymyślony na prędkości ze względu na chociażby motywacje antagonistów, ale poczekam i może się miło zaskoczę. Dodatkowo niby mieliśmy ekranizowane odcinki z treningów, których w pierwowzorze nie było, przed właściwą walką ze Spade, ale jest ogromna różnica względem ostatniego odcinka, a tym rozpoczynającym nowy łuk. Liczyłem na jakąś stopniową przemianę i płynne przejście, a tutaj mamy takie coś, szczególnie biorąc pod lupę Astę, który przypakował jak jakiś kulturysta, wygląda strasznie nienaturalnie, wręcz karykaturalnie i obleśnie, przez to nie idzie się w ogóle przyzwyczaić i ledwo dokończyłem ten odcinek. Oby dalej było lepiej.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    Bez zalogowania 2.11.2020 11:25
    Odc 142
    I tak właśnie jest z kształtowaniem opinii publicznej.

    Ponoć półprawdy są gorsze niż kłamstwa.

     kliknij: ukryte 

    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 5
    Avleyi 26.09.2020 09:53
    Kanony
    Hejka ! Przyszlam z takim zapytaniem czy warto ogladać kanony z black clover? bo ogladam ale sa troszke nudne i jakos nie wydaje mi sie zbytnio zeby to mialo jakis watek z mangi. Chociaz nie wiem nie znam sie dlatego jesli ktos sie na tym zna to bardzo bym sie cieszyla z odp :)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 14
    Po 30 odcinkach 13.05.2020 09:55
    Jestem masochistką :D z nudów i chęci obejrzenia czegoś lekkiego postanowiłam sobie zobaczyć Black Clover, do tego też dochodzi ciekawość czy zapewnienia fanów co do „później jest lepiej” są prawdziwe.

    I cóż MEH jest dźwiękiem przepięknie odzwierciadlającym moje odczucia. Seria nadal powtarza pomysły z innych wcześniejszych mang nadal wszystko jest tak nudnawo w środku, bez nawet nutki interesujących motywów. System magii jest no ok, ale w porównaniu do np. Radiant( polecam gorąco ale jako mangę ) jest bardzo podstawowy( 4 elementy i ich mieszanki nie dają tak dużego pola do popisu ). Postacie lecę ciągle na jedno kopyto( z paroma wyjątkami ) co jest jeszcze bardziej zauważalne bo przy okazji postanowiłam dokończyć Nanatsu no Taiza mangę/anime, która ma znacznie lepszych bohaterów( gdyby ta manga była napisana jak BC to cała 7 grzechów miałaby jedynie te właśnie grzechy jako swoje charaktery bez czegokolwiek innego, mam na myśli Meliodas byłby non stop wkurzony, King by spał a Merlin non stop jadła… ech ). Ten mankament owocuje również tym, ze humor nie trafia tak bardzo jakby chciał, w końcu po którym razie „ja chcieć się bić”, „ja ciągle jem”, „jestem pijana” i moje ulubione „kocham swoją siostrę tak mocno, że mam krwotoki z nosa” jest wciąż zabawne? Nie neguję, że później może być lepiej ale jak na razie nawet większe przedstawienie postaci tego nie zmieniło. Autor zwyczajnie nie wie kiedy dać sobie spokój lub zmienić dany dowcip.

    Do tego dochodzi jeden z największych problemów, seria jest tak skupiona na byciu battle manga, że nic po za powodami lania się nie istnieje­‑_- . Moja przedmówczyni nazwała serię przygodówką, tylko gdzie ta przygoda? Jeszcze tylko czekam na nudny turniej, który pewnie się pojawi bo w końcu battle manga, co nie? /sarkazm.

    Graficznie jest… czasem dobrze, czasem źle, krótko Pierrot kiedy ma gdzieś daną serię( według tego co czytałam olewa BC na korzyści Boruto, osoby przy niej pracujące mają zero pomocy i animacja traci ). Do tej pory najlepsze co mi seria dała to 3 opening :P A tak na marginesie, początkowe darcie się Asty aż tak mnie nie bolało, głównie pewnie dlatego, że słyszałam bardzo głośnego Shinrę. No ale seiyuu ogólnie się wyrobił.

    Kończąc, jestem ciekawa czy po następnych 30 odcinkach moja opinia się zmieni. Zobaczymy, na drugie Yugioh GX nie liczę^^ Jednak muszę przyznać, że ta seria dla mnie jest bardziej strawna jako anime, głównie dlatego, że czytanie tak średniej mangi znacznie bardziej nuży i samo medium stawiam wyżej więc i moje standardy są wyżej.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Anonimowa 12.05.2020 02:53
    Do polecenia nowym fanom przygody i magii.
    Pomimo krzykliwego głównego bohatera, oraz całej bandy dziwaków seria stała się moją ulubioną przygodową.

    Nigdy nie obejrzałam Naruto (odpadłam po kilku czy kilkunastu epizodach) ani podobnych anime.

    Tutaj natomiast – to całe spektrum niepowtarzalnych (w obrębie serii) postaci, trochę karykaturalna fabuła i kreska, nieco prześmiewczy humor i akcja – utrafiły.

    Bohaterowie tacy jak Czarne Byki oraz kapitanowie drużyn – Yami!  – niepozbawieni wad, czasem przyziemni, ewoluujący a jednak stali – o nieludzkiej sile ale ludzkich przywarach.

    Akcja wartka, niekiedy z ciekawymi rozwinięciami, pełna walk, dynamiki i przesycona humorem.

    Wiem – z pewnością to anime ma wiele mankamentów ale parafrazując Misia Rysia:

    Rozchodzi się o to, aby te minusy nie przesłoniły Wam plusów
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    MrParumiV18 24.03.2020 13:01
    Black Clover po 126 odcinku
    To już chyba lekki przerost formy nad treścią. No, ale beka w ... xD
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Man 10.03.2020 14:48
    Nawiązując
    Jestem właśnie po obejrzeniu 103ego odcinka i mam już pewne zdanie na temat tego anime. Manga nie czytana, więc odniosę się tylko do anime.
    Otóż pomijając podobieństwa do innych serii oraz raz lepszą raz gorszą muzykę i grafikę, to nie żałuję oglądania tego do około osiemdziesiątych odcinków. Potem wszystko się zmienia.
    I tak, tym, co trzymało mnie w tej serii był pomimo małego rozumku Asta który reprezentuje osobę lojalną, otwartą na innych ludzi i świat, szczerą czasem do bólu, ale przede wszystkim posiadającą kodeks wartości etycznych i morale, ogromną siłę woli i wytrwałość oraz odwagę stawiania czoła przeciwnościom. Nie udaje, że sam sobie ze wszystkim poradzi, umie współdziałać, jest bezpośredni, nie kłamie i nie oszukuje, nawet samego siebie i nawet ma pewną empatię.
    Czyli posiada większość cech, których ludziom obecnie brakuje.
    Oczywiście posiada wady typu hałaśliwość oraz nielotność intelektualną ale stara się jak może. Oraz ma w życiu określony cel, takie ogromne marzenie, do którego dąży poprzez współpracę a nie po trupach.
    I to właśnie staranie, ta synergią z innymi oraz wytrwałość trzymały mnie tyle czasu przy serii.
    Niestety z anime dzieje się to samo co z serią Harry Potter (do której jest mnóstwo nawiązań )
    Z miłego, motywującego fantasy zamienia się pomalutku w horror i black fantasy.
    Zupełnie jak wyżej wymieniona seria o Harrym Potterze.

    Żałuję doczytanego HP i dooglądanego BC.

    Ideały i ponadczasowe wartości zamieniane pomału w krwawą jatkę, intrygi i kult pewnych istot niekoniecznie przyjaznych ludziom.

    Rozumiem że żyjemy u schyłku czasów, ale babranie i manipulacja w umysłach przeciętnych odbiorców anime, czy książek mnie wręcz odrzuca.

    Dlatego za wartość anime do 80tych odcinków daję 8 na 10.
    A za pozostałe odcinki rzeczy typu zepsucie, manipulacja odbiorcami, zawartą przemoc itp daję minus dziesięć.

    Oczywiście jest to moja subiektywna ocena. I gdyby już było 150 odcinków po polsku, to zapewne tylko jeden lub dwa ostatnie zostałyby przeze mnie obejrzane.
    Z czystej ciekawości jak autor/autorzy postanowili spuentować to wszystko
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    MrParumiV18 26.02.2020 10:01
    Black Clover po 123 odcinku
    Black Clover ma wady… i to nawet całkiem sporo, ale jest to chyba jedyna obecnie seria jaką oglądam, która tak bardzo nakręca na następny arc tylko samym nowym openingiem, a ten fakt potęguje również moja nieznajomość pierwowzoru. A tylko aspekt wizualny zmienili – bardzo dobry ruch według mnie. Już to pisałem wielokrotnie, że nawet można uznać to już za czysty spam, ale naprawdę pierrot pod tym względem robi robotę jak mało kto. No i ending po przesłuchaniu go parę razy jest coraz lepszy i raczej najlepszy z dotychczasowych.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 7
    MrParumiV18 7.01.2020 23:28
    Black Clover po 116 odcinku
    ... nie polecam myszki z dodatkowymi przyciskami chyba, że zawczasu odpowiednio je sobie skonfigurujecie. Tyle tekstu poszło się… a nawet nie chce mi się żalić.

    W wielkim skrócie:
    - W końcu po przeczytaniu multum spoilerów nadchodzi długo wyczekiwany przeze mnie moment. Nero time!
    - Świetny nowy op pod względem wizualnym, ale nie tyle co animacji, co czarnej stylistyki, która bardzo dobrze oddaje nadchodzące wydarzenia.
    - Szczerze nienawidzę Pierrotu, bo większość serii niszczą, a openingi polerują.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 4
    Kaczka 11.09.2019 18:14
    guilty pleasure
    Obecnie anime ma 100 odcinków, a ja jestem chyba na 12. Tak, jestem masochistką i mimo przeczytania tych wszystkich niezbyt pozytywnych komentarzy, zabrałam się za nie tylko przez openingi xD Rzeczywiście widzę wszystkie „inspiracje” innymi shounenami, najwięcej mi się kojarzy z FT (no i oczywiście Naruto który chciał został hokage), ale nie można powiedzieć, że to anime nie ma nic swojego. Do wrzasków Asty już się przyzwyczaiłam, a może po prostu mój mózg chcąc uniknąć traumy zaczął je interpretować jako coś zabawnego XD Ogólnie podoba mi się tutaj humor i żarty, dzięki nim odcinek mija mi szybko, chociaż potem orientuję się że akcji to tam było niewiele. Póki co czerpię jakąś przyjemność z oglądania tego anime, ale niepokoi mnie ilość odcinków, bo to bardzo dużo czasu, żeby wszystko popsuć xd
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    pytanie 23.05.2019 12:51
    Długo główny bohater tak będzie darł japę?

    Bajka nawet mnie zainteresowała, no ale prośba, tego wycia nie da się słuchać :/
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    MrParumiV18 28.04.2019 21:43
    Black Clover po 80 odcinku
    A tak tutaj wpadłem z nudów, więc coś sobie napiszę na temat tej serii. Na początek warto zaznaczyć, że po około 50 odcinkach i finałe arcu „pod wodą” :D przerwałem seans na rzecz czytania mangi, ale szybko od niej odszedłem i tak czas mijał i mijał, aż w końcu nabrała mnie ochota do nadrobienia zaległości z bliżej nieokreślonych mi przyczyn. W 2 dni przeleciałem niecałe 30 odcinków i pomimo tego iż jestem w pełni świadomy koszmarnie wykonanej strony technicznej (to pierrot, więc oglądałem to z wiedzą, że to tak będzie na pewno wyglądać), strasznie „plagiatycznej” fabuły i wcale nie tak dobrej muzyki (pomijam świetne opy – pierrot potrafi chyba tylko to) to naprawdę bardzo dobrze się bawię podczas oglądania tej produkcji i wiem nawet dlaczego. Postacie… strasznie schematyczne, momentami puste, głupie i zachowujące się nieracjonalnie kukiełki (ogólnie zero pulsów), ale jakoś je wszystkie strasznie polubiłem ze względu na relacje jakie pomiędzy nimi zachodzą przez cały okres trwania serii (na ten moment 80 odcinków). Szczególnie przypodobałem sobie nową postać w obecnie trwającym arcu, która na razie zwie się Xerx, gdyż se ów imię zapożyczył,  kliknij: ukryte Tak czy siak czekam na dalszy rozwój historii z nim związany. Uogólniając moje wywody to jedynym aspektem jaki dla mnie zasługuje na jakąkolwiek pozytywną ocenę jest to czysto subiektywny enjoyment z oglądania (relacji wszystkich postaci), natomiast obiektywnie docenić można chyba tylko openingi. Reszty nawet nie wypada chwalić, bo to naprawdę shit. A już niemiłosiernie boli fakt, że BC, pomimo iż bardzo schematyczny, wręcz zżynający z innych tytułów twór, jest tworzony przez tak koszmarne studio. Najgorsze jest to, że oni kasę mają (jestem wręcz przekonany), ale tylko ją magazynują i wypuszczają do tv takie wizualne gówno (które o dziwo jest bardzo popularne, więc powinni przynajmniej troszeczkę bardziej się postarać…), a najlepiej świadczy o tym walka Asty z Ladrosem. To był, jest i będzie koszmar dla oczu. Produkcję kontynuuję z czysto subiektywnych i prywatnych pobudek i jej nie polecam, a już tym bardziej osobom, które miałby oglądać od początku. Szczerze odradzam, a jak już wam zależy na poznaniu historii (ciekawe czemu…) to zabierzcie się za wersję rysowaną, a anime zostawcie w spokoju. Jest multum lepszych produkcji bardziej wartych poznania, no chyba, że tak samo jak mi podpasują wam relacje postaci, ale to tylko chyba nieliczni śmiałkowie przetrwają te męczarnie wizualne. To chyba na tyle, więc dzięki za przeczytanko i do usłyszenia. ^^
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 11
    Raikami 16.01.2019 20:40
    Co tu się wyprawia...
    Black Clover nie śledziłem, ale widziałem kilka odcinków. Dokładniej: pierwszy i kilka późniejszych – wyrywkowo obejrzanych. Generalnie jestem na bieżąco z mangą, dlatego zwyczajnie oglądałem co ciekawsze fabularnie momenty.

    I co mogę powiedzieć? Na początku czułem, że seria anime krzywdzi ten tytuł. Źle zrealizowana, do tego słaby seiyuu Asty i ubytki w scenariuszu. Niedawno zobaczyłem jedną z moich ulubionych scen, która w mandze wyglądała świetnie, zaś w anime… Powrót do legendarnego odcinka walki Naruto vs Pain, w którym Naruto po transformacji w 4 ogony wyglądał jak typowy Kajko i Kokosz. Jeżeli ktoś nie wie o czym mówię, to chodzi o fatalną animację, kreskę i generalnie całą oprawę audiowizualną. W odcinku 63 BC, na który trochę czekałem okazało się, że *dum dum duum* tego czegoś nie da się oglądać. Wyłączyłem odcinek i nigdy więcej nie tknę tego animo.

    Z rozgoryczenia przeczytałem kilka ostatnich chapterów mangi. Oo zgrozo. Zapomniałem dlaczego przestałem śledzić też mangę. O ile fabuła była nawet ciekawa do pewnego momentu mimo bezczelnych motywów z Fairy Tail, Naruto czy Bleacha, tak im dalej autor brnie w fabułę tym ta seria staje się gorsza. Naiwna do granic bólu historia z naiwnymi do granic możliwości rozwiązaniami, z intrygą, która udaje intrygę.

    Czy polecam? Nie widziałem anime a mimo to mogę z pełną odpowiedzialnością odradzić ten tytuł. Jest wiele serii, które zasługują na obejrzenie. BC nim nie jest. O ile historia na początku mogła wydawać się ciekawa, tak jej rozwinięcie przyprawia o frustrację z głupoty jaka wylewana jest na widza. Głupoty scenariusza, historii i samej realizacji. Zresztą po odcinku 63 widać, że animatorzy mają już w poważaniu serię.

    Szkoda, chociaż przy dalszych wydarzeniach jakie serwuje autor mangi – nie dziwię się.

    Moja ocena ostatecznie to 4/10.
    Odpowiedz
  • Menel1232131231312312312412151555 21.10.2018 17:33:40 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    rool 18.09.2018 11:05
    Zacząłem czytać mangę, ale po wydarzeniach w anime i okazało się że trochę pominęli.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 4.09.2018 11:35
    Seria dostanie drugi sezon jesienią: [link].
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    e45 14.08.2018 22:33
    Animacja
    Nie widziałem jeszcze żadnej innej serii, w której byłoby tyle baboli.

    Przez całą serie przewinęło się tyle tego, że nie sposób jest policzyć.

    Od podwójnych twarzy, po zmieniające się kolory włosów, teleportacje, paralityczne ruchy i inne.

    W tym odcinku nawet nie animowali mimiki twarzy. XDD
    05:24 no po prostu geniusze ^^
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    MrParumiV18 11.08.2018 04:16
    Komentarz ten piszę na etapie 35 odcinka i napiszę w jednym, max dwóch zdaniach co sądzę. Na początku byłem bardzo uprzedzony do tej serii i do mega irytującego seiyuu Asty i ostatecznie przerwałem seans po 2 odcinkach ponad pół roku temu. Coś mnie podkusiło aby wrócić i od dwóch dni jadę bez trzymanki z tym tytułem i mam już pewne subiektywne wnioski. Ogólnie seria bardzo przeciętna i widać, że zrzyna ze wszystkich starszych shounenów jak leci i wiele też rzeczy irytuje. Ale i tak, pomimo wszelakich wad jakie ów seria z pewnością posiada to uwielbiam ten tytuł za trzy rzeczy:
    1. Genialne muzycznie i wizualnie openingi i endingi. Bez wyjątku, ale jeden bardziej mi się podoba, a drugi mniej.
    2. TE momenty, których było bardzo mało, ale jak już się pojawiły to zasłużyły na uwagę, a przypominam, że to studio pierrot, więc totalne moczymordki w kasie i tylko co 50% odcinków (dosłownie) potrafią zarzucić świetną animacją. Jeśli mam podać przykład to walka Yamiego zasługuje na wyróżnienie. Ci co widzieli, wiedzą, a Ci co nie, to po prostu polecam oglądać – i przetrwać drzącego mordę Astę. Tutaj napomknę, że albo przestało mi to o dziwo przeszkadzać, albo z odcinka na odcinek było tego coraz mniej i przestałem to zauważać.
    3. Niesamowicie przyjemne i mega, ale to mega zabawne momenty, dialogi i relacje pomiędzy postaciami. Po prostu ten motyw rozbraja całkowicie i w każdym odcinku miałem mega banana na twarzy jak malutkie dziecię. Tego naprawdę nie da się inaczej opisać. To jest według mnie największa zaleta tego tytułu. Jest zwyczajnie mega pozytywny, a wspomniane relacje pomiędzy postaciami jeszcze to potęgują. Jeden z moich faworytów to Huuhhaa. xD Kocham zioma :D, jak i wszystkich, od Yamiego, przez lowelasa i mima po nawet zazdrośnicę Noelę (typical tsunderee), która momentami irytuje, a momentami… wiadomo co. :)

    Może się wydawać, że to jakiś nadzwyczaj świetny tytuł, ale tak nie jest. Ma ogrom wad, ogrom schematów i niedoróbek fabularnych, a czasami autor po prostu pomija niektóre kwestie i wszystko jest bez sensu, jest zwyczajnie mega przeciętną produkcją, ale i tak, nie mogę narzekać, zwyczajnie nie potrafię po tym jak nadal mam niesamowity wręcz fun z oglądania tej produkcji. Może ktoś ma podobny gust co ja, może ktoś pierw porzucił, a teraz dzięki mnie powróci i polubi ten tytuł za te same rzeczy co ja, a może wręcz przeciwnie, drugi raz odrzuci ten tytuł i tym razem na wieki. Tak czy siak, chciałem to napisać, chciałem wyrazić swoje i zachęcić niektórych do obejrzenia całości. Pozdrawiam i dzięki za przeczytanko. :)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Eshaze 11.08.2018 01:59
    Początek raczej nie był najwyższych lotów, ale po pewnym czasie, mimo tego, że poziom pozostał raczej ten sam, jakoś tak tę serię polubiłem i co tydzień czekam na nowy odcinek.

    Chociaż wątpię czy byłbym w stanie to obejrzeć oglądając serię „naraz”.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    songo49 9.08.2018 15:43
    Black clover .czyli mix Naruto i Fairy tail
    Tak jak w temacie napisałem. To anime Bardzo mocno nawiązuje do tych tytułów, za mocno. I nawet tego nie ukrywa. Czym innym jest proste nawiazanie czy puszczenie oka do fanów danego tytułu, czy wykorzystanie podobnych motywów w swój własny sposób. A czym innym kopiowanie kropka w kropke. Black clower Nawet nie stara się być orginalne

    Bohater seri ,tak z wygladu jak i z zachowania jest połączeniem Natsu i Naruto .Tylko kolor włosów ma inny. Niestety w jego wypadku zle to wychodzi. seria ma tendencje do hiperbolizowania zachowań postaci. dlatego też nasz Main hero niemal bez przerwy drze się , mówi o zostaniu cesarzem magi , czy jest po prostu głupi. Choć i tak da się go polubić po pewnym czasie. Niestety nie zmienia to faktu że jest on tylko mixem dwóch innych bohaterów. wiec nie zaskoczy niczym swoim

    Sprawą inną jest jego nietypowa moc. W odróżnieniu od wiekszości , nie uważam by nie miał miec prawa zostać magicznym rycerzem bo nie ma many. Posiada on po prostu inny rodzaj magi, który to posiadanie many wyklucza. Wiec to całkiem normalne że jej nie ma. Niestety bardzo głupie jest to że niemal każda postać musi go z tego powodu lekceważyć i powiedzieć coś jak ,,Ty robaku , nie masz nawet magi co ty mozesz mi zrobić”. Kompletenie ignorując fakt że jest wielka róznica miedzy zwykłym bezsilnym człowiekiem, A ASTA który moc ma (i to widać. w koncu ma ksiege).

    Zatrzymam się na chwile przy magi, to jest najlepsza strona BC. Od początku widać że autor ma pomysł na moc w tym uniwersum, i potrafi wprowadzać czytelnika/widza stopniowo w szczegóły. Przy czym stworzył zasady tak że nic go nie ogranicza. może wprowadzić postać z dowolnymi zdolnościami.

    Niestety dobra koncepcja nic nie znaczy, jeśli moc bohaterów nie bedzie zbalansowana. Dla przykładu Asta dopiero zaczyna swoja kariere jako rycesz. A już w okolicach 30 odcinka miałby realne szanse wygrać z kapitanami oddziałów. To prawie najwyzsza ranga. ponad nimi jest tylko cesarz magi. ostatecznym celem bohatera jest właśnie ten tytuł. Na obecnym etapie histori powinna go dzielić wielka przepaść od kapitanów. takich przykładów jest więcej.

    Walki sa dobre. Jednak znowu daje o sobie znać kopiowanie z innych serii. przez co jeśli ktoś widział inne shouneny to przewidzi co się zaraz stanie. gdy pojawił się Mars, który jest kopią Gary z Naruto pod BARDZO wieloma wzgledami (poza wyglądem bo ten ma od Lyona z Fairy tail). Już wiedziałem jak się potoczy ta walka . Kolejnym minusem jest to że co chwile powtarza sie shemat ,,Strona A pokonała B, przybywaja posiłki B, pokonują strone A , przybywają posiłki A…... " i tak kilka razy w ciągu jednej dłuzszej walki. Do tego postacie mają tendencie do przerywania walki po to by sobie pozartować . przez co całość przypomina turowe pojedynki

    Tym co całkiem zabija ten tytuł jest fakt, Ze wiekszość postaci posiada jedną ceche charakteru. wyexponowaną do granic mozliwości. I tak mamy Feministke , której każde zdanie mówi ,,jestem feministką” Mamy dwie postacie lubiace jeść. które bez przerwy mówią o jedzeniu. itp itd. wyjatkami od tej zasady są tylko 3­‑4 postacie w tym główny bohater.
    oglądajac walki pobocznych postaci mam ochote powiedzieć ,,przestań w koncu o tym mówić. ja wiem że jesteś zarłokiem /zboczeńcem /xyz . nie powtarzaj tego po raz setny. chciałbym poznać lepiej tój charakter. A no tak, ty go nie masz, Ty masz jedno ustalone zachowanie”. Głowna heroina też zostala ofiarą shematu. miała potenciał ale odkąd zakochała się, zostaje z niej 100% tsundere. Nawet w myślach jest tsundere

    Na sam koniec wypada powiedziec. Mozna się bawić dobrze z Black clower jeśli mimo wszystko kogoś ta ogromna zchematynosć nie odstrasza. jednak unikajcie anime. Jedną z zalet mangi , jest tempo akcji. Pieriot znany jest natomiast z przeciągania , i gdzie się da wstawia filerowe scenki. do tego strona techniczna jest okropna. Jeśli przeszkadza komuś kto nigdy nie przywiązuje wagi do grafiki, animacji czy innych wizualnych szczegółów. to znaczy że jest już bardzo żle. Jedyną zaletą anime są openingi. pod wzgledem całej reszty manga jest znacznie lepiej wykonana.

    Anime czy manga. w obu mediach seria jest Bardzo mocno przwidywalna i przecietna. a okropnie napisane „charaktery” postaci , jeszcze pogarszają sprawe.












    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime