Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Zapraszamy na Discord!

Komentarze

Bleach: Sennen Kessen Hen

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    A
    ZSRRKnight 28.11.2022 19:22
    8
     kliknij: ukryte  Dużo powrotów i parę rzeczy wyciągniętych z kapelusza. Taki średnio ciekawy ten odcinek, ale chyba bardziej ze względu na realizację, a nie sam pomysł na dalsze pociągnięcie fabuły. No i te nowe postaci są po prostu dziwne – ani ich dizajny ani charaktery mnie nie przekonują, a pewnie i tak jak już zrobią swoje, to się nie pojawią z powrotem na zbyt długo.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 6
    Kaioken 26.11.2022 12:48
    Odcinki
    Mam małe pytanie bo nie wiem jak sobie maraton oglądania w grudniu rozplanować, m. Czy ktoś wie czy na przełomie grudnia i stycznia będzie jakąś tygodniowa przerwa w emisji czy epizody będą dalej się pojawiać co tydzień?
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    ZSRRKnight 21.11.2022 23:01
    7
    A ja myślałem, że poprzedni odcinek był epicki xd. „Zrodzony w ciemności” to oczywiście Ichigo i zarówno jego wejście, jak i nowe umiejętności? były najciekawszą częścią odcinka. Quincy póki co się wycofują, więc zapewne będzie teraz trochę czasu na podsumowanie strat i wyjaśnienie paru kwestii.  kliknij: ukryte 
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Nick 21.11.2022 18:23
    Kolejny świetnie wyreżyserowany odcinek. Pokłosie starcia Yamy z Yhwachem (świetna początkowa scena bitwy Quincy i pierwszego składu Gotei 13. Użyto też projektów, które narysował niedawno Kubo i wywołały one małe zamieszanie na twitterku. Fani zaczęli doszukiwać się nawet prequelu Bleacha), no i wejście Ichigo. Fajne kawałki troszkę rozszerzonej akcji (Yoshihirou Kanno jak zwykle wspaniały) plus wyjaśnienia, które były wiadome jeszcze zanim manga dotarła do tego momentu. I w dodatku okraszone to wspaniałą muzyką Shiro Sagisu (nowa wersja Nothing Can Be Explained). Moje fanbojskie serce zostało po raz kolejny poruszone. A teraz idę się napić ze szczęścia xD
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 3
    weiter 16.11.2022 00:27
    Ep6
    I dalej mam negatywne odczucia. Powtarzam, to co już wcześniej pisałem. Ładne to, kolorowe, ale nic więcej. Walki ograniczają się do 3­‑4 wymian przejścia na bankai i koniec. Już w poprzednich odcinkach zdziwiło mnie, jak szybko kapitanowie stwierdzili, że bez bankai nie ma szans wygrać, a wizualnie tego nie zaprezentowali.

    Wali mi tu lenistwem i próbą upchania materiału, by się w ramówce zmieścić. Kimetsu no yaiba dało dobry przykład, że i w takiej bogatej i kolorowej kresce walkę można odpowiednio pokazać i przeciągnąć, by dało ją się odpowiednio odczuć.

    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Uratugo 15.11.2022 17:14
    Walka między oboma przywódcami mnie zawiodła w pewnym sensie. Była ładna, efektowna, ale… zbyt przeatralizowana, za mało w niej (wbrew pozorom) akcji, a za dużo patetyzmu. Spodziewałem się lekkiego rozwinięcia wersji mangowej, dodając więcej niuansów stricte bitewnych. Dostaliśmy jednak piękną scenę, bardziej przypominającą kabuki, niż typową shounenową walkę, a tego właśnie oczekiwałem.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Nick 14.11.2022 23:29
    The Fire!!!
    Musiałem obejrzeć dwa razy odcinek 6, by przyzwyczaić sobie tę epickość. Ten odcinek to był dosłowny OGIEŃ i nie ma się tu co rozpisywać. Grafika, reżyseria, MUZYKA na poziomie kinowym. Głównie dzięki kadrom Taguchiego i wpływu na każdy aspekt produkcji jednego z najbardziej, jak nie najbardziej rozpoznawalnego animatora ze Studia Pierrot Hiroyukiego Yamashity, który na własną prośbę nie został uwzględniony w creditsach (Yamashita głownie animował w zespole odpowiedzialnym za Shippudena i Boruto).
    Jednak co do samej fabuły muszę coś dodać. Dorzucono dwie sceny z Uryu, ucięto kilka z samej przeszłości Yamamoto  kliknij: ukryte . Nie wiem czy to dostaniemy w następnym odcinku. Pewnie nie.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    ZSRRKnight 14.11.2022 18:26
    6
    Bardzo epicki i piękny wizualnie odcinek.  kliknij: ukryte  I nadal jest zdziwiony wymową imienia Yhwach – myślałem, że to będzie coś w stylu Jwacz, Jłacz, a jednak brzmi to zupełnie inaczej – cóż, kwestia przyzwyczajenia xd
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Nick 7.11.2022 19:42
    5
    No odcinek piąty notuje tendencję zwyżkową. Część A była bardzo dobra. As Nodt idealnie nadaje się na antagonistę z horrorów. A w dodatku ten głos, przyprawiający o ciary. W dodatku ten obraz Rukii. Byłem pewien, że choć poziom brutalności Bleacha wyraźnie się zwiększył (nadal brak cenzury w wydaniu telewizyjnym), to byłem pewien, że tego nie ukażą. W ogólnym rozrachunku również szczere uznanie dla aktorów głosowych Byakuyi i As Nodta, bo zagrali świetnie.
    A no i Quinge  kliknij: ukryte , ale liczyłem na lekkie rozszerzenie. Miałem nadzieję, że  kliknij: ukryte 
    Kenpachi. Pener.  kliknij: ukryte Czy coś tu trzeba mówić?
    No i Yamamoto. Kolejne wejście smoka i kolejny niescenzurowany moment, ale zanim dostaniemy właściwą akcję szefa, przypomniano nam fajny moment z historii kapitana głównego i jego porucznika, a także  kliknij: ukryte .
    Odcinek szósty moim zdaniem powinien skupić się tylko na walce  kliknij: ukryte . Błędem byłoby zakończyć to na połowie odcinka, a na drugą połowę poświęcić dalsze wydarzenia, ale tak nie będzie. Adaptacja z roku 2004 wydarzenia pewnie rozbiłaby na dwa odcinki. Pierwszy odcinek objąłby rozdziały 505 i 508, a drugi rozdziały od 509 do 511, lecz patrząc na obecną ekranizację odcinek szósty prawdopodobnie zekranizuje rozdziały do numeru 511 albo do 512, do  kliknij: ukryte .
    Oprawę graficzną pochwalę ponownie, bo choć akcja została tutaj zminimalizowana, to projekty postaci są ciągle wyraziste i poprawia to całą wizualność. No i zajawki następnych odcinków. Nie mogę sobie przypomnieć, czy to są wierszyki Kubo, które zawiera w każdym z tomów, czy to zdania wymyślone przez scenarzystów?
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    ZSRRKnight 7.11.2022 17:49
    5
    Giga chad Kenpachi  kliknij: ukryte  I dosyć ciekawy był ten flashback z Yamamoto – fajnie było zobaczyć go w młodszej wersji. No i w ogóle jak Yamamoto wkracza do akcji, to od razu wszystkim się przypomina, że wcale nie są tacy słabi. A w następnym odcinku na pewno będzie gorąco.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    ZSRRKnight 1.11.2022 15:20
    4
    Dzieje się dużo, a przede wszystkim przechodzimy do bleachowej klasyki, czyli walk jeden na jeden. Antagoniści prezentują się interesująco, choć wbrew pozorom nie było aż tak wiele czasu by ich przedstawić. Interesujący jest też as w rękawie quincy, czyli  kliknij: ukryte  Na Ichigo, rzecz jasna, z mniej lub bardziej znanych powodów to nie działa i zapewne on będzie kluczem i do rozwiązania tego problemu, jak i również ostatecznego pokonania najeźdźców.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Nick 31.10.2022 20:32
    3 & 4
    Zapomniałem skreślić kilka słów na temat trzeciego odcinka po premierze, to zrobię to teraz. I choć odcinek wyraźnie odbiegał od dwóch pozostałych, to dziwnie czułem w nim klimat starego Bleacha bardziej niż w dwóch pozostałych odcinkach. Tłumaczyć to sobie można, że jestem durnym fanboyem tej serii, ale po prostu patrząc na ograniczenia trzeciego odcinka, spowodowane kłopotami produkcji, przypomniało mi się, że adaptacja z roku 2004 też cierpiała momentami na brak animatorów akcji, ale dawała rady bez action animation directora. No i w końcu historia rusza z kopyta. Mamy pierwsze ofiary wśród shinigami. I nie jest to postać, która pojawiła się niedawno, tylko była prawie że od początku.

    Odcinek 4. Zaczyna się masakra. Kształtują się pierwsze walki kapitanów i poruczników ze Stern Ritter, które będą się na bieżąco rozwiązywać z różnym skutkiem (Zawsze mam banana na twarzy, kiedy pojawia się Byakuya). W dodatku fabuła ciągle pcha naprzód. Nie mamy jednego odcinka na jedną walkę. Scenariusz Taguchiego jest na razie spójny w swojej wizji. Mamy dużo fajnie zanimowanej akcji w Soul Society, jest też zakończenie akcji z Quinge w Hueco Mundo. Szkoda, że zabrakło czasu na… No właśnie xD Brzmi to pięknie, itp, ale to wszystko niestety jest show jednego animatora, czyli action animation directora. I tutaj jest jeden mankament, który warto zaznaczyć. W przeciągu czterech odcinków Bleacha pojawiło się zaledwie pięciu animatorów z kategorii action. Cóż, ekipa Yoshihirou Tominagi bardziej stoi w przedziałach acting, co pokazała Akudama Drive. Tam również brakowało animatorów akcji, a jak ci się pojawili, to także mieliśmy do czynienia głównie z one person show (m.in. Sho Yamamoto, który animował całą akcję w odcinku drugim, a w Bleachy TYBW robi od 4 odcinków nihary czy Yoshihirou Kanno, odpowiedzialny za odcinek pierwszy i odcinek drugi Bleacha TYBW jako action animation director, który przerysował całą akcję po swojemu). Czy to źle? Kurcze, nie wiem co o tym myśleć, zwłaszcza patrząc na wtorkowego Chainsaw Mana. Cóż, mam nadzieję, że z każdym tygodniem zobaczymy kilka fajnych nazwisk na liście płac.
    Jeszcze słowo o muzyce Shirou Sagisu. No tutaj bez zmian, tego kompozytora można jedynie wychwalać. Mamy nowe utwory, mamy też utwory z adaptacji z 2004 roku, tyle że w nowej aranżacji. Gdzieś czytałem, że gdy poprosi się go o 50 utworów, on zrobi ich sto. Wybitny człowiek. Wydane na niego jeny nie poszły na marne.
    Podsumowując. Ja cały czas jestem na hype'owany i ten poziom wcale się nie obniża.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    weiter 24.10.2022 23:51
    EP 1-2-3
    Szczerze, to mam obawy czy podkręcenie zbyt mocno kreski wyjdzie bleachowi na dobre. W moim odczuciu, gdzieś ten urok przepadł. Dużo kolorków, ładne to, ale jakieś mało treściwe.
    Trza czekać, zobaczymy co to będzie ;p
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    ZSRRKnight 24.10.2022 19:18
    3
    Trzeba przyznać, że Quincy szybko przechodzą do działania i nie bawią się w zbędne podchody. Walka w Hueco Mundo taka trochę średnio ciekawa, ale to w zasadzie tylko tutorial dla Ichigo i widzów, by nieco się zorientować w mocach, którymi dysponują antagoniści. W międzyczasie Ishida odkrył jakiś sekret, ale zostanie to prawdopodobnie wplątane gdzieś pomiędzy nadchodzące walki, podobnie jak chociażby kwestia tego, co się zdarzyło tysiąc lat temu między Yamamoto a głównym złym.  kliknij: ukryte 
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Nick 17.10.2022 21:26
    Jestem po drugim odcinku i wrażenia sprzed premiery wcale nie zmalały. Wręcz przeciwnie, jestem bardziej głodny Bleacha niż tydzień temu. Epizod był krwawy. Głównie tu zasługa Kubo, który sam wyznał gdzieś w 2012 roku, że wraz z zakończeniem anime, może odpiąć wroty mocniej. Cieszy mnie też brak cenzury. Obejrzałem pierwszy raz odcinek na live i telewizja TV Tokyo  kliknij: ukryte  Fajnie, że wreszcie Bleach jest wierny brutalności oryginału, bo choć w adaptacji z 2004 roku też zdarzały się sceny, które wiele telewizji scenzurowałoby a nawet nie dopuściło do emisji (a zaznaczam, że wtedy Bleach emitowany był o 18), to wiele rzeczy było „ugrzecznionych”.  kliknij: ukryte 

    Kreska ciągle trzyma świetny poziom. Yhwacha ukazano świetnie, zwłaszcza w Hueco Mundo, które uczyniono ciemniejsztm. Przyczepić się bardziej mogę do kolorystyki, która momentalnie jest zbyt jaskrawa. W Akudamie to pasowało, w Bleachu nie za bardzo.

    Muzyka. Cóż, w końcu dostajemy opening i ending, które latały po sieci od dłuższego czasu. Fajne animacje do obydwu numerów. A o muzyce Shiro Sagisu jak zwykle powiem, że to majstersztyk. Aż chciało się słuchać bez przerwy. Większość kompozytorów, gdy wraca do serii po wielu latach ciągle serwuje nam te same utwory ze starszych serii, by zagrać na nostalgii lub odrestaurowuje je. Tutaj Shiro poleciał po bandzie, dając coś mega.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    ZSRRKnight 17.10.2022 19:14
    2
    Arrancarowie to zawsze mają przechlapane xd. Pan główny antagonista potrafi dekapitować, nie wstając nawet z tronu, a Ichigo w następnym odcinku po raz pierwszy w tym arcu zmierzy się z poważnym przeciwnikiem.  kliknij: ukryte 
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    :) 14.10.2022 23:01
    Zobaczymy jak to pójdzie zważywszy że większość tego typu powrotów starych serii mainstreu kończy się mocną wtopą.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    blob 12.10.2022 17:11
    Jest spoko. Podobno Kubo miał czas poprawić materiał względem mangi i w anime będzie sporo zmian, bo z tego co pamiętam z tejże ten arc był najgorszy (w sensie Bleach nigdy nie był jakimś dziełem wysokich lotów, a raczej typowym, za to stylowym, shounenem z bardzo dobrym klimatem i ciekawym designem postaci). Walki z „kłinsi” były już totalnie shouenowe (wolę jednak gdy postacie się trochę męczą a nie pojawia się „koks” i wszystkich rozwala jednym ciosem), nawet jak na standardy tego gatunku :D Btw ciekawe czy będzie coś o „Bountach” :P

    Bardzo fajny ED specjalny, już go sobie nucę, no ale muzyka zawsze była najmocniejszą stroną animca. Oby OP był udany.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    MrParumiV18 11.10.2022 16:05
    Bleach: Sennen Kessen Hen po 1 odcinku
    Nie ma co się rozpisywać, bo w gruncie rzeczy moi poprzednicy poniżej napisali dokładnie to co chciałem. Mogę jedynie dodać od siebie, że ja ostatnich 20 tomów mangi nie znam, więc z jeszcze większym zaciekawieniem będę oglądał kolejne odcinki i w końcu poznam ten arc, który tak bardzo podzielił fanów. No, ale ostatecznie nie mogę nie powtórzyć, że audio­‑wizualnie seria po pierwszym odcinku spisuje się znakomicie, lecz wszyscy bardzo dobrze chyba znamy syndrom pierwszego epizodu, więc nie napalam się, że każdy będzie wyglądał równie świetnie, ale jeśli tak, to bardzo miło się zaskoczę.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    ZSRRKnight 10.10.2022 19:50
    1
    I oto Bleach powrócił.
    Co prawda gdybym ostatni odcinek widział dziesięć lat temu, a nie miesiąc temu, to z pewnością dużo bardziej bym się jarał, ale i tak bardzo się cieszę z powrotu tej serii.
    Akcja idzie dość szybko – najpierw krótkie przypomnienie znanych bohaterów, a potem wstęp do fabuły, czyli walka Ichigo z jakimś randomowym typem. Tempo nie było złe, choć przyznam szczerze, że w porównaniu do poprzedniej serii można doznać pewnego szoku – reżyser zrezygnował ze wszelkich dłużyzn, skupiając się tylko na konkretach.
    A skoro o konkretach mowa to warto wspomnieć o największych atutach tego odcinka: muzyce i animacji. Kurczę, naprawdę pięknie to wygląda – kto jak kto, ale akurat Tite Kubo zasłużył na taką adaptację projektów postaci i wykreowanego świata. Bardzo też podoba mi się kolorystyka (tu już bardzo widać rękę reżysera) i samo podejście do kadrowania i wykorzystania różnych efektów (choć akurat żółta getsuga wygląda dziwnie).
    Ogólnie oby tak dalej – mam nadzieję, że w następnym odcinku dla odmiany tempo troszeczkę zwolni i dowiemy się więcej o naszych nowych tajemniczych antagonistach.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Nick 10.10.2022 08:41
    Dla gościa, który zleakował premierę Bleacha i spie*****ł mi dzisiejszy wieczór… Dziękuję.

    Wstałem po to o siódmej rano i wstałbym nawet o piątej. Głupi ze mnie fanboy Bleacha, ale cóż poradzić. Odcinek pierwszy to wręcz poziom kinowy. Nie ma tu dłużyzn, które były obecne w adaptacji z 2004 roku, ale które też mi zbyt nie przeszkadzały. Poza tym odcinek zekranizował pięć rozdziałów. Normalnie powiedziałoby się, że to za dużo i wiele elementów zostało pewnie wyciętych, lecz nie pamiętam już za dobrze mangi. Na pewno nie wycięto nic z brutalności. W starszej serii kilka rąk czy innych części ciała pozostawało na swoim miejscu i zastępowano to dużą ilością krwi. Można tu rzucić tłumaczenie, że wtedy Bleach emitowany był o 18, ale niektóre odcinki przecież były czasem za brutalne, jak na tę porę. Teraz godzina emisji to północ i można pokazać tak, jak było to w mandze. Ekstra.

    Muzyka. Ach, Shiro Sagisu. To klasa sama w sobie i nic więcej nie trzeba na ten temat pisać. Aha, no i świetny był też specjalny ending, który należycie oddał hołd adaptacji z 2004 roku i całej mandze a nawet i aktorowi głosowemu Ichigo.

    Animacja. Jak mówiłem, poziom kinowy. Zresztą, Studio Pierrot najęło tu swojego producenta od Akudama Drive, który zaś zatrudnił reżysera i większość ekipy tejże serii. Widać tu wpływ Taguchiego, względem Akudamy. Zwłaszcza w kolorystyce. Jedyne, do czego mogę się przyczepić to żółta Getsuga i Hollowy w CGI, chociaż był to poziom o wiele lepszy od innych, komputerowo generowanych stworów z innych animców.

    Nie boję się o adaptację reszty historii mangi. Wiem, jakie ma zakończenie i że trawiły ją pod koniec słabsze momenty, ale wiem, że Studio Pierrot dostarczy świetny produkt z bardziej „dopracowanym” zakończeniem. Tak, jak studio robiło to wcześniej przy Wybielaczu. Wszak Kubo pisał, że współpracuje ze studiem przy adaptacji.
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime