Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Forum Kotatsu

Komentarze

Harashiken

  • Avatar
    A
    Harashiken 30.09.2021 22:10
    No to po zakonczeniu...
    Komentarz do recenzji "Shinigami Bocchan to Kuro Maid"
    Jak dla mnie dramat, zgodnie z początkowymi przewidywaniami. 12 odcinków, w których to co tyczy się głównego wątku klątwy można by streścić w 2­‑3 odcinkach. Pozostałe odcinki są wypełnione watą, siedzenie w willi i użalanie się nad sobą, siedzenie w willi i picie herbaty, kilka retrospekcji, siedzenie w willi i rozmawianie z kimś o głupotach. Brak sensownych wątków pobocznych, brak sensownego rozwijania wątku głównego. Trochę się czułem jak z Wonder Egg Priority, 80% czasu antenowego o niczym by w dwóch ostatnich odcinkach rzucić jakieś ważniejsze okruchy i zupełnie ich nie rozwinąć. Tyle tylko, że w WEP był chociaż potwór tygodnia, a tutaj co najwyżej herbata tygodnia. Dodatkowo główny bohater mocno wzoruje się na Takemichim z Tokyo Revengers, a przynajmniej takie mam wrażenie. Co prawda nie płacze i nie dostane manta co chwile, ale wspomina co jakiś czas jak mu źle z klątwą, jakby to chciał się jej pozbyć, że się jej pozbędzie, a co odcinek oglądamy jak siedzi, popija herbatkę i nie robi nic by rozwiązać swój problem. Tak naprawdę wszystko to co przybliża go do rozwiązania zagadki, albo co rzuca widzowi okruchy wiedzy na temat tej tajemnicy albo przypadkowe zdarzenia, bądź spotkane osoby, albo postacie drugoplanowe. Główny bohater nawet nie kiwnie palcem jeśli ktoś go nie wyciągnie siłą z domu i nie wskaże palcem gdzie ma iść. Na dodatek jeszcze te ciągłe mdłe ecchi gagi…
  • Avatar
    Harashiken 23.09.2021 19:04
    Re: koniec - uff!
    Komentarz do recenzji "Tokyo Revengers"
    Oj tak, jak dobrze przeczytać głos rozsądku, bo aż się dziwie, że ten tytuł znajduje zwolenników, a na MALu ma tak wysoką ocenę.

    Ja zdecydowanie nie traktowałbym tego tak krytycznie, tło, bohaterowie drugo­‑planowi, gangi to wszystko jest spoko (poza brakiem jakiegokolwiek celu istnienia tych gangów, albo tego jak funkcjonują, poza tym że się biją i włóczą po mieście…). Niemnie całość mogłaby być naprawdę przyjemnym średniakiem gdyby nie Takemichi, cudowny przykład jak głównym bohaterem można położyć całą serię.

    Idiotyczna, nijaka postać, która nie przechodzi żadnej drogi w ciągu 24 odcinków, nic się nie zmienia, nie rozwija, niczego nie uczy, potrafi tylko biegać i płakać mimo że zbliża się do trzydziestki to jest umysłową amebą, która plasuje się poniżej nastolatków w których to towarzystwie obraca się po przeskoku. Jakby tego było mało szczytny cel do którego dąży… nie dąży? No bo ciągłe chodzenie za kimś bez pomysłu, gadanie patetycznych rzeczy i płakanie to żaden plan nie? A jeszcze w dodatku składa bekowe deklaracje, bo wow on zostanie  kliknij: ukryte  żeby uratować kogoś, wow on który nie ma żadnych predyspozycji do tego, pewności siebie, umiejętności walki czy dowodzenia ludźmi, on dla którego wyczynem jest wstać rano, zjeść śniadanie, ubrać się, zawiązać buty, pójść do pracy i nie rozpłakać się siedem razy po drodze…  kliknij: ukryte 

    I jeszcze to zebranie na koniec kliknij: ukryte 

    Inną sprawą, wartą poruszenia jest otoczenie które nie zwraca uwagi na Takemichiego. Twój kumpel nagle zachowuje się jakby cofnął się w rozwoju i nie pamięta o czym z tobą wczoraj rozmawiał, ani przed wczoraj, ani przed przed, a wzruszasz ramionami i przestajesz na to zwracać uwagę bo spoko to nic takiego? Zresztą to nie jedyna taka sytuacja bo mamy inny paradoks, traktowanie jak powietrze bohatera z którym się wchodzi w interakcje. Jak do kogoś mówisz, wykładasz mu swój plan, prowadzisz monolog, cokolwiek to po skończeniu oczekujesz chyba jakiejś reakcji tak? Nie mówisz tego do ściany tylko do żywego człowieka, ale Takemichi najczęsciej reaguje zdziwieniem, wewnętrznym monologiem, albo jakiś dukaniem „eee…yy…oooo…”, a druga postać przechodzi nad tym do porządku dziennego jakby tego oczekiwała i mówi dalej… dramat i męczarnia. Też nie wiem czemu to skończyłem.

    3/10 chociaż mogłoby być 6/10 gdyby nie główny bohater i skoki w czasie. Swoją drogą spoglądając jeszcze raz na koniec na logikę, to ciekawi mnie jak się zachowywał drugi Takemichi, no wiesz jak wracał świadomością do teraźniejszości to przecież zostawiał swoje przeszłe ja w takiej samej czarnej d… amnestii i gość nie wiedział co się działo, dlaczego jest pobity, albo dlaczego nagle jest członkiem gangu o którym tylko słyszał xD Normalny człowiek raczej zacząłby się martwić takimi zanikami pamięci i poszedł do lekarza, a to mogłoby się w ogóle odbić na psychice :) No ale przecież to tylko anime, nie wymagajmy od niego za dużo realizmu.
  • Avatar
    A
    Harashiken 18.07.2021 01:00
    Dno
    Komentarz do recenzji "Shuumatsu no Walküre"
    To jest jakaś pomyłka serio. Battle royal, gatunek w którym nie trzeba się dużo wysilać, fabuła nie jest ważna, muzyka nie musi być świetna, postacie nie potrzebują rozbudowania, jedyne co trzeba zrobić to ciekawe, zaskakujące, widowiskowe walki z dobrą choreografią. Nope… z 13 zapowiedzianych walk w 12 odcinkach zmieściły się 3. Niemiłosiernie rozciągnięte, poprzetykane reakcją nic nieznaczącej publiczność, zakulisowymi nic nie wnoszącymi rozmowami, wypaczoną mitologią różnych bogów, retrospekcjami z życia bohaterów, które do niczego nie są mi potrzebne, kiedy wiem kim jest większość z nich, a to czego potrzebuje to soczyste walki, a nie historie życia i motywacji.

    Walki są zbyt statyczne, nie ma tam żadnej choreografii praktycznie, na jeden cios przypada kilka minut gadania i wszelkiej maści przerywników, co chwile wszystko jest w spowolnionym tempie. Wszystko jest takie powolne, rozwlekłe, nużące. Gdyby wywalić wszystko co niepotrzebne to można by się wyrobić w jednej 15 odcinkowej serii. Wrzucić w 2 odcinki potrzebne informacje, a pozostałe 13 to od deski do deski soczyste, pełne akcji walki i byłoby super. Battle royal, nie trzeba nic więcej niż dobrych walk, nawet w Juni Taisen były one ciekawsze niż tutaj ech…
  • Avatar
    A
    Harashiken 14.07.2021 23:38
    Cóż...
    Komentarz do recenzji "Shinigami Bocchan to Kuro Maid"
    Spodziewałem się czegoś lepszego, ciekawszego… Zobaczymy jak się to rozwinie, niemniej to co bije mnie od razu po oczach od pierwszych minut to źle zrealizowany zamysł.

    Otóż pomysł, że bohater jest przeklęty i jego dotyk zabija wszystko co żyje jest jak najbardziej w porządku. Jednakże dlaczego robimy wokół tego komedię? A po drugie, bezsensowna realizacja. Dlaczego jego dotyk zabija przez rękawiczkę? W takim razie jak siedzi na trafie to przez spodnie też styka się z podłożem i trawa też powinna więdnąć.

    Oczywiście moglibyśmy założyć, że tylko jego ręce są przeklęte, ale to nie zgadzałoby się z faktem, że unika jakiekolwiek bliskości z innymi i odsuwa się nawet jak ktoś próbuje mu położyć rękę na ramieniu. Zatem całe ciało, zatem wracamy do punktu wyjścia, chodząc po trawie w butach również trawa pod stopami powinna umierać, tak jak umierają kwiaty dotykane przez rękawiczkę.

    Teraz zastanówmy się o ile ciekawszy byłby ten zamysł gdyby zrealizować go z logiką. Młody panicz jest przeklęty, wychowywany w odosobnieniu bowiem ludzie boją się jego klątwy. Chociaż klątwa nie działa na przedmioty martwe więc przez ubranie nikogo nie zabije, to i tak ludzie się go boją, nie może normalnie funkcjonować, iść do krawca, fryzjera, nikt mu nie poda ręki mimo że nosi rękawiczki. Dramat nie jest budowany wokół tego, że przypadkowy kontakt może doprowadzić do tragedii, dramat jest budowany wokół tego, że młody panicz nie może zaznać bliskości drugiego człowieka, nie poczuje gładkości skóry drugiego człowieka, nie pocałuje dziewczyny, nie założy rodziny, nie będzie mógł nawet nikogo przytulić. Bez względu na to na jaką bliskość pozwolą sobie osoby z jego otoczenia, nigdy nie będą mogły przekroczyć pewnej granicy, a on choć będzie miał wokół siebie zaufanych ludzi i tak pewnie będzie czuł się samotny.

    Niemniej nie, zamiast tego mamy głupkowaty flirt, droczenie się i kiepski humor. Cóż…
  • Avatar
    Harashiken 7.05.2021 09:11
    Re: hmm średnio
    Komentarz do recenzji "Tokyo Revengers"
    Proponuję przeczytać jeszcze raz, tylko tym razem ze zrozumieniem.
  • Avatar
    Harashiken 5.05.2021 01:33
    okej moja wina
    Komentarz do recenzji "Fumetsu no Anata e"
    Dobra po 4tym odcinku sporo nabiera sensu. Chociaż nadal nie pasuje mi zupełnie charakter pani dowódcy i rozmiary miśka.
  • Avatar
    Harashiken 4.05.2021 23:04
    Re: hmm ep3
    Komentarz do recenzji "Fumetsu no Anata e"
    Ach zapomniałem jeszcze dodać o problemach z perspektywą. Najpierw pewien misiek jest wyższy od drzew nawet kiedy jest na czterech, a potem patrzą na niego z góry z palisady, która z podobnych drzew została zrobiona. Cudowne :)
  • Avatar
    A
    Harashiken 4.05.2021 22:56
    hmm ep3
    Komentarz do recenzji "Fumetsu no Anata e"
    Jak dla mnie poziom spada, tytuł ten próbuje być filozoficzny, refleksyjny, smutny, ale w przypadku motywu z wioską budowanie nastroju jest w moich oczach tragiczne.

    Odcinek trzeci dopełnia pięknie ten obraz.  kliknij: ukryte 

    Jak chcecie, żeby taki wątek z poświęceniem był smutny i chwytający za serduszko to trzeba zrobić odpowiednią podbudowę, stworzyć klimat i odpowiednio nakreślić strony.  kliknij: ukryte 

    Mieszane uczucia, widzę co tu miało być ale zupełnie tego nie czuję i jeśli się to nie poprawi to nie będzie zbyt wysoko na mojej liście tego sezonu. Liczyłem na więcej :(
  • Avatar
    Harashiken 25.04.2021 23:11
    Komentarz do recenzji "Król Szamanów [2021]"
    Cóż, nigdy chyba nie odświeżałem SH więc moje pozytywne wrażenia pochodzą sprzed ponad 10 lat ;) Także ten, ale już wtedy trochę coś mi tam zgrzytało. Niemniej było tam sporo dramatyzmu i pamiętam, że najbardziej podobało mi się jak fajnie zarysowano postać Taikobou. Taki z pozoru leniwy głąb, który swój potencjał pokazywał dopiero jak podchodził do czegoś na poważnie. Trochę jak Onizuka ;)

    Cóż skoro mówisz, że tak to wygląda, to może warto po tylu latach sięgnąć do mangi i poznać prawdziwą historię. Chociaż ja za bardzo fanem mangi nie jestem i chyba dwóch rąk by wystarczyło by policzyć co czytałem. Kolorowe i migające obrazki jednak robią swoje ;)
  • Avatar
    Harashiken 24.04.2021 12:35
    Komentarz do recenzji "Król Szamanów [2021]"
    Ja jestem po 4 odcinku i robię drop. Jeśli dochodzi do tego, że oglądam odcinek przewijając co chwilę bo mnie to nudzi to w takim razie nie ma to już sensu. Myślałem, że to z powodu nostalgii porównuje z poprzednią seria i wynoszę ją na piedestał, ale skoro Ty porównujesz z mangą i nadal wypada ona lepiej no to już mówi samo za siebie. Cóż mamy powtórkę Soul Huntera, któremu wiele można zarzucić oglądając po latach, ale w zestawieniu z remakiem jest arcydziełem.
  • Avatar
    Harashiken 22.04.2021 23:45
    ech
    Komentarz do recenzji "Seijo no Maryoku wa Bannou Desu"
    Taa, to kolejny z tytułów w tym sezonie, który oglądam bo oglądam. Wyjątkowo ich dużo na wiosnę. Niby złe nie jest, ale dobre też nie i tak człowiek ma nadzieję, że będzie lepiej, więc sięga po kolejny odcinek, ale nie jest i tak to jakoś leci. Nie dość dobre, żeby oglądać dalej, ale niewystarczająco złe by dropnąć.

    Liczyłem, że skoro mamy wątek przystąpienia do tego całego wydziału to tytuł będzie się kręcił wokół rozwoju różnych aspektów nauki dzięki doświadczeniu i odmiennemu spojrzeniu naszej bohaterki pochodzącej z innego świata. Epizod 3 zapowiada jednak, że będzie to totalny średniak o układaniu sobie życia w innym świecie, sielance, księciu z bajki, tandetnym romansie i wszystko to podane w nijakim sosie.

    Ach i jeszcze ten początek. Więc Japonka jest zawstydzona, sytuacją, która nie powinna być dla niej zawstydzająca, tylko dlatego że w tym świecie to zawstydzające, więc ona czuje się autentycznie zawstydzona czymś co nie jest dla niej zawstydzające? Nie znam się na japońskiej kulturze, ale odnosząc się do tego co prezentują inne tytuły, Japończycy mają głęboko w kulturze zakorzenione ściąganie butów przed wejściem do różnych miejsc, a we własnych domach często gęsto biegają boso. Tutaj mamy bliżej nieokreślony świat fantasy, który nie ma nic wspólnego ze średniowiecznymi kanonami czy też bardziej wymysłami rodem z Emiratów, żeby kobieta musiała być okutana od stóp do głów w odzież. Robienie więc draki bo ktoś moczy stopy w misce i ktoś inny go widział… eee to jest tak bardzo silenie się na zrobienie śmiesznej scenki, że nawet nie wywołuje skurczu na twarzy…

     kliknij: ukryte 
  • Avatar
    Harashiken 18.04.2021 03:49
    Re: Dno
    Komentarz do recenzji "Ijiranaide, Nagatoro-san"
    Ehe, w tempie błyskawicznym przeszło to od wyśmiewania, poniżania i znęcania się psychicznego do baaardzo topornych zalotów.
  • Avatar
    A
    Harashiken 17.04.2021 02:17
    ep3
    Komentarz do recenzji "Mashiro no Oto"
    Wow, w tym anime mają podwórko równie małe co uniwersum Gwiezdnych Wojen, normalnie wszyscy się znają.
  • Avatar
    Harashiken 13.04.2021 15:28
    Komentarz do recenzji "Jaku-chara Tomozaki-kun"
    A jaki jest sens tracić czas na samodzielne ocenianie czegoś, co od początku nie wzbudziło mojego zainteresowania? Mam się do tego zmuszać, żeby na własnej skórze się przekonać, że moje przeczucia były słuszne? Co innego jak jestem niezainteresowany, ale po sezonie tytuł okazuje się być hiperopozytywnie przyjęty, wtedy jestem gotów zreflektować się i zainteresować co też wpłynęło na takie pozytywne oceny.
  • Avatar
    Harashiken 13.04.2021 15:24
    Re: hmm
    Komentarz do recenzji "Fumetsu no Anata e"
    Wiesz co, ja się jeszcze nie sypię, ale mam za sobą koło 15 lat z anime, więc moje oczekiwania też są wysokie. Przynajmniej te, tyczące się tytułów aspirujących na coś poważnego, bo oczywiście popcornowe produkcje oceniam zupełnie inną skalą i też się świetnie na nich bawię, jeśli są dobre.
  • Avatar
    Harashiken 13.04.2021 15:22
    Re: hmm
    Komentarz do recenzji "Fumetsu no Anata e"
    A mogę wiedzieć, niby na podstawie czego chcesz to tak rozumieć? Mam nadzieję, że komentarz jest wynikiem późnej godziny, bo inaczej łapki mi zaraz do ziemi opadną. Powiedz mi proszę, który fragment mojej krótkiej wypowiedzi sugeruje Ci, że uznałem słowa vries za prawdę objawioną i skreśliłem tytuł? Ten mówiący, że nie brzmi dobrze to co mówił vries? A może ten, w którym przedstawiam jakie miałem oczekiwania po zapowiedzi tytułu? No nie wiem, przepraszam, jakoś nie mogę się doszukać.

    Ależ proszę bardzo, każdego kręci coś innego. Skoro taka dyskusja sprawiła Ci frajdę to Twoja wygrana. Dla mnie Kabaneri nie jest wartę nawet tego by o nim dyskutować.
  • Avatar
    Harashiken 13.04.2021 01:56
    Komentarz do recenzji "Jaku-chara Tomozaki-kun"
    Zajrzałem, bo Sychu umieścił w topce, więc z ciekawości chciałem sprawdzić opinie. Widzę jednak, że dobrze zrobiłem pomijając tytuł, dzięki za potwierdzenie mojego przeczucia Nikodemsky.
  • Avatar
    Harashiken 13.04.2021 01:51
    hmm
    Komentarz do recenzji "Fumetsu no Anata e"
    No to nie nastrajasz pozytywnie. Liczyłem, że to może być hit sezonu, a tu wieści że manga skiepściła. No to chociaż fajnie, że Tsuda robi za narratora :)
  • Avatar
    Harashiken 12.04.2021 11:39
    Re: ep2 errata
    Komentarz do recenzji "Vivy -Fluorite Eye's Song-"
    Dobra pospieszyłem się i napisałem komentarz w przypływie emocji (szkoda że nie ma możliwości edycji lub usunięcia) w trakcie oglądania odcinka. Druga kwestia się wyjaśnia i ma sens, zwracam honor, ale podtrzymuje kwestię pierwszą, zbytnia powierzchowność.
  • Avatar
    Harashiken 12.04.2021 11:27
    ep2
    Komentarz do recenzji "Vivy -Fluorite Eye's Song-"
    Ehe, dokładnie. Mam tę wado­‑zaletę w zależności od sytuacji, że oglądam z włączonym mózgiem co doprowadza do zadawania wielu pytań, które mogą podważyć sens i logikę przedstawionego świata i historii, a tym samym zepsuć zabawę z oglądania. Co prawda są tytuły zarówno w gatunku anime jak i filmów aktorskich, na których świetnie się bawię mimo braku powyższych cech, jednak te produkcje w większości nie silą się na bycie poważnymi.

    Tu dochodzimy do sedna czyli epizodu 2. Chlast, nagle mija 15 lat. Vivi wychodzi sobie z parku jakby nigdy nic, jedzie gdzieś na gapę, włamuje się do kosmodromu i leci w kosmos. Serio? To takie proste? Nikt tych robotów nie nadzoruje? Nikt nie zauważa jej braku w „pracy”? Nikt nie pilnuje lotów i ładunków? Waaat? Nagle ze skali „idź uratuj gościa”, robimy motyw podróży na skalę krajową, albo światową, który skracamy do 30 sekundowych slajdów.

    Druga kwestia, która rodzi się z niedoboru informacji, braku dobrego nakreślenia rzeczywistości w której toczy się akcja. Pada kwestia, że ta pani blond robot  kliknij: ukryte . Eee serio? To roboty w tym świecie mają prawo własności? Robot może być właścicielem korporacji czy nieruchomości? To nie tak, że hotel należy do ludzkiej firmy, a robot jest tam umieszczony by tym zarządzać? A po co temu robotowi zyski z hotelu, skoro roboty nie mają swoich potrzeb, a tylko życiowe misje? Mam rozumieć, że to jakiś dziwny świat, w którym ktoś jest w stanie przepuścić koło nosa miliardowe zyski jakie czerpałby z takiego hotelu będąc jego właścicielem? Mam rozumieć, że hotel jest prowadzony non­‑profit? No może tak jest, kto wie, ale anime mi tego nie mówi, nie wiem jakimi regułami rządzi się przedstawiony świat, a kiedy nie mam nakreślonych jasno ram, to muszę brać na wiarę to co jest mi przedstawiane. Nieważne jak bardzo jest to abstrakcyjne w stosunku do mojej wiedzy o świecie, a to godzi w poczucie logiki i przyjemność z odbioru historii.
  • Avatar
    Harashiken 12.04.2021 11:10
    Re: Drop
    Komentarz do recenzji "Ijiranaide, Nagatoro-san"
    Może jesteś w grupie docelowej i nawet o tym nie wiesz :D

    Może tak być. To byłby ciekawy zwrot akcji, bo oglądając zapowiedź sezonu, od razu skreśliłem ten tytuł.

    Jeśli postawić w centrum ją, a gościa postrzegać bardziej podmiotowo jako ten element wokół którego zawiązana jest fabuła to może być spoko. Poza tym skoro to ma kategorię romans, to kto wie czy nie pójdę dalej i nie zacznę w pewnym momencie współczuć bohaterce, że zaczęła żywić jakieś cieplejsze uczucia dla tej kluchy, która nawet nie ma szansy na zmianę charakteru.
  • Avatar
    A
    Harashiken 11.04.2021 20:17
    hmm średnio
    Komentarz do recenzji "Tokyo Revengers"
    Miałem spore oczekiwania co do tego tytułu ale pierwszy odcinek nie robi ma mnie wrażenia.

    Przede wszystkim, dlaczego główny bohater musi być życiowym nieudacznikiem? A po drugie dlaczego 12 lat? Taki okres czasu rozmywa wydarzenia z przeszłości. Uważam, że dużo mocniej by to wybrzmiało gdyby poszli w wątek normalnego gościa, z normalnym życiem, który zakończył niedawno poważny związek. Kochali się, byli ze sobą długo, zależało im na sobie, ale coś nie grało i podjęli decyzje o rozstaniu, a kilka miesięcy później dowiaduje się, że jego ex zginęła z powodu tego gangu. Może nawet coś poważniejszego niż  kliknij: ukryte . To miałoby spory emocjonalny ładunek gdyby pierwsze minuty odcinka poświęcić na ukazanie migawek z ich życia, związku rozstania, a potem trach. A tu mamy całe zaczepienie tylko w tym, że gość jest przegrywem, a laska z czasów szkolnych była jego jedyną dziewczyną więc w dramatycznej chwili staje się najjaśniejszym wspomnieniem w jego życiu. Meh.

    Druga sprawa to taka, że wybija mnie z klimatu  kliknij: ukryte . Myślę, że to by dużo lepiej działało gdyby gość trafił do przeszłości i  kliknij: ukryte . Summa summarum, wydaje mi się, że wyjdzie z tego taki efekt motyla tylko w bieda wykonaniu.

    Ech szkoda.
  • Avatar
    Harashiken 11.04.2021 19:10
    Re: po 1ep
    Komentarz do recenzji "Vivy -Fluorite Eye's Song-"
    Albo mają tak dobrze rozwiniętą medycynę, że do wieczora był już zdrów i był na miejscu. Choć jak dla mnie najbardziej prawdopodobna może być opcja, że nie ma tu żadnej logiki a tylko leniwe scenopisarstwo ;)
  • Avatar
    Harashiken 11.04.2021 19:08
    Re: Drop
    Komentarz do recenzji "Ijiranaide, Nagatoro-san"
    Ej nie jest tak źle, coś tam brzęczy pod nosem i to całkiem z sensem. Nie jestem fanem komedii, a motyw dręczenia to tym bardziej słabo pasuje mi do komedii, ale potrzebuję czegoś lekkiego na ten sezon, więc dam szansę.

    Może w późniejszym etapie gość się wyrobi i choć trochę postawi? Póki co jest tak żałosny i beznadziejny, że zupełnie mu nie współczuję, a wręcz przeciwnie, z przyjemnością oglądam poczynania bohaterki. To chyba nie tak powinno działać co?
  • Avatar
    Harashiken 9.04.2021 22:07
    Re: ból
    Komentarz do recenzji "Król Szamanów [2021]"
    No ja wiem, wiem, to takie hmm retoryczne niezrozumienie, fakt faktem bardziej powinienem się dziwić tym co na to pieniądze wydają. Jak się karmi takie potworki to nic dziwnego, że powstaje ich więcej bo twórcy robią się leniwi.