Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Dango

Komentarze

Karo

  • Avatar
    Karo 16.07.2026 09:31
    Komentarz do recenzji "Tongari Boushi no Atelier"
    [...] Przecież ideą nauki ręcznego rysowania zaklęć jest wyćwiczenie ręki, tak aby można je szybko i bezbłędnie rysować np. w szybkim ruchu. Jest to jasno przedstawione w ostatnich odcinkach, gdzie pojawia się postać ucznia, który próbuje zdać egzamin mając wyrysowane wcześniej zaklęcia w notatniku (i która to strategia okazuje się być strzałem w piętę).

    A kilka wątków wcześniej sama Agott ma w notatniku przygotowany zestaw zaklęć i wówczas nie stanowi to żadnego problemu.

    [...] Szczególnie że na początku akapitu autor złapał trop, że może ta opowieść ma elementy baśniowe, a nie stara się wszędzie silić na realizm.

    Główny zarzut dotyczy właśnie tego, że tytuł przesadnie sili się na realizm, zamiast robić użytek z baśniowej konwencji. Pal licho celność argumentacji – problem polega na tym, że kwestie logiki świata przedstawionego nie są tu fabularnie istotne, ale narracja ciągle zachęca, żeby się nad nimi zastanawiać.

    [...] Kwestia czapki tworzy tutaj przyzwoity przyczynek dla wątku fabularnego, bez zajmowania czasu zbędną ekspozycją kierowaną tylko obsesyjną potrzebą wyjaśnienia każdego detalu.

    Dla mnie to brzmi jak dokładne przeciwieństwo ogólnej metody ekspozycji w tym serialu.
  • Avatar
    Karo 5.07.2026 13:03
    Re: Przyzwolenie na ableizm w recenzji?
    Komentarz do recenzji "Tongari Boushi no Atelier"
    Tylko że to powinna być dyskusja o interpretacji danego wątku, a nie o pozatekstowych kategoriach moralnych.
  • Avatar
    Karo 4.07.2026 18:15
    Komentarz do recenzji "Tongari Boushi no Atelier"
    [...] gatunek serii to seinen [...]

    Zaraz się zlecą genologiczni puryści :P
  • Avatar
    Karo 13.06.2026 09:45
    Komentarz do recenzji "Gekijouban Chainsaw Man: Reze Hen"
    Prywatnie chyba wskazałbym ten drugi aspekt – bardzo nie lubię komentarzy o wyższości jednej kultury nad drugą, bo prawie zawsze znajdzie się ktoś, kto posiada bardziej wysublimowany gust lub tworzy ambitniejsze dzieła.

    Dokładnie o to w tym chodzi – że można stworzyć komiks o cyckach i wypruwaniu flaków, przy którym czytelnik zaduma się nad istotą człowieczeństwa. Moim zdaniem ekranizacja zupełnie nie łapie tej proporcji.

    Jeżeli to do mnie, to przepraszam ;)

    Absolutnie nie. To moja ogólna obserwacja, za którą, jak podkreślam, stoją bardzo wydumane oczekiwania. Ostatecznie anime wielu osobom się podoba, więc chyba lepiej, że mamy dwa potencjalnie dobre utwory zamiast jednego.
  • Avatar
    R
    Karo 10.06.2026 11:48
    Komentarz do recenzji "Gekijouban Chainsaw Man: Reze Hen"
    Po pierwsze: jak zawsze bardzo przyjemny tekst. Piękne dzięki :)

    Co do samych wniosków, to rozwinę trochę to, o czym napominałem w recenzji serialu. Wiadomo, że każdy ma inne kompetencje interpretacyjne i idące za tym oczekiwania, niemniej ja komiksowego Chainsaw Mana zaliczam właśnie do utworów, które nie „pozorują głębi”, ale pewną autentyczną „głębię” posiadają. Ze wszystkich motywów najbardziej lubię chyba przełożenie shounenowej formuły zdobywania poziomów mocy na zaliczanie kolejnych szczebli hierarchii potrzeb Maslowa. W połączeniu z horrorowo przerysowanymi wątkami dotyczącymi trudności w nawiązywaniu relacji czy utrzymywaniu ekonomicznej stabilności robi to na mnie druzgocące wrażenie. Nadinterpretacja? Być może, ale to już kwestia indywidualnej wrażliwości. Po prostu w ostatnich latach czytałem niewiele utworów, które równie celnie trafiałyby w jakieś moje prywatne fobie.

    Co do zarzutów strukturalnych, to nie da się ukryć, że narracja Fujimoto bywa grafomańska i często potrafi on olać psychologię bohaterów czy logikę związków przyczynowo­‑skutkowych, po to aby przekazać dany morał lub po prostu pobawić się formą. Szczególnie wyraźnie widać to od 12 tomu mangi, kiedy dał sobie spokój z integralnością opowieści i oddał się radosnemu eksperymentowaniu (a pod sam koniec chyba zwyczajnie się swoim dziełem znudził). Taka konwencja nie każdemu przypadnie do gustu, ale właśnie – brak jej jasnego zakomunikowania stwarza ogromne trudności w przypadku adaptacji.

    Odnośnie filmu mam bowiem te same zarzuty, co odnośnie serialu. Z jednej strony ilość „fabuły w fabule” nie jest tu istotna, bo cały epizod to tylko fragment kontekstowej układanki, której ogólny sens w oryginale klaruje się na etapie 11 tomu. Z drugiej mamy jednak do czynienia z samodzielną produkcją kinową, wymagającą konkretnej struktury dramaturgicznej i puenty. W efekcie te faktycznie ciekawe, ale wymagające szerszej perspektywy wątki są marginalizowane, a za główną atrakcję robi to, co najbardziej czytelne, czyli efektowne pranie się po pyskach. Najlepiej oddają to chyba wrażenia samego Recenzenta (jak rozumiem, nie znającego pierwowzoru).

    Gdybym miał szukać kulturowych analogii, to animowany Chainsaw Man kojarzy mi się filmową adaptacją Watchmen Alana Moore'a i Dave'a Gibbonsa. To podobny przypadek ekranizacji, która niby wiernie trzyma się fabuły pierwowzoru, ale zmiana estetyki, przesunięcie pewnych akcentów i oderwanie całości od komiksowego medium kompletnie wypaczają oryginalny sens. Dobrym przykładem jest przytaczana w recenzji scena wizyty bohaterów w kinie, kiedy nudzą się oni na blockbusterach, a zachwycają się filmami niezależnymi. W komiksie jest to wyjęty z dramaturgicznej narracji metakomentarz odnoszący się zarówno do niekonwencjonalnej formy Chainsaw Mana, jak i do problemów redakcyjnych, jakie miewał Fujimoto w trakcie publikacji swoich prac. W filmie, który wizualnie sam trzyma się formuły bezpiecznego, rozrywkowego kina akcji, przekaz ten jest w najlepszym razie niezrozumiały, a w najgorszym okropnie pretensjonalny. I jasne, adaptacja rządzi się swoimi prawami, ale wymagałoby to jednak zmiany ogólnej koncepcji, a nie biernego powielania kolejnych scen bez przemyślenia ich szerszego kontekstu.

    Mam z tą adaptacją ogromny problem. Niby się cieszę, że tytuł zdobył taką popularność, ale też trochę mnie wkurza, że widzowie często nie sięgają po pierwowzór i w moim snobistycznym mniemaniu nie odczytują tej historii „jak należy” :D. Swoją drogą ciekaw jestem co się stanie, jeśli anime dojdzie kiedyś do tych późniejszych, faktycznie eksperymentalnych motywów. Podejrzewam, że część fanów znających tylko anime może być mocno rozczarowana.
  • Avatar
    Karo 4.02.2026 12:47
    Komentarz do recenzji "Jujutsu Kaisen: Shimetsu Kaiyuu"
    Z tym nie będę polemizować :D
  • Avatar
    Karo 4.02.2026 10:25
    Komentarz do recenzji "Jujutsu Kaisen: Shimetsu Kaiyuu"
    Ja wiem, czy taka tradycyjna? Trochę dekonstruktywistycznych zabiegów by się w tej fabule znalazło, aczkolwiek prawda, że na pewnym etapie się zupełnie wykoleiła.
  • Avatar
    Karo 3.02.2026 23:58
    Komentarz do recenzji "Jujutsu Kaisen: Shimetsu Kaiyuu"
    Chodzi mi raczej o wizualną reżyserię. Na technikach animacji się nie znam.
  • Avatar
    A
    Karo 3.02.2026 22:46
    Komentarz do recenzji "Jujutsu Kaisen: Shimetsu Kaiyuu"
    Przepraszam, ale wszelkie powściągliwe komentarze typu „może i animacja dobra” to dla mnie nieporozumienie. Nie mieści mi się w głowie, że sezonowa ekranizacja tytułu z Shounen Jumpa może w dzisiejszych czasach wyglądać tak dobrze. Przerost formy nad treścią? Mógłbym tu dosłownie nie mieć żadnego scenariusza, bo samo czytanie tych kompozycji kadrów czy przejść montażowych to wystarczająca rozrywka.
  • Avatar
    A
    Karo 25.01.2026 20:08
    Komentarz do recenzji "Tatsuki Fujimoto 17-26"
    Nie wierzę, że mi się podobało. Pierwsza ekranizacja twórczości Fujimoto, która nie trywializuje języka komiksowego pierwowzoru i w wielu miejscach wypada nawet ciekawiej. W sumie nie było tu czego zepsuć – we wczesnych pracach brak jeszcze tego specyficznego, lapidarnego stylu, więc animatorzy mieli większe pole do interpretacji. Wciąż nie jest to samodzielny utwór, tylko zestaw mało angażujących juweniliów do wyszukiwania później rozwijanych przez autora motywów, jednak dla fanów lubiących takie ciekawostki pozycja warta polecenia. Szkoda, że we współczesnych realiach producenckich Chainsaw Man nie mógłby dostać takiej adaptacji, gdzie każdy odcinek byłby placem zabaw dla innej ekipy.
  • Avatar
    Karo 18.01.2026 17:14
    Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika Karo
    Komentarz do recenzji "Sousou no Frieren [2026]"
    Ja bym nawet wolał, żeby magia była tu tylko pobieżnie nakreśloną dekoracją dla ogólnej metafory, ale skoro już robią wokół tych walk cały odrębny epizod, to liczyłbym jednak na coś bardziej kreatywnego.
  • Avatar
    Karo 18.01.2026 15:07
    Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika ZSRRKnight
    Komentarz do recenzji "Sousou no Frieren [2026]"
    Może i błędne, ale każdy wie o co chodzi :P
  • Avatar
    Karo 18.01.2026 14:48
    Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika ZSRRKnight
    Komentarz do recenzji "Sousou no Frieren [2026]"
    W scenie akcji można też dużo przekazać bez gadania.
  • Avatar
    Karo 18.01.2026 14:13
    Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika ZSRRKnight
    Komentarz do recenzji "Sousou no Frieren [2026]"
    Jeśli potraktujemy shounen jako gatunek, to moim zdaniem właśnie shounenowe elementy tutaj nie dowożą. Podczas refleksyjnych epizodów Frieren jest w tym idealnym punkcie, gdzie subtelnie skłania do jakichś tam przemyśleń na temat życia, a przy tym nie popada w popkulturowy nihilizm czy mętne filozofowanie. Czuję ogromny deficyt takich utworów – nie tylko w anime. Nie określiłbym też tego jako iyashikei, bo założeniem nie jest chyba relaksowanie widza, tylko przystępne poruszanie kwestii z gruntu nieprzyjemnych (śmierć, samotność, życiowa stagnacja, itp.).

    Gdy natomiast przychodzi do nawalanki, to flagowe tytuły typu Jujutsu Kaisen czy My Hero Academia są dużo bardziej kreatywne pod względem przebiegu pojedynków czy łączenia akcji z rozwojem bohaterów. Przede wszystkim system magii ofensywnej wydaje mi się tu dość płytki. Gość od klonów trochę się wyróżnia, poza tym większość zaklęć przypomina karabiny strzelające różnymi typami amunicji. Standy w JoJo to przy tym wyżyny scenopisarstwa. Brak tu jakiejś bitewnej chronomancji, teleportacji czy manipulacji wspomnieniami – czegoś, dzięki czemu walki byłby faktycznie pomysłowe i nieprzewidywalne. Nie mówiąc o tym, że część scen akcji wydaje się oderwana od fabuły.
  • Avatar
    Karo 17.01.2026 09:16
    Re: Sousou no Frieren 2 po 1 odcinku
    Komentarz do recenzji "Sousou no Frieren [2026]"
    W pierwszym sezonie z tym właśnie miałem problem. Dopóki się snuli po lasach kontemplując przemijanie, to byłem zachwycony, ale jak potem zaczęli się nawalać czarami, to trochę się nudziłem.
  • Avatar
    Karo 12.11.2025 14:53
    Re: Posypanie głowy popiołem
    Komentarz do recenzji "City the Animation"
    Ale poza tym, tekst jak zawsze bardzo przyjemny :)
  • Avatar
    Karo 11.11.2025 13:45
    Komentarz do recenzji "City the Animation"
    W ocenach cząstkowych jest „grafika”, a nie „animacja”.
  • Avatar
    Karo 1.05.2025 10:49
    Komentarz do recenzji "Chainsaw Man"
    xx napisał(a):
    Przykład, który dość dobrze pamiętam, to scena, kiedy Denji rzuca w demona samochodem, w którym nadal jest człowiek. W mandze kierowca nie przeżył, w anime twórcy pokazują, jak cały i zdrowy wyskakuje z auta.

    W mandze kierowca też wypada z auta, a trzy rozdziały później jest mówione, że przeżył.
  • Avatar
    Karo 27.03.2025 21:46
    Komentarz do recenzji "O ruchach Ziemi"
    Ekranizacja poprawia sporo rzeczy, ale jak już napisała Autorka recenzji, nie było to szczególnie trudne.
  • Avatar
    Karo 26.03.2025 23:51
    Komentarz do recenzji "O ruchach Ziemi"
     kliknij: ukryte 
  • Avatar
    Karo 26.03.2025 23:29
    Komentarz do recenzji "O ruchach Ziemi"
    Nie chce mi się wierzyć, że Autor/Madhouse nie zrobił tego specjalnie.

    To rozróżnienie występuje tylko w anime, w mandze obie panoramy wyglądają tak samo.

     kliknij: ukryte 
  • Avatar
    R
    Karo 24.03.2025 18:11
    Komentarz do recenzji "O ruchach Ziemi"
    Bardzo, bardzo przyjemny tekst.
  • Avatar
    Karo 9.01.2025 17:45
    Re: Historyczność
    Komentarz do recenzji "O ruchach Ziemi"
    Umowność konwencji pozwala interpretować to szerzej – ja ten dogmatyzm odczytuję jako swego rodzaju metaforę opresyjności zinstytucjonalizowanych autorytetów. Zresztą wszyscy bohaterowie są tutaj wierzący, niezależnie od poglądów naukowych.
  • Avatar
    Karo 8.01.2025 21:19
    Komentarz do recenzji "Frieren. U kresu drogi"
    Nikt tak nie gardzi fanami anime, jak inni fani anime.
  • Avatar
    Karo 7.01.2025 18:35
    Komentarz do recenzji "Frieren. U kresu drogi"
    xx napisał(a):
    Tanuki niespecjalnie odzwierciedla poglądy przeciętnego fana anime, a co dopiero szerszej publiki.

    Też prawda.