x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
Bardzo przyjemne!
Do rzeczy!
Kumam naturalnie oskarżenia względem Tooru, ale w tym jednym przypadku jestem z tych, które ją bronią. Nie wiem, może dlatego, że nie zakochuje się w każdym facecie sprawia, że jest bardzo przystępną postacią. Lubię ją za jej upór i tę dobroć (może lekko przesadzoną, ale rozumiem, że właśnie takiej dobrej osóbki bez skazy potrzebowała ta rodzina). Generalnie mnie nie przeszkadza.
Pierwszy sezon to na razie jedynie wprowadzenie, ale już od pierwszych scen widać słodko‑gorzką fabułę, która będzie zarówno rozbawiała, jak i rozczulała. To lubię. Uważam, że bez tej humoru Fruits Basket byłby nie do wytrzymania. A tak to proszę – można się wczuć w tę historię.
Trudno nie polubić bohaterów. Nie mam ani jednej postaci, której bym nie znosiła (ok, Akito, ale na razie rzadko się pojawia, więc jest git). Każdy ma swój charakter, każdy ma swoje plusy i minusy.
Już zaczynam drugi sezon! <3
Po trzecim odcinku
Piękna
Początek filmu był dla mnie niezrozumiały, ale im dalej w las, tym lepiej. Naprawdę ciekawa fabuła, niezwykli bohaterowie, morał jakich może i wiele, ale pokazany w taki sposób, że nie sposób się nie rozczulić. Przepiękny film o zwyczajnych/niezwyczajnych sytuacjach. Właściwie nie wyobrażam sobie innego kraju, który mógłby stworzyć tak nastrojowy film, jak właśnie Japonia. Bardzo polecam, bo zostawia po sobie taki rodzaj ciepła, o jaki czasami trudno!
Jak dla mnie 9/10 – jedno z ciekawszych ujęć kinematografii, do którego chce się powracać.
Re: 8/10
Dawno już nie oglądałam takiej historii, która aż tak mnie przerazi swoim rozwinięciem. W anime świeci pogodne słońce, a ja cały czas miałam wrażenie, że coś z krzaka wyskoczy.
Co do powyższych uwag:
- to shounen, bohaterowie musieli być dziećmi a ich inteligencja była niezbędna do tego, by jakoś ta akcja szła do przodu. Mnie osobiście nierzadko ujęli – szczególnie wyprzedzaniem wielu, wielu faktów.
I teraz opinię co do Izabelii oraz tego, skąd wiedziała:
kliknij: ukryte no w sumie to też nie ogarniam, czemu tak rzadko zaglądała w ten lokalizator, ale najwidoczniej była tak pewna swojego szpiega, że jej nie zależało. Szczególnie, że i tak wiedziała, że coś planują, więc wszystko jej jedno czy ich zobaczy na lokalizatorze czy nie. Co do rozmów i spisków w pokojach – składam to na potrzebę pokazania jakiejś innej lokacji. Aczkolwiek fakt, tutaj też miałam schizę, że nagle ich ktoś podsłucha xD No ale fakt, dla którego Izabella przypuszczała, że Ray ją zdradzi – wg mnie najwięcej mówi o tym obrazek, jaki namalował: tylko on, Norman i Emma. To już dużo świadczy i sądzę, że po tym wiedziała, że Ray ją zdradza, żeby uratować swoich przyjaciół
Ogólnie uważam, że akcja trzyma poziom i fakt, że nie byłam pewna, jak się to wszystko potoczy – ogromny plus. Dawno nie oglądałam niczego podobnego, co by mnie zaskakiwało odcinek po odcinku. 9/10! I czekam na drugi sezon.
PS. kliknij: ukryte Esuuu… ta akcja z Normanem zmusiła mnie niemal do płaczu. No nie wierzę, że to się tak skończy. Ale odcinek z jego odejściem był największą niewiadomą! No boto główny bohater – wierzę, że jeszcze go spotkamy!
Powrót do dawnych schematów
Jasne – to historia przeciętna, ale z uroczym zakończeniem. Coś idealnego dla młodego odbiorcy. Dla mnie 6/10, ale i tak uważam, że 13‑latki zakochają się w tej opowieści.
To tak świetna seria!!!
Po pierwszym odcinku
Re: Cudownie!
Potwierdzam, że jest coś przyjemnego w tym klimacie.
Twoja wypowiedź jak najbardziej jest dla mnie zrozumiała, aczkolwiek polecałabym pamiętać, że same słowa można przeczytać na różnorakie sposoby – coś, co dla Ciebie jest wyrażeniem opinii, dla kogoś może oznaczać atak. I tyle.
To normalne, że recenzent chce wytłumaczyć, dlaczego coś napisał – szczególnie jeśli komentarze powyżej zmuszają go do zabrania głosu.
Bardziej mnie bawi to, że ktoś atakuje recenzenta za jego opinię. Przecież każdy teraz może napisać własną recenzję i będzie do poglądu – dla każdego coś dobrego; dwie strony medalu. I tyle.
Po przeczytaniu recenzji
Wiem nawet, w czym to wynika. Kiedy widzi się tak głupiutką, nieudolną postać, w którym w jakimś stopniu wszyscy muszą ochraniać, niemal każdej kobiecie (jako że omawiamy inną kobietę) włącza się alarm mówiący: „Nie! Koniec z motywem księżniczki!”. Tyle że w moim odczuciu Toru wychodzi z tego schematu. Ja widziałam ją jako postać w miarę niezależną, podziwiałam za hart ducha, za wytrwałość. Ta dobroć wynikała z doświadczenia z przykrej przeszłości, była też na pewno znamiennym wpływem matki.
Ale to, że ja tak to widzę, nie znaczy, że każdy musi :)
Dzięki za obszerną recenzję! Z wieloma aspektami całkowicie się zgadzam :D Co do drugiego sezonu jestem niemal pewna, że będzie o wiele mroczniejszy, a przez to – ciekawszy. Większość bohaterów jest już na scenie. Można działać ;)
Podsumowanie pierwszego sezonu
Aż mi się zrobiło przykro, że teraz przyjdzie mi czekać na drugi sezon (a ten na całe szczęście już w 2020!). Szczególnie że pierwszy sezon dość przelotnie pamiętałam z poprzedniej wersji, a ten drugi przyniesie dopiero coś nowego, coś nieznanego!
Fruits Basket to przepiękna historia, w której klątwa jest tylko dodatkiem do barwnej, może trochę przesadzonej, ale wciąż szczerej opowieści o rodzinie, przyjaźni, odnajdywaniu swojej drogi. W tej historii ważne jest znaczenie słowa „dom”. Podczas seansu nie zabraknie na przemian śmiechu, łez, wzruszenia. Można kląć na tę biedną Tohru (choć osobiście mi ona odpowiada), ale nie można nie uznać racji autorce mangi, że właśnie takie ciepłe postacie mogą zjednywać sobie ludzi. Cieszę się, że i ona odnalazła ciepło i dom – choćby i na ten moment przelotne.
Polecam i to nie tylko młodszym. Starszy widz też coś dla siebie znajdzie, bo to tytuł, który zdecydowanie zostaje na dłużej w pamięci i sercu!
A tymczasem muszę czekać! Czekajcie razem ze mną na kolejny sezon, żeby mi nie było przykro :)
Świetna seria z pozytywną energią.
Aż chciałabym, żeby Mikołaj przyniósł mi na gwiazdkę kontynuację <3
Pierwszy taki zabawny i absurdalny, drugi to po prostu prezent dla shippingowania. Sposób prowadzenia romansu bardzo mi odpowiada, a komedia tutaj to pierwsza klasa w swoim absurdzie! :D Cudne!
Uwielbiam!
Przyznam szczerze, że fabuła, akcja, prowadzenie postaci, tajemnice i niejasności odpowiadają mi w 100%. Niby zwykły shounen, ale potrafi chwycić za serce – szczególnie mam na myśli kwestię zapominania bóstwa. Niejednokrotnie anime przeszyło mnie na wskroś, a innym razem rozbawiło tak, jakbym była ośmiolatką. A więc tak też jeszcze potrafię? :D
Z mojej strony daję dziesięć gwiazdek. Polecam!
Muszę dobrać się teraz do mangi :)
Czemu ja nie poznałam tej historii wcześniej?
Niby nic specjalnego, ale podanego w tak dobry sposób, że obejrzałam cały sezon na raz. Co mi tam 6h! Pragnęłam, by seans się nie kończył!
Dobrze, że jeszcze mam drugi sezon. No i mangę po polsku <3 Z przyjemnością zapoznam się z oryginałem.
Dawno już tak się nie wkręciłam w jakąś historię! To tak się jeszcze z moim stażem da?! :D
Re: 18
Przyznam szczerze, że obecnie oglądam bardzo mało anime, nie jestem na bieżąco z nowościami, skupiając się głównie tylko na tych starszych tytułach i ich kontynuacjach, ale dla Frutis Basket 2019 (znałam też wcześniejszą wersję) zrobiłam wyjątek i to jedyny serial, który oglądam na bieżąco z wyczekiwaniem.
I mimo że jestem starsza o 10 lat, kiedy oglądałam wcześniej,dalej jestem zachwycona. Czekam na mangę <3
Netflix tak bardzo
6/10
Chyba jedyna fanka
Tak było, kiedy miałam 5 lat (na pewno byłam przed szkołą podstawową). Potem długo nic, miałam wrażenie, że Pokemony przestały istnieć, gdyż się tym wgl nie interesowałam a w telewizji na jakiś czas zniknęły… aż nagle BUM! Pokemon Advanced się pojawiło. Szok‑niedowierzanie! Na TV4 leciały codziennie o 15:45 (no dobra, zmyślam, bo nie pamiętam). I znowu ta fascynacja. Tym razem dziewczynki, która miała 11‑12 lat. Magia!
Byłam oczarowana, niczym dziecko, które po raz pierwszy ogląda jakąś bajkę. Aż sobie przypomniałam to wszystko, co sprawiało, że tak bardzo uwielbiałam ten tytuł (mimo że większość odcinków było nuuuudnych jak flaki z olejem).
Wpadłam w sidła i zostałam na dłużej.
Oczywiście potem przestało mnie to interesować, ale sentyment pozostał do tego stopnia, że co ciekawsze odcinki obejrzałam z angielskim dubbingiem.
Polubiłam bardzo nowego Asha, a jeszcze bardziej polubiłam May (pewnie dlatego, że też lubiła podróżować). Oczywiście to już nie była ta sama magia co przy pierwszych Pokemonach, ale dalej lubiłam. Dlatego z sentymentu daję 4+!
Piękny dodatek
Dodatek idealnie wpasowuje się w serię – mało tego! Pcha historię do przodu. Aż teraz jestem ciekawa, co przyniesie trzeci sezon, skoro Kanketsu‑hen zakończył się w ten sposób!
Polecam, chociaż przez wzgląd na ilość wątków, warto zaznajomić się z tym odcinkiem po nadrobieniu obu sezonów!
Brawa dla Netflixa
Cieszy mnie, że postawiono też na fabułę. Brak tutaj epizodyczności, akcja do czegoś dąży. I super. Szczególnie widać to w głównej postaci – Saiki w pewnym momencie szczerze polubił swoich przyjaciół, a jego moce są po prostu prześwietne.
Nic, tylko czekać na trzeci sezon. A ten już niebawem <3
WARTO!
Pierwsze odcinki to jeszcze nic. To, co dzieje się potem, to najczystsza uczta. Ile tam jest absurdu, ile wyśmianych schematów i utartych scen rodem z mang, to moje. Nieraz musiałam powstrzymywać śmiech.
Najbardziej jednak mi się podobało to, że widać rozwój postaci; że odcinki są ze sobą powiązane i każdy ma w sobie tyle uroku. Cudeńko! :D
Ledwie kończę pierwszy sezon, a już czeka na mnie drugi… no i trzeci <3 Polecam i Wam!
To mnie jest miło! Sama powracam do niektórych meczy, także ta historia żyje w pamięci jeszcze długo po zakończeniu seansu. Daj znać, jak skończysz ;)
PS. Hirumę z czasem się wręcz wielbi!