x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
Jakie to proste i piękne :)
Re: Kocham!!
Z każdym kolejnym maratonem odnajduję coś innego w twórczości Arakawy, ale cały czas utwierdzam się tylko w tym, że warto marzyć. Nawet jeżeli to wydaje się nierealne – i tak warto, bo po drodze można przeżyć niezapomnianą przygodę!
Cóż, pewnie jeszcze powrócę do tej serii. Pośmieję się i popłaczę na sam koniec. Pewnie dlatego wolę FMAB od FMA – zakończenie zgodne z mangą mnie satysfakcjonuje.
Kto jeszcze nie oglądał – niechaj nadrabia. I niech wie, że mu zazdroszczę. Bo chyba chciałabym na nowo przeżyć to pierwsze zakochanie :)
A pamiętam, jak się wzbraniałam
Nie że tak od razu. Nie, nie. Początkowo podchodziłam do Silver Spoon niepewnie, sceptycznie. Od razu wyłączyłam po jednym odcinku. Jak to? Niby kreska podobna, ale historia nie ta! Łeee…
Musiała upłynąć dłuższa chwila, bym zapomniała o braciach Elric i mogła poznać innych bohaterów… no i się opłaciło być cierpliwym.
Silver Spoon nie przewyższy FMA i nie zdobędzie takiej samej popularności. Nie ma wielkiej, nieziemskiej przygody. Brak tutaj ratowania świata i ogólnie magii. Za to jest duża dawka codzienności, przed którą przecież człowiek chce uciec. Do czasu na szczęście. Bo kiedy przestanie uciekać, zasłuży na serial nietuzinkowy, wciągający i prawdziwy aż do bólu.
Arakawa jest niesamowita. Szkoda, że tak mało pisze historii, ale chwała jej za to, że stworzyła takie perełki. Mam nadzieję, że dokończy historię Technikum Rolniczego :)
Re: Gorsza od serii Z
Doskonale rozumiem wszystkie twoje argumenty. Do niedawna – jak byłam młodsza – szczerze nie znosiłam DB, za to wielbiłam DBZ mimo jej rozwleczności.
Teraz jednak mi się odmieniło i najchętniej właśnie powracam do początkowych odcinków, kiedy jeszcze nie było tak strasznie na tym świecie. Kiedy bohaterowie podróżowali, bawili się, trenowali. Czuć w tym luz, przygodę i spokój, którego potem w DBZ nie było ;)
Mnie teraz nawet lektor bawi – dodaje to klimatu początku XX wieku ;)
Re: Najlepsze przedstawienie historii z trzech możliwych
Bo faktycznie są momenty, że ten rozum jej się wyłącza, ale jak przyrównam ją sobie do bohaterki anime albo j‑dramy… to tak i powiem więcej – ona go co i raz nawet używa! Jakoś tak zakryli tępotę i głupotę Kotoko i dali Oh Ha Ni trochę normalnego zachowania, dzięki czemu to nie razi! Alleluja!
Ale zdarzały się k‑dramy, w których bohaterka ma rozum! Inna kwestia, że z jakiegoś absurdalnego powodu rzadko kiedy potrafią go wykorzystać, ale np. w King of Drama co i raz ktoś jest mądrzejszy, w Goblinie (choć poddałam się po 8. odcinkach), Pinocchio, Queen for seven days (zdarza się)... no nie ma jakiejś wielkiej tragedii. A przynajmniej dla mnie, gdy przerzuciłam się z japońskich dram, więc te koreańskie panienki wypadają całkiem spoko:D
W sumie masz rację – w k‑dramach raczej na ogół wszyscy ładni i wystylizowani :D
Takie sobie
Ogólnie raczej mało się pośmiałam. I to nie jest tak, że humor japoński do mnie nie przemawia, po prostu w za dużych ilościach przytłacza. I tutaj właśnie przytłacza.
Absurd pogania absurd. Jeżeli ktoś to lubi, to spoko, ale ja znam lepsze tytuły ;)
Najlepsze przedstawienie historii z trzech możliwych
Jeżeli ktoś chce polubić „Itazura na kiss” (a jako k‑drama ma tytuł: Playful Kiss) to polecam :)
50 odcinków potem...
Krótki wstęp – gdy poznałam Naruto na Jetixie początkowo sceptycznie, ale za namową całkowicie dałam się pochłonąć. Pierwsza seria naprawdę trzyma poziom, jest ciekawa i kolorowa. Wiele postaci, dużo humoru i jeszcze więcej łez. Obejrzałam na jednym wydechu. Z Shippudenem było już gorzej – powracałam raz na jakiś czas, a gdy się cała seria skończyła, dopiero wtedy obejrzałam poszczególne odcinki związane z mangą. Dopiero teraz powracam co do niektórych z nich, ale całości nigdy nie obejrzę bez przewijania.
A Boruto… Na swój sposób przypomina mi to, za co lubiłam Naruto. Taka przyjemna, kolorowa opowieść o przyjaźni i marzeniach. Przyznam szczerze, że to uwielbiam. Każdy odcinek mnie relaksuje i choć nie oglądam wszystkich jak leci (bo mnie po prostu nudzą) to pierwsze dwadzieścia odcinków obejrzałam z uśmiechem na ustach. Nie wiem, jak to się dalej potoczy, ale wszystko wskazuje na to, że będę powracała do Boruto, tak jak powracam do Naruto. I nie zdziwię się, jeżeli nowe pokolenie będzie preferowało syna blondasa ;)
Na ten moment (+/- 50 odcinków) seria naprawdę ma swój urok i mogę polecić ;) Mnie poprawia humor :D
Re: Moja pierwsza drama!
Polecam!
Bardzo, bardzo dobre
To takie prawdziwe okruchy życia, a autorka doskonale wie, jak kreować pełnokrwistych bohaterów, żeby ci dali się lubić. Bardzo lubię także humor tej serii, ale kocham ten dramat, który przecież dramatem nie jest – to życie.
Wyjątkowa manga i anime – polecam!
Jestem na tak!
Ubolewam tylko nad tym, że historia jest niedokończona. Nie ma chyba nic gorszego dla widza :(
polecam wszystkim, którzy mają dość stereotypowych shoujo :D
Jeden z bardziej cudnych filmów!
Jeżeli chodzi o zagadkę, to była bardziej złożona niż sądziłam, a przy tym ciekawa. Może nie tak jak niektóre sprawy z mangi, lecz i tak oglądałam z ciekawością ;)
Obejrzałam i nie żałuję – polecam ;)
Przyjemne anime w sam raz na zły dzień! :)
Kocham!!
Podoba mi się!
Przyjemna i zabawna, magiczna komedia z otoczką romansu :)
Chętnie bym obejrzała!
Czy to z powodu znikomej znajomości jego przygód czy go aż tak nie lubią? -,-
Re: I śmieszno i straszno
ech...
Special obejrzany po polsku!
Polecam fanom i nie tylko!
Podoba mi się
Re: Kolejna koszmarna grafa
Tak zjarać tak dobre anime…
Jak patrzę na animację to mi się śmiać chcę.
To już częściej genialne „opakowanie” dostają beznadzieje…
:)
W TV
Yaiba!