Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Mochicon - konwent

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

3/10
postaci: 2/10 grafika: 6/10
fabuła: 4/10 muzyka: 5/10

Ocena redakcji

3/10
Głosów: 4 Zobacz jak ocenili
Średnia: 2,50

Ocena czytelników

6/10
Głosów: 140
Średnia: 6,14
σ=2,31

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Paweł)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Kodomo no Jikan

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2007
Czas trwania: 12×24 min
Tytuły alternatywne:
  • こどものじかん
  • KoJikan
Postaci: Nauczyciele, Uczniowie/studenci; Rating: Nagość; Pierwowzór: Manga; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność; Inne: Ecchi, Realizm
zrzutka

Podobno małe jest piękne. Niestety, nie w tym przypadku…

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Dwudziestotrzyletni Daisuke Aoki rozpoczyna pracę w szkole, obejmując funkcję nauczyciela i wychowawcy. Pierwszy dzień i już wpadka – biedak chciał się przywitać z klasą, nie spodziewał się jednak, że w sali, do której zmierzał, uczennice właśnie przebierają się w stroje do gimnastyki. W końcu rozpoczynają się planowe lekcje, ma więc drugą szansę, by dobrze wypaść przed stadkiem dziewięciolatków, niestety – zazwyczaj liczy się pierwsze wrażenie. Dzieciaki już zdążyły przyczepić mu metkę zboczeńca, w dodatku jedna z uczennic, której na imię Rin, stwierdza, że się w nim zakochała, a on musi odwzajemnić to uczucie, gdyż widział ją nago. Tak właśnie wyglądał pierwszy dzień pracy fajtłapowatego nauczyciela.

Przyznam, że o tym tytule słyszałem wiele złego, zazwyczaj jednak staram się nie kierować „regułą autorytetu”, więc postanowiłem osobiście przekonać się, co kryje w sobie ten „potworek”. Serię obejrzałem, własne zdanie sobie wyrobiłem, a teraz szczerze tego postępku żałuję. Informacje, jakie wcześniej do mnie dochodziły, opierały się tylko na jednym, a mianowicie, że jest to seria pełna erotyzmu w wykonaniu dziewięciolatek. Po pierwszym odcinku odniosłem podobne wrażenie, jednakże nie sądziłem, że w trakcie kolejnych jedenastu, moja opinia tak bardzo się zmieni. Nie spodziewałem się, że jest to tak specyficzna seria i że będę miał tak wielki problem z jej oceną. Muszę od razu zdementować – bynajmniej nie jest to tylko anime o seksie, pojawia się też inna problematyka, czasami ciężka w odbiorze, w efekcie pozostawiająca naprawdę mieszane uczucia.

Fabuła koncentruje się głównie na trzech bohaterkach, wspomnianej przeze mnie Rin Kokonoe i jej dwóch koleżankach z klasy: Kuro i Mimi, a także nauczycielu, który nie posiada jeszcze doświadczenia pedagogicznego i, ku swemu nieszczęściu, również doświadczenia w kontaktach z kobietami. Często pojawia się też skład pokoju nauczycielskiego w postaci dwóch nauczycielek i jednego nauczyciela. Jedna z koleżanek usilnie próbuje zdobyć serce pana Daisukego, który niestety bywa ślepy na kobiece wdzięki. Kokonoe to jedyna postać, której życie poza szkołą zostaje bliżej ukazane. Jak się okazuje, nie było ono zbyt szczęśliwe, a dziewczynka pomimo młodego wieku naprawdę wiele przeszła. Sam motyw jej miłości do nauczyciela w pewnym więc momencie może znaleźć wytłumaczenie i przestaje tak bardzo dziwić. Seria okrzyknięta perwersyjną komedią z udziałem uczennic szkoły podstawowej okazuje się też dramatem i w zasadzie trudno określić, czym do końca jest. Najgorsze, że historia powoli wciąga i naprawdę można by rzec, że jest to niezła produkcja. Niestety, zawsze pojawia się jakieś „ale”…

W Kodomo no Jikan dostrzegamy jawną zamianę ról. Nauczyciel to kompletny fajtłapa, jego podopieczne szybko rozpracowały, że nigdy nie miał dziewczyny, w dodatku wyszło na jaw, że wciąż jest prawiczkiem. W sprawach seksu jest kompletnym laikiem, peszy go wszystko, co tylko może się dwuznacznie skojarzyć. Rin, Kuro i Mimi natomiast wprost przeciwnie, posługują się stricte erotyczną terminologią, momentami przypominają czytelników rubryki trudne pytania w „Aplauzie”, czyli skarbnica seksualnej wiedzy jak się patrzy. Skupienie humoru na trzech dziewczętach i dwuznacznych sytuacjach z nauczycielem z pewnością nie jest dobrym pomysłem. Niezła historia zostaje tu podana w perwersyjnej otoczce, co najgorsze, z udziałem dzieci. Dziewczynki doskonale radzą sobie z jedzeniem lodów, biciem nauczyciela w czułe miejsca, czy wsadzaniem sobie jego palca w usta. Kuro lubuje się w strojach pokojówki i wyzywaniu Aokiego od prawiczków, Mimi zaś ma problem ze zbyt dużym biustem (tak, mówimy o dziewięciolatce). Najbardziej jednak razi postawa nauczyciela, który w całej swojej ofermowatości zdaje się nie rozumieć powagi sytuacji, jakby wszelkie te zachowania były czymś normalnym. Dziewięciolatki najzwyczajniej w świecie traktują go jak kolegę, a jedna z nich – Rin, dosłownie go molestuje. A to wskoczy mu na kolana, to go pocałuje, innym zaś razem ściągnie sobie majtki i zagrozi, że jak nie spełni jej zachcianek, oskarży go o wykorzystywanie nieletnich. Mimo że seria opowiada historię trzecioklasistek, nic nie stoi też na przeszkodzie, by przytoczyć trochę stanikowych problemów. A wszystko po to, żeby wychowawca mógł się czerwienić.

Pod względem wykonania Kodomo no Jikan wypada średnio. Kreska jest miła dla oka, a postaci ładne i dopracowane, jednak nie uniknięto pewnych uchybień. Niestety profile postaci kuleją, pozbawiając je nosa, prócz tego wymyślne fryzury dziewcząt nieraz pełnią rolę zmiotek do podłogi. Muzyka prezentuje się już gorzej, piosenki zarówno z openingu, jak i endingu niesamowicie mnie irytowały, kojarząc się ze stadem rozwrzeszczanych bachorów, melodii słyszanej w tle też nie wyróżnia nic szczególnego. Plusem jednak na pewno będą tutaj doskonale dobrane głosy postaci.

Na samym początku zaznaczyłem, że żałuję obejrzenia tego anime. Nie sądzę, by była to strata czasu, wręcz przeciwnie, nadal uważam, że mogłaby to być zgrabnie opowiedziana historia. Największy problem leży w jej klasyfikacji. Z pewnością nie jest to seria dla dzieci, ze względu na wszechobecny erotyzm. Nastolatkom też kategorycznie odradzam jej oglądanie, gdyż poszukiwanie podniet w animowanym serialu o zboczonych dziewięciolatkach, dobrym pomysłem na spędzanie wolnego czasu nie jest. Osoby dorosłe natomiast mogłyby skupić się na głównej historii, ignorując wszelki fanserwis – niestety, nie jest ona na tyle dobra, by seans zakończyć z pozytywna opinią. Bo nie oszukujmy się, wiele scen jest tutaj nie na miejscu, obniżając przy tym ocenę ogólną co najmniej o trzy punkty.

Osobiście nie widzę sensu powstania tej serii. Owszem, przybliża temat kontrowersyjny, a przedstawione sytuacje mogłyby mieć miejsce w codziennym życiu. Co z tego, skoro tutaj ewidentnie postawiono na co innego, sprawiając przy tym wrażenie, że twórca tej historii pragnął spełnić swoje młodzieńcze fantazje… Nie wiem, nie wnikam, podziękuję.

Paweł, 17 lutego 2009

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Studio Barcelona
Autor: Kaworu Watashiya
Projekt: Masakazu Ishikawa
Reżyser: Eiji Suganuma
Scenariusz: Mari Okada
Muzyka: Masara Nishida