Komentarze
School Days
- Spodobało mi się. : Louise : 9.01.2012 12:45:15
- Dobra seria. : Chenille : 18.12.2011 00:17:15
- no no.... : b0rsuk : 6.12.2011 16:40:01
- wypowiedź : MrKirine : 19.10.2011 03:06:54
- komentarz : Yen : 25.09.2011 21:10:57
- komentarz : pp : 21.08.2011 03:01:01
- komentarz : Unknown Person : 20.08.2011 22:32:17
- Re: School Days, jako coś innegooo... : Wściekły Satanista : 20.08.2011 22:16:17
- Re: *_* : Unknown Person : 20.08.2011 21:32:25
- komentarz : tyr91 : 22.07.2011 02:43:47
Spodobało mi się.
Dobra seria.
Na początku anime niczym się nie wyróżniało. Zwyczajny chłopak zakochał się w zwyczajnej dziewczynie. Było fajnie, ale nudno i oczekiwałam jakiejś akcji. No i zaczęło się – główny bohater zaczął szaleć, mogłabym powiedzieć, że aż za bardzo.
Co następna kochanka, to głupsza. Miałam ochotę udusić Makoto za to, co zrobił Kotonosze. To była jedyna postać, która w miarę mi się spodobała – skromna, przeciętna dziewczyna.
Zakończenie mną wstrząsnęło i to solidnie. Nie spodziewałam się czegoś takiego. Myślałam, że Makoto wybierze jedną i będą żyli długo i szczęśliwie, ale tak nie było. Zresztą przekonacie się sami, gdy zdecydujecie się na obejrzenie tego anime.
Podobało mi się. Dostrzegłam tu przekaz, nie wiem, jak Wy. W tym anime chodzi mniej więcej o te pierwsze miłości… O to, jak łatwo można stracić kogoś, na kim nam zależy i o tym, że trzeba być odpowiedzialnym za swoje czyny, a nie uciekać.
Ocena: 7/10.
no no....
PS: Yen, ładnie zaspoilerowałeś No wiesz co! Jak mogłeś?! :D
wypowiedź
EMOCJE
Liceum i buzujące hormony pretekstem do ukazania....
Dam wam jedną mądrość, którą można wyciągnąć z tego filmu: Nie rób rzeczy przeznaczonych dla dorosłych gdy jesteś smarkaczem (nim zaczniesz uprawiać seks licz się z konsekwencjami)
Mądrość dość ważna i powinna być przekazywana chłopcom i dziewczynką już w gimnazjum, bo wtedy zaczynają bardzo gwałtownie szaleć hormony ale prócz tego ten film nie wniósł z sobą nic. Romans bez uczuć, parę dziewczyn które tracą rozum i facet któremu ostatecznie same cycki w głowie. Jeszcze w hentai'u bym zrozumiał taki kierunek fabuły ale w tego typu anime jest to raczej biedne. Nie zgodzę się z recenzentem i nie uważam, że to anime to totalne dno ale dla mnie mieszanka olbrzymiej ilości wad i tak niewielu zalet klasyfikuje to anime na poziome co najwyżej przeciętnym.
Ps. Zakończenie w mandze dawało większy niedosyt przez co śmiało mogę stwierdzić że było lepsze.
*_*
jestem świeżo po obejrzeniu i wywarła na mnie ogromnie pozytywne wrażenie. po prostu coś genialnego. pierwszy raz zobaczyłam tak sensowne zakończenie, że dałabym za nie oskara. od połowy animca czekałam właśnie na ten epicki moment. i w końcu spełniły się moje oczekiwania. już nawet nie będę się czepiać „zagmatwania fabuły”, przy którym zastanawiałam się, czy przypadkiem nie zaczęłam oglądać innej serii xD zakończenie rekompensuje mi wszystko.
a pomijając „ochy i achy” nad zakończeniem…
moim zdaniem, anime jak najbardziej godne polecenia i zdecydowanie warte uwagi. wciąga niesamowicie. pożarłam je jednej nocy. najlepszy dramato‑romans jaki w życiu widziałam.
ps. jeśli miałabym wybierać między SD a Higurashi. poleciłabym SD, bo imo Higurashi wysiada przy tym. ale przede wszystkim uważam, że błędem jest porównywanie tych dwóch serii. oprócz występowania dzieciaków ze szkoły i krwi, nie mają ze sobą kompletnie nic wspólnego.
School Days, jako coś innegooo...
Podeszli oni do tematu w niebywale dojrzały sposób, ze szczególną uwagą na psychikę bohaterów. Odważyli się ruszyć temat tabu, wywrócić go do góry nogami, włożyć do miksera i ugotować na wysokim ogniu. Co dało niezwykle pozytywny efekt. To ANIME uczy!!! I to w dosadny sposób.
A teraz kreska. Rysunki są bardzo dobre. Tła przepełnione kolorami, a postaci i sposób w jaki pokazują Ich emocje są na bardzo dobrym poziomie.
Polecam tą pozycję wszystkim, a w szczególności chłopakom, którzy mają na oku więcej niż jedną dziewczynę;)
8/10
Recenzja bardzo trafna
Bez przesady
SD
Owszem, dzieło wybitne nie jest(Higurashi FTW!), ale ma swoje plusy i jest jednak ciutkę bardziej realistyczne niż wzmiankowany powyżej tytuł.
Od czego by tu zacząć…?
Specjalnie dla Makoto nauczyłbym się Krav Magi i nakopał mu koszem na śmieci. Dupek, jakich mało, nie znam postaci, która mogłaby być aż tak nieprzyjemna w odbiorze i nie mieć ku temu żadnego usprawiedliwienia. Podobał mi się za to proces mutacji, który wypaczył go w końcu w kliknij: ukryte żigolaka.
Kotonoha w anime jest pasywna, nieśmiała i generalnie pojęcia zielonego nie ma o relacjach damsko‑męskich(Wspominała nawet o tym w którymś momencie, że nie miała do tej pory chłopaka). Bonusowe punkty za kliknij: ukryte „warzywienie” i jej postępujące szaleństwo, które czyniło ją wręcz zabawną, ale minusy za zabicie Sekai.
Sekai, moja druga ulubiona postać w anime. Żywa, radosna, ofiara nieszczęśliwego i cynicznego uczucia, zwanego także zakochaniem. Chcąc pomóc Makoto i Katsurze zejść się ze sobą, sama wpadła w zastawione przez siebie sidła… ALE kliknij: ukryte początkowo starała się opierać żądzy Itou. Mówiła, że nie mogą być ze sobą i za cenę własnej szczęśliwości dalej usiłowała zejść Makoto z Katsurą… Niestety, potem coś się zepsuło. Inna bajka, że Dupek nigdy z Katsurą nie zerwał, być może ku nieświadomości Sekai. Ekstra punkty za cios w krocze oraz kliknij: ukryte finałowe zadźganie suczysyna.
Ktoś tam wspomniał, że żeńskie postaci drugoplanowe nie mają właściwie żadnego uzasadnienia, by interesować się Makoto. Otóż… kliknij: ukryte Makoto, gdy był jeszcze fajnym gościem, pomógł Setsunie na początku roku, gdy ta była gnębiona ze względu na swój karli wzrost. To dzięki niemu Setsuna stała się tym, kim się stała… No i zakochała się w Jeszcze‑Nie‑Dupku. Z kolei Otome chodziła z nim do „junior high school” i mogła wykształcić jakieś uczucie do niego. No dobra, Hikari i oddział Otome nie miały ku temu uzasadnienia, ale te ostatnie są tak zdzirowate, że to aż bolą dziąsła, będąc GORSZYMI niż ich przywódczyni.
Grafika mi się podobała, choć kreska z SD nie może się równać z np. kreską „Kuroshitsuji” czy „Black Lagoon”. Ot, takie duże oczy(Jedyny Sawanaga ich nie posiada), biusty – zaskakująco – monstrualne nie są(Pomijając Katsurę i może Nanami), standardowo. Z kolei muzyka potrafi dać do myślenia licznymi smutnymi kawałkami na fortepianie. No i nie zapominajmy o „Kanashimi no Mukou e”, piosenką podsumowującą, jak nisko upadli główni bohaterowie oraz kliknij: ukryte jak bolesne będą tego konsekwencje.
Jak wspomniałem na początku, nie jest to anime wybitne, ale można je obejrzeć, zapamiętać, by nie zachowywać się jak Makoto i tym samym oszczędzić sobie ewentualnych nieprzyjemności ze strony zdradzonej dziewczyny/chłopaka. 7.5‑8/10.
Pozdrawiam.
P.S Aura zajedwabistości Setsuny zagina czasoprzestrzeń.
Wcale się nie zawiodłam
no no..
8/10
9/10
Ode mnie 9/10.
Nudne
10/10
Dla absolutnie niewybrednych
Nice Boat
Tu już można czytać.Jako romans – 2/10 ,jako thriller psychologiczny z kopem 10/10,w sumie 9/10.