Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Komikslandia

Komentarze

Bakemonogatari

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    A
    hakman4 14.03.2024 12:44
    Rewatch
    Miałem wielki plan obejrzenia serii Monogratarii, ale po ponownym obejrzeniu Bakemonogatari z bólami to zaczynam wątpić czy to na pewno chcę tego.

    Chyba najbardziej nuży sam schemat relacji między bohaterami. I te psychologiczne pogadanki mające wyciągnąć na wierzch coś na temat danej osoby. Wątek demoniczny jest najciekawszy i utrzymuje uwagę. Rzecz jasna anime jest utrzymane w dobrej atmosferze, specyficznej w swojej naturze i nie do tego co zarzucić. Tak samo do fabuły. Jedynie dla mnie już chyba taki content miksu mistycyzmu, psychologicznego dramatu i ecchi za bardzo do mnie nie dociera. I chyba odpuszczę sobie przedzieranie przez kolejne spin­‑off`y. Aktualnie dałbym takie mocne 7/10 .
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    ZSRRKnight 26.01.2023 18:01
    Z1 jakiegoś powodu wszyscy określają Senjougaharę mianem „tsundere”.
    Czym2 jest „tsundere”?
    W3 moim odczuciu to zwykła socjopatka, psychopatka, nazywajcie to jak chcecie: na pewno nie jest ani normalna ani tsun.
    A4 ta Sengoku? Wąż – to powinna dawać do myślenia.
    Jej5 historia w ogóle się nie klei. Że też w ogóle Araragi w to uwierzył. Widocznie musi lubić gimnazjalistki…
    Skoro6 o nim mowa. Dwa słowa: Hiroshi Kamiya.
    Jego7 głos bardzo pomaga. Szczególnie że mówimy o audiobooku.
    Tak8. Z jakiegoś powodu ktoś pomyślał, że dorzucenie animacji do audiobooka to dobry pomysł. I w sumie miał rację.
    Dobrym9 pomysłem było też wprowadzenie całego tego napięcia seksualnego: jest i fanserwis i dialogi.
    A10 Suruga nie jest typem sportowym ani chłopczycą.
    To11 po prostu zboczeniec. Zboczeńka? Zboczeńczyca?
    A12 kota nie da się brać na poważnie. Miau to, miau tamto. To ma być potwór/zły duch?
    Ale13 ogólnie to pasuje. Przecież to anime wcale nie bierze się na poważnie. Jest tu przecież nawet komedia, choć to chyba kwestia poczucia humoru.
    Fabuła14 co prawda wydaje się być nieco schematyczna, ale do końca zachowywała świeżość.
    Dwa15 asy w rękawie: M. Oshino, S. Oshino.
    zwątpienie
    zachwyt
    zwątpienie
    zachwyt
    zwątpienie
    zachwyt
    zwątpienie
    zachwyt
    zwątpienie
    zachwyt
    Co16 przyniesie przyszłość? Chciałbym wiedzieć, naprawdę. Dałbym się pokąsać wampirowi, byle wiedzieć. A może jednak nie: jeszcze bym musiał pomagać przypadkowym dziewczynom, a to by było irytujące...
    Z S R R K N I G H T
    Odcinek pierwszy. Monogatari Dilemma, część pierwsza. Czcionka użyta w komentarzu: nie wiem
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    CzułyMangozjebca 8.05.2020 21:34
    Recenzja
    Zapraszam do mojej recenzji całej serii Monogatari ->

    [link]

    Enjoy! ;)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    hyrri 2.11.2018 11:21
    Komentarz do wszystkich sezonów, filmów itp.

    Nierówne, czasami fajne, czasami niesamowicie nudne, często przekombinowane, masa dłużyzn.

    Mimo wielu wad ogląda się to fajnie, ale czy to tak ogromny hit? Nie sądzę. Widać tutaj wpływ fanbojstwa, często spotykany problem przy mega popularnych filmach, serialach czy anime.

    Chodzi o zasadę „skoro innym się podoba to mi też musi”

    Widać to bardzo często na różnych forach lub innych grupach dyskusyjnych, gdzie każdemu się podoba, ale mało kto potrafi powiedzieć dlaczego.


    W sumie cały show ratują postacie no i może oprawa audio­‑wideo chociaż ta jest strasznie nierówna i w jednym odcinku sztosik, żeby w drugim straszyło tandetą.
    Tak samo zresztą z fabułą, jeden arc to 10/10, żeby następny przewijać i oglądać w bólach.


    Ja osobiście całe monogatari, które dotychczas wyszło oceniam na mocne 6+/10.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Damian 26.02.2018 01:37
    Pierwsza część jednej z najlepszych serii w historii japońskiej animacji. Jeśli tego nie znasz, nie możesz nazywać się prawdziwym otaku.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Bellward 16.08.2016 13:07
    Co myślicie na temat przesłania Bakemonogatari <:?
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 7
    azzzx 9.06.2016 20:37
    kolejność
    Jak wygląda chronologia tej serii anime, bo jest tyle powiązań, że się gubię.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    thorn 25.03.2016 00:31
    Narobiłem sobie zaległości z kolejnymi częściami ~monogatari, ale żeby się za nie zabrać, wróciłem najpierw do źródła i odświeżyłem sobie pierwszą część.

    To anime naprawdę albo się kocha albo nienawidzi. Dialogi można chłonąć jak gąbka albo ziewać po paru linijkach, podobnie z gagami. Szaleństwo shaftowskiej oprawy zachwyci i zaintryguje albo odrzuci.A całość może być uznana za karkołomne, ale jednocześnie genialne połączenie dość popularnych elementów fabularnych (klasyczny miły MC który wszystkich lubi i każdemu chce pomóc, trochę typowych obyczajowych problemów a wszystko połączone w kolejnej wariacji na temat super mocy/dziwnych zjawisk) albo przegadaną opowiastką o niczym.

    Ja na szczęście wszędzie łapię się tu wszędzie do pierwszej kategorii (żeby nie powiedzieć „lepszego sortu” :v).

    Po rewatchu zmieniam na 9/10.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Nixx 21.01.2016 13:59
    Nuda. od pierwszego odcinka ziewalam, na piatym zasnelam. Zabieralam sie chyba z szesc razy zanim doszlam do wniosku ze ta seria to kompletne dno. Nic sie w niej nie dzieje. Nic. Animacja, przedluzone dialogi the wszystkie super deformed i jakiez tam jeszcze efekty uzyte to po prostu masakryczna przykrywka na brak tresci. Czy potencjal byl? Byl. I to chyba najbardziej zmarnowany potencjal jaki do tej pory widzialam.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Zachajv 16.11.2015 16:07
    Genialna seria !
    Bakemonogatari od początku mnie zachwyciło swoją odmiennością od większość anime. Nie będę krył się z tym, że cała seria Monogatari jest moją ulubioną serią anime.
    Bakemonogatari to zaledwie jedna część całej historii, która naprawdę świetna zaczyna się nam wydawać po zapoznaniu się z każdą serią i złożeniu sobie wszystkiego w całość.
    Zachwyciły mnie dialogi, sposób ich ukazywania, fenomenalny klimat potęgowany przez świetny soundtrack, openingi oraz ending. Graficznie anime stoi na przyzwoitym poziomie, ale trzeba się do niej przyzwyczaić. Nie było postaci którą bym w tej serii uznał za nieudaną, a najlepszy Araragi i Shinobu.
    Do tego dochodzi jeszcze ten specyficzny i zboczony humor, kocham.

    Bakemonogatari jak i cała seria Monogatari nie jest tworem dla każdego, albo was to zachwyci, albo bardzo szybko znudzi zależy od tego co w anime lubicie najbardziej, niektórym może też przeszkadzać że Araragi lubi małe dziewczynki.
    Moja ocena to 10/10.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    m4RiOn 15.10.2015 18:59
    dno ?
    Jestem przy 4 odcinku , nie rozumiem tak wysokiej oceny , nie chce sam oceniać anime po 4 odcinkach ale fabuły jakoś tutaj sie nie doszukuję , grafika jest tak koszmarna że aż oczy wydłubuje , nie wiem czemu inni oceniają ją na „idealną” jest koszmarna ,jedynie dialogi jakoś mnie powstrzymują mnie przed zaprzestaniem oglądania ,ale te dziwne przejścia i napisy są denerwujące ! nie porzucę tej serii tak łatwo .Musiałem z siebie wyrzucić ta krytykę :D
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    manami 12.08.2015 15:15
    (._._.)
    Senjougahara spoko laska. Naprawdę. I głos Kamiyi na plus. Ale tak poza tym, to niewiele dostrzegłam w tym anime pozytywnych stron. Może to cecha wypaczonego na obecną chwilę gustu, który każe mi wybrzydzać ;-; Ale wątpię, czy jeśli obejrzałabym tę serię na przykład rok temu… To za wiele w opinii by raczej nie zmieniło.

    Podsumowując, jak dla mnie nic specjalnego.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Lightmare 8.08.2015 10:59
    Bardzo dobre anime ale trzeba oglądać w dobrej jakości. Warto też zastopować napisy które pojawiają się tuż po openingu i dokładnie przeczytać. Polecam.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    uchodynia125 15.01.2015 13:38
    Taki sobie przeciętniaczek. Zawiera najbardziej znienawidzony przeze mnie ty postaci – kujonka w okularach, z nieprzeciętnie wymiarowymi cyckami, nieśmiała, cichutka i, oczywiście,  kliknij: ukryte  Myślę, że gdyby twórcy mniej skupili się na kretyńskich haremowych akcentach a bardziej na fabule anime stałoby poziom wyżej. Może nawet zbliżyłoby się poziomowo do Natsume Yuujinchou? A tak wyszła dziwna mieszanka haremowo­‑tajemnicza. Co dało niestety przeciętny efekt. A potencjał był…
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Digibro 30.12.2014 16:57
    Aspirujące do bycia czymś więcej niż jest naprawde
    Gdzieś w sieci znalazłem komentarz idealnie oddający moje odczucia wobec Bakemonogatari „this anime is in love how witty it perceives itself to be. It just loves to hear itself talking”. Coś, co było mi obiecywane jako niesamowicie intelektualne show okazało się być jedynie boleśnie prostą historią o nastolatkach przyozdobioną zlepkem może i interesujących gierek słownych i odniesień kulturowych, które jedynie tworzyły iluzję głębi, bo nieszczególnie dążyły do czegokolwiek względem fabuły- były głownie ozdobnikami tworzącymi sytuację dla widza, gdzie mógł się podbudować, bo załapał jakiś fragment. Gdzieś w tej chełpiącej się swoim pretensjonalnym „intelektualizmem” narracji zagubił prawdziwy indywidualizm anime, ten na poziomie samego szkieletu fabuły. Bez gierek słownych byłoby ono takie samo jak masa innych anime. Przypomina mi ono najnowsze komedie, które są jedynie zlepkiem odniesień i cameo. Niektórym wystarcza tylko to, by uznać serial za świetny, i wielokrotnie było mi zarzucane, że nie rozumiem, bo mam złe tłumaczenie, albo muszę oglądać dubbing, albo nie mam pojęcia o japońskiej literaturze- zupełnie bezpodstawnie i bez żadnego dowodu, bo anime, niestety, ale rozumiem całkiem nieźle, a mimo to, to nadal za mało. Nie wystarczy o czymś wspomnieć, by nagle stać się super dziełem. Trzeba pomyśleć trochę wnikliwiej, poza pierwszą z brzegu reakcję „jej, zrozumiałem/zauważyłem!” i zauważyć, jak to się w ogóle ima całości. A całość prezentuje się właśnie jak wyżej- prosto, lecz pretensjonalnie, niczym przemyślenia z pamiętnika nastolatka, który koniecznie chce być inny niż wszyscy.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    ssfdfhgf 3.12.2014 18:29
    Dobre, ale szału nie ma
    Na plus relacje głównego bohatera z senjougaharą.  kliknij: ukryte  Na minus, że istnieją tylko dwie postaci męskie, kliknij: ukryte  nie cierpię haremów. Moim zdaniem anime wiele by zyskało gdyby Araragi pomógł też paru chłopakom, bo tak to co? Dziwadła czepiają się tylko dziewczyn (Oczywiście młodych i pięknych)? Czy może główny bohater jest taki dobry i pomocny tylko w stosunku do dziewczyn? Oczywiście każda bohaterka (oprócz lesbijki) się w nim podkochuje, no bo jakże by nie…  kliknij: ukryte 
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Maronka 19.10.2014 11:35
    Dobre, ale może być ciężkie :)
    Nie ukrywam, że do anime podchodziłam z 4 razy, może z 5.. Zniechęcałam się po pierwszym odcinku, ale rzadko kiedy porzucam anime po 1 odc, a na pewno nie oceniam go po jednym czy kilku odcinkach, tak więc chciałam obejrzeć słynne anime nad którym każdy się „podniecał”.

    Przede wszystkim głowny bohater – przypadł mi do gustu. Nie jest jakiś schematyczny jak to się zdarza w anime. Jego relacje z senjougaharą są boskie! Choć czasem jej żarty mogą być ciężkie (ze względu, iż większość pochodzą od samego języka japońskiego), a humorki panienka ma :) Hanekawa – no jakoś nie moge jej znieść. Pisząc te słowa jestem na początku Monogatari: Second series. Czytając komentarze pod dużo osób pisało, że da się ją bardziej polubić po tej serii, aczkolwiek ja jej nie znoszę. Och mogłabym tak każda postac z osobna opisac, ale jeszcze napisze pare słów o Shinobu, ktora gdzies tam z tyłu jest ukazana. Dziwiłam sie, że ktos kto nic nie mowi, tylko siedzi i jest jak „cien” (och pasuje xd) może mieć taki fandom! Ale teraz sama należę do jej fanów :)

    Teraz na tle reszty serii mogę stwierdzić, że ta seria nie jest najlepsza, aczkolwiek dlatego, bo w dalszych częściach dzieje się o wiele więcej, ale wracając wspomnieniami do tego sezonu myśle, że efekt był zamierzony. W końcu historia jest ukazana w dosyć oryginalny sposób.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Twelve 8.08.2014 13:46
    Po przeczytaniu tylu pozytywnych komentarzy i opinii miałem co do to tego anime wielkie nadzieje i zostały one zaspokojone, ale nie w 100%. Na anime natknąłem się oglądając Mekakucity Actors, gdzie bardzo spodobała mi się kreska i ujęcia.

    Na wielki plus zasługują tutaj dialogi Senjougahary z Araragim choć było ich zdecydowanie za mało, a dokładnie chodzi o episody bodajże 6­‑11 gdzie pojawiła się tylko raz podczas  kliknij: ukryte . Postacie też zasługują na plus, a najbardziej chodzi mi o Meme Oshino , który według mnie jest postacią genialną i szkoda, że  kliknij: ukryte . Podobało mi się też, że pokazano historie każdej postaci. Najbardziej do gustu przypadła mi Hachikuji i jej zachowanie w stosunku do ludzi.

    O kresce za dużo nie będę mówił, ale to dzięki niej trafiłem na to anime. Płynne przejścia, wiele ujęć, dobra gra światła. Do szczęścia nic więcej mi nie potrzeba.

    Soundtrack za bardzo się nie wyróżnia, ale na pewno jest inny od innych, które słyszałem. Jeszcze główny opening jak i te dla każdej postaci też bardzo mi się podobały. Ending też był niczego sobie.

    Na koniec fabuła, która nie jest wcale wyjątkowa, ot jeden miły, nieśmiały licealista i jego harem; odpędzanie ''dziwactw''. Ja tutaj traktuję fabułę jako dodatek do dialogów pomiędzy głównymi bohaterami.

    Ode mnie anime ma dobre 8/10 i liczę, że następne serie będą równie dobre.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    SashaHell 11.06.2013 17:28
    Trudny humor
    Jak dla mnie, anime było dosyć ciekawą odskocznią od dłuuugich jak cholera tasiemców. Był tu humor, trudny dosyć, bo polegający na grze słów, oczywiście japońskich, bo tłumacze chyba nie fatygowali się nad napisami po polsku. Ale i tak nieźle się ubawiłam, odcinki ze Ślimakiem były wprost zajebiste <3 Główna bohaterka, Senjougahara, ja nie mogę, uwielbiam ten charakter! A do tego jeszcze Shinobu, to słodkie dziecię, mrr! Główny bohater też niczego sobie, do haremu się wcisnął. Kreska spodobała mi się nadzwyczaj, lubię takie przeskoki między scenami, albo płynne najazdy. Fajna sprawa. Muzyka jakoś mi w głowie nie utknęła, ale opening z tego co pamiętam, podobał mi się. A teraz werdykt.

    Postacie: szczerze mogę je ocenić na 9
    Fabuła: końcowe odcinki podciągają ocenę na 7
    Grafika: oj, moje uzależnienie od grafy mówi mi, bym dała 10, ale dam 9.5 ;p
    Muzyka: daje 6 bo za Chiny sobie nie przypomnę openingu.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 4
    cage face all the way 10.06.2013 15:44
    Dialogi są bzdurne, nie są ani inteligentne, ani dwuznaczne, po prostu jest to udziwniane dla samego faktu udziwniania, popychanie bzdet i dorabianie do nich niby­‑złożoności domorosłego pseudofilozofa, chyba tylko po to, żeby ktoś poczuł się jak bystrzak.
    Postaci: niby tacy outsiderzy ponad nami wszystkimi, a w rzeczywistości hipokryci bez dystansu do samych siebie, rozdmuchujący swoje problemy do ogromnych rozmiarów, zapewne po to, by podkarmić się poczuciem własnej „unikalności”. Coś jak nastolatek, którego nikt nie rozumie.
    Radzę się przygotować na częste reakcje z gatunku „you don't say?” w obliczu zniewalających prawd życiowych typu „Jeżeli zaufasz ludziom, to mogą cię oszukać”.

    Jeżeli ktoś chce pooglądać i poczuć się inteligentny bo niby wyłapuje dwuznaczności gierek słownych prowadzonych między bohaterami: polecam.
    Z kolei ludziom uczulonym na głupoty i bezcelowość osnute w otoczkę snobistycznego pseudo­‑intelektualizmu
    radzę się trzymać z daleka. Dojrzałe osoby zauważą od razu, że 3/4 z tego to bezcelowa paplanina, sztuka dla sztuki prowadzona na boleśnie oczywiste tematy, które normalny człowiek ogarnia w 0.1 sekundy. Słowo boleśnie oczywiste jest tu szczególnie kluczowe. Nad anime wisi klątwa przerośniętej formy nad nędzną treścią.

    Naprawdę, ludzie polecają to jako coś inteligentnego, ze względu na dialogi. Ale ja tak oglądając to anime, ciągle zadaję sobie pytanie…TO są inteligentne dialogi? Czy to naprawdę TAKI poziom imponuje ludziom? Czy oni naprawdę uważają to coś za coś dla nich wnoszącego, czy Boże, skoro nie, to chociażby interesującego? Powiem szczerze, że uczucie zawodu z anime dorównuje zawodowi, jaki odczuwam myśląc o wartościach intelektualnych ludzi, którym się to podoba.

    Kreska śliczna. Operowanie kamerą aż za chaotyczne, ale pochwalam, bo mimo, że lwia część anime to dialogi, dzięki kamerze jest naprawdę dynamicznie. Fajne tła, raz teksturowane i brudne, raz niemalże syntetycznie. Graficznie jest to perełka.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Kiro 3.04.2013 06:00
    Nie rozumiem co ludzie widza w tej serii :D Nie mam bladego pojęcia dlaczego, ale tak mi się niepodobna ta seria, ze po 10 odcinkach, musiałem przerwać, na setki serii jakich obejrzałem, tylko 4 w historii 8 letniego stażu przerwałem i Bakemonogatari jest jedną z nich. Nawet gdy anime nie jest w moich klimatach, to da rade oglądać, ale tego się nie da oglądać :D Nie oceniam, bo coś jest nie tak z moim gustem, bo oceniłbym na 4 za grafikę postaci, bo tła tak mi się nie podobają, że masakra, tak czy siak nie oceniam. Ogólnie jedna z możliwie dla mnie najgorszy serii wszech czasów. Wracam do oglądania Monster, po 4 odcinkach jestem i to się zapowiada na jedna z najlepszy serii jakie oglądałem hee z mega tragedii po mega epicka serie, przynajmniej wynagrodzi mi to ból po 10 odcinkach Bakemonogatari XD
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Kami-sama 14.03.2013 20:38
    Zakochałam się
    Ach, i te dialogi, w których nie wiadomo o co chodzi i po jakimś czasie traci się wątek… za to kocham Bakemonogatari. Dobrze wykreowane postacie to 9\10 sukcesu, więc chociażby za to można postawić soczyste 9 z plusem. W moim wypadku dochodzi zamiłowanie do wszelkich tworów specyficznych, paranormalnych, dziwnych. bywają gorsze odcinki, ale i one nie tracą cudownego klimatu. Na zawsze w moim top7. Kocham.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    MrKrzychu 11.03.2013 10:58
    Epic
    Długo zabierałem się do obejrzenia Bakemonogatari. Teraz żałuję, że wcześniej się do niej nie wziąłem. Jak dla mnie, anime idealne. Grafika, nie najgorsza, ma swoje plusy i minusy. Co do fabuły, to napiszę krótko, przyciąga jak światło ćmy, przynajmniej mnie zaciekawiło. Świetne gagi słowne, i te nietypowe ujęcia.
    Bohaterowie wykreowani świetnie, począwszy od Araragi'ego, kończąc na Oshino Meme. Moja ocena końcowa 10/10. Polecam oglądać.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 3
    Gnosis. 9.11.2012 20:20
    Dziwactwo
    Jestem po 4 odcinku i nadal nie dzieje się nic ciekawego. Bohaterowie gadają, gadają, gadają… Flaki z olejem.  kliknij: ukryte  Warto to nadal ciągnąć? Widziałam z Bakemono fajne amv, więc spodziewałam się wielkiego bum, a na razie idzie kiepsko… PS. Dlaczego w ostatnim akapicie recenzji jest wspomniane o 12 odcinkach? Z tego co mi wiadomo seria ma ich 15.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 3
    thorn 28.08.2012 01:29
    Fajnie jest wpaść czasem na coś, co zdecydowanie odbiega od utartych schematów. W Bakemonogatari udaje się to w zasadzie na dwa sposoby. Raz dzięki specyficznemu montażowi a dwa, dzięki jeszcze bardziej specyficznej relacji pomiędzy Araragim a Senjougaharą.

    Eksperymentując z taką różnorodnością ujęć udało się twórcom uzyskać coś nieszablonowego i intrygującego. Może faktycznie momentami odnosiło się wrażenie, że ktoś tam trochę przekombinował (czerwone i czarne tło z napisem „scena nienumerowana’- o co kaman? :/), ale w ogólnej ocenie powiedziałbym ,że majstrowanie z ujęciami i ogólna ich różnorodność wyszły serii na dobre. Dodatkowo ciekawi mnie co twórcy chcieli przekazać przez to, że w serii nie widać niemalże zwykłych przechodniów a samochody, ulice i budynki wyglądają praktycznie tak samo?  kliknij: ukryte 

     kliknij: ukryte 

    Co do reszty: humor niezły, choć jeżeli faktycznie oparty jest przede wszystkim na gierkach słownych, to pewnie wiele z niego straciłem. Postaci drugoplanowe dają radę (Sengoku wypada trochę blado).

    Szczerze mówiąc, to mimo swoich momentów, Bakemonogatari nie zapadło mi jakoś szczególnie w pamięć i nie zmusiło do długiego rozpamiętywania poszczególnych scen. Choć może nie do końca. Zdecydowanie oczarował mnie ending z piosenką Supercell i ciekawą animacją. Katuję ten utwór nadal parę razy dziennie, a lepszego motywu kończącego/otwierającego serię nie widziałem chyba od Elfen Lied i i Lilum.

    No więc, ten tego. 7/10
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime