Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Dango

Komentarze

God Himself

  • Avatar
    A
    God Himself 4.11.2020 23:00
    Komentarz do recenzji "Tenki no Ko"
    5/10.

    Budżet wywalony w kosmos, ale treści kompletnie brak.

    Co prawda wszystkie elementy z listy „romans dla nastolatków z elementami nadprzyrodzonymi” odhaczone, ale jakoś tak… bez pomysłu, polotu i ducha. Bardziej wyglądało jakby scenariusz był właśnie naciągany tylko po to, żeby te elementy zawierać.

    Z żadnym z bohaterów nie dało się zżyć, bo po prostu nie mamy pojęcia kim jest nawet para MC.

    O kompletnych absurdach, teleportacji, i robieniu damy lekkich obyczajów z fizyki w drugiej połowie filmu nawet nie wspomnę, bo nie to zaważyło na ocenie. Po prostu było bardzo ładnie, ale… meh, 5/10
  • Avatar
    A
    God Himself 4.11.2020 20:51
    Komentarz do recenzji "Made in Abyss: Fukaki Tamashii no Reimei"
    Dla mnie 9/10.
    Jedyne minusy: wyraźne spadki jakości animacji, szczególnie walka w drugiej połowie filmu – jest dużo „szumu”, nie wiadomo co się dzieje, oraz słabsze udźwiękowienie. Muzyka i voice acting na najwyższym poziomie, ale efekty dźwiękowe jakieś takie płytkie, bez głębi – szczególnie jak pierwszy raz spotykamy Bonderwerdewerda, który idzie w slow motion korytarzem i jego kroki zamiast, jak by się można było spodziewać, „dudnić”, „huczeć”, generalnie brzmieć silnie, żeby podkreślić potęgę i powagę sytuacji, to tutaj… brzmią jakby ktoś młotkiem klepał delikatnie w jakieś rurki. No. Kłuje w uszy.

    Uwaga:
    Biorąc pod uwagę materiał źródłowy, to jest ostatnia w miarę „normalna” część tej historii. Dalej jest tylko gorzej, więc polecam rozstać się z serią właśnie na tym filmie. Autor za długo chyba patrzał w otchłań i ona również poptrzała w niego (szczerze mówiąc kolejne rozdziały mangi przypominają senne koszmary szaleńca i nie wiem czy dalej będzie to chciało jakieś studio wyprodukować).
  • Avatar
    A
    God Himself 27.08.2020 20:47
    3/10
    Komentarz do recenzji "Okusama ga Seitokaichou!"
    3/10 nie polecam.

    Tak jakby… reżyseria leży i kwiczy (i to nie w ten seksowny sposób którego by się widz spodziewał).
    Animacja rozjeżdża się z voice actingiem, przez to wszystkie sceny wychodzą… dziwnie niezręcznie. Poza tym że żarty nieśmieszne i fanserwis też siłowy i nieciekawy. 3/10 nie polecam.
  • Avatar
    A
    God Himself 2.07.2020 21:48
    6/10
    Komentarz do recenzji "Danchigai"
    Przyjemne i głupawe, aczkolwiek trochę za krótkie. Czasem też żarty nie miały czasu żeby „wybrzmieć – mam wrażenie że montaż był chwilami zbyt szybki i chaotyczny.

    Ale polecam, tylko jedna siostra jest wyraźnym bro­‑conem, reszta raczej wygląda na zdrowe (przynajmniej pod tym względem) na umyśle rodzeństwo.
  • Avatar
    A
    God Himself 19.01.2020 09:37
    Dobre, ale nie rób więcej
    Komentarz do recenzji "Made in Abyss"
    Mi się tam podobało…

    9/10, zgadzam się z przedmówcami: dwa złe elementy to Riko, która jest strasznym dzbanem, oraz niepotrzebna dziecięca golizna i gadanie o penisach dwunastolatków. Serio, pan autor. To miały być elementy humorystyczne, czy co? Co jest z panem nie tak?

    *czyta mangę żeby poznać dalszą historię
    O BOŻE O K***A. Pan autor z panem jest WSZYSTKO nie tak.

    Mały bezspoilerowy spoiler dla ciekawych filmu i drugiego sesonu. Dalej będzie… dziwniej, i o wiele bardziej creepy. Trzeba będzie poczekać i zobaczyć na własne oczy czy bedzie to ciekawe doświadczenie, czy nie będzie się tego dało oglądać ᶘᵒᴥᵒᶅ
  • Avatar
    A
    God Himself 22.11.2019 20:45
    Polecam
    Komentarz do recenzji "Shuumatsu Nani Shitemasuka? Isogashii Desuka? Sukutte Moratte Ii Desuka?"
    tl;dr:
    8/10, 2 punkty odjęte za zakończenie i trochę nudnawy środek.

    Poza tym każdy odcinek miał w sobie coś, co sprawiało że miałem banana na ryju, więc z czystym sumieniem miłośnikom romansideł polecam.
  • Avatar
    A
    God Himself 11.11.2019 21:34
    Komentarz do recenzji "Uchi no Ko no Tame Naraba, Ore wa Moshikashitara Maou mo Taoseru Kamo Shirenai"
    Pomiędzy tym a Arifureta Shokugyou De_Sekai Saikyou, które miało gorsze animacje i modele 3D?

    Widzę, że teraz tak idą studia w taniochę, że trzeba się chyba przerzucić na szukanie najbrzydszego anime sezonu/roku xD
  • Avatar
    God Himself 7.11.2019 16:18
    Komentarz do recenzji "Dagashi Kashi 2"
    A to często tak jest. Człowiek się zastanawia, czemu akurat ta seria? A potem się okazuję, że w Japonii DVD się sprzedawały jak szalone, albo jakieś figurki super popularne i wałkują te średniaki w nieskończoność :|
  • Avatar
    A
    God Himself 5.11.2019 22:54
    Komentarz do recenzji "Dagashi Kashi 2"
    Kontynuacja bardzo podobna do pierwszego sezonu, aczkolwiek bardziej w kierunku slice of life niż encyklopedia słodyczy, jak poprzednio.

    Ogólnie trochę słabsze 6/10
  • Avatar
    A
    God Himself 18.10.2019 21:50
    Komentarz do recenzji "Sayonara no Asa ni Yakusoku no Hana o Kazarou"
    7/10

    Rozumiem co autor chciał przekazać ale wydaje mi się, że nie do końca miał pomysł, jak to „skleić” w spójną całość, więc poszedł na łatwiznę. Tu time­‑skip, tu niesamowicie nieprawdopodobny zbieg okoliczności, tu bohater zachowuje się kompletnie nie w swoim charakterze, bo trzeba jakimkolwiek sposobem przepchnąć fabułę do następnego łamiącego serce momentu…

    Rozumiem, ale trochę mniej szanuję.

    Najbardziej szkoda postaci pana rycerza (Gin­‑san), bo mam wrażenie, że gdyby dostał więcej czasu antenowego, to można by było coś więcej z tej postaci i jej historii wyciągnąć.
  • Avatar
    God Himself 9.10.2019 18:53
    Re: Szkoda czasu.
    Komentarz do recenzji "Arifureta Shokugyou de Sekai Saikyou"
    W sumie. Może.
    Czytałem najpierw mangę, może to rzutowało na moją ocenę – ale taki główny bohater mi się podoba.

    Słaba melepeta, którą życie tak styrało, że dosłownie oszalała. MC żarł gruz i targał ziemię, aż mu odwaliło, a potem jego istnienie napędzały tylko wściekłość i nienawiść.

    W tym sensie „design”, jako bardziej „background” niż sam wygląd (spoko stylówa, ale trochę chuunibyou) i voice acting (słaby i nie pasował do postaci).

    Potem niestety każda następna napotkana postać była trochę bardziej sztampowa od poprzedniej.
  • Avatar
    God Himself 8.10.2019 18:33
    Komentarz do recenzji "Arifureta Shokugyou de Sekai Saikyou"
    Ale… Jak?! Kto? Po co? DLACZEGO?!

    Ktokolwiek tam widział pierwszy sezon?

    No chyba, że znowu produkcja będzie kosztowała dwa instant rameny i trzy modele z asset store'a i im się opłaca -_-'
  • Avatar
    A
    God Himself 8.10.2019 18:29
    Szkoda czasu.
    Komentarz do recenzji "Arifureta Shokugyou de Sekai Saikyou"
    tl;dr 3/10

    Fabuła – dobra
    Design postaci – dobry
    Setting – spoko
    Muzyka – średnia/słaba
    Voice acting – słaby
    Animacja – słaba
    Animacja CGI – bezsprzecznie największy badziew jaki w życiu widziałem.
  • Avatar
    A
    God Himself 21.07.2019 10:02
    Granice rozciągnięte jak guma od majtek
    Komentarz do recenzji "Isekai Maou to Shoukan Shoujo no Dorei Majutsu"
    Granice ecchi zostały osiągnięte. Jeden z tych tytułów, który niezręcznie się ogląda w towarzystwie.

    Moim zdaniem seria powinna się rozszczepić na 3 inne.
    1. Hentai, w którym można by przestać się czaić z tym całym „przekazywaniem mocy”, „szukaniem źródła magii” (poprzez macanie oczywiście) itd. i po prostu pokazać grzmocących się bohaterów.
    2. Gag anime o potężnym Maou nieudaczniku.
    3. Dramat, w którym wszystkie te smutne i poważne wątki byłyby bardziej dopracowane i grały pierwsze skrzypce.

    A tak mamy mix wszystkiego (dramato­‑komedio­‑porno), który w każdej kategorii jest gorszy, niż byłaby seria skupiająca się na jednym z powyższych.

    tl;dr:
    Za dużo cycków i macania w mojej fabule,
    za dużo fabuły w moich cyckach i macaniu.
    za mało relacji między postaciami w moim dramacie,
    główny bohater (drugi najlepszy białowłosy panikarz w anime) był zbytnią melepetą i jakoś nie dało się z nim sympatyzować.

    7/10
  • Avatar
    God Himself 14.07.2019 01:41
    Komentarz do recenzji "Arifureta Shokugyou de Sekai Saikyou"
    Kruciii
    *Weź jedno z mroczniejszych i bardziej „edgy” isekai LN/Manga.”
    nie „isekai anime”.
  • Avatar
    A
    God Himself 14.07.2019 01:38
    Komentarz do recenzji "Arifureta Shokugyou de Sekai Saikyou"
    Przepis na Arifureta anime:
    Weź jedno z mroczniejszych i bardziej „edgy” isekai anime.
    Nie zrozum fenomenu i uroku serii. Zepsuj.
    Tadaaaaaam: Arifureta anime gotowe.

    Po 1 odcinku nie polecam, proszę przeczytać mangę/LN aż do pojawienia się królika, potem porzucić, bo zaczyna się bagno.
    Dziękuję.
  • Avatar
    A
    God Himself 16.05.2019 17:45
    4/10
    Komentarz do recenzji "Devilman: Crybaby"
    Biedne, nudne, przehype'owane.
    4/10 nie polecam.
  • Avatar
    A
    God Himself 1.04.2019 20:57
    Dobre
    Komentarz do recenzji "Mob Psycho 100 II"
    9/10
    Trochę na końcu syndrom supermana. Pozostał też lekki niedosyt, jakby wrażenie, że nie wszystko było wyciśnięte z historii.
  • Avatar
    A
    God Himself 30.03.2019 20:09
    Komentarz do recenzji "Tensei Shitara Slime Datta Ken"
    tl;dr
    Bardzo nudny początek, lepsze od połowy, ale bez szału.
    6/10

    Przypadkiem czytałem najpierw mangę i uważam, że ktoś dał ostro ciała przy planowaniu tempa wydarzeń. Za bardzo rozwleczone pierwsze odcinki, nacisk źle położony na elementy historii (ten cholerny jaszczur Gabiru i jego świta przydupasów, dlaczego takiej żenującej postaci było jeszcze więcej w anime to chyba pozostanie tajemnicą lasu).
    To nie była seria dla dzieci. Ktoś chciał z tego zrobić serię dla dzieci. Eh.
  • Avatar
    A
    God Himself 26.02.2019 20:36
    Komentarz do recenzji "Fate/stay night: Unlimited Blade Works [2015]"
    Jest rok 2019, ocena 5/10.
    Przefilozofowane, przegadane, naciągane. Ale ładne.
  • Avatar
    God Himself 25.02.2019 20:51
    Re: Dragon Ball Super: Broly
    Komentarz do recenzji "Dragon Ball Super: Broly"
    Jak ciężko jest być fanem Dragon Ball SuperSkończyłySięPieniądzeWięcMusimyWymyślićNaSzybkoWięcejTegoSamego w dwóch krokach:

    Krok 1:
    Oglądamy serię, w której warzywa (Vegeta, Kakarotto, Raditz) walczą między sobą (potem razem), z nabiałem („grupa Mlekora”), mrożonkami (Freezer i Cooler), genetycznie modyfikowaną żywnością (Cell), oraz cukierkami (Buu był grubasem obżartuchem, potem dzieciakiem na cukrowym speedzie) – przy czym kiedy warzywa się zdenerwują, to krzyczą i zaczynają się wtedy świecić, co czyni je silniejsze.

    Krok 2:
    Dziwimy się, że nawet twórcy mają wy*ebane na historię, postaci i „ewolucje” ¯\_(ツ)_/¯

    To nigdy nie miało sensu, ale faktycznie od Super już się nawet przestali starać, rzucają tymi ewolucjami jak z rękawa i jakoś tak się gorzej ogląda…
  • Avatar
    A
    God Himself 13.01.2019 15:22
    Komentarz do recenzji "Seishun Buta Yarou wa Bunny Girl Senpai no Yume o Minai"
    Bakemonogatari – SHAFT = Seishun Buta…
    9/10, polecam.
  • Avatar
    A
    God Himself 28.12.2018 14:04
    Dobre
    Komentarz do recenzji "SSSS.Gridman"
    Ja nawet nie lubię serii z Kaiju, mecha itp.

    Ale, na Teutatesa, jak zobaczyłem w pierwszym odcinku Kaiju, który wygląda i przede wszystkim rusza się jak człowiek w niewygodnym gumowym kostiumie, to od razu byłem kupiony.

    Postaci 9/10 – pierwszy raz od dawna miałem wrażenie, że oglądam ludzi, a nie chodzące stereotypy
    Grafika 8/10 – standard, ale walki dobrze wyreżyserowane i nie przedłużane na siłę
    Fabuła 9/10 – bzdury, ale solidne i dobrze poprowadzone
    Muzyka 5/10 – nie rzuca na kolona, nie psuje odbioru

    9/10 ( +1 za facetów w gumowych kostiumach potworów )
  • Avatar
    A
    God Himself 4.01.2016 00:00
    Komentarz do recenzji "The Last: Naruto the Movie"
    3/10
    Pamiętacie, kiedy Naruto był o ninja – myślących wojownikach walczących zarówno ciałem, jak i umysłem? Nikt już nie pamięta. „PEW PEW PEW! WYBUCHY! PEW PEW! ŚWIATEŁKA”.

    Ten film dał mi raka. Raka i szaliko­‑fobię.
  • Avatar
    A
    God Himself 3.01.2016 21:28
    No cóż.
    Komentarz do recenzji "Dragon Ball Z: Fukkatsu no F"
    Film średniawy; 6/10 – walki nie wyglądają wcale źle, a o to tu chodzi, ale całość bez emocji.

    Tak jak napisali poprzednicy, pomysł dobry, wykonanie co najwyżej średnie – lepsza osoba za sterami mogłaby zrobić z tego wyjątkowy film.

    Swoją drogą, mam wrażenie, że Dragon Ball stał się trochę parodią samego siebie – i albo nikt z ekipy go tworzącej tego nie zauważył, albo wszyscy to wiedzą, ale boją się odezwać…