Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Dango

Komentarze

God Himself

  • Avatar
    A
    God Himself 15.11.2015 20:50
    Komentarz do recenzji "World Trigger"
    To:
    Dobrze zapowiadająca się przygodówka, zarżnięta brakiem pieniędzy na cokolwiek – cud, że to nie picture drama.
    (wzięte z krótkiego opisu)

    Po przeczytaniu mangi dowiedziałem się, że będzie anime na jej podstawie. Podjarałem się jak lasy w Australii, ale niestety, TOEI chyba cały pieniądz rzuciło w jednocześćiową sukienkę i odgrzewanego super bojownika. A szkoda.
  • Avatar
    A
    God Himself 19.10.2015 16:20
    Komentarz do recenzji "Dungeon ni Deai o Motomeru no wa Machigatte Iru Darouka: Familia Myth"
    W świecie, w którym nic się nie trzyma żadnych zasad, biega sobie chłopaczek, któremu wszystko wychodzi, bo bardzo mocno w to wierzy. No ok.

    8/10  kliknij: ukryte 
  • Avatar
    God Himself 4.08.2015 05:52
    Re: DBS
    Komentarz do recenzji "Dragon Ball Super"
    DB i DBZ oglądałem, jak byłem w podstawówce – moje wysokie oceny napędzane są efektem nostalgii. Jakbym oglądał je teraz, prawdopodobnie nie dostałyby tak wysokich not. Obiektywnie patrząc (DBZ szczególnie) było przeciągane, wyssane z palca i miejscami kosmicznie głupie. Ale nostalgia.

    Teraz czasy się zmieniły, ja nie chodzę do piątej klasy, tylko skończyłem studia i pracuję (omg omg omg co ja robię z życiem), a od stworzenia DBZ minęło 26(!) lat. Nie można trzasnąć tego samego co ćwierć wieku temu i liczyć, że będzie na równie dobrym poziomie – bo poziom się podniósł. Zarówno graficznie, jak i w kwestiach fabuły wszystko poszło do przodu i na tle innych serii DBS wygląda teraz jak dinozaur. I nawet efekt nostalgii nie jest w stanie tego pokonać. Teraz „pojawił się zły i jest zły, a dobrym z nieba spada powerup ponieważ scenariusz” nie jest opowieścią fabularną. Takie podejście mi już nie wystarcza.

    Dlatego kontynuację DBZ – w takim samym stylu, z tymi samymi żartami i zastosowanymi trikami uważam za skok na kasę, nie za wymyśloną konkretną historię, którą autor chciał się podzielić z ludzmi, bo była taka dobra i interesująca.
  • Avatar
    God Himself 3.08.2015 18:24
    Re: DBS
    Komentarz do recenzji "Dragon Ball Super"
    Oczywiście, że powtarzam tylko za innymi, Panie Hejterze.

    Pierwsze odcinki to przecież wszystko co najlepsze z dotychczasowych serii. Mamy tu perełki takie jak:
    -„He he, ale ten Goku niezdara, jest taki silny, że robi rozpiernicz dookoła.”
    -„He he, ale ten Mr. Satan zabawny – taki słaby a udaje silnego i boi się Buu, he he!”
    -„He he, ale ten Vegeta sztywny i w ogóle nie imprezowy, jak on się nie wtapia w społeczeństwo, jakie to zabawne!”
    -„Uooo walka dzieciaków (które kiedyś kopały zadek Buu, przypominam) z Panem Wonżem taka emocjonująca, biją się o słoik wody, stawki takie większe niż życie, wow.”
    -„Ojoj, zły bohater taki zły i niedobry, bo się obudził ze zwrotu fabularnego i teraz sieje zło, ponieważ powody.”
    Nie chce mi się dalej wymieniać, no ale czego tu nie lubić?

    A jeśli fabuła pójdzie tropem z filmu, i pojawi się znowu kwestia  kliknij: ukryte  to ja dziękuje, jak to nie jest słabe prowadzenie historii, to już nie wiem co nim może być.

    Tak, wiem, w tego typu animu nie chodziło nigdy o fabułę. I szkoda, bo dobrze przemyślany przeciwnik stanowiący REALISTYCZNE zagrożenie to 3/4 sukcesu (patrz nowy Joker, Handsome Jack, czy jakiś inny Sephiroth).
  • Avatar
    God Himself 28.07.2015 08:33
    Re: 3 rzeczy.
    Komentarz do recenzji "Yahari Ore no Seishun Love Come wa Machigatte Iru. Zoku"
    Zdaje mie się, że była mniej natrętna. Myślałem po 1 sezonie, że niechęć Yuki wynika bardziej z faktu, iż to była starsza siostra, która została niejako przez rodzinę wyniesiona na piedestał (oficjalny reprezentant itp.), a ona sama niejako zapomniana ze względu na swoją bezużyteczność – nie dlatego, że Haru była chamem i prostakiem.

    Z drugiej strony wyglądało, jakby stara po prostu się martwiła o młodą i poprzez bycie dosadnym (trollem) chciała doprowadzić ją do pionu. Ale w tej serii nie, „będę ją wkurzać i uprzykrzać życie jak mogę, bo powody”. Tak samo spotkania 8­‑mana z Haru były raczej przypadkowe – a to w sklepie, a to na fajerwerkach. W tym sezonie ewidentnie starsza siostra zamieniła się w stalkera i wydzwania do wszystkich i wszędzie za nimi łazi. Tsu­‑Yandere jak nic.
  • Avatar
    A
    God Himself 27.07.2015 08:37
    3 rzeczy.
    Komentarz do recenzji "Yahari Ore no Seishun Love Come wa Machigatte Iru. Zoku"
    2 rzeczy, przez które ten sezon nie był tak dobry jak poprzedni:

    1. Yukinoshita. Urok 1 sezonu polegał na ukazaniu jej utarczek słownych z głównym bohaterem. Jej celne riposty i szczere do bólu komentarze nadawały pewien klimat. Ten sezon? Yukinon snuje się, robi smutne minki i uśmieszki, a w przeciągu całej serii gnoi kogoś bodajże raz.

    2. Plejada bohaterów drugoplanowych. Najgorzej prezentuje się Haru­‑nee. Z lekko wścibskiego trolla zrobiła się z niej wredna s*** oraz stalker, i nikt tak na prawdę nie wie po co. Do tego przejawia zdolności nadprzyrodzone, bo  kliknij: ukryte .

    Eh – meh.
  • Avatar
    A
    God Himself 24.07.2015 19:08
    DBS
    Komentarz do recenzji "Dragon Ball Super"
    Dragon Ball Superbezpomysłualekończysięhajswięcnowaseria.
  • Avatar
    A
    God Himself 12.01.2015 15:21
    noice
    Komentarz do recenzji "World Trigger"
    Jest noice – historia całkiem dobra (nie za dużo dziur fabularnych) i sprytnie przemyślana, ale niestety wykonanie słabe – za dużo nieruchomych kadrów, szczególnie w trakcie „akcji”, kilkusekundowe przybliżenia na twarze psują nastrój i mordują dynamizm.
    Tak jakby twórcy chcieli „grać na czas”, żeby za szybko nie nadgonić wydarzeń z mangi? Są nawet czasem dość długie retrospekcje z poprzedniego odcinka(!). Dlatego zapraszam do czytania mangi, bo jakoś tak lepiej wypada, mniej irytuje.
  • Avatar
    A
    God Himself 20.12.2014 00:41
    ekhm, ekhm.
    Komentarz do recenzji "Donten ni Warau"
    „Zabrakło tysięcy stu,
    na Donten ni WaraU!”
    (mocny akcent na ostatnie „U”)

    Anime, które pod względem fabuły było całkiem dobre, straciło strasznie dużo ze względu na ewidentnie mały budżet – co widać szczególnie na koniec.

    Zabrakło pieniądza, żeby dobrze pokazać walki i nadać starciom trochę emocji (zamiast pokazywać nieruchome postaci, albo pomijać je w ogóle).

    Zabrakło pieniądza na… tak jeszcze z 12 odcinków, podczas których moglibyśmy się zżyć z bohaterami, poznać ich historie dokładniej, niż w dwóch zdaniach, oraz nie oglądać takiego pospiesznie sklejanego końca, w którym autorzy zrobili listę „wątki, które należy zamknąć”, po czym lecieli po kolei z góry na dól.

    TL;DR:
    Anime ponadprzeciętne, ale bieda nie pozwoliła mu być wybitnym 6/10.
  • Avatar
    God Himself 18.11.2014 16:31
    Komentarz do recenzji "Miłosna opowieść Tamako"
    Niestety nie znam, taka para to chyba unikatowe zestawienie, szczególnie jeśli chodzi o charakter płci pięknej…

    Jeszcze co do filmu,  kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    God Himself 13.11.2014 17:41
    po 6 odcinku
    Komentarz do recenzji "Cross Ange: Tenshi to Ryuu no Rondo"
    Zastanawiam się, czy ktokolwiek w studio bierze tą serię w ogóle na poważnie.

    Ktoś (jakiś nadnaturalny byt może?) wymyślił poważną historię o księżniczce mocarstwa, która popadła w niełaskę, o drugiej, brutalnej, nieznanej stronie świata, o przystosowaniu się do nowych warunków i odnalezieniu w kompletnie odmiennej sytuacji życiowej.

    A potem przyszli producenci (pewnie pijani po spotkaniu firmowym) i zaczęli krzyczeć: „Mechy! Dupa! Cycki! Smoki! Camel toe!" i pfuuuu, tak powstało Cross Ange.

    :|

    Jak ktokolwiek ma tą serie traktować poważnie, skoro sami producenci na zapowiedziach następnych odcinków wyśmiewają swoje dzieło, rzucając tekstami typu: „Reżyser uznał, że wrzucenie sceny w łaźni wystarczy zamiast fabuły”?
    I byłoby to śmieszne, gdyby nie to, ŻE TO NAJWYRAŹNIEJ TAK WŁAŚNIE WYGLĄDAŁO.

    Nie zrozumcie mnie źle, ja to oglądam, bo mi się, nie wiedzieć czemu, podoba, tylko muszę oczy zamykać* jak się lasie wypinają i mi przez to pół seansu ucieka. No, trzy czwarte.


    * Nie żebym się wstydził/brzydził, ale zbliżenia są tak duże, że damskie wdzięki na ekranie swoją potencjalną masą wytwarzają własne pole grawitacyjne i wyciągają moje gałki oczne z oczodołów. Do takich rzeczy są zdolne 23 calowe damskie POŚLADY.
  • Avatar
    God Himself 30.10.2014 10:01
    Re: stanowcze i zdecydowane "raczej nie"
    Komentarz do recenzji "Gekkan Shoujo Nozaki-kun"
    Wtóruję opisowi, z takim tylko wyjątkiem iż zanim (po 3 odcinkach) serię porzuciłem, to nie wybuchłem śmiechem ani razu.
    Dlaczego? Nie wiem – przewidywalność? Może w mojej małej głupiej głowce już dawno pojawiły się gagi wyśmiewające wszystkie schematy shoujo?
    Klasycznie, zgodnie z kanonem anime: nigdy się nie dowiemy.
  • Avatar
    God Himself 30.10.2014 09:55
    Re: stanowcze i zdecydowane "raczej nie"
    Komentarz do recenzji "Gekkan Shoujo Nozaki-kun"
    W takim razie nie oglądaj Kimi Ni Todoke. Nawet się nie waż – główni bohaterowie to największe, najbardziej rozlazłe, jęczące i snujące się łajzy w historii wszystkiego. Dodatkowo w drugim sezonie są JESZCZE GORSI (anime samo w sobie mi się podobało, ale muszę przyznać że bohaterowie byli tragiczni).

    Oglądając takie serię zastanawiam się zawsze, czy Japończycy są na prawdę tak emocjonalnie niedorozwinięci, że tak w prawdziwym życiu wyglądają ich szkolne romanse :|
  • Avatar
    A
    God Himself 28.10.2014 16:13
    Komentarz do recenzji "Miłosna opowieść Tamako"
    Zawartość tego filmu powinna znajdować się w serii, która była tak na prawdę o niczym, a ten film ogląda się całkiem dobrze.
    Ewentualnie powinien wyjść tylko film, bez serii, też by chyba było lepiej :)

    Sam w sobie (dla tych, którzy nie widzieli/nie chce im się oglądać serii) też chyba daje radę, chociaż background na temat postaci drugoplanowych trochę poprawiłby odbiór całości.

     kliknij: ukryte 
  • Avatar
    God Himself 24.09.2014 23:19
    Re: wat.
    Komentarz do recenzji "Glasslip"
    Hm. Jakby Ci to tu…
    Oglądając, hipotetycznie, ten odcinek (do czasu bezsensu i bredzenia który nastąpił później), nie wiedząc o jedenastu poprzednich, można uznać, iż będzie to zwykła opowieść o grupce znajomych i nowej dziewczynie w mieście. Jakieś slice of life/love story jakich było setki.
    A nie dziwadło o nie wiadomo czym.

    W porównaniu do wszystkich innych odcinków:
    - nie było snucia się,
    - nie było bezsensownych, urwanych dialogów (do czasu),
    - bohaterowie byli bardziej naturalni, nie zachowywali się jak aktorzy w teatrze deklamujący swoje kwestie,
    - żadnych dzikich akcji typu „Jesteś cool!”, albo… w sumie wszystko co się dzieje w tej serii to „dzikie akcje”.

    Fabularnie ten odcinek do serii, faktycznie, nic nie wnosi, ale za to sam w sobie jest przynajmniej dobrym (... ech, do czasu) sensem.
    Przynajmniej tak mi się wydawało jak to oglądałem.
  • Avatar
    A
    God Himself 18.09.2014 19:46
    wat.
    Komentarz do recenzji "Glasslip"
    3/4 dwunastego odcinka było lepiej zrealizowane i wyreżyserowane niż każdy poprzedni odcinek, oraz wszystkie razem wzięte. Można? Można.

    I takie pytanie, ale teraz poważna rozkmina (nie wiem, to jest „zdecydowane być może spojler”, chociaż nie bardzo, wiec oflaguje):
     kliknij: ukryte 
    Dlaczego ja to jeszcze oglądam?
    ...
  • Avatar
    A
    God Himself 10.09.2014 16:57
    słabizna
    Komentarz do recenzji "Hunter X Hunter: The Last Mission"
    KTO w tym całym studiu przeczytał scenariusz i stwierdził „to jest dobre, kręcimy to”?! Skrócić o głowę, tak pieniądze w błoto wyrzucić…
    Poziomem „fabuły” przypomina kinówki Shippuuddeennaa (tak się to pisze?).

    5/10 tylko za animacje i dźwięk.

    Nie warto.

    Można ewentualnie się spić i obejrzeć dla beki kwiatki takie jak  kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    God Himself 30.08.2014 18:03
    Mam od tego ludzi.
    Komentarz do recenzji "Glasslip"
    Chciałem ponarzekać na to anime, ale widzę, że ktoś to regularnie robi za mnie. :D

    W skrócie:
    Postaci snują się po mieście i nie potrafią o niczym konkretnie porozmawiać, bo muszą iść się dalej snuć.
  • Avatar
    God Himself 20.08.2014 17:47
    Komentarz do recenzji "Zankyou no Terror"
    TO Cię najbardziej boli?

    Nie boli Cię może na przykład  kliknij: ukryte 

    Zankyou what r u doin.
    Zankyou. Staph.
  • Avatar
    A
    God Himself 13.08.2014 22:18
    im dalej w las...
    Komentarz do recenzji "Black Bullet"
    Wow. -> mmm. -> meh.
    8/10 -> 7/10 -> 5/10

    Uwaga, proroczy spoiler:
     kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    God Himself 29.07.2014 22:15
    Powyżej średniej
    Komentarz do recenzji "Bokura wa Minna Kawaisou"
    Co do anime:
    Powyżej średniej, łatwe, proste i przyjemne, bonus punkty za małą sadystkę.

    Co do recenzji (a co, jak wszyscy narzekają, to ja też chcę):
    Faktycznie trochę przesadzona; jeśli komuś przeszkadza, że postaci zachowują się w każdym odcinku tak samo, zgodnie ze swoim ustalonym charakterem, to radzę przestać oglądać anime ;)
  • Avatar
    A
    God Himself 27.07.2014 19:34
    meh
    Komentarz do recenzji "Zrywa się wiatr"
    Udało mi się obejrzeć w kinie! Whoo! może to ostatni film wielkiego reżysera, ale…
    Niby wszystko było, a jednak czegoś brakowało. Nie porwał mnie ten film.
    7/10
  • Avatar
    A
    God Himself 25.07.2014 23:17
    easter egg orgy
    Komentarz do recenzji "Tokyo ESP"
    Po 3 odcinku:
    Ogólnie klisza goni kliszę, sensu mało, i oglądam to jakoś bez emocji, ale na szczęście mam zajęcie dzięki plejadzie gwiazd wśród aktorów drugoplanowych ^^ Chyba to jedyny powód dla którego to dalej oglądam.
  • Avatar
    A
    God Himself 6.07.2014 11:26
    Można? Monżna.
    Komentarz do recenzji "Hitsugi no Chaika"
    Jako główny bohater w końcu „porządny” żołnierz, a nie jakaś popierdółka, która płacze nad tym jaka to wojna jest zła, a świat okrutny. Można? Można.

    No i te imiona bohaterów. Ktoś autorowi w dzieciństwie musiał kupić „Wielką Księgę Samochodów” i mu wpadła w ręce przy wymyślaniu imion ;]

    Nawet ciekawe, polecam.
  • Avatar
    A
    God Himself 24.06.2014 18:48
    pomysł dobry
    Komentarz do recenzji "Kill La Kill"
    W sumie pomysł był dobry… szkoda, że wszystkie dobre motywy (a kilka ich było) tak skopali, szkoda…
    6/10, za OST.