x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
Release the bobo!
Poza tym pamiętam (a oglądałem to może dwa lata temu) że główny bohater wypowiada zazwyczaj tylko dwie kwestie:
„What is this?”
„Aaaaargh!” (jęki w różnych wariacjach).
Mimo to ładne, nie dłuży się, ale głębokich filozoficznych przemyśleń nie ma co tutaj szukać ;)
Re: How about no.
Btw. zawsze miałem w planach Gundamy, ale najpierw wziąłem się za Code Geass… i tak jakos siły do serii mecha mi przeszły. Mimo że Eureka7 i FMP oglądałem jak zahipnotyzowany…
Daje radę.
-Dawać mi wszędzie płatki wiśni, pełno refleksów i załamań światła, scenę z tryliardem baniek mydlanych i nadmiarowe ruchy postaci. Jak gdzieś idą, to mają bez powodu robić piruety, salta i machać rękami jak motyle. Ma być na ekranie tyle „eye candy”, żeby nie było widać co się dzieje!
Poza tym występuje tu trochę zagmatwana fabuła, której niektórych niuansów do końca nie zrozumiałem (co nie przeszkodziło mi w rozumieniu osi fabularnej i głównych wydarzeń).
Bohaterowie ciekawi, muzyka pasująca, fabuła nawet oryginalna (chociaż momentami dziwna).
Pełne 8/10
"Think crabbing."
Polecam,
God Himself.
Re: Najnowszy odcienk (12!)
No niestety, ostatnie dwa‑trzy odcinki spokojnie można by zmieścić w jednym, nie tracąc przy tym nic z opowieści. Czytałem również magnę i zauważyłem, że od połowy pojawiają się drobne zapychacze… I tak kolejny świetny pomysł legnie w gruzach, zabity przez studio i reżysera…
A szkoda, bo jarałem się tą serią jak Ży… nie ważne, w każdym razie bardzo. Teraz chyba sobie ją daruję, do czasu aż wyjdzie cała i będę mógł obejrzeć „na raz”. To chyba najlepsze wyjście z sytuacji.
Re: How about no.
Chociaż w tym przypadku zdanie miałem dobre, bo czytałem mangę która mi się podobała, do czasu aż się skończyła (słyszałem, że choroba autora czy coś takiego) i stąd takie rozczarowanie serią. Była „dynamiczniejsza” na papierze.
How about no.
Dodatkowo miałem wrażenie, że seria jest „płaska i martwa”. Że mimo szybkich wydarzeń i zwrotów akcji nic się nie dzieje, a wszystko to widziałem już tyle razy, że nie wzbudza żadnych emocji.
co sie porobilo z ta kraina zla?
ale nie. kliknij: ukryte zaczely sie duchy duchy demonow, losowe fochy bohaterow, dziwne zachowania, jakies „frakcje” w nowej szkole ktore o cos tam walcza, cuda na kiju ktore troeche sensu nie maja, ale mialy dodac serii tajemniczosci i mistycyzmu,
reasumujac, za malo relacji bohaterow, za duzo „och jaki ten magiczny swiat piekny i tajemniczy”.
5/10 szalu ni ma
dla wytrwalych zapalencow historii.
Zawód-san
Po piorunujących pierwszych siedmiu minutach, które zrobiły na mnie wielkie wrażenie… bo ja wiem co się stało? Chyba przypadkiem włączyłem inną serie. Bohaterowie płascy jak „sen stolarza”, akcja przewidywalna, zdolności bohaterki losowe i bardzo wybiórcze.
To już Code Geass (Mahou‑shounen‑mecha, który obok realizmu nawet nie stał) podszedł ciekawiej do problemu słyszenia cudzych myśli, mimo że tam był to tylko wątek poboczny, a nie oś fabularna.
4/10 więcej być nie może.
Przykro, bo takiego Kotoura‑sanu już dawno nie widziałem.
take the chill pill maaaan...
Dobra komedia, kiedy trzeba trochę wrzucić na luz ;)
Nie jestem w stanie uwierzyć, że coś tak dobrego jest tak mało popularne.
This gets me down, maan....
Najśredniejsza średnia wyciągnięta ze średniej arytmetycznej ze średniej geometrycznej z mediany z modalnej ze średnich wszystkich średnich seria.
A ić pan, panie kocie.
Film zrobił na mnie bardzo niepiorunujące wrażenie. Opowiadał historię niebieskiego kota w kocim świecie (KOTY Z BRODAMI!). I może miau być piękną, bajkową, magiczną historią ze wzruszającymi momentami, morałami i tymi innymi wielkimi słowami. Maiu. Ale nie był. Oglądałem to i zdawało mi się, że to wszystko już widziałem, a film jest jakąś podróbka, bo ktoś chciał pokazać klimat czy magiczny świat a la studio Ghibli.
Koty.
Główny bohater niebieski kot był najbardziej nijakim kotem na ziemi, który lubił się uśmiechać i przytakiwać. Był prawdopodobnie wzorowany na pieskach, które się kładzie na deskę rozdzielczą w samochodzie i kiwają one głowami przez całą jazdę.
Koty.
DLACZEGO KOTY? Dlaczego nie ludzie? Czy ten film straciłby cokolwiek z ludzka obsada? Byłby równie dziwny, równie nienaturalnie zagmatwany a być może z twarzy bohaterów można by odczytać coś innego niż permanentne zdziwienie.
Przynajmniej tła były ładne. Ale nie koty.
Kawal dobrego, krwawego gospla
Strasznie hejtowałem poprzednika (serie tv), ale tu wszystko jest dobre, a grafika nawet wspaniała. Czasem w niektórych scenach pojawia się spontaniczne wodogłowie albo rozpoziomowane oczy, ale poza tym widac, że twórcy narysowali pierwsze szkice, po czym rzucali gotówką (być może nawet kartami bankowymi) w ekran aż wszystko stało się piękne i dopracowane. Bonus za ciekawą scenę pościgu, (nie innowacyjną, ani zapierającą dech, ale dobrze zrobioną) co nie zdarza się za często.
No i żadnego śpiewania.
kliknij: ukryte No dobra, nie wszystko super, ostatni boss był badziewiakiem, ale cóż, nie można mieć wszystkiego.
Fabuła na tyle jasno przedstawiona, że nie trzeba się nawet męczyć z poprzednikiem, jak komuś się nie chce; film broni się sam.
Ode mnie „Pełne 9 na 10 palców”.
dafuq?
Dziękuje, dobranoc, koniec imprezy.
szalu ni ma...
oraz ojou‑sama bohater(ki) w ojou‑sama szkole, w ojou‑sama akademiku, zachowujacy sie jak na ojou‑sama przystalo i praktykujacy w wolnym czasie ojou‑sama hobby.
dla fetyszystow ojou‑sama.
wspominalem, ze milion ojou‑sama?
How about no.
troche fabularnych bezsensow i nagiec, kliknij: ukryte glowny „bohater” jest dzikusem, poluje na ludzi itd, po czym zaprzyjaznia sie z wiejska dziewoja, ktora troche do niego rozmawia – ciecie – zdrada zaufania dziewoji, wygnanie – ciecie – dzikus wyglaszajacy przejmujaca przemowe na temat okrucienstwa na swiecie, przemocy w rodzinie, zezwierzecenia ludzi i wlasnego jestestwa, kontemlujac sedno istnienia w przejmujacej rozprawie, wypowiadajac sie w bardzo elokwenty sposob. azjaci to jednak zdolni sa.
jesli komus nie przeszkadza animacja komputerowa, powinien sie przywyaczaic do osobliwych wygladow postaci. poruszaja sie plynnie i dobrze, muzyka tez nie przeszkadza. tylko historia troche glupawa.
4/10, przykro, moglo cos z tego byc.
łatwe, proste i przyjemne
mimo wszystko koncowka zdecydowanie slabsza od pozostalej czesci. kliknij: ukryte patetyzm, wyciskanie lez, tony cukru i bohaterstwo… bohaterow w przedostatnim odcinku przyprawialy o mdlosci. poleciala za to ocena tego harem komediodramatu.
koniec tez tradycyjnie – happyendowo‑nijaki
7/10
KUSOOOO
Przepis na:
Berserk: Ougon Jidai Hen.
Weź dwie garści mangi (nie za dużo!).
Pomieszaj z krzywymi twarzami, śmiesznym designem postaci i animacją w 15 fps.
Dosypać worek pokracznych, kukiełkowych ruchów.
Dodaj dwie łyżki suchych, patetycznych tekstów i szczyptę nowych, bezsensownych faktów.
Przykryć, gotować 90 minut.
Odcedzić wszystkie dobre żarty, momenty ważne dla rozwoju i zrozumienia motywacji postaci oraz charakterystyczne zależności między nimi.
Podawać na sucho.
Voilà!
Nie mam tyle życia, żeby wystarczająco długo narzekać na zmarnowany potencjał i zepsuty sen z dzieciństwa. DAAAAAAMN!
Re: stary dobry monogatari
szkoda, w takim razie wypada mi czekac na film, i cieszyc sie tym, co dadza ^^
durarara!
co do little busters, coz, nawet najlepsi w swoim fachu maja gorsze dni/serie/mecze/cokolwiek ^^
poza tym wszystko juz chyba bylo powiedziane
stary dobry monogatari
Niestety podczas seansu miałem wrażenie, że niektóre rzeczy, a konkretniej mówiąc tłumaczenia fenomenów pokrywają się z tymi, które widzieliśmy już w Bakemonogatari. W związku z tym jeśli ktoś jest świeżo po seansie poprzednich serii (jak akurat ja) to może się to wydawać trochę nużące. W zamian za to, można oglądać film bez znajomości poprzedniczek, więc wychodzi to chyba na dobre ^^.
Tak czy inaczej, oglądając to świetnie się bawiłem, od początku do końca.
Uwaga, nie‑spoilerowe pytanie:
Na koniec <PO NAPISACH KOŃCOWYCH> pojawiła się zapowiedź „drugiego sezonu” monogatari na 2013 rok. To oznacza, że na warsztat zostanie wzięta druga opowieść z serii Monogatari, w tym przypadku Kizumonogatari będąca prequelem do tego filmu, yarr?
SHAFT pelna geba
6 dziewczyn rozmwia i takie tam. Dla milosnikow gatunku, ja osobiscie odpadam ^^
Re: SoA - sroa
SoA - sroa
co to jest ten „switch” caly? od kiedy w mmo sie bierze moby i bossy na solo na klate i zmienia z kims jak pasek zycia spada ponizej jakiegos tam poziomu :O to chyba po to sie wchodzi do gildii i party, zeby moc wieksza iloscia na raz atakowac, wrecz okrazyc przeciwnika (biorac pod uwage ze tutaj tylko bron reczna jest stosowana).
11 odcinkow za mna, a juz zauwazylem, ze kliknij: ukryte kompletnie zapomniana zaostala funkcja autoregeneracji zycia glownego bohatera, ktora tak bardzo szpanowal w jednym z odcinkow… potem ewidentnie jak jego zycie spada, to pozostaje na niskim poziomie, az odpowiednia ilosc lez zostanie wyplakana na jego ramie. ja rozumiem ze mogl zmienic sobie drzewko skilli, czy cos (do teraz nie wiadomo jak to dokladnie dziala), ale ta umiejetnosc byla ewidentnie przydatna…
poza tym anime ciekawe, dobrze zanimowane, i gdybysmy zapomnieli w trakcie walk, ze mial to byc mmorgp, a wyobrazimy sobie zwyklych bohaterow fantasy z mieczami, to ma o wiele wiecej sensu ;]
troche zastrzezen mam tez do zachowan ludzi w grze – kliknij: ukryte nie widze powodu, zeby hejtowac „beaterow”. zadnych. „o nie, on gral w bete, ukrzyzujmy go za to!” -.- te gildie skrytobojcow i straz miejsca tez troche smierdza bezsensem, ale to juz mozna zwalic na szalenstwo ludzi. w koncu po ponad dwoch latach w jakiejs grze kazdemu moze odwalic.
ogolnie rzecz biorac, anime poki co nie ma nawet fabuly, pokazuje „wycinki z zycia hardokorowego koksa”... co nie zmienia faktu, ze i tak tytul ten jest najlepsza rzecza aktualnie w produkcji (pisze „chyba”, bo wszystkiego jescze nie wiedzialem ;] )
koniec narzekania, dziekuje, dobranoc, przepraszam.