x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
O.O
dziekuje, dobranoc, nie ogarnie tego nawet ten, co by myslal wieki…
ktos (jakis japonczyk, nie pamietam kto i na jaki temat – chyba filmow) stwierdzil, ze japonczycy nie wymagaja happy endu od wszystkiego jak np. amerykancy. oni bardziej zwracaja uwage na to, w jaki sposob prowadzona jest historia, a nie na to czy konczy sie w jakis konkretny – szczesliwy badz smutny sposob.
chociaz z drugiej strony czasem wyglada to po prostu jak strach przed wejsciem w jakas sztampe szczesliwych bohaterow.
Flawless Victory
Anime genialne – ma swój klimat, styl, własne tempo akcji, ciekawych bohaterów i interesującą fabułę.
Kolejny przykład na to, że wystarczy wziąć świetną mangę i nie dodawać za dużo od siebie (bo jak wiemy, pracownicy studiów produkcyjnych nie potrafią wymyślić nic dobrego: patrz fillery i większość głupich kinówek do popularnych serii. tak, studio Pierrot, patrzę na Ciebie!).
kliknij: ukryte Ostatni odcinek zasługuje na Oskara, a scena z telefonem będzie mnie śmieszyć chyba do końca życia.
Nic mnie w tym sezonie nie rozśmieszyło tak jak głębokie rozkminy głównych bohaterów na temat spraw głupich i trywialnych.
Absurdalny humor na najwyższym poziomie.
Już o obrazie dziewczyn i ich zachowań w tym anime nie wspominając. Cudo!
nie ma ucieczki!
a wiec:
-studio to samo
-charaktery bohaterow takie same
-seiyuu ci sami…
tylko setting inny.
a poza tym to anime w miare dobre – mimo czasem utykajacej grafiki i akcji – wciaga.
Re: abandon ship!
abandon ship!
porzuccie wszelka nadzieje i dajcie sobie spokoj z tym anime. zaoszczedzicie czas na jakas lepsza serie albo cos bardziej pozytecznego.
1. prosci bohaterowie ktorzy udaja ze maja jakies glebokie przemyslenia i super problemy zyciowe kliknij: ukryte nie moge kopac z lewej bo kiedys koplem tak mocno ze prawie urwalem komus noge(!) a jak maja powazna traume to przechodzi im od razu i nie widac po niej sladu
2. jeszcze prostsza fabula, ktora nie dosc ze jest bardziej przewidywalna od wyniku zderzenia ciezarowki z maluchem, to jeszcze udaje skopmlikowana i tworzy jakies „tajemnice” z rzeczy ktore sa wiadome od poczatku i wymaga od nas super zaskoczenia kiedy wszystko w koncu wychodzi na jaw. kliknij: ukryte laska z dziecinstwa przebiera sie za kosmite i robi go jak chce na boisku… (niech sie zajmie gra a nie uganianiem za tym patalachem) nie lubie takich sztucznych zaskoczen. patrzalem kosmicie caly czas na cycki! nie bylo ich! ... zle to brzmi… w kazdym razie. dalej dalej!
3. animacja kuleje, tarza sie w agonii po ziemi, starajac sie ukazac mecz w stylu Tsubasy, mimo ze czasy sie zmienily i pokazywanie tego technika:
-kamera na zawodnika jak biegnie, a za nim 3 osoby
-kamera na pilke
-widok z gory i mija 3 obroncow (jeden robi wslizg a on przeskakuje nad nim z pilka)
-biegnie dalej i z naprzeciwka nadbiega kolejnych 2 obroncow
-wbiega przed nich i podaje. pilka mija wszystkich (kamera „z oczu” pilki)
jest bez sensu.
tak wiec nie ma w tym anime NIC godnego polecenia, ani zadnego powodu dla ktorego mozna by to ogladac. zimno nie polecam.
wow
za duzo postaci, za duzo tytulow dla kazdej postaci, za duzo historii, zbyt pogmatwana fabula, za duzo niezrozumialych mocy, za duzo bezsensownych wspomnien i tlumaczen.
za. duzo. zbyt. duzych. komicznie. ogromnych. cyckow.
ja rozumiem ze targetem sa nastolatkowie, ale nawet fanserwis powinien miec jakies granice. przynajmniej dobrego smaku.
kilka dobrych zartow, luzny glowny bohater.
i drugi sezon w lecie 2012. cholibka.
Re: Zmarnowany potencjał
prawdopodobnie epizod ten bedzie dolaczony do dvd/buru‑reyu (blu‑ray po japonsku), wiec zainteresowani bede mogli w przyszlosci zapoznac sie z caloscia.
ja powiem tylko, ze anime przyjemne, szybko sie dalo je obejzec. 8/10, za ciekawe postaci
kliknij: ukryte tylko te takie ciagle tuszowanie spraw przez rzad zdawalo sie byc mega glupie. ja rozumiem ze nie chcieli zeby niektore sprawy wyszly na jaw, ale jednoczesnie (odcinek ze spiewaczka) pozwalali mordercom chodzic wolno po ulicach. good job.
wolny czas?
hop! Toradora! jeszcze raz! moim ulubionym gatunkiem sa tepe naparzanki, a to ogladam juz 4 raz…
powinni specjalnie dla tego anime wprowadzic trzy gwiazdki oznaczajace „ulubione” i podniesc skale oceny do 20 ^^
ulubieni bohaterowie ze wszystkiego co widzialem. nuff said.
cos nowego
niby klasyka, w sensie setny raz odgrzewany haremowy kotlet, ale jednak smaczny, nie zrobiony wedlug wysluzonego, utartego schematu ^^
kliknij: ukryte ale ja sie pytam: czy dla japonskich facetow fakt, ze ci sie niezla laska pakuje do wanny nic nie znaczy? damn. poza tym podobalo mi sie ze nie poszli sztampowo w pierwsza, glowna, bohaterke Airi. dosc mialem serii ktore wszystkie sa takie same
przyjemnie sie oglada, ja to chapnalem „na raz” 8/10; good luck, have fun ;]
tradycja
dla wielbicieli gatunku.
6/10 za wyglad postaci i nie przeciaganie akcji
bo cala seria to za duzo
włączyć.
oprzeć się wygodnie w fotelu.
pośmiać ze śmiesznego wehikułu głównego bohatera.
kliknij: ukryte zachwycić sceną w której Alma traci kontrolę, stając się złym, siejącym zniszczenie potworem.
zapłakać nad faktem, że potem zmienia sie w power rangersa.
zapomniec o serii.
tl;dr
nawet jesli ktos nie zna DBZ i chcialby sie cos o nim dowiedziec, to dziesieciostronicowy esej skutecznie go zniecheci.
ludzie, ogarnijcie.
8/10
fabula sredniak, wykonanie srednie/dobre
anime latwe, smaczne i przyjemne ;]
Re: O.O
nie wiem kto na to wpadl, ale powinni go skrocic o glowe -.-
cos innego
dobry humor, zapadajace w pamiec momenty, skladna fabula. czego chciec wiecej?
no dobra, bylo kilka fillerow. musze rowniez zaznaczyc, przez wiekszosc czasu nie rozumialem o czym glowni bohaterowie rozmawiaja ^^ dowiadywalem sie potem o co chodzi, kiedy wlaczylem wikipedie…
(nie wiem czy to przez 38 – 40 stopniowa goraczke, czy slabe tlumaczenie)
Re: Słuchajcie uważnie, bo nie będę powtarzać
co nie zmienia faktu, ze manga mi sie podobala o wiele bardziej niz ta seria anime ^^
nie ma tego zlego
wszystko, wliczajac w to opening i ending (ktorych w innych seriach nie ogladam, no moze poza openingiem deadman wonderland), w tym anime przypadlo mi do gustu. charakterystyczne kadrowanie studia SHAFT swietnie sie sprawdzalo w probach pokazania „normalnego” zycia glownego bohatera, ktore, jak sie okazalo, wcale nie jest takie normalnie.
z mojego punktu widzenia fabula anime bazuje wokol przystosowyawania sie naszego grzecznego chlopca (cholera, zapomnialem jak sie nazywa, taki byl nijaki… a koncza mi sie synonimy do „glowny bohater”) do calego szalenstwa tej malej wioski do ktorej sie dostal. nikt tam tak na prawde nie jest normalny, a on stara sie albo to zaakceptowac (ta mala biala kosmitka) albo wrecz naprawic, jak w przypadku erio.
poza tym co do braku zakonczenia – wyczytalem gdzies na innym serwisie w komentarzu, ze denpa onna jest bazowana na serii light novel, i anime pokrylo mniej wiecej polowe materialu. wiec nie ma sie co dziwic, ze nie bylo definitywnego ostatniego odcinka ^^
ja osobiscie czekam na druga serie.
skad ten caly zal?
anime YnS podobalo mi sie przeokrutnie (obejzalem z 3 razy, a ocene moja zakrzywil pewnie swietny soundtrack, ktory wryl mi sie w banie niczym wzory na pochodna z ilorazu funkcji… ekhm.)
wszystkie wady, ktore wymieniacie sa wina pierwowzoru, czyli gry. (oprocz muzyki, ta jest genialna). wiec nie wiem co sie tak spinacie o:
a czemu anime jest, jakie jest? otoz:
postacie – musza byc sztampowe i roznorodne az do granic mozliwosci. jesli w grze (czyli pierwowzorze, a anime bylo tworzone glownie dla uprzednich graczy) mamy kilka dziewczyn do poderwania, to autorzy musza zrobic je wszystkie skrajnie rozne, a kazda musi miec jakis smutny sekret z przeszlosci zeby mozna ja bylo wyrwac, po tego sekretu poznaniu. glowny bohater tez musi byc mily, ladniutki i nijaki, zeby sie bylo latwiej z nim utozsamic.
fabula – jak wyzej, jesli gra byla o zaliczaniu panienek… no to anime tez. tego cofania czasu bym sie nie czepial. nie ma fizycznej mozliwosci, zeby taki Haru przeniosl sie na wies, i bez problemu wyhaczyl po kolei wszystkie dziewczyny w klasie.
na poczatku kazdego odcinka pokazana byla kilku sekundowa plansza na ktorej w tlo wplecione byly litera i liczba (1S , 1A itd.) byly to numery „drog podrywania” (z angielskiego „route”, nazwenictwo z gier) 2S oznaczal na przyklad ze to drugi odcinek z „drogi” w ktorej Haru podrywa Sore.
co do animacji tez bym sie nie czepial. co prawda wiekszosc budzetu animacyjnego poszla pewnie na podskakujace dziewczece piersi, ale design postaci nie byl tragiczny. animacja tez nie byla ani swietna, ani drewniana. jak dla mnie pelne 5/10 za animacje – zwykly sredniak.
w moim odczuciu YnS bylo czyms nowym, innym niz wszystko co ogladalem do tej pory (zaliczmy to moze do ... „romansow”, haremowki ?).
po takim Furtune Aterial (czy jakos tak) w ktorym po 12 odcinkach nie wiadmo co sie stalo z glownymi bohaterami, a jako para nawet sie nie pocalowali (moze mnie pamiec mylic tutaj…), to kiedy zobaczylem ze tu po kilku odcinkach bohaterowie konsumuja zwiazek to sie tylko usmiechnalem i pomyslalem „no, w koncu cos sie dzieje”
no, tyle.
wybaczcie bledy w tekscie, ale sam trzasnalem takiego eseja ze nie chce mi sie sprawdzac.
tl;dr