x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
Póki co ten serial zupełnie nie jest RPGowy. Jakaś drużyna, interakcje wewnątrz niej? Wyjaśnienie mechaniki magii i świata? Rozumiem, że to pierwszy odcinek, ale póki co skaczą chaotycznie od wątku do wątku i pokazują banalne postacie, z czego nic nie wynika, poza słabo zrealizowaną ekspozycją mało interesującego świata.
Re: Premiera
Re: Premiera
Moja interpretacja polega najbardziej na znajomości twórczości Yoshiki Tanaki za pośrednictwem Ginga Eiyuu Densetsu. Ten autor nie kreuje wydarzeń, bo mu się podoba konkretny rozwój akcji, on zajmuje się procesami historycznymi, często analiza przyczyn i skutków danego wydarzenia zajmuje u niego więcej czasu i uwagi niż wydarzenie właściwe. Jeśli charakter i motywy jakiejś postaci (na przykład wielkiego przywódcy) mają jednostkowe istotne znaczenie dla akcji, to mamy gwarancję, że dokładnie wyjaśni, w jakim otoczeniu się wychował i dlaczego z socjologiczno‑psychologicznego punktu widzenia zachowuje się tak, a nie inaczej. Żeby znaczącej bitwy nie rozłożył na elementy pierwsze nie uwierzę. Inna sprawa, że oryginalnych książek nie znam, a wersja mangowa/anime może być wykastrowana (stara w sumie też). Jednak wierzę w Arakawę i że socjologiczno‑polityczne mięsko się pojawi.
Co do „wież oblężniczych”, to nie widzę problemu. Nie mamy informacji, ile czasu przed bitwą mieli Lusitańczycy na zmajstrowanie tych rzeczy, jeśli wieźli je w kawałkach to mogła być kwestia kilku godzin. Całkiem możliwe, że Parsowie wiedzieli o ich istnieniu, tylko je lekceważyli. W normalnych okolicznościach byłyby mało użyteczne.
Tak czy siak, oceny 1/10 i 10/10 wypadają dość rzadko. Recenzje takich produkcji mogą być nadreprezentowane, bo zwykle czuje się słabszą motywację do oglądania i recenzowania seriali‑średniaków.
Na tym polega recenzja, żeby pokazywać swój punkt widzenia… Jeśli jakąś metodą wyrazić swoje zdanie łatwo, to dlaczego jej nie użyć?
Że recenzja nie była zbyt użyteczna… Użyteczna informacja zawiera się w jednym zdaniu: „nie oglądać”. Reszta to kopanie leżącego.
Wyszukiwanie pozytywów na pierwszy rzut oka wydaje się budujące, ale z drugiej strony zmniejsza wartość seriali, które rzeczywiście coś sobą reprezentują. Jest taka tendencja, żeby nie schodzić w ocenianiu poniżej 4/10 i 5/10. Oceniłem kiedyś mangę Blood Lad na 5/10, a w porównaniu to tego serialu to Pola Elizejskie. Jakoś trzeba oddać sprawiedliwość.
Swoją drogą już od dzieciństwa drażniło mnie użycie słowa „ewolucja” w Pokemonach, jako kompletne przeinaczenie natury tego procesu.
Re: Rozczarowanie
Do nagłówka
Gdybym miał zasugerować poprawkę, to zmieniłbym na ogólniejszy komentarz o patroszeniu.
(Tak, wiem, to dużo narzekania, jak na jedno zdanie.)
To jest wystarczające i satysfakcjonujące wyjaśnienie, ale zdaje mi się – niezamierzone przez twórców. Gdyby faktycznie przychylali się to tego prostego i logicznego wyjaśnienia, to nie wsadzaliby filozoficznych rozważań o idealnym sędzi i podobnych rzeczy. Jeśli przyjmiemy, że tak jest, praktycznie wszystkie działania bohaterów stają się pozbawione sensu. Osobiście uważam, że tak jest, tylko niestety znowu zdaje się, że w zamierzeniu wszystko miało być na serio. W recenzji analizuję to, w co twórcy chcą, żebyśmy wierzyli, stan faktyczny wspominam w kilku miejscach, bo dowodzi skali porażki.
Co do „freudowskiej symboliki fallicznej” – teoria Freuda jest uznawana obecnie za pseudonaukę, acz jest tam kilka inteligentnych spostrzeżeń, m.in. że penis jest przez ludzi utożsamiany z siłą i zdolnością do samostanowienia. Połączmy to z faktem, że w Psycho Pass scedowują te rzeczy na giwery, giwery nawet bardziej penisopodobne niż zazwyczaj… Nie twierdzę, że to było celowe, obawiam się bardziej, że autorzy postanowili wepchnąć w ten serial swoje męskie fantazje i samo wyszło.
Sceny z muzyką klasyczną nie mogę zdzierżyć, bo jest tak… koszmarnie… głupia… aggghhh. Poza tym, jeśli się robi taki motyw, to powinien być finałem czegoś, jakieś budowanie napięcia powinno wokół tego być; niestety to fragment fabularnie zbędny, można by go wyciąć i zupełnie nic by się nie stało. Samo zgranie treści z muzyką jest dobre, tu się zgodzę, ale spaprana otoczka czyni to dla mnie nie do zniesienia.
Nie dla każdego
Kilka historyjek zdołało mnie wciągnąć, większość nie, choć można to obejrzeć, jest to przynajmniej przykład jakiejś nietypowej stylistyki. Powiedziałbym, że wymaga specyficznego gustu, aby się spodobać.
Re: Spory spadek
Aaa, dzięki, nie miałem pojęcia, o co chodziło z tym gadaniem o ewolucji na końcu, sam bym się nie domyślił.
Ano, ano, coś coś. Teraz jest sprawiedliwie, będzie jeszcze sprawiedliwiej, najsprawiedliwiej! 200% sprawiedliwości, 300% sprawiedliwości, 1000% sprawiedliwości! Tak się pracuje w Polsce robotniczej!
Re: Spory spadek
kliknij: ukryte W ostatnim odcinku wszyscy raźnie maszerują sobie do Sybil. Najwyraźniej każdy może sobie tam, ot tak, pójść. Fajnie. Ostatnią barierą ochronną Sybil okazuje się Kasei z dominatorem. Czemu by nie! Następnie Sybil oblicza psycho pass Kasei, która podobno jest asymptomatyczna, i ją morduje. Następnie Sybil oblicza swój własny psycho pass, mimo że podobno składa się z asymptomatycznych mózgów, usuwa kilka z tych mózgów, po czym ma psycho pass równy zero. To widać były złe mózgi, a reszta to dobre mózgi. Następnie wpada Togane (Togane przez lata likwidujący służby Sybil, co Sybil tolerowała z zupełnie niewytłumaczonych powodów), próbuje wszystkich zabić, nie wychodzi, bo Akane się trzyma psychicznie, w związku z czym Kamui wyskakuje zza niej, aby stracić słonę i popełnić tym samym efektowne samobójstwo. Jednocześnie Kamui oraz Akene tłumaczą, jaki był cel Kamui od samego początku. Na razie obejrzałem ten fragment i nijak nie jestem w stanie zrozumieć, o co w tym celu chodzi, ale będę jeszcze próbował. Jej!
W pierwszej serii Makishima pogrywał z Sybil, ponieważ był asymptomatyczny. W związku z tym Sybil nie była też przesadnie chętna, aby go usuwać, bo widziała w nim potencjał. Proste. W tej serii Kamui pogrywa z Sybil, ponieważ ma mózg zszyty z trupów, ponieważ jest wybitnym farmakologiem oszukującym psycho pass za pomocą leków, ponieważ używa zaawansowanych holo i ponieważ Sybil przez cały sezon pozwala mu używać swoich dominatorów. Jej 2!
Dominatory. W tej serii dowiedzieliśmy się, że wystarczy się zdenerwować widokiem przemocy, a psycho pass strzela ci do 300 i Sybil uznaje cię za jednostkę do automatycznej likwidacji. Ciekawe. Kamui może używać dominatora po przeszczepieniu sobie oka, mimo że dominatory swobodne czytają fale mózgowe. Jeszcze ciekawsze. Później wszyscy ludzie Kamui swobodnie używają dominatorów, ale ich samych nie można ruszyć. Wybitnie ciekawe. W drugiej połowie ostatniego odcinka ludzi Kamui już można ruszyć dominatorem, ponieważ… nieważne, poziom ciekawości doszedł już do poziomu nie do ogarnięcia rozumem. Jej 3!
Re: Wstępne wrażenia
Co do paradoksu – kliknij: ukryte wolisz rozkminy filozoficzne, choćby słabo na temat, czy mordowanie szczeniaczków? Niech już lepiej tracą czas na rozkminy. Poza tym Sybil jest systemem idealnym w swoim mniemaniu, a Akane wyraźnie chciała to przemyśleć, żeby mieć pole do negocjacji z Sybil. Nie, żebym uważał ten wątek za wzorowo zaimplementowany, ale podwyższa jakość tego serialu, nie obniża.
Co do ostatniego – nie, w recenzji o tym pisać nie będę. Raz, że spoilery. Dwa, że jak zacznę, to nie skończę i się z tego zrobi następca recki Slovy do Aldnoah.Zero. Hmm, to byłoby fajne! Eee, nie, to nie aż taki gniot ta seria. Pozostaje nam złorzeczyć w komentarzach