x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
Wzbudzał raczej pusty śmiech. Żałosny typek.
Mnie niestety postawa typu kliknij: ukryte „jestem zbyt szlachetny by poderżnąć ci gardło”, ewentualnie okaleczyć nie satysfakcjonuje. Dokopał mu, fakt, ale za słabo.
To się przeliczyłeś. Swoją drogą żałosny ten czarny charakter, typowy oblech obdarzony demonicznym śmiechem™ i sadystycznymi skłonnościami. A o co w tym wszystkim chodziło? kliknij: ukryte Pan Zuo chciał kontrolować ludzkość za pomocą jakiśtam mechanizmów opracowanych w grze online (nie wiem jak w pierwowzorze, czyli w książce, ale tutaj tego nie wytłumaczyli). Ratujmy więc także świat przed złym oblechem! Rozwiązanie akcji – deus ex machina. Beznadziejnie to zakończyli. A miałem nie dawać mniej niż 5/10… zaczekam jeszcze na ten 25ep.
Re: 10 odcinek
master of russian torrentz
Re: TTYLXOX
Jakiego zdziwienia? Zabijałem nudę na jakimś online streamie, od pierwszego odcinka wiedziałem mniej więcej czego się spodziewać. Koniec końców mimo wszystko się zawiodłem, po przeczytaniu tylu pełnych entuzjazmu komentarzy do tego anime liczyłem na coś w granicach 5/10. Niestety – trója.
Ile shounena w shounenie?
Sposób w jaki przedstawiono religię chrześcijańską – w tym aspekcie Japończycy chyba nigdy nie przestaną mnie zadziwiać. Wszystko przerysowane do granic możliwości, prawie groteskowe, a dla mnie po prostu śmieszne. Absurdalne. Oglądając pierwszy odcinek już wiedziałem – będzie śmiesznie. Nawet bardzo śmiesznie.
Do muzyki czy kreski nie będę się przyczepiał. Była bardzo w porządku. Openingi i endingi, jak dla mnie nic specjalnego. Muzyka pasowała do efektownych walk, których jak to w typowym shounenie było sporo.
Podsumowując jest śmiesznie, kiczowato, fabuła płytka i przewidywalna. Ale chyba tak miało być. Wrzucam do wspólnego wora razem z różnymi CG czy GC – niezbyt ambitny tytuł, czysto rozrywkowy.
3/10
Polały się łzy me czyste, rzęsiste...
Re: Mały błąd?
Mały błąd?
Re: Słabe.
Zresztą jest tam gdzieś cała dyskusja czyli:
Stanęło bodajże na różnicy pomiędzy odżywianiem a wchłanianiem trucizny, aj niech będzie cytat:
Dużo mądrych słów, które nijak mają się do rzeczywistości. Nawet nie do świata przedstawionego w anime ale powtarzam – rzeczywistości. Argumenty? Jakim cudem Barszcz Sosnowskiego, zawierający silną fitofototoksynę jest jednocześnie wydajną paszą dla zwierząt? Dlaczego zwierzęta mogą żywić się trucizną? Ktoś odpowie – dobrze, to zwierzęta, a nie ludzie. A ja odpowiem – cały czas chodzi o kwestię czy Rea jako zombie jest istotą żywą, czy też nie.
Przejdźmy więc do ludzi. Jakim cudem Indianie z ameryki południowej spożywają mięso zatrute kurarą (ot taki mają sposób polowania na zwierzynę)? Mówiąc prościej to po prostu kuraryna albo jak kto woli słynny pavulon.
Do czego zdążam w tym całym pseudoprofesjonalnym w tematyce zombie jak i świata otaczającego bełkocie? Do tego że odpowiednio użyta/dawkowana trucizna może być nie tylko pokarmem ale nawet lekarstwem.
Jeżeli kogoś nie przekonują te i wcześniejsze argumenty które z takim uporem przytaczam i wypisuje na temat tego anime bzdury typu (nie, nie o Ciebie mi chodzi Fontaine Blue):
Niech obejrzy sobie „arcydzieło” niemieckiej kinematografii pod tytułem Nekromantik (o ile wytrzyma pierwsze 10 minut seansu). Oczywiście że nie powinno się łączyć miłości i rozkładających się trupów. Szkoda tylko że Sankarea ma z tym tematem niewiele wspólnego, natomiast w wymienionym powyżej filmie można zobaczyć prawdziwą nekrofilię (ostrzegam, film jest obrzydliwy, obrazoburczy i w dodatku bezsensowny). Natomiast z tym:
Trafiłaś w dziesiątkę, w pełni się zgadzam.
Pozdrawiam
Re: Słabe.
Re: Dodatek ;D
Albowiem sam za gupi iestem coby zinterpretować tak wiekopomne dzieło, o pomoc waszą zabiegam dzisiaj. By rozwikłać zagadkę wykraczającą ponad poziom pojmowania mego, ach jakże ograniczonego!
Buka!
Sam mam chyba dwie płytki DVD z bodajże 7‑8 odcinkami muminków. Po prostu nie mogłem powstrzymać się przed kupnem jak na to natrafiłem ^^
Re: MUZYKA PSUJE WSZYSTKO!
Re: I żyli dłuuuugo i szczeeeń-śliwie
Co do oceny, troszkę zmieniłem zdanie. Ogląda się na tyle przyjemnie, że po powtórnym obejrzeniu dałem 8/10 i do ulubionych.
Re: Ocena jak zwykle...
<facepalm> Chyba żartujesz -_-
Co do recenzji – najlepiej przeczytać obie. W drugiej recenzji (właściwie pierwszej jeśli chodzi o daty publikacji) autorstwa Qualu znajdziesz wszystko czego brakuje w tej głównej, czyli coś więcej o grafice, muzyce, fabule. Jest w czym wybierać – w końcu nie bez powodu wiele produkcji ma alternatywne recenzje. Moim zdaniem lepiej zostawić „na tapecie” tą autorstwa Qualu.
Dlaczego?
Może to zadowoli zarówno fanów jak i hejterów?
Re: Recenzja - fatalna.
Ciężko zrozumieć w tym momencie autora recenzji. Potrzebne w końcu to budowanie klimatu, czy ważniejszy rozwój akcji? O ile dobrze pojąłem tekst, w odczuciu autora, anime spokojnie obyłoby się bez „zapychaczy”, a klimat nie ucierpiałby na tym ani trochę. Z jednym nie mogę się zgodzić:
No, ale redakcja tanuki już wypowiedziała się na ten temat – łatwo krytykować, trudniej napisać własny tekst który „zostanie przyjęty z otwartymi mackami”.
Have you ever felt your cosmo (kosumooo) ?
Bohaterowie niewiele się zmienili. kliknij: ukryte Małym zaskoczeniem była dla mnie bierność Ikkiego przez niemal pół serii oraz potęga jaką dysponował złoty rycerz panny Shaka. Rzecz jasna trzeba przygotować się na ogromne ilości nani, masaka, Saori‑san!, Seiya! – czyli klasyczne dialogi rodem z Rycerzy Zodiaku. Patos pozostał, przydługie walki, zdecydowanie potwierdza się tu podejrzewany przez wielu fakt, iż Atenie sprawia perwersyjną przyjemność patrzenie, jak wierni jej rycerze biorą ciosy „na klatę” i czyszczą ziemię swoimi twarzami.
Fabuła nareszcie jest nieco urozmaicona. Nie wiadomo od początku czym tak naprawdę kierują się ożywieni przez Hadesa złoci rycerze, jest też kilka mniej lub bardziej zaskakujących zwrotów akcji. Fakt, przeciwnicy przerastają brązowych rycerzy, jest jedna rzecz której nie rozumiem – podobno w którejś z kolejnych kinówek kliknij: ukryte złoci rycerze zostają ukarani za wystąpienie przeciwko bogom, no ale w końcu „bogobójstwa na niespotykaną skalę” dokonali rycerze z brązu. Podoba mi się wygląd zbroi większości spektran, szczególnie pana „Chodząca Zaje… fajność” Rhadamanthysa i Harpy Valentine'a (haha albo chłop ma coś nienormalnie duże albo kompensuje pewien mały kompleks zbroją).
Za całość daję 7/10 i dodatkowo polecam artbook „Saint Seiya Golden Angels” ^^
Re: Słabe.
Reklama szamponu i suszarki do włosów z dyfuzorem.
Część walk jest schematyczna do bólu. Seiya jęcząc swoje Saori‑san niczym mantrę rozwala kolejnych przeciwników, Shiryu kierowany przez swojego mistrza, Hyoga jak zawsze boryka się z wątpliwymi dylematami moralnymi, ukesiowi Shunowi znowu ratuje tyłek brat Ikki. Wszystko to okraszone kwiecistymi przemowami o przyjaźni, walce w imię pokoju, sprawiedliwości, równości niczym w Manifest der Kommunistischen Partei czemu przeciwstawiane są najczęściej historie z mhhrocznej przeszłości antagonistów może zanudzić na śmierć. Jeżeli ktoś nie jest odporny na ogromne ilości recyklingu, retrospekcje stosowane we wręcz zabójczych dawkach – lepiej niech sobie odpuści. Walki wyglądają różnie, przeważa gadanina przeplatana dynamiczniejszymi scenami. Jest jednak wyjątek…
Alberich Megres. Święty wojownik Delta. Oprócz Siegfrieda jedyny naprawdę groźny przeciwnik jakiego napotykają rycerze z brązu. Bardzo dobrze skonstruowany antagonista. kliknij: ukryte Tragiczna przeszłość? Ślepa lojalność wobec Hildy Polaris? Zapomnijcie. Sam ma zamiar wziąć sprawy w swoje ręce, zdobyć szafiry Odyna i uśmiercić Hildę. Niby trochę sztampowe – jednak jaka miła odmiana po dużych dawkach tragicznej przeszłości lub oddanych Hildzie pionków. Rude to i wredne. W dodatku Alberich jest bardzo potężny i inteligentny, chyba jako jedyny używa rozumu żeby zmylić, zdekoncentrować przeciwnika. Voila – pokonuje dwóch (właściwie trzech) rycerzy z brązu (oj, spodobał mi się bishounen, yaoi is in the air). Dodatkowo walki są znacznie ciekawsze i dynamiczniejsze, patetyczne przemowy ograniczone do minimum – w końcu dla wojownika Delta to przecież bełkot. Tak, rzecz jasna kibicowałem temu antagoniście.
Mimo schematyczności, wiejącej momentami z ekranu przeraźliwej nudy mam sentyment do tego anime. Oceny raczej nie wystawię, zbytnio mieszają się miłe wspomnienie z dzieciństwa i bijące po oczach wady jakie dostrzegam teraz, już jako widz z wyrobionym gustem.
Co do dziwnego tytułu komcia to… ^^
I żyli dłuuuugo i szczeeeń-śliwie
Obok Noeina to już drugie anime które porusza zagadnienia fizyki kwantowej, zahacza o teorię Everetta III. Okabe można porównać do Haruki z Noeina, „obserwatora absolutnego”. Zresztą obie produkcje mają trochę wspólnego, okruchy życia, równoległe światy (w Steins;Gate brakuje efektownych walk rzecz jasna).
Mimo oceny 7/10 to jedno z najlepszych anime jakie zdarzyło mi się oglądać.
Re: zawaliste anime
Re: zawaliste anime