x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
Re: Odc. 12 delay
Od czego by tu zacząć?
Najmniej zachęcające są początkowe odcinki, gdy jest jeszcze kolorowo i słodko, jednak dość szybko seria zaczyna wkraczać na właściwy tor.
Bohaterowie.. Z początku Kotonoha była dla mnie mdła i mimo że jest miła dla oka nie umiałam jej lubić, jednak już w połowie serii to do niej czułam największą sympatię i pozostało tak do końca – jest przeze mnie najbardziej lubianą bohaterką tutaj.
Makoto… Ten to dopiero im się udał. Postać, którą miałam kilkukrotnie ochotę rozszarpać, irytował mnie swoją lekkomyślnością, traktowaniem innych (Kotonohy! kliknij: ukryte całe szczęście że na koniec jednak ona z nim została! <3), koleś jest nie do zniesienia. Ale jak mnie zaskoczył – przed obejrzeniem slyszalam ze kliknij: ukryte przeleci każdą możliwą bohaterkę, ale nie myslalam ze DOSŁOWNIE każdą z nich. Nawet laski których imion przez cały seans nie zapamiętałam! Szacun, ten to wie jak uwodzić samice.
Nie znajdę tu postaci która byłaby jednocześnie stabilna psychicznie i do polubienia – jeśli już ktoś jest normalny, to irytuje mnie do bólu.
Realia w tym anime są okrutne i los bohaterów nie oszczędza podobnie jak oni siebie nawzajem: jakie to świństwa potrafi się zrobić swoim przyjaciołom i jeszcze bliższym osobom… Jak się to wszystko ma do rzeczywistości? Ja, poza rzeczywiście odrealnioną końcowką oraz ilością frontow na jakie grał Makoto, nie narzekałabym na brak realizmu w tym anime.
Historia jest ciekawa, zaskakuje, wcześniej się trochę pospoilerowałam ale liczyłam że i tak czekają mnie niespodzianki – nie przeliczyłam się!
School Days jest oryginalne i ogląda się je dobrze. Schematyczny to jest tu tylko chyba początek i zestawienie bohaterów – główny głupek na ktorego leca laski, cichutka dziewczyna, głośna przyjaciółka, przyjaciółka przyjaciółki, zboczony przyjaciel głównego.
Grafika jest po prostu brzydka. Postaci na drugim (nawet niekoniecznie) planie się rozjeżdżają, tła też są kiepskie, wszystko pozbawione szczegółów i nie prezentujące żadnego poziomu. Mimo tego grafika w swej brzydocie pasuje serii i oceniam ją pozytywnie właśnie dlatego. Charakterystyczna jest tez kolorystyka, rowniez odpowiednia dla tego anime.
Muzyka – piosenek jest duzo, w ucho specjalnie nie wpadną ale są spoko. Najlepiej wypadają utwory mojej Kanako Itou, kocham jej piosenki.
Miło patrzy się, jak drobny bigosik przekształca się w naprawdę niezły bigoch i co z tego wszystkiego wynikło.
Jak dla mnie skończyło się happy endem – kliknij: ukryte zniknęła problemowa Sekai mająca się za pępek sekai, Kotonoha i Makoto zostali naprawdę parą na zawsze i zrozumiał on swoje błędy, dziecko Sekai nie będzie musiało dzierżyć tak okropnych rodziców.. wszyscy szczęśliwi!
Nie dziwi mnie, że School Days zbiera tak niskie noty, ale dziwi mnie twierdzenie że jest to czas stracony! Ja nie żałuję zabrania się za to anime, dobrze że ta swego rodzaju „perełka” mnie nie ominęła. Koniecznie obczaję grę.
School Days skłania też do przemyśleń – czy to naprawdę złe, gdy protagoniści haremówek nie robią kroku w kierunku którejkolwiek ze swych dziewcząt? Może to chroni ich właśnie od katastrofy, która nastąpiłaby jeśli by ulegli wdziękom kilku panien?
Ode mnie 7/10 i jak najbardziej polecam osobom otwartym na rzeczy wyłamujące się z nudnych schematow.
!
Re: Powiązanie z seria tv
Seria okazała się lepsza niż się spodziewałam. Mamy tu schematy, dość przeciętną oprawę, proste postaci, a jednak bardzo dobrze ogląda się to anime. Ma fajny klimat, wciąga i szybko polubiłam tę serię. Fabularnie, ciąg dalszy zapowiada się ciekawiej, ale pierwsza część potrafiła zainteresować. Bohaterowie nie są specjalnie odkrywczy aczkolwiek ani razu chyba nie zirytował mnie nikt z głównych postaci, a nawet kilkoro zdobyło moją sympatię. Uwielbiana przez widzów Shinoa spodobała się i mnie, polubiłam też głównego bohatera, który mimo prostego charakteru wypada pozytywnie przez swój opór i energiczność. Takich protagonistów lubię o wiele bardziej niż spotykanych w większości przeciętnych serii flaków pozbawionych jakichkolwiek cech charakteru. Ogółem cała ekipa głównych to dość typowy zestaw dla shounenowego animca ale jest w porządku w odbiorze. Pochwalić wypada muzykę, jest naprawdę na plus, zwłaszcza ending bardzo mi się spodobał. Graficznie… Animacja na pierwszym planie jest płynna a postaci ładne, ale dynamika walk pozostawia wiele do życzenia, kiepsko wyglądają niefortunne CGI, tła są statyczne. Niemniej jakoś specjalnie całość nie boli, jest utrzymana charakterystyczna kolorystyka a także sposób rysunku przypadł mi do gustu.
Nie jest to wybitna seria ale na pewno bardzo miła w odbiorze i całkiem w porządku wykonana, jestem stanowczo na tak, czekam niecierpliwie na drugi sezon. Z tego co słyszę na temat ciągu dalszego historii to zapowiada się on jeszcze lepiej.
W skali do dziesięciu, wydaje mi się że seria zasługuje na coś pomiędzy 6 a 7.
Re: Niesamowite anime
na co dzien widuję rogate dziewczyny rzucające kończynami na prawo i lewo, w końcu znalazłam anime które byłoby na tyle prawdziwe aby ukazac te realia!
komć 10/10, jest głębia (taka sama jak głębia tego anime zresztą)
Re: Recenzja?
Re: Recenzja?
row! row! fight the power
Z początku specyficzność tej serii mnie odrzucała, początkowe odcinki niespecjalnie mnie ruszały, dziwiłam się, że takie cuś jest tak wysoko oceniane. Z każdym odcinkiem jednak zaczynało mi się podobać coraz bardziej, a od czasu kliknij: ukryte śmierci Kaminy wciągnęłam się na dobre.
Postaci z charakterem, oryginalna kreska, wyolbrzymienie schematów (wariacje na temat mecha, połączenia, nazwy których nie wymówisz na jednym wydechu), świetna historia. Zaczynamy w biednej wiosce pod ziemią, kończymy w kosmosie. Akcja stale prze do przodu, serial opowiada o ciągłym progresie, nieustępliwości, odwadze oraz sile i konsekwencjach wyborów. Świetny pomysł z tymi całymi spiralami, energią spiralną, wierceniem.
ode mnie 9/10. najwyższej noty dać nie mogę bo początkowe odcinki nie zachwyciły mnie i nawet w późniejszych były jakieś drobniutkie mankamenty, niemniej zdecydowanie godne uwagi i nowy faworyt wśród anime jak dla mnie. Zakończenie trochę zasmuca, ale jest sensowne i do zaakceptowania.
kliknij: ukryte Wers ciszy dla Kaminy, Nii, Kittana i innych poległych.
No i fajna muzyka, kochusiam te piosenki, a zwłaszcza drugi ending.
Seria ma kopa i za to ją kocham. Rekomenduję!
(Z tym ze zaznaczam z góry ze najwcześniej na wakacje uda mi się to napisać ^^)
Re: Recenzja?
2) jestem tu wystarczająco długo i znam te smutno prawdę. Ale zawsze można sobie ponarzekać.
Chaimannen‑sama banzai!
Oglądało mi się bez większych emocji, dość prosta historia, w większości neutralne w odbiorze postaci, poprawne wykonanie. Trochę ciekawych elementów (podróże w czasie, sam system couplingu). Z czasem robiło się bardziej interesująco niż na początku, zwłaszcza końcowe odcinki + ova, one poprawiły moją ogólną ocenę tego anime.
ode mnie 6/10.
Z początku byłam niepewna co do tego anime, po rozpoczęciu seansu pierwszego sezonu. Wampiry, mecha, kosmiczne wojny, co jeszcze? Jak się okazało, da się jednak z takiego zestawienia stworzyć rzecz świetną w odbiorze.
Ode mnie 8/10, będzie mi walwrejwa brakować. Liczę na ewentualną nową produkcję spod tego szyldu w przyszłości.
Teoretycznie mamy całkiem ciekawy zamysł świata, praktycznie nie dzieje się nic wartego uwagi.
Teoretycznie mamy całą masę zróżnicowanych postaci, a każdą z nich coś charakteryzuje, ale praktycznie jest to wielki tłum statystów. Jedynie niektórzy z nich bywają sympatyczniejsi, ale to nadal statyści bez większej roli.
Przez chyba ponad połowę serii śledzimy magiczne zawody liceów. Po kiedy grzyba tak długo się to ciągnęło? Druga połowa serii niby odrobinę ciekawsza ale nadal nudna. Mahouka nie potrafi wciągnąć. Rzadko zdarza mi się niemal usnąć przy oglądaniu anime.
Wykonanie jest poprawne. Niezła grafa, choć czasem w dziwnych momentach wykorzystywali efekty komputerowe, a postaci na drugim planie w większości przypadków były bardzo uproszczone, ale nie było nic co by raziło po oczach. Było stabilnie i po prostu ok. Muzyka była. I tyle w sumie mogę o niej powiedzieć. Do charakteru serii w sumie odpowiednia ale skłamałabym mówiąc że soundtrack wypadł dla mnie pozytywnie.
Zdarza się, że oglądam słabe serie. Decyduję się dociągnąć je do końca bo dają swego rodzaju przyjemność. Ale Mahouka nie jest takim przypadkiem. To seria, która próbuje traktować się na poważnie ale nie jest w stanie zainteresować ani sprawić aby widz ją tak właśnie traktował.
Podczas seansu wahałam się, czy dać temu cztery czy naciągane pięć, ale kliknij: ukryte tatsuya‑nekromanta to było już przegięcie. Moja cierpliwość się wyczerpała.
Ma to to jakieś pozytywy, ale natłok słabych elementów jest zbyt przytłaczający.
4/10. Zejdź mi z oczu mahołko. Wałkowałam to dobre 3 miesiące.
Bardzo ładna grafika, fajny wygląd mechów, a jakie śliczne postaci! A do tego bohaterowie podobają mi się nie tylko z wyglądu, ale i z charakteru ich polubiłam. Elementy komputerowej grafiki prezentują się dobrze i pasują do całości. Walki też na plus. Krótko mówiąc, wizualnie jest naprawdę na poziomie. Muzyka też nie zawodzi, a zwłaszcza podoba mi się drugi ending. <3 Opening też świetny, ale to Soba ni iru yo jest dla mnie piosenką serii.
Chwalę i chwalę a to dopiero połowa bajki! Z pozytywnymi wrażeniami kończę sezon pierwszy oceną 7/10 i z zaciekawieniem i większymi oczekiwaniami zabieram się za drugą część.
Re: Premiera
8/10 ode mnie. Jedyne co mnie momentami denerwowało to powtarzalność niektórych motywów ale jestem w stanie to wybaczyć. Ogólne wrażenia baaardzo pozytywne.