x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
Postaci – 10/10. Poważnie. Są świetne, każda jedna mi się podobała. Dziewczyny z Arzenalu są ekstra, najbardziej pokochałam Hildę, uwielbiam ją! Sama Ange też jest super. Nawet początkowo ciapowato wyglądający młodzieniec o wdzięcznym imieniu Tusk przekonał mnie do siebie. Jeśli chodzi o bohaterów to nie zmieniłabym tu absolutnie nic.
Muzyka 10/10! Przez dłuugi czas będę sobie słuchać piosenek jakie zaserwowano w tej serii. Obydwa endingi są piękne, to samo openingi – zwłaszcza pierwszy, Towagatari też bardzo mi się podoba. Kocham soundtrack, kocham.
Grafika.. Lepiej nie będę tego oceniać, powiem tylko że mimo wszystko ten brzydki styl pasuje do tej serii idealnie. Dlatego nie postrzegam tego elementu jako negatyw. Choć prawdę mówiąc chwilami postaci na dalszym planie prezentowały się dość groteskowo. :x przyklad: [link] KIM JESTESCIE I CO ZROBILYSCIE Z HILDĄ I ANGE.
Fabuła… tego w tym anime nie umiałabym ocenić cyferką.. Ale szczerze mówiąc w nosie mam dziury fabularne jeśli jest cała masa akcji, plot twistów, dosłownie cały czas byłam przykuta do ekranu, żaden odcinek mnie nie nudził.
Pokochałam to anime całym sercem. Na początku w ogóle nie planowałam się za nie zabierać, zaczęłam to oglądać bo parę osób wspominało o podobieństwach Cross Ange do Code Geassa i jako osoba totalnie zakochana w CG odpaliłam pierwszy ep z myślą „ah co mi tam, sprawdzę”. Nie spodziewałam się że tak bardzo mi się spodoba.
Uwielbiam tą serię za to, że dzieje się w niej co chce, nie ma hamulców (poza tą finezyjną cenzurą XD) i wszystko, co w innych anime mi przeszkadza, tu tworzy całość, wszystko jest traktowane z dystansem i efekt jest imo zarąbisty. Czegoś takiego było mi trzeba. Brawa za odwagę i pomysłowość.
W tej serii jest dosłownie wszystko. Otrzymaliśmy produkt bardzo specyficzny. Żeby się nim cieszyć radzę wyłączyć tryb krytycznego znawcy anime wyszukującego się dziury w całym i dać się ponieść rollercoasterowi jakim jest seans Cross Ange. :)
Ode mnie dycha, a co tam!
No więc. Sam pomysł jest całkiem spoko. Można by z tego wycisnąć coś naprawdę fajnego. Poprzednie życia bohaterów wydają się ciekawe i moim skromnym zdaniem gdyby historia ukazywała losy z ich wcześniejszych wcielen wyszloby to lepiej niż to to. :x Dlatego jestem zła, bo historia jest całkiem fajna i można by naprawdę zrobić na jej podstawie udaną lub chociaż przeciętną serię.
Postaci.. Poboczne były tragiczne. ><" Cała ta banda ich szkolnych znajomych była okropna, zwłaszcza ta tak bardzo zabawna zboczona okularnica ohohoho naprawdę była tak potrzebna a sceny z jej udzialem byly przednie, 0/10! </3
Główne były całkiem spoko, Moroha nie jest najgorsiejszy a Satsuki <3 i Shizuno były fajne!
Na łopatki mnie rozłożyła ilość niedopatrzen w tym anime, ono całe jest jednym wielkim przeoczeniem. XD Poważnie, co odcinek było chociaż kilka takich kwiatków. A to Satsuki wybiega z pokoju naga i biegnie na halę, a gdy już tam dociera jest już ubrana; a to innym razem w jednym pokoju śpią dwie Shizuno; do ćwiczeń nosi się stroje kąpielowe, Elena ma oko na włosach a Satsuki nosi kokardę po drugiej stronie niż ma kucyk.
Grafika.. umm nawet nie wiem do czego porównać jej jakość.. To jest potworne. XD Mordki postaci rozjechane, wizerunki potworów bolesne dla oczu, animacja nie lepsza.. Krótko mówiąc, pozytywów i tu brak.
Muzyka za to piękna! Opening już przy pierwszym przesłuchaniu zabrzmiał mi ali prodżektowo i nie pomyliłam się, bo piosenka właśnie przez Ali Project została ułożona; fajnie usłyszeć też ten charakterystyczny styl muzyki w innych głosach. Uwielbiam muzykę ali projecta i ta piosenka baardzo mi się spodobała. ogółem cały soundtrack ładny. Plusik za to. <3 Kto daje taką muzykę do takiego anime?!
Uważam że ta seria jest ogółem sztuką samą w sobie, żeby robić TAKIE błędy na każdym kroku tworząc anime trzeba też mieć talent. Mam wrażenie że ja bym je zrobiła lepiej. XD Czy autorzy tego dzieła nie widzą co robią? Nie czują jakiegokolwiek zażenowania swoimi czynami?
Jednak jakimś cudem miałam przyjemność z seansu i o dziwo nie nudziłam się. Już za samo to daję ocenę taką jaką daję. Szkoda tylko że zamiast wykorzystać potencjał chociaż trochę, to postanowiono stworzyć takie coś.
best girl: [link]
Co do postaci, Yukihira jest okropna, okropnie okropna, nie cierpię jej. Imouto całego świata to też beznadziejna postać ale mnie nie wkurzała. Denerwująca też jest ta cycata blondi z popularnej grupki. Ogółem lubię tu Chocolat i Yuuouji. Bohaterowie byli kiepscy ale jakimś cudem nie zepsuło mi to bardzo odbioru tego tworu. Jestem zwolenniczką absurdalno randomowego humoru więc podobało mi się.
Wykonane przyzwoicie, ending jest fajny, muzyka jest bo jest ale nie zwraca wcale uwagi, graficznie jest ok.
Moja ocena wahała się między 4 a 5/10, bo momentami podobało mi się bardziej a czasami mniej. Jednak myślę że wybiorę tę wyższą notę.
Polecić mogłabym tym którzy dobrze czują się w takim humorze. A na pewno odradzam ludziom, którzy nie mają za grosz poczucia humoru czy dystansu i obejrzą serial tylko po to aby móc go mieszać z błotem za to, jak potworny jest pod każdym względem i nie widzieć pozytywów, które jednak są.
Fabuła nie jest skomplikowana, ale nie jest to wcale wada. Historia i tak jest ciekawa. Na pochwałę zasługują bohaterowie i interakcje między nimi. Mają prawdziwe charaktery, polubiłam wszystkie z głównych postaci. Może i nie są osobowościami wyjątkowo odkrywczymi, ale sympatycznymi i spójnymi. Realnymi. Świat przedstawiony w tej serii właśnie taki jest – nie żaden odrealniony, tylko autentyczny. Wprawdzie jest wątek rogu, który wprowadza ten element fantastyczny, jednak nie psuje to wrażenia z odbioru realiów tej serii.
Pozytywnie wyróżnia się grafika – nie jest idealna, ale na pewno ponadprzeciętna. Uważam, że postaci są bardzo ładne a animacja przeważnie bardzo płynna. Bardzo miłe dla oka i charakterystyczne wizualnie. Gorzej wypada muzyka, która nie przykuła nijak mojej uwagi. Jest i pasuje do serii ale jest to biedniejszy element tego anime. Animacja towarzysząca czołówce też średniawa ale sprawy pokroju openingu czy endingu nie mają znaczenia w przypadku tego serialu.
Kure‑nai to seria którą można z czystym sercem polecać, jest solidnie wykonana i interesująca. Jestem z niej zadowolona i cieszę się, że po nią sięgnęłam.
Niektórzy twierdzą, że wątek rogu nie był konieczny – uważam że jednak wcale nie zaszkodził, dzięki niemu podkreślone zostało to, że Shinkurou kliknij: ukryte zależało jednak na tym, aby stać się prawdziwie silnym, bez polegania na wszczepionej broni, będącej pożyczoną siłą.
7/10
Plusy:
+Lilith
+Julie
+opening
Minusy:
-cała reszta
patrzcie jak mało minusów! ehehehee
to anime jest zwyczajnie złe. nie jest dobre w niczym. nie oferuje ani wartych uwagi postaci, ani ciekawej fabuły, technicznie również jest słabe.
rakotwórcza dla oka grafika, muzyka jest bo jest, poza openingiem i moze endingami nic zauwazalnego po prostu. postaci są irytujące. główny bohater jest typowy, Julie nie jest zła, Lilith to jedyna bohaterka którą naprawdę lubiłam, irytujący kumpel głównego bohatera, irytująca nieśmiała cycata idiotka kliknij: ukryte zmieniająca się później w yandere i jej irytująca przyjaciółka której połowa roli polega na wyzywaniu protagonisty od zboczencow i na czym tam świat stoi.
fabuła? jakaś szczątkowa i słaba. oczywiście historia nie jest pokazana do końca. nie chce mi się sprawdzac, ale zakładam że pierwowzor (light novel jak dobrze kojarzę) nie jest też ukończony.
tytuł najbardziej irytującego antagonisty sezonu wędruje do *fanfary* tego głupiego blondaska z którym tyle się męczyli przez całą drugą połowę serii. beznadzieja po prostu.
do tego oczywiście mamy loli dyrektorkę z mrocznymi planami, walniętą nauczycielkę paradującą w stroju meido i z króliczymi uszami (przynajmniej dla oka była miła).
no i ofkors mamy cycki i majteczki! zalejmy ekran tyłkami i cyckami, kto tam by się martwił o postaci czy fabułę!
Cieszę się że w końcu to skończyłam. Było bardzo źle ale bywają gorsze serie więc najniższe oceny rezerwuję dla wyjątkowo wybijających się pod tym kątem tworów a temu dziełu daję
3/10
powyżej wypowiedziałam się w sumie wyłącznie o specialach. ogółem ten sezon był gorszy od pierwszego. całość przyprawia mnie o wiele skrajnie mieszanych uczuć. niemniej dobrze mi się to oglądało (aż do tej konkretnej sceny w ostatnim odcinku, nie wybaczę).
Nie wiedziałam czego się po tym anime spodziewać, nie brak serii tego pokroju, ale w sumie oglądało mi się pierwszy ep miło. Pewnie skończy z jakimś pozytywnym 6/10 ode mnie (może nawet o oczko wyżej jeśli jakościowo się poprawi a nie tylko względem zapewnionej mi przyjemności z oglądania?), będę oglądać dalej i czekam na przyszły tydzień. ^^
podobalo mi sie. 6/10
Ogółem za ten sezon takie 8/10.
nie jest ono zbyt wysoko oceniane a rzeczy ktore najczesciej są wymieniane jako wady tej serii to „resety”, golizna, no i sama koncepcja fabularna. natomiast pochwały zbiera strona audiowizualna.
moje zdanie jest nieco odmienne.
muzyka była rzeczywiście bardzo ładna, ale nie rozumiem zachwytów nad grafiką, poważnie. ten styl kreski nie jest w moim guście ale to jedna sprawa, bo oprocz kreski jest wiele rzeczy na ktore by mozna narzekac, na dalszych planach nie jest tak ladnie z postaciami (z niektorymi nawet na pierwszym planie jest slabo), poupychane elementy komputerowe (wiatrak? trawa? komputerowo podczas gdy wszystko wokol jest w zupelnie innym tradycyjnym stylu, dafak, po co to >.>)
nie podobal mi sie tez wyglad części postaci, ale to może być kwestia gustu, aczkolwiek nie cierpię niektórych typów bohaterek jeśli chodzi o anime, ale z tym akurat mniejsza.
same postaci – nic odkrywczego, takie ot, z jakimiś zarysami charakterów, zboczony kolega, poprawna przewodnicząca, przyjaciółka z dzieciństwa, bogata dziewczyna z jej służką i kapłanka. główny bohater też nie jest niczym szczególnym. jednak muszę powiedzieć że urzekła mnie Sora, po prostu się zakochałam.
sprawa restartów… nie oceniam jej źle. gdyby nie te restarty, nie dowiedzielibyśmy się połowy informacji na temat postaci, ich przeszłości. przecież to jest na podstawie gry, a w grze właśnie mamy wgląd na wszystkie możliwości potoczenia się historii. scenariusze ukazane w poszczególnych „co by było gdyby” w tym anime nie są jakieś skomplikowane (z wyjątkiem ostatniego) więc nic dziwnego że zajęły po 2‑3 odcinki i można było pozwolić sobie na taki zabieg, a na najdłuższą, ostatnią część też starczyło czasu akurat. Właśnie ten ostatni wątek najbardziej mi się podobał, potoczyło się tak, jak powinno.
Wiecie co myślę? Że gdyby temu anime dać lepszą oprawę graficzną, postaci poprawić na bardziej znośne i okroić ilość scen seksu, to byłoby naprawdę fajne, bo porusza ciekawą tematykę, pomysł, naprawdę był potencjał.
Moja ocena podczas seansu wahała się jakoś między 4 a 5 w skali do 10, jednak oglądając ostatni wątek zdecydowałam się podwyższyć ją nieco, a do tego plusik za moją śliczną Sorę,
tak więc ode mnie 6/10
Re: So gay
Re: So gay
Re: Coś więcej niż anime?
odcinek 4