-
Chłopak poznaje dziewczynę, której największą pasją jest taniec współczesny. Dołącza zatem do tego samego klubu, gdzie odkrywa w sobie wybitne talenty choreograficzne. Uroczy romans i fajna historia obyczajowa, której najbardziej problematyczny element stanowią… sceny taneczne.
-
Kontynuacja wielkiego hitu z 2024 roku. Na szczęście równie udana co poprzednik.
-
Kolejny młody Japończyk trafia do innego świata, gdzie otrzymuje zestaw niesamowitych umiejętności; tym razem jest to magia wody. Pod wieloma względami niewiarygodnie wtórny isekai, na szczęście z kilkoma ciekawymi szczegółami.
-
Nic się nie zdarzyło, tylko twoja twarz… Recenzja w zasadzie bezspojlerowa.
-
Czy można stworzyć anime, którego postacie, fabuła i humor służą przede wszystkim radosnej twórczości zdolnego studia? Przypadek City the Animation dowodzi, że nie tylko można, ale wręcz trzeba.
-
Hej chłopaku, chodź posłuchać, jak śpiewam. Recenzja w zasadzie bezspojlerowa.
-
Dla jednych seans sezonu i najlepszy romans roku, dla innych okropnie przesłodzony kicz bez żadnej wartości artystycznej. Dla mnie – wyśmienicie zaprojektowana komercja, rozkoszna w swojej bezczelności.
-
Kolejne cosplayowe perypetie Marin i Gojou. Kontynuacja godna poprzedniego sezonu, co zważywszy na problemy produkcji, zakrawa na cud.
-
Codzienne perypetie uroczego, nadzwyczaj bystrego jenota. Niestety, w duecie z jego właścicielką.
-
In whisky veritas!