x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
Fabularnie – Doskonale, zawsze chciałem zobaczyć jedną z poprzednich Świętych Wojen. Poza tym plus za dużą ilość Złotych, za Brązowymi ostatnimi czasy nie przepadam – w Klasycznym SS i Hadesie było ich wystarczająco dużo. Plus za dodatkowe starania mające na celu ukazywać historie z życia Rycerzy.
Bohaterowie – Złoci!!!! Dużo złotych!!!!! Całkiem sympatyczna Athena, choć miejscami trochę za dużo smęci i emuje. Różnorakie charaktery u postaci pobocznych również warte uwagi. Na minus Rycerz Pegaza, za którym specjalnie nie przepadam i im mniej go oglądam tym lepiej. No i ten ciotowaty Hades. On by się do współczesnych czasów nadawał, tylko włoski przyciąć, postawić na żelu i jakiś make up, aby wyglądał bardziej ciotowato. Shun był miliony razy lepszym wybrańcem, przynajmniej miał trochę kręgosłupa
Graficznie – Z pewnością lepiej niż w klasycznym SS i Hadesie, jednak poziom nie odbiega zbytnio od tego z Uwertury. Wiadomo, kilka lat przerwy, animacja poszła nieco do przodu, jednak bez większej ilości fajerwerków. Typowa, rzemieślnicza i dobrze wykonana robota.
Muzyka – Jaka muzyka? Coś tam niby jest i pobrzdąkuje dla zasady, miło się słucha i tyle. Tylko ten tragiczny opening! Za jakie grzechy?! Taka emo melodia i smętny, usypiający tekst, prawie w sam raz do nastroju radosnego podcinania żył. Gorsze od Pegasus Fantasy i Megami no Senshi. Na domiar złego po angielsku!
Podsumowując – bardzo dobrze, lepiej by mogło być, ale na wszystkie niedogodności przymknę oko. Czas na drugą połowę.
Klasyczny, japoński happy end przykładowo polega na tym, że para głównych bohaterów ratuje świat, są szczęśliwi, spacerują po plaży w kierunku zachodzącego słońca, gdy nagle jedno z nich zostaje zdeptane przez gigantycznego robota. Oczywiście to wymyślony przykład, jednak mniej więcej na tym opierają się japońskie happy endy.
Re: Mirai Nikki
Zgodzę się, że za pierwszymi kilkoma razami Yukiteru nie mógł dostosować się do żadnej sytuacji. Jednak człowiek jako istota myśląca posiada zdolności do adaptacji. Po wydarzeniach w szkole Yukiteru powinien zacząć chociaż myśleć nad tym, co się dzieje wkoło i zabezpieczyć się w najprostszy sposób. Tymczasem on nic sobie z tego nie robi.
Nie chodzi tylko o Yuno. Keigo wyciąga do niego pomocną dłoń, a ten ufa mu bezgranicznie, bez cienia podejrzeń. kliknij: ukryte Jak dobrze wiemy, skończyło się to tak, że Keigo chciał go sprzątnąć. Oczywiście do zdrady przyczyniły się dodatkowe czynniki, lecz ostrożności nigdy za wiele, zwłaszcza podczas gry na śmierć i życie. Tsubaki też udawała dobrą, grzeczną i niewinną dziewczynkę, a przecież „Tsubaki nie może być zła”. Szczyt naiwności pokazał przy poznaniu Hinaty. Widział ją pierwszy raz na oczy, przy okazji zgrabnie rozbierając, ale „jesteśmy przyjaciółmi”. Po kilku godzinach spędzonych razem w szkole dziewucha mówi mu, że są przyjaciółmi. Dość dziwna zażyłość, czyż nie?
kliknij: ukryte Odcinek 1 – Pomagała mu Yuno, inaczej Trzeci by go sprzątnął.
Odcinek 2 – Pomagał mu Czwarty i Yuno, inaczej Minene by go sprzątnęła. Sprowadzało się to do biegania po szkolnym podwórku przeładowanym minami. Ewentualnie przeskakiwanie po korytarzach szkoły. Dodatkowo użalanie się nad sobą i płakanie.
Odcinek 3 – Nic się nie działo.
Odcinek 4 – Przyjeżdżamy do świątyni. Zaczyna się rozróba, Yukiteru nie robi nic, jedynie Yuno.
Odcinek 5 – Dwunasty przybywa, sprząta go Yuno, główny bohater stoi jak kołek i nic nie robi. Później Tsubaki pokazuje prawdziwe oblicze. Tu się mogę zgodzić, Yukiteru sprzątnął kapłankę samodzielnie. Coś tam sobą pokazał.
Odcinek 6 – Nowe dziecko w domu, wszyscy są happy. No, może poza Yuno, która zaczyna coś podejrzewać. Nic ważnego się nie dzieje, nawet na korzyść Yukiteru.
Odcinek 7 – Yukiteru ratuje Yuno przed porażeniem prądem. Jedyny plus dla niego. Oprócz tego daje się zamknąć w łazience bo nawdychał się gazu, zamiast wybić okno w na parterze i opuścić budynek z trującymi oparami. Szczyt braku myślenia.
Odcinek 8 – Przy pomocy Mirai Nikki, Yukiteru ratuje się przed psami. Dla odmiany daje się wciągnąć w dość nieciekawą dla niego intrygę, przez swoją naiwność oczywiście.
Odcinek 9 – Yukiteru ucieka przed psami dziesiątego. Sam nie wie co ma robić. Zostawić Hinatę i ekipę i wybrać Yuno, czy może olać zapędy swojej koleżanki i pomóc pozostałym „przyjaciołom”. Przy okazji robi błąd w stylu „Yuno jest moją dziewczyną”, bo zdecydowanie nie ma pomysłu na wyjście z sytuacji.
Odcinek 10 – Sztuczny ślub. Nie ma to jak pogarszanie swojej nieciekawej sytuacji. Nic na korzyść głównego bohatera.
Dlatego nie zgodzę się, że w tych odcinkach Yukiteru się zmienia. Naprawdę to on się zmienił dopiero po kliknij: ukryte śmierci rodziców.
kliknij: ukryte Nie, Shuu mógł umrzeć i nie miał wszechmocy. Jak ładnie pokazano, Void Genome zostało mu odebrane. Później co prawda dostał nowe, ale tego wymagał scenariusz. W pierwszych odcinkach był zwykłym słabeuszem niezdecydowanym co robić z opcją „chłopczyka na posyłki”. Później zrobił się z niego My Little Führer TM, następnie znowu słabeusz bez niczego, spokojnie mógłby umrzeć, ale cudownym zbiegiem okoliczności dostał nowe Void Genome i ruszył w bój o miłość i sprawiedliwość.
Re: Mirai Nikki
Przyznam, że ciekawym punktem widzenia jest stwierdzenie, iż charakter Yukiteru był chwytem marketingowym przygotowanym pod młodszych widzów. Podczas pisania recenzji nie zwróciłem na to uwagi z jednego względu – w moim odczuciu Mirai Nikki nie jest skierowane do osób młodszych. Za dużo tam przemocy, Yuno i scen, których etyczność mogłaby zostać podważona.
Re: Mirai Nikki
Oczywiście recenzent zawsze jest tym złym ;D ale postaram się odpowiedzieć, w którym to miejscu było. W odcinku dwunastym, w okolicach 5 minut i 26 sekund telefon Yukiteru upada sobie dość daleko od niego. Nasz bohater nie ma jak go podnieść bo kliknij: ukryte Keigo celuje do niego z pistoletu, a Yuno też się do tego nie kwapi. W okolicach 10 minuty i 25 sekund wybucha bomba, zawala się korytarza, na którym stała cała trójka. W okolicach 12 minuty i 30 sekund Yukiteru wyjmuje Mirai Nikki z kieszeni.
I co z tego, że panny są dwie? Nic nie usprawiedliwia dodawania im kliknij: ukryte numerków na czołach pod koniec serii, bo twórcy mają taki kaprys.
Błędy w recenzji
Niemal nic z tego, co napisała autorka nie miało miejsca. To nie chłopak śpiewał, tylko syrenka. Dzieciak zwabiony jej głosem przyszedł zobaczyć kto to śpiewa. Następnie wpadł do wody (akuratnie tu się zgadza). Syrenka go uratowała i wyciągnęła na plażę (nie na skałę), ale ponieważ nie chciał się obudzić to wtedy użyła na nim mocy swojej perły, aby odzyskał świadomość i jak wiadomo mu ją zostawiła.
Akuratnie przeszłość Kodaki była tak łatwa do przewidzenia, że zastanawiać się nie było nad czym. Od samego początku było wiadomo, że Yozora to… Niemniej jednak bardzo dobre i przyjemne anime. Za komediami szkolnymi i ogólnie seriami humorystycznymi nie przepadam, niemniej jednak Haganai bardzo mi się spodobało.
Wielki bajzel
Zbroja Orła spadła do rangi brązowej =.= a co się w takim razie stało z jej starą posiadaczką?
No i te żywioły u Rycerzy, trolololo – „Rozprzestrzeń swoją świadomość na całe ciało, po czym skup w jednym punkcie.” – instrukcje jak ze stron internetowych i książek dziwnej treści dla ludzi, którzy chcieliby się nauczyć władać magią żywiołów.
Re: Ogólnie
I jeszcze ten kliknij: ukryte Deus z trzeciego świata proszący o to, aby Yukki i Yuno go zastąpili. Happy End robiony maksymalnie na siłę.
Choć skoro w anime Yuno i tak przyszła go odwiedzić, to całkiem możliwe, że jako dodatek do ostatniego DVD lub jako odcinek specjalny będzie kilka minut tego, czego z zakończenia mangi na ekran nie przenieśli.
Piszesz też, że w anime paradoks goni paradoks, to skoro sam pierwowzór taki jest nie powinieneś mieć żadnych powodów do czepiania się. Koniec anime jest praktycznie w 99% taki sam jak zakończenie mangi.
Re: Back to the 80's
Re: Wszystko zależy od widza
Re: Emisja w TV
Re: Hm....
Ostatnia walka jest właśnie najgorszą, Hikaru wygrała po to, aby dzieciarnia się cieszyła. Nie miała szans z Aniołem swej matki. W mandze przegrała, całkiem słusznie. Jak ktoś jest championem to nie daje się okładać byle komu.
Re: Rewelacja
Natomiast w przypadku Małej Syrenki Urszula jest przedstawiona jako tako i nie okrywana tajemnicami i generalnie nie przeraża z tego powodu.
Re: Code Geass dla ubogich
Otóż Inori kliknij: ukryte nie jest klonem Many, tylko ciałem stworzonym do komunikacji z nią, w którym źli z odcinka 12 chcieli później umieścić duszę Many, ale jak wiemy im nie wyszło. Więc gdzie w tym wszystkim masz incest?
Natomiast zboczona‑mamuśka (co również mnie uderzyło) tak naprawdę kliknij: ukryte ich biologiczną matką nie jest. Podczas odzyskiwania wspomnień przez Shuu – Gai powiedział, że cała ich trójka przeniosła się do Tokyo dzięki nowej matce Shuu i Many – Haruce Ouma. Więc w tym wypadku mamy 100% molestowania nieletnich. Matczyne uczucia w grę nie wchodzą.
Nie za dużo w nim tego „samo”? Jak dla mnie wygląda to nieco strasznie.