Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Yatta.pl

Komentarze

Diablo

  • Avatar
    A
    Diablo 13.08.2012 21:46
    Porażka...
    Komentarz do recenzji "La Corda d'Oro ~secondo passo~"
    O matko, ależ ten nowy, tfu, „męski” bohater to ciapa, na litości… Toż to przy nim Shimizu to prawdziwy facet. Masakra. Teraz już po seansie wiem skąd to przywołanie Wertera w „dwóch słowach”. Obie te postaci się dobrały jak w korcu mak. Dałem tej OAV 5, ale to tylko za ładne oczy w postaci tej odrobiny pięknej muzyki która mimo wszystko się tu uchowała no i oczywiście Kahoko. Ale na litość boską, rozczarowanie straszliwe…
  • Avatar
    A
    Diablo 13.08.2012 20:43
    Piękne
    Komentarz do recenzji "La Corda d'Oro ~primo passo~"
    Całą serię obejrzałem z szczerym zainteresowaniem i prawdziwą przyjemnością. Niezwykle ciepła i przyjemna historia z, ciekawymi postaciami i świetną główną bohaterką (choć moim faworytem jest Shimizu, ten to dopiero oryginał…). Co prawda grafika zachwyciła mnie raczej średnio, ale oprawa muzyczna to wręcz klasa sama w sobie i stanowi prawdziwą ucztę dla miłośników dobrej muzyki. Osobiście jestem z tej serii naprawdę zadowolony i z radością obejrzałbym pełnoprawną kontynuację fabuły.
  • Avatar
    A
    Diablo 7.08.2012 14:34
    Takie samo.
    Komentarz do recenzji "Kami Nomi zo Shiru Sekai II"
    Uważam, że sezon drugi utrzymuje równy, wysoki poziom wykonani, tak jak jej poprzednik. Choć warto zauważyć, że tym razem opowiadane historie stały się takie jakby bardziej poważne.
  • Avatar
    A
    Diablo 4.08.2012 23:29
    Miły drobiazg
    Komentarz do recenzji "Kami Nomi zo Shiru Sekai: 4-nin to Idol"
    Całkiem przyjemny dodatek, którego, jak na mój gust, głównym bohaterom jest pan Sensei. Nie ma co, jego motywacja pod koniec odcinka jest zabójcza, hehe.
  • Avatar
    A
    Diablo 4.08.2012 22:19
    Średniak
    Komentarz do recenzji "Vampire Hunter D: Żądza krwi"
    Mnie to ten tytuł jakoś szczególnie nie zachwycił. Owszem, dość przyjemny, zwłaszcza pod kontem muzycznym, ale jeśli chodzi o cała resztę to kicz taki że aż w brzuchu ściska. Można obejrzeć, ba czasem można się nawet uśmiechnąć i naprawdę z zainteresowaniem oglądać akcję, ale żeby piać z zachwytu? O, co to to nie.
  • Avatar
    A
    Diablo 4.08.2012 13:00
    Przyjemne.
    Komentarz do recenzji "Kami Nomi zo Shiru Sekai"
    Przyjemna seria komediowa naprawdę potrafiąca dostarczyć sporo dobrej rozrywki. Ciekawe postaci główne, całkiem inteligentny humor i całkiem mądre wyzwania stojące przed bohaterami, połączone z ładna grafiką i miłą muzyką dają w efekcie produkt przy którym naprawdę można miło spędzić popołudnie. Albo i dwa.
  • Avatar
    A
    Diablo 1.08.2012 22:51
    Jak przedmówca...
    Komentarz do recenzji "Gunslinger Girl -Il Teatrino- OAV"
    Jak przedmówca mój powiedział, dodatek to miły i fanom obejrzeć go trzeba. Całkiem sympatyczna historyjka z wrednym Janem i Rico psychopatką w centrum opowieści. Dla fanów poprzednich serii TV znajdzie się tu też parę smaczków fabularnych.
  • Avatar
    A
    Diablo 1.08.2012 15:57
    Dobre!
    Komentarz do recenzji "Gunslinger Girl -Il Teatrino-"
    Zgadzam się, że względem części 1 historia, a przede wszystkim postacie dziewcząt, (no, może poza Trielą), zostały nieco spłycone i przysłodzone, ale nie zmienia to faktu, że tytuł ten jest naprawdę dobry. Dobrze pokazane sceny akcji, (ostatnie pojedynki!), genialna muzyka, całkiem ładna grafika (no może poza tymi słodziutkimi Rico i Angeline i trochę zmienionym Marciem) no i mimo wszystko poruszająca opowieść. Według mnie nawet jeśli Teatrino nie jest równie dobry jak 1, to z pewnością jest jej równa.
  • Avatar
    A
    Diablo 29.07.2012 23:53
    Hmm...
    Komentarz do recenzji "Gunslinger Girl"
    Seria na pewno na swój sposób niezwykła. Trudno przejść obok niej obojętnie, nie odczuwa w czasie seansu żadnych emocji czy nie nabawić się przemyśleń. Oczywiście ma swoje wady, takie jak nieszczególnie dobra, uproszczona grafika i animacja, czy dość sporą i jak na mój gust irytującą epizodyczności i nieco pomieszaną chronologię historii. Ale nie zmienia to faktu, że sam w sobie tytuł jest naprawdę interesujący, zmuszający do refleksji. No i ta świetna muzyka…
  • Avatar
    A
    Diablo 8.07.2012 18:53
    Nawet, nawet
    Komentarz do recenzji "Pierwszy oddział: Moment prawdy"
    Do filmu podszedłem na tzw. „czuja” nie słysząc o nim wcześniej i nie czytając recenzji. I powiem, że nawet przyjemnie się to oglądało. Szkoda tylko tego zmarnowanego potencjału. Te dezorientujące wstawki z żywymi aktorami, zawrotne tempo akcji z poopuszczanymi wątkami, i numer z „papierową” zbroją, albo sielskie widoczki z ZSRR przy których scyzoryk się mi w kieszeni otwierał… Z drugiej strony zostaje jednak całkiem ciekawa, mimo większych lub mniejszych głupotek, fabuła, całkiem ładne sceny batalistyczne no i ta piękna grafika. Ogólnie nie powiedziałbym, że uważam czas spędzony przy tym filmie za zupełnie stracony. Ot taki animowy odpowiedni stareńkiego „zółtego tygrysa”. Może dać nieco przyjemności.
  • Avatar
    Diablo 31.05.2012 18:14
    Re: Super
    Komentarz do recenzji "Angel Beats!"
    Ich przekonanie wynikało z założeń  kliknij: ukryte 

    A kwestia Otonashiego jest raczej dość prosta.  kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    Diablo 29.04.2012 00:35
    dobre
    Komentarz do recenzji "Galaxy Angel X"
    Nadspodziewanie dobra seria, będąca moim zdaniem idealnym domknięciem Aniołów. A ostatni odcinek był całkiem przyjemny.
  • Avatar
    A
    Diablo 11.04.2012 23:39
    Seria jakby paradoks
    Komentarz do recenzji "Magister Negi Magi"
    Tak jak napisano w recenzji. Niby nic niezwykłego, ani to to wybitnie dobre ani wybitnie złe, miejscami irytujące a zakończenie faktycznie wzięte jakby z księżyca… Ten wątek z Asuną to istne Deus ex Machina. A mimo to całkiem dobrze się to to ogląda. I pośmiać się można i czasem trochę wzruszyć… Ale mnie tam najbardziej fascynowało podejście uczennic do Negiego. No na litości… Czego jak czego, ale tego się nie spodziewałem. Choć nie powiem, to powszechne „matkowanie” było nawet zabawne. A konkurs ze „ścieżką strachu” był wybitny.
  • Avatar
    A
    Diablo 7.04.2012 16:27
    Ot dodatek.
    Komentarz do recenzji "Kamen no Maid Guy: Ano Natsu, Ichiban Yutaka na Chichi"
    Dodatek jak dodatek, nie zawiera za wiele sensu, ma za to mnóstwo fanserwisu (tego tu akurat najwięcej) i nieco Fubuki i Kogarashiego. Innymi słowy, jest czymś całkiem miłym ale w żadnym razie nie wyjątkowym.
  • Avatar
    A
    Diablo 7.04.2012 16:18
    Całkiem, całkiem
    Komentarz do recenzji "Kamen no Maid Guy"
    Jak już wiele razy poniżej powtarzano, najjaśniejszą gwiazdą tego tytułu jest Kogarashi i ja dołączyłbym tu jeszcze Fubuki. Gdyby nie te dwie postacie, to całość byłaby kompletnie nie warta uwagi.

    Przyznaję, całości jest naprawdę zabawna i w czasie seansu nie raz radośnie rechotałem, ale jednak im dalej w las tym jest, według mnie, gorzej… Choć poziom podnosi się wraz z odcinkiem 12. Szkoda, że póki co nic nie słychać o kontynuacji… Początkowo miałem wystawić całości ocenę 7, ale dorzucam jeszcze gwiazdeczkę ze względu na Fubuki i Pana Pokojówkę. Ze względu na tę parę warto podnieść nieco ocenę.
  • Avatar
    A
    Diablo 7.04.2012 15:53
    Ciekawe
    Komentarz do recenzji "Hidan no Aria Special"
    Powiedziałbym, że całkiem ciekawy odcinek. Głównie ze względu na wspomnianą w opisie zagadkę. Dla tych którym spodobała się oryginalna seria to jazda właściwie obowiązkowa.
  • Avatar
    Diablo 5.04.2012 09:01
    Re: Nie takie złe.
    Komentarz do recenzji "Hidan no Aria"
    Ale jak piszesz w swoim profilu, w anime cenisz realizm, logikę i sensowności wydarzeń a dodatkowo przez pryzmat tych trzech czynników oceniasz przy okazji stopień poszanowania twórców dla ich widzów. W twoim przypadku było to więc podejście do tytułu kompletnie odbiegającego od twoich preferencji. Aria, biorąc pod uwagę twoje preferencje zwyczajnie NIE mogła ci się spodobać. Choć wcale z tego powodu nie twierdzę, że to oznacza, że nie powinieneś pisać powyższej recenzji.

    Poza tym, jak sam mówisz, ty od początku oczekiwałeś, że będzie bardzo słabe, ale mimo to oglądałeś dalej licząc na zwyżkę poziomu. A ja od pierwszego odcinka spodziewałem się już do samego końca dokładnie tego samego jak w pierwszym epizodzie. Jeśli w moim oczekiwaniu coś miało rosnąć to co najwyżej ilości kosmicznych pomysłów twórców i kolejne sposoby na pogwałcenie praw fizyki. I dlatego właśnie ty musiałeś przejść wielki zawód, a ja dobrze się bawiłem traktując całość opowieści jako zwariowaną komedię. I to dlatego dałem Arii ocenę taką a nie inną.
  • Avatar
    A
    Diablo 4.04.2012 21:14
    Nie takie złe.
    Komentarz do recenzji "Hidan no Aria"
    W gruncie rzeczy ciężko jest nie zgodzić się z wieloma wnioskami z recenzji Slovy, bo facet ma zwyczajnie rację. Fabuła? Głupawa i w gruncie rzeczy niejasna, z niepozamykanymi wątkami (ale pomysł Vlada rządzi!). Logika i realizm? Wybrały się na wakacje i zginęły śmiercią tragiczną przygniecione kowadłem które spadło na nie wprost z jasnego nieba (rzeczone kowadło może zostało spuszczone przez Riko latającą sobie na jej zaprawdę fascynującym spadochronie?). Fanserwis? Jak zauważył recenzent zdaje się mieć rozdwojenie jaźni bo w wielu miejscach które się o niego proszą go nie ma, ale kawałek dalej już jest. A poza tym faktycznie jest tu średnio potrzebny. Postacie, z Kinjim na czele? Sztampowe i dziwaczne, a stoicyzm głównego bohatera jest naprawdę zdumiewający. Choć tu należy się nagroda specjalna dla Riko. Naprawdę interesująca postaci. Grafika i animacja? Faktycznie do najcudowniejszych nie należą. Muzyka? Poza openingiem, endingiem i sceną garderobową ciężko ją zauważyć.

    A ja mimo tych wszystkich punktów wspólnych między wnioskami moimi i Slovy dałem temu tytułowi 7. Dlaczego? Bo do Hidan no Arii trzeba zwyczajnie odpowiednio podejść. W przeciwieństwie do Slovy ja już po pierwszym odcinku rzuciłem w diabły wszelkie nadzieje na realizm czy sensowną fabułę. Spodziewałem się tytułu głupawego i śmiesznego, innymi słowy lekkiego i nieszczególnie angażującego szare komórki. I to właśnie dostałem wraz z pakietem wielu salw głośnego śmiechu. Możliwe, że posuwam się zbyt daleko z interpretacją, ale myślę, że Hidan no Arię należy postrzegać jako swego rodzaju parodię kina sensacyjnego. Jeśli podejdzie się do tego tytułu w taki właśnie sposób to naprawdę można się dobrze bawić. Nie twierdzę, że na czas seansu trzeba wyłączyć mózg, ale uważam, że należy uruchomić sobie tryb pt. „hola, tu wszystko jest w gruncie rzeczy jednym wielkim jajcarstwem, więc wiele można wybaczyć”. Co prawda zakończenie bardzo mocno to wrażenie psuje i może być niezłym kubłem zimnej wody, ale mimo wszystko uważam, że warto dać Arii i spółce szansę. A pierwszy odcinek daje na temat tego tytułu naprawdę niezłe pojęcie i jeśli on się spodoba, to moim zdaniem można przeć śmiało do przodu z kolejnymi 11 odcinkami.
  • Avatar
    A
    Diablo 2.04.2012 18:57
    A nawet ciekawe
    Komentarz do recenzji "Hametsu no Mars"
    Interesujący potworek, nie powiem. Obejrzałem, trochę się pośmiałem, a jak zamknąłem oczy to nawet mogłem posłuchać chwilę przyjemnej muzyki klasycznej. A co do scen epickich, to pomijając opiewanego przez wszystkich lekarza, dorzuciłbym jeszcze scenę duszenia. Jak na poziom tego tytułu, to całkiem przyzwoite to to było.
  • Avatar
    A
    Diablo 1.04.2012 15:38
    Przyjemne.
    Komentarz do recenzji "Final Approach"
    Tytuł w sumie przyjemny. W żadnym razie nie wybitny, prezentujący stany średnie, ale dzięki krótkiej formie jak najbardziej strawny. Można obejrzeć, rozczarować nie powinien, a ostatnie dwa odcinki mogą nawet wzruszyć. Trzeba jednak pamiętać przed seansem, że czego by nie wymyślić, to jednak nadal wciąż tylko średniak. A jako taki dostaje odemnie 6.
  • Avatar
    A
    Diablo 31.03.2012 09:20
    Przyjemne.
    Komentarz do recenzji "Hotarubi no Mori e"
    Przyjemny tytuł, dobrze się go oglądało, a miejscami było nawet zabawnie. Niestety nie wiedzieć czemu koniec mnie jakoś za bardzo nie wzruszył… Choć być może to efekt tego, że właściwie od początku spodziewałem się takiego właśnie obrotu spraw. Tym niemniej, to naprawdę warta obejrzenia produkcja.
  • Avatar
    A
    Diablo 30.03.2012 22:05
    Cudo
    Komentarz do recenzji "Canvas 2 ~Nijiiro no Sketch~"
    Według mnie naprawdę świetna seria, mająca oczywiście swoje wady które recenzent zresztą bardzo dobrze wyłuszczył, ale mimo to Canvas i tak bardzo się mi podobał. A na koniec się, psia kość, popłakałem… Oczywiście można psioczyć na fragment „po napisowy” ale nie powiedziałbym, że jest on aż taki tragiczny. Choć nie przeczę, że na tle całość jest kontrowersyjny.
  • Avatar
    Diablo 27.03.2012 23:07
    Komentarz do recenzji "Papillon Rose: New Season"
    To nie tak. Ten wąż to druga ręka małpy. Ot, krzyżówka taka. Ale masz rację, tytuł pod pewnymi względami zdecydowanie nieprzeciętny…
  • Avatar
    A
    Diablo 26.03.2012 11:16
    Dziwne to to...
    Komentarz do recenzji "Yosuga no Sora"
    Tytuł co by tu nie mówić dziwny. Po pierwszych 3 odcinkach biłem się z myślami czy dać mu ocenę 5 czy 6, bo niczego lepszego mu nie prognozowałem, ale im dalej w las…

    Pomysł z resetowaniem związku po 3 odcinkach poświęconych na jedną z dziewczyn, co owocowało ogólnymi brakami fabularnymi, uważam za kompletnie nie trafiony. A już szczególnie kiepsko wyszedł na tym, moim zdaniem, wątek poświęcony Sorze. Pomijając już kwestie moralne, to jak to to wyglądało? Przez 9 odcinków dziewczyna lubi swojego brata ciut za bardzo, ale jeszcze jak się zdaje przed granicą skrajnie patologiczną i nagle w trzech ostatnich odcinkach jej odbija i stawia sobie za punkt honoru go uwieść. Z poprzednimi dziewczętami wyglądało to jeszcze, powiedzmy, w miarę normalnie, ale tu już moim zdaniem nastąpiła ostra jazda po bandzie. A skoro już marudzę na fabułę to rozczuliły mnie dwie sceny… Pomysł „tulenia” przez telefon i fragment kiedy Sora nakrywa braciszka w objęciach Nao. A konkretniej reakcja tegoż braciszka po uświadomieniu sobie tegoż nakrycia. Noż bajka po prostu… Brakowało tylko zaproszenia do trójkącika. Jedyną pozytywną gwiazdą fabuły stanowi postaci Kozue. Z jednej strony szkoda mi było trochę dziewczyny z powodu jej miłosnego niespełnienia, ale może w ostatecznym rozrachunku i tak dobrze na tym wyszła? Acha, nie zgadzam się też tak do końca z zarzutem o denności dodatków z panną pokojówką. Nie było to aż takie złe, a czasem bywało nawet zabawne.

    O postaciach za wiele w sumie do powiedzenia nie mam. Pomijając wątki erotyczne nie były one aż takie znowu straszne. Choć na ich tle najbardziej błyszczy wspominana wyżej Kozue. Reszta była już mniej lub bardziej standardowa, a Haruka powinien dostać małego plusika za pewną zaradność. Bądź co bądź taka totalna sierota to to mimo wszystko nie była.

    Muzyka i grafika mnie jakoś szczególnie nie zachwyciły. To pierwsze nie trafiło kompletnie w mój gust, a jeśli chodzi o grafikę to pewnie spora w tym wina faktu, że miałem dość kiepskiej jakości odcinki.

    Koniec końców oceniłem ten tytuł na trochę naciąganą 4. Początkowo oglądało się nawet przyjemnie, ale po drugim „resecie” oglądałem już w gruncie rzeczy tylko siłą rozpędu żeby skoro już zacząłem to przynajmniej skończyć. Ostatecznie jednak zdarzyło się mi widzieć gorsze tytuły anime… Ogólnie Yosuge mnie zawiodła. Faktycznie sporo tam zmarnowanego potencjału i nie wynagradzają tego nawet dość nijakie sceny erotyczne z ewidentnie zbyt wyrośniętymi tu i tam niektórymi bohaterkami. Kurcze, lubię gatunek ecchi i haremówki, ale od tego konkretnego tytułu może się łatwo odbić nawet prawdziwy fan takich produkcji.
  • Avatar
    A
    Diablo 25.03.2012 12:10
    No proszę.
    Komentarz do recenzji "White Album 2nd Season"
    Kurcze, drugi sezon naprawdę da się oglądać! Co prawda bez rumieńców podniecenia na gębie, ale w porównaniu z pierwszym sezonem jest naprawdę znacznie lepiej i podziwianie perypetii bohaterów już tak nie boli. Choć fakt, że końcówka taka, że człowiek ma ochotę sobie po tym całym męczeniu się palnąć w łeb. Ale za to wynagradza to piosenka Yuki i Riny z festiwalu Wenus…