Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Dango

Komentarze

Avellana

  • Avatar
    A
    Avellana 18.07.2019 11:39
    Komentarz do recenzji "Clannad After Story"
    Redakcja Tanuki przypomina, że – niezależnie od okoliczności – komentarze nie służą do rozmów o sprawach bieżących. Zapraszamy na nasz kanał na Discordzie.
  • Avatar
    Avellana 23.06.2019 15:00
    Komentarz do recenzji "Precure Super Stars!"
    Nie no, tam bohaterki odwiedzały nowy magiczny świat i wcielały się w bohaterów bajek…

    Ogólnie rzecz biorąc problem kinówek Precure polega na tym, że muszą zawierać zadane z góry punkty, przede wszystkim momenty „machania latarkami”, czyli sceny, w których „udział” ma brać kinowa widownia; ale też np. nowe kostiumy w finale. Te słabsze filmy, takie jak ten, wyraźnie są zbudowane „wokół” tych scen i jeśli się obejrzy ich kilka, szczególnie w mniejszych odstępach, to ten schemat widać aż za wyraźnie.
  • Avatar
    Avellana 13.05.2019 22:32
    Komentarz do recenzji "Alita: Battle Angel"
    To nie jest oparte na mandze (mam nadzieję… słabo znam uniwersum), więc gdyby recenzja powstała, trafiłaby na Czytelnię. Szczerze mówiąc, nie mam pojęcia, czy ktoś z redakcji i okolic podjąłby się jej napisania.
  • Avatar
    Avellana 13.05.2019 21:14
    Komentarz do recenzji "Alita: Battle Angel"
    Ja się wytłumaczę – recenzent tę ocenę wystawił, ale ja ją wyrzuciłam. W filmie, jakby nie było, aktorskim, warstwa wizualna jest kompletnie czym innym niż w przypadku animacji, więc zwyczajowo w przypadku live action nie dajemy tej oceny.

    Jednocześnie jej obecność lub też nieobecność nie ma najmniejszego wpływu na ocenę główną. Ocena główna jest wystawiana oddzielnie i nie ma obowiązku być średnią z ocen cząstkowych. Gdyby Filmowit był zdania, że warstwa wizualna znacząco podnosi ocenę, uwzględniłby to w swojej ocenie głównej.
  • Avatar
    Avellana 9.05.2019 14:26
    Komentarz do recenzji "Precure All Stars DX: Minna Tomodachi - Kiseki no Zen'in Daishuugou"
    A) Avengersi są ciut bardziej zróżnicowani z wyglądu (o charakterach nie wspominając)

    B) Filmy są 2­‑3 razy dłuższe

    C) W tych nowszych Precurki szły w kilkadziesiąt sztuk…

    Nie wiem, jak z Avengersami, ale tu jak to nie miało, tak nie ma sensu ;)
  • Avatar
    Avellana 22.04.2019 10:14
    Re: Wszystko jasne ale
    Komentarz do recenzji "Seishun Buta Yarou wa Bunny Girl Senpai no Yume o Minai"
    Nie wiem, jak to zgrabnie ująć, ale…

    Karo napisał(a):
    Wszędzie indziej przyjęło się akceptować tę formę jako grafomański strumień świadomości skupiony bardziej na upodobaniach piszącego niż na ocenianym utworze, i tylko tutaj znajdzie się niekiedy jakiś oszołom wymagający takich archaizmów, jak rzeczowa analiza czy otwartość na różne punkty widzenia.

    ...to akurat zdanie jest żartobliwą pochwałą zarówno naszego portalu, jak i jego czytelników, którzy nie są skłonni akceptować „grafomańskiego strumienia świadomości”, natomiast wymagają „rzeczowej analizy i otwartości”. W dalszej części tego akapitu autor recenzji usprawiedliwia się, że sam woli tę pierwszą formą i otwarcie pisze, że akceptuje polemikę, jaką ona wywołuje. To wszystko nie ma na celu obrażania kogokolwiek.

    Z bardziej ogólnych uwag: mamy bardzo różnych recenzentów piszących w bardzo różnym stylu. Nie wydaje mi się zasadne zmuszanie ich, żeby stosowali się do jednego szablonu; zresztą nie wydaje mi się, żeby udało się taki szablon wypracować (chyba że zamiast recenzji będziemy tworzyć notki w stylu Wikipedii). Czasem proszę o zmodyfikowanie tekstu lub odrzucam recenzję, ale to są przypadki, kiedy z ręką na sercu mogę powiedzieć, że dana rzecz zupełnie nie nadawałby się do publikacji – i z oczywistych powodów nie mogę ujawniać przykładów takich tekstów. Nowych recenzentów zazwyczaj uprzedzam, jeśli spodziewam się, że dany tekst może wywołać dyskusję czy zostać odebrany negatywnie, bo nie każdy jest tego świadomy, ale Karo to autor już doświadczony i zakładam, że wie, co chciał osiągnąć.

    Jako że niezbyt często zabieram głos, podkreślę przy tej okazji, że nie publikuję wyłącznie recenzji, z którymi się zgadzam. Często mam zupełnie inny punkt widzenia niż autor, często różnię się także od niego w ogólnej ocenie. Moja recenzja omawianego tutaj anime wyglądałaby zupełnie inaczej, bo inaczej widzę jego mocne i słabe punkty (acz nie gwarantuję, czy także nie zostałaby skrytykowana ;). Czasem (acz nie w tym przypadku) zdarza mi się trochę żałować, że recenzja opublikowana jako główna nie oddaje serii sprawiedliwości, ale jestem sama sobie winna, skoro nie chce mi się pisać ani komentarza, ani recenzji alternatywnej. To powiedziawszy, nie mam z takimi tekstami jakiegoś głębszego problemu i nie czuję się dotknięta osobiście tym, że nie reprezentują mojego punktu widzenia. Co więcej, mam pełną świadomość, że nie da się napisać recenzji, która będzie pasowała do każdego punktu widzenia – przy każdej popularniejszej serii w komentarzach można znaleźć zarówno krytykę, jak i pochwały. Dlatego myślę, że przy wszystkich niedoskonałościach tego systemu nadal będziemy publikować recenzje oddające punkt widzenia ich autora, zostawiając czytelnikom możliwość przeglądania komentarzy w poszukiwaniu innych punktów widzenia.
  • Avatar
    Avellana 20.04.2019 15:14
    Komentarz do recenzji "Seishun Buta Yarou wa Bunny Girl Senpai no Yume o Minai"
    Zawsze do usług!
  • Avatar
    Avellana 20.04.2019 13:08
    Komentarz do recenzji "Seishun Buta Yarou wa Bunny Girl Senpai no Yume o Minai"
    Pozwolę sobie udzielić odpowiedzi, żeby nie zmuszać naszych czytelników do nadmiernego zastanawiania się.

    Tanuki nie generuje od bardzo dawna absolutnie żadnych zysków; generuje natomiast koszty, które pokrywamy z własnej kieszeni. Redakcja składa się obecnie z ludzi dorosłych i pracujących, którzy prowadzą stronę, ponieważ sprawia im to przyjemność. W związku z tym: to Tanuki jest dla nas, a nie my dla Tanuki :)
  • Avatar
    Avellana 11.01.2019 09:14
    Re: miłe, może ktoś dać namiar na coś podobnego
    Komentarz do recenzji "Usagi Drop"
    ...A trzymając się faktycznych cech wyróżniających, czyli dorosły mężczyzna + dziecko + okruchy życia, należałoby raczej wskazać Barakamon oraz Udon no Kuni no Kin'iro Kemari. Względnie, jeśli komuś nie przeszkadza większa dawka ckliwości, Amaama to Inazuma.
  • Avatar
    A
    Avellana 6.01.2019 21:21
    Komentarz do recenzji "Dakaretai Otoko 1-i ni Odosarete Imasu"
    W imieniu redakcji chciałabym powiadomić „wszystkie” osoby komentujące bez logowania, że mamy podgląd IP komentarzy i potrafimy w nich dostrzec pewne… wzorce.
  • Avatar
    Avellana 6.01.2019 10:20
    Komentarz do recenzji "W'z"
    To nie nasza wina! Studio w żadnych materiałach promocyjnych nie zdradziło tej informacji – swoją drogą, ciekawe, czemu? Czyżby nie zależało im na „promowaniu się” wiadomością, że kontynuują tak wybitny tytuł? Kiedy tylko pojawił się odcinek, dodaliśmy stosowne powiązanie w bazie.

    O samym odcinku napisał już zresztą nasz kolega Tablis.
  • Avatar
    Avellana 4.11.2018 20:21
    Re: Legendy
    Komentarz do recenzji "Księżniczka Kaguya"
    Uwaga, ściana tekstu!

    Rzeczywiście, dyskusja Grisznaka z gościem­‑o-długim­‑nicku, chociaż ciekawa, zboczyła trochę w inną stronę. Tak się składa, że chyba mogę spróbować Ci odpowiedzieć.

    Problemem pierwszym jest to, co zdefiniujesz jako „polską legendę”. Polska, w odróżnieniu od Japonii, nie jest tak fajnie wyizolowanym geograficznie kawałkiem świata, a jej granice jeździły nieco po mapie. Z tego wynika, że jeśli pominąć pewną niewielką grupę opowieści „założycielskich” i lokalnych, duża część opowiadanych u nas baśni to warianty historii powtarzanych za każdą z naszych granic. Co ważne, one nie stają się od tego „mniej polskie”, po prostu pochodzą z tego samego pnia. Problemem drugim jest to, że baśnie i legendy, pochodzące z tradycji ustnej, to tak naprawdę pewne schematy fabularne, na których opowiadacze i pisarze opierają swoje wersje. Nie ma jednej prawdziwej wersji danej baśni, choć oczywiście bywają wersje, które zyskują ponadczasowy status (osobną rzeczą są baśnie „autorskie”, wymyślone przez konkretnego pisarza, ale nie o tym mówimy). To dotyczy także baśni o księżniczce Kaguyi.

    Tu się kryje odpowiedź na Twoje pytanie o to, co jest dobre – baśń czy adaptacja. Baśnie ludowe z natury swojej nie są skomplikowanymi, wielowątkowymi analizami charakterów. Opowiadają proste historie, często po to, żeby poprawić humor albo poczucie wartości słuchaczy (wszystkie opowieści typu „z chłopa król”), pokazać, jak sprawiedliwości staje się zadość i tak dalej. Baśnie z innych kultur, takich jak dalekowschodnie, są tworzone przez ludzi z nieco innym systemem wartości, dlatego dla nas wydają się bardziej skomplikowane i egzotyczne, ale to w dużej mierze kwestia tego, że nie łapiemy odpowiedniego kodu kulturowego (przykład na to strasznie rozepchnąłby tę ścianę tekstu, więc sobie daruję). Natomiast nic nie stoi na przeszkodzie, by twórcy współcześni wykorzystywali te „szkielety” do opowiedzenia historii pięknych i złożonych. Tak właśnie jest w przypadku tego filmu – to dzieło autorskie, luźno osnute na prawdziwej baśni.

    Czy w polskich baśniach jest podobny potencjał? Jak najbardziej. Jeśli ciekawi Cię, jak *mogą* wyglądać baśnie, to poszukaj nie w prostych zbiorkach, ale właśnie wśród literackich interpretacji, bo Księżniczka Kaguya to też interpretacja artystyczna i z takowymi należy ją porównywać. Na dzień dobry polecam Klechdy polskie Bolesława Leśmiana (przy których wszystko inne blednie), ale żeby do nich się nie ograniczać, dorzucę jeszcze chociażby Baśnie spod Gorców Antoniny Zachary­‑Wnękowej. Więcej na razie nie, bo musiałabym odsunąć stół i dostać się do reszty półki, ale jeśli ciekawią Cię nie tylko ludowe, ale i bardziej współczesne rzeczy, to jest taka cieniutka książeczka Baśnie Jerzego Afanasjewa… Z każdej z tych rzeczy dobry reżyser zrobiłby perełkę!
  • Avatar
    Avellana 22.06.2018 21:15
    Komentarz do recenzji "Banana Fish"
    Przypominamy, że gatunki i wyróżniki przyznawane tytułom, których emisja jeszcze się nie zaczęła, należy traktować jako tymczasowe. Jeśli w bazie mamy mangę, której jest to adaptacja, przenosimy wyróżniki mangi. Gatunki i wyróżniki bardzo często są później korygowane, zależnie od faktycznej treści adaptacji (która potrafi np. zmienić akcenty oryginału).
  • Avatar
    Avellana 26.10.2017 13:09
    Re: Słowo o recenzji
    Komentarz do recenzji "Sword Art Online: Ordinal Scale"
    Bardzo rzadko odpowiadam na komentarze do recenzji, w szczególności cudzych, więc proszę to potraktować jak wyjątek od reguły!

    Odpowiedź na końcowe pytanie brzmi: to jest recenzja. Nie jest to natomiast szkolne wypracowanie. Recenzjom w naszym portalu zawsze bliżej było do felietonów niż do esejów, a co za tym idzie, niektórzy recenzenci – w tym właśnie Slova – mogą używać stylu zawierającego pewne kolokwialne sformułowania. Szczególnie jeśli „wyczyszczenie” recenzji wymagałoby poważnej ingerencji w styl autora i spowodowałoby, że tekst stanie się zwyczajnie nijaki i pozbawiony charakteru. To, którym recenzentom i dlaczego „wolno” takiego stylu użyć, to temat na dłuższe wyjaśnienia, na pewno nie tutaj, bo za daleko odchodzi to od tematu dyskusji.

    Redaktor w zasadzie nie powinien ingerować w zamysł i przekaz autora, jedynie sugerować poprawki stylistyczne i usuwać ewentualne usterki językowe. Niemniej, jako że jednocześnie jestem redaktorem naczelnym i właścicielką portalu, zdarzały się przypadki, gdy wykreślałam lub łagodziłam zbyt ostre sformułowania w recenzjach (oczywiście takie zmiany zawsze wymagają zatwierdzenia przez autora). W tym przypadku aż głupio mi pisać o tym, bo przytoczone sformułowania, wraz ze swoją teatralną przesadą, mają raczej komiczny wydźwięk i zostały użyte żartobliwie. Nie zmienia to faktu, że nie zamierzam polemizować z uwagami dotyczącymi treści recenzji – to zadanie jej autora. Chciałam tylko dać znać, że redakcja odpowiada za treść recenzji w portalu w tym zakresie, że pilnuje, by treść ta była zgodna z polskim prawem. Natomiast redakcja nie musi podzielać poglądów autora, ani też nie odpowiada za nie.
  • Avatar
    Avellana 27.12.2016 12:01
    Komentarz do recenzji "Watashi ga Motete Dousunda"
    Poniekąd eksperymentalnie – mam często poczucie, że nie nadążam za kolokwializmami i to, co dla mnie jest niedopuszczalne, dla większości czytelników Tanuka jest już czymś, co spokojnie może się znaleźć w swobodnym stylistycznie tekście. Uznałam, że można zostawić takie sformułowanie w jednoznacznie żartobliwym kontekście (i zobaczyć, czy ktokolwiek to zauważy)...
  • Avatar
    Avellana 17.12.2016 00:06
    Komentarz do recenzji "Miłość, gimbaza i kosmiczna faza"
    Zobaczymy! Na szczęście za podejmowanie jednostkowych decyzji nie grożą nam żadne kary poza ogólną infamią oraz potępieniem użytkowników…
  • Avatar
    Avellana 16.12.2016 17:15
    Komentarz do recenzji "Miłość, gimbaza i kosmiczna faza"
    Konsekwencja jest podobna jak w przypadku Czarodziejki z Księżyca (tam postąpiliśmy odrobinę inaczej, ale zasada jest ta sama). Musieliśmy zdecydować, co robimy w przypadku, gdy wyraźnie odrębne i emitowane oryginalnie pod różnymi tytułami serie zostały w Polsce wyemitowane jako jedna seria, pod wspólnym tytułem. Uznaliśmy, że nie będziemy łączyć rekordów (choćby dlatego, żeby było jasne, kto przy której części pracował), tylko zostawimy je podzielone zgodnie z oryginalnym pochodzeniem. Żeby jednak uniknąć trzech serii tak samo zatytułowanych w bazie, w tym przypadku wyjątkowo (i jak widać – nie bez powodu) wybraliśmy oryginalny tytuł główny, natomiast tytuł polski dodaliśmy jako podtytuł lub tytuł ukryty. Naprawdę nie staramy się robić nikomu na złość w ten sposób.
  • Avatar
    Avellana 12.11.2016 15:56
    Komentarz do recenzji "Mob Psycho 100"
    Faktycznie nie ma za co, bo tak miało być…
  • Avatar
    Avellana 12.10.2016 21:24
    Re: OMG
    Komentarz do recenzji "Saiki Kusuo no Psi Nan"
    Nic nie trzeba poprawiać, bo ta seria to ból głowy. Upraszczając, mogę napisać, że odcinki emitowane są pojedyncze (i nie mają 3 minut, tylko koło 5), ale potem – również oficjalnie, w japońskiej telewizji – są łączone w odcinek „pełny” i powtarzane. Ta właśnie wersja, pełnoodcinkowa, jest na CR. Nie mamy niestety możliwości uwzględniać takiej ekstrawagancji jak dwie różne długości i liczby odcinków w naszej bazie, więc na coś trzeba się było zdecydować.
  • Avatar
    Avellana 5.10.2016 19:04
    Komentarz do recenzji "Re: Zero Kara Hajimeru Isekai Seikatsu"
    Cóż, to w sumie miłe, że osobie posługującej się nickiem Spychu91 nasze teksty podobają się do tego stopnia, żeby je obszernie cytować… Acz na przyszłość bylibyśmy wdzięczni, gdyby podał nas jako źródło!
  • Avatar
    Avellana 5.05.2016 10:54
    Komentarz do recenzji "Mitsudomoe"
    Wiesz co, przyszedł mi do głowy dowód wiążący: gdyby tu była wcześniejsza recenzja, zostałyby po niej zrzutki. Zdarza mi się zdejmować teksty na życzenie recenzenta (acz są to bardzo, bardzo rzadkie przypadki), ale nigdy nie wycofywałam z bazy raz wstawionych zrzutek. Czyli jednak co innego.
  • Avatar
    Avellana 5.05.2016 10:30
    Komentarz do recenzji "Mitsudomoe"
    Przy prawie 3000 recenzji nie mogę być pewna, ale o ile dobrze sprawdzam, nie mam śladów żadnego wcześniejszego tekstu. Może pomyliło Ci się z którąś podobną…
  • Avatar
    Avellana 26.04.2016 17:15
    Komentarz do recenzji "Millennium Actress"
    No toteż pisałam wyżej „jeśli będzie spełniać odpowiednie warunki”. Nie ma gwarancji z automatu, że nowy tekst wejdzie na główną tylko dlatego, że jest dłuższy…
  • Avatar
    Avellana 26.04.2016 12:02
    Komentarz do recenzji "Millennium Actress"
    O tym, która recenzja jest główna, decyduję ja, więc nie zostałam skrzywdzona przez osoby trzecie ;) Recenzja The Beatle jest dłuższa, bardziej wyczerpująca, pisana z nowszej perspektywy. Większość moich starych tekstów jest do wymiany, o ile tylko nowy będzie spełniać odpowiednie warunki.
  • Avatar
    Avellana 22.04.2016 12:43
    Re: 3 odcinek
    Komentarz do recenzji "Unhappy"
    Dlatego właśnie napisałam „leciutko sadystyczne” – to nic specjalnie poważnego (pod żadnym względem), po prostu zamiast obserwować, jak bohaterki uroczo (i zabawnie) radzą sobie z problemami, obserwujemy, jak uroczo (i zabawnie) sobie z nimi nie radzą. Zaś te problemy, przynajmniej w tym odcinku, były im „narzucane” z góry przez nauczycielkę i obliczone właśnie na to, żeby sobie z nimi uroczo (i zabawnie) nie poradziły… Całkiem serio nie widzę w tym nic szczególnie złego, poza tym, że nie trafia w mój gust (ale wyjaśnienie byłoby obszerne i odwoływało się do innych serii).