Komentarz do recenzji "Suzumiya Haruhi no Yuuutsu [2009]"
Przypomnę może (dotyczy to także komentarza Slovy poniżej) jeszcze raz jedną istotną rzecz. Wiemy, że większość fanów w praktyce uważa za serię „2009” tylko te 14 nowych odcinków, jednak w moim (i nie tylko moim) odczuciu nie można ich traktować jako samodzielnej produkcji. W ujęciu niniejszej recenzji seria z roku 2009 to nie jest „drugi sezon”, ale raczej coś w rodzaju „remaku” (celowo w cudzysłowie!), rozszerzającego serię z 2006 o nowy materiał. Stąd recenzja omawia Suzumiya Haruhi no Yuuutsu jako jedną całość – serię mającą 28 odcinków, w ogóle nie zajmując się porównywaniem jej do wersji z roku 2006.
Trzy z czterech gatunków są amerykańskie. Czwarty nazywa się tapir malajski i występuje w Azji – nie w Japonii, ale dostatecznie blisko. Nie chciałam wchodzić w całą dłuższą teorię, dla zainteresowanych: link do angielskiej Wikipedii.
Oryginalna seria była też jednym z pierwszych anime, które zyskały ogromną popularność w Stanach Zjednoczonych (jako Robotech – w wersji pociętej i sklejonej z dwoma innymi tytułami – Kikou Soseiki Mospeada i Choujikuu Kidan Southern Cross, ale jednak)
To, o czym mówisz, to właśnie Robotech – potwór Frankensteina, zszyty z trzech kompletnie niezależnych serii (których fabuła została zedytowana, żeby „złożyły” się jakoś w całość)... Recenzja dotyczy właściwego, niepociętego i oryginalnego Macrossa.
Avellana
5.04.2011 12:56 Re: Recenzja by Hitori Okami
Komentarz do recenzji "Ninja Scroll"
Informuję, że wszystkie recenzje na stronie są „dopuszczane” do publikacji przeze mnie (w przypadku recenzji mang – zwykle po konsultacji z redaktor prowadzącą dział, czyli Enevi). Uważam, że recenzent ma prawo wyrażać w tekście własną opinię, pod warunkiem, że podeprze ją przekonującymi argumentami. Z doświadczenia wiem także, że w naszym portalu nie ma chyba ani jednej recenzji, z którą zgadzaliby się wszyscy czytelnicy – każda recenzja odpowiada tylko jakiejś ich części. Mam nadzieję, że to wyjaśnia wątpliwości odnośnie do trybu publikacji recenzji.
Avellana
19.03.2011 20:24 Re: Integralna część serialu
Komentarz do recenzji "Ghost in the Shell: Stand Alone Complex - Tachikoma na Hibi"
AniDB włącza do rekordu danej serii wszystkie powiązane z nią odcinki specjalne. Dawniej stosowaliśmy tę samą zasadę, jednak okazało się, że nie zdaje to egzaminu – użytkownicy gubią się w tym, tym bardziej, że w odróżnieniu od AniDB nie mamy (i nie planujemy) dokładnego spisu odcinków, tylko ich liczbę i czas trwania. Dlatego zdecydowaliśmy się, po trochu wzorem MAL, pozwolić użytkownikom na dodawanie wszelkich „specjalnych odcinków”, żeby mogli oddzielnie się chwalić ich oglądaniem albo też oddzielnie je komentować. Więcej o tej zmianie można znaleźć w tym komunikacie.
Avellana
13.03.2011 22:47 Re: A ja tam lubie Umineko ;p
W tym momencie owe „trzy linijki” to tylko krótki opis, nie żadna recenzja… Jego celem nie jest wyczerpujące omawianie serii, tylko powiedzenie w paru słowach, o co w niej chodzi.
Mogę Cię za to z przyjemnością poinformować, że (bardzo dobra!) recenzja Umineko no Naku Koro ni zostanie opublikowana 13 marca, czyli wystarczy jeszcze odrobina cierpliwości. Nie wiem jednak, czy spełni Twoje oczekiwania – recenzje w naszym portalu z założenia nie mają być przesadnie „spoilerujące”, więc raczej nie ma szans, że znajdziesz w niej dokładnie omówiony rozwój fabuły i rozwiązanie wszystkich zagadek.
Jako redaktor naczelna Tanuki.pl przypominam, że zamieszczone tu recenzje przeszły zarówno przez ogólną ocenę merytoryczną, jak i redakcję językową, a co za tym idzie – spełniają standardy naszego portalu. Przykro nam, jeśli nie odpowiadają one Twoim oczekiwaniom oraz nie stosują się do wymyślonych przez Ciebie zasad pisowni nazw obcych w języku polskim.
Odmiana jest prawidłowa, albo raczej – prawdopodobna, bo przy japońskich imionach nie zawsze istnieją jasne zasady. Tak naprawdę to imię można odmieniać na dwa sposoby. Jeśli założymy, że (polska) wymowa ma bliżej do „usuj”, to wtedy – Usui – Usuia, tak jak tutaj. Jeśli „usui” z wyraźnie krótkim „i” – wtedy Usui – Usuiego. Ta pierwsza wersja mimo wszystko wyglądała bardziej naturalnie.
Komentarz do recenzji "Suzumiya Haruhi no Yuuutsu [2009]"
14 odcinków jest całkowicie nowych – drugie 14 to odcinki serii z 2006 roku. Jednakże tę nową czternastkę trudno jest traktować jako oddzielny byt – w telewizji odcinki stare i nowe przeplatały się, tworząc jedną dłuższą serię i tak samo traktujemy ją na stronie.
Komentarz do recenzji "Kumo no Mukou, Yakusoku no Basho"
Jest to owszem, spoiler, ale został uznany za spoiler dopuszczalnego kalibru. Problem z tym akurat filmem polega na tym, że przy jego konstrukcji o przebiegu fabuły nie da się powiedzieć absolutnie niczego, jeśli chce się za wszelką cenę uniknąć spoilerów. Więc – musi zostać.
Bardzo dziękuję za protekcjonalne i łaskawe przyznanie mi prawa do błędów i zmiany zdania. Muszę jednak sprostować pewną kwestię, mając na uwadze innych czytelników tego portalu. Będąc w pełni władz umysłowych i od tych czterech lat nieprzerwanie oglądając kolejne serie anime oznajmiam, że zdania na temat Mushishi nie zmieniłam. W dalszym ciągu uważam, że jest to jedna z najlepszych i najpiękniejszych serii, jakie widziałam, a także, że w pełni zasługuje na przyznane jej najwyższe oceny.
Recenzent przysyłający własne kadry do zilustrowania recenzji ma ostatnie słowo w kwestii tego, który kadr ma stać się głównym. W takim przypadku może zostać zastąpiony kadr dodany wcześniej do ogryzka.
Dobrze, może krótkie sprostowanie. Chodziło mi przede wszystkim o uprzedzenie osób, które spodziewałyby się muzyki w stylu tej zaprezentowanej w Macross Plus, czyli bardzo nieszablonowej (mniejsza o gatunek), z czym będą miały do czynienia. Wydaje mi się, że zarówno ocena tej OAV, jak i ocena muzyki w recenzji Macrossa powinny pokazywać, jaka jest moja opinia na temat oprawy dźwiękowej tej konkretnej produkcji.
Niestety w chwili obecnej polskie wydanie jest wstrzymane – oficjalnie nie ma daty wydania kolejnych woluminów i nie można powiedzieć, czy i kiedy zostanie wznowione.
Nie planujemy tego rodzaju podziału w przypadku tej serii. Podział na „sezony” stosujemy tylko wówczas, gdy ma miejsce przerwa w emisji (np. Tsubasa Chronicle) lub wówczas, gdy zmienia się oficjalna nazwa serii (np. Shugo Chara!).
Komentarze obraźliwe dla innych użytkowników portalu zostały usunięte. Sugerujemy ograniczenie się do uwag merytorycznych oraz wyrażenia opinii o serii, nie zaś o osobach, które ośmielają się mieć odmienne zdanie. Nie żyjemy w Chinach ani w Korei Północnej.
Wprowadzanie tytułów bez recenzji jest częścią większych zmian, związanych z tym newsem. Chodzi nam o umożliwienie naszym użytkownikom dodawanie także bieżących tytułów do listy oglądanych anime i dzielenie się opiniami o nich. Zdajemy sobie sprawę, że to duża zmiana, odejście od czystej „bazy recenzji” na rzecz „bazy anime” jest ryzykowne, jednak recenzje zamierzamy publikować nadal w takim samym trybie, jak dotychczas.
Na górze listy recenzji jest teraz opcja umożliwiająca filtrowanie tylko tytułów mających recenzje – to powinno ułatwić trochę życie osobom zainteresowanym tradycyjnym „nadzieniem” naszej strony.
Avellana
23.10.2009 17:50 Re: Dzielenie skóry na niedźwiedziu
Komentarz do recenzji "Bleach"
Jak rozumiem, recenzji dokonuje się w takim sam sposób, w jaki dokonuje się zbrodni?
Wracając do meritum sprawy: w przypadku anime z reguły z opublikowaniem recenzji czekamy do zakończenia serii – dlatego chociażby, że zamknięcie fabuły potrafi mieć duży wpływ na końcową ocenę. Jednakże wyjątek od tejże reguły stanowią serie „tasiemcowe” – czyli te, przy których po jakichś 50 odcinkach (czyli roku emisji) nadal nie widać końca. Zdajemy sobie sprawę z tego, że recenzja taka jest niedoskonała i niepełna, tym bardziej, że dość często w pewnym momencie przy tej długości zaczyna się zjawisko zwane „równią pochyłą”. Z drugiej jednak strony trudno nam całkowicie ignorować istnienie bardzo znanego tytułu, emitowanego od kilku lat – albo też ograniczać się do recenzowania oderwanych filmów kinowych czy odcinków specjalnych. Zawsze istnieje możliwość (o ile recenzent będzie zainteresowany lub będą inni chętni) opublikowania po faktycznym zakończeniu serii recenzji zrewidowanej lub po prostu nowej. Na razie jednak uważamy, że jest to z dwojga złego (informacja niepełna versus całkowity brak informacji) lepsze wyjście.
Tego rodzaju pytania lepiej jest zadawać na forum… W każdym razie w tym przypadku odpowiedź brzmi: kiedy tylko otrzymam recenzje nadające się do publikacji. Obawiam się, że obecnie nikt z naszych stałych recenzentów nie śledzi tego cyklu, a ponieważ za opublikowane teksty autorzy nie otrzymują żadnego honorarium, z oczywistych względów nie mogę narzucać im, aby zajmowali się jakimś konkretnym tytułem – szczególnie jeśli nie leży on obecnie w strefie ich zainteresowań.
Re: Merry
Re: co mam postawić ?
To, o czym mówisz, to właśnie Robotech – potwór Frankensteina, zszyty z trzech kompletnie niezależnych serii (których fabuła została zedytowana, żeby „złożyły” się jakoś w całość)... Recenzja dotyczy właściwego, niepociętego i oryginalnego Macrossa.
Re: Recenzja by Hitori Okami
Re: Integralna część serialu
Re: A ja tam lubie Umineko ;p
Re: ...jestem na "nie"..
Mogę Cię za to z przyjemnością poinformować, że (bardzo dobra!) recenzja Umineko no Naku Koro ni zostanie opublikowana 13 marca, czyli wystarczy jeszcze odrobina cierpliwości. Nie wiem jednak, czy spełni Twoje oczekiwania – recenzje w naszym portalu z założenia nie mają być przesadnie „spoilerujące”, więc raczej nie ma szans, że znajdziesz w niej dokładnie omówiony rozwój fabuły i rozwiązanie wszystkich zagadek.
Re: ekhm
Re: ekhm
Re: Małe pytanie.
Re: łeeeeeeeeeeh
Re: :/
Re: J-pop
Re: pytanie*
Re: NO
Usunięte komentarze
Re: O co tu chodzi?
Na górze listy recenzji jest teraz opcja umożliwiająca filtrowanie tylko tytułów mających recenzje – to powinno ułatwić trochę życie osobom zainteresowanym tradycyjnym „nadzieniem” naszej strony.
Re: Dzielenie skóry na niedźwiedziu
Wracając do meritum sprawy: w przypadku anime z reguły z opublikowaniem recenzji czekamy do zakończenia serii – dlatego chociażby, że zamknięcie fabuły potrafi mieć duży wpływ na końcową ocenę. Jednakże wyjątek od tejże reguły stanowią serie „tasiemcowe” – czyli te, przy których po jakichś 50 odcinkach (czyli roku emisji) nadal nie widać końca. Zdajemy sobie sprawę z tego, że recenzja taka jest niedoskonała i niepełna, tym bardziej, że dość często w pewnym momencie przy tej długości zaczyna się zjawisko zwane „równią pochyłą”. Z drugiej jednak strony trudno nam całkowicie ignorować istnienie bardzo znanego tytułu, emitowanego od kilku lat – albo też ograniczać się do recenzowania oderwanych filmów kinowych czy odcinków specjalnych. Zawsze istnieje możliwość (o ile recenzent będzie zainteresowany lub będą inni chętni) opublikowania po faktycznym zakończeniu serii recenzji zrewidowanej lub po prostu nowej. Na razie jednak uważamy, że jest to z dwojga złego (informacja niepełna versus całkowity brak informacji) lepsze wyjście.
Re: następne recenzje