x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
Re: wrażenie....po trzecim odcinku
Ta go kocha te też,tam wyuzdana dziewczyna ze szkolnego kółka xD
Choroba muzy i jego rosnąca miłość do Mizuki.
Raczej na to wszystko patrze z przymrużeniem oka.
chwile zachwytu a czasami łaknienia...
Muszę się zgodzić z recenzentem.Ta produkcja jest na prawdę dobra i chętnie bym chciał zobaczyć kontynuacje .Brakuje genezy skąd jest Cenco i z skąd przybył jego oponent.No cuż jak się jest tym starym wyżeraczem to jest się wymagającym. :P
Wszystko jest na dobrym poziomie.
Polecam!!!
wrażenie....
Czemu Bakemonogatarii?Z tego związku na ujęcia scen i jak jest ujęta perspektywa przez którą widzą bohaterzy.
Tak to na razie widzę :P.
Anime nie jest złe ale ma w sobie zawarty smutek.
wrażenie….po drugim odcinku
Hmmm…wrażliwy chłopak pamiętający o swojej przeszłości i jakaś dziewczyna z obsesją na jego punkcie która była jego znajomą.A ta Mizuki to czemu nosi ubranie pielęgniarki?To chyba jeden z przykładów specyficznego humoru tego anime.
Główny bohater – Yuu jest wrażliwą osobą pamiętającą jakieś przeżycia związane z utratą młodszej siostry.
Jak widać tłumi w sobie ale przeżywa bardzo i to trochę za bardzo.
wrażenie….po trzecim odcinku
Krotko zacznę powiem na wstępie o tym odcinku : Kwitnie od miłości.
Ta go kocha te też,tam wyuzdana dziewczyna ze szkolnego kółka xD
Choroba muzy i jego rosnąca miłość do Mizuki.
Raczej na to wszystko patrze z przymrużeniem oka.
wrażenie….po 4 i 5 odcinku
Wrażenia dziwne…Tu cierpiący z samotności muzyka a zarazem wykorzystujący młodszą od siebie dziewczynę.
Nie zaprzeczam trochę to nudnawe.
Tak jak pisałem w pierwszym komętarzu czasami te anime przypomina mi Bakemonogatari.
wrażenie….po 6 odcinku
Uczucia szaleją!Miłość,zazdrość…ciemność i jasność wewnętrznej osobowości bohaterów.
Przez pierwszą część odcinak to się słyszy ciągle„Kocham cie” za w drugiej dramatyczna zmiana na psychologiczny horror.xD Dlczego horror z tego powodu,że ta dziewczyna musiała przejść coś co pozostało w jej psychice duży ślad.
Tak w ogóle to jak w telenoweli jest.
wrażenie….po 7‑12 odcinku
Takie tam nudy.Z przy mrożeniem oka przez to wszystko obejrzałem.Może z powodu,że lubię shuneny to nie wydawał się tytuł ciekawy.
Scalono całe stado komentarzy.
Morg
wrażenie....
Czemu Bakemonogatarii?Z tego związku na ujęcia scen i jak jest ujęta perspektywa przez którą widzą bohaterzy.
Tak to na razie widzę :P.
Anime nie jest złe ale ma w sobie zawarty smutek.
:D
Humor jest dobry,klimat.
Polecam.
:D
^^
Polecam
Kilka miłych słów ^^
Na prawdę to jest anime godne polecenia.
;/
Tylko dla znawców tego gatunku.
cooooooooool!!!"D
xD
Dawne serie Powers Rangers już lepiej wychodziły xD
Właśnie to samo się tyczy wszystkich produkcji ,które powstają na podstawie mangi i anime.Są to nisko budżetowe,nie mające wzięcia w środowisku filmowym,sama fabuła na pewno jest koszmarem.Prezekonałem się oglądając DB:Evolution – to było coś!Coś na co się czekało i zawiodło.
Na razie to animacja stoi lepiej niż jej realizowane odtwórczynie i chyba tak będzie jeszcze długo.
za dużo haremu...
Po kilku odcinkach zaczynało mnie nudzić a cała „uczuciowość” a rozbawiał mnie narrator streszczający poprzedni odcinek(głos Alastora) mówiący na początku odcinka nie o walce Shany z kimś czy, coś podobnego tylko o ,że a to temu nie udało się zorganizować wycieczki do wesołego miasteczka ,a to ci się pokłócili.
Jak nie ma wkoło zagrożeń to na na scenę wchodzą uczucia głównych bohaterów,ale aż w takim stopniu.
Ratuje wszystko rozkręcenie akcji w drugiej części serii.
Shakugan no shana nie jest złym anime.Po za tym właśnie jak uważam to z II serii są fajne openingi np. „JOINT”
:D
i też jest dobre.Może nie zniewala grafiką czy postacie,ale fabuła nie jest zła.
Trudne do znalezienia nie jest na necie.
:D
nie pełne info.
:D
Znowu animatorka Kuromi jest w opałach.Przez co wychodzi zwycięsko na końcu :D.Wszystko jest okraszone dobry na poziomie humorem ,który u przymilał czas.
Polecam znawcom takich komedii choć nie są tak udostępnione ,ale warto.
:D
Polecam:D
nie za dobrze:D
Bohater czasami powinien z bastować z tak natrętnym podniecaniem.Ah… Można by wiele zarzucić a na zrobienie lepszego anime była szansa jeśli było to wszystko inaczej ukazano w innym świetle to by było lepiej.
Koniec końców to recenzent ma racje :P ;p
uff...
Czasami aż skręcało kiszki na widok bardzo mocnej miłości braterskiej miedzy bohaterami (Teito – Mikage).Czasami miłem wrażenie ,że mam doczynienia z yaoi niż z shunen.Ciągle Mikage,Mikage…Biskupi są jacy powinni być.Z jednej strony autorytetem a z drugim tez bawić.
To nie jest tak dobre jak Pandora Hearts bo choć przy tym mogłem się pośmiać.
porżka i totalny zawód
Można przyczepiać się do wszystkiego.Tego nie powinni pokazywać dzieciom przed 16 rokiem życia xD(to też tyczy Naruto w wersji Pl z Jetix`a`)!!!A wogóle nie powinny wiedzieć o tym „akcie tworzenia chały” przed zapoznaniem się z oryginałem ,który przebija wszystkimi aspektami.
Coż…obejrzałem fragmentami co nawet wyszło mi na zdrowie.A popchnęła mnie czysta ciekawość „jak może wyglądać w filmie Kamehameha?”.No i się przekonałem…kiepsko ,a wogóle nie układa rąk jak jest na prawdę.Raczej wyobrażałem sobie inaczej jako mocny strumień energi niż jak jest filmie ledwo widoczny dymek zapalający świece.
Oozaru na posyłki Piccolo.Ha!Bzdura i pomieszanie faktów.
Smok też jakiś cieńki,ani nie gadał.
Techniki które tam na pokaz pokazane to dno.Fajnie wyglądało jak Roshi „zaciągł sie” powietrzem kiedy zbierał energie ,żeby walnać kamehamehą.
Sam Son Goku to jest karykatura bohatera.Raczej daleko mu do tego Goku którego znamy z A&M.Wygląda na zamulonego cieniasa ,który przeżywa swoją przygodę życia.
Chi‑chi i walki!!No tylko raz ale było co innego.
I kule też lepszych nie mogli zrobić.
Efekty specjalne na końcu czy w całym filmie są godne pożałowania.
Nie wiem skąd wzieli tego reżysera bo raczej do reklam się nadaje niż do filmów przygodowych.
Dragon Ball:Ewolucja jest przykładem ,ze nie traktuje się na poważnie mangi i anime jako dobrego materiału na kino akcji ,ale jako kino dla dzieci i młodzieży.
Ten film jest na takim samym poziomie co fimy produkowane w Japonii na podstawie anime i mangi.
Mam nadzieje,że inne dzieła ,typu Naruto jak już zostanie wyreżyserowane na poziomie jaki reprezentuje tytuł.
racja:D
:D