x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
Ah...
Jak nie często spotyka się film, gdzie świetnie jest poprowadzne losy bohatera. Jego uczucia, relacje i inne sytuacje miedzy postaciami przestawionymi w filmie bez żadnych zgrzytów.
Polecam!
Polecam. Ideał to nie jest,ale dobra pozycja.
Re: Moje oczy...
Moje oczy...
Widząc wysyp negatywnych komętarzy na temat grafiki i ogólnie stworzenia zastanawiło mnie czy w ogóle oglądać. Tak było w przypadku DBS, gdzie spaprano po całości i uznałem,że podziwianie(a nie oglądanie) przygód Goku napisanch na kolanie z kiepską grafiką nie ma sensu.
W tym przupadku, że tak określe:pojechano po całośi,po bandzie. Wiadomo,że od kilku lat prawie wszytkie anime tworzy się już komputerowo, co pozwala na szybszą produkcję serii. Jednak wcisanie na siłę animacji komputerowych lub ich mieszanie wg mnie zakłuca taki estetyczny ład. Grafika komputerowa w tym odcinku nie została w ogóle dobrze zrobiona aby była jakaś płyność w wykonywaniu czynności.Też próba odwzorowania stylu Miury, przez co mam wrażenia jak bym oglądam miejscami animacje „drzeworytu z średiowiecza” z tymi dziwnymi cieniami.
Co dziwne Studio 4°C wyonało 3 filmy z Golden Arc, opierając na animacji komuterowej i wypadło to świetnie, więc tu winowajcą jest wykonawca,czyli Linden Films. Zany razczej z anime o średnich notach.
Grafika to jedno,a rozłożenie scen to drogie. Tu też rzuca się w oczy. Masakra…Nawet Pluc nie jest zabawny ja spotyka Gutsa. ;_; Za sztucznie wygląda. Jak bym widział animacje do gry…
Dochodzi do walki, gdzie pownno być tylko ekscytacja się sceną pewną wartiej akcji i krwi. A tu jakoś nie ma tego. Muzyka nie tworzy tego klimatu, a animacja tym bardziej. I rzeczywiście odłos miecza, raczej daje wrażenia akby był pusty w środku. Chciano podkreślić jaki super. No nie wyszło. xD
Muzyka nie pasuje mi tu w ogóle. Chyba w ciemno wybierali wykonawców.
Jak na razie radził bym mocno zastanowić czy warto zabijać czas oglądając serię obnarzaącą brak profesjonalizmu studia.
Re: Argh....
Po zakończeniu...
Po serii zabijania się, akcji i podchodów. Przechodzimy na koniec do olepanego motywu z wielu filmów s‑f podróży w czasoprzestrzeni. W tym wypadku chciano dobrze. A odebrałem średnio i więcej motania było w tym „kolte fabularnym”,niż trzeba.
Tu podkreślę fakt zabójstw jakich pełno było w serii. Yuno dźga ogoś, a Yuki nie przeżywa tego aż, że pada na kolana i nie chce zbliżać do oprawczyni. Przyjmuje ze spokojem. Już mówi to,że Yuki ma skrzywioną psychikę i to mocno. W ogóle bohaterowie zabijają bez ukrywania,że tak nie chcą.
Jeszcze jest motyw chorej miłości miedzy Yuki a Yuno. Salkerka i jej ofiara razem. Słodkie? Na pewno, ponieważ na serio przeradza się w miłość.I ja jako widz zastanawiam się, w którym momęcie w anime przegięto na prawde, bo zliczyć trudno wszytiego.
Co do Deusa. Starasznie w tym wypadku uczlowieczyli jego postać. Ma dużo z człowieka i jest słabszy. Już samo to,że umiera mówi samo przez siebie. Urywa przed swoim sługą,który sam narzuca swoje zasady gry…To jest lekka przesada. Wiem,że japończycy mają lekie podejście do swych bóstw, ale jakieś granice są.
Jak Deus chciał skasować Akise to te obronił się wpisem w swym kotatniku. Gdzie ta cała boskość…
Bohater staje się bozią i wszyscy jesteśmy szcześliwi. Nie! Musi wpis w jego pamiętniku zmienić i mamy kontynuację…Mózg roz****ny. xD
Co do kreski. Ogólnie w mandze okładki przykuwaja uwagę i chce się kupić i czytać.I od tej strony nie zawodzi się czytelnik. Gorzej jest z anime, gdzie postacie robiące za tło są często narysowane na szybko i koszmarnie słabo. Takie 5/10 .
Muzyka w tym wypadku średnio pasowuje w moje gusta. Też dla mnie pierwszy opening na siłe był wciskany.Lepiej z drugim openingiem, który wpasowywał się w klimat tej serii.
Powiem tak. Jak ktoś uważa tą serię za arcydzieło lub za coś badzo dobrego to jest mega ignorantem. Tu są takie babole fabularne i oklepane momętami pomysły.
Ja daje takie 5/10. I dalej oglądać nie zmuszajcie. Mangi czytać też nie zamierzam.
Pozytywnie
Grafika – zwyczajna, lekkie , ciepłe barwy raczej nastawiajace pozytywizmem widza. Tylko muzyka jakoś dla mnie nie była mocną stroną tej serii,ale to mały szkopuł.
Jak dla mnie 8/10!
Koniec drugiej serii
Anime fajne,mające swoje specyficzne elementy lecz nie będące tytułem „z wyższej półki” z gatunku shounen jak One Piece.
Ciekawy jestem jak długo będzie trzeba czekać na kontynuację.
Re: Przeciwnie...
Przeciwnie...
Re: Pierwsze wrażenie
Re: Coś nowego
Coś nowego
Wprowadzanie znanych szablonów ułudnie wzorowanych na na amerykańskich. Jednak jak nie patrzeć w Japonii jest znana z serii „Super Sentai” takich jak znany wszystkim „Power Rangers” . Nie ma tam wyśmiewania z racji jak wrogowie są pokonywani tak łatwo. Jest to mylnie interpretowane.
Seria pokazuje jak inna jest jako shounen. Bohater nie rozwija się w trakcie serii, on już szuka równego sobie, niszcząc coraz to silniejszych przeciwników niczym zabicie muchy. Inną rzeczą jest fakt,że fabuła jest na pozór prosta. Niby wszytko obraca się wokół tego jedneg „pierdykniecia” piąchą bohatera, dzierżący niesamowitą moc.Niby z czasem świat przedstawiony się rozwija zwiększa się liczba bohaterów,ale dalej są jako tło opowieści.A największą jak dla mnie zagadką jest siła Saitamy. Podane było jak Siatama ćwiczył,ale na serio to tylko tyle? Musiało być coś więcej,że posiadać tak wielką siłę.
Jak dla mnie jedna z serii, którą warto znać.Widać prostota fabularna może być też atutem.
Była sobie seria...
Chyba największa porażka była kiedy doszło do starcia z Frezerem. Mała walka i wszyscy pokonani(szczególnie Gohan)i czekali na Goku i Vegetę. Jakby tylko oni byli jako pełnoetatowi wojownicy są zdolni do walki.To jedno. Co innego jest kreowanie „boskości” Goku. Przechodzenie z SS3 na jeszcze wyższy poziom na „boski” jest lekko naciągany. Niby pokaz, przecież takie wytryski mocy są fajne i ludzie lubią power up`y itd, ale żeby miało twz. „ręce i nogi”.
Oglądając odc. 24, widząc złotego Frezera, po 4 miesiącach treningu. Serio? Może twórca serii doszedł do wniosku, że jako samorodny talent dojdzie to takiego poziomu,że Goku na poziomie SSG będzie ledwo dawał mu rady.Tu odczuwam duże nie domówienie w tej kwestii.
Inną sprawą jest kreska. Chyba gorszą widziałem w „Naruto Shippuuden” w walce między Pain`em a samym Naruto. Tam był pokaz porażki twórców chcących swoją ekspresją pokazać,że tak będzie najlepiej. Wyszło inaczej i poddawanie scen zwolnieniu czasami nie jest dobre.W przypadku DBS tu tworzący zapomnieli w momencie tworzenia o tym jak w ogóle rysować. I już lepiej wyglądają parodie openingów Naruciaka ręcznie tworzone i animowane. xD
Muzyka wpada w ucho i to jest plus.
Na dzień dzisiejszy nie mam ochoty oglądać dalej tej serii. Kończę na 24 odcinku nie żałując.
Szału nie ma...
Występowanie mototsumitam jako strażników jest sensowne. Jednak dochodząc do 7 odc. wyciągam wniosek,że gdzieś się gubi fabuła i skupia się na walkach jak to było wspomniane przez kolegów poniżej. Najbardziej mnie rozbawiała scena „synchro”. Salior Moon miała lepsze bajery w czasie przemiany! Tu widać,że nie wymyślono lepszego pomysłu na połączenie sił bohaterów w walce.
Muzyka nie powala i tu przyznam rację,że nie była dobrze dobierana.
Jak dla mnie na razie 5/10
1 odcinek wystarczy
Jedno co mogę wytknąć po obejrzeniu to jest samo to,że bohater jest zombie. Może bycie zombiakiem jednak to może nie w tym wypadku straszydło z gnijącym ciałem ,ale jak się rozpoławia to nie możliwe jest aby się zrastał :O .Tak tylko mogą istoty o zdolności regeneracji lub interwencji istoty o takich mocach. Tak, więc mocno zaciągana seria mająca łączyć różne gatunki anime. Dodajmy pseudo zombiaka , czarodziejkę i inne cuda, plus szkolne życie (bo bohater uczęszcza do szkoły) . I wychodzi nam nisz masz mający zwołać przed ekrany tłumy.
Jak kogoś nie razi w oczy takie innowacje to polecam ;). A ja poszukam coś nowego. :P
Ad. 3
Mamy trzecie podejście do tego tytułu. I powrót do odtwarzania wierności do pierwowzoru. Dziesięć odcinków z ładną oprawą będące tylko odtworzeniem jednego Arku. Mogli już pociągnąć dalej , nie patrząc czy manga wychodzi na bieżąco. Zapewne stworzono tą serie dla fanek złaknionych ideału piękna jakim jest Ciel i Sebastian. Taki ochłap w postaci tych dziesięciu odcinków. Anime dobrze zrobione,ale lepiej czytać mangę z powodu (już trzeciej) przerwy w przenoszeniu na ekran tej serii.
Na pewno jest to seria zrobiona dla fanów, wiec wielkiego szału by nie zrobiła. To idzie na minus. Jednak audio i wizja jest w sam raz i oddaje klimat jaki był w pierwszej serii. Tu jest plus. ;)
Ocena 7,5/10
Odświerzenie
Samo ukazanie więcej niż w serii TV cieszy oko widza. Więcej mroku, grozy i groteski mające oddać to co w Berserku fani lubią.
Z mojej strony liczyłem na pełne odniesienie do pierwowzoru. Jednak było to odgrzanie starego placka. Cenzura szczególnie rzucająca się w oczy III cześć. Możliwe z powodu przeczytania pierwszych dziesięciu tomów Berserka i dlatego jestem na to cięty.:P Najbardziej jednak mnie zadowalały ucięte lub uproszczone sceny. Szkoda,że nie pokazano spotkania Griffitha z Bogiem w czasie przemiany.
Ja się zastanawiam jak to jest,że ludzie są tacy wrażliwi, czy poczucie bycia świętoszkiem wzbrania się przed ukazaniem tego co jest prawdziwe.
Mroczne Magic Girls
Nie mogę zaprzeczyć,że seria jest zła. Złożoność fabuły jest dobra od początku do końca trzyma się wszytko razem.
Jednak nie mogę tego uznać za coś odkrywczego. Tylko bardziej jako nowe spojrzenie na gatunek mahou shoujo. Widząc ilość tytułów mang wychodzących pod nazwą „Madoki” można powiedzieć,że tytuł sprzedaje się dobrze. Jak to często bywa nowe lub odświeżone serie mają mocny nacisk na popularność zdecydowanie pośród nastolatków,które chłoną często wszytko jak leci.
Oceniam muzykę na 4/5 bo musi pasować do serii i zdaje egzamin.
Ogólnie stawiam ocenę 7/10 serii. Ostrzegam,że lepiej nie przesadzać z nadmiernym ekstraktacją na punkcie takiej lub innej serii bo się przeje.
Re: -.- bo trzeba gimbie tłumaczyć ...
Mam nadzieję,że nie będziesz żywił do mnie urazy po przeczytaniu mojego komentarza. :)
Re: -.- bo trzeba gimbie tłumaczyć ...
W pierwszym odcinku bohaterowie zaczeli chodzić do nowej szkoły. I tam były sytuacje w szkole. Po za tym noszą szkolny mundurek -.- . Resztę przewinąłem bo było nudne.
A gdzie widzisz w mojej wypowiedzi jakieś wyśmiewanie kogoś.
Bardziej to ja bym Cię nazwał trollem za wytykanie wymyślonych przez siebie problemów.