x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
Ogon wróżki ....
Już dochodziło do moich uszu fakt taki,że tenże tytuł jest wzorowany na kilku innych tytułach. Cóż, czasami trzeba znaleźć coś nowego pośród tego co znamy. :)
W wersji animowanej na początku bardzo zwracało moją uwagę „słodkość” przedstawiania tego wszystkiego. A w szczególności Happy xD. Jak wiadomo to sprawka cenzury, która zmienia to co znane nam z mang i lubiane na bardziej możliwe do przyjęcia przez (też) młodszych widzów.
Polecano mi mange z racji na to, że lepsza od anime. Przyznam, że jest inaczej jak czyta się mangę tej serii. Jednak oglądając anime, to manga czyta mi się powoli.
Wszytko co zostało stworzone przez Hiro Mashime jest świetnie przedstawione. Cały świat , łącznie z gildiami magów. Oby ten świat był dalej tak ciekawy jak było poprzednio z każdą przygodą Natsu.
Oceniam na 8/10.
Re: Kurosz po raz drugi ; >
D.Gray-man
Piszę ten komentarz może z racji na to,że wcześniej z zachwytu napisałem go,krótko w samych superlatywach. xD
Wracając…Przedstawiony mamy XIX wiek,ale z innej perspektywy. Od strony tej bardziej mrocznej,gdzie są potwory Akumy i zwalczające je egzorcyści.
Akcja rozgrywa się dobrze. Akcja czasami zwalnia pokazując coraz to nowe fakty a po tym przyspiesza często bardzo mocno jak to bywa w dobrych shounenach.
Na pewno manga jest dobrym odnośnikiem od anime ,w którym dowiadujemy się też innych szczegół jaki mogły być nie brane pod uwagę. A co najważniejsze jest dalej kontynuowana od anime.I właśnie dla chętnych fanów spragnionych dalszych przygód Allena,którzy już są po 103‑odcinkowej serii polecam mangę.
Jak przypomina mi się to dla widza, czyli mnie męczącym trochę okresem wyczekiwania dalszych momentów wejścia bohatera w wir walki był ten czas kiedy kliknij: ukryte Allen stracił swoją rękę w Chinach. Trochę przecież trwało nim ją odzyskał…
Humor jest świetny.Muzyka też dobrana odpowiednio do klimatu całego tytułu.
Co do bohaterów nie mam żadnych zarzutów. Spełniali swoje role jakie zostały dane od autora. I są świetnie odtwarzane :).
Mnie ciekawi co dalej będzie z Allenem,ale już w mandze i oczywiście jakie ruchy zrobi Noah z Earlem na czele.
Polecam 10/10 :)
Spoilery się ukrywa…
moshi_moshi
Kurosz po raz drugi ; >
Od początku serii do połowy miałem wrażenie retrospekcji która przeżywa bohater i brakowało mi tekstów typu „czy tego już nie było”. I uważałem,że to pewien rodzaju przedstawiania w inaczej przygód Ciela od początku.
Jednak była to pomyłka. Przecież był Aloizy z swym Clodem. Te dwie postacie mi się nie podobały. Aloizy był obrzydliwy i okropny. Może ktoś jest kogo zachwyca ta postać ,ale u mnie budziła odrazę swym zachowaniem pełnym wulgarności i przemocy.
Kolejna sprawa to postać Sebastiana w drugiej odsłonie. Jego postać już została przeidealizowana. W jednej scenie pokazane zostało jak bardzo kocha on koty, co u mnie uaktywnił się odruch opadania szczęki. Było dla mnie nie do pomyślenia takie zachowania tego bohatera jakiego pamiętam z pierwszej serii.
Oprawa nie podobała mi się. Nie było tego klimatu jaki był w kiedyś. Zakończenie koślawe, ale zrobione jakoś.
Kontynuacja, która dla jednych jest źródłem do robienia costplayów yaoi, a reszty to średniego poziomu seria, która nie dorównuje do pięt swojemu poprzednikowi.
W rezultacie 7/10,bo jednak ogólnie biorąc to źle do końca nie było.
Standardowa sielanka
Spodobało mi się piękna opowieść o trzymającej się razem od dzieciństwa parze bohaterów,ale dalej prowadzone było niezbyt ciekawie.
Muzyka może ładna ale nie zniewalała mnie. Autor recenzji porównywał tą serie do Air z czym się nie zgodzę bo tam choć postacie były przedstawione w ciekawszy sposób a akcje prowadzona była lepiej choć klimat był spokojny.
Stawiam 6/10 :P. Dla lubiących romantyczne doznania ;].
Re: brak słów....
Powyższy przykład tylko upewnia jak niska jest świadomość dzisiejszej młodzieży. Pomaga w tym spora dostępność internetu gdzie takich treści jest dużo. U starszych nastoletnich dziewczyn to jeszcze zrozumiałem,ale już w podstawówce to raczej doszukiwałbym się szukania czegoś mocniejszego niż dostępne w TV serie anime. Wtedy wchodzą w świat pełen przemocy i sexu, czyli koniec końców dochodzi do deprawowania. :P
Mógłbym nazwać yaoi narkotykiem dla młodszych dziewczyn.
brak słów....
Chyba zostały pomylone gatunki. To jest shounen ;/.Gdzie nie ma miziania się ślicznych chłopców tylko raczej chodzi o bardziej wzniosłe ideały jak walka o wspominania drugiej osoby, w tym wypadku przesyłane przez list.
Czasami mnie zdumiewa jak bardzo „bogata” jest wyobraźnia młodych yaoistek. Eh…
.....
Re: Tytuł
Czar Miyazakego
Kolejne dzieło studia Ghibli które zdobyło popularność. Pełno magii, przygody dziewczynki, która zostaje przez zbieg przyczynowo -skutkowy wmieszana w to wszytko oraz oprawa całego filmu czyli to czym charakteryzuje się te studio, dawało mi największą przyjemność.
Staranność w szczegółach, dobrze zrobiona fabuła mająca swój koniec i początek i po za tym bohaterowie wyróżniającym się swym charakterem. Nie zapominając zawsze o grafice która jest świetna.Choć w scenach poruszania się zamku ,który wyglądał jak by nie zlewał się z tłem, co wydawało mi się „sztuczne”.
Muzyka piękna :) I co tu jeszcze mówić… Wstawiam 10 na 10 :).
Po fillerach...
Niby...
Jak zawsze grafika studia Ghibli była dla mnie sposobem na dobre nastrojenie się do oglądania filmu. Z prostej kreski rysunki przeobrażały się w twory o rozbudowanej postaci i tle na jakim były, co jest plusem ;].
Jak kolega u dołu też zawdzięczam „TVP kultura” obejrzeniu tego filmu :). Bez porównania lepiej się ogląda na ekranie TV niż komputera.
Bardzo pozytywne 8/10 ;).
śliczne :)
Czemu „proste” ? Uważam ,że pomysł o czarownicy i czarnym kocie już był dobrze znany. I dodać ,że fabuła nie jest skomplikowana w dodatku. Dodając piękną grafikę mamy ładny i dobry w odbiorze dla każdego film. :)
W każdym filmie Miyazakiego moje oczy delektują scenami pełnymi pięknych krajobrazów. Tak w tym oprócz obserwowania przygód bohaterki też zważałem na oryginalną animacje. A co do bohaterki. Jest typowym wzorcem starań brnięcia ku celowi będąc szlachetnym i bohaterskim, co występuje w prawie każdym filmie Ghibli.
Mogę zarzucić tylko jednoto w tej produkcji to przewidywalność zakończenia filmu. Nie przeszkadza w oglądaniu. A zarzut jest tylko moim małym wzmiankowaniem przez moje „wygórowane” oczekiwania.
Nawet moim rodzicom się spodobał film, tak jak kiedyś Spirited Away.
Muzyka jest świetna i bardzo dobrze komponuje się z tło akcji jaka się rozgrywa.
Ocena 10/10 :).
Re: One Piece
Przyzwoite.
Miły akcencik...
Re: *sigh*
Nawet powiem o „zmęczeniu materiału” też tyczy się mangi, która chyli się ku końcowi.Coś cię wyczuwa,że w tych ostatnich chapterach brakuje,ale ogólnie jest dobrze i czeka się na kolejną akcje blondaska.
Boskie :D
^ ^
Przenosimy się do czasów pierwszej wojny światowej. Jak widać po tytule mamy doczytania z niezwykłym bohaterem. Raz wspomniano,że to jakaś klątwa(!?). Odwaga, rycerskość, humor,lot samolotem nad Adriatykiem i świetna oprawa graficzna sprawia,że chce się tam być.
Zakończanie do końca pokazujące losy większości postaci,ale zasłaniający kurtyną tajemnicy samego głównego co się z nim stało dalej. Jak zawsze Ghibi przenosi w swoich opowieściach do krain snów i niezwykłych sytuacji. Wlepiam 9/10 ^ ^.
muzyka przy ciasteczku...
Czytając poniższe komentarze to raczej wszystkim nie przypadł K‑on!! z racji na ten klimat jaki tworzą bohaterki swoją beztroską.Dla Spoon przyznam ,że wniesiono do tej serii mało a jak stwierdziłaś :„absolutne zero”. Jest coś w tym, ale nie nie szleją z tym twórcy. Opis postaci jest zbyt ostry, np. przy Ritsu bym trochę dysputował,że mało gra :P.
Też nie których zanudziło przy seansie.Cóż K‑on nie ma potencjału jak te „wielkie tasiemce”,że mogą zadowolić dużą publikę każdym odcinkiem. I też ważne dla każdego jest oryginalność. Niby K‑on jest oryginalny w swojej postaci, ale dla większości jak wyczytuje to przelewa się na niekorzyść serii.
Muzyka tej serii nie ma świetnych kawałków,że można się nimi zadowalać, ale w miarę dobre ,które można wysłuchać.
niby nic ,ale zawsze coś do zobaczenia.To choć jakaś pochwała dla tej serii, która i tak zbiera i tak cięgi za swe braki.
W komentarzach polecano miłośnikom moe. Policę też innej grupie fanów, którzy pragną od czasu do czasu „posłodzić sobie” ^ ^. U mnie 7.