Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Dango

Komentarze

Nanami

  • Avatar
    A
    Nanami 23.12.2016 19:48
    Dobre, ale brak mi wisienki na torcie!
    Komentarz do recenzji "Yuuri!!! on Ice"
    W zasadzie to w sporej mierze zgadzam się z opinią tamakary pod spodem…
    YOI dało mi mnóstwo świetnej rozrywki i dużą dawkę emocji, adrenalinki, endorfinek. Zaskakiwało, zwykle jednak pozytywnie. Nigdy do końca nie dało się przewidzieć, co będzie dalej. A najbardziej podoba mi się to, że ta historia nie opowiada właściwie niczego wprost, a wszystko subtelnie przekazuje… i im bardziej człowiek lubi serię analizować, tym większą ma frajdę.
    Było świetnie. Uwielbiam Viktora, uwielbiam Yuuriego i ich tak ludzkie reakcje ( kliknij: ukryte ). Bardzo sympatyczny, różnorodny soundtrack. Animacja… niestety nie była genialna, tak jak w pierwszym odcinku, była strasznie nierówna, ale jak dla mnie była na tyle wystarczająca, by nie odstraszać.
    Co jednak mi zabrakło, to tej właśnie wisienki na torcie. Jak poszczególne wątki i ich zamknięcie potrafiły zostawić widza z takim totalnym katharsis w stanie mruczącej błogości, tak końcówka wypada słabo pod tym względem. Osobiście uważam, że wyszło jednak coś, co wspominała sama Kubota­‑sensei – a mianowicie, że ona nie miała specjalnie do czynienia z tworzeniem anime do tej pory. I musiała nauczyć się walczyć z czasem… Dzięki temu stworzyła coś naprawdę ciekawego – czas i akcja w YOI płynie prędko i dynamicznie, a jednak widz nie odczuwa tego dopóki sobie tego nie uświadomi. Przeskoki czasowe między odcinkami bywają naprawdę długie – od dni do miesięcy. I twórcy zdecydowanie uwzględniają, że przez ten okres czasu dużo się mogło pozmieniać w dynamice relacji choćby. To zaskakuje, ale po uświadomieniu sobie tego, zaczyna się to naprawdę doceniać. Tym niemniej, seria trochę poległa na końcówce, była zbyt skompresowana. Zgadzam się też z pojawiającymi się zdaniami, że biorąc pod lupę to, co budowano przez 11 odcinków, jest ona zaskakująca, tak jakby decyzja była zmieniona pod wpływem impulsu. Ostatni odcinek, mimo że jest finałem Grand Prix, nie sprawia wrażenia bycia ostatnim odcinkiem serii… Jest to ogromny minus, jeśli patrzeć na serię jako zamkniętą, ale daje to nadzieję na kontynuację, no. Mnie osobiście najbardziej szkoda dwóch rzeczy – więcej ukazania osobistych rozmów Yuuriego i Viktora oraz ukazania sposobu, w jaki się stopniowo docierali.
     kliknij: ukryte  Oraz brak mi mojego „Hanarezuni” w duecie w Hasetsu z PV, którym mnie ztrollowali :< No, a największym dowodem na to, że coś jednak z rozplanowaniem legło w gruzach jest to, że na oficjalnym oście jest piosenka, której nigdy nie wykorzystano – Yuriowe „Welcome into the madness”, które miało być jego galowym utworem :D
    Reasumując: jestem zachwycona. Uwielbiam. Acz nie dam pełnej dziesiątki, bo jednak trochę polegli z tym rozplanowaniem i zabrakło na koniec „tego czegoś”.
  • Avatar
    A
    Nanami 18.12.2016 11:00
    Smuteczek.
    Komentarz do recenzji "Bungou Stray Dogs [2016]"
    No po prostu smuteczek.
    Pierwsze odcinki, w których nie było tygrysołaka i całej reszty ferajny, a za to był Odasaku i Dazai oraz generalnie czeluści mrocznej przeszłości, były wg mnie bardzo dobre. Wciągające, dynamiczne, dorośli bohaterowie, ciekawe powiązania… dużo akcji, dużo emocji. I za tą część byłabym skłonna dać spokojnie 8/10.
    A potem ta część się niestety skończyła. Powróciła stara ferajna z Atsushim oraz Akutazawą na czele, by stawić czoła nowemu najeźdzcy z zewnątrz, który ot tak se postanowił rozwalić ich miasto. I o ile te pierwsze ich odcinki jeszcze nie były aż tak złe, tak im dalej w las tym gorzej. Zjazd fabuły jak z górki na sankach! Zaczęło wiać absurdem i niewytłumaczalną głupotą. Walka z głównym bossem była tak głupia, że aż brak słów. Dałabym pół gwiazdki wyżej gdyby  kliknij: ukryte , ale niestety tak się nie stało.
    Ostatecznie daję 6/10 i to jest zawyżona ocena właśnie ze względu na genialny początek. Także z drugiego sezonu warto obejrzeć te kilka pierwszych odcinków, a jak tamten wątek z przeszłości zostaje zakończony, to dla własnego dobra – nie oglądać dalej.
  • Avatar
    Nanami 11.12.2016 18:01
    Re: Po 10 epku :D
    Komentarz do recenzji "Yuuri!!! on Ice"
    Ja też lubię te rozprawki i sama lubię je czytać, a czasem też tworzyć – mam kilka osób na liście, które doskonale umieją przelać na słowo pisane i mają takie same spostrzeżenia jak moje, a dodatkowo mają jeszcze lepszą dedukcję. YOI jest kopalnią skarbów dla kogoś, kto lubi się bawić w interpretacje mrrrrr.
    Inna sprawa, że ciekawa jestem czy YOI pozostanie faktycznie zapamiętane jako wyjątkowe czy szybko odpłynie w rację niebytu, bo się okaże, że wszędzie są spoilery i nie da się „na świeżo” go obejrzeć, jeśli się jest nowym fanem… a to może zabić radość oglądania, bo nie ma już miejsca na cotygodniowe spekulacje.
    (a co do zabawności postów bazujących na błędnym tłumaczeniu – okej, dopóki ktoś nie idzie w zaparte, że SUBY wiedzą lepiej i na pewno jego interpretacja jest dobra, jeśli mu się zwróci uwagę subtelnie :))
  • Avatar
    Nanami 11.12.2016 11:41
    Re: Po 10 epku :D
    Komentarz do recenzji "Yuuri!!! on Ice"
    Tłumaczenie od początku ma mnóstwo nieścisłości, ogarniając podstawy japońskiego i oglądając rawy jest się w stanie to dosyć łatwo stwierdzić… A potem człowiek ma ubaw jak widzi pół fandomu kminiące ogromne rozprawki OPIERAJĄCE się na ewidentnie przekręconym tłumaczeniu, vide słynne „please be my coach until I retire”, ale jest takich kwiatków o wiele więcej, mniej lub bardziej poważnych. Także nie, nie należy ufać Okropnym Napisom w momencie, gdy ewidentnie ich sens został zmieniony :)
    Myślę też, że kwestia czy jeden czy dwa została tak zawaluowana, specjalnie czy nie, przez twórców, że nie sposób w tym momencie jednoznacznie jej rozstrzygnąć. Być może kolejny odcinek rozstrzygnie :)
    Jest jeszcze jedna możliwość, która w sumie… może jest prawdopodobna?
     kliknij: ukryte 
  • Avatar
    Nanami 9.12.2016 21:26
    Re: Po 10 epku :D
    Komentarz do recenzji "Yuuri!!! on Ice"
    A, machnęłam się z ceną. 768.94 euro. Około 635 euro, bo zapewne podatek zwracają, jeśli kupuje się w strefie specjalnej jako obcokrajowiec ;)
  • Avatar
    Nanami 9.12.2016 21:12
    Re: Po 10 epku :D
    Komentarz do recenzji "Yuuri!!! on Ice"
    ...ponieważ każdy widzi to co chce? :D To anime jest niezwykle ciekawe również dlatego, że zależnie co widz chce widzieć, to dostaje to.
    Ja w tym wątku pierścionkowym widziałam tak:
     kliknij: ukryte 
  • Avatar
    Nanami 8.12.2016 21:42
    Re: Po co się kłócić jak jest odcinek 10? :D
    Komentarz do recenzji "Yuuri!!! on Ice"
    No i tak też bywa, że coś co mnie absolutnie oczarowało dla innej osoby będzie niestrawne (i nie ma przecież w tym nic złego). W życiu bym nie napisała o YOI „anime dla każdego i na pewno każdemu się spodoba”, bo… ślizga się po cienkim lodzie.
  • Avatar
    A
    Nanami 8.12.2016 18:36
    Po co się kłócić jak jest odcinek 10? :D
    Komentarz do recenzji "Yuuri!!! on Ice"
    Powiedzmy sobie tak – nie spodziewałam się wiele po tej serii, a potem byłam tylko coraz bardziej mile zaskoczona, lecz starałam się hamować moje nadzieje, by się nie zawieść. A potem sobie myślisz, że nie, twórcy tego nie zrobią… a oni to robią.
    Hajp, nie hajp, na mnie ta seria działa niezwykle pozytywnie, daje mi niesamowitą dawkę emocji oraz kroplówkę endorfin, które nie ulatniają się przez długi czas.
    A fandom jest tak rozległy, że wystarczy sobie znaleźć własny zakątek, który będzie komfortowy, ciepły i sympatyczny… a cała reszta świata niech sobie interpretuje na swój sposób, ogląda jak sobie chce i skupia na tym, co jej się żywnie podoba. :)

    Ależ ten odcinek 10 sprawił frajdę, ending iście epicki, sprawił, że nagle wszystko nagle tak ładnie wskoczyło na swoje miejsce. Gdy mi będzie smutno i źle, wystarczy że przypomnę sobie Viktora robiącego fontannę z własnie pitego piwa, jego pełną bezbrzeżnego niedowierzania i szoku minę oraz  kliknij: ukryte  :D
  • Avatar
    Nanami 3.12.2016 20:12
    Re: _:(´ཀ`」∠):_
    Komentarz do recenzji "Yuuri!!! on Ice"
    Prawda, YOI ma genialną główną parę bohaterów, ale im dalej jest ktoś w obsadzie, tym bardziej przerysowanie i/lub niesmacznie wypada… dlatego ja skupiam się na Yuurim i Viktorze, a cała reszte świata dostrzegam gdzieś tam mimochodem.
    Acz ten siscon nie był „taki zły”, bo zamiast go pogłębiać i zniesmaczać widza jeszcze bardziej, siostrzyczka dostrzegła problem, miała dość i po prostu problem rozwiązała, dosyć brutalnie, ale chyba na dobre.
  • Avatar
    Nanami 18.11.2016 19:07
    Re: Odcinek 7
    Komentarz do recenzji "Yuuri!!! on Ice"
    Podobno osoba zamieszana w produkcję, na twitterze, choć nadal nie wprost, ale zdecydowanie potwierdzająco :P
  • Avatar
    Nanami 17.11.2016 19:10
    Re: Odcinek 7
    Komentarz do recenzji "Yuuri!!! on Ice"
    Rany, ten odcinek miał tyle dobrego, że absolutnie nie rozumiem, czemu praktycznie cały fandom rzucił się sobie do gardeł roztrząsając tą jedną scenę :) Okej, albo inaczej… rozumiem. Była przeurocza i niesamowita. Ale czy był pocałunek czy nie… jak dla mnie to absolutnie nic nie zmienia, a nagle wszyscy albo magicznie są pewni, że to był pocałunek albo twierdzą, że absolutnie nie. A przecież to mogło być równie dobrze muśnięcie ust, bardziej symboliczne, bo przecież prywatności mają zero, a skandalu lepiej żeby nie wywołali.
    A przecież to właśnie było celem twórców – wywołać maksymalne emocje, żeby podkręcić atmosferę, dać coś nowego, wywołać falę dyskusji. I im to się perfekcyjnie udało. Ewidentnie ten najazd kamery, te ułożenie, emocje, komentarz, reakcja publiczności… przemawia za. Przeciw przemawia, że nic nie pokazali, a po klapnięciu na lód chłopcy „tylko” się przytulali. No i ej, prawa fizyki! Yuuri zasuwający po tafli ze sporą prędkością, Victor skaczący mu w ramiona z lekkiego podwyższenia – nie, to nie jest zbyt korzystny setting do całowania się, bo grozi utratą zębów co najmniej, zwłaszcza jeśli jeden planował zaskoczyć, a drugi był tym kompletnie zaskoczonym…
    No, ale wg mnie najbardziej absolutnie niesamowitą sceną było jak Yuuri postanowił „pogodzić się” z Victorem i  kliknij: ukryte  Małe gesty są najpiękniejsze, zwłaszcza że dla ich obojga to miało trochę głębszy sens, a dla osób postronnych… jedynie bardzo ogólny. I ten komentarz Yakova haha~ Absolutnie kocham tę scenę też za to, że zdawałoby się, że Yuuri się faktycznie posypał, że nie ma ratunku, ale Yuuri nie dość, że sam się wziął w garść, to jeszcze to ON pomógł się ogarnąć Victorowi. Uwielbiam jak podkreślili w tym odcinku, że Victor też jest zielony jak szczypiorek na wiosnę jako coach, że też jest tylko człowiekiem i popełnia błędy. Wielbię każdą sekundę relacji między Victorem i Yuuri w tym odcinku. Oraz w zapowiedzi kolejnego odcinka. Zwinęłam się w szlochający kłębek podczas rozmowy w podziemnym parkingu –  kliknij: ukryte Ubóstwiam jaką ewolucję przeszło „Yuri on ice” w tym odcinku. A potem… dla mnie to była już tylko formalność w jaki sposób uwolnili swoje emocje. Ważne, że będą razem wsuwać katsudon tej nocy (*´▽`*)
  • Avatar
    A
    Nanami 9.10.2016 22:35
    Dziwne to to.
    Komentarz do recenzji "Re: Zero Kara Hajimeru Isekai Seikatsu"
    Początek jest niepozorny i trochę nudny. Dopiero potem się rozkręca w ciekawą stronę, jak bohaterowi się udaje przeżyć pierwszy problem… Potem gdzieś w środku robi się naprawdę ciężko do przebrnięcia. A potem znów jest ciekawie…
    Jak dla mnie najsłabszą stroną tego anime jest główny bohater. Okej, nie można powiedzieć, że nie zachowuje się… naturalnie. Ale irytował. BARDZO IRYTOWAŁ. Jego załamki, jego zbytnia pewność siebie, buta, głupie gimnazjalne odzywki, kompletny brak umiejętności wczuwania się w sytuację, zbierania doświadczenia. No burak pastewny. Ugh.
    O dziwo, im główniejsza postać, tym bardziej wypada słabo. Im dalsza postać, tym jest bardziej intrygująca. Potencjał drzemiący właśnie w tych postaciach jest ogromny! Począwszy od intrygujących czarnych charakterów jak flakowyprówaczka, po Beatrice i koteczka, aż do dwóch rycerzy – Juliusa i Reinharda. To właśnie oni wg mnie dodawali smaczku podczas oglądania, podczas odgadywania ich motywów.
    Zwroty akcji. Tu muszę przyznać, to była dosyć szalona jazda. Nigdy do końca nie wiesz kiedy przyjdzie umierać… oraz w jaki sposób. Oraz gdzie będzie ostatni save. I budowaniu nastroju było genialne. I ta muzyka!!! MUZYKA!!!
    Moją ulubioną sceną jest końcówka 15­‑odcinka. Niemalże jak napotkanie ostatniego boss'a w grze, samemu mając dopiero początkowe lvl :>  kliknij: ukryte 
    Podsumowując, nierówne! Głównego bohatera podmienić mi na kogoś innego! I więcej pobocznych postaci! Bo daję jednak te 7/10, bo to było wciągające i odpychające jednocześnie. I z chęcią bym obejrzała sobie kolejny sezon…
    PS. Co do zakończenia, absolutnie nie znam nowelki. I w sumie nie zgrzytało mi ono w żaden sposób, mimo że po prostu ziewałam co chwila. Ale pasowało do konwencji i w dobry sposób zamknęło pewien rozdział no. A po co byłby cliffhanger, skoro nie wiadomo czy dalej coś będzie…
  • Avatar
    Nanami 7.10.2016 18:41
    Re: Pierożki~
    Komentarz do recenzji "Yuuri!!! on Ice"
    Chwila, moment. Absolutnie nie uważam, żeby Free było złe, wręcz przeciwnie, całkiem dobrze się przy nim bawiłam! Tylko formuła mi się przejadła i nie odczuwałam na ten moment chęci, by natychmiast sięgnąć po coś (choćby z pozoru) podobnego.
    Natomiast moje porównanie jest tylko i wyłącznie SPRZED zerknięcia na Yuri on Ice, czyli baaaardzo powierzchowne – jest sport? Jest. Są panowie? Są. Nie zagłębiałam się w zajawki przedsezonowe, żadnych informacji specjalnie też nie czytałam. Toteż ucieszyłam się, że moje obawy były pochopne i otrzymałam coś jednak zupełnie innego (nie lepszego czy gorszego, innego).
  • Avatar
    Nanami 6.10.2016 23:02
    Re: Pierożki~
    Komentarz do recenzji "Yuuri!!! on Ice"
    Zgadzam się w pełni! Jakoś niezbyt się rwałam do zerknięcia na pierwszy odcinek, bo jakoś meh, bo pewnie takie Free kolejne będzie… ale to ma grafikę, niesamowitą animację, fajną muzykę i… zdaje się, że również dojrzałą fabułę. Wow.
    (plus fanserwis dla pań jako wisienka na torcie)
  • Avatar
    A
    Nanami 6.10.2016 20:37
    Otwarcie drugiego sezonu~
    Komentarz do recenzji "Bungou Stray Dogs [2016]"
    Zgadzam się z komentarzem niżej, ten odcinek był ciekawszy niż cały poprzedni sezon razem wzięty. 4 lata wstecz, intrygująca kryminalna historia Port Mafii, „badasss” Dazai i świetny wciągający klimat. A może cały drugi sezon będzie retrospekcją? W sumie nie miałabym nic przeciwko o ile dalej będzie taki sam poziom utrzymany.
  • Avatar
    Nanami 19.09.2016 17:51
    Komentarz do recenzji "Orange"
    A może po prostu wrzucili listy do butelek, zakorkowali, dali Jackowi Wróbelkowi, który dostarczył je w okolicę trójkąta, wyrzucił za burtę i tak je zassało w przeszłość…
  • Avatar
    Nanami 29.08.2016 17:37
    Re: Odcinek 9 - grafika 10/10
    Komentarz do recenzji "Orange"
    Prawda. Do tej pory aż tak bardzo mi to nie przeszkadzało, jednak w tym odcinku… musiałam się zastanowić kto to właściwie jest… graficzny potworek, a taka szkoda, bo cała reszta jest przyzwoita.
  • Avatar
    Nanami 23.06.2016 18:45
    Re: wtf?!
    Komentarz do recenzji "Shin Sekai Yori"
    Pozwolę sobie się nie zgodzić. Wątki homo są dla mnie kompletnie obojętne, mogą sobie być, jeśli mają uzasadnienie, a może ich nie być równie dobrze. Ani mnie to grzeje ani ziębi… Natomiast jako z wykształcenia i zamiłowania biolog odniosłam wrażenie, że te wątki w Shinsekai Yori były jak najbardziej uzasadnione – anime (bazujące na podstawie powieści zresztą) czerpie garściami z różnych biologicznych podstaw, choć oczywiście w pewnym sensie są one abstrakcyjne (aż tak np. genetyki molekularnej nie mamy rozwiniętej… jeszcze) choć osadzone na solidnych podstawacg. Odnosi się do biologi człowieka, jego rozwoju psychicznego również. Dopełnia obrazu i ukazuje, jak zgrabnie autor powieści manewrowała takimi zagadnieniami. Ja byłam zachwycona ogólnym obrazem i przekazem – ale nie głupio uchachana dlatego, bo jestem fanką yaoi czy yuri. A że dla niektórych to tylko i wyłącznie fanserwis i anime by nie ucierpiało? Aha. Skoro nie ucierpiałoby bez nich, to co szkodzi, że są.
  • Avatar
    A
    Nanami 22.06.2016 21:45
    Niezłe ale nie rozkręciło się...
    Komentarz do recenzji "Bungou Stray Dogs"
    To anime w zasadzie nie jest złe, nawet polubiłam kilka postaci, a generalnie potyczki zdają się ciekawe. Jest za to jedna wada… to anime mogłoby być świetne, gdyby prezentowało jakiś zamysł. A tutaj pierdu­‑pierdu, odcinki jakieś mało związane z fabułą. A na koniec wrzucają ciekawy wątek, ale oczywiście zaraz anime się kończy. Czyli 3/4 fillerów, szczypta ciekawego wątku głównego… bez sensu. Gdyby miało więcej odcinków, ocena pewnie by była wyższa, ale absolutnie nie rozumiem takiego zamierzenia. A i jeszcze jedno – jeżu kolczasty, co to za cięcia w budżecie poprzez brak animacji ust… albo ust w ogóle… postaci sobie paplają, ale facjaty brak. Dziwne. Aczkolwiek – obejrzałabym więcej! Bo zrobiło się ciekawiej, a tu ups, koniec sezonu. 6/10
  • Avatar
    A
    Nanami 18.06.2016 21:27
    Ale dno
    Komentarz do recenzji "Mayoiga"
    W zasadzie to mogłabym po seansie nadal zacytować mój poprzedni komentarz… Obejrzałam do końca, bo byłam ciekawa, jak to niby twórcy zechcę wytłumaczyć… ale oglądałam to kompletnie beznamiętnie. Mimo wszystko ten wątek z Reiji wydawał się odrobinkę ciekawy stąd 2/10, ale tak to… niech przepadnie w czeluściach.
  • Avatar
    Nanami 22.05.2016 16:29
    Komentarz do recenzji "Koutetsujou no Kabaneri"
    Ależ ja nie kwestionuje zasadności czy „tak ludzie robią”. Okej. Ale w tej konkretniej scenie, sposób w jaki to przedstawiono, wywołał mój wybuch śmiechu. Czy to źle? W ogóle, po prostu była przerysowana na potrzeby podgrzania klimatu. Przecież to anime na absurdach leci. I to mi się w nim podoba, dodatkowo to, że nie cyc zaświecił, a wyrzeźbione plery. Teraz czekam na męskie odruchy zrywania z siebie odzienia w tarapatach, poproszę o śliczne ABS­‑y :>
  • Avatar
    Nanami 21.05.2016 22:39
    Komentarz do recenzji "Koutetsujou no Kabaneri"
    Niby do jakiegoś sioguna, ale w zasadzie równie dobrze mogą pruć do pierwszego lepszego miasta, które nie zostało miasteczkiem zombie, by móc się osiąść – na ile im pozwolą mieszkańcy? Bo z tego co zrozumiałam, wszędzie są zombiaki i ostatnimi przylądkami ludzkości są właśnie obwarowane miasta. Do których można się dostać jedynie koleją. Czy coś…
  • Avatar
    Nanami 21.05.2016 20:33
    Komentarz do recenzji "Koutetsujou no Kabaneri"
    Nie nie nie. Najlepszym bezsensownym momentem było, jak kierująca pociągiem stwierdziła, że czas na „zniesienie limitu ciśnienia” i by pociągnąć jedną wajchę, musiała się do tego prędko i fanserwiśnie rozebrać, ukazując bicepsa… :D
  • Avatar
    Nanami 1.05.2016 23:00
    Komentarz do recenzji "Mayoiga"
    Taaaa, to wyglądało jak pingwin z Penguindrum, który napotkał apokalipsę zombie i Shigenki no Kyojin po drodze…
  • Avatar
    A
    Nanami 1.05.2016 19:11
    Komentarz do recenzji "Mayoiga"
    Rany, jakie to jest durne i bez wyrazu. Potencjał zjechany od góry do dołu z nawiązką… Jedyne sensowne wytłumaczenie tego potworka, to że wszyscy nawdychali się halucynogennych oparów, łącznie z twórcami.