Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Forum Kotatsu

Komentarze

Nanami

  • Avatar
    A
    Nanami 24.06.2008 15:00
    I po marmoladce, mru!
    Komentarz do recenzji "Marmalade Boy"
    Zaintrygowana tym, co tak jenoty na kanale wsuwaja masowo marmoladke, sama postanowiłam po owe anime siegnac… I nie żałuję! Romanse, shojo i takie tam nigdy dla mnie nie były sztuka sama w sobie, wręcz przeciwnie. Ale muszę przyznać, że serię oglądało mi się niezwykle przyjemnie.

    Ja z kolei nie zostałam wciągnieta jakoś specjalnie od pierwszych odcinków. Tak porzadnie mnie zassało do słoiczka dopiero koło 20 odcinka na wiecie­‑którym łuku z yaoi… XD

    Co do kreski, to rzeczywiście, trzeba się przyzwyczaić. Przynajmniej kolorystyka nie była jaskrawa, choć niektóre zestawienia kolorów ciuszków… a na dodatek panowie wcale jakoś specjalnie od różu nie stronili. Ale z biegiem serii trzeba przyznać, że i bohaterowie i ich ubiór dojrzewaja w pozytywnym tego słowa znaczeniu.

    Trzeba też przyznać, że nawet jeśli jakiejś postaci się baaardzo nie lubiło, to twórcy nie skazywali jej na wieczna nienawiść fanów i potrafili naturalnie przedstawić coś, by wskoczyła chociaż na status neutralny. Z malutkimi wyjątkami, ale cóżby to była za seria anime bez ani jednej znienawidzonej postaci.

    Końcówka zaiste może być trochę męcząca, ale ja chyba po prostu uodporniłam się na okresowe napady głupoty bohaterów i więcej miałam z tego śmiechu, niż udręki. Ostatni odcinek rekompensuje z nawiązką uprzednie angstowanie.

    Jak dla mnie mocne 8 z duuużym plusem, byłoby i więcej, gdyby nie zbytnia przewidywalność. Twórczy chyba chcieli wyprać anime z zaskakujących pairingów i sytuacji itp. więc jeśli ktoś uwielbia być zaskakiwanym – niech skrupulatnie przewija kolejno: opening, tytuł odcinka, przerywnik w środku, zapowiedz kolejnego odcinka i ending.
  • Avatar
    A
    Nanami 20.04.2008 12:05
    Dobre, ale czegoś tu brakuje
    Komentarz do recenzji "Ookami to Koushinryou"
    Troszkę więcej akcji i bym była wniebowzięta. Bardzo przypadła mi do gustu postać pyskatej Horo, w sumie oprócz wilczych uszek i ogonka miała niezwykle wyczulony słuch, co niejednokrotnie okazywało się bardzo przydatne. Jednak Horo w wilczej formie – auć. Nie spodobała mi się. Brak zachowanych proporcji, toporna kreska, a i tylko lisy maja biały kitelek na końcu ogona, nie wilki. Opening i ending był boski! Gdybym miała wskazać, co najbardziej spodobało mi sie w serii – to własnie relacje między Lawrence i Horo. Poza tym seria jeszcze nie jest skonczona – jeden odcinek wyjdzie na DVD.
  • Avatar
    A
    Nanami 9.04.2008 19:01
    Czuć niedosyt, ale dobre
    Komentarz do recenzji "Darker than BLACK Special"
    Och tak, wiosna, w powietrzu wyczuwa się miłosną aurę! W sumie ten odcinek daje odpowiedzi na parę pytań z serii, ale tych pobocznych. Na przykład  kliknij: ukryte . Poza tym warto było obejrzeć dla zobaczenia Li w masce, a bez płaszczyka :P Biedna Yin…
  • Avatar
    A
    Nanami 23.03.2008 12:12
    W oczekiwaniu na więcej
    Komentarz do recenzji "Seikai no Senki III"
    Zdecydowanie zgadzam sie z poprzednikiem, również czuje niedosyt! Długo zwlekałam z obejrzeniem tej końcówki, ale to własnie dlatego, że to już końcówka i żal z tego powodu. Niemniej zgrabnie ujęte. Jak dla mnie „właściwa końcówka” będzie z momentem, gdy Jinto zacznie powoli robić sie staruszkiem, a Lafiel nadal piękna i młoda ;)) Co do kwestii dostastania bohaterów, to ten proces jest jak dla mnie bardzo dobrze przedstawiony w kolejnych seriach, zarówno fizycznie jak i psychicznie. Moim zdaniem ta OAV poruszyła ciekawe problemy, na przykład ograniczenia Cesarzowej Abh, ich niezdolność do łamania reguł, brak widocznej rywalizacji, a z drugiej strony Sobash próbująca wjechać na ambicje Lafiel ;) No i ich podejście do pola bitwy – odniosłam wrażenie, że Jinto jako Lądowiec bardzo poważnie podszedł do sprawy, a oni się tymczasem swietnie bawili, choć oczywiście nie pokwapili sie by go poinformować, że to tylko manewry wojskowe. No i niech żyje super przyśpieszenie kosmiczne :D
  • Avatar
    A
    Nanami 13.03.2008 15:58
    Pozytywnie pozytywna
    Komentarz do recenzji "Seikai no Senki II"
    W sumie dziwie się, że seria raczej mało znana. Jak dla mnie posiada w sobie „to coś”. Postaci teoretycznie są sztampowe, ale są jednocześnie zaprzeczeniami sztampy i twardo trzymają się swoich poglądów – jak choćby Lafiel. Jak dla mnie to właśnie Abh są jedną z mocniejszych stron serii – widać w nich ludzkie odruchy, ale są jednocześnie zupełnie inni nie dość, że od innych nacji, to na dodatek miedzy soba również. Zdawałoby się, że po dwóch seriach już conieco o nich się wie – a tu kropelka w morzu! I jeszcze dobry chwyt jako przedstawienie od drugiej strony „tych złych kosmicznych bezwzględnych najeźdzców”. Aż żal, że jeszcze tylko OAV do obejrzenia! Przywiązałam się niesamowicie do Lafiel i Jinto.
  • Avatar
    A
    Nanami 9.03.2008 19:18
    Pozytywnie
    Komentarz do recenzji "Seikai no Senki"
    Zgadzam się z poprzednikiem, w tej części zdecydowanie czuć brak różnorodności, jaką mieliśmy w Crest of the Stars. Również z tego powodu wolałam poprzednią część. Mi jednak jakoś specjalnie dialogi nie przeszkadzały. Za to „gadanie o niczym” było intrygującym elementem, zwłaszcza te w stylu pytanie Księcia swojej podwładnej o to, z którym z braci bliźniaków coś ją łączyło. Jak dla mnie naprawdę fajna i porządna seria, choć klimaty kosmiczne działają na mnie raczej negatywnie niż pozytywnie.
  • Avatar
    A
    Nanami 4.03.2008 12:08
    Dobre, dobre
    Komentarz do recenzji "Crest of the Stars"
    Jeden z moich poprzedników sprecydował to, co spowodowało, że to anime tak miło mi się oglądało – taka bezpretensjonalność, brak udziwnień, traumatycznych przeżyć czy emo­‑przeszłości, które wręcz zalewają nas w większości świeżych tytułów. Nie lubie SF. Nie lubie kosmosu. Ale taki sposób przedstawienia nie przeszkadzał mi. Do kreski też idzie sie przyzwyczaić, choć oczywiście to chyba jedna ze słabszych stron. Muzyka też nie zapada. A jednak miodność serii wysoka. Najlepsze były relacje przedstawione między Lafiel i Jinto – od ich pierwszego kontaktu jako przedstawiele dwóch różnych ras aż po przyjaźń oparta o wzajemne zaufanie. No i myślałam, że skoro „wygnancy w kosmisie” to beda latać z jednego końca na drugi, a oni raptem 3 rejony odwiedzili. Ale to chyba na dobre wyszło. Ogólnie mocne 9/10, druga seria już czeka!
  • Avatar
    A
    Nanami 7.02.2008 13:17
    Nie wykorzystany potencjał, ale dobre ;-)
    Komentarz do recenzji "Shingetsutan Tsukihime"
    Cóż, akcja rzeczywiście przybiera na obrotach dopiero w ostatnich odcinkach i czuć taki brak równowagi jak na tylko 12 odcinków. No i nadal nie wiem  kliknij: ukryte  Ponoć fabuła w grze jest bardziej dopracowana, więc szkoda, że nie postanowiono rozciągnąć historii na 26 epków i bardziej ją pogłębić. Ale ogólnie nastrój tajemnic i zawiłość historii stoi na wysokim poziomie, animacja przypadła mi do gustu, a muzyka… opening dołączył do grona moich ulubionych, jest przepiękny. Jak dla mnie jak w tytule – nie wykorzystany potencjał, ale jednak ma coś, co przyciąga. A i jeszcze na końcu  kliknij: ukryte  czyli taki z jednej strony dobrze, a z drugiej szkoda.

    Ogólnie oceniłabym na wysokie 8/10 :)
  • Avatar
    A
    Nanami 27.12.2007 18:53
    O dziwo mnie wciągnęło...
    Komentarz do recenzji "Saiunkoku Monogatari"
    ...a wszystko przez zachęcenie czytaniem komentarzy na forum Tanuki. Pierwszy odcinek w miarę zachęcający, kolejne poszły już jak z górki sama nie wiem kiedy. Shuurei dała się całkiem poślubić, a jako osobie płci żeńskiej wianuszek pięknych bishounenów oczywiście przypadł do gustu. Jakby nie mogło się obyć bez mrocznych przeszłości [tm] , ale jakby się zastanowić nie miały jakiegoś specjalnie większego wpływu na fabułę. Wszystko było bardzo przyjemne aż do pojawienia się pewnego osobnika wspomnianego w recenzji… Na uwagę zasługuje szczególnie chwyt skupienia fabuły na realizacji marzeń Shuurei, a nie na jej romansach z kolejnymi przystojniakami.
    Humor był przedni w tej serii zdecydowanie. Trafiony w mój gust. Nieraz popłakiwałam się ze smiechu. Całe szczescie, ze wprowadzili do historii postać Lan Ryuurena… Bezsprzecznie nietuzinowa postać. Poza tym infantylne zachowania Ryuuki'ego, polityczne intryfgi i barwne przygody… na bardzo przyzwoitym poziomie. Nie żałuję ani chwili spędzonej przy tym anime, choć z pewnością nie każdego wciągnie.
  • Avatar
    A
    Nanami 20.11.2007 15:12
    Do połowy nudy, a potem całkiem dobrze
    Komentarz do recenzji "Shakugan no Shana Movie"
    Jak dla mnie pierwsza prawie godzina filmu była nudna jak flaki z olejem. Sceny żywcem wyjęte z anime, posklejane troche, moze odrobine podretuszowane. Nawet dialogi identyczne słowo w słowo. Moja pierwsza myśl „Co to ma być?!”. Poszli po najmniejszej linii oporu. Zdecydowanie jestem na NIE. Dopiero od połowy akcja nabrała rozmachu i zaczęła zaciekawiać, do dojść do świetnego zakończenia i nawet mały skrawek nowej nowinki fabularnej wrzucić.
  • Avatar
    A
    Nanami 26.10.2007 16:35
    Dobre i nie wymagające myślenia :-)
    Komentarz do recenzji "Busou Renkin"
    Jak ktoś ma ochote na rozrywke na całkiem zadawalającym poziomie i chce sobie odetchnac od „filozoficznych” i/albo złożonych tytułów, to moze sobie spokojnie siegnac po BR. Całkiem zgrabna koncepcja, choc nie ustrzezono sie dziur w fabule i dosyc sporej przewidywalności. Ale mimo wszystko jakoś tak przyjemnie sie ogladało całkiem :-)
  • Avatar
    A
    Nanami 25.10.2007 15:23
    Bardzo dobra pozycja z małym ale...
    Komentarz do recenzji "Brama piekieł"
    A to małe ale to takie, że wciąż czuć niedosyt. Zakonczenie mnie po prostu nie satysfakcjonuje! Ogólnie całkiem ciekawe, ale takie jakies z kosmosu. Mam nadzieje, ze opórcz dodatkowego odcinka 26 powstanie jeszcze jakas OAV­‑ka… Ubóstwiam głównego bohatera, zdecydowanie utrafili w mój ulubiony typ postaci. Moim zdaniem nie ustrzeżono sie troche monotoni i dziur w fabule, ale nie są one rażące. U Yoko Kanno bywały lepsze OSTy… widać, a raczej słychać małe wypalenie w tej materii. Ale tłumaczenie serii na polski było zdecydowanie miłym zajęciem :-)
  • Avatar
    Nanami 13.10.2007 19:02
    Re: Hmmm...
    Komentarz do recenzji "Code Geass: Lelouch of the Rebellion"
    Na końcu samiutkim jest napisane, że planuja sequel. Teraz wiadomo, ze bedzie to prawdopodobnie seria TV na wiosne :-) Nic tylko ręce zacierać i cierpliwie poczekać.
  • Avatar
    A
    Nanami 28.09.2007 18:43
    A miało nawet potencjał...
    Komentarz do recenzji "Romeo i Julia"
    Trailer tak fajnie sie zapowiadał, bo ja całkiem lubie eksperymentowac. Ale TO było zupełnie nietrafione. Zaprzepaszczone. A obejrzałam 15 odcinków! I czekałam aż do konca wyjdzie, by łyknac to na raz… Ale zwątpiłam czy to ma sens po przeczytaniu komentarzy i recenzji :-)
  • Avatar
    Nanami 27.09.2007 16:49
    Re: Nędza
    Komentarz do recenzji "Trigun"
    Ja podałam tyły po 6 odcinkach… A juz myslałam, ze to ze mna coś nie tak, ze tylko mnie nie przypadło do gustu :)
  • Avatar
    A
    Nanami 26.08.2007 11:23
    Bardzo wciągające :-)
    Komentarz do recenzji "Code Geass: Lelouch of the Rebellion"
    ...a ostatnie odcinki przyprawiają o palpitację serca! Taka bardzo pozytywna. Świetne zwroty akcji i fabuła nabiera prędkości godnej głazu toczący sie po zboczu. Tylko sama ścisła końcówka wbija człowieka w fotel, by pozostawić go ze sterta kołatających sie w jego głowie pytań. Mam ogromną nadzieję, że jeszcze w tym roku wystartuje druga seria albo ukaże się jakiś sequel, bo fani zginą od swoich domysłów.

    Moim zdaniem w recenzji postawiłaś na jak najbardziej możliwe odspoilerowanie, co troche nie wyszło na dobre. Nikomu by nie przeszkodziła wiadomość, że  kliknij: ukryte  Mimo to całkowicie zgadzam sie z bardzo dobrze napisaną recką. Zabrało mi tylko czegoś o C.C. bo ja po prostu uwielbiam tę postać – bez niej te anime nie byłoby tak świetne.

    Mimo, że z początku seria średnio zachęcała i dawała wrażenie „gdzieś już to widziałem”, a ja nie lubię mechów, to mnie niesamowicie wciągneła. Gorąco polecam.
  • Avatar
    A
    Nanami 20.08.2007 18:17
    Całkiem dobre :)
    Komentarz do recenzji "Sky Blue"
    Fabuła jakoś nie wgniatała w krzesło, ale za to widoki, tła, dopicowanie kazdego fragmentu ekranu – owszem. Historia oklepana i oparta na schematach, a nawet pomimo głupiutkiego zakonczenia bardzo miła. Nie przepadam za SF ani za 3D, ale miło mi sie to oglądało.
  • Avatar
    A
    Nanami 10.08.2007 18:07
    Niezle do pewnego momentu...
    Komentarz do recenzji "Notatnik Śmierci"
    Zasadniczo podzielam w zupełnosci opinie Zgrzyta. Pierwszy odcinek mnie srednio zainteresował, ale kolejne juz wciagneły. Tak było do około 26 odcinka, a potem klimat uleciał… Próbowali załatac dziure, ale marnie im wyszło. Koncówka przewidywalna  kliknij: ukryte . Muzyka niesamowita :-) Ogólnie anime dobre, ale powinni zgraniej zamknac w 26 epkach – wyszłoby to na dobre.
  • Avatar
    A
    Nanami 29.06.2007 10:54
    Nie chciało mi się oglądac, a jak już się dosiadłam...
    Komentarz do recenzji "Fate/stay night"
    ...to poszło w parę dni :) Pierwszy odcinek mi sie nie spodobał, bo zamiast mocy mielismy jakiegos mechanika, który obwieszczał, ze chce zostac obroncą uciśnionych. BLE. Zresztą, do konca mi ten Shiro gość nie odpowiadał, praktycznie w kazdym odcinku powinien przynajmniej parę razy umrzeć – taki naiwniak ze stadkiem dziewczyn wokół! Za to uwielbiam postać Saber, ogromny plus. Tohsaki nie lubiłam, ale potem się do niej przekonałam, bardzo podobna do Asuki z NGE. Sakura było wiadomo z góry, ze jest słodka dziewczynka na odstrzał. A jak zobaczyłam ją w TYM stoju, to myślałam, ze padne ze smiechu! :D Poza tym dał sie odczuc japonska hm… znajomość, a raczej jej brak kultury Europy i innych regionów poza japońskich, ale ja sie juz przyzwyczaiłam i była dla mnie źródłem uciechy – Graal, bezmózgi Herakles, inkantacje, Gilgamesh. No i na koncu dałam się porwac  kliknij: ukryte  klimatowi, po czym  kliknij: ukryte  Lubie takie zakonczenia, bo zapadają mi w pamiec i wzbudzaja emocje.

    Co do Archera, to  kliknij: ukryte .

    Cały wątek fabularny ogólnie bez wiekszych dziur, choć ja na Tanuki czytam: „Tylko jeden moze przezyc” a tu połowa anime, a jeszcze nikt nie zginał. A chwile potem starałam sobie przypomniec, czy Lancer jeszcze zyje, czy juz poległ i co z nim własciwie sie stało.

    Muzyka. Ubóstwiam kawałek lecący głównie przy zapowiedzi następnego odcinka. Pierwszy opening ogromnie przypadł mi do gustu. Ending tez polubiłam, ale nie az tak. Za to zaskoczył mnie drugi ending, bo w tak krótkich seriach nie spotkałam sie z dwoma wersjami openingu. Z początku bardzo mi nie pasowało takie nagłe wpadniecie na ciezka nute, ale szybko się do niego przekonałam. Kreska jest baaardzo charakterystyczna, taka magiczna wrecz. Jedyne, z czego chichotałam, to  kliknij: ukryte .

    Ogólnie anime ma sporo wad, ale za sama miodność daje spokojnie 9/10 i jeszcze do niego wróce.
  • Avatar
    A
    Nanami 18.06.2007 17:52
    Nic nadzwyczajnego
    Komentarz do recenzji "Vision of Escaflowne: A Girl in Gaea"
    Nie myślałam, że Hitomi moze byc jeszcze bardziej wkurzająca, niz w wersji TV… A jednak. Udało im się! Zbyt duzo wcisneli w te 1,5 godzinki. Choc sceny walki jak zawsze dobre. I muzyka na pierwszym miejscu. Ja sie troche nudziłam przy tym, troche ironizowałam i w sumie tyle. Nie wiem szczerze, komu polecac. Tylko fanom miłostek i zagorzałym fanom Escaflowne.
  • Avatar
    A
    Nanami 18.06.2007 13:18
    Sympatyczne :)
    Komentarz do recenzji "Mój sąsiad Totoro"
    ...ale chyba za stara już jestem na takie bajki :P Bo jak dla mnie ten Totoro był przerażający z tym swoim otwieraniem paszczy i ten kotoautobus z tym uśmieszkiem jak kot z Alicji w Krainie Czarów :P No, ale spokojnie można polecić dla najmłodszych. Ja się juz troszeczke nudziłam.
  • Avatar
    A
    Nanami 16.06.2007 13:37
    Całkiem dobry kawałek anime :)
    Komentarz do recenzji "Samurai Champloo"
    Nie lubie hip­‑hopu i miałam mało styczności z anime o samurajach. Mimo to seria mi się bardzo podobała! Choć wg mnie daleko jej do Cowboy Bebop. Dopiero od połowy zaczyna pojawiac sie wiecej motywu Słonecznikowego Samuraja, choc ja sporo o nim wczesniej juz sama domysliłam się. Ending jest piękny i zakończenie również, choć  kliknij: ukryte . Przy końcówce zresztą nie mogłam oderwać się od ekranu i świeczki w oczach mi stanęły.  kliknij: ukryte . Jak dla mnie seria 8/10, parę wad, ale warto było obejrzeć. No i nie lubie takiego sposobu prowadzenia fabuły, luzne teoretycznie niepowiązane odcinki. Choć nieraz się uśmiałam przy niej! Polecam.
  • Avatar
    A
    Nanami 15.04.2007 12:35
    Warto oglądać, ale...
    Komentarz do recenzji "Scrapped Princess"
    Anime naprawdę udane. Pacifiki nie polubiłam jakoś specjalnie, ale pozostałą dwójkę rodzeństwa bardzo! No i Zephi… ;) Seria u mnie stoi ciut niżej od „12 królestw”, bo ja odnotowałam parę minusów i czuć niedosyt. Napędzacz fabuły, jaką jest ciekawość co będzie w 16 urodziny Pacifiki tak mnie wciągneła, że pierwsze odcinki do około dziesiątego ciągneły mi się w nieskończoność i sprawiały wrażenie zapychaczów, bo teoretycznie „nic się nie działo”. Poza tym poboczne postaci mogli naprawde ciut bardziej rozbudować, zbyt ograniczyli ich relacje i ukazanie ich. Poza tym wątek matki królewskich blizniąt, oj za to większy minus. Za to plus za końcówkę, która mnie zaskoczyła  kliknij: ukryte . Ogólnie dałabym anime 9/10, warto polecić, warto było obejrzeć.
  • Avatar
    A
    Nanami 6.04.2007 11:34
    Miło się ogląda ;)
    Komentarz do recenzji "Naruto"
    Zgodnie z podpowiedziami ja oglądałam anime tylko do 135 odcinka, bo potem są tylko fillery i same nudy. I z tej perskeptywy + 8 aktualnych odcinków Shippuudena i mangi jest wystawiona moja opinia :-)
    Anime niewątpliwie ma coś, co wciąga. Gdybym miała określić co, to chyba wzajemne stosunki między bohaterami, co zresztą widać po fandomie ;-) To zdecydowanie wciąga. Fabuła jest zaciekawiająca, choć sprowadza się do schematu „postawimy im na przeszkodzie kogoś silnego, którego ledwo pokonają, no ale pokonają w końcu i będzie dhramatycznie”. Czasem zbyt jest rozwlekła, jakąś walke by sie załatwiło w jednym epizodzie, a ona rozciąga się na parę. Ale ogólnie nie jest tak rozwlekle, jak w Dragon Ballu. Oczywiscie mamy „tych złych” któzy chcą zrealizować plan Pinkiego i Móżdzka (podbić świat, a jak!) i szaleńczy śmiech. Wielkim plusem jest różnorodność technik i Kakashi – imho najlepsza postać w Naruto! A sam tytułowy bohater na początku wkurza, ale z czasem staję sie sympatyczny. A Sakura… niestety dopiero w Shippuudenie staje sie ciekawsza i mniej bierna. Podsumowując – jak ktoś ma ochote na coś miłego do oglądania, aczkolwiek nie specjalnie wysokich lotów – to coś w sam raz.
  • Avatar
    A
    Nanami 25.01.2007 13:30
    Mieszanka wybuchowa
    Komentarz do recenzji "Tsubasa Chronicle S2"
    Z jednej strony drugi sezon Tsubasy wydał mi się o niebo lepszy niż pierwszy, a z drugiej strony poirytował mnie strasznie. Z góry nadmieniam, że śledzę mangę na bieząco, więc nie mam punktu odniesienia osoby znającej tylko anime. Po poczatkowych odcinkach, gdy trzeba było pociągnac historie zaczeta w pierwszym sezonie, fabuła zaczeła sie rozkrecac, az w koncu wpadła spowrotem na tor fabuły z mangi. I tym odcinkom nie mam własciwie nic do zarzucenia, były bardzo udane, a z dodatkowym do udanych dołączyłabym ten z Chii. Jednakze nie na długo, potem znów anime wraca na swój szlak, serwując nam nową historię – która nota bene ciekawy, ale dla mnie mozna było równie dobrze zostawić na stworzenie movie, a nie wypełniać nim anime. I minęło kolejne 26 odcinków, a tajemniczy plan Fai Wong Reeda znów nie ruszył! Ile można! I tu leży przyczyna mojej irytacji. Mam nadzieje, ze w trzeciej serii obędzie się bez takich „dodatków”.
    A serię warto sobie obejrzec, jesli ktoś chce poznac dalsze losy z pierwszego sezonu, bo całkiem miło sie to ogląda. Choć jeszcze mocniej polecam sięgnięcie po mangę.