x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
Re: Jazz!
Właściwie liczę na niespodzianki :)
Re: Jazz!
Przeczucie dotyczyło ogólnego klimatu, kreski (ubiorów) i jazzu. Tego typu jazz kojarzy mi się właśnie z wcześniejszą (jak dla mnie) epoką.
Re: Jazz!
Pierwsza połowa – uśmiałam się stenie XD, Sentaro był niesamowity. W drugiej siedziałam jak na szpilkach. Ach te nieporozumienia…
Już wiem, że Ending Altair szczególnie przypadł mi do gustu, początek melodii kojarzy mi się z „Dream a Little Dream of me”. Kawałki Jazzowe są również świetne ^^
Podoba mi się, że wszystko dzieje się w latach 60.
Podoba mi się klimat drobnomiasteczkowy, podobają mi się wnętrza. To w jaki sposób słońce oświetla pomieszczenia i pewien nieład. Śmieci, firanki, meble. Podobają mi się okolice i ubrania.
Czekam na kolejne odcinki z utęsknieniem.
Jazz!
Kreska
Muzyka
Oto co już mi się podoba po 1 ep.
Okularnik, Przewodnicząca i Buntownik.
Okularnik przypomina trochę Aratę z Chihayafuru. Ściąga na siebie uwagę jako wybitny uczeń i to z wielkiego miasta, wyglancowany i z pozoru zadzierający nosa.
Przewodnicząca – super miła, nie zrazi ją pański wygląd ani odpychające zachowanie ani tym bardziej… Mm a więc grasz na fortepianie? Intresting...
Buntownik – wielki, wygląda jak bosman, perkusista, bijatyki – tak, szkoła – nie, muzyka – jaaaazz. Czy tylko ja lubię go od pierwszego wejrzenia?
Rysunek postaci jest realistyczny, w różnych ujęciach różnie to wygląda, ale na mnie robi wrażenie brak wielkich oczu, kreski zamiast ust, kolorowych żelowych fryzur i szpiczastych podbródków.
Muzyka: Ten pan gra na fortepianie, a ten drugi lubi jazz… niech ktoś ma w tym anime jeszcze skrzypki i będę „totemo ureshii”.
Nawiązuje się trójkącik uczuciowy. I zespół muzyczny… A pomiędzy? Zobaczymy ;)
Re: Infantylna Index
Re: Magiczna plwocina
Gapa jestem.
Magiczna plwocina
Dołączam się do komentarzy poniżej.
Urabe bije na głowę, innych dziwnych bohaterów. Bardzo podoba mi się jej seiyuu. Głos zaskakująco niski… a może po prostu każdy moment gdy otwiera usta (nie po to by się ślinić ^^) mnie zaskakuje. Spodziewać się można takiej omdlewająco cichej ptaszyny jak Misaki Mei z „Another”. A nie. :). No i jej śmiech. Złote.
Kreska postaci nie podoba mi się tak na pierwszy rzut. Ostatnio zaczęły wychodzić anime o bardzo upiększonej kresce. Jednakże.
Z tego co się zorientowałam, (Wiki) źródłem anime jest one‑shot z 2004, a seria komiksowa powstała w 2006. Wymyślam więc, że kreska jest taka a nie inna, dla zachowania wierności źródłu….
Wbrew , Urabe nie nazwałabym ślicznej, ani nawet ładnej. Ale mam przeczucie, że tutaj panuje swego rodzaju naturalizm. Nie chodzi o to, by bohaterki były dziewojami o smukłych kształtach, pięknych biustach i słodkich usteczkach, a chłopcy przystojniakami. Myślę, że się przyzwyczaję. Zwłaszcza, że oniryczne animacje, są bardzo sugestywne i tworzą dziwny klimat.
Muzyka op i ed jest w porządku. Nie powala na kolana, ot piosenki. Obie wykonane przez Ayako Yoshitani, ta sama pani podkłada głos Urabe. Po jednym wysłuchaniu brzmią podobnie ^^.
Co z tego będzie?
Intrygujące.
Re: temat
Re: Żaden klon
W Usagi Drop humor jest wyważony, nie ma mowy o fanserwisie, problemy są przyswajalne.
kliknij: ukryte W końcu Rin w UD traci ojca‑dziadka, ale znajduje ciepło dom i rodzinę w nowym otoczeniu. Po początkowych odcinkach, jest już weselej. W „Papa” dziewczynki tracą rodziców, dom i jest im naprawdę ciężko, bo Yuuta w przeciwieństwie do Daikichiego wciąż się uczy i nie radzi sobie wyraźnie z sytuacją. W dodatku Rin jest zupełnie świadoma jej sytuacji, a mała Hina dowiaduje się o prawdzie dopiero na końcu.
Tak więc problem przedstawiany w „Papa” zasługiwał by nawet na miano bardziej dramatycznego, ale jest przedstawiony w mniej 'smaczny' sposób i dlatego przegrywa z UD. Komedia komedią, nie mam nic przeciwko. Ale trzeba się na coś zdecydować. W „Papa” tej decyzji brakuje.
P.S.
Skoro poważniejsze, to nie bardziej.
Ukryto wskazany fragment i przy okazji zamordowano niepotrzebny apostrof – po co on tam? Moderacja
słodko i infantylnie
Odbywa się prezentacja bohaterów:
Amil, Neris, Aerie: trzy piekareczki w fikuśnych, kolorowych strojach, (obowiązkowo blondynka, brunetka i szatynka) z uśmiechami na śliczniutkich twarzyczkach, pracują ciężko i radośnie przy prowadzeniu piekarni;
Rick: piekarz/bohater główny (niepotrzebne skreślić) interesujący z powierzchowności czarnowłosy, fioletowooki jegomość, który ma przyjemność obcowania z powyższą trójką na co dzień.
Madera – konkurencja piekarnicza, babka Wiem‑Dużo‑Tajemniczych‑Rzeczy.
Alvin – elfowaty z charakteru elf. Jeśli elfy skojarzyć z ludkiem dumnym, długouchym i mającym dystans do ludzi jak stąd do Soul Society, to właśnie taki jest Alvin.
Rana – wesolutka siostra Pana Elfa, która zaprzyjaźnia się z wszystkim co się rusza.
Świat przedstawiony:
Wyspa Wyndaria.
Miasteczko odgrodzone wielgachną bramą przed lasem (powiało grozą). W lesie, jak ostrzegają kilkakrotnie przygodni ludzie z miasteczka, czają się niebezpieczne bestie. Nie jest nadzwyczajnym również słodki 'pokemonowaty' stworek, w którym bohaterowie rozpoznają sylfa.
Na chwilę przystajemy przy kościele (katolicki… Czy me oczy dobrze widzą?).
Grafika przyciąga oko. Postaci są (mym skromnym zdaniem) staranne tak samo nasycone kolorami tła. Las, okolice, miasteczko wyglądają dobrze. Ubolewam tylko nad tym, że konie w anime nigdy nie wyglądają dobrze >_<.
Muzyka wpasowuje się zupełnie w klimat. Z tym, że ending jest żywiołowy, a opening raczej spokojny. Takie odniosłam wrażenie. Trochę dziecinne, ale całkiem dobre. Odsłuchałam do końca.
Czekam na zaskoczenie. Coś co zrobi Bum! wobec sielanki tego świata i wprowadzi wartką akcję… Na 12 odcinków?
Powrócę może do rzeczywistości i przygotuję się na przygodówkę, którą wiekowo przerastam zapewne dwukrotnie ;P…
Re: Najlepsza z serii ecchi w tym sezonie
Przypomina Tachibanę Kanade aka Tenshi z Angel Beats.
Kiba też mi kogośc przypomina, ale nie pamiętam kto to mógł być >_<
Rias wolałam na samym początku, gdy była bardziej pewna siebie. Potem jakoś wyblakła ;P.
Protagonista hurra! Precz z ciamajdami, Więcej Isseiów, nawet jak mają na myśli tylko o3-<
Gagi dobre, ecchi nie przeszkadza mi jako takie… Ale czemu biusty muszą wydawać dziwne dźwięki i poruszać się jakby były z żelatyny >_< ... no why?
Podsumowanie
Perła, Rewelacja, Imponujące, Majstersztyk, Ambitne, Atrakcyjne, Perfekcyjne, Romantyczne, Inspirujace, Liryczne, Impresywne, Subtelne.
Takie własnie jest FKM.
Pozdrowienie wszystkim!
Re: Nieporozumienie?
Pozostaje nam tylko subtelnie skłaniać ich do naszej wersji.
Skoro nie dostrzegają piękna tam, gdzie jak sądzę jest ono oczywiste, to trudno.
Płakać nad nieoświeconymi ni będę :)
Re: yume!
Re: yume!
Ja pomyślałam, jeśli chodzi o tego tajemniczego faceta na koniec, że kliknij: ukryte oni się umówili i poczułam jakby Shougo był kimś w rodzaju anioła stróża. Aniołowie stróżowie nie mogą być z główną bohaterką w parze deshoo?
yume!
Tak bywa, że najpiękniejsze słowa powstają pod wpływem najzwyklejszych, najpowszedniejszych spraw.
Dziś wieczorem chyba obejrzę jeszcze raz, bo już się stęskniłam. xD
Re: koszmar
Marionette – Myślę, że niedługo powstaną jakieś fanfiki.
Chciałabym również wiedzieć co się będzie działo z bohaterami dalej.
Ale jeśli się nie mylę, First Kiss... Jest ekranizacją cudownej mangi, która ma chyba 3 tomy. Wpadło mi to w oko w zeszłym roku, ale wtedy nie zwróciłam na nią szczególnej uwagi. Z tego co pamiętam, jak czytałam komentarze, spora część akcji dzieje się już po wydarzeniach z anime.
Re: koszmar
To z emocji ;)
Re: koszmar
Ale prawda, że to było śliczne?
To był chyba najładniejszy pocałunek spośród tych które widziałam w anime.
No i Yoshihiko‑kun był taki cool ;D
Re: koszmar
Nie miałam wielkich nadziei do tego oneshota. Zwłaszcza, że doprawdy trudno jest zawrzeć coś sensownego w niespełna pół godziny.
Bardzo przyjemnie się rozczarowałam. Podobał mi się motyw klamry. Sam początek i jedna ze scen końcowych, powtórzenie sytuacji, podkreślone jeszcze przez słowa bohaterki. Wzruszyłam się nawet na końcówce.
To anime pokazuje w prosty, czytelny sposób, jak nieporozumienia i głupstwa mogą zaważyć na szczęściu. Niby oczywistość, ale tutaj ukazana w tak plastyczny sposób, byłam pod wrażeniem.
Kana‑chan jest urocza. Dzielnie znosi rozstanie, mimo że, jak to w życiu bywa, przypadki sprzysięgły się przeciwko niej. Związek na odległość, to jeden z problemów poruszonych w tym oav’ku, jednak nie miałam poczucia przytłoczenia. Kana nie ma ojca i praktykant, który jest do niego tak podobny, to moim zdaniem bardzo sprytna sztuczka ze strony projektantów. Wszystko ładnie się ze sobą przeplatało i wynikało logicznie. Pojawienie się wuja (bardzo sympatyczna postać) jest blaskiem słońca. Obawiałam się, że twórcy pokuszą się o jakiś trójkąt, ale nie. Na szczęście, Shuogo pełni rolę brata i przyjaciela, wyciąga dziewczynę z depresji, nie wpycha się pomiędzy zakochanych. Jest tarczą, buforem by w odpowiednim momencie usunąć się na bok. (Choć szczerze mam nadzieję, że Kana‑chan i reszta jeszcze go spotkają).
Yoshihiko natomiast, mimo iż poniekąd jest powodem łez, nie wzbudzał we mnie złości. Wręcz przeciwnie. Szczerze żałowałam pary, że natrafiają na takie trudności.
Większość anime pokazuję drogę do zakochania, a potem ”żyli długo i szczęśliwie”. Tutaj jest inaczej. Para przechodzi poprzez trudy rozstania, zazdrości, niepewności. Praca i nauka wysuwają się na plan pierwszy przed ukochaną osobę i to przecież znamy zupełnie dobrze z realnego życia. Trudność podjęcia decyzji i niemożność uszczęśliwienia drugiej osoby.
Przeżywałam to niesamowicie.
Wreszcie postaci drugoplanowe, siostra bohaterki, czy jej przyjaciółka, czyli nieodzowne wsparcie ;). Bardzo polubiłam też mamę Kany.
Grafika nie jest nachalna, znakomicie pasuje do jakościowo i kolorystycznie. Wnętrza są jasne, słoneczne kontrastują z nastrojem Kany, to również zrobiło na mnie wrażenie. Ending również podobał mi się, wraz z projektami postaci w różnych strojach.
Podsumowując, cieszę się, że da się jeszcze czasem wyłowić taką perełkę i miło spędzić wieczór (z paczką chusteczek w moim przypadku). Może jestem zbyt sentymentalna, ale na świeżo po obejrzeniu daję 10! Warto!
Re: sa-ka-ki-ba-ra-kun...
Ja do końca przeżywałam wszystko. Nie domyśliłam się dodatkowej osoby i nie czuję się zawiedziona.
Mordobicie w końcówce i masowa umieralność przeszła moją normę, ale uważam, że skończyło dobrze, moi ulubieni bohaterowie przeżyli ;).
Sielska końcówka nadal powodowała ciarki. Fakt iż się skończyło… Jest… Nieprawdopodobny. A przecież następna klasa i wszystko zacznie się na nowo. Straszne ^^.
minus za nielogiczne momenty (drobiazgi, które w zasadzie do 10 odcinka nie miały takiego natężenia). Minus za nadmierną krwawość kiedy naprawdę nie była konieczna…
moja ocena: 8
Another i tak było epickie ;D
Re: sa-ka-ki-ba-ra-kun...
Przymykam oko na wszelkie nielogiczności, a rzeczywiście jest ich w tym ep'ku sporo. Ogólnie owczy pęd, zbiorowa panika. A z drugiej strony ta bez‑emocjonalność w niektórych momentach.
Ale nie zawiodłam się. Wciąż mnie pociąga ta seria, a pilnie unikam wszelkich spojlerów.
Tym którzy ulegli: Shame on you!
Re: sa-ka-ki-ba-ra-kun...
Nie ;(
nie klikaj Nemu‑sempai!
(ja też nie)
bo cały klimat Oni wezmą.
Re: sa-ka-ki-ba-ra-kun...
Myślę, że wszyscy czuliśmy o co chodzi z tytułowym „szklanym okiem” ;). Ale w pewnym sensie rozumiem Misaki. kliknij: ukryte No i motyw z siostrą – pierwsza śmierć w kwietniu.
Jakbym miała takie oko to bym już doszczętnie zwariowała ;D.
Muzyka w pewnym momencie się skiepściła. Zupełnie nie wpasowała się w klimat. No i kliknij: ukryte chłopiec astmatyk był nadto przewidywalny.
Ale końcówka jak zwykle dobra /;>
Re: Różowa kurtka
Grafika jest bardzo ładna, świat jest rozbudowany. Wszystko jest niby logiczne i… Aż za bardzo.
Bohaterka jest w porządku, ale nie pałam do niej jakaś szaloną sympatią.
Wszystko się dzieje woooono i niezbyt emocjonująco.
Jak napisałeś – Solidna, ciepła, różowa kurtka. Popieram.
(Różowe paskudztwo. Nie założę. Ograniczę się do przyglądania się temu przez witrynę sklepu).