Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Yatta.pl

Komentarze

San-san

  • Avatar
    San-san 29.04.2012 22:48
    Re: Jazz!
    Komentarz do recenzji "Sakamichi no Apollon"
    Nun, ja już zaopatrzyłam się w kilka utworów „Art Blakey & The Jazz Messengers” (ci od Moanin).
    Właściwie liczę na niespodzianki :)
  • Avatar
    San-san 29.04.2012 22:03
    Re: Jazz!
    Komentarz do recenzji "Sakamichi no Apollon"
    Miałam przeczucie i sprawdziłam na Wikipedii.
    Przeczucie dotyczyło ogólnego klimatu, kreski (ubiorów) i jazzu. Tego typu jazz kojarzy mi się właśnie z wcześniejszą (jak dla mnie) epoką.
  • Avatar
    San-san 28.04.2012 23:44
    Re: Jazz!
    Komentarz do recenzji "Sakamichi no Apollon"
    3 ep.

    Pierwsza połowa – uśmiałam się stenie XD, Sentaro był niesamowity. W drugiej siedziałam jak na szpilkach. Ach te nieporozumienia…

    Już wiem, że Ending Altair szczególnie przypadł mi do gustu, początek melodii kojarzy mi się z „Dream a Little Dream of me”. Kawałki Jazzowe są również świetne ^^

    Podoba mi się, że wszystko dzieje się w latach 60.
    Podoba mi się klimat drobnomiasteczkowy, podobają mi się wnętrza. To w jaki sposób słońce oświetla pomieszczenia i pewien nieład. Śmieci, firanki, meble. Podobają mi się okolice i ubrania.

    Czekam na kolejne odcinki z utęsknieniem.
  • Avatar
    A
    San-san 22.04.2012 21:19
    Jazz!
    Komentarz do recenzji "Sakamichi no Apollon"
    Postaci
    Kreska
    Muzyka

    Oto co już mi się podoba po 1 ep.
    Okularnik, Przewodnicząca i Buntownik.

    Okularnik przypomina trochę Aratę z Chihayafuru. Ściąga na siebie uwagę jako wybitny uczeń i to z wielkiego miasta, wyglancowany i z pozoru zadzierający nosa.
    Przewodnicząca – super miła, nie zrazi ją pański wygląd ani odpychające zachowanie ani tym bardziej… Mm a więc grasz na fortepianie? Intresting...
    Buntownik – wielki, wygląda jak bosman, perkusista, bijatyki – tak, szkoła – nie, muzyka – jaaaazz. Czy tylko ja lubię go od pierwszego wejrzenia?

    Rysunek postaci jest realistyczny, w różnych ujęciach różnie to wygląda, ale na mnie robi wrażenie brak wielkich oczu, kreski zamiast ust, kolorowych żelowych fryzur i szpiczastych podbródków.

    Muzyka: Ten pan gra na fortepianie, a ten drugi lubi jazz… niech ktoś ma w tym anime jeszcze skrzypki i będę „totemo ureshii”.

    Nawiązuje się trójkącik uczuciowy. I zespół muzyczny… A pomiędzy? Zobaczymy ;)
  • Avatar
    San-san 21.04.2012 23:16
    Re: Infantylna Index
    Komentarz do recenzji "Toaru Majutsu no Index"
    Infantylność taka, jaką prezentuje Index – czyli rozwydrzona pseudo­‑zakonnica to nie „nieporadność” zagubionej w świecie dziewuszki. Bądź co bądź Index zapewnia bohatera, że jest potężna i istotnie sporo potrafi. Szkoda, że tego nie wykorzystuje. To bahoryzm i pasożytnictwo pierwszego stopnia, z uwzględnieniem gryzienia, które miało być chyba śmieszne, a mnie tylko irytuje. Nie znoszę, gdy główny bohater (jakikolwiek) obrywa od jakichś upierdliwych bab z głupoty.
  • Avatar
    San-san 21.04.2012 23:08
    Re: Magiczna plwocina
    Komentarz do recenzji "Nazo no Kanojo X"
    Zamiast ukryj, wcisnęłam odruchowo 'cytuj'
    Gapa jestem.
  • Avatar
    A
    San-san 21.04.2012 23:07
    Magiczna plwocina
    Komentarz do recenzji "Nazo no Kanojo X"
    Wrażenia po 1 ep.
    Dołączam się do komentarzy poniżej.
    Urabe bije na głowę, innych dziwnych bohaterów. Bardzo podoba mi się jej seiyuu. Głos zaskakująco niski… a może po prostu każdy moment gdy otwiera usta (nie po to by się ślinić ^^) mnie zaskakuje. Spodziewać się można takiej omdlewająco cichej ptaszyny jak Misaki Mei z „Another”. A nie. :). No i jej śmiech. Złote.

    Kreska postaci nie podoba mi się tak na pierwszy rzut. Ostatnio zaczęły wychodzić anime o bardzo upiększonej kresce. Jednakże.
    Z tego co się zorientowałam, (Wiki) źródłem anime jest one­‑shot z 2004, a seria komiksowa powstała w 2006. Wymyślam więc, że kreska jest taka a nie inna, dla zachowania wierności źródłu….

    Wbrew
    słowom bohatera
    , Urabe nie nazwałabym ślicznej, ani nawet ładnej. Ale mam przeczucie, że tutaj panuje swego rodzaju naturalizm. Nie chodzi o to, by bohaterki były dziewojami o smukłych kształtach, pięknych biustach i słodkich usteczkach, a chłopcy przystojniakami. Myślę, że się przyzwyczaję. Zwłaszcza, że oniryczne animacje, są bardzo sugestywne i tworzą dziwny klimat.

    Muzyka op i ed jest w porządku. Nie powala na kolana, ot piosenki. Obie wykonane przez Ayako Yoshitani, ta sama pani podkłada głos Urabe. Po jednym wysłuchaniu brzmią podobnie ^^.

    Co z tego będzie?
    Intrygujące.
  • Avatar
    San-san 17.04.2012 22:33
    Re: temat
    Komentarz do recenzji "Jormungand"
    Z wyglądu czy z zachowania?
  • Avatar
    San-san 16.04.2012 08:59
    Re: Żaden klon
    Komentarz do recenzji "Papa no Iu Koto o Kikinasai!"
    Nun, ja się uśmiałam przy poważnym UD więcej niż przy „Papa”.
    W Usagi Drop humor jest wyważony, nie ma mowy o fanserwisie, problemy są przyswajalne.

     kliknij: ukryte 

    Tak więc problem przedstawiany w „Papa” zasługiwał by nawet na miano bardziej dramatycznego, ale jest przedstawiony w mniej 'smaczny' sposób i dlatego przegrywa z UD. Komedia komedią, nie mam nic przeciwko. Ale trzeba się na coś zdecydować. W „Papa” tej decyzji brakuje.

    P.S.
    o wiele bardziej poważniejsze

    Skoro poważniejsze, to nie bardziej.

    Ukryto wskazany fragment i przy okazji zamordowano niepotrzebny apostrof – po co on tam? Moderacja
  • Avatar
    A
    San-san 15.04.2012 19:51
    słodko i infantylnie
    Komentarz do recenzji "Shining Hearts ~Shiawase no Pan~"
    Pierwsze wrażenie po 1 ep. właśnie takie: słodko i infantylnie. Skierowane zdecydowanie dla młodszego widza.
    Odbywa się prezentacja bohaterów:
    Amil, Neris, Aerie: trzy piekareczki w fikuśnych, kolorowych strojach, (obowiązkowo blondynka, brunetka i szatynka) z uśmiechami na śliczniutkich twarzyczkach, pracują ciężko i radośnie przy prowadzeniu piekarni;
    Rick: piekarz/bohater główny (niepotrzebne skreślić) interesujący z powierzchowności czarnowłosy, fioletowooki jegomość, który ma przyjemność obcowania z powyższą trójką na co dzień.
    Madera – konkurencja piekarnicza, babka Wiem­‑Dużo­‑Tajemniczych­‑Rzeczy.
    Alvin – elfowaty z charakteru elf. Jeśli elfy skojarzyć z ludkiem dumnym, długouchym i mającym dystans do ludzi jak stąd do Soul Society, to właśnie taki jest Alvin.
    Rana – wesolutka siostra Pana Elfa, która zaprzyjaźnia się z wszystkim co się rusza.

    Świat przedstawiony:
    Wyspa Wyndaria.
    Miasteczko odgrodzone wielgachną bramą przed lasem (powiało grozą). W lesie, jak ostrzegają kilkakrotnie przygodni ludzie z miasteczka, czają się niebezpieczne bestie. Nie jest nadzwyczajnym również słodki 'pokemonowaty' stworek, w którym bohaterowie rozpoznają sylfa.
    Na chwilę przystajemy przy kościele (katolicki… Czy me oczy dobrze widzą?).
    Grafika przyciąga oko. Postaci są (mym skromnym zdaniem) staranne tak samo nasycone kolorami tła. Las, okolice, miasteczko wyglądają dobrze. Ubolewam tylko nad tym, że konie w anime nigdy nie wyglądają dobrze >_<.

    Muzyka wpasowuje się zupełnie w klimat. Z tym, że ending jest żywiołowy, a opening raczej spokojny. Takie odniosłam wrażenie. Trochę dziecinne, ale całkiem dobre. Odsłuchałam do końca.

    Czekam na zaskoczenie. Coś co zrobi Bum! wobec sielanki tego świata i wprowadzi wartką akcję… Na 12 odcinków?
    Powrócę może do rzeczywistości i przygotuję się na przygodówkę, którą wiekowo przerastam zapewne dwukrotnie ;P…
  • Avatar
    San-san 13.04.2012 22:09
    Re: Najlepsza z serii ecchi w tym sezonie
    Komentarz do recenzji "High School DxD"
    Też jestem za Koneko­‑chan
    Przypomina Tachibanę Kanade aka Tenshi z Angel Beats.

    Kiba też mi kogośc przypomina, ale nie pamiętam kto to mógł być >_<
    Rias wolałam na samym początku, gdy była bardziej pewna siebie. Potem jakoś wyblakła ;P.

    Protagonista hurra! Precz z ciamajdami, Więcej Isseiów, nawet jak mają na myśli tylko o3-<

    Gagi dobre, ecchi nie przeszkadza mi jako takie… Ale czemu biusty muszą wydawać dziwne dźwięki i poruszać się jakby były z żelatyny >_< ... no why?
  • Avatar
    A
    San-san 1.04.2012 22:57
    Podsumowanie
    Komentarz do recenzji "First Kiss Monogatari"
    Mamy do czynienia z czymś do określenia czegoś potrzebuję 12 słów:
    Perła, Rewelacja, Imponujące, Majstersztyk, Ambitne, Atrakcyjne, Perfekcyjne, Romantyczne, Inspirujace, Liryczne, Impresywne, Subtelne.

    Takie własnie jest FKM.
    Pozdrowienie wszystkim!
  • Avatar
    San-san 1.04.2012 21:51
    Re: Nieporozumienie?
    Komentarz do recenzji "First Kiss Monogatari"
    Nun, każdy ma prawo do własnego zdania.
    Pozostaje nam tylko subtelnie skłaniać ich do naszej wersji.
    Skoro nie dostrzegają piękna tam, gdzie jak sądzę jest ono oczywiste, to trudno.
    Płakać nad nieoświeconymi ni będę :)
  • Avatar
    San-san 1.04.2012 18:58
    Re: yume!
    Komentarz do recenzji "First Kiss Monogatari"
    Stawiam swoje ulubione różowe pióro, ze warto! ;)
  • Avatar
    San-san 1.04.2012 18:57
    Re: yume!
    Komentarz do recenzji "First Kiss Monogatari"
    Jako umiarkowana aiwaistka dokładam się do protestu :)
    Ja pomyślałam, jeśli chodzi o tego tajemniczego faceta na koniec, że  kliknij: ukryte 
  • Avatar
    San-san 1.04.2012 13:17
    yume!
    Komentarz do recenzji "First Kiss Monogatari"
    Myślę, że zainspirowano się tylko grą. Choć może i warto by ją zobaczyć, przekonać się samemu :)

    Tak bywa, że najpiękniejsze słowa powstają pod wpływem najzwyklejszych, najpowszedniejszych spraw.

    Dziś wieczorem chyba obejrzę jeszcze raz, bo już się stęskniłam. xD
  • Avatar
    San-san 1.04.2012 13:08
    Re: koszmar
    Komentarz do recenzji "First Kiss Monogatari"
    Cieszę, się że dziełko zyskało takie poparcie :*

    Marionette – Myślę, że niedługo powstaną jakieś fanfiki.
    Chciałabym również wiedzieć co się będzie działo z bohaterami dalej.

    Ale jeśli się nie mylę, First Kiss... Jest ekranizacją cudownej mangi, która ma chyba 3 tomy. Wpadło mi to w oko w zeszłym roku, ale wtedy nie zwróciłam na nią szczególnej uwagi. Z tego co pamiętam, jak czytałam komentarze, spora część akcji dzieje się już po wydarzeniach z anime.
  • Avatar
    San-san 1.04.2012 13:00
    Re: koszmar
    Komentarz do recenzji "First Kiss Monogatari"
    Gomen! Rzeczywiście zapomniałam to ukryć.

    To z emocji ;)
  • Avatar
    San-san 1.04.2012 09:55
    Re: koszmar
    Komentarz do recenzji "First Kiss Monogatari"
    Zaraz rycerz <rumieni się> ^^
    Ale prawda, że to było śliczne?
    To był chyba najładniejszy pocałunek spośród tych które widziałam w anime.
    No i Yoshihiko­‑kun był taki cool ;D
  • Avatar
    San-san 1.04.2012 01:03
    Re: koszmar
    Komentarz do recenzji "First Kiss Monogatari"
    Rewelka! Naprawdę mi się podobało.
    Nie miałam wielkich nadziei do tego oneshota. Zwłaszcza, że doprawdy trudno jest zawrzeć coś sensownego w niespełna pół godziny.
    Bardzo przyjemnie się rozczarowałam. Podobał mi się motyw klamry. Sam początek i jedna ze scen końcowych, powtórzenie sytuacji, podkreślone jeszcze przez słowa bohaterki. Wzruszyłam się nawet na końcówce.
    To anime pokazuje w prosty, czytelny sposób, jak nieporozumienia i głupstwa mogą zaważyć na szczęściu. Niby oczywistość, ale tutaj ukazana w tak plastyczny sposób, byłam pod wrażeniem.
    Kana­‑chan jest urocza. Dzielnie znosi rozstanie, mimo że, jak to w życiu bywa, przypadki sprzysięgły się przeciwko niej. Związek na odległość, to jeden z problemów poruszonych w tym oav’ku, jednak nie miałam poczucia przytłoczenia. Kana nie ma ojca i praktykant, który jest do niego tak podobny, to moim zdaniem bardzo sprytna sztuczka ze strony projektantów. Wszystko ładnie się ze sobą przeplatało i wynikało logicznie. Pojawienie się wuja (bardzo sympatyczna postać) jest blaskiem słońca. Obawiałam się, że twórcy pokuszą się o jakiś trójkąt, ale nie. Na szczęście, Shuogo pełni rolę brata i przyjaciela, wyciąga dziewczynę z depresji, nie wpycha się pomiędzy zakochanych. Jest tarczą, buforem by w odpowiednim momencie usunąć się na bok. (Choć szczerze mam nadzieję, że Kana­‑chan i reszta jeszcze go spotkają).
    Yoshihiko natomiast, mimo iż poniekąd jest powodem łez, nie wzbudzał we mnie złości. Wręcz przeciwnie. Szczerze żałowałam pary, że natrafiają na takie trudności.
    Większość anime pokazuję drogę do zakochania, a potem ”żyli długo i szczęśliwie”. Tutaj jest inaczej. Para przechodzi poprzez trudy rozstania, zazdrości, niepewności. Praca i nauka wysuwają się na plan pierwszy przed ukochaną osobę i to przecież znamy zupełnie dobrze z realnego życia. Trudność podjęcia decyzji i niemożność uszczęśliwienia drugiej osoby.
    Przeżywałam to niesamowicie.
    Wreszcie postaci drugoplanowe, siostra bohaterki, czy jej przyjaciółka, czyli nieodzowne wsparcie ;). Bardzo polubiłam też mamę Kany.
    Grafika nie jest nachalna, znakomicie pasuje do jakościowo i kolorystycznie. Wnętrza są jasne, słoneczne kontrastują z nastrojem Kany, to również zrobiło na mnie wrażenie. Ending również podobał mi się, wraz z projektami postaci w różnych strojach.
    Podsumowując, cieszę się, że da się jeszcze czasem wyłowić taką perełkę i miło spędzić wieczór (z paczką chusteczek w moim przypadku). Może jestem zbyt sentymentalna, ale na świeżo po obejrzeniu daję 10! Warto!
  • Avatar
    San-san 29.03.2012 21:46
    Re: sa-ka-ki-ba-ra-kun...
    Komentarz do recenzji "Another"
    12. ep czyli podsumowanie

    Ja do końca przeżywałam wszystko. Nie domyśliłam się dodatkowej osoby i nie czuję się zawiedziona.
    Mordobicie w końcówce i masowa umieralność przeszła moją normę, ale uważam, że skończyło dobrze, moi ulubieni bohaterowie przeżyli ;).

    Sielska końcówka nadal powodowała ciarki. Fakt iż się skończyło… Jest… Nieprawdopodobny. A przecież następna klasa i wszystko zacznie się na nowo. Straszne ^^.

    minus za nielogiczne momenty (drobiazgi, które w zasadzie do 10 odcinka nie miały takiego natężenia). Minus za nadmierną krwawość kiedy naprawdę nie była konieczna…

    moja ocena: 8
    Another i tak było epickie ;D
  • Avatar
    San-san 21.03.2012 23:01
    Re: sa-ka-ki-ba-ra-kun...
    Komentarz do recenzji "Another"
    11. ep

    Przymykam oko na wszelkie nielogiczności, a rzeczywiście jest ich w tym ep'ku sporo. Ogólnie owczy pęd, zbiorowa panika. A z drugiej strony ta bez­‑emocjonalność w niektórych momentach.
    Ale nie zawiodłam się. Wciąż mnie pociąga ta seria, a pilnie unikam wszelkich spojlerów.
    Tym którzy ulegli: Shame on you!
  • Avatar
    San-san 14.03.2012 20:52
    Re: sa-ka-ki-ba-ra-kun...
    Komentarz do recenzji "Another"
    Hiii >_< jak można dawać taki kuszący spojler!
    Nie ;(
    nie klikaj Nemu­‑sempai!
    (ja też nie)
    bo cały klimat Oni wezmą.
  • Avatar
    San-san 14.03.2012 14:33
    Re: sa-ka-ki-ba-ra-kun...
    Komentarz do recenzji "Another"
    10 ep

    Myślę, że wszyscy czuliśmy o co chodzi z tytułowym „szklanym okiem” ;). Ale w pewnym sensie rozumiem Misaki.  kliknij: ukryte 
    Jakbym miała takie oko to bym już doszczętnie zwariowała ;D.

    Muzyka w pewnym momencie się skiepściła. Zupełnie nie wpasowała się w klimat. No i  kliknij: ukryte  był nadto przewidywalny.

    Ale końcówka jak zwykle dobra /;>
  • Avatar
    San-san 11.03.2012 18:17
    Re: Różowa kurtka
    Komentarz do recenzji "Mouretsu Pirates"
    Ja obejrzałam 7 ep. i oglądam z ciekawości jak to się wszystko rozwinie.
    Grafika jest bardzo ładna, świat jest rozbudowany. Wszystko jest niby logiczne i… Aż za bardzo.
    Bohaterka jest w porządku, ale nie pałam do niej jakaś szaloną sympatią.
    Wszystko się dzieje woooono i niezbyt emocjonująco.
    Jak napisałeś – Solidna, ciepła, różowa kurtka. Popieram.
    (Różowe paskudztwo. Nie założę. Ograniczę się do przyglądania się temu przez witrynę sklepu).