Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Komikslandia

Komentarze

San-san

  • Avatar
    A
    San-san 30.08.2012 20:59
    Magical Macaron!
    Komentarz do recenzji "Yumeiro Pâtissière"
    Systemem sanowym oglądałam jeden odcinek na wieczór i długość serii jest dla mnie w sam raz. Rzeczywiście fabuła ma czas na rozpęd, (przy czym początek nie jest bynajmniej nudny) i można lepiej zapoznać się z postaciami.
    Nie są może super­‑ciekawe ale bardzo pasują do tej serii i nikt specjalnie jako osobowość nie przeszkadza. Nawet Koshiro ;).
    Niestety zgrzytem dla mnie okazał się Henri­‑sensei i już mam na niego alergię. Według mnie jego metody nie są fair. Za to jedną z moich ulubionych postaci stała się Mari Tennoji, choć im bliżej końca, tym bardziej ją dramatyzowano i straciła urok z początku.
    Zastanawiam się nad drugą serią dla samego faktu pociągnięcia wątku romantycznego, który miał kilka naprawdę uroczych momentów w tej części ;).
    Jeśli chodzi o kwestię duszków: niezbyt natarczywe, jednak nie jestem przekonana do faktu, że część fabuły została uzależniona od wątku w Królestwie słodyczy. Nawet ja jestem na to za stara…

    Specjalny plus ma dla mnie dokładność przyrządzania słodyczy i masa ciekawostek przy tym. Mogłam się nauczyć kilku nazw po francusku. Rozpłaszczyłam się np. na fotelu ze zdziwienia gdy mnie olśniono, że sękacz (Który przypisywałam do regionu suwalszczyzny) jest ciastem pochodzenia niemieckiego ._.

    W odpowiednich momentach zaciskałam kciuki i 'przygryzałam paznokcie”, podśmiewałam się, kibicowałam Ichigo.
    Udana seria ;)
  • Avatar
    San-san 30.08.2012 20:21
    Komentarz do recenzji "Mahou Shoujo Madoka Magica"
    A ja Mami ;3

    A najmniej polubiłam Sayakę.
  • Avatar
    San-san 18.08.2012 22:57
    Re: Takie sobie uwagi wiecznego malkontenta
    Komentarz do recenzji "Kokoro Connect"
    ;) w takim razie to zapewne różnica podejścia.
    Ty zaczęłaś z nadzieją na coś wyjątkowego, zaciekawiona pozytywnymi opiniami.
    Ja zupełnie bez uprzedzeń (dobrych, ani złych… Jeśli mogą być dobre uprzedzenia), ale z poczuciem że to będzie coś bardzo lekkiego, wesołego i bez żadnych pretensji do sprzedania widzowi ciekawszej refleksji. Dlatego jestem pozytywnie zaskoczona ;).
    Poza tym taka fabuła o wiele bardziej mnie wciąga niż takie Mouretsu Pirates, które jak widzę dostało wysokie noty.
  • Avatar
    San-san 18.08.2012 21:04
    Re: Takie sobie uwagi wiecznego malkontenta
    Komentarz do recenzji "Kokoro Connect"
    Hitsu­‑sempai, znów nie trafiam w twój gust ;D

    Zgadzam się, że minusem tej serii jest założenie: „miły i przytulny Taichi, który słucha i pomaga, jest kochany przez wszystkie koleżanki.” Ale jeszcze tak mi to nie przeszkadza. Przede wszystkim dlatego, że Aoki (chłopak nr 2) adoruje i stara się pozyskać serce Yui, a ona mimo iż otwarcie go ignoruje (tak mi się wydaje) czuje do niego miętę. Aoki jest tam chyba najnormalniejszy i w zasadzie to on powinien być, dosadnie mówiąc, 'dominującym samcem'. Yui dlatego ląduje na mojej liście na samym dole.
    Taichi jest sympatyczny, pomocny (flaki­‑z-olejem) i jak rzecze Daerian – mam cichą nadzieję, że ukrywa się coś pod tym. Może jakaś własna tragedia, może chęć odkupienia się, bo ja wiem… Ale milczę i mam nadzieję.
    Iori jest ciekawa, choć zaczyna mnie chwilami drażnić. Z drugiej strony jest chyba tą, z którą najbardziej się utożsamiam.
    Inaba jest w sam raz. Mój ulubiony typ postaci nr. 2. (tsundere, która nie jest tsundere… Mam pod względem charakteru małe skojarzenie z Makise Kurisu, to samo rzeczowe podejście, szybka analiza sytuacji, błyskotliwe uszczypliwości i staranne ukrywanie własnych emocji.) Jest najfajniejsza również pod tym względem, że nie ma wydumanego życiowego problemu (przy Yui trochę przesadzili moim zdaniem :P), a mimo to z czymś się tam zmaga.

    I mimo wszystko całość pięknie mi się składa. Dobór postaci jest jaki jest, ale nie uważam ich za szablony czy kontury, w które ktoś wlał sztuczne życiem, a jeśli nawet: to , to życie rozwija się i ewoluuje, w coś oryginalnego.
  • Avatar
    A
    San-san 8.08.2012 01:59
    Komentarz do recenzji "Kokoro Connect"
    Z każdym odcinkiem wzrasta mi puls.
    Właśnie jestem po 5 ep., że się wzruszyłam to mało powiedziane. Co kolejny odcinek, to bardziej trzyma mnie w napięciu.

    Największą zaletą jest chyba precyzyjne operowanie psychologią postaci. Najważniejsza jest tu psychika i jeśli seria pójdzie tym torem to chylę czoła przed pomysłem.
    Ten cały Master of Puppets jest przerażający. Ciarki mi chodzą jak się pojawia.

    Grafika jest w porządku: bez szału, ale nic mnie nie kuje w oczy.
    Opening jest przyjazny obu uchom. Za to Ending jest rozlazły.
    Pomysł jest dobry a realizacja jeszcze lepsza. Obawiałam się trochę ecchi­‑gagów, ale zrobiło się dość poważnie i czuję się w zasadzie przyjemnie rozczarowana.
    Jak na razie świetny start!
  • Avatar
    San-san 14.07.2012 13:50
    Re: ichi
    Komentarz do recenzji "Tari Tari"
    Haha xD mój błąd + perełka znaleziona w opisie na AnimeZone.
    Otóż Atsuhiro Maeda, 12 lat mieszkał we Wiedniu. A na AZ napisano: “Wiin” dopiero co przeprowadził się po 12 latach mieszkania w Australii. Zapamiętałam wzrokowo tę Australię i wkręciłam sobie, że to Konatsu jest stamtąd bo ma jasne włosy… Mattaku. Gomen! ;D

    Hanasaku Iroha? Hm nie widziałam, zerknę ;)
  • Avatar
    San-san 13.07.2012 22:53
    Re: czerwony
    Komentarz do recenzji "Chouyaku Hyakunin Isshu: Uta Koi"
    Z pewnością każda seria ma charakter ręki innych rysowników, Po prostu mam poczucie, że kanon urody, jaki pojawia się teraz w anime, zbliża się coraz bardziej do moich gustów estetyki, może przez to tak mi się wydaje…
    Hm, np: włosy zaczynają wyglądać w nowszych seriach bardziej włosowato, a nie jak żelowo­‑plastikowy hełm.
    Usta coraz częściej noszą ślad warg zamiast maleńkiej kreski czy kropki. Nosy robią się również wyrazistsze, a oczy nieco maleją i zaczynają przypominać ludzkie. Nie błyszczą też i nie drgają tak irytująco jak pamiętam z dzieciństwa. Mimika postaci jest znacznie urozmaicana, to samo gesty i pozy nie są już tylko zestawem standardowych: 1.wesoły chłopak łapie się za brzuch/ 2.zdenerwowana postać na ugiętych kolanach pochylona do przodu z szeroko rozstawionymi rękami i rozcapierzonymi palcami/ 3.smutna dziewuszka opada na kolana, kryje twarz w dłoniach a łzy ściekają symetrycznie po podbródku… Teraz widać większą dbałość o detale i często mam wrażenie, że projektanci baczniej przyglądają się realnym ludziom i ich faktycznym (niekiedy dziwnym i groteskowym) zachowaniom, aniżeli tworzą jakiś własny koncept motoryki człowieka.
  • Avatar
    San-san 13.07.2012 22:06
    Re: czerwony
    Komentarz do recenzji "Chouyaku Hyakunin Isshu: Uta Koi"
    Swoją drogą, zaniechali odwzorowywania ideałów urody z epoki


    Kreska wpisuje się bardzo w kanon tegoroczny.
    Jest pewna tendencja zbieżności rysunku postaci nie?
    (wyjąwszy kwiatki takie jak Acchi Kocchi)
  • Avatar
    A
    San-san 13.07.2012 02:08
    ichi
    Komentarz do recenzji "Tari Tari"
    Wyśledziłam Sanowym swędem, że Tari Tari wyszło z tego samego studia co Another.
    W Another postaci były chyba bardziej staranne, ale tła i ogólnie całokształt w TT jest bardzo ładny.

    Podoba mi się konstrukcja okolicy, zwłaszcza szkoła i jej wnętrza. Chciałabym uczyć się w takim miejscu. Mam poczucie, że sama sala gimnastyczna jest wielkości mojego campusu >_<

    Plus ma także koń – Sabure, która wygląda wyjątkowo jak na konia w anime, na które niezmiennie psioczę.

    Jeśli chodzi o postaci, z miejsca zapałałam sympatią do Sawy. jeździ konno, strzela z łuku, nosi kapelusz, jest miła, zdecydowana i pomocna.
    Na drugim miejscu Australijka. Ma to coś nie będąc przy tym nadpobudliwym bąkiem o piskliwym głosie.
    Reszta na razie czeka w kolejce zanim ich polubię.
    A sou! Wychowawczyni jest sympatyczną osóbką, a nauczycielka muzyki jest intrygująca. Niby ta zła, ale… Jeszcze nie spisuję jej na straty.

    Muzyka – to zapowiada się szczególnie dobrze i przyciąga moją uwagę. Piosenki, które pokazały się jak dotąd są lekkie melodyjne i dobrze się ich słucha.
    Czekam co dalej.
  • Avatar
    A
    San-san 13.07.2012 01:57
    czerwony
    Komentarz do recenzji "Chouyaku Hyakunin Isshu: Uta Koi"
    Nie wiem czy dobrze zrozumiałam, ale zapowiadają się 43 odcinki?

    1 ep.
    Ureshii! Pierwszy poemat i była „Chyhayafuru…” :)

    Animacja jest urokliwa, choć przeszkadzają mi grube kontury postaci i ruchome wzory szat.
    Dziwnie się patrzy na ruch postaci, bo czasem wygląda to jak przesuwanie papierowych sylwetek w teatrzyku. Zwłaszcza gdy chodzą i ujęcie jest z oddali. Potęgują to np. owalne „papierowe” chmury ;) Ale jest to dość ciekawy pomysł.

    Nie mam jeszcze zdania co do elementów 'super­‑deformed'. Ale chyba nie bardzo mi pasują.

    Podoba mi się zwięzłość poematu i to, że pojawiają się dwie historie na odcinek.
    Postać narratora wydaje się sympatyczna – akurat do niej bardziej pasują deformacje.

    Podoba mi się na pierwszy rzut ucha opening. Ending miałam ochotę natychmiast wyłączyć, ale cierpliwie odsłuchałam do końca… Może po piątym razie się przyzwyczaję ;P.

    Z ciekawością czekam kolejnych odcinków.
  • Avatar
    A
    San-san 9.07.2012 18:39
    Tu i tam
    Komentarz do recenzji "Acchi Kocchi"
    Żadna seria tak bardzo nie poprawiała mi humoru jak ta.
    Chyba naprawdę lubię serie gdzie nic się nie dzieje.

    Fabuła to 12 minutowe w zasadzie epizody. Grupka przyjaciół w cukierni, na Nowy rok, w walentynki, na wakacjach, w salonie gier, w szkole, na pikniku. Gadają również o bzdurach. Chodzi o gierki językowe i relacje pomiędzy nimi.

    Faktycznie słodkie jak lukier, ale miało w sobie to coś: jak ulubione lody, po których jeszcze wylizuje się pucharek… Ćśś to moje osobiste inklinacje…

    Grafika – jest celowo uproszczona. Trochę wkurzały mnie rastrowane postaci trzecio­‑planowe. Ale z czasem uznałam za pomysłowe nawet przerywniki ze strzałeczkami. Tak! Nawet strzałki mi się podobały.

    Przeszkadzały mi wypustki Miniwy na włosach, włosy siostry Sakakiego i wygląd nauczycielki… Poza tym – co za ulga! Mayoi nie ma mysich uszu. To tylko koczki.

    Muzyka – opening i ending bardzo miłe. W styl serii i mimo iż po dwóch razach odsłuchania op. byłam zniesmaczona, to teraz potrafię słuchać go na poprawę humoru jako zapętloną melodię ;D

    Postaci: Mayoi, Hime i Sakaki przyjazne tło. Nawet nadgorliwa Mayoi mi nie przeszkadzała. Sakaki czasem wykazywał rozsądek co było na duży plus. Hime cudownie naiwna. Lubię ich.

    Epizodyczna trójka których imion nie zapamiętałam (czarnowłosy, blondyna i zielonowłosa) czyli tło nr.2 również dość sympatyczne.

    Io i Tsumiki. Urocza para <noseblead> ... To ja tyle
  • Avatar
    San-san 2.07.2012 22:29
    Re: Zespół zgrany ;P
    Komentarz do recenzji "Sakamichi no Apollon"
    ładnie ujęte ^^

    ( kliknij: ukryte )
  • Avatar
    San-san 2.07.2012 22:12
    Re: Zespół zgrany ;P
    Komentarz do recenzji "Sakamichi no Apollon"
    Mi się akcja podobała, jako zastępstwo słów.  kliknij: ukryte  Chociaż tak bez ćwiczenia, bez przygotowania… ;/ Kaoru przyznał się, że nie grał od dawna. A tu pach! i daje czadu i to jeszcze z rewelacyjnym zgraniem z perkusją. Fakt. Mimo to scena pasowała mi do całokształtu SnA.
    Ale mam taki jakiś niesmak, że ;<
    smutno mi.
    Nawet My Favorite Things już mi się tak nie wkręca.
  • Avatar
    San-san 1.07.2012 22:58
    Re: Zespół zgrany ;P
    Komentarz do recenzji "Sakamichi no Apollon"
    Jestem trochę zawiedziona końcówką ;<
    Czuję niedosyt, bo było mi bardziej smutno. Nie odczuwałam jakiejś specjalnej satysfakcji z happy endu.
    Motyw z Sentaro podobał mi się.  kliknij: ukryte  cudnie!
    No i Paniczykowi  kliknij: ukryte .
    Ale to z Ricchan spalili ;<
    Yurika trochę uratowała sytuację, ale…

    ;( Jakoś…

    nie.
  • Avatar
    San-san 23.06.2012 20:12
    Re: Odcinek 11
    Komentarz do recenzji "Sakamichi no Apollon"
    Pierwsza połowa odcinka bardzo mi się podobała, szczególnie „rozśpiewywanie się” Ritsuko.

    Popieram ^^ wysłuchałam tego jeszcze kilka razy. Ona ma taki uroczy delikatny głosik ;D

    Wiecie… Ja jestem nieodporna na kicz ^^
    Gdybyście widzieli moją minę i pisk jaki wydałam gdy  kliknij: ukryte 

    Ale całe napięcie ze mnie spadło, gdy powiedzieli, że to  kliknij: ukryte . Myślę, że jakby jej tam nie wcisnęli, tylko:
     kliknij: ukryte  Było by lepiej
    Rozpaczałabym, ale to by było dobre. :P

    A tak, czuję się zawiedziona, że zamiast robić przyjemną serię nawarstwili tragedie ;<.
    Ma być piękne, wzruszające kiczowate, radosne zakończenie!!! Musi być! ;p


    (P.S. dlaczego komentujemy ep. 11 pomiędzy 7, a 8?)
  • Avatar
    A
    San-san 20.06.2012 01:36
    Hmm
    Komentarz do recenzji "Kämpfer"
    Nie takie złe, albo po prostu uniewrażliwiłam się na fanserwis… (czy może odwrotnie ;D)

    Fabuła jest (Jakaś) w pierwszym i ostatnim odcinku. Poza tym (czyli od 2 do 10 odc.) coś na podobieństwo uroczych, czasem dowcipnych, licealnych walk w kisielu.

    Nie będę się rozwodzić nad wadami, to widać na pierwszy rzut oka. No dobrze, na drugi. Ale kilka elementów zasługuje na pochwałę:

    3. Ciekawa postać przewodniczącej. Gdyby wyrzucić bibliotekareczkę (może być wersja kampferowa) i psiapsiółę z dzieciństwa: seria nabrała by rumieńców.

    2. pomysł z Kampferami czyli:
    -walczą dziewczyny między sobą i mogą to być tylko baby. Z nikim innym walczyć nie muszą. Jakoś… Wydawało mi się to dość logicznie i hm. prawdopodobnie przedstawione.
    -Moderator – to jest ciekawy plan (choć odpuszczony i wykorzystany w 1/3). Pluszaki jako posłańcy są raczej denne i irytujące.
    -podział na drużyny ale możliwość buntu: przymus walki z jednoczesnym „hm, a może jednak trzymajmy się razem?”

    1. Pierwsze miejsce ma dla mnie postać Kaede Sakury. Jest ona tak zaskakująca i… Nie mogę napisać jaka bo będzie spojler ;P
    Po prostu nie spodziewałam się, że znajdę tutaj coś tak. Hm nietypowego. Tak jest!

    A i jeszcze Natsuru w wersji damskiej – również sympatyczna
    postać. Trochę ciapowata chwilami, żal. Nie lubię takich postaci, które dają sobą pomiatać, z drugiej strony jest w dużej mierze urocza.

    Tyle. Seria dostało u mnie mocne 5/10
  • Avatar
    San-san 20.06.2012 01:03
    Re: Odcinek 10.
    Komentarz do recenzji "Sakamichi no Apollon"
    Ja myślę, że nasze zdanie co do serii różni się wbrew pozorom tylko w kwestii drobiazgów. To trudne do ocenienia.
    Ale, gomenasai Ippiki kun, hitsu­‑sempai, chyba przechodzę bardziej na stronę Draczeksa. ;)
    Mam pewien niedosyt, choć uważam, że twórcy nie marnują w żadnym odcinku czasu. Mało tego, ilość drobnych sytuacyjek i wątków jest bardzo rozbudowana i w zasadzie jestem pod wrażeniem, że zmieścili to w tak krótkim czasie antenowym.

    Mimo to, najbardziej z zasady lubię serie 26/28 odcinkowe. Jest wtedy czas na fabułę i poznanie bohatera. Choć serie ogólnie maja tendencje do wciskania jakichś fanserwiśnych fragmentów, albo takich, które absolutnie żadnej wartości fabularnej czy obyczajowej nie mają. W SnA, tak myślę, nie ma rzeczy niepotrzebnych. Nie znajdziemy tutaj najazdy na biusty, ani godzin rozterek monologowych, ani przydługich monologów/dialogów. Tu pada czasem tylko kilka słów… Myślę, że realizm potocznej, zwykłej rozmowy jest zachowany (+ inwencja tłumacza, który kolokwializuje wypowiedzi, czy doprawia do nich elementy gwarowe ^^).

    Najwięcej pretensji mam do zbyt małej obecności muzyki. To na co Draczeks zwrócił uwagę: że Sen i Kaoru nie mają ambicji bycia słynnym zespołem, po prostu grają dla przyjemności, ma swoją dużą zaletę i doceniam pod tym względem pomysł. Ale i tak za mało ;<. Najbardziej rzucił mi się na uszy Moanin zespołu Art and Blakey (czy ja to dobrze piszę? O_O jest późno…). Był też jakiś utwór, który Kaoru polecił  kliknij: ukryte . No i ten kawałek dla Ritsuko. Nic więcej nie zapamiętałam z jazzu. Reszta to były improwizacje. 3 utwory na 13 odcinków to trochę maławo :P.

    Ale jestem bardzo optymistycznie nastawiona. Mamy trochę wygórowane pretensje do poziomu SnA. Nie mamy po pierwsze zbyt wiele serii do porównania. Jazzowości jak już wspomniała Hitsujin raczej się w anime nie spotyka. Porównujemy tylko z Nodame C. Ale to był pod wieloma względami inny typ. Przede wszystkim bardziej komediowy.
    Uważam, że SnA nie mamy z czym porównywać. Może dlatego taka krytyka. Bo seria musi się wobec tego bronić sama wobec siebie.
  • Avatar
    San-san 18.06.2012 08:57
    Re: Odcinek 10.
    Komentarz do recenzji "Sakamichi no Apollon"
     kliknij: ukryte 
  • Avatar
    San-san 18.06.2012 01:25
    Re: Odcinek 10.
    Komentarz do recenzji "Sakamichi no Apollon"
    Ja jestem nieodporna na wstrząsy. Ostatniej scenie towarzyszyło pełen emocji zassanie powietrza *Hyyyp*
     kliknij: ukryte 
    Kaoru w ogóle jest bardzo dramatyczny, ale to taki typ. Sen dramatyczny nie jest, raczej stara się wszystko zbywać śmiechem. Ritsuko jest cicha, ale jej kwestia  kliknij: ukryte  uważam świadczy o jej dojrzałości i sile. A Kaoru jak to Kaoru. Przesadyzm i histeryczne zachowanie to są jego cechy naturalne :P tak myślę.

    Ogólnie po waszych komentarzach spodziewałam się czegoś gorszego. Ale jestem pozytywnie rozczarowana. Podobał mi się ten odcinek. Moment jak wybierali wspólnie z Senem  kliknij: ukryte , reakcja natychmiastowa, mina Ritsuko – bezcenna ^^.

    Myślę, że w tych trzech odcinkach:  kliknij: ukryte O. Marzenie ;D
  • Avatar
    San-san 10.06.2012 00:17
    Re: Odcinek 9
    Komentarz do recenzji "Sakamichi no Apollon"
    popieram, świetny ep. :)

    Motyw z włóczką  kliknij: ukryte  XD Bezcenne!
    Wyzwanie, również było ciekawe.
    Przeczytałam ten jeden spojler dotyczący  kliknij: ukryte  Piękne ^^.

    No i końcówka napawa optymizmem. Chwileczkę, jeszcze tylko 3 odcinki nam zostały…
    Ale mimo wszystko chyba fabule uda się całkiem zgrabnie zamknąć w tej dwunastce :). Jest nadzieja!
  • Avatar
    San-san 9.06.2012 00:00
    Re: w sieci
    Komentarz do recenzji "Wasurenagumo"
    aach sou… Czyli w zasadzie brakuje mi znajomości kultury Japonii. Hm. Brzmi logicznie, zwłaszcza to z portalem/przejściem.
    Co do drugiego – czy w takim razie, to bibliotekarz  kliknij: ukryte 
  • Avatar
    San-san 3.06.2012 20:44
    Re: Odcinek 8
    Komentarz do recenzji "Sakamichi no Apollon"
     kliknij: ukryte 
    To prawda, zresztą sam tak mówił, ale nie sądzę, by myślał bardzo racjonalnie w chwili gniewu ^^. Raczej to była ucieczka niż ustępstwo :P.  kliknij: ukryte 


    P.S.
     kliknij: ukryte 
  • Avatar
    San-san 3.06.2012 18:25
    Re: Odcinek 8
    Komentarz do recenzji "Sakamichi no Apollon"
    przy Kaoru był jak owczarek

    Podhalański ^^

    6.ep. >  kliknij: ukryte 

    P.S. kliknij: ukryte 
  • Avatar
    San-san 2.06.2012 22:49
    Re: Odcinek 8
    Komentarz do recenzji "Sakamichi no Apollon"
    Nie wiem… Sen ma liczne rodzeństwo. Wydaje się raczej typem, który myśli dużo o innych (pomijając tych, których zwykł prać ^^'). Czy Kaoru ustępuje innym? Masz na myśli to, że  kliknij: ukryte , bo poza tym nie widzę w nim wielu ustępstw. Ustępstwo na rzecz grania jazzu, było czym innym…

    będzie wspaniałym facetem, gdy w końcu uwierzy w siebie :3
    Też mam taką nadzieję ^^


    p.s. >> Cóż, w rzeczy samej jest dziwna. Ale interesująca i mimo wszystko bardzo spójna. Waham się przed ostateczną opinią, aż nie ujrzę końca.
  • Avatar
    San-san 2.06.2012 19:44
    Re: Odcinek 8
    Komentarz do recenzji "Sakamichi no Apollon"
    Bo dla mnie mentalny Wschód zaczyna się już za Bugiem.
    ja bym powiedziała, ze nawet za Gubinem xD…

    Bogowie O_O czuję się niegodna waszej dyskusji ;D…

    w Europie wiele zmieniło się na plus od czasów oświecenie
    Demo… Z tym oświeceniem, jak to jeden z profesorów na mojej uczelni kiedyś nam opowiadał, to jest tak, że szczytne jego idee nie zostały do końca wprowadzone. (Jak to w historii często już bywało) Ba, twierdził, że ta myśl oświeceniowa trwa nadal… Albo raczej myśl, że się ją realizuje, a tak naprawdę prawdziwie oświeceniowe myślenie pozostaje wciąż w sferze planowania :P

     kliknij: ukryte  Taki trochę emowaty jest ^^, jednocześnie to jego wada i zaleta (zaleta, jako budowy postaci), że jest trochę obrażalski i taki trochę cierpiący. Sen, mimo rewelacji z  kliknij: ukryte  nie jest typem, który długo byłby się męczył z jakimś problemem (tak mi się wydaje). A Kaoru tak to w dwójnasób przeżywa… Nie wiem czy dobrze wyrażam to co mam na myśli, bo w gruncie rzeczy lubię Kaoru. Jego dzielne:  kliknij: ukryte , no ale jednak jest bardziej 'miętki' niż Sen xD.