x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
Re: Usagi drop!
dotąd jej obecność była zupełnie znośna.
Jeśli chodzi o absurdy, to dużym szokiem jest dla mnie także, że dziewczynki się nie kłócą. Sora i Miu zgodnie opiekują się Hiną… Dwie dziewuchy z różnych małżeństw! To jest uau. Nawet nie mają problemu z tym, że ich tata jest znowu z jakąś inną babą. Ba! akceptują ją w pełni jak się zdaje.
hm. Może i dobrze, że twórcy oszczędzają nam krzyków i fochów płci przeciwnej… A zaraz, przecież wcale nie oszczędzają ;P. No więc Siostry idealne ;P.
A motyw przytulania to w ogóle remedium na wszystko i wszędzie. A i jeszcze wszechogarniająca miłość. Nie ma to jak dobra polukrowana fikcja ^^.
Re: Usagi drop!
Ale ona ma 3 lata ;D
Trzylatki takie w zasadzie są.
Absurdalne wydaje mi się tylko jej podejście: kliknij: ukryte „rodzice niedługo wrócą”. Dzieciak w jej wieku powinien po dwóch dniach beczeć przy byle sposobności, że chce do mamy :P
Re: sa-ka-ki-ba-ra-kun...
Najbardziej nie lubię jak dzieje się coś czego się spodziewałam ;/
A napięcie ciągle wzrasta, co chwila bałam się, że ktoś zginie.
Mei jest przerażająca ^^, Ekspresja +200 :P
Uwielbiam pogodę w Another, deszcze, burze i ponure zaciemnione wnętrza. Niepowtarzalny klimat ;3
Re: Kolejne teorie spiskowe :P
Tak właśnie zrobili. Przecież kliknij: ukryte Brakujący uczeń musi gdzieś siedzieć ;P
Re: Parufecto
Mój błąd. :)
Parufecto
Ja (przyznaję) na mechowych anime zupełnie się nie znam.
Ktoś mi powiedział, oglądając ze mną pierwszy odcinek, że pewien 'mechowy' schemat pozostaje.
Nun, ja jestem noobem w tej kwestii zatem oceniam z mojej perspektywy laiczki.
Mechy są fajne, podoba mi się to jak wyglądają ich transformacje. Walki mnie nie nudzą (są w zasadzie super‑krótkie i nie w każdym epizodzie).
Bohaterowie – patrz >>> bohaterki, są interesujące. Madoka jest trochę chłopczycowata, konkretna, pełna ducha swojego klubu „koszulkowców” (??), mówi co chce, jest szczera i nie obawia się spuścić komuś manto w razie potrzeby. Nie mam do jej charakteru żadnych 'wątów'.
Lan – milcząca, ale wynika to raczej z wycofania i nieśmiałości. Z czasem się otwiera. Jest trochę niezdarna i przez to naprawdę urocza. Również wypada pozytywnie.
Mmm… ruda (zapomniałam imienia)Sprawiała wrażenie przygłupiej idiotki, ale ma coś w sobie co pozwala ją lubić. Jej podejście do sprawy jest specyficzne. Motyw z jabłuszkiem – fajny :).
Bardzo podobają mi się trzy krzesełka, które symbolizują trzy dziewczyny. Ułożenie krzeseł zdradza ich stosunek do siebie nawzajem. proste i Udane ;)
Grafika – Mrrr, bardzo mi się podoba. Zwłaszcza zbliżenia na mimikę twarzy. Tak. Moge oglądać dalej dla samych bohaterek i grafiki. Zdecydowanie. Fabuła mi już niepotrzebna, jestem usatysfakcjonowana.
Pewnie dlatego nie jestem zawiedziona. lekki spojler, do zarysu fabuły: kliknij: ukryte Organizacja na Ziemi. Wystaje jako futurystyczna budowla gdzieś na horyzoncie z oceanu przy miejscowości Kamokawa. Bronią się przed atakiem z kosmosu jednej z kosmicznych frakcji, wspomagana przez inną kosmiczną frakcję. Mamy trzy legendarne mechy: Aura Voxy, które dostają się trzem panienkom do pilotowania. Jedna reprezentuje Ziemię, druga jedną z frakcji, a trzecia… No. ^^
„O co chodzi” ujawnia się stopniowo. Czuć lekki chaos, który mam nadzieję zostanie objaśniony. Ale mam wrażenie, że akcja jest na drugim torze, a na pierwszym relacje między przyjaciółkami.
Szkoda, że to tylko 13 odcinków, bo mam poczucie, że będzie ich zbyt mało by wszystko się ładnie zamknęło.
No i nieco fanserwisu. Ale w wymiarze znośnym.
Coś w sobie ta seria ma.
Nie wiem jeszcze co przeważa, ale jestem na tak :)
Re: sa-ka-ki-ba-ra-kun...
Moim zdaniem fanserwis zredukowany do wersji zupełnie przyjemnej i odpowiedniej. Całość sielankowa, spokojna… Już naprawdę myślałam, że nic się nie wydarzy.
W odpowiednim momencie zasłoniłam oczy. Godny przerażacz poprzednich ep'ków.
kliknij: ukryte Zaniki pamięci Reiko i tego M‑cośtam chyba należą do tego wątku: Klasa zapomina po wszystkim kto był duchem i miesza im się we łbach.
Mei była urocza w tym odc. ^^
kliknij: ukryte Taka troszkę jakby upośledzona, nie sądzicie? Te wodorosty i ośmiornica >.< ...
kliknij: ukryte Wyprzedzająca ciężarówka nawet mi podbiła ciśnienie. Ale co prawda, to prawda – końcówka jak na Another przystało.
Dzieciaki :)
postaci:
Hina jest przeurocza. Choć i tak najbardziej lubiłam Rin‑chan z Usagi Drop.
Miu jest przedsiębiorcza i ma cudowną cechę nie robienia niepotrzebnego rabanu, obie dziewczynki są bardzo odpowiedzialne, ale Miu wypada lepiej. O wiele sympatyczniejsza niż mi się z początku zdawało.
Raika‑beznamiętna jojcząca dziewczyna. Ja chyba po prostu lubię takie postaci. I to jak przywala harisenem ;3 ha, wybornie!
Sora – irytuje mnie ta dziewczyna. Zapewnia tonę zbędnego fanserwisu i masę podtekstów. Zupełnie mi ona nie w smak.
Nimura – czyli gdzie się zdobywa takich przyjaciół? Poproszę na wynos.
Yuuta – bez szału. Miły chłopak, ale daje sobą pomiatać trochę.
Przewodniczący klubu KZ – straszny. Pod każdym względem. Paskud. (ale ładnie rysuje ^^)
grafika:
Tła są bardzo ładne. Dopracowane, o nasyconych barwach. Ładne wnętrze mieszkania dziewczynek, Klimatyczne (rzadsze) kadry z daleka – pogoda, dom, startujący samolot.
Postaci również są w pewien sposób staranne, ale mają ohydne nosy (świńskie i zadarte). Oczy nieco za duże jak na mój gust ale można się przyzwyczaić. Denerwują mnie zaczerwienienia i bliki pojawiające się na ramionach, policzkach, łokciach i kolanach. Sprawiają wrażenie, że postaci są z plastiku. Ble.
Dziewczynki mają anorektyczne, krzywe nogi. Wiem, że to taki kanon piękna, ale tutaj szczególnie mnie to razi. Zwłaszcza w openingu.
Wdzianka dziewcząt są różnorodne i słusznie, ale są również prześwitujące i super krótkie. No dobrze jestem trochę pruderyjna… Ale znów odnoszę do Usagi Drop – Rin była słodka nawet w zwykłych dżinsach i bluzie.
Stanowczy nadmiar majtek i staników. W takiej serii jest on jakby mniej wskazany. To dużo ujmuje tej serii.
muzyka
Opening jest jak dla mnie zbyt cukierkowy, przyjemniejszą muzykę ma ending. Szczególnie początek. Wpada w ucho. OP przewijam.
W środku na muzykę kompletnie nie zwróciłam uwagi… Zaraz czy tam w ogóle była jakaś muzyka O_o?
fabuła
Zgłupiałam w momencie kliknij: ukryte zaginięcia(?) samolotu. Myślałam, że włączyłam nie ten odcinek, że coś mi ucięło… Ale nie. kliknij: ukryte Sora i Miu są trochę smutnawe, ale przede wszystkim łzy pociekły im na myśl o rozdzieleniu. Jakoś nie specjalnie były przejęte stratą rodziców. Przynajmniej nie zrobiło się (mi) odbiorcy smutno. Ot, było minęło.
Jak na razie problematyka mieszkania z trzema dziewczątkami. Trochę mi ich żal, cały dzień siedzą w domu. Zwariować można w takich ciasnych czterech ścianach dzień w dzień. Naturalnie super‑akcji się nie spodziewałam, nie to, żebym była jakoś szczególnie zawiedziona. Nun, charaktery kilku postaci ratują przez zupełną nudą.
Ot zobaczymy co dalej.
Re: sa-ka-ki-ba-ra-kun...
A jeśli chodzi o Mikamo Reiko to rzeczywiście w anime wyglądają na kompletnie różne osoby. Chociaż w zapowiedzi 8go odcinka pojawia się ze wszystkimi na wycieczce.
Re: sa-ka-ki-ba-ra-kun...
Gdyby nie animowane postaci przysięgłabym, że oglądam film. Podoba mi się, że są przytaczane różne „możliwości” rozwiązania zdarzeń i to, że bohaterowie dzielą się pomysłami. Również ma u mnie plus dosyć spora ilość postaci. Jeśli nawet bohater nie rozmawia z innymi uczniami klasy c, to oni tam są, mają jakieś swoje charaktery i nie są tylko anonimowym tłumem. Również ludzie, o których się tylko wspomina, a jeszcze nie grają żadnej roli w fabule. To wiele przydaje realizmu. Kadry są tak zaprojektowane, że nawet jeśli nasza uwaga skupia się na bohaterach, wokół mogą się przechadzać postronni i zajmować się swoimi sprawami.
Zatem grafika, (z każdą chwilą się w tym utwierdzam) zasługuje na 10. (Czaję się też na OST, muzyka tworzy połowę klimatu 'ciarkowego')
Ludzie, nawet jeśli ich motywy nie zawsze są zrozumiałe, zachowują się również realistycznie. Często podczas oglądania losowego anime pojawia się wiele krytyki widza kategorii: No ale przecież w tej sytuacji powinni zrobić to, to i to. Coś w stylu: zamiast iść na piechotę z Shire do Mordoru, wrzućmy pierścień do wulkanu z powietrza przy pomocy orłów. ;P
W Another, odnoszę wrażenie, nie można się przyczepić.
7 ep. Zagadka z jednej strony się rozwija, a tak naprawdę gmatwa jeszcze bardziej.
Nie są to moje spostrzeżenia ale:
kliknij: ukryte Czy wiedzieliście, że ciotka Sakakibary to asystentka wychowawcy? W szkole mówi jej per sensei, a w domu po imieniu. Stąd też baba wszystko wie i Sakaki może z nią rozmawiać.
W openingu pojawiają się sposoby śmierci. Widzieliście ten żyrandol? Ciekawe…
Re: sa-ka-ki-ba-ra-kun...
więc chyba są po prostu w III klasie ;P
Re: sa-ka-ki-ba-ra-kun...
Skoro u nich jest '98 a Sakakibara ma 15(?)lat no to kliknij: ukryte urodziła go i zmarła w '83.
Asystent? Każdy wychowawca ma asystenta. Tyle wiem…
Re: sa-ka-ki-ba-ra-kun...
moment gdy Sakakibara buja w obłokach – bezcenny ^^
kliknij: ukryte Z tymi nazwiskami znikającymi i pojawiającymi się na koniec roku pogubiłam się również.
Bibliotekarz, myślę, wie tylko tyle co powinien będąc wychowawcą klasy matki Sakakibary, a jedyny ślad po duchach to listy obecności gromadzone w kronikach.
Zastanawia mnie wciąż, czy duch wygląda tak jak tamten pierwszy chłopiec – Misaki Y. Ale wtedy bibliotekarz by go raczej poznał.
Poza tym, myślę, że ten Kos w klatce coś wie ;>. Ale główny bohater nie powinien raczej rozmawiać o 'klątwie' z rodziną. To było raczej ryzykowne ;P.
No i skoro Sakakibara właściwie urodził się w tym mieście, to siłą rzeczy w nim już był :P.
Końcówka straszna. Choć myślałam że facetwyciągnie pistolet.
Re: Karuta!
Jeśli karta byłaby wielkości pokerowej* karty czyli załóżmy 6x9cm mogłoby się rzeczywiście zmieścić nawet ze 20 sylab (rozpisałam sobie dużymi literami):
po‑wia‑da‑ją
że z‑baj‑ki
pły‑ną‑ca
na‑u-ka
mniej‑łat‑wo
-wier‑nym
u‑czy‑ni‑ła
kru‑ka.
I to załóżmy TmNR 18.
Rzeczywiście da rade…
I mogą być ze sobą niepowiązane.
A najlepiej wymyślić samemu i rozprowadzić na konwencie… <zaciera łapy>
Problem polega tylko na tym, by odpowiednio przeczytać. I to z super‑dykcją.
*przykład
Re: sa-ka-ki-ba-ra-kun...
A poprzednie lata przechodziły przez to samo.
Więc klasa o której mowa (ta, która zauważyła naddatek ucznia) to była jakaś inna, wcześniejsza klasa. Hm. W zasadzie to powinna być ta klasa/ ten rocznik od którego się zaczęło. I teraz tylko trzeba pilnować, żeby nikt nie był ponad liczbę określoną. A może jeśli osób miało być po prostu o 1 mniej to np. wystarczyłoby przetransferować Misaki Mei do innej klasy i nikt nie musiałby jej ignorować. :P
A duch jest zdaje się ciągle ten sam…? Jeśli tak, to Sakakibara nie może być duchem. Chyba.
Pass. Nie wiem już nic.
Re: sa-ka-ki-ba-ra-kun...
Jibun de mite, kiite, kangaeru.
Elementy nadprzyrodzone były znośne. Co prawda element wspomnianych w recenzji eksperymentów na ludziach kliknij: ukryte supertwarde mięśnie, przeszkadzał mi i był jak sądzę „przepakowaniem” postaci, czego nie znoszę (tolerowałam tylko wszelką wspaniałość Chico. Ona może ;D )
Kameleon ukazany został ciekawie, zarówno jako postać o ważnej przeszłości i jako idea. A chyba ta Idea Kameleona i posianych po świecie jego „dzieci” podobała mi się najbardziej. On sam nie wzbudzał we mnie jakiejś szalonej sympatii. Wyśmiejcie mnie proszę, ale kojarzy mi się z Vendettą. Jak ktoś, czyjej twarzy znać tak naprawdę nie musimy, ale wiemy co ona oznacza.
Kilka motywów pozostaje dla mnie niejasnych i w pewnym stopniu odczuwam niedosyt fabuły. Kilka spraw nie zostało zupełnie wyjaśnionych. Trochę szkoda. Kilka postaci zaś potraktowanych nieco po macoszemu. Ciekawych postaci, ale porzuconych samym sobie.
Natomiast do samego końca nie mogłam wybaczyć tego zwrotu akcji i nie jego konsekwencji, że tak się wyrażę, ale przyczyny. Oglądałam w emocjach do końca, ale z jednej strony żałuję, że nie skończyło się na tym (nie pamiętam)5‑tym, czy 6‑tym odcinku.
I wiem, że moja ocena będzie nieuczciwa, bo jednocześnie mając świadomość, że w porównaniu z innymi seriami ta bije je po częstokroć na głowę, jednak jej realizacja nie dorasta do pięt zamysłowi.
Jest też takie wyjście, że anime osiągnęło to co miało osiągnąć, a ja marudnie buntuję się przeciwko takim rozwiązaniom, jak dziecko któremu odmówiono łakoci. Wrażenie po obejrzeniu tego anime mam trochę jak po przeczytaniu Orwella. Stos chusteczek i pytanie? Ale dlaczego?!
P.S. Zakochałam się w muzycznej wersji Bonne Justice Paula Eduarda. Motyw tej piosenki w anime – złoty.
Re: sa-ka-ki-ba-ra-kun...
Ja myślę, że to albo kliknij: ukryte ten chłopaczek od rysowania, bo był obecny przy śmierci kolegi gdy ten próbował zdradzić tajemnicę klasową, no i sam najwięcej wspomina o śmierci i o tym że go przeraża albo kliknij: ukryte sam Sakakibara, na przykład zapadło mu się płuco i w rzeczywistości zmarł.
Misaki mnie zdziwiła w tym odcinku. kliknij: ukryte Myślałam, że jest duchem i cieszę się, że to rozwiązali subtelniej :).
Jeśli chodzi o kliknij: ukryte bibliotekarza, to ta kuzynka/ciotka go pamięta. Sakakibara mówił jej, że z nim rozmawiał.
Ale ta sprawa z ławką i krzesłem zagmatwana. Nie kminię tego :P
Re: Karuta!
Przede wszystkim różnice stanowi, moim zdaniem, kierunek pisania. I fakt, że aby podtrzymać trudność gry, należałoby czytać dzieląc sylaby. Wtedy miałoby sens tworzenie kart podobnych.
Musiałby zostać napisany poemat na 100 wersów stanowiący całość, ale by wersy nie były zbyt długie. Jeden musi się zmieścić na jednej karcie.
U nich sylabą jest znak, Nawet jak jest do góry nogami, można się domyślić – co to? U nas karty przeciwnika byłyby ogromnie trudne do zbicia.
Także myślę, że owszem można by spróbować zrobić karutę po polsku, ale to nie byłoby TO. :)
Re: sa-ka-ki-ba-ra-kun...
kliknij: ukryte Winda była straszna.
Kiedyś pytałam przyjaciela o to, z jakiego piętra można spaść w miarę bezpiecznie… brr Jak patrzyłam na śmigające cyfry, aż mnie ciary przeszły.
Wkurza mnie, że klasa nie chce Sakakibarze nic powiedzieć.
Re: Pierwsze wrażenie
Moim ulubionym endingiem pozostanie ten z drugiej serii. Op'ki 1 i 3, choć jak posłucham 50 razy ten najnowszy, również go polubię. Wydaje mi się jakby to śpiewał mały Natsume ^^. (nie mam słuchu do seijuu).
Teraz jestem tak wciągnięta przez Natsume i jego przyjaciół, że cieszę się jak głupia choćby nawet odcinek miałby być o niczym. Oświadczam zatem, że stwierdzono u mnie w stosunku do tej serii skrajną nieobiektywność i niepoczytalność w radości jej wchłaniania.
Dawkowanie stopniowe ratuje mnie przed kompletnym zmoeniem.
Re: sa-ka-ki-ba-ra-kun...
Ale może jest jeszcze szansa dla Another. Zobaczymy co przyniesie kolejny ep.
Re: sa-ka-ki-ba-ra-kun...
Jeśli tak to ma wyglądać, to chyba porzucę oglądanie.
przypuszczam, że:
kliknij: ukryte Kto zobaczy Misaki poza Sakakibarą zapewne, ten umrze. Lub, 'umarcie' następuje poprzez zadawanie się Sakakibary z jednooką duszycą. Krwawo i mało tajemniczo :/
Chciałabym oglądnąć anime o tak ładnej kresce jak ta i w tym klimacie, ale żebym jako widz do końca nie wiedziała kto zawinił/ kto jest głównym złym/ Dlaczego się boję skoro niby nic takiego się nie dzieje… coś w tym stylu :P
Jakieś zmyślne niedopowiedzenie…
sa-ka-ki-ba-ra-kun...
op mnie denerwował ale odsłuchałam parę razy i stwierdziłam, że jest tak psychodeliczny (zwłaszcza jak się czyta tłumaczenie), że aż pasuje.
Mimo wszystko mam wrażenie, że potencjał został zmarnowany. Anime jest tak jakby robione starannie, ale brakuje mi trzymającej w napięciu tajemnicy. Bo jak na razie widz wszystkiego się domyśla już od pierwszych scen. Może rozwinięcie będzie bardziej zagadkowe.
furuba
Anime przede wszystkim jest bardzo spokojne. Jeśli coś się dzieje, są to 'okruchy' z codzienności bohaterów, jednak nie uważam tego za wadę. Kilka razy było naprawdę zabawnie, zwłaszcza w momentach gdy Yuki i Kyou stawali ramię w ramię by bronić honoru koleżanki ;).
Za wadę nie uważam również rozwiązania. Końcówka zaskoczyła mnie naprawdę trzymając w napięciu, a zmiana charakteru z komediowego na poważny robiła wrażenie. Od połowy w zasadzie pojawiła się tendencja dramatyzująca i kilka scen mnie zaskoczyło z tego powodu.
Bohaterowie okazali się także całkiem, całkiem. Fanfary laur i oklaski ode mnie dla Hanajimy, Shigure i Yukiego. Z niewiadomych powodów moją sympatię zdobył także Hatori, choć boleję nad tym jak okaleczono jego zwierzę (chciałoby się powiedzieć: opiekuńcze) przeklinające.
Hanajima i Shigure bawili mnie najwięcej, a ich postaci nie da się chyba nie lubić.
Yuki zaskoczył mnie zupełnie, bo nie gustuję w tego typu bishach, ale on był tak zniewalająco normalny. Nie mogę wyjść ze zdziwienia, że nie zrobiono z niego zadufanego księciunia. Bueno.
Postaci Kyou, Kagury czy Ayase w założeniu zdaje się dowcipne, irytowały mnie. Nie lubię humoru polegającego na wrzaskach. No Ayase się wobec tego trochę wybrania, ale tylko trochę.
No i coda: Tooru jest dobrą ale głupią dziewczyną. To, że jest miła i kochająca dla wszystkich sprawia, że można jej wybaczyć głupotę. Była bohaterką w mojej osobistej kategorii: 'może być'. W końcówce bardzo zacnie się zachowała. Podoba mi się że to jest postać działająca konsekwentnie. Jej działania są logiczne w stosunku do charakteru i jej gapowatość wynika z charakteru, nie błędów fabularnych.
Z FB można spędzić przyjemnie wieczór, nie zachwyca, ale trzyma konkretny poziom.