Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Studio JG

Komentarze

Tamago-chan

  • Avatar
    Tamago-chan 25.03.2017 07:45
    Komentarz do recenzji "Onihei"
    Nie przesadzajmy z tym „czymś tak dobrym”... Jest to co najwyżej przeciętne anime: nic złego, ale tym bardziej dobrego.
  • Avatar
    A
    Tamago-chan 18.03.2017 04:12
    Komentarz do recenzji "Sousei no Onmyouji"
    Odcinek 48 mnie rozbroił. W sensie motyw z grupą bohaterów idącą na bossa niby nic nowego („Idźcie dalej, ja się nim zajmę”), ale tutaj miałam wrażenie jakby dali tylko urywki. Kolejni członkowie ekipy ratowniczej odpadali tak szybko, że aż przykro się robiło… Zero emocji, budowania napięcia. Smutne to aż trochę, bo aż tak postanowiono się skupić na dwójce głównych bohaterów, że całkowicie olano pozostałych, mimo że niektórzy nieźle się zapowiadali.
  • Avatar
    A
    Tamago-chan 5.01.2017 23:18
    Komentarz do recenzji "Trickster -Edogawa Ranpo "Shounen Tanteidan" yori-"
    Dopiero po 12 odcinkach porzucam, bo chciałam to obejrzeć dla zasady. Okazało się jednak, że to dopiero połowa i teraz jestem zła na siebie, że tak długo się z tym męczyłam, bo nie sprawdziłam ile ma mieć epów. Do głowy by mi nie przyszło, że coś tak kiepskiego może tyle trwać, kiedy wiele lepszych serii ma po 12­‑13 odcinków:/...
    Brakło niestety przede wszystkim ciekawych postaci. Ciężko je polubić, ciężko im kibicować czy współczuć. Ciężko też uznać je w jakikolwiek sposób za sensowne lub realistyczne. Nie było tu nikogo kto choćby w najmniejszym stopniu miał możliwość zapadnięcia w pamięć, a dwójka głównych bohaterów znajduje się na szarym końcu jeżeli chodzi o postaci w tym anime. No i nudne to niestety. Niby coś się dzieje prawie cały czas, ale ostatecznie nie ma to sensu żadnego, takie lanie wody. Czuję, że zmarnowałam te kilka godzin z życia…
  • Avatar
    A
    Tamago-chan 30.12.2016 20:56
    Komentarz do recenzji "Nanbaka"
    Ku mojemu zaskoczeniu całkiem fajne się to okazało. Początkowo miałam obawy, bo myślałam, że całość będzie oparta na w kółko powtarzających się gagach. Coś się jednak dzieje poza próbami ucieczek, pojawiła się nawet jakaś fabuła oraz próby przedstawienia postaci również w poważniejszym świetle.
    Ogólnie jest nieźle: kolorowo (nie mogłam się tylko na początku przyzwyczaić do tego… błyszczenia?), wesoło; sympatyczni, dający się lubić bohaterowie. Oczywiście do tego dochodzi kupa głupich pomysłów: nieraz zabawnych, a innym razem słabych i oklepanych. Mimo wszystko jest nieźle, choć mogłoby być jeszcze trochę bardziej zwariowane. W pewnym momencie (pod koniec serii mianowicie) mam wrażenie trochę za dużo pojawia się „poważniejszych” wątków i przepotężnej siły przyjaźni pokonującej wszystko. Nie to, żeby mi to przeszkadzało, ale poszło kosztem niezobowiązującej komedii, a głównie na to się tu nastawiałam.
  • Avatar
    A
    Tamago-chan 18.12.2016 02:05
    Komentarz do recenzji "Bloodivores"
    Jakie to brzydkie… Jedno z najbrzydszych wizualnie anime jakie widziałam. Projekty postaci w porządku, ale reszta tragiczna. Animacja, ujęcia z daleka, emocje na twarzach bohaterów to wszystko jedna wielka porażka. Gdyby przynajmniej fabuła nadrabiała… Nie nadrabia!Początek mnie nawet zaciekawił i dlatego ciągnęłam to dalej, ale jest słabo, a postaci bez charakteru jeszcze pogarszają sytuację. Nic tu nie idzie do przodu, katastrofa po prostu.
  • Avatar
    A
    Tamago-chan 17.12.2016 02:25
    Komentarz do recenzji "Dream-Fes!"
    W sumie nie było to aż tak złe jak się spodziewałam, że może być. Ogólnie nie do końca przemawia do mnie to całe promowanie „idolów”, czyli ważne, że ktoś dobrze wygląda i w jakiś sposób się wyróżnia wystarczy do zostania kimś popularnym. Gdy Kanade został zaproszony do agencji, nikt nawet nie wiedział czy w ogóle potrafi śpiewać. Może w boysbandach nie jest to najważniejsza umiejętność, ale wypadałoby jednak od tego zacząć. Nie rozumiem też (i nie spodobał mi się pomysł) ubierania swoich idoli za pomocą jakichś dziwnych kart… Dziwne to było strasznie… Wcześniej walnęłam też komentarz na temat tego, że faceci nie są męscy w tej serii. I nie są faktycznie, ale gdy sobie przypomnę typowe boysbandy – tam nigdy nie było prawdziwych facetów, a dziewczęta i tak piszczały na ich widok. Kiedyś może miałam nawet taki, który lubiłam, ale o tym lepiej nie pisać.
    W pewnym momencie serii poczułam jednak, że między bohaterami utworzyła się fajna więź i nawet polubiłam ich. Nie ważne czy ich zachowania były realistyczne, ważne że były urocze i że zaprzyjaźnili się. Spodobała mi się ta grupka. Nic to godnego polecenia, ale w pewnym momencie zaczęłam odczuwać satysfakcję z oglądania, więc chyba nie jest najgorzej (po pokonaniu początkowego zażenowania zachowaniami bohaterów).
  • Avatar
    A
    Tamago-chan 19.11.2016 11:24
    Komentarz do recenzji "Dareka no Manazashi"
    Uryczałam się strasznie, ale tylko dlatego, że kocham zwierzaki (zwłaszcza mojego piesa). Wierzę, że są one faktycznie naszymi najlepszymi przyjaciółmi, którzy obserwują co robimy i wspierają nas w trudnych chwilach. Dla mnie właśnie o tym to było – zwierzęta są lepsze niż ludzie. Szczerze mówiąc mam gdzieś pozostałe postacie, bo one są w swoim aktualnym położeniu z wyboru, same do tego doprowadziły. Kotek czy piesek nie strzelają fochów, a nawet jeśli to na chwilę i po tej chwili jeszcze one przepraszają, mimo że nie mają za co… Wystarczy przez przypadek nadepnąć psu na łapkę, a on zaczyna przepraszać… Przecudowne stworzonka. Ludzie powinni się od nich uczyć. Zapewne nie o to w tym chodziło, ale kocia (czy psia) miłość to jedyne co udało mi się wyciągnąć z tego tytułu, dlatego oceny nie stawiam.
  • Avatar
    A
    Tamago-chan 9.10.2016 01:19
    Komentarz do recenzji "Yuuri!!! on Ice"
    No i będę marnować więcej czasu, bo za każdym razem prawdopodobnie będę oglądać zarówno opening jak i ending. Tak bardzo mi się spodobały, że już przy pierwszym odcinku kilka razy przewijałam do początku. Opening zwłaszcza jest taki inny od tych wszystkich pioseneczek, które rozpoczynają anime, bo w tym temacie w kółko jedno i to samo. Ta piosenka różni się od typowych openingów na całe szczęście, a jest tylko kilka takich, które faktycznie potrafiłabym rozróżnić. Poza tym… takie to wszystko śliczne! Jest to mój czarny koń sezonu i jeżeli jakościowo się nie zepsuje i zostanie zachowany realizm to będzie to jedna z najlepszych serii sezonu.
  • Avatar
    A
    Tamago-chan 8.10.2016 02:16
    Komentarz do recenzji "Dream-Fes!"
    Tak sobie w sumie myślę po pierwszym odcinku, że jest sobie scenariusz tego typu serii i tylko zależy kto go zekranizuje. Czy głównymi bohaterami będą mężczyźni czy kobiety nie robi większej różnicy. Widząc zachowania, sposób mówienia bohaterów do głowy przychodziła mi ta właśnie jedna myśl, że równie dobrze bohaterkami mogłyby być dziewczęta (tylko kreskę i głosy trzeba byłoby zmienić…), a reszta bez zmian.
  • Avatar
    A
    Tamago-chan 18.09.2016 21:55
    Muzyka
    Komentarz do recenzji "Tsubasa Chronicle"
    Muzyka zwykle jest dla mnie czymś co jest w każdym anime, ale po zakończeniu danej serii nawet nie pamiętam czy ona faktycznie była i czy była dobra. Ewentualnie spodoba mi się jakiś opening lub ending (każdy chyba ma zresztą listę swoich ulubionych:)). Ale tutaj muzyka jest niesamowita. Przepiękna. Chyba tylko dla niej dotrwałam do końca serii. Nie ukrywam, że samo anime nie podoba mi się, było nudno i mdło… Księżniczka jest taka dobra i miła (typowe dziewczę do ratowania), że aż niedobrze się robi. Jej rycerz zresztą podobnie, nie znoszę głównej pary… Gdyby na ich miejsce stworzono jakieś sensowniejsze postacie nawet przyjemnie by się oglądało, bo pomysł jest niezły, ciekawiło mnie jaki będzie kolejny świat. Nie podoba mi się też za bardzo sposób rysowania postaci, a raczej ich sylwetek. Dłudzy, chudzi i dziwnie nieproporcjonalni bohaterowie. Ale ja nie o tym chciałam pisać… Muzyka (muszę się powtórzyć niestety) jest przepiękna. W połączeniu z danymi scenami zapiera dech w piersiach. Kawał dobrej roboty. Szkoda trochę, że na pewno więcej nie sięgnę po to anime, bo poza ścieżką dźwiękową nie ma ono dla mnie większej wartości, ale zapamiętam je sobie, bo pod tym jednym względem było dla mnie świetne.
  • Avatar
    A
    Tamago-chan 18.09.2016 21:21
    Komentarz do recenzji "Re: Zero Kara Hajimeru Isekai Seikatsu"
    Trochę smutno, że to już koniec. Jedno z tych anime, na którego kolejny odcinek czekałam z niecierpliwością i zaraz po jego pojawieniu się musiałam obejrzeć choćby nie wiem co. Bardzo mnie wciągnęło, wielokrotnie miałam ciary podczas oglądania. Przyciągnął mnie motyw z powracaniem do życia przez głównego bohatera i myślę, że wyszło to dobrze. Nie przeszkadzało mi nawet dość długie załamanie Subaru, jego wielokrotne momenty słabości, bo dzięki temu wydał się bardziej realistyczną postacią. W obliczu tego wszystkiego co przeszedł oraz tego, że nie mógł o tym nikomu powiedzieć i tak uważam, że dobrze sobie poradził. Można pomyśleć, że jego zachowanie było bezpodstawne (przecież i tak powróci do danego momentu i będzie mógł zacząć wszystko od początku), ale każda śmierć na pewno wiąże się też z bólem i strachem. Czy tym razem też wróci do życia? Jeśli tak to w którym momencie? Czy będzie to moment, w którym uda się wszystkich uratować, czy też będzie już za późno? Poza tym patrzenie na śmierć i cierpienie bliskich i przeżywanie swojej własnej śmierci wielokrotnie musi być straszne nawet jeżeli wie się, że można to wszystko zrestartować. Uważam więc, że Subaru nie jest złą postacią, choć przyznaję, że chwilami mnie irytował swoim zachowaniem (choćby tym, że chwilami za dużo gadał). Emilia jakoś nie zrobiła na mnie najlepszego wrażenia, jest to postać, którą polubiłam najmniej. Nie ma w niej nic ciekawego czy wyjątkowego. W porównaniu z nią o wiele lepiej wypadają bliźniaczki. Rem zwłaszcza skradła moje serce, jest cudowna. W obliczu osoby, którą kocha taka słodka i delikatna, ale gdy trzeba walczyć (zwłaszcza w jego obronie) staje się też bardzo silna. Uwielbiam ją! Reszta jest w porządku, jeszcze z ulubionych postaci wymieniłabym Wilhelma. Jest mega silny i to taki typowy rycerz, niezwykle honorowy. Zakończenie niby w porządku, ale odczuwam pewien niedosyt. Mimo wszystko jednak bardzo mi się podobało i jakby ktoś spytał poleciłabym bez zawahania.
    9/10
  • Avatar
    A
    Tamago-chan 3.09.2016 22:52
    Nudy
    Komentarz do recenzji "Kyoukai no Rinne [2016]"
    Kurcze, czy pierwszy sezon też był taki nudny? Jakoś przyjemnie mi się go oglądało i dlatego postanowiłam sięgnąć też po dalszą część. Po 20 odcinkach uznałam jednak, że nie warto skoro połowę odcinka przewijam, a drugą przesypiam… Jeden sezon czegoś takiego byłby wystarczający, po co wałkować dokładnie to samo przez kolejne 20­‑parę odcinków? Są serie, którym to wychodzi na dobre, ale Rinne nie jest jedną z nich. Ewentualne gagi całkowicie przestały mnie bawić, a poza nimi seria ma do zaoferowania jedynie epizodyczną fabułę (nudną jak flaki z olejem niestety).Gdzieś przez to wszystko uleciała też ogromna część mojej sympatii do bohaterów…
    Jak słyszałam po raz setny, że ta magiczna szata Rinne uniemożliwia zwykłym ludziom zobaczenie go, albo inne w kółko powtarzane teksty to miałam ochotę kogoś uderzyć. Nie wiem po co to, przecież nikt nie zaczyna oglądać od 5 czy 10 odcinka, żeby nie słyszeć jak pierwszy raz było to wyjaśniane. Odcinki w sumie można oglądać w dowolnej kolejności i nic nie zaskoczy. W każdym bądź razie, jak już jeden odcinek tygodniowo mnie nudzi to znaczy, że nie jest dobrze.
  • Avatar
    A
    Tamago-chan 31.07.2016 00:12
    Komentarz do recenzji "Hitori no Shita: The Outcast"
    Po czterech odcinkach zdałam sobie sprawę, że jednak szkoda marnować na to więcej czasu. Nic ciekawego w sumie się nie dzieje, jakoś liczyłam na coś więcej. Zwłaszcza zombiaki skusiły mnie do zainteresowania się tym tytułem, jednak mimo ich obecności serii brakuje klimatu. Graficznie jest dość słabo. Najgorsze dla mnie jednak okazały się postacie, ani jednej którą choć odrobinę udałoby mi się polubić (no może poza dziadkiem). „Ci źli” są tak tandetni, że aż budzą współczucie. Jakiś dzieciak? Błagam… Nie mogę znieść przede wszystkim głównego bohatera. Niby coś tam potrafi od samego początku i teoretycznie nie powinien budzić aż tak mocnej irytacji, jednak jego zachowanie, głupota i to jak ciągle się go poniża sprawia, że szlag mnie trafia… Może w późniejszych odcinkach sytuacja nieco się zmieni, ale niesmak pozostaje, a jako że nie potrafię go strawić do tej pory, na pewno te odczucia się nie zmienią. Bez wyrzutów sumienia więc serię porzucam.
  • Avatar
    A
    Tamago-chan 3.07.2016 21:04
    Komentarz do recenzji "Hatsukoi Monster"
    To anime to jakaś masakra! Cały ten pomysł jest tak głupi, że po prostu wiedziałam, że muszę to zobaczyć. Pierwszy odcinek nie rozczarował, prawie popłakałam się ze śmiechu. Te dziecięce zabawy chłopców wyglądających jak dorośli faceci z głosami dorosłych facetów. Nie wiem czy dam radę to oglądać, bo zapowiada się na wysyp głupich pomysłów, ale jestem ciekawa jak ta historia się potoczy. No i mam nadzieję, że będzie zabawnie.
  • Avatar
    A
    Tamago-chan 26.06.2016 20:51
    Komentarz do recenzji "Flying Witch"
    Bardzo fajna, odprężająca seria. Nie wiem czy dałabym radę obejrzeć kilka odcinków pod rząd ze względu na brak konkretniejszej fabuły, ale ten odcinek na tydzień był dla mnie niezwykle relaksujący. Taka chwila wytchnienia od wszystkiego, kiedy nie myśli się o innych rzeczach, bo mimo braku wartkiej akcji i fajerwerków całkowicie zagłębia się w tym anime. Ma jakiś taki magiczny klimat, jest ciepłe i wywołuje uśmiech na twarzy. Nie ma tutaj postaci, którą można by za cokolwiek znienawidzić, graficznie jest bardzo ładnie i cała przyjemność jaką czerpałam z oglądania sprawiły, że moja ocena to 8/10. Jest to jedna z nielicznych serii ze swojego sezonu, której faktycznie będzie mi brakowało.
  • Avatar
    A
    Tamago-chan 23.06.2016 22:18
    Komentarz do recenzji "Doukyuusei"
    Cudny film. Jakoś całkowicie mi umknął, dlatego też cieszę się, że natknęłam się tutaj na jego recenzję. Historia choć tak prosta jest naprawdę urocza. Przyjemnie oglądało się rozwój relacji głównych bohaterów, których zresztą nie sposób nie polubić. Bez zbędnych dramatów i robienia z błahych spraw jakichś ogromnych problemów. Po prostu zwykła, niewinna pierwsza miłość na pierwszym planie. Film jest lekki, ładnie zrobiony i zdecydowanie warty poświęcenia tej godzinki. Oby więcej podobnych!
  • Avatar
    A
    Tamago-chan 11.06.2016 01:52
    Komentarz do recenzji "Seisen Cerberus: Ryuukoku no Fatalite"
    Skąd oni wytrzasnęli tego głównego bohatera??? Toż to porażka totalna. Nadmiernie pewny siebie, nic nie potrafiący, przegrywający z każdym przeciwnikiem, ale wciąż uważający, że może się rzucać na wrogów bez namysłu pajac. Cały czas zastanawiam się, czy nie można było zrobić go gdzieś po środku tego modelu, czyli rzucającego się na wszystkich, ale potrafiącego cokolwiek (lub uczącego się w trakcie serii). Ten tutaj niczego się nie uczy, dostał tylko power­‑up w postaci smoka. Przynajmniej jeżeli nic nie potrafi to niech siedzi i czeka aż inni zajmą się wrogami, a nie rzuca się na pierwszy ogień zmuszając tym samy swoich przyjaciół do ruszenia mu na ratunek.
    Wady: Okropny bohater, reszta postaci nijaka, bardzo słaba kreska.
    Zalety: nie stwierdzono…
  • Avatar
    A
    Tamago-chan 11.06.2016 01:30
    Tanuki
    Komentarz do recenzji "Super Lovers"
    Nie byłoby to najgorsze, ale pedofilii i to tak dobitnej nie zniosę. Choćby wmawiano mi, że młody jest już w tym wieku, że może pakować się w związek z facetem (swoim przybranym bratem na marginesie), jego wygląd w porównaniu do Haru temu przeczy. Podobnie początkowy sposób traktowania Rena przez Haru jak małego braciszka, później jednak diametralna ewolucja w kochanków. Przy niby romantycznych scenkach czułam zażenowanie i obrzydzenie. Okropne, póki co odechciało mi się wszystkiego co ma w sobie elementy yaoi. Taki tytuł może zniechęcić pokazując różne ludzkie dewiacje, ale żeby to puszczać szerszej publice? Nie wiem co twórcy mieli na myśli i nie wiem też co podoba się pozytywnie oceniającym… Mnie spodobał się jedynie piesio Tanuki :) Przeuroczy
  • Avatar
    Tamago-chan 15.05.2016 02:42
    Komentarz do recenzji "Mayoiga"
    Nie wiem szczerze mówiąc czy jestem w stanie tak drastycznie zmienić swoje podejście do tej serii. Może nie jakieś wielkie oczekiwania, ale przynajmniej drobne nadzieje z nią wiązałam, a to co zobaczyłam zaprzepaściło wszystkie. Mam w sobie widocznie jakieś cechy masochisty skoro dalej to oglądam, ale nie aż takie żeby sprawiało mi to faktyczną przyjemność – w dalszym oglądaniu kieruje mną raczej poczucie obowiązku dokończenia tego co zaczęłam, niż nadzieja na poprawę, bądź znalezienie pozytywów. Nie czekam na kolejne odcinki, nie obchodzi mnie co dalej stanie się z bohaterami i w jaki sposób zostaną wyjaśnione pewne kwestie. Ale z jednym się zgadzam:

    Koogie napisał(a):
    wyczekuj az ktos zginie, bo Ty masz chcieć by oni zgineli


    Ja od pierwszego odcinka tego chcę, żeby zginęli wszyscy. Zwykle powinien być ktoś w tak dużej ekipie kogo się w miarę polubi i liczy na to, że przeżyje, a tutaj po prostu nie ma osoby którą można by lubić, każda postać jest irytująca na swój sposób.

    Ale tak jak napisałeś: możliwe, że „w tej serii jest ogrom rozrywki, tylko trzeba odpowiednio do niej podejść”, nie zawsze jednak się tak da. Choć chętnie posłuchałabym Twojej rady, nie widzę nadziei dla tego anime. Może się ona jednak przydać osobom, które dopiero zamierzają to obejrzeć, bo choć ciężko jest zmienić swoje nastawienie i opinię w trakcie trwania anime, będąc przygotowanym od początku na syf, z odpowiednim ostrzeżeniem może się on zmienić w w miarę sensowną rozrywkę. Są po prostu rzeczy których nie da się przeskoczyć…
  • Avatar
    A
    Tamago-chan 14.05.2016 23:59
    Komentarz do recenzji "Mayoiga"
    Już dawno nie widziałam tak nieracjonalnie zachowującej się bandy idiotów w jednym anime. Z każdym odcinkiem wkurzają mnie coraz bardziej i w sumie wyświadczyli ogromną przysługę społeczeństwu, sami postanawiając się z niego usunąć. To typy takich kretynów, którym nie współczuje się bez względu na ich traumy, w żaden sposób nie czuję żaby były one powodem takiego zidiocenia. Błagam chociaż niech uśmiercą psycholkę Lovepon i głównego bohatera, a jeszcze uznam, że seria nie była całkowitą stratą czasu. A tak nawet mnie to niestety nie śmieszy, wywołuje tylko uczucie zażenowania. Mimo wszystko spróbuję skończyć, bo aż jestem ciekawa jak bardzo bzdurna może być jeszcze ta seria, a jeżeli o to chodzi mam wrażenie, że nie poczuję się rozczarowana.
  • Avatar
    A
    Tamago-chan 30.04.2016 03:21
    Komentarz do recenzji "Kami-sama no Inai Nichiyoubi"
    Czasami w komentarzach czy recenzjach spotykałam się ze zwrotami typu „po kilku tygodniach nie będzie się o tym pamiętało”, albo coś w tym stylu, ale jakoś nigdy nie chciało mi się w to do końca wierzyć. Są serie, które pamiętam mgliście, ale przynajmniej potrafię przedstawić jakiś ogólny zarys ich fabuły, czy bohaterów…
    Zaczęłam oglądać Kami­‑sama no Inai Nichiyoubi, bo akurat pojawił mi się ładny obrazeczek z losowego anime. Myślę: nie widziałam – obejrzę. I tak ze 3 odcinki. Po drugim co prawda zaświtało, że chyba gdzieś to widziałam, ale powstaje tyle podobnych do siebie serii, że uznałam to tylko za złudzenie. I w końcu, gdy zaczął się ending w 3 odcinku dotarło do mnie, że jest to pierwsze całkowicie zapomniane przeze mnie anime. Sprawdziłam – wystawiłam 7!!! A przez 3 odcinki nie pamiętałam, że w ogóle to oglądałam. Przede wszystkich bohaterów, którzy wydają się mało ciekawi. Po wspomnianym trzecim odcinku zaglądnęłam jeszcze do dwóch ostatnich i jeżeli o postaci chodzi to nadal pustka w głowie. Samo zakończenie już sobie przypomniałam, bo mimo że było odrobinę wzruszające, to też… strasznie głupie. Chodzi mi oczywiście o to  kliknij: ukryte  W sumie to chyba powinnam zmienić ocenę, ale odpuszczę, bo chyba nie dam rady tego w całości znów obejrzeć (zwłaszcza z myślą, że prawdopodobnie i tak zapomnę niebawem). Jest to jednak seria (a wywnioskować to mogę po 3 pierwszych i 2 ostatnich odcinkach), która potrafi wzruszyć jeżeli uda się polubić postacie i ogólnie myślę, że można zobaczyć dla zabicia czasu.
  • Avatar
    A
    Tamago-chan 16.04.2016 21:49
    Po drugim odcinku
    Komentarz do recenzji "Tanaka-kun wa Itsumo Kedaruge"
    Pierwszy odcinek dłużył mi się niemiłosiernie. Nudne to było strasznie i niestety mało zabawne (a właśnie na to skrycie liczyłam). Ale po drugim myślę, że zostanę póki co przy tym anime. Ta mała dziewczyna była taka fajna, że jakoś całkiem zatarła moje rozczarowanie pierwszym odcinkiem. No i było już nieco zabawniej. Jeżeli to się utrzyma myślę, że może z tego wyjść całkiem przyjemna, lekka seryjka. Tylko chyba sam Tanaka i jego przyjaciel to trochę za mało, więc cały czas powinien być przy nich ktoś jeszcze, a już najlepiej żeby przewijało się wiele postaci. Jakoś od razu gdy pojawiła się ta mała anime odżyło i nawet dwójkę głównych bohaterów bardziej polubiłam :) Jestem dobrej myśli w każdym bądź razie.
  • Avatar
    Tamago-chan 10.04.2016 02:18
    Re: Dające nadzieje
    Komentarz do recenzji "Hai to Gensou no Grimgar"
    Nie oszukuję się- to nie jest mój typ anime. SAO zakończyłem na pierwszym sezonie, i to z lekką ulgą, a Long Horizon porzuciłem po jakichś pięciu odcinkach. Choć kiedy wyobrażam sobie jakąś serię w której bohaterowie zostają wciągnięci do gry, w mojej głowie wygląda ona atrakcyjnie, to kiedy zabieram się za oglądanie czegoś takie, szybko dociera do mnie, że nie zostaję zupełnie wciągnięty w ten świat.


    Po przeczytaniu pierwszego akapitu tego komentarza uznałam, że nie warto tworzyć swojego własnego, skoro ten w sumie jest o mnie:D
    Bo mam dokładnie to samo, bardzo zwykle jaram się anime o tematyce gier, ale gdy przychodzi co do czego, okazuje się, że jakoś mnie to nie kręci. Idealny przykład – Log Horizon, obejrzałam kilka pierwszych odcinków, które znudziły mnie niesamowicie. Mimo jakiejś tam sympatii do SAO (dzięki temu anime zagrałam w pierwszą grę online) nie chciało mi się wcale oglądać dalszych perypetii bohaterów…Zdecydowanie więc nie jestem targetem tego typu serii, ale ta była całkiem niezła.
    Trochę wolno się rozkręca, na początku miałam chwile zwątpienia. Cieszę się jednak, że wytrwałam, bo zapowiada się ciekawa przygoda. Zapowiada, bo po tej serii niewiele udało się dowiedzieć o przedstawionym świecie i przeszłości bohaterów, dlatego bez ewentualnej kontynuacji jest to tylko wstęp do opowieści. Wiele pytań czeka na odpowiedzi…

    A póki co moja ocena to 7/10 i czekam na rozwój wydarzeń.
  • Avatar
    A
    Tamago-chan 3.04.2016 19:56
    Komentarz do recenzji "Utawarerumono: Itsuwari no Kamen"
    Zaczęło się dobrze, potem długo, długo nic, ale końcówka fajna i ogólnie jakoś cieszę się, że jednak to obejrzałam. Najlepiej serii zrobiłoby wycięcie kilku odcinków, których głównym założeniem był typowy japoński humor (np.yaoistki) i jakieś nudne historyjki. Potem zaczęła się właściwa akcja i zrobiło się interesująco, a zakończenie odrobinę roztopiło me zlodowaciałe serce:( To mogło być tak fajne anime… Po co wpychano tu to całe dziadostwo, niepotrzebnie przedłużano, lepiej byłoby upchnąć właściwą akcję w 12 odcinkach. Do tego wszystkiego masa beznadziejnych postaci, głównie mam na myśli te wszystkie dziewczynki kręcące się wokół głównego bohatera. Samego Haku udało mi się polubić. Może nie jest to idealny protagonista, ale jakoś mi tutaj pasował i nie irytował.
    Dałam serii 7/10. Trochę zawyżone, bo w kilku momentach zastanawiałam się nawet nad jej porzuceniem, ale mimo zmarnowanego potencjału nie żałuję, że obejrzałam. Właściwie o mojej ocenie w dużej mierze zadecydowało nie do końca szczęśliwe zakończenie, czasami takie też są potrzebne.
  • Avatar
    A
    Tamago-chan 28.03.2016 07:38
    Zabrakło wszystkiego
    Komentarz do recenzji "Luck and Logic"
    Wstyd się przyznać, że zmarnowałam na to tyle czasu. Takiego szajsu dawno nie widziałam. Fabuła oprócz tego, że powtarzalna, obrzydliwie szablonowa jest też nudna niestety. Końcówka przebiła chyba wszystko swoją głupotą  kliknij: ukryte i schematycznością  kliknij: ukryte . Dość że cała seria była słaba ,zakończenie przepełniło czarę goryczy. Jeszcze moją uwagę przykuła kreska. O ile dziewczyny narysowane są znośnie, faceci są kanciaści i mają brzydkie fryzury. Patrzeć się na nich nie da… Lepsze jednak ich twarze od strojów bojowych, chociaż tutaj akurat te żeńskie były najbardziej badziewne. Dziewczynka z warkoczem i jej przemiana z małym, zielonym stworkiem rozłożyła mnie na łopatki. Pozostałe 3 koleżanki głównego bohatera zresztą nie wypadają lepiej. Jakieś pazury, kwiatuszki i inne dziwaczne akcesoria sprawiały, że wyglądały one komicznie po przemianie.
    Główny bohater może nie jest najgorszy, ale polubić go też byłoby ciężko. Reszcie postaci (mam tu głównie na myśli dziewczęta z zespołu Tsurugiego) niby dano trochę czasu, bo każda chyba dostała odcinek jej poświęcony, ale mimo wszystko są tylko tłem. Jedyną postacią, która jako tako się wybija jest Olga, ale także jego motywacja i działania są pozbawione sensu i logiki (:D)przez co znów sprawiają wrażenie zrobionych na siłę pod głównego bohatera.
    Chciałabym powiedzieć, że mogło być dobrze, ale nie wyszło. Tutaj jednak od początku nie mogło być dobrze, bo zabrakło totalnie pomysłu i chociaż tej odrobiny oryginalności, która sprawiłaby, że serię można by zapamiętać na chwilę chociaż. Nie potrafię znaleźć tak naprawdę jednej konkretnej zalety tego anime, więc 2/10 wydaje mi się odpowiednią oceną dla niego.