x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
Przeciętne
Kreska jest faktycznie dość realistyczna, ale już animacji brakuje dynamiki. Chwilami wszystko jest też bardzo niestaranne, powykrzywiane. Jakaś muzyka poza openingiem i endingiem była? Nie zauważyłam. Opening jednak przepiękny, nie przewinęłam go ani razu i myślę, że to jedyna część tego anime, do której będę czasami wracać.
Największym minusem są jednak postaci, które ciężko jest polubić. Sprawiają wrażenie lalek bez charakteru i z pewnością nie zapamiętam na dłuższą metę nikogo.
Dałam 6/10, bo chyba zbyt wiele po tym tytule oczekiwałam, dostałam natomiast przeciętną serię, z przeciętną fabułą, przeciętnymi bohaterami, przeciętną oprawą techniczną.
Dobre, ale nie wszystko
Z fabułą mam największy problem, bo jak napisałam początek nie zachwyca. Im dalej tym lepiej, ale nie do końca przypadł mi do gustu sposób prowadzenia akcji. Lubię po prostu jak odcinek zaczyna się w momencie, w którym kończy się poprzedni. Tutaj chwilami podjęty wątek urywano, a zbudowane pod koniec wcześniejszego odcinka napięcie pryskało jak bańka mydlana, gdy okazywało się, że akcja przeskakuje w całkiem inne miejsce. Sama historia jest ciekawa i również smutna niestety. Mimo wszystkich wad jakie to anime z pewnością posiada cieszę się, że wytrwałam i je obejrzałam. Zważając na całokształt daję 7/10.
Postaci są różne, jedne dają się lubić, innych się nienawidzi. Główna bohaterka jest niestety postacią dość nierówną, niby silna kobieta z charakterem, a czasami odwala takie akcje, że ma się ją ochotę walnąć w pysk, mam wrażenie, że na siłę starano się ją uwiarygodnić. Są jednak bardziej irytujące dziewoje, jak np. wiecznie potrzebująca akceptacji Salia. Ange, jeżeli chodzi o całokształt jest mimo wszystko całkiem udaną postacią.
Najgorszym momentem w anime, gdzie moja ocena zdecydowanie i natychmiastowo spadła było kliknij: ukryte uśmiercenie i bez wytłumaczenia wskrzeszenie Momoki i Tuska.Nie wiem po co, jedynym powodem była chyba chęć zagrania na emocjach widza.
Tak sobie krytykuję, ale właściwie nieźle się to ogląda. Cały czas coś się dzieje i choć trochę przekombinowano w niektórych momentach wciąga na całego.
6/10
Puchi Puri Yuushi
Akurat patrząc na ilość obejrzanych przeze mnie i przez Ciebie anime jestem na prowadzeniu;) I tak, nie oglądam słabych anime, bo nie mam czasu na to. Jeżeli pierwszy odcinek mi się nie spodoba porzucam i nawet nie zaznaczam jako porzucone. Na to zasługują tylko anime, przy których wytrwałam dłużej niż przez jeden odcinek i z nich właśnie YKA jest najgorsze.
Zakończenie bardzo ładne, w ogóle ostatni odcinek od początku do końca trzyma w ogromnym napięciu.
Jeżeli chodzi o techniczne aspekty serii, ja jestem zadowolona. Od początku przypadła mi do gustu specyficzna kreska, animacja walk jest płynna, a do zbroi można się przyzwyczaić. Muzyka też wypada dobrze, zwłaszcza w trakcie walk robi wrażenie i świetnie pasuje do klimatu serii. Gorzej jest z czołówkami, słuchając których czułam się jakbym cofnęła się grubo w czasie. Drugi ending za to niezły.
Ogólnie wystawiłam anime 8/10, gdyż miałam momenty zwątpienia i poirytowania podczas oglądania niektórych odcinków/sytuacji. Jako całość seria jest jednak bardzo dobra i myślę, że warto dać jej szansę.
3/10
Nie przeszkadzało mi, że bohaterami są dzieci, mimo wszystko ciekawie śledziło się ich poczynania. Może chwilami robiła się z tego zbyt mocna opera mydlana, ale mogło być gorzej zdecydowanie. Dodatkowo seria wypada nieźle jako komedia, momentami jest naprawdę zabawna. Kodomo no Omocha ma w sobie mnóstwo uroku i gdyby nie niepotrzebna próba zrobienia z tego tasiemca mogło być naprawdę świetnie.
Re: Może nie bardzo dobre, ale złe też nie
A jeżeli o wątek matki chodzi, jak na dłoni podano Ci, że matka głównego bohatera przepracowywała się i jeszcze pomagała siostrze, która wcale tego nie doceniała. kliknij: ukryte Z przepracowania też zmarła… Kaneki jest dokładnym odzwierciedleniem matki, dopiero w ostatnim odcinku zdaje sobie sprawę z tego, że nie może być aż tak miły i dobry.
Jeżeli chodzi o typ bohatera – nie ma sensu dyskutować, bo każdy ma jakiś ulubiony, a także kilka, których nie znosi.
Re: Może nie bardzo dobre, ale złe też nie
Co ciekawe w moim komentarzu nie wspomniałam ani słowem o „typowym głównym bohaterze”. Napisałam tylko, że Kaneki jest typem bohatera, którego nie lubię, a takich typów jest kilka. To jednak pokazuje, że nawet jeśli tego nie napisałam (a Ty sobie dopowiedziałeś/aś), faktycznie Kaneki takim typowym bohaterem jest.
Może nie bardzo dobre, ale złe też nie
Graficznie i muzycznie wypada bardzo ładnie. Ja osobiście szczerze zakochałam się w endingu, który jest pięknym połączeniem tych dwóch elementów. Jest świetny po prostu. Wystawiłam serii 6/10, bo mimo wszystko daleko jej do doskonałości, ale jest całkiem niezła i przy odpowiednim podejściu można przyjemnie spędzić przy niej czas.
Nic specjalnego krótko mówiąc, obejrzeć można dla zabicia czasu.
6/10
Bansha Aratamesho
Słodkości