Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Studio JG

Komentarze

Tamago-chan

  • Avatar
    A
    Tamago-chan 19.01.2015 00:51
    Totalne dno
    Komentarz do recenzji "Seiken no Blacksmith"
    Spodobała mi się kreska, postanowiłam zerknąć, teraz żałuję. Dla mnie wizualna strona tego anime jest jego jedyną zaletą. Obejrzałam połowę licząc na powolne odnajdywanie sensu w kolejnych odcinkach, niestety nie udało się. Jest nudno, wtórnie i słabo po prostu. Najgorszym minusem tej serii są jednak bohaterowie. Męski bohater jeszcze jest znośny. Buc, bo buc, ale przynajmniej ma głowę na karku i jakieś tam umiejętności. Dziewucha jednak jest jedną z najgorszych postaci pierwszoplanowych jakie widziałam w anime. Na samym początku czekałam, aż ktoś w końcu wytłumaczy jej, że sam miecz (bez niezbędnych umiejętności) nie uczyni z niej rycerza. Zdałam sobie jednak sprawę, że to jedna z tych bohaterek, które potrafią tylko dużo gadać, a swoją dobrocią (i innym szajsem) są w stanie świat uratować. Te jej przemowy sprawiały, że miałam ochotę walić głową w biurko. Jest okropna, posiada w sobie wszystkie cechy, których w postaciach żeńskich w anime nienawidzę. Może gdyby nie ona jakoś dociągnęłabym to do końca (w żadnym wypadku dla przyjemności z oglądania, raczej dla zabicia czasu), ale nie dałam rady. Jako że udało mi się dotrwać aż do połowy pozwalam sobie ocenić.
    2/10
  • Avatar
    A
    Tamago-chan 11.01.2015 21:23
    Wiedźmy
    Komentarz do recenzji "Witch Craft Works"
    Przyjemna seria. Nic wybitnego oczywiście, ale po prostu fajne. Nie ukrywam, że mi akurat zamiana tradycyjnych ról księżniczki i rycerza na białym koniu średnio pasuje, ale najlepiej to potraktować z przymrużeniem oka. Fabuła zbyt odkrywcza nie jest, ot kolejny tytuł jadący na schematach. Nie przeszkadza to jednak w udanej zabawie podczas oglądania.
    Główny bohater jest sympatyczny, reszta postaci też przejdzie. Może żadna nie wzbudza jakichś głębszych uczuć, ale są poprawne.
    Podoba mi się pod względem graficznym. Kreska jest ładna, a sceny walk dynamiczne. Jako osobie niezbyt wymagającej w tym względzie tyle mi wystarczy. Nie będę chyba oryginalna twierdząc, że ending jest świetny, pozytywnie zakręcony. Piosenka momentalnie wpada w ucho, animacja jest zabawna. Cudo. Nie raził mnie też w oczy niepotrzebny fanserwis, no może piersi głównej żeńskiej postaci, ale poza tym jest w porządku.
    6/10 wystawiam z czystym sercem, bo pomimo pewnych wad czy braków tej serii można miło spędzić przy niej czas i nawet kilka razy się uśmiechnąć do monitora.
  • Avatar
    A
    Tamago-chan 3.01.2015 16:20
    Komentarz do recenzji "Ore, Twintails ni Narimasu"
    Chyba muszę zaktualizować swoją listę najdziwniejszych pomysłów jakie widziałam w anime xD
    W życiu nie wpadłabym na to, żeby nadać kucykom tak wielkie znaczenie. Bawiła mnie ta niesamowita powaga głównego bohatera, gdy mówił jak ważne są podwójne kucyki. Niestety choć początkowo było to zabawne w pewnym momencie anime wpada w straszną rutynę. Mimo że to tylko 12 odcinków ucieszyłam się, gdy jakimś cudem dobrnęłam do końca. Może byłaby z tego fajna miniaturka, ale na serię powyżej 10 odcinków było tu za mało świeżych pomysłów.
  • Avatar
    A
    Tamago-chan 30.12.2014 22:48
    Komentarz do recenzji "Donten ni Warau"
    Pierwsze kilka odcinków zapowiadało ciekawą historię z naprawdę fajnym rodzeństwem na pierwszym planie. Potem jednak zaczęto za bardzo kombinować jak na mój gust. Kolejne wątki wywoływały we mnie coraz większą irytację i miałam już odpuścić  kliknij: ukryte , jednak jakoś dotrwałam do końca. Może nie to, że żałuję poświęconego temu tytułowi czasu, ale też nie odczułam żadnej satysfakcji z obejrzenia go. Chyba spodziewałam się zwyczajnie czegoś innego.
    Ciężko jest polubić któregokolwiek z bohaterów. Mi udało się to jedynie z najstarszym bratem, najmłodszy jest w miarę znośny jak na dzieciaka. Środkowy brat od początku działał mi na nerwy, tym bardziej ciężko było mi go zdzierżyć praktycznie cały czas na pierwszym planie. Braterskie relacje są jednak ukazane nieźle i polubiłam tą trójkę jako rodzeństwo. Pozostali bohaterowie są nudni niestety i w ogóle nie satysfakcjonuje mnie ich konstrukcja. Nie podobał mi się też wątek romantyczny, był nijaki.
    Dobrze chociaż, że twórcy pokusili się o wyjaśnienie większości wątków. Jestem pewna, że to nie jest złe anime, zwłaszcza jeśli ktoś lubi takie historie, ale mi się zwyczajnie nie podobało.
  • Avatar
    A
    Tamago-chan 29.12.2014 21:58
    Komentarz do recenzji "Cudowny Park Amagi"
    Kolejna całkiem sympatyczna seria, chociaż mocno przeciętna i raczej nie zapadająca w pamięć. Jednak ogląda się bardzo miło, seria jest lekka i pozytywna. Na duży plus na pewno główny bohater, który idealnie sprawdza się w swojej roli. Najważniejsze, że jego charakter nie jest przesadzony, zdarza mu się popełniać błędy i mimo swojego narcyzmu potrafi się do nich przyznać. Reszta postaci też jest w porządku, ale i tak daleko w tyle za nim.
    Kreska jest bardzo ładna, fanserwis na szczęście jakoś strasznie nie razi, nie jest zbyt nachalny. A niech tam, ode mnie 7/10, bo miło spędziłam czas bez większego nadwyrężania mózgu.
  • Avatar
    A
    Tamago-chan 28.12.2014 20:38
    Komentarz do recenzji "Daitoshokan no Hitsujikai"
    Nieźle, mimo że seria nie wyróżnia się niczym spośród jej podobnych przyjemnie się oglądało. Główny bohater jest w miarę sympatyczny i konkretny, Shirasaki akurat działała mi na nerwy, ale reszta postaci jest jak najbardziej na plus. Fajnie, że prócz Kakeia w klubie jest jeszcze jeden facet, który choć nie wzbudza wśród dziewcząt takiego zainteresowania jak główny bohater odrobinę ożywia ten klub. Całkiem miło spędziłam czas przy tej serii, ale jestem pewna, że za miesiąc (albo i mniej) nie będę pamiętać o czym była, więc 6/10.
  • Avatar
    A
    Tamago-chan 23.12.2014 00:00
    Komentarz do recenzji "Ookami Shoujo to Kuro Ouji"
    Nie dałam rady, wysiadłam po kilku pierwszych odcinkach. W przeciwieństwie do głównej bohaterki nie jestem masochistką, żeby męczyć to dziadostwo. Relacje między postaciami są tragiczne, już dawno nie odczuwałam takiego poirytowania oglądając romansidło.
    Najgorsza wbrew pozorom nie jest postać sadystycznego księcia, a Eriki. Mogłaby walczyć o miano najgorszej żeńskiej postaci w anime i myślę, że miałaby spore szanse na zwycięstwo. To straszne, że anime teoretycznie skierowane do dziewcząt, ukazuje na pierwszym planie bohaterkę z zerowym poczuciem własnej wartości, dającą poniżać się facetowi. Co więcej nie zapowiada się na jakąś wielką wewnętrzną przemianę. Próbuje się wmówić widzom, że jej zachowanie jest normalne, a przemiany można oczekiwać jedynie od bohatera, który może z czasem łaskawie zacznie ją traktować jak człowieka. Okropieństwo!
  • Avatar
    A
    Tamago-chan 7.12.2014 01:21
    Grisaia no Kajitsu
    Komentarz do recenzji "Grisaia no Kajitsu"
    Zauważyłam, że ostatnimi czasy jestem strasznie niewymagająca. Wystarczy, że przypadnie mi do gustu główny bohater i wszystkie nielogiczności serii idą na dalszy plan. Jeżeli już mowa o głównym bohaterze cieszy strasznie, że nie jest kolejnym fajtłapowatym wymoczkiem. Zawsze w haremach zastanawiam się, dlaczego wszystkie dziewczyny lgną do czegoś takiego. Tutaj natomiast można to zrozumieć, dodatkowo jest jedynym facetem w szkole, więc można założyć, że wyposzczone dziewoje poleciałyby na wszystko. Mimo wszystko jednak Yuuji jest udaną postacią. Reszta da się lubić, nie wyróżniając się absolutnie niczym. Najgorsze w tym anime jest wciskanie wszystkim  kliknij: ukryte . Nie mam nic przeciwko dramatyzmowi w anime, ale tutaj jego stężenie przekracza wszelkie granice i ma się chwilami wrażenie, że powstał tylko po to, aby główny bohater mógł pokazać jaki jest fajny.
    Ogólnie unikam ecchi, haremów i tego typu rzeczy, ale czasami miewam chęć na zajrzenie do tego typu tytułu. Jako że jestem kobietą nachalne pokazywanie majtek mnie nie kręci (a wręcz trochę zniesmacza), natomiast rozbroiła mnie scena, w której Sachi mierzy naszego bohatera w pasie i jej głowa wykonuje bardzo dziwne ruchy. Ja osobiście już dawno nie widziałam aż tak dosadnego fanserwisu!XD
    Najgorszym błędem będzie spodziewanie się po tym anime fabuły. Takich idiotyzmów już dawno nie widziałam, wszystko jest zrobione tylko po to żeby główny bohater jak najlepiej wypadł, a dziewczyny mają być tylko panienkami w opałach. Inna rzecz, czy komuś to przeszkadza, bo ja np. bawię się przednio, jednak spodziewałam się tylko lekkiego haremu, na dodatek bez rozwiązania (13 odcinków to jednak za mało). Dostałam to czego się spodziewałam, więc czego chcieć więcej?
  • Avatar
    A
    Tamago-chan 30.11.2014 09:39
    Komentarz do recenzji "Code:Breaker"
    Pierwszy raz aż tak znienawidziłam główną bohaterkę. Jest to o tyle dziwne, że jednak w jakiś sposób wybija się ona z tego typowego szablonu japońskiej słodkiej dziewoi, którego zwykle nie trawię. Drażni jednak niesamowicie i gdyby nie Ogami (lubię tego typu bohaterów)pewnie rzuciłabym tym w cholerę. Ogólnie jednak seria nie jest zła i gdyby nie bezwzględna obrończyni sprawiedliwości na pierwszym planie, może coś by z tego było. 4/10 to najwyższa ocena jaką mogę wystawić ze względu na beznadziejną bohaterkę, niezbyt odkrywczą fabułę (nie twierdzę, że nie wciągającą) i aż tyle za „to coś”.
  • Avatar
    Tamago-chan 27.11.2014 23:03
    Komentarz do recenzji "Steins;Gate"
    Faktycznie końcówka była wzruszająca. Dodatkowo z tak świetnymi postaciami łatwo się zżyć i wtedy ich przygody bardziej się przeżywa, a historia sama w sobie też jest niezwykle wciągająca. No i nie ukrywam, że spodobał mi się wątek romantyczny, więc zakończenie jak najbardziej na plus.
  • Avatar
    Tamago-chan 27.11.2014 22:29
    Komentarz do recenzji "Steins;Gate"
    Właśnie obejrzałam kinówkę i szczerze mówiąc żałuję, że nie ma więcej. Seria jest naprawdę świetna, wersja kinowa trochę mniej mnie wciągnęła, ale też trzyma dobry poziom. Ogólnie Steins;Gate jest jedną z lepszych serii jakie dane mi było oglądać.
  • Avatar
    A
    Tamago-chan 27.11.2014 18:57
    Komentarz do recenzji "Steins;Gate"
    Bardzo dobra seria, prawie cały czas trzyma w napięciu. Nie wiem czemu, ale unikałam jej, gdyż z jakiegoś powodu wydawało mi się, że jej klimat będzie raczej mroczny. Zanim jednak właściwa akcja zaczyna się rozkręcać jest chwila żeby poznać i polubić bohaterów, nie było mimo wszystko takiego rzucenia na głęboką wodę. W dalszych odcinkach bywały natomiast niesamowite zwroty akcji, zakończenia odcinków, które sprawiają, że w pośpiechu włącza się następny. Tematyka anime jest bardzo ciekawa, choć myślę, że można dość łatwo poplątać pewne fakty i sprawić, że historia przestanie być logiczna jeżeli chodzi o podróże w czasie. Tutaj tego nie było, albo przynajmniej nie przeszkadzało jakoś strasznie w odbiorze całości.
    Bohaterowie są świetni. Polubiłam wszystkich, nawet nieco irytującą Mayuri. Główny bohater jest bezbłędny, nie wyobrażam sobie serii bez niego. Momentami parskałam głośnym śmiechem jak coś palnął, w każdym bądź razie jest genialny.
    Zakończenie i ogólnie ostatnie kilka odcinków też na plus, historia została po prostu ładnie poprowadzona, a  kliknij: ukryte też jak najbardziej jest tutaj na miejscu.

    9/10, jest to seria naprawdę warta poświęconego czasu.
  • Avatar
    A
    Tamago-chan 24.11.2014 00:08
    Mahou Shoujo
    Komentarz do recenzji "Mahou Shoujo Madoka Magica"
    Jeżeli chodzi o mahou shoujo, niewiele wiem o tym typie anime, kojarzyło mi się głównie ze słodkimi dziewuszkami w uroczych strojach, na przywdzianie których poświęcają przynajmniej minutę w każdym odcinku i jest to okraszone migającymi światłami i nadmiarem różu oraz jakąś kiepską pioseneczką. Właściwie spodobał mi się pomysł na 'Mahou Shoujo Madoka Magica'. Nieco mroczny klimat tej serii różni się od tego radosnego ratowania świata przy nie zastanawianiu się nawet dlaczego się taką moc otrzymało. Tutaj faktycznie to wszystko ma jakiś sens. Fabuła trzyma niezły poziom, choć nie jest specjalnie zaskakująca. Gorzej sprawa wygląda jeżeli chodzi o bohaterów tej serii. Dla mnie najgorszą wadą była główna bohaterka. Może sprawdziłaby się jeszcze jako postać drugoplanowa, ale nie potrafiłam jej zdzierżyć jako głównej postaci. Dosyć ciężko ogląda się serię, w której bohater aż tak irytuje, zwłaszcza słuchając jak to wszyscy inni bohaterowie ją kochają, jaka to ona nie jest wspaniała i że oczywiście tylko ona może uratować świat. W takich rolach jednak najlepiej sprawdzają się chyba totalnie nieinteresujące postacie bez charakteru. Poza Madoką jest jeszcze kilka dziewczątek, które nie powalają złożonością charakterów, ale przynajmniej nie są tak jednolite jak główna bohaterka i można w ich przypadku mówić o czymś w rodzaju osobowości.
    Strona techniczna jest wielką zaletą Madoki. Muzyka jest piękna i doskonale wpasowuje się do klimatu i do konkretnych momentów. Żadnych uwag. Gorzej jest natomiast jeżeli chodzi o grafikę. O ile tła, animacja czy świat wiedźm przedstawione są bezbłędnie i bywają momenty zapierające dech w piersiach, projekty postaci są tragiczne. Już dawno nie widziałam tak brzydkiej kreski, zwłaszcza w anime, w którym występują głównie postacie żeńskie. Madoka jest chyba najbrzydszą postacią jaką kiedykolwiek widziałam w anime. Kształt twarzy i oczów sprawiają, że bohaterki wyglądają jak kosmitki.
    Jest to dobre anime, bo coś wyróżnia je spośród reszty tytułów tego typu. Całkiem niezłe, ale arcydzieło to na pewno nie jest. Daję więc 7/10 nieco zawyżone, bo mimo wszystko nie uważam żeby zasługiwało na tak wysokie oceny jakie otrzymuje. Gdy już po dwóch czy trzech odcinkach człowiek zda sobie sprawę z czym to się je, reszta serii nie będzie już stanowiła żadnego zaskoczenia.
  • Avatar
    A
    Tamago-chan 16.11.2014 23:59
    Ja podziękuję
    Komentarz do recenzji "Yakushiji Ryouko no Kaiki Jikenbo"
    Obejrzałam dwa odcinki i niestety były nudne. Główna bohaterka jest miłą odmianą od tych wszystkich rumieniących się, słodkich dziewuszek w anime. Prawdziwa kobieta z charakterem. Odniosłam jednak wrażenie, że jej postać przekoloryzowano. Jest aż za bardzo fajna, wydaje się wręcz, że nie posiada żadnych słabości i mimo że uwielbiam silne kobiety, ona wydała mi się strasznie nierealistyczna. Kreska jest ładna i co najważniejsze dorośli wyglądają jak dorośli. I to w sumie tyle zalet. Nie byłam w stanie zakończyć seansu tego anime, bo wydało mi się to wszystko zbyt proste jak na tego typu serię. Seria o detektywach powinna jednak zbudować jako takie napięcie i sprawić, że człowiek użyje choć trochę swojego mózgu. Tutaj takiej potrzeby nie ma…
  • Avatar
    A
    Tamago-chan 16.11.2014 22:37
    Komentarz do recenzji "Hidan no Aria"
    Liceum dla najemników, Holmes, Lupin, wilkołak będący tak naprawdę Draculą, walka włosami, kuloodporne mundurki i duuużo więcej cudów w tym anime można zobaczyć. A myślałam, że są jakieś granice absurdu. Cóż, jest kiepsko, ale nie tragicznie. Na pewno trzeba podejść do tego z ogromnym dystansem. Jakoś strasznie się nie wymęczyłam, kreska jest ładna, postacie choć zero w nich oryginalności, jakoś szczególnie nie działały mi na nerwy, a główny bohater jest całkiem fajny. Do typu tsundere już się przyzwyczaiłam, jeżeli tylko taka bohaterka nie okłada za bardzo głównego bohatera, więc Aria nie jest najgorsza.
    4/10 mogę dać z czystym sumieniem.
  • Avatar
    A
    Tamago-chan 13.11.2014 17:52
    Komentarz do recenzji "Psycho-Pass"
    Bardzo dobry tytuł. Fabuła jest ciekawa, a wykreowany świat dość wiarygodny. Jasne, można znaleźć kilka dziur w całości i przyczepić się do pewnych rzeczy, ale mnie przynajmniej ta wizja świata satysfakcjonuje,niezależnie od tego czy realistyczna czy też nie. Przyznaję jednak, że podeszłam do tego raczej dość lekko, jak do serii nastawionej głównie na rozrywkę i nie starałam się zagłębiać w szczegóły.
    Inną sprawą są bohaterowie. Właściwie polubiłam chyba tylko Kougamiego, główny antagonista również jest ciekawy. Reszta jest albo nudna, albo po prostu irytująca, jak w przypadku głównej bohaterki. Nie przeczę oczywiście, że jej postać się rozwija i nabiera charakteru w trakcie trwania serii, ale od początku do końca jej nie lubiłam. Cieszę się, że zakończenie było jakie było, bo w pewnym momencie zaczęłam się obawiać,  kliknij: ukryte Na szczęście zakończyło się nieźle, ale póki co nie planuję sięgać po drugą serię. Przede wszystkim z powodu  kliknij: ukryte Zresztą zakończenie wydaje mi się dobre, bo naprawdę nie wiem jak inaczej można by to skończyć, a tutaj historia zostaje idealnie zamknięta.
    Podoba mi się całkiem projekt postaci, głównie męskich. Niektóre przedstawicielki płci pięknej też wyglądają nieźle, ale już Akane – tragedia. Dawno nie widziałam tak nieładnej postaci żeńskiej w anime.
    Openingi i endingi bardzo ładnie się prezentują zarówno pod względem graficznym jak i muzycznie. Wpadła mi w ucho zwłaszcza piosenka z pierwszego openingu, słucham jej na okrągło. Wszystko pasuje do klimatu serii.
    8/10 ode mnie za kawał dobrej rozrywki.
  • Avatar
    A
    Tamago-chan 11.11.2014 21:24
    Co za dużo to niezdrowo
    Komentarz do recenzji "Shugo Chara!!! Dokki Doki"
    Doskonale widać to na przykładzie tej serii. Już w poprzednich dwóch było zbyt dużo odcinków przez co chwilami wiało nudą, a można by to spokojnie skrócić chociaż o połowę. Jednak trzecia seria jest totalnym zapychaczem i niczym więcej. Żeby jeszcze ten zapychacz był dobrej jakości – pal licho, a tutaj dochodzą jakieś beznadziejne postacie i bezsensowne wydarzenia z nimi związane. W poprzednich seriach przynajmniej fabuła miała jakiś sens, do czegoś zmierzała, a tutaj może i dalej jest kolorowo i słodko, ale nic poza tym. Niestety nie dałam rady, porzucić muszę w połowie serii. Zaczęłam oglądać 'Shugo Chara' głównie ze względu na postać Ikuto, więc jego brak w tej odsłonie sprawił, że tym bardziej nie mogłam się przemóc aby dotrwać do końca. Nuda, chała i totalna strata czasu. Lepiej skończyć na 102 odcinku i ewentualnie zajrzeć do mangi.
  • Avatar
    A
    Tamago-chan 3.11.2014 18:33
    Komentarz do recenzji "DRAMAtical Murder"
    Chyba jedyną szansą na wyciągnięcie z tego tytułu czegokolwiek było wrzucenie trochę wątków yaoi. Twórcy z niewiadomych przyczyn postanowili z tego zrezygnować i wyszło jak wyszło… Zamiast usatysfakcjonować chociaż tą jedną, wąską część widowni sprawiono, że satysfakcji z seansu nie będzie miał prawie nikt. Nie wiadomo tak naprawdę o czym jest to anime, niby coś się dzieje, ale w sumie nie wiadomo po co. Szkoda… Grafika jak grafika, nie znam się, ale projekt postaci dość ładny i za to lekko podwyższyłam swoją ocenę.
  • Avatar
    A
    Tamago-chan 30.10.2014 15:02
    Ależ to jest świetne!
    Komentarz do recenzji "Baccano!"
    Kupiono mnie całkowicie. Najbardziej chyba spodobał mi się sposób przedstawienia wydarzeń, a raczej ich kolejność. Jeszcze czegoś takiego w anime nie widziałam i uważam, że ten zabieg sprawdził się w tej serii idealnie. Początkowo wydawało mi się to zbyt chaotyczne, a w połączeniu z dużą liczbą postaci myślałam po pierwszym odcinku, że nie ogarnę tego, ale dosyć szybko można się przyzwyczaić.
    Podoba mi się to, że praktycznie cały czas coś się dzieje na ekranie. Nie ma czasu na nudę, fabuła jest niezwykle interesująca, a bohaterowie tylko dodają temu wszystkiemu „tego czegoś”. Jeżeli o postacie chodzi: wszyscy są bezbłędni. Isaac i Miria całkowicie skradli moje serce (chyba jeszcze nie widziałam tak zwariowanego duetu w anime), ale reszta też wypada świetnie. Każdy ma swoją rolę do odegrania, każda z tych postaci ma wyrazisty charakter i nie ma się wrażenia, że wepchnięto ją tam na siłę jak to się czasami zdarza.
    Uwielbiam opening, na pewno po niego sięgnę od czasu do czasu. Początkowo wystawiłam 9/10, ale coś mi wewnętrznie mówiło, że ten tytuł zasługuje na więcej. Dlatego też zmieniłam na dyszkę, chociażby dlatego, że nie potrafię wymienić choćby jednej rzeczy, która mi się nie podobała.
  • Avatar
    A
    Tamago-chan 28.10.2014 23:25
    Komentarz do recenzji "Zankyou no Terror"
    Jestem właściwie zadowolona po seansie, ale nie potrafię czerpać większej przyjemności z oglądania serii, w której aż tak bardzo irytuje mnie jakiś bohater/bohaterowie. Tutaj nie będę oryginalna, bo chodzi oczywiście o Five oraz Lisę. W tej serii nie ma po prostu żadnej sensownej postaci żeńskiej i oceniłabym ją wyżej gdyby ta dwójka w ogóle się nie pojawiła. Zwłaszcza Lisy nie mogłam zdzierżyć. Miałam wrażenie, że jest tylko po to żeby pokrzyżować plany pozostałej dwójce głównych bohaterów. Bo nie rozumiem dlaczego mieliby oni tracić czas na taką bezpłciową i nieprzydatną dziewuchę. Może w innego rodzaju serii taki charakter by się sprawdził, ale nie można zapomnieć, że chodzi tutaj o terrorystów (i nieważne jaki cel im przyświeca). Nie twierdzę natomiast, że postać Lisy jest niepotrzebna, bo najzwyczajniej w świecie akcja musiałaby się potoczyć innym torem, gdyby nie pewne wydarzenia z nią związane. Mogła jednak być nieco mniej irytująca, a jej rola ograniczona do niezbędnego minimum…
    Graficznie i muzycznie jest bardzo ładnie, chociaż jeżeli o muzykę chodzi zwróciłam uwagę tylko na opening i ending. Jakaś inna muzyka pewnie była, ale nie zwróciłam uwagi.
    Ogólnie jest to niezła seria i jeżeli kogoś nie irytują pewne rzeczy może się podobać. Ja wystawiłam naciągane 7/10. Oczko wyżej niż planowałam pierwotnie za dość dobre zakończenie.  kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    Tamago-chan 26.10.2014 21:35
    Komentarz do recenzji "Majimoji Rurumo"
    Całkiem fajna i lekka komedyjka. Na szczęście jest to typowa komedia i nie usiłowano na siłę np. wpychać bohaterom tragicznych przeszłości czy traum z dzieciństwa. Postacie dają się lubić i choć tak naprawdę nie wyróżniają się niczym szczególnym zdecydowanie nie irytują. Nie jestem fanką ecchi i tego typu fanserwisu, ale w Majimoji Rurumo, mimo że jest tego trochę, w jakiś sposób nie przeszkadza, nie jest zbyt nachalne.
    Odcinek o kotach był bardzo wzruszający, sprawił że może na dłuższą metę zapamiętam coś z tej serii. Myślę jednak, że niewiele i dlatego wystawiłam 6/10, bo chociaż czasu przeznaczonego na oglądanie nie nazwałabym straconym, seria była raczej jedną z tych do obejrzenia (i całkiem niezłej zabawy przy tym), a następnie szybkiego zapomnienia.
  • Avatar
    A
    Tamago-chan 19.10.2014 00:17
    Komentarz do recenzji "Demonbane"
    Hmmm, w sumie nie jest to zbyt dobre anime, ale zdecydowanie są gorsze. Chyba największą zaletą Demonbanejest to, że ciągle coś się dzieje, a fanserwis nie przytłacza. Gdyby grafika była lepsza mogłoby to być całkiem niezłe. Niestety jednak graficznie jest słabo na czym cierpią chociażby walki, których jest tu sporo. Projekt postaci jest niezły, chociaż nie podobają mi się te kolce udające rzęsy w zbliżeniach żeńskich postaci. Jeszcze jedna rzecz rzuciła mi się w oczy. Bardzo często można spotkać w anime przezroczyste włosy, ale tutaj włosy kończą się w momencie, w którym zaczynają się oczy, tak jakby chowały się za oczami bohaterów.

    Jeżeli chodzi o fabułę i bohaterów nie jest źle i wystawiłabym z chęcią 5, ale miałam wiele momentów w których przyłapywałam się na błąkaniu w myślach. Musiałam przez to przewijać i sprawdzać czy nie przeoczyłam czegoś istotnego. Mam na myśli tylko tyle, że mimo akcji potrafiącej dostarczyć nie najgorszej rozrywki, seria nie wciąga na tyle, żeby poświęcić się jej w całości, ode mnie więc dostaje 4/10.
  • Avatar
    A
    Tamago-chan 18.10.2014 00:07
    Jeżeli o wątek romantyczny chodzi...
    Komentarz do recenzji "Good Witch of the West: Astraea Testament"
    Jako wielka fanka romansów muszę powiedzieć, że to anime jak dla mnie wypada naprawdę blado – a moim zdaniem wątek romantyczny odgrywa tu ogromną rolę. Od samego początku praktycznie wiedziałam, że wątek romantyczny nie spodoba mi się. Głównym tego powodem była moja niechęć zarówno do Firiel, jak i jej wybranka. Resztę postaci polubiłam mniej lub bardziej, ale ta dwójka sprawiała, że nóż mi się w kieszeni otwierał. Firiel w pierwszej chwili polubiłam i myślałam, że będzie bohaterką z charakterem. Niestety jednak nie ma ona za grosz charakteru (no może chwilami ma jego przebłyski), ale jej postać jest bardzo niestabilna. Jej relacje z  kliknij: ukryte 

    Jeżeli chodzi o resztę fabuły – poza romansem, również jest ona nijaka. Próba zmieszczenia wszystkiego w tak małej ilości odcinków nie mogła się udać. Jak dla mnie najbardziej niepotrzebnym wątkiem w tej serii był ten o szkole. Bez sensu totalnie. Oprócz tego było trochę bajkowo: księżniczki, smoki i nawet jednorożce, ale ciężko jest znaleźć w tym wszystkim choć odrobinę sensu.

    Ode mnie to anime ma tylko 3/10. Podejrzewam, że bardzo szybko zapomnę o tym tytule, ale jakoś wcale nie jest mi żal z tego powodu.
  • Avatar
    A
    Tamago-chan 15.10.2014 02:12
    Komentarz do recenzji "Ore no Imouto ga Konna ni Kawaii Wake ga Nai 2"
    Początkowo miałam odpuścić sobie drugą serię, bo trochę sobie podejrzałam spoilery, ale ostatecznie postanowiłam obejrzeć. Niestety rzeczy, które najbardziej podobały mi się w pierwszej serii tutaj występowały w śladowych ilościach. Jak dla mnie za dużo wyznań miłosnych pod koniec, za dużo sztucznego dramatyzmu. Rozumiem jedno, góra dwa odrzucone wyznania, ale 4? W sumie na upartego było jeszcze kilka damskich postaci, więc można było zwiększyć liczbę zakochanych w Kyousuke, nie powinnam więc narzekać. To są prawa haremówek. Jednak w zdecydowanej większości te „miłości” są dość płytkie i mało wiarygodne.
    Ogólnie wybór głównego bohatera jest dla mnie dziwny. Po prostu przez cały pierwszy sezon  kliknij: ukryte 
    Mimo wszystko jednak (zwłaszcza dzięki pozytywnym odczuciom po pierwszej serii) nie oglądało się tragicznie. Szkoda po prostu, że nie utrzymano tamtego klimatu. Wydaje mi się, że nie zawsze zamknięte zakończenie jest dobre i czasami warto jednak zostawić pewne sprawy niedomknięte (zwłaszcza w haremach).
  • Avatar
    A
    Tamago-chan 20.09.2014 20:12
    Wspaniała kontynuacja wspaniałej serii
    Komentarz do recenzji "Mushishi Zoku Shou"
    Cieszę się, że seria w niczym nie ustępuje poprzedniczce. Wciąż można się cieszyć wspaniałym klimatem. Graficznie jest bardzo dobrze, wpadł mi też w ucho nastrojowy i delikatny opening. Wszystkie historie, cały świat mushi, to wszystko jest niezwykle fascynujące. Mało jest tego typu tytułów, które naprawdę mają szansę spodobać się praktycznie każdemu. Zwykle gdy mowa o seriach wybitnych, czy dla bardziej „wyrobionych” widzów ciężko jest wskazać docelową widownię, bo mimo faktu „wyrobienia” można mieć bardzo zróżnicowany gust co do gatunku, klimatu i można by tak wymieniać w nieskończoność. W przypadku Mushishi faktycznie można powiedzieć, że jest jedyne w swoim rodzaju. Jestem zachwycona Mushishi Zoku Shou tak samo jak byłam zachwycona pierwszą serią.