x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
Totalne dno
2/10
Wiedźmy
Główny bohater jest sympatyczny, reszta postaci też przejdzie. Może żadna nie wzbudza jakichś głębszych uczuć, ale są poprawne.
Podoba mi się pod względem graficznym. Kreska jest ładna, a sceny walk dynamiczne. Jako osobie niezbyt wymagającej w tym względzie tyle mi wystarczy. Nie będę chyba oryginalna twierdząc, że ending jest świetny, pozytywnie zakręcony. Piosenka momentalnie wpada w ucho, animacja jest zabawna. Cudo. Nie raził mnie też w oczy niepotrzebny fanserwis, no może piersi głównej żeńskiej postaci, ale poza tym jest w porządku.
6/10 wystawiam z czystym sercem, bo pomimo pewnych wad czy braków tej serii można miło spędzić przy niej czas i nawet kilka razy się uśmiechnąć do monitora.
W życiu nie wpadłabym na to, żeby nadać kucykom tak wielkie znaczenie. Bawiła mnie ta niesamowita powaga głównego bohatera, gdy mówił jak ważne są podwójne kucyki. Niestety choć początkowo było to zabawne w pewnym momencie anime wpada w straszną rutynę. Mimo że to tylko 12 odcinków ucieszyłam się, gdy jakimś cudem dobrnęłam do końca. Może byłaby z tego fajna miniaturka, ale na serię powyżej 10 odcinków było tu za mało świeżych pomysłów.
Ciężko jest polubić któregokolwiek z bohaterów. Mi udało się to jedynie z najstarszym bratem, najmłodszy jest w miarę znośny jak na dzieciaka. Środkowy brat od początku działał mi na nerwy, tym bardziej ciężko było mi go zdzierżyć praktycznie cały czas na pierwszym planie. Braterskie relacje są jednak ukazane nieźle i polubiłam tą trójkę jako rodzeństwo. Pozostali bohaterowie są nudni niestety i w ogóle nie satysfakcjonuje mnie ich konstrukcja. Nie podobał mi się też wątek romantyczny, był nijaki.
Dobrze chociaż, że twórcy pokusili się o wyjaśnienie większości wątków. Jestem pewna, że to nie jest złe anime, zwłaszcza jeśli ktoś lubi takie historie, ale mi się zwyczajnie nie podobało.
Kreska jest bardzo ładna, fanserwis na szczęście jakoś strasznie nie razi, nie jest zbyt nachalny. A niech tam, ode mnie 7/10, bo miło spędziłam czas bez większego nadwyrężania mózgu.
Najgorsza wbrew pozorom nie jest postać sadystycznego księcia, a Eriki. Mogłaby walczyć o miano najgorszej żeńskiej postaci w anime i myślę, że miałaby spore szanse na zwycięstwo. To straszne, że anime teoretycznie skierowane do dziewcząt, ukazuje na pierwszym planie bohaterkę z zerowym poczuciem własnej wartości, dającą poniżać się facetowi. Co więcej nie zapowiada się na jakąś wielką wewnętrzną przemianę. Próbuje się wmówić widzom, że jej zachowanie jest normalne, a przemiany można oczekiwać jedynie od bohatera, który może z czasem łaskawie zacznie ją traktować jak człowieka. Okropieństwo!
Grisaia no Kajitsu
Ogólnie unikam ecchi, haremów i tego typu rzeczy, ale czasami miewam chęć na zajrzenie do tego typu tytułu. Jako że jestem kobietą nachalne pokazywanie majtek mnie nie kręci (a wręcz trochę zniesmacza), natomiast rozbroiła mnie scena, w której Sachi mierzy naszego bohatera w pasie i jej głowa wykonuje bardzo dziwne ruchy. Ja osobiście już dawno nie widziałam aż tak dosadnego fanserwisu!XD
Najgorszym błędem będzie spodziewanie się po tym anime fabuły. Takich idiotyzmów już dawno nie widziałam, wszystko jest zrobione tylko po to żeby główny bohater jak najlepiej wypadł, a dziewczyny mają być tylko panienkami w opałach. Inna rzecz, czy komuś to przeszkadza, bo ja np. bawię się przednio, jednak spodziewałam się tylko lekkiego haremu, na dodatek bez rozwiązania (13 odcinków to jednak za mało). Dostałam to czego się spodziewałam, więc czego chcieć więcej?
Bohaterowie są świetni. Polubiłam wszystkich, nawet nieco irytującą Mayuri. Główny bohater jest bezbłędny, nie wyobrażam sobie serii bez niego. Momentami parskałam głośnym śmiechem jak coś palnął, w każdym bądź razie jest genialny.
Zakończenie i ogólnie ostatnie kilka odcinków też na plus, historia została po prostu ładnie poprowadzona, a kliknij: ukryte happy endteż jak najbardziej jest tutaj na miejscu.
9/10, jest to seria naprawdę warta poświęconego czasu.
Mahou Shoujo
Strona techniczna jest wielką zaletą Madoki. Muzyka jest piękna i doskonale wpasowuje się do klimatu i do konkretnych momentów. Żadnych uwag. Gorzej jest natomiast jeżeli chodzi o grafikę. O ile tła, animacja czy świat wiedźm przedstawione są bezbłędnie i bywają momenty zapierające dech w piersiach, projekty postaci są tragiczne. Już dawno nie widziałam tak brzydkiej kreski, zwłaszcza w anime, w którym występują głównie postacie żeńskie. Madoka jest chyba najbrzydszą postacią jaką kiedykolwiek widziałam w anime. Kształt twarzy i oczów sprawiają, że bohaterki wyglądają jak kosmitki.
Jest to dobre anime, bo coś wyróżnia je spośród reszty tytułów tego typu. Całkiem niezłe, ale arcydzieło to na pewno nie jest. Daję więc 7/10 nieco zawyżone, bo mimo wszystko nie uważam żeby zasługiwało na tak wysokie oceny jakie otrzymuje. Gdy już po dwóch czy trzech odcinkach człowiek zda sobie sprawę z czym to się je, reszta serii nie będzie już stanowiła żadnego zaskoczenia.
Ja podziękuję
4/10 mogę dać z czystym sumieniem.
Inną sprawą są bohaterowie. Właściwie polubiłam chyba tylko Kougamiego, główny antagonista również jest ciekawy. Reszta jest albo nudna, albo po prostu irytująca, jak w przypadku głównej bohaterki. Nie przeczę oczywiście, że jej postać się rozwija i nabiera charakteru w trakcie trwania serii, ale od początku do końca jej nie lubiłam. Cieszę się, że zakończenie było jakie było, bo w pewnym momencie zaczęłam się obawiać, kliknij: ukryte że Akane jednak uda się powstrzymać Kougamiego przed zabiciem Makishimy, a to już byłaby totalna porażka. Rozumiem oczywiście, że bohaterka miała bardzo silne poczucie sprawiedliwości, ale przesada w jedną czy w drugą stronę nie jest dobra, mimo że tego właśnie wymagał system.Na szczęście zakończyło się nieźle, ale póki co nie planuję sięgać po drugą serię. Przede wszystkim z powodu kliknij: ukryte wymiany połowy postaci, nie wspominając, że ze starej ekipy pozostaną tylko średnio lubiane przeze mnie.Zresztą zakończenie wydaje mi się dobre, bo naprawdę nie wiem jak inaczej można by to skończyć, a tutaj historia zostaje idealnie zamknięta.
Podoba mi się całkiem projekt postaci, głównie męskich. Niektóre przedstawicielki płci pięknej też wyglądają nieźle, ale już Akane – tragedia. Dawno nie widziałam tak nieładnej postaci żeńskiej w anime.
Openingi i endingi bardzo ładnie się prezentują zarówno pod względem graficznym jak i muzycznie. Wpadła mi w ucho zwłaszcza piosenka z pierwszego openingu, słucham jej na okrągło. Wszystko pasuje do klimatu serii.
8/10 ode mnie za kawał dobrej rozrywki.
Co za dużo to niezdrowo
Ależ to jest świetne!
Podoba mi się to, że praktycznie cały czas coś się dzieje na ekranie. Nie ma czasu na nudę, fabuła jest niezwykle interesująca, a bohaterowie tylko dodają temu wszystkiemu „tego czegoś”. Jeżeli o postacie chodzi: wszyscy są bezbłędni. Isaac i Miria całkowicie skradli moje serce (chyba jeszcze nie widziałam tak zwariowanego duetu w anime), ale reszta też wypada świetnie. Każdy ma swoją rolę do odegrania, każda z tych postaci ma wyrazisty charakter i nie ma się wrażenia, że wepchnięto ją tam na siłę jak to się czasami zdarza.
Uwielbiam opening, na pewno po niego sięgnę od czasu do czasu. Początkowo wystawiłam 9/10, ale coś mi wewnętrznie mówiło, że ten tytuł zasługuje na więcej. Dlatego też zmieniłam na dyszkę, chociażby dlatego, że nie potrafię wymienić choćby jednej rzeczy, która mi się nie podobała.
Graficznie i muzycznie jest bardzo ładnie, chociaż jeżeli o muzykę chodzi zwróciłam uwagę tylko na opening i ending. Jakaś inna muzyka pewnie była, ale nie zwróciłam uwagi.
Ogólnie jest to niezła seria i jeżeli kogoś nie irytują pewne rzeczy może się podobać. Ja wystawiłam naciągane 7/10. Oczko wyżej niż planowałam pierwotnie za dość dobre zakończenie. kliknij: ukryte Spodziewałam się tego oczywiście, ale często próbuje się w takich sytuacjach wciskać na siłę jakieś wymuszone happy endy (zresztą jak zobaczyłam przeskok w czasie pomyślałam, że zaraz zobaczę głównych bohaterów uśmiechających się i biegnącą w ich kierunku Lisę, albo inną bzdurę w tym stylu). Tutaj skończyło się to tak jak powinno.
Odcinek o kotach był bardzo wzruszający, sprawił że może na dłuższą metę zapamiętam coś z tej serii. Myślę jednak, że niewiele i dlatego wystawiłam 6/10, bo chociaż czasu przeznaczonego na oglądanie nie nazwałabym straconym, seria była raczej jedną z tych do obejrzenia (i całkiem niezłej zabawy przy tym), a następnie szybkiego zapomnienia.
Jeżeli chodzi o fabułę i bohaterów nie jest źle i wystawiłabym z chęcią 5, ale miałam wiele momentów w których przyłapywałam się na błąkaniu w myślach. Musiałam przez to przewijać i sprawdzać czy nie przeoczyłam czegoś istotnego. Mam na myśli tylko tyle, że mimo akcji potrafiącej dostarczyć nie najgorszej rozrywki, seria nie wciąga na tyle, żeby poświęcić się jej w całości, ode mnie więc dostaje 4/10.
Jeżeli o wątek romantyczny chodzi...
Jeżeli chodzi o resztę fabuły – poza romansem, również jest ona nijaka. Próba zmieszczenia wszystkiego w tak małej ilości odcinków nie mogła się udać. Jak dla mnie najbardziej niepotrzebnym wątkiem w tej serii był ten o szkole. Bez sensu totalnie. Oprócz tego było trochę bajkowo: księżniczki, smoki i nawet jednorożce, ale ciężko jest znaleźć w tym wszystkim choć odrobinę sensu.
Ode mnie to anime ma tylko 3/10. Podejrzewam, że bardzo szybko zapomnę o tym tytule, ale jakoś wcale nie jest mi żal z tego powodu.
Ogólnie wybór głównego bohatera jest dla mnie dziwny. Po prostu przez cały pierwszy sezon kliknij: ukryte relacje Kyousuke z siostrą były dosyć normalne i myślałam, że twórcy odpuszczą sobie jakieś wymyślanie romantycznych uczuć pomiędzy nimi i zostaną w miarę zwyczajnym rodzeństwem, a serce Kyousuke zdobędzie inna bohaterka. Potem właśnie przeczytałam spoilery dotyczące wyboru głównego bohatera i mimo że nie do końca podoba mi się takie zakończenie, jakoś pogodziłam się z tym pomysłem. Zakończenie jednak jest o tyle dziwniejsze, że rodzeństwo postanawia zakończyć związek zanim jeszcze na dobre się zaczął. Nie rozumiem po co więc było to wszystko, po co nasza parka zraniła tyle osób dookoła. Mam wrażenie, że zabrakło pewnej konsekwencji, a przez całą tą akcję z rozstaniem to uczucie jeszcze bardziej wydało mi się czymś co wymyśliła sobie dwójka niedojrzałych bachorów.
Mimo wszystko jednak (zwłaszcza dzięki pozytywnym odczuciom po pierwszej serii) nie oglądało się tragicznie. Szkoda po prostu, że nie utrzymano tamtego klimatu. Wydaje mi się, że nie zawsze zamknięte zakończenie jest dobre i czasami warto jednak zostawić pewne sprawy niedomknięte (zwłaszcza w haremach).
Wspaniała kontynuacja wspaniałej serii