Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Otaku.pl

Komentarze

Zomomo

  • Avatar
    Zomomo 4.10.2020 18:51
    Re: 1
    Komentarz do recenzji "Majo no Tabitabi"
    Było prawie jak  kliknij: ukryte  Klasyczne europejskie różdżki, całkiem przyjemna odmiana :)
  • Avatar
    Zomomo 4.10.2020 14:37
    Re: Recenzja ?
    Komentarz do recenzji "Domestic na Kanojo"
    Bo takim medium jest film, szczególnie, gdy porusza jakieś wątki obyczajowe, wtedy drobne szczegóły mogą zaważyć o tym, czy komuś się spodoba, czy nie. Można zachować pewien obiektywizm w dość hermetycznych gatunkach typu space opera, horror, film wojenny, filmy sztuk walki itp., bo mamy tu jednak pewne utarte konwencje do których można się odnieść, ale dramat, romans, czy nawet obyczajowa/romantyczna komedia na ogół wymykają się takim ramom, a już tym bardziej, gdy wątki są kontrowersyjne…
  • Avatar
    Zomomo 4.10.2020 12:23
    Re: meh
    Komentarz do recenzji "Yahari Ore no Seishun Love Come wa Machigatte Iru. Kan"
    Ja miałem nadzieję, bom głupi :) A tu niestety z sezonu na sezon stopniowo zmieniali się reżyser i scenarzysta i to było czuć. Pierwsza seria ciekawa i jakieś pozytywne odczucia były jak Hiki rozwiązywał „sprawy”, w drugim już coś się zaczęło psuć, a przy trzecim można było stracić najlepszy nawet humor i dostać doła, takie to było smętne… i żebym jeszcze rozumiał dlaczego… i ta akcja z rodziną Yukino… Nawet to szczęśliwe zakończenie było takie szczęśliwe, że byłem po nim mocno nieszczęśliwy :)
  • Avatar
    Zomomo 4.10.2020 10:51
    Re: Recenzja ?
    Komentarz do recenzji "Domestic na Kanojo"
    Tylko, że recenzje z zasady nie są obiektywne i nigdy nie będą. Czasem sprawiają wrażenie obiektywnych dzięki zastosowanej stylistyce, ale to tylko ściema :) Ancietejka w swoim tekście wielokrotnie nawiązuje do własnych odczuć i to jest OK, trudno tej recenzji cokolwiek zarzuć, ale można z nią oczywiście polemizować, a nawet napisać recenzję alternatywną :)
  • Avatar
    A
    Zomomo 3.10.2020 19:44
    Ocena i polski akcent w shogi
    Komentarz do recenzji "Sangatsu no Lion"
    Ależ to było dobre! 10/10 i zaczynam 2 sezon :) Polecam prawie godzinny wywiad z Karoliną Styczyńską, profesjonalną zawodniczką shogi w Japonii, warto to zrobić jeszcze przed seansem: [link]. O Karolinie powstało nawet 3­‑minutowe anime: „Susume, Karolina”: [link]

    Podmieniono link na regulaminowy.
    Moderacja
  • Avatar
    A
    Zomomo 30.09.2020 20:03
    Po całej serii
    Komentarz do recenzji "Oh! My Goddess [2005]"
    Do 10 odcinka bawiłem się świetnie, od pojawienia się Marller już trochę mniej, ale antagonistka to najmniejszy problem tego anime, dla jednych ten zwrot fabuły może być ciekawy, dla innych mniej. Największy problem miałem z głównym bohaterem Keiichi Morisato, ciągle miałem nadzieję, że w trakcie trwania serialu jego postać przejdzie jakąś ewolucję, niestety… ciągle ten sam żałosny niedojda, kompletnie bez charakteru, irytował mnie coraz bardziej z odcinka na odcinek, coraz bardziej wpływając na końcową ocenę, która z początkowej 9 zjechała w końcu na 6 :/
  • Avatar
    A
    Zomomo 30.09.2020 12:05
    Po 12 odcinku
    Komentarz do recenzji "Uzaki-chan wa Asobitai!"
    Ponieważ trochę tu narzekałem, to teraz wypadałoby podsumować. Po 1 odcinku chciałem zrezygnować, projekt postaci Uzaki nie przypadł mi do gustu, jednak z odcinka na odcinek bawiłem się coraz lepiej. Niby nic oryginalnego, taki tam ogłupiacz, a jednak czekałem na kolejny odcinek… Może sprawiły to też postacie drugoplanowe, bo były naprawdę sympatyczne i zakręcone, oglądałbym nawet tylko dla Tsuki Uzaki :) Ostatecznie biorąc pod uwagę poziom zabawy i relaksu, a pomijając kompletnie inne kwestie, to oceniłem na 8. Drugi sezon na pewno też obejrzę, oby było tam więcej Tsuki, a mniej dziwnego kota w stanie permanentnego szoku :)
  • Avatar
    Zomomo 29.09.2020 08:35
    Re: Uzai beer
    Komentarz do recenzji "Uzaki-chan wa Asobitai!"
    Głodnemu chleb na myśli… A na serio, to ta scena w barze była mocno nierzeczywista, żadnego kaca u obu, Uzaki proponuje kolejną popijawę… trochę mnie to zirytowało, bo ja tak dobrze nie mam :)
  • Avatar
    Zomomo 27.09.2020 17:58
    Re: Maou Gakuin no Futekigousha po 13 odcinku (koniec)
    Komentarz do recenzji "Maou Gakuin no Futekigousha"
    Też uważam, że przeciętniak, a jednak oglądałem do końca, więc jakiegoś dramatu nie ma, ale ocenić trudno… Rozczarował mnie główny wątek, wyglądało na to, że moce Anosa są prawie nieograniczone, trochę pojechali po bandzie, ale to mi nie przeszkadzało, bo czułem, że mamy tu do rozwiązania zagadkę, czyli kim jest Avos Dilhevia. Tymczasem końcówka, to zdarzenia pojawiające się nie wiadomo dlaczego i nie wiadomo po co, aż w końcu otrzymujemy wszystko podane na tacy. Jak ktoś lubi filmy detektywistyczne to wie o czym mówię, o tym efekcie: a więc to on, wiedziałem! Nic nie wiedziałem i to niestety rozczarowuje.
  • Avatar
    A
    Zomomo 27.09.2020 16:04
    Uzai beer
    Komentarz do recenzji "Uzaki-chan wa Asobitai!"
    Gdzie sprzedają ten cudowny trunek, po którym traci się świadomość, a na drugi dzień nie ma kaca! Muszę to mieć…
  • Avatar
    Zomomo 27.09.2020 14:56
    Re: Odpowiedź na komentarz użytkowników Zomomo i Saber
    Komentarz do recenzji "Yahari Ore no Seishun Love Come wa Machigatte Iru. Kan"
    Tak naprawdę przewidywałem 3 rozwiązania: kliknij: ukryte 
  • Avatar
    Zomomo 27.09.2020 08:39
    Komentarz do recenzji "Yahari Ore no Seishun Love Come wa Machigatte Iru. Kan"
    Ale best girl to była  kliknij: ukryte  :)
  • Avatar
    Zomomo 26.09.2020 16:32
    Komentarz do recenzji "B Gata H Kei"
    Jak do tej pory najlepszy finał szkolnego romansu :D
  • Avatar
    Zomomo 26.09.2020 15:30
    Komentarz do recenzji "Yahari Ore no Seishun Love Come wa Machigatte Iru. Kan"
    Mam dokładnie te same wrażenia, może dlatego:
    1 sezon – Reżyser: Ai Yoshimura, Scenariusz: Shoutarou Suga;
    3 sezon – Reżyser: Kei Oikawa, Scenariusz: Keiichirou Oochi.
    Ja również 5/10 i bardzo mi się podoba propozycja Zachajv polskiego tytułu: „Smutni Ludzie 3” :D

  • Avatar
    A
    Zomomo 26.09.2020 10:34
    Po 12 odcinkach
    Komentarz do recenzji "Koi wa Ameagari no You ni"
    „Koi wa Ameagari no You ni” to jedna z tych serii, przy których reguła 3 pierwszych odcinków zawodzi. Ponieważ mamy tu dwa prawie równoważne wątki fabularne, z których jeden dodatkowo jest kontrowersyjny, to samo wprowadzenie zajmuje nieco więcej odcinków niż zwykle, szczególnie cierpi na tym postać Kondō, którego zachowanie może być początkowo dla wielu widzów irytujące. W odniesieniu do 3 pierwszych odcinków, gatunki jakimi określono to anime: „Okruchy życia, Romans”, mogą być nieco mylące i sugerować dużo większy ciężar fabularny niż istotnie jest. W praktyce, serial okazuje się być bardzo lekki w odbiorze, co w połączeniu z kontrowersyjnym tematem (prawie 30 lat różnicy w wieku głównych bohaterów i dość wyraźny, jak mówią psycholodzy „nieprzepracowany” kompleks Elektry bohaterki) może rozczarować widzów oczekujących bardziej dramatycznego rozwoju fabuły, a był na to potencjał, szczególnie boli kompletnie niewykorzystana postać matki Tachibany. Twórcy nieustannie łagodzą kontrowersyjność akcentami humorystycznymi i o ile humor sytuacyjny jest w porządku (jako fan komedii nie mogę narzekać), to już humor „graficzny” (spiralki zamiast oczu, strumienie łez, gadzi język) pasował tu jak pięść do nosa i raził nawet mnie. Na szczęście takich wstawek nie ma dużo, ale ich obecność w serialu tego typu, to jednak porażka. Ostatecznie otrzymaliśmy anime, które mogło być świetnym dramatem, albo świetną komedią (bo i taki potencjał też tu był), a w efekcie powstało coś pośredniego, twórcom wyraźnie zabrakło odwagi i postawili na bezpieczną opcję. Ja osobiście polecam, fabuła od 4 odcinka wciąga, postacie pierwszo i drugoplanowe są sympatyczne, szczególnie Yoshizawa (Junya Ikeda) i Nishida, niestety, z tego co w recenzji napisała Kysz wynika, że w stosunku do materiału źródłowego, anime ucięto, to się czuje, szczególnie w przypadku postaci drugoplanowych. Dla mnie 7/10, nie czuję po seansie, abym stracił czas, chociaż pozostało wrażenie, że twórcy mieli dobry pomysł, ale na etapie jego wdrożenia nie mogli się ze sobą dogadać :)
  • Avatar
    Zomomo 23.09.2020 20:57
    Re: Supcio
    Komentarz do recenzji "Koi wa Ameagari no You ni"
    Dla jasności, dla mnie to nie jest złe anime. Temat jest kontrowersyjny, jest to anime o dziewczynie z kompleksem Elektry – dla mnie. Nie uważam też, aby związek nastolatki z 45­‑latkiem w czymkolwiek był dobry, ale czym byłoby kino bez kontrowersyjnych tematów – najnudniejszą ze wszystkich sztuk :) Gdyby bohaterowie tego anime zachowali się zgodnie ze społecznymi normami, to pewnie nie byłoby czego oglądać. Nie przeszkadza mi też to, że ktoś inny odbiera to inaczej, po prostu lubię sobie czasem pogadać na kontrowersyjne tematy :) Na razie jestem mocno nastawiony na komedie i isekaie, ale delikatnie rozeznaję teren, co do innych gatunków. W 4 odcinku rozśmieszył mnie motyw z kinem, więc pewnie jednak będę dalej oglądał, ale niezbyt często. No i mam ulubionego bohatera – Yoshizawę :) Jak poczuję się mocniej w poważniejszych okruchach, to może nawet kiedyś ocenię ;)
  • Avatar
    A
    Zomomo 22.09.2020 18:57
    Komentarz do recenzji "Oh! My Goddess [2005]"
    Zna ktoś numer do tej infolinii? Zauważyłem tylko, że zaczyna się na „0” i potem jest 5 cyfr, czyli jakieś 100000 kombinacji do wypróbowania. Jeśli poświęcę na to 3h dziennie, to powinno mi zająć nie więcej niż 278 dni licząc 30s na jeden numer. Dobrze, że mam pakiet bez limitu :) Nie, 3h to za dużo, nie starczy na oglądanie anime, może 1h… 3 lata… no i jakieś dobre uczynki trzeba zrobić…
  • Avatar
    Zomomo 22.09.2020 18:45
    Re: Supcio
    Komentarz do recenzji "Koi wa Ameagari no You ni"
    A jednak szkoda mi Yoshizawy, zadał sobie wiele trudu, nawet zatrudnił się w tej samej restauracji :)
  • Avatar
    Zomomo 22.09.2020 18:38
    Re: Supcio
    Komentarz do recenzji "Koi wa Ameagari no You ni"
    Głównie chodziło mi o to, że w tej scenie Masami patrzy na plakat o zatrudnieniu, ale myśli o Tachibanie, jednak ostatecznie ten dylemat nie miał na niego większego wpływu, chyba tylko, że zaczął podejrzewać pracowników o żart :)
  • Avatar
    Zomomo 22.09.2020 18:03
    Re: Supcio
    Komentarz do recenzji "Koi wa Ameagari no You ni"
    Jest taka scena w 3 odcinku, kiedy kierownik patrzy na plakat, gdzie pisze od lat 18 i myśli o Tachibanie (17 lat). Obecnie kobieta Japonii może wyjść za mąż poniżej 18 lat, tylko za zgodą rodziców.
    Co do dysfunkcji to raczej nie ma wątpliwości, wskazuje na to bezkrytyczne zauroczenie zaniedbanym, starszym facetem z dzieckiem, który dla jej koleżanki z pracy zwyczajnie śmierdzi, pewnie potem i papierosami (1 odcinek), ewidentnie w typie ojca. Nie ma tu mowy o żadnym wewnętrznym pięknie, wiem, że potem chyba okazuje się pisarzem, ale w 1 odcinku Tachibana o tym nie wie. Nie jest to raczej ten typ dojrzałego faceta, który faktycznie czasem się nastolatkom podoba (Daniel Craig? :) ).
    O ile kompleks Elektry jest normą w przypadku dzieci, to już na pewno nie 17­‑latki, w tym wieku traktowane jest to jako zaburzenie psychiczne. Cytuję za jednym z medycznych portali: „Wyidealizowany obraz ojca może również skutkować tym, że żaden z rówieśników nie będzie w stanie sprostać oczekiwaniom kobiety. W efekcie może ona szukać znacznie starszego partnera – jest to jeden z objawów kompleksu Elektry w dorosłym życiu. Kobiety, które dostrzegły u siebie ten problem, powinny rozpocząć terapię psychologiczną”. Pasuje idealnie do głównej bohaterki.
    Tachibana jest dla mnie całkiem w porządku, wejście w dorosłe życie z kompleksem Elektry jest z reguły winą rodziców. Natomiast kierownik mnie irytuje, sądząc po komentarzach nie tylko mnie.
    Oczywiście to tylko film, ale ostatnio polubiłem też okruchy (trochę mi się poszerzają horyzonty :) ). Żałuję tylko, że tak to rozegrali…
  • Avatar
    Zomomo 22.09.2020 16:17
    Re: Supcio
    Komentarz do recenzji "Koi wa Ameagari no You ni"
    Ja porzuciłem po 3 odcinku. Prawie dorosła dziewczyna z kompleksem Elektry, ewidentnie wymagająca pomocy psychologa i żałosny facet, którego nawet cieszy ta sytuacja. Jak pod koniec 3 odcinka zgodził się na randkę z nieletnią, to przerzuciłem się na Oh! My Goddess :) Szkoda, gdyby po prostu poszedł porozmawiać z jej matką i wyniknęłoby z tego jakieś gorące uczucie (oczywiście między kierownikiem a matką, a nie jej córką z dysfunkcją psychiczną)...
  • Avatar
    Zomomo 22.09.2020 11:19
    Re: Rewelacja :)
    Komentarz do recenzji "Yamato Nadeshiko Shichihenge"
    Chyba dalej się nie rozumiemy, może dlatego, że dla mnie anime to tylko rozrywka. Kolorowe gwiazdki, które Lin rzuca mi codziennie, żebym nie zwariował od noszenia tych bryłek węgla :)
  • Avatar
    Zomomo 22.09.2020 08:49
    Re: Rewelacja :)
    Komentarz do recenzji "Yamato Nadeshiko Shichihenge"
    W moim komentarzu abstrahuję od jakichkolwiek przekonań i odczuć moralnych. Uważam tylko, że groteska należy do kanonicznych, uznanych gatunków/kategorii estetycznych. Autor analizy do której linkowałem poniżej jest pracownikiem naukowym Instytutu Kultury Współczesnej UŁ, a Tim Burton uznanym reżyserem, więc wątpliwości tu chyba nie ma. Osobiście staram się w tym portalu nie krytykować anime z gatunków, których po prostu z zasady nie lubię lub nie rozumiem, a nawet jak piszę coś w komentarzach, to zwykle takie anime pozostawiam właśnie jako porzucone bez oceny. Na przykład, z reguły nie lubię kryminałów, thrillerów i horrorów, czasem zaczynam coś oglądać, bo ma np. dobre opinie, ale zwykle porzucam. Często nawet nie wybieram żadnej oceny, jeśli wiem, że na pewno w przyszłości do tego nie wrócę. Nie daję jednak tym filmom 1 czy 2/10, bo tak, bo znowu się przekonałem, że jednak to nie dla mnie. Moim zdaniem, to nie jest uczciwe w stosunku do fanów tego gatunku, bo przekłamuje oceny końcowe filmów, jakkolwiek wątpliwe moralne takie gatunki są.
    Co do Yamato Nadeshiko Shichihenge, to gdybyś oglądała do końca, to pewnie byś się przekonała, że przesłanie jest całkiem pozytywne, a główna bohaterka nie ma nic wspólnego z Charlesem Mansonem itp. o czym pisałaś poniżej. Dlatego właśnie uważam, że taka informacja na skali ocen Tanuki przy „bez oceny” jest właściwa. Czytałem już wiele komentarzy do serii, przy których widzowie zmieniali zdanie dopiero po kilku odcinkach, a czasem nawet pod sam koniec.
  • Avatar
    Zomomo 21.09.2020 20:51
    Re: Rewelacja :)
    Komentarz do recenzji "Yamato Nadeshiko Shichihenge"
    Trudno się z tym zgodzić, groteski w tej dramie jest tyle, co w Rodzinie Addamsów, czyli niewiele. Polecam to opracowanie, przynajmniej wstęp – [link]
  • Avatar
    A
    Zomomo 21.09.2020 12:31
    Rewelacja :)
    Komentarz do recenzji "Yamato Nadeshiko Shichihenge"
    Mocno niedocenione anime, myślę, że sporo widzów miało zupełnie inne oczekiwania i wiele niskich ocen jest efektem frustracji z powyższego powodu, a nie złej jakości tej serii.
    Yamato Nadeshiko Shichihenge nie jest dobrym wyborem dla fanów romansów, haremów, bishounenów, okruchów z jakimś rozwojem psychologicznym bohaterów, ani nawet typowych komedii czy parodii.
    Jest to typowa groteska, definicji można znaleźć wiele, tu wrzucam link do Encyklopedii PWN: [link] i nieco uproszczonej definicji na wiki: [link]
    Naprawdę polecam zapoznanie się z definicją, bo to powie Wam o tym anime prawie wszystko.
    Dla osób, które miały już styczność z tym gatunkiem, przekaz będzie jasny od pierwszego odcinka (a im dalej, tym jest lepiej). Jeśli nie, to może pojawić się spore rozczarowanie. To jest trochę tak jak z Gintamą, kto nie czuje tego rodzaju humoru, nie powinien oceniać, raczej wybrać opcję „porzucone bez oceny”. Na marginesie, skala ocen na Tanuki przewiduje opcję bez oceny w przypadku, gdy anime nie zostało obejrzane w całości.
    Grafika i muzyka doskonale wpasowują się w specyfikę groteski. Więcej nie napiszę, aby nie psuć zabawy wielbicielom tego typu humoru. Moja ocena – 9/10 :)