x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
Re: Bleach: Sennen Kessen Hen - Kashin Tan po 5 odcinku
Ja sam uwielbiałem momenty, które serwowała stara adaptacja. Tam był czas na pokazanie wszystkiego dokładnie, zaserwowanie tak, by wywoływało to wrażenie wow. I owszem, animacja mogła czasem nie domagać, w końcu była to długa adaptacja, ale cały czas stawała na akceptowalnym dla mnie poziomie, a najważniejsze momenty dowoziły tak, jak powinny (choć uważam, że produkcyjnie ta ekipa Studia Pierrot czasami dawała radę lepiej, niż ekipa od Naruto).
W nowej adaptacji wiele momentów dalej wygląda super i czasem epicko, lecz są przyśpieszone i niektóre rzeczy nie dają chwili wytchnienia, przetrawienia tego, co się stało na ekranie.
Animacja. No tu mógłbym kłaść wywody i inne seryjne zachwyty, ale zgadzam się, ilość efektów komputerowych i zbyt odważna, często zbyt ciemna lub jaskrawa kompozycja potrafi sprawić, że trzeba się namęczyć sporo, by dostrzec niektóre ruchy w wielu naprawdę dobrych sekwencjach.
Tak więc, nowa wersja ma sporo plusów i zarówno minusów. Jednak ja, jako fanboy Bleacha(ale nie taki, który uważa, że Wybielacz najlepszy jest, a reszta to czteroliterowa, brązowa wydzielina), jestem usatysfakcjonowany tym, że znów widzę ulubionych bohaterów w ruchu, a w dodatku sam fakt, że autor mangi czuwa nad adaptacją, wierzę, że tym razem jego wizja w stu procentach będzie taka, jaką sobie wymarzył, lecz nie do końca mógł ją spełnić.
2. One Punch Man, co nie? Jeden strzał i po sprawie…
3. Nie jestem pewny gdzie, ale czytałem, że brak Saitamy wynika z tego, że autorzy adaptują oryginalny webcomic, a nie wersję papierową. Podobno w wersji oryginalnej Saitama jest zaledwie tłem dla niektórych scen, ważnych lub mniej ważnych. Nie wiem na ile to prawda, bo ani jednego, ani drugiego nie czytam.
Re: Odcinek 19
Kurde, no to chyba z 90% autorów nie skończyło tych studiów, haha.
A co do samej Wistorii, oglądało się znośnie, ale ostatni odcinek sprawił, że ręce mi opadły i jakoś straciłem zapał, by dalej ją śledzić. Zobaczę, co jeszcze wymyślą w tym tygodniu, ale jakoś nie wydaje mi się, żeby Tower Arc wybił się jakoś pozytywnie do góry.
Animacja jest w porządku. Małą ciekawostką jest to, że nawet mangaka dorzucił się do produkcji anime i jeśli okaże się klapą, to może nawet zbankrutować. Muzycznie też jest fajnie. Podobał mi się opening (Ali wreszcie stworzył coś podobnego do openingu Beastars; od tamtej pory gdy go słyszałem, bolały mnie zęby), ending również był miły. Dam szansę tej serii, bo liczę, że może wyjść z tego fajna rozrywka.
Widać dużo pracy i pasji włożonej w ten odcinek, ale to już chyba nie dla mnie. Bo jeżeli całe Igrzyska mają tak wyglądać, to ja dziękuję za oglądanie co tygodniowe i spróbuję wyłapać jakieś odcinki w przyszłości, gdy trzeci sezon będzie mieć premierę na Polsat Games.
Zaczynam żałować, że Park odszedł z Mappy…
Re: 1
Ale na pewno znajdzie się ktoś, kto to kupi. Tak czy siak, podesłałem. Z dobroci serca :D
Re: ep2
Co do reżysera Nagaia – szkoda chłopa. Ludzie idioci, którzy mają wrażenie, że znają się na powstawaniu anime lepiej od profesjonalistów w tej dziedzinie zasypywali go niesłusznymi hejtami i nie wytrzymał. No szkoda, ale mam nadzieję, że zamknie wszystkim paszczę i może zaskoczy.
Re: 4
Re: 1
Swoją drogą, ciekawi mnie też, dlaczego Adult Swim nie postąpiło tak, jak w przypadku Ninja Kamui? O północy puszczali wersję z angielską ścieżką, a o trzeciej w nocy była oryginalna ścieżka plus angielskie napisy. Hm?
Re: 1
Re: 1
Ciekaw jestem, jak faktycznie wyjdzie ta adaptacja, zwłaszcza, że całą mangę mają zmieścić w tych 13 odcinkach. No i przecież manga chyba nadal jest wydawana w Young Jumpie. W każdym razie zobaczymy.
Re: 1
Re: 1
Re: EP2
Yoshihirou Kannou nadzorował akcję, więc nawet bez faktycznych animatorów scen walki, sekwencję tego odcinka musiały być dobre.