Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Yatta.pl

Komentarze

Sulpice9

  • Avatar
    Sulpice9 29.02.2024 23:38
    Re: Księżniczka, nie książę
    Komentarz do recenzji "Ijiranaide, Nagatoro-san 2nd Attack"
    Wieczór poświęcony na wizytę u dentysty i długie zajęcia z japońskiego, i człowiek może przegapić długą dysputę pod jego własną recenzją :P Sporo tego tutaj się nadziało, może skupię się na najbardziej zbliżonych do serialu kwestiach :)

    Przede wszystkim, motyw kobiety przebranej za mężczyznę (i mężczyzny za kobietę) nie jest niczym nowym (ktoś pamięta taką postać z chińskich legend jak Mulan? :) ), także w naszej kulturze jak najbardziej miał miejsce. Najbardziej rozchwytywanym głosem wczesnej nowożytności byli kastraci, dzisiaj często zastępowani przez kobiety. Niestety, tylko jeden z nich dokonał nagrań i to na jesieni swojej kariery (choć technika wybitna: [link].

    Choć kastraci stracili na znaczeniu pod koniec XVIII wieku i przestano dla nich komponować muzykę, temat pozostał i z tęsknoty/nostalgii za tym głosem często tworzono role dla pań, które śpiewały mężczyzn i to często „męskich” (generałów, starożytnych królów) – te panie mogłyby śmiało podkładać głos pod męskie postacie w anime :D (przykładzik [link].

    Wracając do tematu – nie sądzę, by clue Nagatoro była kwestia zamiany per se, bo to, że mamy w anime „męskie kobiety” i „kobiecych mężczyzn” jest oczywiste od wielu lat. Ważniejsze jest moim zdaniem to, że nie brylujemy w świecie fantazji (z ujęciem proporcji rzecz jasna), ile w rzeczywistości, gdzie obie strony muszą się postarać. Tu trzeba nakreślić granice, zrozumieć drugą stronę i, co jest ciekawe, pogodzić się z tym, że w najbardziej zasadniczych kwestiach po prostu będzie inaczej niż w standardowym związku. Jak wspomniano – pytania koleżanek są jak najbardziej zasadne. Tu nikt nie pyta, czy bohaterka jest wyemancypowana, bo jest i nie zanosi się na to, by ktoś miał jej to odebrać. Pytanie brzmi jak zbudować związek, pozostawszy samicą alfa (z zachowaniem obydwu elementów), ale tak by przy okazji nie pożreć partnera :) Z kolei główny bohater wie doskonale, że jego ukochana jest kobietą, ale właśnie obawia się, czy wedle przyjętych wzorców nie będzie przez traktowany jak truteń przy królowej ula.

    Gdzieś zresztą czytałem, że sytuacja w której to kobieta prowadzi relację nie jest dla Japończyków czymś nowym. Po prostu samuraj miał skupiać się na służbie swojemu daimio a nie na takich sprawach jak kobiety. I te musiały często same wykazywać inicjatywę, żeby bidak nie zszedł bezpotomnie. Znowu chyba coś jak widać jakby już było.


    Brzmi to historycznie prawdopodobnie, dodajmy do tego pokolenie tzw. roślinożerców i poczucie presji oraz rywalizację zażynające pewność siebie i oto mamy powód dla którego tak często w anime serwuje się zdecydowane, okazujące inicjatywę panie.

    Zresztą nie jest to tylko kwestia Japonii – trafiłem kiedyś na podobną opinię o naszym kraju, tylko u nas mężczyźni nie byli zainteresowani kobietami, bo powstania i walka o ojczyznę, skutkiem czego polscy mężczyźni bywają chorobliwie nieśmiali (nie skomentuję tego, czy mówię też o sobie :D ). Znalazłem zresztą piękną wypowiedź Jean­‑Paula Couchouda o polskich mężczyznach: Trudny do zdefiniowania czar, w skład którego wchodzą pogoda ducha, rozmarzenie, swobodne maniery, szczodrość serca, ciekawość wobec drugiego człowieka, całkowity brak wulgarności i spora dawka niepewności siebie. Fragment ten załączono w opowieści o Januszu Marchwińskim, pianiście, który oddał inicjatywę w związku swojej małżonce, wielkiej śpiewaczce Ewie Podleś (która na co dzień chętnie grała mężnych wojowników, więc koło się zamyka :D [link].

    Piszę już za długo, więc przyspieszam – jeśli wyjdzie „Zapach miłości” to dam szansę, ale nie obiecam, że zrobię recenzję. Zawsze stosuję jedną zasadę – muszę mieć jakiś pomysł na recenzję, czy to dobrą, czy złą :D

    Do „Toradory” chętnie bym wrócił, bo mam z serią cudowne wspomnienia, natomiast boję się, czy po latach ten tytuł mnie nie rozczaruję…

    Jak temat ciekawi, to polecam „Tomo­‑chan jest (przecież) dziewczyną!” (nie wiem, czy wypada, bo też napisałem recenzję – [link]. Tu z kolei mamy bardzo „męską” dziewczynę, której dobrze z łatką napakowanego karateki, ale obiekt jej westchnień (notabene „męski mężczyzna”, więc to nie para zrobiona na zasadzie kontrastu) uważa ją za swojego najlepszego kumpla… Co zrobić by w końcu dostrzegł w niej nie tylko towarzysza życia, ale też kogoś z kim da się zbudować romantyczne relacje? A może to facet się boi tego związku, bo jednak utrata przyjaciela/(łki?) to zbyt duże ryzyko? Kolejne ciekawe podejście do sprawy budowania związku „po dziewczęcemu”, gdy nie wiadomo na czym to właściwie polega. W każdym razie ja polecam :)

    Dobra, czas spać. Dobrej nocy wszystkim :D

  • Avatar
    Sulpice9 26.02.2024 23:41
    Re: Niewątpliwy przebłysk geniuszu . . .
    Komentarz do recenzji "Ijiranaide, Nagatoro-san 2nd Attack"
    Przyznam się, że upierdliwie łazi mi po głowie jakaś różnica w kwestii ujęcia pojęcia miłości na wschodzie i tu w Europie.


    Jestem właśnie po książce „Chiny bez makijażu” i o ile nie wszystko mnie tam przekonuje, to autor dość ciekawie ujmuje tamtejsze kwestie „miłości”. W dużym skrócie – przy Chińczykach Japończycy są niczym Włosi grający dla ukochanych własnoręcznie skomponowane serenady :D

    Jeszcze bardziej mnie zdziwiła jego opowieść, że chińscy milionerzy chwalą się przed kolegami ile to mają kochanek i jakie kwoty na nie łożą (trochę jak u nas chwalenie się jachtem lub drogim zegarkiem). Reasumując – w sprawach związkowych wschód jest pragmatyczny, a w obecnym rozwarstwieniu trend raczej się wzmaga. Pewnie stąd ten wysyp romantycznych fantazji dla odbiorców płci obojga…

    Wracając lekko do tematu – to jest też ważny element tej serii, o czym już wcześniej wspomniano. Naoto i Hayase nie tylko budują związek inny niż zwykle, bo to ona będzie pełnić w nim męskie funkcje rodzinne, ale też na wielkie dochody rysownika to raczej nie ma co liczyć (co tam jest postrzegane dużo gorzej). Bohaterom to chyba nie przeszkadza, lecz otoczenie w Azji wschodniej lubi się wtrącać… Cóż, przynajmniej Hayase jest jedynakiem, a dom rodzinny to mają całkiem spory.

    Ponieważ mam wrażenie, że tematy nam trochę schodzą z kwestii samej recenzji, to zapraszam serdecznie do kontaktu na PW ;)
  • Avatar
    Sulpice9 24.02.2024 17:08
    Re: Uśmiech co tydzień. Czyli odc 1 do 8
    Komentarz do recenzji "Sasaki to Pii-chan"
    Może nie jestem aż tak hiper optymistycznie nastawiony do całości, ale pełna zgoda, że serial jest bardzo miłym zaskoczeniem :) Bohaterowie się bronią, scenariusz wciąga, aktorzy mają pole do popisu, absurd pierwszych odcinków bawił mnie do łez (aczkolwiek to specyficzne poczucie humoru). Mam lekki problem z jakością reżyserii (która jednak wciąż jest dobra) i scenariusz mógłby trochę lepiej żonglować wątkami, jednak zdecydowanie warto dać szansę :)
  • Avatar
    Sulpice9 24.02.2024 10:16
    Re: Niewątpliwy przebłysk geniuszu . . .
    Komentarz do recenzji "Ijiranaide, Nagatoro-san 2nd Attack"
    Ależ tu się poziom tekstów podniósł. Jestem pod wrażeniem. Pracowitości naszego recenzenta zwłaszcza.


    Kurczę, bardzo dziękuję!

    Co do porównania z Horimiya, to niestety się nie wypowiem – bo o ile serial znam i przeszedłem przez pierwszy sezon, to wręcz perfekcyjnie ani mnie nie grzał, ani nie ziębił. Rozumiem zarzuty, ale chyba po prostu znam za dużo gorszych rzeczy bym się na niego złościł (zwłaszcza w świecie współczesnych komedii romantycznych).

    Dziękuję za wiersz, bardzo stosowny do serialu :) Przypomina mi powiedzonko (nie pamiętam czyjego autorstwa) „Ludzie dotarli wszędzie, ale prawie nic nie dotarło do nich” ;)

    Gość ma niezłe pióro i według mnie jest bardzo autentyczny. Chociaż dosadny. Ale wygląda na to, że ma pewne doświadczenie którego warto nie lekceważyć. No niech Was ten tekst przetrawi. ;-)


    Dzięki :) Miło poczytać jakiegoś trenera personalnego, który się nie cacka, choć wciąż to trener personalny, a przyznam, że do tego plemienia podchodzę z pewną dozą nieufności.

    Ciekaw jestem, czy w tym roku będzie jakaś kolejna ciekawa próba w kwestii historii miłosnych made in Japan – na razie, w bardzo mocnym sezonie zimowym, ten gatunek na razie się nie wychyla (choć mnie niezmiernie cieszy drugi sezon „Boku no Kokoro no Yabai Yatsu”).

    Spokojnego weekendu!
  • Avatar
    Sulpice9 24.02.2024 10:04
    Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika Saarverok i Sulpice9
    Komentarz do recenzji "Jaku-chara Tomozaki-kun 2nd Stage"
    A, dziękuję :)

    Co do jeszcze poruszonych dwóch kwestii:

     kliknij: ukryte 

    No nic, mają jeszcze kilka odcinków by się lepiej zaprezentować, na razie z kilku zaklepanych recenzji, ten serial oceniam najgorzej. Szkoda, bo pierwszy sezon, mimo wad, miał w sobie pasję i fajny pomysł.
  • Avatar
    Sulpice9 22.02.2024 22:55
    Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika Saarverok i Sulpice9
    Komentarz do recenzji "Jaku-chara Tomozaki-kun 2nd Stage"
    Oj, to ja mam z tym więcej problemów. Zdecydowanie więcej.

     kliknij: ukryte 

    No, tyle w dużym skrócie ode mnie. :))
  • Avatar
    Sulpice9 22.02.2024 22:38
    Re: Niewątpliwy przebłysk geniuszu . . .
    Komentarz do recenzji "Ijiranaide, Nagatoro-san 2nd Attack"
    Jak to napisałeś ta dziwna i niedobrana para pracuje nad sobą. Zmienia się tworząc przestrzeń dla siebie. Bardzo cenna i niezbyt popularna obecnie umiejętność. Chyba warto to sobie zapamiętać.


    Oj tak, jako seria o ludziach pracujących nad sobą w związku (i, co ważne, pracujących nad sobą przez długi czas) „Nagatoro” świetnie się sprawdza. No i świetnym patentem tej serii jest to swoiste pogodzenie się i zaakceptowanie związku z postawami odmiennymi społecznie, choć w sumie nie jakiś gorszących.

    Hmmm czyżby nasza „we wrzącym spirytusie” kompana panna była „natural born lover”? I miała wrodzoną intuicję zastępującą ciężko i krwawo wypracowane przez innych doświadczenie w „tym” względzie?


    Pod wieloma względami na pewno – ta seria ma wspomniany wcześniej vibe tęsknoty o kobietach, które „rzeźbią/wychowują” swoich partnerów. Natomiast jest jeszcze jeden kluczowy czynnik o którym trochę mało się mówi (szczególnie istotnym w pierwszym sezonie) – obojgu się naprawdę poszczęściło jeśli chodzi o wsparcie koleżanek  kliknij: ukryte .Łatwo dostrzec, że przyjaciółki (zwłaszcza Sakura) co rusz zbijały pewność siebie i poczucie przewagi Hayase (nauka na egzaminy, reakcje protagonistki na próbę podrywu), senpai odzyskiwał rezon i mógł wręcz zauważyć, że Nagatoro uniekoniecznie myśli o takim „dręczeniu” :) Pewnie prędzej czy później doszliby do podobnych wniosków, ale ile więcej czas by to zajęło :D

    A z „interesującym tekstem” chętnie się zapoznam. Dziękuję! :)
  • Avatar
    Sulpice9 21.02.2024 18:58
    Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika Saarverok i Sulpice9
    Komentarz do recenzji "Jaku-chara Tomozaki-kun 2nd Stage"
    To super! Bez żadnej ironii bardzo się cieszę, że ktoś ma z tego udany seans.

    Mnie, niestety, ten sezon nie przekonuje. Tylko nie wiem, czy rozwinąć ten wątek? Bo w sumie już zbieram materiały na recenzję, więc dłuższy komentarz z mojej strony i tak będzie :) Pozdrawiam.
  • Avatar
    Sulpice9 21.02.2024 18:53
    Re: Niewątpliwy przebłysk geniuszu . . .
    Komentarz do recenzji "Ijiranaide, Nagatoro-san 2nd Attack"
    O kurczę, strasznie dziękuję :) Nie ma sprawy – polecam się i jeśli gdzieś będzie się toczyć jakaś dyskusja z twoim udziałem, to chętnie dołączę :)
  • Avatar
    Sulpice9 19.02.2024 20:44
    Komentarz do recenzji "Jaku-chara Tomozaki-kun 2nd Stage"
    No i już mogę sobie sam odpowiedzieć po 7 odcinkach jakby kogoś interesowało. Nie będzie zakończenia nowelki, po pierwszych odcinkach akcja cofa się w chronologii do wcześniejszego tomu i rozwałkowuje go na 4 odcinki.


    Mnie to bardzo zainteresowało, dzięki :) Właśnie w czasie seansu miałem wrażenie,  kliknij: ukryte  Póki co, seans rozczarowujący i, zważywszy na to, że sezon pierwszy miał całkiem sensowne zakończenie – niepotrzebny.
  • Avatar
    Sulpice9 11.02.2024 10:00
    Re: Może i miejscami krindżowe, ale
    Komentarz do recenzji "Danna ga Nani o Itteiru ka Wakaranai Ken"
    Nie wątpię, że to dobra komedia, ale hermetyczność tematu sprawia, że nawet nie ogarniam z czego mam się śmiać :)
  • Avatar
    A
    Sulpice9 10.02.2024 23:28
    Drop i brak oceny
    Komentarz do recenzji "Danna ga Nani o Itteiru ka Wakaranai Ken"
    Nie twierdzę, że anime jest złe, broń Boże – istnieje spora szansa, że jest zabawne i niegłupie, ale po kilku odcinkach cóż, ja również nie wiem, o czym ten facet gada :)
  • Avatar
    Sulpice9 25.01.2024 22:41
    Re: Jako że w
    Komentarz do recenzji "Chłopiec i czapla"
    Ponieważ temat zaczyna się ocierać o dwa filmy, a ja jakiś czas temu uznałem, że o „Suzume” nie będę się wypowiadać na forum (po co zresztą mam psuć ludziom humor, skoro moja ocena jest zdecydowanie niższa od pozostałych), to wysłałem wiadomość na PW.

    Mam nadzieję, że „Chłopiec i czapla” pojawi się wkrótce :)
  • Avatar
    Sulpice9 24.01.2024 23:13
    Re: Jako że w
    Komentarz do recenzji "Chłopiec i czapla"
    Nie sądziłem nigdy że to napiszę ale Shinkai wypuścił w 2023r lepszy – pod każdym względem – film niż Ghibli (Miyazaki).


    Ciekawe, bo akurat w styczniu nadrobiłem „Suzume”, a parę tygodni później poszedłem na „Chłopca i czaplę” i wrażenia mam dokładnie odwrotne :D „Suzume” było dla mnie drogą przez mękę, a „Chłopiec i czapla” bardzo pozytywnie zaskoczył.

    Ze swojej strony komentarzy nie dawałem, bo wysłałem recenzję do redakcji, mam nadzieję, że za jakiś czas się pojawi :)
  • Avatar
    Sulpice9 20.01.2024 12:49
    Komentarz do recenzji "Ijiranaide, Nagatoro-san"
    Niestety, nie bardzo mogę skomentować, bo akurat do mnie nie trafił fenomen Takagi (mimo, że seria miała bardzo wyraźny „wabik” na mnie, czyli Shodoushimę, z którą mam piękne wakacyjne wspomnienia), podobnie „Date a live” (zgadzam się, fanserwis i fetyszyzowanie poza skalą. Przynajmniej moją :D ).

    Natomiast jest w ostatnich latach w anime jakaś tęsknota za wspomnianą tu staroświecką „szkołą mężów” – czyli historie o znalezieniu faceta i niejako „budowaniu go” być może dla siebie (Nagatoro), być może dla sióstr (Yotsuba), być może dla własnego ego (Hinami z Jaku­‑chara Tomozaki­‑kun)- reakcja społeczna na kryzys związków w Japonii? Fantazja dla panów? Jakiś nostalgiczny trend za dawnymi relacjami damsko­‑męskimi? Ktoś mógłby o tym zrobić jakąś pracę socjologiczną ;)

    Udanych wakacji :D
  • Avatar
    Sulpice9 20.01.2024 12:42
    Komentarz do recenzji "Ijiranaide, Nagatoro-san"
    Nie nie będzie o nim więcej.


    A to manga już się skończyła? Myślałem, że dalej wychodzi :) Swoją drogą, jest szansa, że zamkną tę historię w trzech sezonach (ewentualnie w trzech sezonach i filmie)? Nie żebym marudził, bo spadku jakości nie ma, ale to jedna z tych historii, których lepiej na siłę nie przeciągać (chyba, że będzie o tym, kliknij: ukryte ).

    Dzięki za informacje, czekam cierpliwie na kolejne sezony, chętnie się dowiem jak to się skończy :)
  • Avatar
    Sulpice9 20.01.2024 09:57
    Komentarz do recenzji "Ijiranaide, Nagatoro-san"
    Wydaje się, że obecnie liczba ludzi którzy mają pewne spektra tego zaburzenia gwałtownie wzrosła.


    To prawda, coraz mniej ludzi bez zaburzeń wokół nas… Ewentualnie jesteśmy w dzisiejszych czasach lepiej przebadani pod kątem problemów w relacjach społecznych.

    Jestem już po większych przemyśleniach przy pisaniu recenzji do sezonu drugiego i powiedziałbym, że mangace chyba najbardziej zależało na ukazaniu postępów w budowaniu relacji i zmiany bohaterów na lepsze niż w doszukiwaniu się przyczyn. Problemy Naoto odnośnie rówieśników z przeszłości pojawiają się przez chwilę, podobnie  kliknij: ukryte 
  • Avatar
    Sulpice9 18.01.2024 22:54
    Komentarz do recenzji "Ijiranaide, Nagatoro-san"
    :) To może w takim razie dotyczy szeroko rozumianych terminów medycznych. Dobrze, że na wszelki wypadek nie wykorzystałem w recenzji.
  • Avatar
    Sulpice9 18.01.2024 22:10
    Komentarz do recenzji "Ijiranaide, Nagatoro-san"
    Myślałem trochę o tej kwestii i mam lekkie wątpliwości czy to na pewno to.

    To znaczy wolę nie odwoływać się do naukowych badań psychologicznych, bo nie mam w tej kwestii żadnego przeszkolenia. Natomiast bazując na załączonej liście wydaję mi się, że to co najwyżej lekka odmiana.

    Jest uzdolniony w jednej dziedzinie i ma na jej punkcie lekką idee fixe, natomiast trochę nie wiemy co z pozostałymi rzeczami (chyba, że manga serwuje obszerniejsze wyjaśnienia). Co prawda mamy ten specyficzny epizod  kliknij: ukryte 

    Z zeszłorocznych anime polecam zerknąć na „Boku no Kokoro no Yabai Yatsu” – choć nie wszyscy podzielają mój entuzjazm, to tam mamy w zasadzie otwarte mówienie o problemach psychologicznych Kyoutarou. Poza tym odcinki są zatytułowane „Karte (numer + opis)" – kiedyś natrafiłem na niepotwierdzoną informację, że tak psychologowie japońscy notują postępy pacjenta… Nie wiem ile w tym prawdy, ale jeśli tak, to pogratulować pomysłu :) Pozdrawiam :)
  • Avatar
    Sulpice9 16.01.2024 21:46
    Re: Ciekawa analiza bohaterów.
    Komentarz do recenzji "Ijiranaide, Nagatoro-san"
    Jasne, ale jakby jakaś ciekawa dyskusja się pojawiła, to chętnie dołączę, o ile będę znać tytuł ;)
  • Avatar
    Sulpice9 15.01.2024 22:57
    Re: Ciekawa analiza bohaterów.
    Komentarz do recenzji "Ijiranaide, Nagatoro-san"
    Jeszcze raz bardzo dziękuję, mam nadzieję, że to powrót na dłużej :)
  • Avatar
    Sulpice9 14.01.2024 15:20
    Re: Drop
    Komentarz do recenzji "Metallic Rouge"
    Brak ekspozycji per se nie jest problemem (jasne, takie klasyki jak Bebop, Mononoke, a zwłaszcza Baccano też nie wprowadzały wszystkiego od razu), dla mnie problem tkwi w reżyserii. Nie mam nic przeciwko temu, że fabularnie jestem zagubiony, problem w tym, że zostało to tak przedstawione, że nie chcę mi się czekać na wyjaśnienia – bohaterowie mnie nie obchodzą, intryga mnie nie obchodzi, świat przedstawiony również.

    Z tym, że ostatecznie o porzuceniu serii zadecydowała zwyczajnie za mocna konkurencja. Gdyby to anime pojawiło się jesienią lub latem 2023 pewnie byłoby jednym z bardziej wyczekiwanych w tygodniu :)

    I oczywiście jeśli wyjdzie na to, że serial ładnie się rozkręcił, to nie mówię, że nie sięgnę po raz drugi :)
  • Avatar
    Sulpice9 13.01.2024 14:48
    Re: Drop
    Komentarz do recenzji "Metallic Rouge"
    Jeżeli po kilku odcinkach wyjdzie na to, że projekt znacząco się poprawił, to czemu nie, aczkolwiek na razie jest dość ciekawszych pozycji w sezonie.

    A i graficznie kilka obecnie wychodzących anime stoi na co najmniej dobrym poziomie (Frieren, Zielarka, Ishura, drugi sezon Boku no Kokoro Yabai Yatsu, Dungeon Menshi, a nawet Chiyu Mahou no Machigatta Tsukaikata), także nie można powiedzieć by w tej kwestii była to pozycja bezkonkurencyjna :D
  • Avatar
    A
    Sulpice9 12.01.2024 22:59
    Pierwszy odcinek - miłe zaskoczenie
    Komentarz do recenzji "Chiyu Mahou no Machigatta Tsukaikata"
    Trochę klasyczna komedia, trochę parodia isekaja, ale póki co szalenie sympatyczna. Zapowiada się udany pastisz, do tego całość bardzo ładnie się prezentuje. Mam nadzieję, że poziom grafiki i udźwiękowienia nie spadnie.

    Na razie ostrożnie, ale jestem na tak :)
  • Avatar
    A
    Sulpice9 12.01.2024 22:56
    Nooo... nie spodziewałem się
    Komentarz do recenzji "Ishura"
    Jestem po dwóch odcinkach i jak na razie rośnie na faworyta sezonu – technicznie świetnie się prezentuje, świat jest mroczny i wystarczająco oryginalny bym się wciągnął, postaci interesująco niejednoznaczne… Póki co, jestem zdecydowanie na tak.

    Małe ostrzeżenie­‑póki co, seria się nie patyczkuje i nawet jak na brutalne anime jest tu krwawo. Także do rozważenia, czy na pewno tego chcecie. :D