x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
W sumie to już był ten etap, gdzie kolejna dziwna decyzja artystyczna bardziej mnie bawiła niż wkurzała, ale tak – nawet jak na ten serial to było dziwne :D
Jak najbardziej rozumiem, też liczę na to, że ta radosna głupawka jeszcze wróci :) W obecnym sezonie mamy „wcale‑nie‑kolejną‑rasistowską‑szkołę‑magii” i rzecz bliższą Tolkienowi niż „Pierścienie władzy”, więc nie‑isekajowa fantastyka zyskuje na popularności (przynajmniej wśród producentów)...
Ocena punktowa w wypadku takiej serii to trudna rzecz – jak pisałem, najważniejsza jest gwiazdka oznaczająca „ulubioną” serię :)
Pozdrawiam!
Po 3 odcinkach - uczucia mieszane + pytanie o klasyfikację
Może kwestia jest taka, że są tu złe tagi? Całość podpisano jako „okruchy życia” i „zagadki…”, ale jakoś tego nie czuję.
kliknij: ukryte Porwanie i sprzedaż dziewczyny do pałacu jest deus ex machiną, by wprowadzić kogoś z zewnątrz do cesarskiej socjety, a jej zachowanie wobec tego epizodu jest bardziej komediowe niż dramatyczne. To, że wszyscy tam żyją w lukrowanej bańce jeszcze mogę kupić, bo kojarzy mi się z Francją Ludwika XV czy innym dworskim, oderwanym od problemów odpowiednikiem nowożytnej Europy lub nawet Stanów (teraz na HBO wychodzi „Pozłacany wiek”, beztroski klimat bogatej socjety podobny).
Natomiast odcinek z czekoladą – kurde, naprawdę nie mogli wymyślić czegoś co na bank było w dynastii Ming? Nie mówiąc o tym, że nawet jak kakao się tam pojawiło, to w Europie potrzebowali lat, żeby wymyślić co zrobić, żeby stworzyć z tego jakiś deser :D Może protagonistka powinna była zostać wielką kucharką? ;)
Sama bohaterka jest szalenie sympatyczna i podoba mi się jej zadziorność, ale jeżeli to ma być na poważnie, to jakoś trudno mi uwierzyć, że wobec swoich przełożonych zwraca się w tak, powiedzmy, nieco pozbawiony ogłady sposób. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że to bohaterka jakiegoś isekaja, która trafiła do innego świata niż osoba z tamtej epoki.
Nie mówię, seria ma zalety – jest bardzo ładna technicznie, pozostali bohaterowie są jednowymiarowi, ale sympatyczni, no i nawet jak protagonistka nie bardzo mi pasuje do tych czasów, to jest ciekawą postacią.
Chyba, że po prostu usiadłem ze złymi oczekiwaniami i to ma być bajkowe, lekkie dworskie romansidło z komediowymi akcentami? Jeśli tak, to będę wdzięczny za informację – przy innym nastawieniu to może być dobry seans :)
Po trzech odcinkach - drop
Re: Do autora recenzji
Pozdrawiam :)
Re: Do autora recenzji
Re: 10
Pytanie do tych co też są na biężąco...
No chyba, że zdecydowana większość oponuje za tym, że to badziew, a ja na siłę szukam zalet, takie rozwiązanie też jest możliwe.
Re: Odcinek 8 - przepraszam, co?
No właśnie tak mi się zdawało, że mangaka ma taki styl :D Być może na potrzeby mangi sprawia to lepsze wrażenie, natomiast w anime to daje efekt jakby ktoś wymyślał fabułę na bieżąco. Ale dobra, jeśli to taki styl, to wezmę to pod uwagę, dzięki :)
kliknij: ukryte Generalnie zgadzam się z opinią co do grafa i powiedzmy, że emocjonalnie ma to sens, nawet jeśli zdrowy rozsądek stracił prawo głosu :) Za to moment w którym:
był właśnie tym, gdzie powaga opadła do poziomu „Zemsty Sithów” :) W sumie nawet czterech rycerzy co padli po jednym ciosie, to jak ci czterej jedi, co ich Palpatine w 15 sekund rozwalił :D
OK, to będę już bardziej nastawiony na większe zmiany, tak w wydarzeniach, jak i (mam nadzieję, rzadziej) w tonie :) kliknij: ukryte No i czekam na większe wyjaśnienie działania many :)
W ogóle dzięki za bardzo szczegółowy opis i wyjaśnienia ;)
Re: Odcinek 8 - przepraszam, co?
kliknij: ukryte Pełna zgoda, zapomniałem o tej rozmowie odcinek wcześniej na temat armii i walk. Dzięki :) Mogę się też zgodzić z tym, że bohaterka mogła o tym nie wiedzieć i zastaje tak specyficzną sytuację niemalże z zaskoczenia, choć z perspektywy widza „podróż w celu poznania sekretów mistrzyni i zrozumienia jaki jest sens życia” wymieszana ze „znienacka musimy ratować świat” jest dla mnie zbalansowane dość średnio – tzn. po pierwszych czterech odcinkach nic nawet nie ocierało się o sugestię, że seria skręci w tę stronę.
Dzięki wielkie za duże i obszerne wyjaśnienie co do roli magów, natomiast w takim razie serial zrobił spory błąd w budowaniu świata – wprowadzając w jednym z pierwszych odcinków motyw studiowania zaklęć bojowych (a więc jakiegoś projektu militarnego, co za tym idzie – państwowego) z miejsca założyłem, że magowie jako instytucja są usankcjonowani i mniej lub bardziej powszechni. Podajesz bardzo fajne informacje i wyjaśnienia, które ładnie klarują świat, tylko szkoda, że serial jakoś tak zgrabnie tego nie pokazuje. Jeśli będą później wyjaśnienia to spoko, ale problem w tym, że pojawią się post factum.
Jeżeli mówimy o „wiedzy” jako o 100% to tak, ale właśnie doszło do niepokojących wydarzeń w strażnicy, a elficki mag zniknął – zważywszy jeszcze na wojenną zawieruchę i spory brak informacji (zgoda, nie wie, że wszystkie demony są niebezpieczne, ale też nie wie, czy są niegroźne), to najdelikatniej mówiąc ostrożność byłaby zalecana (nie mógł kogoś posłać? albo zdywersyfikować żołnierzy (jeśli faktycznie nie mieli maga)? albo pytać z trochę większej odległości?). Tym bardziej jeśli jest mniej lub bardziej odpowiedzialny za magiczną barierę.
– szczerze mówiąc chętnie przyjmę dodatkowe wyjaśnienia :) Mam tylko nadzieję, że nie będzie isekajowy (na zasadzie, że poziom zagrożenia będzie podany jak statystyki).
PS – ) – nie wiem, jak to będzie się prezentować w serialu, ale może po prostu „mierzalna”?
Dzięki wielki za wyjaśnienia :)
Pełna zgoda – mam zresztą wrażenie, że skoro to serial retro, to chyba też chcieli pójść starym formatem, gdzie po rozdaniu kart akcja robi się epizodyczna. To dalej fajny seans, ale zachwyt już zniknął…
Może coś się zmieni – w ostatnim czasie poza „Oshi no ko”, „Sousou no Frieren” poleciało z czterema odcinkami naraz, a nawet nie najlepsze „Nanatsu no Maken ga Shihai Suru” doczekało niestandardowo 15 odcinków, co bardzo szanuję ;) .
Odcinek 8 - przepraszam, co?
Po pierwsze – kliknij: ukryte przez kilka dobrych odcinków niewiele się dzieje, tu jakiś port do uprzątnięcia, tu jakiś smok na głębokiej prowincji, o, a tu nagle w okolicy bogatego miasta będącego ważnym punktem obronnym zbliżającą się armia zła, o której wie tylko nasza elfka :P Znaczy nikt nie prowadzi zwiadu? Nie było jakiegoś raportu z mniejszych miejscowości? Żadni magowie nie puścili wiadomości do stolicy? (bo zakładam, że nie tylko Frieren patrzy na ręce potencjalnym złolom, a jak wiemy, magowie mają swoją akademię i jest ich więcej niż kilku). Serio, mam nadzieję, że coś pominąłem…
Poza tym – kliknij: ukryte przyznaję, że pan hrabia/graf postąpił bardzo „przewidująco” biorąc raptem czterech rycerzy, gdy wziął się przesłuchanie demonów, wiedząc, że potencjalnie są bardzo, bardzo niebezpieczne. xD Po co w ogóle udał się tam osobiście? Aż mi się przypomnieli rycerze Jedi z „Zemsty Sithów” (uwaga, spoiler!) jak szli aresztować kanclerza Palpatina ;)
Tu już może trochę się czepiam, ale jakoś kliknij: ukryte nie kupiłem tego pomysłu na lęki Starka – tzn. ok, nie czepiam się mocno, bo strach to często irracjonalna rzecz, ale po gościu, który pokonał smoka, oczekiwałbym raczej problemu w drugą stronę, czyli przesadnej brawury.
Żeby nie było, są tu wciąż dobre rzeczy, ale chyba wolałem kiedy serial mnie nieco nużył, za to zachwycał klimatem i postaciami :D
Chyba najlepszym podsumowaniem była wizyta we wschodnim Tokio w jednej z „francuskich kawiarni” – chciałem zrobić prezent nauczycielce, która, z racji bycia skromną emerytką, nigdy nie robiła tam zakupów (więc, tak jak w anime, te miejsca mają otoczkę luksusu) Wchodzę do kawiarni, francuskie ciasta są nawet podobne do tych z Francji (choć też bym nie szastał z pochwałami), proszę sprzedawcę o ciasto (podając francuską nazwę, która jest załączona w roumaji do produktu), a pan sprzedawca patrzy na mnie z uprzejmym niezrozumieniem :D W końcu użyłem uniwersalnego „kore” i pokazałem palcem :)
ZSRRKnight ma rację, że faktycznie coraz częściej zdarzają się anime, które lepiej rozumieją obcą kulturę (w przeciwieństwie do omawianego tu tytułu) – i myślę, że będzie to trend zwyżkujący. Np. Sally Amaki, która dubbingowała Carol w Tomo‑chan wa Onnanoko! mówi nie tylko biegle po angielsku (będąc Japonką urodzoną w USA/amerykańską Japonką), ale zna też podstawy francuskiego i chyba hiszpańskiego. Z drugiej strony, skoro agencje dysponują takimi aktorkami i aktorami, dlaczego częściej ich nie zatrudniają w rolach cudzoziemców? Na to pytanie już nie mam mądrej odpowiedzi, może faktycznie Japończykom na tym nie zależy…
Co do Crunchyrolla, to można mieć konto w Polsce. Fakt, tylko z angielskimi napisami, ale w normalnej cenie i płaci się w PLN‑ach. Wiem, bo sam korzystam (droga Redakcjo, to żadna reklama, tylko informuję :D ).
Sumując swoje kilka miesięcy w tym mieście, to Ogród Luksemburski jest super, ale tak, to nie nazwałbym tego miasta przesadnie zielony (choć do lasku bulońskiego nigdy nie dotarłem, był za daleko), chociaż ma ładne dzielnice :) Natomiast gdy tylko wracałem ze stażu, pierwsza rzecz jaką robiłem to prysznic, by pozbyć się wszy i paru innych rodzajów insektów. „Syndrom paryski” nie jest z czapy, jakby ktoś mnie pytał :)
Dodam jeszcze od siebie, że kliknij: ukryte w rozmówkach francusko‑japońskich „la creme” jest tłumaczone na „bitą śmietanę” – jadłem w swoim życiu w dziesiątkach knajp i kawiarni we Francji (jeśli już nie w setkach) i zawsze podają desery i inne takie z „le chantilly” (wiem, formalnie powinno być z wanilią, ale w praktyce jest tak ;) przed recenzją nawet pytałem kolegów z pracy :D). Jakby zapytał o „creme” albo chodziło by o śmietankę do kawy, albo (np. na targu) mógłby dostać nawet śmietanę. Ja wiem, że niuans językowy, ale scenarzystka mogła chociaż sięgnąć do porządnego słownika :) No i te wszystkie „dżaponizmy”, gdzie „j” czytają po angielsku (dż), zamiast „ż”) :)
Re: do recenzji
Cóż, prawda jest taka, że w sezonie lato 2023 niewiele było dobrych serii, więc podejrzewam, że wielu (w tym i ja) wybierało obiecujące tytuły, a manga zbiera bardzo dobre opinie. Zresztą, za ten sezon mam cztery recenzje w planie (dwie już za mną) i w żadnej nie wystawię pozytywnej opinii, choć jedna trafia do mojej czołówki anime guilty pleasure :) Na szczęście ten sezon jest już lepszy.
Pozdrawiam!
Re: Fakt, poziom zachwytu spada...
Ale spokojnie, ja się nie gniewam :D Tym bardziej, kliknij: ukryte że faktycznie zachowanie sprawdzczyni było skrajnie głupie, nawet jeśli działała pod wpływem paniki :)
Doyle to nawet nie był pierwszy w wymyśleniu postaci super detektywa :D Aczkolwiek kryminał był wtedy dopiero na początku swojej drogi i kilka rzeczy, które tam się pojawiły weszły do kanonu. Cóż, zostaje jeszcze 10 odcinków i będzie można sprawdzić co jeszcze wymyślą (albo wezmą z książek :P ).
Tak swoją drogą, jeśli chodzi o głupkowate serie, to trzeba przyznać, że sporo pozycji w tym sezonie :)
Re: Fakt, poziom zachwytu spada...
A, prawda :)
Cała otoczka jest faktycznie inna, natomiast motyw przewodni zagadki jest bardzo podobny (a w kryminale‑zagadce to jednak kluczowe) – w pierwszym odcinku obserwujemy kliknij: ukryte jak morderca dokonuje swojego procederu dzięki dogodnemu zatrudnieniu (dorożkarz/cyrulik), w drugim – rozpaczliwe ukrycie dowodu (w gęsi/skarbonce) i nawet to, że zbrodniarzowi darowano (przynajmniej tak to jest zasugerowane w anime, w kryminale zadziałał cud Bożego Narodzenia, jeśli dobrze pamiętam). Nic, czas pokaże, czy będzie kliknij: ukryte tajemniczy szyfr, wspinanie się po ścianie rezydencji, afroamerykańskie dziecko (moje ulubione opowiadanie z Holmesem – aczkolwiek nie jestem wielkim fanem twórczości Doyle'a) i inne :)
Fakt, poziom zachwytu spada...
Po 6 odcinku
Freiren chyba już pozostanie świetnie napisaną, emocjonalną pustynią, natomiast jej uczennica powinna uniknąć tego losu, dzięki relacjom ze Starkiem. To dobrze, bo jak dla mnie jeden hiper melancholik na trio wystarczy :)
Ogólnie rzecz biorąc, do tej pory to serial wspaniały artystycznie, który jednak nieco nużył. Natomiast wszystko wskazuje na to, że wkrótce podkręci się go emocjonalnie o te 10‑15%, i to może być jedna z lepszych serii tego roku. Zatem ci trochę zaniepokojeni przesadnie oniryczną, melancholijną atmosferą moim zdaniem mogą spróbować. :)
Pierwszy odcinek i duży znak zapytania
Dużo ostatnio tych głupkowatych, ale śmiesznych parodii...
Po pierwszym odcinku
Po pierwszym odcinku
Kino o społeczności z przedmieść + thriller + parodia
Po pierwszym odcinku - drop
Obecny sezon prezentuje się nieźle i chyba można sobie pozwolić na rezygnowanie z niezbyt obiecujących serii. Być może dam drugą szansę, jeśli natrafię na informację, że serial się ładnie rozkręcił, jednak na razie spasuje.
Re: Grafika