x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
Po pierwszej "intrydze" sezonu :D
To znaczy, ta seria to na luzie moje top5 guilty pleasure świata anime – intrygi są komicznie rozdmuchane, plany i spiski funkcjonują na zasadzie „ja wiedziałem, że ty będziesz wiedzieć, więc zrobiłem tak, bo przecież ty będziesz wiedzieć, że ja odgadnę, że ty…” i to jest sprzedawane z cudownie niezmąconą pewnością siebie od strony reżysera, który zdaje się wierzyć tym „hipergenialnym” nastolatkom (choć sami seiyuu chyba już są znudzeni całością). Do tego są wszystkie (moim zdaniem rzecz jasna) głupotki za które uwielbiam ten serial – niby elitarną szkołę, gdzie co druga osoba za bardzo nie ma na siebie planu (by nie powiedzieć, że zachowuje się idiotycznie), samorząd szkolny dysponujący gigantyczną władzą, budzącego niepokój protaga, którego mało kto podejrzewa (przypominam – szkoła dla geniuszy), a niejeden kolega prosi pomoc. Koleżanki oczywiście się do niego kleją.
A jak już o nich mowa – niesamowite, że w tej elitarnej szacownej uczelni, co druga postać kobieca to albo cwana lisica, która wdziękiem osobistym (i skrajnie bezlitosnym usposobieniem) buduje sobie pozycję, albo szlachetna bezbarwna dama w opresji, odpowiednio zaprojektowana by łasić się do stosownej publiki. ;p
Jedno z gorszych anime jakie ogarniam w tym sezonie, ale pod kątem radochy to mój ścisły top :D
Po trzech odcinkach
Bohaterowie – cóż, typowi przedstawiciele gatunku, jednak ekipa, która kliknij: ukryte zgarnia głównego bohatera zaskarbiła sobie moją sympatię. Do tego każdy odcinek kończy się akurat tak, bym był zainteresowany co będzie dalej, a to już coś!
Jedyna duża rzecz do której muszę się przyczepić, to postać kliknij: ukryte Gabu‑chan, która wybija cywili i w zasadzie nie ponosi za to jakiejkolwiek odpowiedzialności. Trochę się boję, że zrobią z niej comic reliefa i asystentkę Asy, a sensownej kary uniknie. Tzn. w ciężkim fantasy to jeszcze bym taki brak sprawiedliwości przyjął, ale trochę mi się nie pokrywa z resztą bardziej shounenowej fabuły. Nie licząc tego, ma szansę na top5 sezonu :)
Po trzech odcinkach
Jasne, absolutnie żadna lektura obowiązkowa, natomiast bohaterowie są uroczy, serial nieźle balansuje między komedią a romansem (choć to pierwsze rzeczywiście dominuje), do tego nawet potrafi miło zaskoczyć fabularnie. Ogólnie urocze, choć na pewno niewybitne anime na odprężenie ;)
Po czterech odcinkach
Ogólnie podoba się :)
Równie ładne, co rozczarowujące
Ogólnie sezon wiosenny ma kilka mocnych pozycji, ale to na razie nie ta ;D
Po trzech odcinkach
No i trzecia rzecz – problemy strukturalne. Pierwszy odcinek to nawet przyzwoity koncept: dwie części, jedna „współczesna”, druga to retrospekcja, ale taka, która składa obietnicę bycia istotną dla wydarzeń. Po czym w drugim odcinku zaczyna się festiwal retrospekcji nad którym niełatwo zapanować. Szczerze mówiąc, byłem bliski porzucenia serii, mimo tak mi drogiej tematyki.
Na szczęście trzeci odcinek sprawia wrażenie najbardziej spójnego i odnoszę wrażenie, że wreszcie ekipa wie o czym chce opowiedzieć. No i jest to od strony produkcyjnej wspaniałe.
Zatem będę kontynuować, choć daleko mi do szaleńczego entuzjazmu.
Serdecznie pozdrawiam :)
Wszyscy chwalą...
No faktycznie, jest to zagadnienie dość problematyczne. Jak wspomniałem w recenzji (pozwolę sam siebie zacytować):
Z drugiej strony, ostatni człon podanej definicji:
Doskonale wpisuje się do tej serii. Jeżeli to anime nie jest zbudowane wokół prezentowania wdzięków głównej bohaterki, to tak naprawdę… o czym jest?
Żeby nie było – nie twierdzę, że moje teorie są w 100% słuszne, może faktycznie „Kirei ni Moraemasu ka” nie miałoby w tamtych czasach jakichkolwiek tagów odnośnie seksualizacji (przyznam też, że żaden ze mnie ekspert w tym gatunku). Tylko jak inaczej określić serię, która buduje się wyłącznie na fanserwisie?
Ja dodałbym jeszcze „trzy” – w przeciwieństwie do np. „Ruri no Houseki” nie mamy fabuły i postaci, które by to w jakikolwiek sposób balansowały. :)
Re: Magowie w Westernie?
A poza tym, te dwa ostatnie odcinki bardzo dobre ;D
Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika blob
Natomiast z odcinka na odcinek pojawiają się zmiany w stosunku do mangi, które o ile wiem, o tyle próbują przebudować na lepsze wątek główny. Czy to oznacza, że znów jest tak dobrze jak było? Nie. Scenarzysta jest na pewno lepszy od mangaki na tym etapie opowieści, ale nie trzyma poziomu autora z jego artystycznego szczytu. Pojawia się dużo niepotrzebnych retrospekcji i ekspozycji, których wcześniej nie było, nie podoba mi się jak zbudowano kliknij: ukryte w odcinku 9 morderstwo tej gwiazdy filmowej – w ogóle nie czułem podbudowy, że ma nam być w jakikolwiek sposób jej żal, bo wcale nie poznaliśmy. Natomiast podoba mi się, że Aqua jest o wiele mniejszym bucem niż w mandze i trochę jednak ma współczucia i zrozumienia dla pozostałych. Technicznie jest dalej super (też jestem fanem, że tytuł odcinka pojawia się zawsze na końcu), muzyka prezentuje się wyśmienicie i seiyuu są fantastyczni.
Zgadzam się z Klemensem i żywię szczerą nadzieję, że Aqua bardziej niż kliknij: ukryte jednowymiarowym zapatrzonym w zemstę bucem pozostanie kimś lepszym, bo okoliczności dają mu taką szansę. Poza tym, kłóciłoby mi się to dość mocno z estetyką całej reszty serialu, utrzymaną w tonie kryminału noir. Tu jest źle i ludzie nie są tacy fajni jak na plakatach, jednak nie brakuje miejsca dla człowieczeństwa i dobroci (albo przynajmniej zachowaniu resztek przyzwoitości).
Ale dobra, pewnie więcej będzie w recenzji. Póki co, serialowi udała się bez dwóch zdań jedna rzecz – faktycznie, czekam niecierpliwie na każdy następny odcinek. :D
PS – i fajnie, że jest jakaś dyskusja pod serialem, akurat dzielą się rzeczy na tyle kontrowersyjne, że dobrze to przegadać.
Re: Odcinki 1-3 - komentarz
Re: 6
Ha, dokładnie to samo pomyślałem. A póki co, seria jest moim faworytem sezonu, co zważywszy na konkurencję jest dość szokujące. Czasem milo się tak dobrze zaskoczyć :)
Odcinki 1-3 - komentarz
Zważywszy na opis, nie bardzo byłem zainteresowany, ale jakże wielkie zaskoczenie spotkało mnie, gdy ogarnąłem wreszcie pierwszy odcinek. Mamy znakomitą parę głównych bohaterów, wbrew opisowi daleką do typowej fantazji którekolwiek z płci. Suzuki to żadna piękność do której ustawiają się panowie, a pełna energii zwyczajna nastolatka – taka co zwykle jest komediową psiapsiółą protagostki. Zaś Taki to nie tyle wycofany przystojniak z shoujo lub w drugą stronę „prosty, zwyczajny nastolatek”, zaś bardzo wycofany, ale i bardzo inteligentny chłopak, który powoli, ale skutecznie wyraża swoje uczucia. Tym dwóm skrajnym typom towarzyszy wyśmienita obsada drugoplanowa, oprawa techniczna się broni, reżyseria i kadrowanie jest więcej niż dobre, seiyuu w głównych rolach wyśmienici, zaś w drugoplanowych – w interesujący sposób zwyczajni.
Na trzy typy not (drop/kontynuuję, ale z dawką ostrożności/kontynuuję z entuzjazmem) – kontynuuję i czekam z niecierpliwością na następny odcinek. Z nowości mój zdecydowany numer 1.
Odcinki 1-3 - komentarz
Drugi sezon zaczyna się… dziwnie. Powiem więcej, pierwsze dwa odcinki (zwłaszcza drugi) nieco rozczarowują. Zdarza się kilka dziwnych zbiegów okoliczności, niektóre postacie sprawiają wrażenie nieco niewykorzystanych, zaś najgorsze jest to kliknij: ukryte że w zasadzie wyśmienity zwrot akcji z finału pierwszego sezonu wylądował w koszu. Na szczęście trzeci odcinek dużo wynagradza.
Na trzy typy not (drop/kontynuuję, ale z dawką ostrożności/kontynuuję z entuzjazmem) – ostrożnie kontynuuję. W ogólnym rozrachunku jestem nieco rozczarowany, choć seria na szczęście utrzymuje przyzwoity poziom.
Odcinki 1-3 - komentarz
Od samego początku dostajemy „pół roku później” i podoba mi się, że ten upływ czasu ewidentnie działa. Są lekkie przemiany wśród bohaterów, ta branża nie lubi na zmiany i układ relacji poszczególnych postaci nieco przetasowano. W poprzednim sezonie narzekałem na kliknij: ukryte niewielką rolę Ruby, bardzo mnie cieszy, że to się zmieniło. Oprawa jest bardzo dobra, na czele z wyśmienitą czołówką, zaś fabularnie… Dalej jest mrocznie i obyczajowo, ja jestem zdecydowanie na tak.
Na trzy typy not (drop/kontynuuję, ale z dawką ostrożności/kontynuuję z entuzjazmem) – kontynuuję z entuzjazmem. Z tym, że jeśli kogoś nie przekonały dwa poprzednie sezony, to ten też raczej Was nie przekona.
Odcinki 1-3 - komentarz
W dużym skrócie – z mojej strony poziom został utrzymany. Grafika i muzyka to top level (ciekawa rzecz, znów najmniejsze wrażenie robi na mnie piosenka na otwarcie). W pierwszych odcinkach zdecydowanie więcej opowieści obyczajowej niż bitew, choć drugi odcinek powinien usatysfakcjonować miłośników mocnego kina. Lekko zaskoczył mnie kliknij: ukryte nieco fillerowy odcinek trzeci, ale w zasadzie był na tyle pocieszny, że nie będę narzekać :) .
Póki co mocny kandydat na anime sezonu i anime roku ;)
Re: Odcinki 1-3 - komentarz
Re: Odcinki 1-3 - komentarz
O, miałem kilka pomysłów o co kaman z lalką, to brzmi sensownie ;D Dobrze, to czekam na kolejne arki, ciekaw jestem co tam jeszcze wymyślą ;) Cieszy mnie też zapowiedź coraz lepszych materiałów do obróbki :)
Serdecznie pozdrawiam. ;D
Re: Odcinki 1-3 - komentarz
Pytanie na ile też kwestia Ainów absorbuje Japończyków z Tokio i innych wielkich metropolii.
Re: Odcinki 1-3 - komentarz
To na większy arc jeszcze czekamy? kliknij: ukryte myślałem, że coś się pojawi dużego już w następnym epizodzie, skoro zapowiedzieli „pierwsze zadanie” ;). Co do samej klasy, na razie z mojej perspektywy jeszcze mi mało, bym stwierdził cokolwiek większego, ciekawi mnie, czy ich osobowości również zostały mniej lub bardziej przeorane przez świat mass mediów.
Rozgrywka między klasą A i B? Pewne rzeczy w shounenach jednak się nie zmieniają :P
Na razie manga liczy 13 tomów, co raczej sugeruje, że będzie z tych dłuższych? Czy są już jakieś sugestie zbliżających się konkluzji?
Pozdrawiam ;)
Re: Odcinki 1-3 - komentarz
Powiem więcej – byłem co prawda na Hokkaido tylko trzy dni, ale nigdzie nie reklamowali „Golden Kamui” – w zasadzie, gdzie się nie trafi do Japonii tam korzystają nawet z nieznanych animców i mang jako materiału promocyjnego. Jak na mój gust to już coś znaczy. Tym bardziej cieszy mnie międzynarodowy sukces tego anime ;)
Re: Odcinki 1-3 - komentarz