x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
Może po prostu fantastyka na nasze czasy? :)
Według mnie jest to jeden z głównych czynników sukcesu tej serii – to (nieironicznie pisząc) odczytanie Tolkiena i klasyki fantasy dla nowego pokolenia. W przeciwieństwie do wielu zachodnich produkcji nie bawimy się w kwestie około polityczne, ale zajmujemy się analizą, jak bardzo zmieniło się społeczeństwo przez ostatnie pół wieku. Nie mamy w ekipie takiego Himmela/Aragorna, bo w nowych pokoleniach jest zdecydowanie mniej charyzmatycznych liderów. Drużyną dowodzi Frieren, która (jak ktoś trochę niemiło ją podsumował) jest jak prawdziwy otaku, bo przez lata siedzi na czterech literach i przez tak długi czas nie jest w stanie ogarnąć sobie choćby jednego przyjaciela.
Tak, bohaterowie są wycofani i stonowani, bo najmłodsze pokolenia prezentują takie zachowania. Czy to lepiej, czy gorzej? To już trzeba będzie omówić za wiele lat :)
Odcinek 5 - lojalne ostrzeżenie
Re: Czwarty odcinek
W każdym razie cieszy mnie, że w serialu pojawiają się akcenty, których sam doświadczyłem w czasie podróży po Japonii :)
PS – nie byłem w Shiretoko (gdzie chyba mają największą populację niedźwiedzi na metr kwadratowy), ale tam te dzwonki do odstraszania zwierząt ma podobno każdy turysta ;)
Faworyt sezonu
Dla niektórych może to być ważne, więc co do obaw z zapowiedzi sezonu: „Prawdopodobnie specyficzne projekty postaci (zwłaszcza Miry) sprawiły, że moja pierwsza myśl po spojrzeniu na plakat to: “Czy ja właśnie wybrałam do opisania jakieś pseudo‑hentai?!” to uspokajam – anime jest niewinne jak lilija i póki co (po trzecim odcinku) nie znalazłem tu nawet grama nieprzyzwoitości. :)
Re: 3
Czwarty odcinek
Przyznaję, że rzadko mam flashbacki z moich podróży po Japonii, a tu w jednym odcinku pojawiły się aż dwa – po pierwsze, kliknij: ukryte tunel. Pamiętam, by dostać się muzeum Ichiku Kuboty musiałem przejść czterdzieści minut tunelem mijając samochody. Generalnie nie mam klaustrofobii i nie lękam się ciemności, ale minuty wlekły się wtedy w nieskończoność… Po drugie – ostrzeżenie o niedźwiedziach… Ech… niestety, też musiałem rezygnować z trasy./ukryj]
A z mniej osobistych spraw – świetna reżyseria kliknij: ukryte oddająca lęk przy przechodzeniu przez most i ładne przejście do strefy relaksu z onsenie. Jak już muszą być kawaii scenki, to już przynajmniej będą one logicznie wplecione w całość :)
Po wstępnym sceptycyzmie, chętnie sięgnę po następne odcinki :) Zwłaszcza jeśli będą się pojawiać nowe regiony.
Re: Czemu mam dziwne wrażenie jakiegoś wspólnego wątku?
Re: Po dwóch odcinkach - niebezpiecznie blisko drop
Być może w mandze „Non, non biyori” historia wypada znakomicie, ale dla mnie trzeci sezon był zbyt podobny do drugiego i szybko straciłem zainteresowanie. Z drugiej strony, są franczyzy, które od lat prowadzą dokładnie taką samą formułę, nie rozwijając bohaterów ani o centymetr i wciąż są popularne. Nie wiem, może po prostu mam złe oczekiwania wobec wielosezonowych serii CGDTCT albo zwyczajnie nie jestem grupą docelową takich seriali. Ewentualnie trawię je wyłącznie w krótszym formacie. W sumie nie przypominam sobie, bym jakaś tego typu seria zainteresowała mnie na dłużej niż dwa sezony… Podobno „Girls und panzer” jest wybitne i emitowane przez lata, ale tam tematyka mnie średnio interesuję.
Drugi sezon „Yuru Camp” przekonał mnie do siebie tym, że mogłem sobie zaznaczać kolejne miejsca do zwiedzenia w Japonii i miałem cichą nadzieję, że tak będzie i teraz. Oby, choć z drugiej strony ten sezon ma dość ciekawych rzeczy, by rezygnować z mniej interesujących serii.
OK i wszystkie trzy nawiązują do głównych wątków, tak? Nie ma tu żadnej pobocznej historii?
Dzięki wielkie :)
Szkoda, że na Crunchyrollu nie ma filmów, tym bardziej, jeśli mają takie znaczenie dla głównych wątków…
Re: Po dwóch odcinkach - niebezpiecznie blisko drop
Może tylko ja tak mam, jednak trzeba też wiedzieć kiedy kończyć iyashikeie albo przynajmniej wpuścić w historię nieco świeżego powietrza. Dla tego „Yuru camp 2” mi się podobał, bo poszli w „szeroką” turystykę. Z drugiej strony, „Mikołajki” Gościnnego i Sempe jak najbardziej działają do dziś, mimo dziesiątek opowiadań i podobnych dla CGDCT założeń (a to dla mnie praprzodek gatunku). Może to kwestia tego, że były one raptem kilku stronnicowymi historyjkami?
Nic, mam nadzieję, że „Yuru Camp” jednak wróci do podróży w ciekawe miejscówki, bo to mój ulubiony element tej serii :)
Po dwóch odcinkach - akcyjniak w starym stylu
Swoją drogą, ciekaw jestem, czy dalej będą iść w lekką parodię kliknij: ukryte Boku no Hero Academia, bo w drugim odcinku kształtuje się duet Midoriya + Bakugo, ale tym razem to ten drugi jest głównym bohaterem :))
Po dwóch odcinkach - niebezpiecznie blisko drop
Mam nadzieję, że choć pojawią się nowe lokacje, wtedy chętnie będę kontynuować jako nieformalny przewodnik po Japonii :)
Miałem podobnie, choć kilka postaci ogarnąłem :D Może to i dobrze, że zaczęli nowy rok i tylko pierwszoroczni z pierwszego sezonu (czyli obecnie trzecia klasa) pozostali, bo ich losy śledziliśmy od samego początku i ich łatwiej zapamiętać ;)
Swoją drogą, jak ktoś ogarnia lepiej wydarzenia (bo przyznam, że trochę mi szkoda czasu powtarzać dwa sezony), to czy mógłby mi wyjaśnić kliknij: ukryte „wagę” ostatniej sceny pierwszego odcinka? Rozumiem, że dziewczyna gra dobrze na eufonium, ale kim ona jest, że protagonistka mało nie usiadła z wrażenia, jak ta się przedstawiła?
Cóż, są na tym portalu recenzje alternatywne, które mają te same oceny, choć zwracają uwagę na inne aspekty, więc nie podejrzewam, że byłby to problem :)
To znaczy, pisząc recenzje wychodzę z założenia, że jednak czytelnicy liczą się z tymi spojlerami w granicach dwóch pierwszych odcinków. A pierwszy robi taką dekonstrukcję znanych schematów, że chciałem dokładnie wytłumaczyć dlaczego ta seria tak mocno wzbudziła moje zainteresowanie już od samego początku :)
To jest ciekawy koncept, tylko, czy to właśnie nie byłyby spojlery? kliknij: ukryte Zwłaszcza, że najciekawsze elementy pojawiają się w ostatnim odcinku. :)
Ale zachęcam do recenzji :)))
Re: 8+/10
Re: 8+/10
Schowane. M.
Re: Hype train goes choo choo
Re: Hype train goes choo choo
Fakt, powstało mnóstwo dziwnych fanartow, aczkolwiek trudno winić o to sam serial.
Re: Hype train goes choo choo
Nie, no chyba nie jest aż tak źle? Sam pisałem tu sporo komentarzy wyrażających wątpliwości na temat poszczególnych elementów i jakoś nie dostawałem odpowiedzi w stylu, że „jestem głupi i się nie znam”. I piszę to jako osoba, która ma podobny problem, choć do innego w tym sezonie tytułu (umiarkowany entuzjazm na tle ogólnego hype'u).
Jeśli chodzi do samego serialu, wydaję mi się, że sporo zależy od samych oczekiwań. Jak dla mnie Frieren to bardziej „obyczajowa fantastyka” niż „fantastyka z elementami obyczajowymi” – wspomniany brak impetu dla mnie raczej wędrówka po spokojnych, nieraz nudnych miejscach i wspominkach, bo cóż, życie jest tak napisane, że rzadko spotykamy coś niesamowicie interesującego. Ja wolę „Frieren” kiedy właśnie mniej się dzieje.
kliknij: ukryte
Jak w życiu – spotkasz kogoś, fajnie spędzacie czas po czym wasze drogi się rozchodzą. Zresztą z perspektywy Frieren to i tak różnica niewielka – 3 miesiące, czy 3 lata… :)
O, ciekawe, a ja w ogóle nie czułem, że to Mary Sue – choćby dlatego, że obie mają wady (np. bardzo słabo sobie radzą w kontaktach społecznych).
Być może sam napiszę recenzję do tej serii, ale wolę chyba z tym poczekać – chciałbym sprawdzić, jakie będę mieć wrażenia, jak przejdzie wspomniany hype ;)
Re: Lepszy malarz
To fakt, anime rządzi się swoimi prawami, aczkolwiek jak dla mnie oni po prostu wyglądają jak zwykłe nastolatki. Nie chcę by zabrzmiało to szowinistycznie (i mam nadzieję, że nie zabrzmi), ale to nie serial amerykański. W Japonii jednak „przeciętna” uroda stoi o wiele wyżej od średniej w USA :) Ale pewnie, jeżeli zaczęło się od mangi, to można czuć się rozczarowanym.
Re: Spojrzenie
Jasne, jeżeli coś jest skopane po całości („Wiedźmin” Neflixa, „Udręka i ekstaza”, „Suki na Ko ga Megane o Wasureta”) to trzeba o tym wspominać i to wytykać. Z drugiej strony są i przypadki, gdy materiał adaptowany jest lepszy od oryginału (wiele pozycji z serii „Poirot” A. Christie z Davidem Suchetem, nie dałem rady przebrnąć przez papierowy „Lot nad kukułczym gniazdem”, a z naszego pola „Ruchomy zamek Hauru” i podobno manga „Boku no Kokoro no Yabai Yatsu” jest kilka klas gorsza od anime). Jednakże pomijając przypadki skrajnie, recenzując staram się trzymać zasady „książka to książka, film to film”.
Ciekawa rzecz, akurat przy tym anime częściej spotykałem się z opiniami, że to wersja serialowa jest lepsza, a już na pewno lepiej narysowana :D