Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Forum Kotatsu

Komentarze

Sulpice9

  • Avatar
    Sulpice9 4.05.2024 12:52
    Może po prostu fantastyka na nasze czasy? :)
    Komentarz do recenzji "Frieren. U kresu drogi"
    Nie wiem, czy będę chciał pisać alternatywną recenzję, ale na pewno wtedy o tym wspomnę: jak dla mnie sceną, która wyjaśnia filozofię marki jest  kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    Sulpice9 4.05.2024 12:14
    Odcinek 5 - lojalne ostrzeżenie
    Komentarz do recenzji "Shuumatsu Train Doko e Iku?"
    Jeżeli ktoś nie lubi, gdy w anime jest głośne i na pełnej… to w tym epizodzie nie ma chyba sceny w której ktoś nie darłby się na kogoś. W każdym razie, zostaliście ostrzeżeni ;)
  • Avatar
    Sulpice9 29.04.2024 15:20
    Re: Czwarty odcinek
    Komentarz do recenzji "Yuru Camp Season 3"
    Fakt, słowo „musiałem” jest tu nieadekwatne. Ja również byłem poza dziką północą, aczkolwiek miasteczko obok było sennie opustoszałe, a na trasie nikogo, więc z perspektywy czasu myślę, że postąpiłem roztropnie zważywszy na okoliczności (no i ja byłem na wiosnę, wtedy niedźwiedzie są podobno bardziej agresywne).

    W każdym razie cieszy mnie, że w serialu pojawiają się akcenty, których sam doświadczyłem w czasie podróży po Japonii :)

    PS – nie byłem w Shiretoko (gdzie chyba mają największą populację niedźwiedzi na metr kwadratowy), ale tam te dzwonki do odstraszania zwierząt ma podobno każdy turysta ;)
  • Avatar
    A
    Sulpice9 27.04.2024 16:26
    Faworyt sezonu
    Komentarz do recenzji "Astro Note"
    Nie wiem, czy jest to najmocniejsza seria tego bardzo solidnego sezonu (mierząc bardziej obiektywnymi kryteriami pewnie nie), natomiast to póki co moja ulubiona pozycja – jest zabawnie, niewinnie, nostalgicznie i relaksacyjnie. Jasne, nic oryginalnego, ale sam zwrot do starego, lekkiego kina science­‑fiction sprawia odświeżające wrażenie.

    Dla niektórych może to być ważne, więc co do obaw z zapowiedzi sezonu: „Prawdopodobnie specyficzne projekty postaci (zwłaszcza Miry) sprawiły, że moja pierwsza myśl po spojrzeniu na plakat to: “Czy ja właśnie wybrałam do opisania jakieś pseudo­‑hentai?!” to uspokajam – anime jest niewinne jak lilija i póki co (po trzecim odcinku) nie znalazłem tu nawet grama nieprzyzwoitości. :)
  • Avatar
    Sulpice9 27.04.2024 16:21
    Re: 3
    Komentarz do recenzji "Hibike! Euphonium 3"
    Pełna zgoda, dodałbym tylko, że znakiem rozpoznawalnym tej serii jest mieszanka nastoletniej dramy z toksycznością środowiska artystycznego. Cieszę się, że twórcy mają świadomość co jest ich mocną kartą i stawiają właśnie na rozbujane konflikty w społeczności muzycznej, a nie na muzykę per se.
  • Avatar
    A
    Sulpice9 27.04.2024 16:10
    Czwarty odcinek
    Komentarz do recenzji "Yuru Camp Season 3"
    OK, w końcu serial wrócił do tematów, które mnie ciekawią :D Czyli więcej turystyki.

    Przyznaję, że rzadko mam flashbacki z moich podróży po Japonii, a tu w jednym odcinku pojawiły się aż dwa – po pierwsze,  kliknij: ukryte 
  • Avatar
    Sulpice9 21.04.2024 20:50
    Re: Czemu mam dziwne wrażenie jakiegoś wspólnego wątku?
    Komentarz do recenzji "Frieren. U kresu drogi"
    Jeśli dopiero zasiadłeś do serii i nie chcesz spojlerów, to powiem tylko,  kliknij: ukryte 
  • Avatar
    Sulpice9 16.04.2024 16:38
    Komentarz do recenzji "Ookami to Koushinryou: Merchant Meets the Wise Wolf"
    Z tego co pamiętam, to dawna seria nie została ukończona, bo jeszcze nie zakończono mangi. Podejrzewam, że jeśli teraz wznawiają, to może będą chcieli zrobić całość. Z tego co kojarzę, to tytuł ma swoje całkiem duże, bardzo wierne grono fanów, więc remake akurat ma sporo sensu… Ale zaznaczam, że nie czekałem na ten tytuł, więc może lepiej obeznani zaprzeczą lub potwierdzą;)
  • Avatar
    Sulpice9 13.04.2024 17:20
    Re: Po dwóch odcinkach - niebezpiecznie blisko drop
    Komentarz do recenzji "Yuru Camp Season 3"
    W sumie to ciekawe otwarcie dyskusji o tym kiedy zaczyna się „tanie odcinanie kuponów”, a kiedy „zgrabne kontynuowanie dobrze przyjętej formuły” trwa w najlepsze.

    Być może w mandze „Non, non biyori” historia wypada znakomicie, ale dla mnie trzeci sezon był zbyt podobny do drugiego i szybko straciłem zainteresowanie. Z drugiej strony, są franczyzy, które od lat prowadzą dokładnie taką samą formułę, nie rozwijając bohaterów ani o centymetr i wciąż są popularne. Nie wiem, może po prostu mam złe oczekiwania wobec wielosezonowych serii CGDTCT albo zwyczajnie nie jestem grupą docelową takich seriali. Ewentualnie trawię je wyłącznie w krótszym formacie. W sumie nie przypominam sobie, bym jakaś tego typu seria zainteresowała mnie na dłużej niż dwa sezony… Podobno „Girls und panzer” jest wybitne i emitowane przez lata, ale tam tematyka mnie średnio interesuję.

    Drugi sezon „Yuru Camp” przekonał mnie do siebie tym, że mogłem sobie zaznaczać kolejne miejsca do zwiedzenia w Japonii i miałem cichą nadzieję, że tak będzie i teraz. Oby, choć z drugiej strony ten sezon ma dość ciekawych rzeczy, by rezygnować z mniej interesujących serii.
  • Avatar
    Sulpice9 13.04.2024 17:02
    Komentarz do recenzji "Hibike! Euphonium 3"
    O! Dzięki za szybką odpowiedź! :)
  • Avatar
    Sulpice9 13.04.2024 16:55
    Komentarz do recenzji "Hibike! Euphonium 3"
    Liz to Aoi Tori (2018), Chikai no Finale (2019) i Ensemble Contest Hen (2023) rozgrywają się miedzy drugim i trzecim sezonem.


    OK i wszystkie trzy nawiązują do głównych wątków, tak? Nie ma tu żadnej pobocznej historii?

    Dzięki wielkie :)
  • Avatar
    Sulpice9 13.04.2024 16:40
    Komentarz do recenzji "Hibike! Euphonium 3"
    O, dziękuję wszystkim za informacje – przyznam, że jestem tylko po dwóch sezonach, które w dodatku oglądałem lata temu  kliknij: ukryte .

    Szkoda, że na Crunchyrollu nie ma filmów, tym bardziej, jeśli mają takie znaczenie dla głównych wątków…
  • Avatar
    Sulpice9 13.04.2024 13:50
    Re: Po dwóch odcinkach - niebezpiecznie blisko drop
    Komentarz do recenzji "Yuru Camp Season 3"
    Faktycznie, tam był tylko rok, dzięki. Natomiast co do nostalgii – no spoko, tylko prezentowanie tego samego w kółko i w kółko jest jak opowiadanie tego samego dowcipu, bez względu na to jak bardzo byłby udany. Dlatego pierwszy sezon „Non, non biyori” wspominam szalenie miło, drugi już trochę nudził, trzeci był drogą przez mękę.

    Może tylko ja tak mam, jednak trzeba też wiedzieć kiedy kończyć iyashikeie albo przynajmniej wpuścić w historię nieco świeżego powietrza. Dla tego „Yuru camp 2” mi się podobał, bo poszli w „szeroką” turystykę. Z drugiej strony, „Mikołajki” Gościnnego i Sempe jak najbardziej działają do dziś, mimo dziesiątek opowiadań i podobnych dla CGDCT założeń (a to dla mnie praprzodek gatunku). Może to kwestia tego, że były one raptem kilku stronnicowymi historyjkami?

    Nic, mam nadzieję, że „Yuru Camp” jednak wróci do podróży w ciekawe miejscówki, bo to mój ulubiony element tej serii :)
  • Avatar
    A
    Sulpice9 13.04.2024 13:12
    Po dwóch odcinkach - akcyjniak w starym stylu
    Komentarz do recenzji "Wind Breaker"
    Prosty podział na dobro i zło, charakterny bohater bez jakichkolwiek zdolności społecznych i okazja do bójki na każdym kroku. Trochę samoświadoma parodia, trochę hołd dla starego kina, a trochę seria sensacyjna z trudną młodzieżą w tle. Zapowiada się naprawdę nieźle.

    Swoją drogą, ciekaw jestem, czy dalej będą iść w lekką parodię  kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    Sulpice9 13.04.2024 13:08
    Po dwóch odcinkach - niebezpiecznie blisko drop
    Komentarz do recenzji "Yuru Camp Season 3"
    Lepsze niż film, ale cierpi na podobny przypadek co „Non, non biyori” – po prostu nic się nie dzieje, a bohaterowie w ogóle się nie zmieniają. Rozumiem jeden sezon, rozumiem dwa (zwłaszcza, że ładnie rozwinęli turystyczną mapę świata przedstawionego), natomiast już trzeci sprawia, że z „fajnego kontynuowania sprawdzonej formuły” przechodzimy w „odcinanie kuponów do przesady”.

    Mam nadzieję, że choć pojawią się nowe lokacje, wtedy chętnie będę kontynuować jako nieformalny przewodnik po Japonii :)
  • Avatar
    Sulpice9 13.04.2024 13:00
    Komentarz do recenzji "Hibike! Euphonium 3"
    Nie mam zielonego pojęcia o co chodzi po pierwszym odcinku, tyle czasu minęło od poprzednich wydarzeń


    Miałem podobnie, choć kilka postaci ogarnąłem :D Może to i dobrze, że zaczęli nowy rok i tylko pierwszoroczni z pierwszego sezonu (czyli obecnie trzecia klasa) pozostali, bo ich losy śledziliśmy od samego początku i ich łatwiej zapamiętać ;)

    Swoją drogą, jak ktoś ogarnia lepiej wydarzenia (bo przyznam, że trochę mi szkoda czasu powtarzać dwa sezony), to czy mógłby mi wyjaśnić  kliknij: ukryte 
  • Avatar
    Sulpice9 7.04.2024 09:03
    Komentarz do recenzji "Ishura"
    :) W takim razie czekam i bardzo chętnie zapoznam się z alternatywną recenzją :)))
  • Avatar
    Sulpice9 6.04.2024 23:46
    Komentarz do recenzji "Ishura"
    w żadnym punkcie, może poza akapitem o seiyuu, nasze teksty nie byłyby podobne, mimo że moja ocena tytułu również jest pozytywna


    Cóż, są na tym portalu recenzje alternatywne, które mają te same oceny, choć zwracają uwagę na inne aspekty, więc nie podejrzewam, że byłby to problem :)

    Tylko nie wiem, czy pierwsze akapity tekstu nie zawierają zbyt dużo szczegółów/spoilerów.


    To znaczy, pisząc recenzje wychodzę z założenia, że jednak czytelnicy liczą się z tymi spojlerami w granicach dwóch pierwszych odcinków. A pierwszy robi taką dekonstrukcję znanych schematów, że chciałem dokładnie wytłumaczyć dlaczego ta seria tak mocno wzbudziła moje zainteresowanie już od samego początku :)

    Po prostu skupiam się na innych kwestiach, np. zaprezentowaniu idei super bohaterów.


    To jest ciekawy koncept, tylko, czy to właśnie nie byłyby spojlery?  kliknij: ukryte 

    Ale zachęcam do recenzji :)))
  • Avatar
    Sulpice9 6.04.2024 23:13
    Re: 8+/10
    Komentarz do recenzji "Ishura"
    Aj, zamiast ukryć tekst, przez pomyłkę go podkreśliłem ...
  • Avatar
    Sulpice9 6.04.2024 23:12
    Re: 8+/10
    Komentarz do recenzji "Ishura"
    O, a to ciekawe, większość osób właśnie mocno chwali pierwszy odcinek, w tym i ja :) (zwłaszcza scena  kliknij: ukryte ), ale w sumie jeśli kogoś Nieufny Szpon denerwował to rozumiem. Z drugiej strony – wydaję mi się, że to nie była postać „do lubienia”. Po drugie, jest tu dużo  kliknij: ukryte . W każdym razie, cieszę się, że z powodu recenzji nie zmarnowałeś czasu :)

    Schowane. M.
  • Avatar
    Sulpice9 30.03.2024 23:17
    Re: Hype train goes choo choo
    Komentarz do recenzji "Frieren. U kresu drogi"
    Serio? Chyba faktycznie jestem trochę za niewinny na seans anime, nie spodziewałem się, że ktoś traktuje takie rzeczy jako coś więcej niż element komiczny… Jeżeli siądę do recenzji alternatywnej (ale to za jakiś czas, jak trochę powszechny hiper entuzjazm opadnie i mam nadzieję, że będę mieć dość czasu), to postaram się nie odseparować od tego typu rzeczy na ile to możliwe. Na razie jestem na zbyt świeżo i czuję za duży respekt do powszechnego hiper entuzjazmu by brać się za szczegółową analizę :)
  • Avatar
    Sulpice9 29.03.2024 21:40
    Re: Hype train goes choo choo
    Komentarz do recenzji "Frieren. U kresu drogi"
    PS – i przyznam, że nie zgadzam się z podejrzeniami o fanserwis. Akurat to jedna z tych rzeczy, które bardzo mi się podoba, że główne bohaterki są na etapie moralności, iż ukazanie kostek jest już szczytem nieprzyzwoitości :)
    Fakt, powstało mnóstwo dziwnych fanartow, aczkolwiek trudno winić o to sam serial.
  • Avatar
    Sulpice9 29.03.2024 16:14
    Re: Hype train goes choo choo
    Komentarz do recenzji "Frieren. U kresu drogi"
    Bo to w sumie porządny w swojej klasie tytuł, który jest wynoszony do ranki świętości przez rzeszę wyznawców alergicznie reagujących na wszelkie świętokradcze próby krytyki.


    Nie, no chyba nie jest aż tak źle? Sam pisałem tu sporo komentarzy wyrażających wątpliwości na temat poszczególnych elementów i jakoś nie dostawałem odpowiedzi w stylu, że „jestem głupi i się nie znam”. I piszę to jako osoba, która ma podobny problem, choć do innego w tym sezonie tytułu (umiarkowany entuzjazm na tle ogólnego hype'u).

    Jeśli chodzi do samego serialu, wydaję mi się, że sporo zależy od samych oczekiwań. Jak dla mnie Frieren to bardziej „obyczajowa fantastyka” niż „fantastyka z elementami obyczajowymi” – wspomniany brak impetu dla mnie raczej wędrówka po spokojnych, nieraz nudnych miejscach i wspominkach, bo cóż, życie jest tak napisane, że rzadko spotykamy coś niesamowicie interesującego. Ja wolę „Frieren” kiedy właśnie mniej się dzieje.

     kliknij: ukryte 

    Dwie Mary Sue w jednym barszczu to jednak trochę za dużo.


    O, ciekawe, a ja w ogóle nie czułem, że to Mary Sue – choćby dlatego, że obie mają wady (np. bardzo słabo sobie radzą w kontaktach społecznych).

    Być może sam napiszę recenzję do tej serii, ale wolę chyba z tym poczekać – chciałbym sprawdzić, jakie będę mieć wrażenia, jak przejdzie wspomniany hype ;)
  • Avatar
    Sulpice9 29.03.2024 15:42
    Re: Lepszy malarz
    Komentarz do recenzji "Kimi wa Houkago Insomnia"
    Anime ma swoje prawa. To musi być kawaii i podlukrowane. Tylko potem ktoś się zastanawia. O co cały ten krzyk? Przecież wszstkie te historie są takie same. I mają trochę w tym racji.


    To fakt, anime rządzi się swoimi prawami, aczkolwiek jak dla mnie oni po prostu wyglądają jak zwykłe nastolatki. Nie chcę by zabrzmiało to szowinistycznie (i mam nadzieję, że nie zabrzmi), ale to nie serial amerykański. W Japonii jednak „przeciętna” uroda stoi o wiele wyżej od średniej w USA :) Ale pewnie, jeżeli zaczęło się od mangi, to można czuć się rozczarowanym.
  • Avatar
    Sulpice9 29.03.2024 09:08
    Re: Spojrzenie
    Komentarz do recenzji "Kimi wa Houkago Insomnia"
    Ktoś ładnie powiedział, że adaptacja filmowa to jak robienie rysunku z mapy – zwykle najlepsze filmy/seriale na podstawie książek i komiksów to te, które wiedzą jakie rzeczy na takiej zamianie się traci, a jakie zyskuje.

    Jasne, jeżeli coś jest skopane po całości („Wiedźmin” Neflixa, „Udręka i ekstaza”, „Suki na Ko ga Megane o Wasureta”) to trzeba o tym wspominać i to wytykać. Z drugiej strony są i przypadki, gdy materiał adaptowany jest lepszy od oryginału (wiele pozycji z serii „Poirot” A. Christie z Davidem Suchetem, nie dałem rady przebrnąć przez papierowy „Lot nad kukułczym gniazdem”, a z naszego pola „Ruchomy zamek Hauru” i podobno manga „Boku no Kokoro no Yabai Yatsu” jest kilka klas gorsza od anime). Jednakże pomijając przypadki skrajnie, recenzując staram się trzymać zasady „książka to książka, film to film”.

    Ciekawa rzecz, akurat przy tym anime częściej spotykałem się z opiniami, że to wersja serialowa jest lepsza, a już na pewno lepiej narysowana :D