x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
Po pierwszym odcinku
Re: Po 7 odcinkach - na pograniczu dropu
Re: Po 7 odcinkach - na pograniczu dropu
Potwierdzam
Czarna komedia sensacyjna
Ogólnie polecam, tym bardziej, że o serii nie było jakoś głośno, a szkoda.
A jednak nie
Po 7 odcinkach - na pograniczu dropu
Owszem, relacje głównej pary działają, a ponieważ to główny wątek, to jeszcze daję szansę, ale ani to ciekawe, ani wciągające. Do tego świat przedstawiony w niczym nie zaskakuje.
Pamiętam, że pierwowzór był w porządku i żałowałem, że nie dostał zakończenia. Teraz się zastanawiam, czy po prostu nie poczekać na te ostatnie odcinki i nie sprawdzić co takiego wydarzyło się na końcu.
Ogólnie cały sezon napakowany jest rozczarowaniami, oddanie trzech głosów w ankiecie nie będzie łatwe…
Re: Ale mana rośnie z czasem?
Korciłoby mnie, by poruszyć ten temat z perspektywy globalnej, ale wtedy możemy wejść na brudne ścieżki kwestii politycznych, więc chyba lepiej się zatrzymać. Ewentualnie zapraszam na PW :)
Re: Może po prostu krytyka naszych czasów
Tu mam wrażenie, że seria idzie tropem książek Pratchetta, gdzie elfy (jako zła rasa) nie są w stanie wygrać z ludźmi, ponieważ z powodu nieśmiertelności nie potrafią zaakceptować zmian i uczyć się nowego. Dzięki temu, że przyjmuje perspektywę śmiertelnych ras, Frieren unika tego błędu i w końcu zaczyna akceptować, że nawet krótkie towarzystwo (czyli z jej perspektywy prawie każde) może wnieść coś istotnego do jej wędrówki. Jak napisało to już kilka osób, serial świetnie radzi sobie z portretowaniem rasy, która faktycznie jest nieśmiertelna. Tu elf to ktoś więcej szczupła istota istotka ze szpiczastymi uszami, która żyje sobie w lesie na uboczu.
Re: Może po prostu krytyka naszych czasów
Dużo o zachowaniu bohaterki mówi znana scena, gdy Himmel wręcza jej pierścionek (niczym na oświadczynach) – [link] . Piękna symetria – po jednej stronie on, po drugiej ona, a w środku wieża zegarowa… W końcu by uczucie Frieren dojrzało potrzebuje ona więcej czasu. Niestety, dużo więcej czasu.
Może po prostu fantastyka na nasze czasy? :)
Według mnie jest to jeden z głównych czynników sukcesu tej serii – to (nieironicznie pisząc) odczytanie Tolkiena i klasyki fantasy dla nowego pokolenia. W przeciwieństwie do wielu zachodnich produkcji nie bawimy się w kwestie około polityczne, ale zajmujemy się analizą, jak bardzo zmieniło się społeczeństwo przez ostatnie pół wieku. Nie mamy w ekipie takiego Himmela/Aragorna, bo w nowych pokoleniach jest zdecydowanie mniej charyzmatycznych liderów. Drużyną dowodzi Frieren, która (jak ktoś trochę niemiło ją podsumował) jest jak prawdziwy otaku, bo przez lata siedzi na czterech literach i przez tak długi czas nie jest w stanie ogarnąć sobie choćby jednego przyjaciela.
Tak, bohaterowie są wycofani i stonowani, bo najmłodsze pokolenia prezentują takie zachowania. Czy to lepiej, czy gorzej? To już trzeba będzie omówić za wiele lat :)
Odcinek 5 - lojalne ostrzeżenie
Re: Czwarty odcinek
W każdym razie cieszy mnie, że w serialu pojawiają się akcenty, których sam doświadczyłem w czasie podróży po Japonii :)
PS – nie byłem w Shiretoko (gdzie chyba mają największą populację niedźwiedzi na metr kwadratowy), ale tam te dzwonki do odstraszania zwierząt ma podobno każdy turysta ;)
Faworyt sezonu
Dla niektórych może to być ważne, więc co do obaw z zapowiedzi sezonu: „Prawdopodobnie specyficzne projekty postaci (zwłaszcza Miry) sprawiły, że moja pierwsza myśl po spojrzeniu na plakat to: “Czy ja właśnie wybrałam do opisania jakieś pseudo‑hentai?!” to uspokajam – anime jest niewinne jak lilija i póki co (po trzecim odcinku) nie znalazłem tu nawet grama nieprzyzwoitości. :)
Re: 3
Czwarty odcinek
Przyznaję, że rzadko mam flashbacki z moich podróży po Japonii, a tu w jednym odcinku pojawiły się aż dwa – po pierwsze, kliknij: ukryte tunel. Pamiętam, by dostać się muzeum Ichiku Kuboty musiałem przejść czterdzieści minut tunelem mijając samochody. Generalnie nie mam klaustrofobii i nie lękam się ciemności, ale minuty wlekły się wtedy w nieskończoność… Po drugie – ostrzeżenie o niedźwiedziach… Ech… niestety, też musiałem rezygnować z trasy./ukryj]
A z mniej osobistych spraw – świetna reżyseria kliknij: ukryte oddająca lęk przy przechodzeniu przez most i ładne przejście do strefy relaksu z onsenie. Jak już muszą być kawaii scenki, to już przynajmniej będą one logicznie wplecione w całość :)
Po wstępnym sceptycyzmie, chętnie sięgnę po następne odcinki :) Zwłaszcza jeśli będą się pojawiać nowe regiony.
Re: Czemu mam dziwne wrażenie jakiegoś wspólnego wątku?
Re: Po dwóch odcinkach - niebezpiecznie blisko drop
Być może w mandze „Non, non biyori” historia wypada znakomicie, ale dla mnie trzeci sezon był zbyt podobny do drugiego i szybko straciłem zainteresowanie. Z drugiej strony, są franczyzy, które od lat prowadzą dokładnie taką samą formułę, nie rozwijając bohaterów ani o centymetr i wciąż są popularne. Nie wiem, może po prostu mam złe oczekiwania wobec wielosezonowych serii CGDTCT albo zwyczajnie nie jestem grupą docelową takich seriali. Ewentualnie trawię je wyłącznie w krótszym formacie. W sumie nie przypominam sobie, bym jakaś tego typu seria zainteresowała mnie na dłużej niż dwa sezony… Podobno „Girls und panzer” jest wybitne i emitowane przez lata, ale tam tematyka mnie średnio interesuję.
Drugi sezon „Yuru Camp” przekonał mnie do siebie tym, że mogłem sobie zaznaczać kolejne miejsca do zwiedzenia w Japonii i miałem cichą nadzieję, że tak będzie i teraz. Oby, choć z drugiej strony ten sezon ma dość ciekawych rzeczy, by rezygnować z mniej interesujących serii.
OK i wszystkie trzy nawiązują do głównych wątków, tak? Nie ma tu żadnej pobocznej historii?
Dzięki wielkie :)
Szkoda, że na Crunchyrollu nie ma filmów, tym bardziej, jeśli mają takie znaczenie dla głównych wątków…
Re: Po dwóch odcinkach - niebezpiecznie blisko drop
Może tylko ja tak mam, jednak trzeba też wiedzieć kiedy kończyć iyashikeie albo przynajmniej wpuścić w historię nieco świeżego powietrza. Dla tego „Yuru camp 2” mi się podobał, bo poszli w „szeroką” turystykę. Z drugiej strony, „Mikołajki” Gościnnego i Sempe jak najbardziej działają do dziś, mimo dziesiątek opowiadań i podobnych dla CGDCT założeń (a to dla mnie praprzodek gatunku). Może to kwestia tego, że były one raptem kilku stronnicowymi historyjkami?
Nic, mam nadzieję, że „Yuru Camp” jednak wróci do podróży w ciekawe miejscówki, bo to mój ulubiony element tej serii :)
Po dwóch odcinkach - akcyjniak w starym stylu
Swoją drogą, ciekaw jestem, czy dalej będą iść w lekką parodię kliknij: ukryte Boku no Hero Academia, bo w drugim odcinku kształtuje się duet Midoriya + Bakugo, ale tym razem to ten drugi jest głównym bohaterem :))
Po dwóch odcinkach - niebezpiecznie blisko drop
Mam nadzieję, że choć pojawią się nowe lokacje, wtedy chętnie będę kontynuować jako nieformalny przewodnik po Japonii :)