x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
Po 10 odcinku - no domęczę, ale...
Przyznam, że w końcu nie znalazłem tych dwóch filmów pełnometrażowych, natomiast wydaję mi się, że i bez tego byłbym zagubiony w tym sezonie…
W zasadzie nie wiem co mogę tu pochwalić… Oprawa jest ładna i aktorzy się starają. Tyle. kliknij: ukryte W poprzednich sezonach było może i nie za dużo muzyki, ale tu to jej nie ma prawie wcale. Pan dyrygent ze stoickiego dyktatora z batutą (czyli prawidłowo, jak ktoś ogarnia profesję) stał się trzecioplanową ciamciaramcią, nasza wirtuozer gry na trąbce z toksycznej artystki z niezdrowymi fiksacjami przeobraziła się w dojrzałą przyjaciółkę głównej bohaterki, a sama Kumiko robi tu za drama queen. Jej potencjalny związek z kolegą z orkiestry nie ma sensu – prawdopodobnie tak jak napisał mój przedmówca, w poprzednich sezonach postawiono na yuri bajt (który tu działał, bo podbijał toksyczność), a pana puzonistę olano (inaczej niż w light novel), no i właśnie w tym sezonie zbierają tego żniwo…
Do tego wprowadzono masę nowych postaci, a stare olano, choćby dziewczynę grającą na kontrabasie. Przy ograniczonych projektach postaci robi się już straszny galimatias, tym bardziej, że orkiestra jeszcze bardziej się sfeminizowała i coraz trudniej rozpoznać i zapamiętać kolejną nastolatkę. Zwłaszcza, że projekty twarzy są dokładnie takie same…
W zasadzie nie wiem dla kogo jest ta seria – jeśli miała skręcić w CGDCT, to jest za „brzydko” emocjonalnie, muzyki tu prawie nie ma, bohaterowie nie angażują, przez co drama również nie działa, nowe postacie nie mają dość czasu antenowego… – ani to dobre anime o klubie, ani dobry dramat, ani dobre anime muzyczne. Czasami gdzieś wysunie się dobry pomysł, jak drama z powodu nowej solistki , ale nieraz jest to przeciągnięte i prowadzi do wiadomych konkluzji.
Póki co, ode mnie jakieś 5/10 i to raczej zawyżone, bo mam jednak nadzieję, że zawody trochę poprawią ogólny obraz.
Re: Ja tak samo, 7 odcinek
Re: Ja tak samo, 7 odcinek
Re: Po pierwszym odcinku
I dziwnie jakoś tak mieć sezon w którym ten sam seyuu użycza głosu jako główny czarny charakter w klasycznym shounenie (All for One) i jako uroczy narrator w słodkodziewczynkowej serii (dziadek Rin w Yuru Camp), w dodatku za bardzo się z tym nie kryjąc :D
Re: 1
Cóż, pierwsza połowa sprawdziła się w 100% :P Druga w sumie też, ale już w bardziej przewrotny sposób :D
Dobrze, że w przypadku BHA biorę za się seans kiedy już nazbiera się kilka odcinków :D
…
Po pierwszym odcinku
Re: Po 7 odcinkach - na pograniczu dropu
Re: Po 7 odcinkach - na pograniczu dropu
Potwierdzam
Czarna komedia sensacyjna
Ogólnie polecam, tym bardziej, że o serii nie było jakoś głośno, a szkoda.
A jednak nie
Po 7 odcinkach - na pograniczu dropu
Owszem, relacje głównej pary działają, a ponieważ to główny wątek, to jeszcze daję szansę, ale ani to ciekawe, ani wciągające. Do tego świat przedstawiony w niczym nie zaskakuje.
Pamiętam, że pierwowzór był w porządku i żałowałem, że nie dostał zakończenia. Teraz się zastanawiam, czy po prostu nie poczekać na te ostatnie odcinki i nie sprawdzić co takiego wydarzyło się na końcu.
Ogólnie cały sezon napakowany jest rozczarowaniami, oddanie trzech głosów w ankiecie nie będzie łatwe…
Re: Ale mana rośnie z czasem?
Korciłoby mnie, by poruszyć ten temat z perspektywy globalnej, ale wtedy możemy wejść na brudne ścieżki kwestii politycznych, więc chyba lepiej się zatrzymać. Ewentualnie zapraszam na PW :)
Re: Może po prostu krytyka naszych czasów
Tu mam wrażenie, że seria idzie tropem książek Pratchetta, gdzie elfy (jako zła rasa) nie są w stanie wygrać z ludźmi, ponieważ z powodu nieśmiertelności nie potrafią zaakceptować zmian i uczyć się nowego. Dzięki temu, że przyjmuje perspektywę śmiertelnych ras, Frieren unika tego błędu i w końcu zaczyna akceptować, że nawet krótkie towarzystwo (czyli z jej perspektywy prawie każde) może wnieść coś istotnego do jej wędrówki. Jak napisało to już kilka osób, serial świetnie radzi sobie z portretowaniem rasy, która faktycznie jest nieśmiertelna. Tu elf to ktoś więcej szczupła istota istotka ze szpiczastymi uszami, która żyje sobie w lesie na uboczu.
Re: Może po prostu krytyka naszych czasów
Dużo o zachowaniu bohaterki mówi znana scena, gdy Himmel wręcza jej pierścionek (niczym na oświadczynach) – [link] . Piękna symetria – po jednej stronie on, po drugiej ona, a w środku wieża zegarowa… W końcu by uczucie Frieren dojrzało potrzebuje ona więcej czasu. Niestety, dużo więcej czasu.
Może po prostu fantastyka na nasze czasy? :)
Według mnie jest to jeden z głównych czynników sukcesu tej serii – to (nieironicznie pisząc) odczytanie Tolkiena i klasyki fantasy dla nowego pokolenia. W przeciwieństwie do wielu zachodnich produkcji nie bawimy się w kwestie około polityczne, ale zajmujemy się analizą, jak bardzo zmieniło się społeczeństwo przez ostatnie pół wieku. Nie mamy w ekipie takiego Himmela/Aragorna, bo w nowych pokoleniach jest zdecydowanie mniej charyzmatycznych liderów. Drużyną dowodzi Frieren, która (jak ktoś trochę niemiło ją podsumował) jest jak prawdziwy otaku, bo przez lata siedzi na czterech literach i przez tak długi czas nie jest w stanie ogarnąć sobie choćby jednego przyjaciela.
Tak, bohaterowie są wycofani i stonowani, bo najmłodsze pokolenia prezentują takie zachowania. Czy to lepiej, czy gorzej? To już trzeba będzie omówić za wiele lat :)
Odcinek 5 - lojalne ostrzeżenie
Re: Czwarty odcinek
W każdym razie cieszy mnie, że w serialu pojawiają się akcenty, których sam doświadczyłem w czasie podróży po Japonii :)
PS – nie byłem w Shiretoko (gdzie chyba mają największą populację niedźwiedzi na metr kwadratowy), ale tam te dzwonki do odstraszania zwierząt ma podobno każdy turysta ;)
Faworyt sezonu
Dla niektórych może to być ważne, więc co do obaw z zapowiedzi sezonu: „Prawdopodobnie specyficzne projekty postaci (zwłaszcza Miry) sprawiły, że moja pierwsza myśl po spojrzeniu na plakat to: “Czy ja właśnie wybrałam do opisania jakieś pseudo‑hentai?!” to uspokajam – anime jest niewinne jak lilija i póki co (po trzecim odcinku) nie znalazłem tu nawet grama nieprzyzwoitości. :)
Re: 3
Czwarty odcinek
Przyznaję, że rzadko mam flashbacki z moich podróży po Japonii, a tu w jednym odcinku pojawiły się aż dwa – po pierwsze, kliknij: ukryte tunel. Pamiętam, by dostać się muzeum Ichiku Kuboty musiałem przejść czterdzieści minut tunelem mijając samochody. Generalnie nie mam klaustrofobii i nie lękam się ciemności, ale minuty wlekły się wtedy w nieskończoność… Po drugie – ostrzeżenie o niedźwiedziach… Ech… niestety, też musiałem rezygnować z trasy./ukryj]
A z mniej osobistych spraw – świetna reżyseria kliknij: ukryte oddająca lęk przy przechodzeniu przez most i ładne przejście do strefy relaksu z onsenie. Jak już muszą być kawaii scenki, to już przynajmniej będą one logicznie wplecione w całość :)
Po wstępnym sceptycyzmie, chętnie sięgnę po następne odcinki :) Zwłaszcza jeśli będą się pojawiać nowe regiony.
Re: Czemu mam dziwne wrażenie jakiegoś wspólnego wątku?
Re: Po dwóch odcinkach - niebezpiecznie blisko drop
Być może w mandze „Non, non biyori” historia wypada znakomicie, ale dla mnie trzeci sezon był zbyt podobny do drugiego i szybko straciłem zainteresowanie. Z drugiej strony, są franczyzy, które od lat prowadzą dokładnie taką samą formułę, nie rozwijając bohaterów ani o centymetr i wciąż są popularne. Nie wiem, może po prostu mam złe oczekiwania wobec wielosezonowych serii CGDTCT albo zwyczajnie nie jestem grupą docelową takich seriali. Ewentualnie trawię je wyłącznie w krótszym formacie. W sumie nie przypominam sobie, bym jakaś tego typu seria zainteresowała mnie na dłużej niż dwa sezony… Podobno „Girls und panzer” jest wybitne i emitowane przez lata, ale tam tematyka mnie średnio interesuję.
Drugi sezon „Yuru Camp” przekonał mnie do siebie tym, że mogłem sobie zaznaczać kolejne miejsca do zwiedzenia w Japonii i miałem cichą nadzieję, że tak będzie i teraz. Oby, choć z drugiej strony ten sezon ma dość ciekawych rzeczy, by rezygnować z mniej interesujących serii.