Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Yatta.pl

Komentarze

Rinsey

  • Avatar
    A
    Rinsey 19.06.2016 11:15
    Lepiej, lecz wciąż niedoskonale
    Komentarz do recenzji "Gakusen Toshi Asterisk [2016]"
    Jak wiele osób poniżej, jestem bardzo mile zaskoczona jakością odcinków 13­‑21. Oglądało mi się je w sumie z zaciekawieniem, walki były niewątpliwie silnym punktem. Sporą irytację wzbudzał głos Flory. Bohaterowie jakąś tam przemianę faktycznie przeszli, co również jest na plus. Ostatnie trzy odcinki nie są złe, ale znowu pojawia się chaos i poczucie, że to wszystko dzieje się za szybko. Nie czytałam oryginału, ale wierzę osobom, które mówią, że jest on pełniejszy i logiczniejszy.

    Asteriskowi daleko do ideału, ale mimo wszystko dla kilku momentów warto rozpocząć przygodę z tą serią. Jeżeli pojawi się sezon 3, pewnie po niego sięgnę. Mocne 6.
  • Avatar
    A
    Rinsey 6.06.2016 22:14
    Cudne, mistrzowskie, bravissimo!
    Komentarz do recenzji "Princess Tutu"
    Rany, jakie mnie dreszcze przechodzą przy seansie tak przemyślanej produkcji! Tu nic nie było przypadkowe! Właśnie TAK się powinno korzystać z bogactwa arcydzieł muzyki klasycznej! Ta muzyka żyje i opowiada historię, przez co może być drugim narratorem obok zwyczajowej animacji, o czym zapomina się, niestety, coraz częściej. Braaaavo po raz pierwszy!

    To anime ma FABUŁĘ! Nie potrafię wskazać odcinka niepotrzebnego. To doskonały przykład na to, ile znaczy odpowiednie zaplanowanie WSZYSTKICH wydarzeń. Braaaavo po raz drugi!

    Sposób narracji! Kompozycja szkatułkowa, wstęp przy pomocy króciuchnej opowiastki, już na początku seansu wywołującej u widza dreszcze. Te pytania na końcu każdego odcinka burzące wszelki spokój ducha u widza, trafiające absolutnie w samo sedno. Braaaavo po raz trzeci!

    Bohaterowie, którzy żyją! Zmieniają się! Ich postawy mają całkowite uzasadnienie. Niby utarte schematy obracane o 180 stopni. Akcja biegnąca trudnym do przewidzenia szlakiem! Bravo, braaavissimo!!!

    Mówiąc krótko, nie marudzić i oglądać! 10­‑ka pełną gębą! Dzięki Tanuku za kolejną rewelacyjną recenzję, która mnie skłoniła do obejrzenia kolejnego arcydzieła!
  • Avatar
    A
    Rinsey 26.05.2016 01:27
    Super!
    Komentarz do recenzji "Persona 3 the Movie"
    O.o Daję pierwszy komentarz do takiej pozycji? Na serio nikt z redakcji tego nie oglądał? Czterech użytkowników? ( W tym ja.)Jestem w szoku O.o

    Z Personą mój kontakt rozpoczął się od początku trzeciego z kolei filmu (w sierpniu ma się pojawić czwarty, ostatni), który trochę mnie zahipnotyzował. Przez 10 minut oglądałam coś, o czym nie miałam najmniejszego pojęcia! Dopiero potem dałam sobie po łapach i cofnęłam się do pierwszej części. Po obejrzeniu trzech filmów spokojnie dochodzę do wniosku, że pozycja może nie jest wybitna, ale niewątpliwie jest godna uwagi. Postacie wpadają w pewne schematy, co nie zmienia faktu, że wszystkich bez wyjątku da się lubić. Film poza świetnym światem (niektóre elementy mi się skojarzyły z Madoką)może się pochwalić wieloma ciekawymi zwrotami akcji i konsekwentnym rozwijaniem wszystkich postaci jednocześnie! Każdy dostaje swoje 5 minut. chociaż oczywiście protagonista gra pierwsze skrzypce i pod jego przemiany jest układana dynami i stylistyka całych filmów. Też mi się podoba, że film jako taki stanowi jedną całość, będąc jednocześnie częścią większej historii.

    Póki co daję 8­‑kę :)
  • Avatar
    A
    Rinsey 15.05.2016 23:36
    Lonely feather
    Komentarz do recenzji "Gakusen Toshi Asterisk [2016]"
    Czy ktoś jeszcze się zakochał w piosence z najnowszego odcinka „Lonely feather?” :3
  • Avatar
    A
    Rinsey 3.05.2016 00:43
    Komentarz do recenzji "Digimon Adventure tri"
    A mi się znowu podobało :) Oglądałam w temacie Digimonów tylko pierwszą serię i to do tego daaawno, więc mam ogromne luki w wiedzy podstawowej. ( W temacie Pokemon Adventures [mangi] też się przywiązałam tylko do pierwszej generacji trenerów, więc chyba tak już mam w temacie serii ze stworkami.) Mei i tego złego poznałam dopiero tutaj i po przeczytaniu poniższych komentarzy w sumie się cieszę, bo obecny seans dostarcza mi samych pozytywnych wrażeń :) Bardzo podoba mi się tutaj nacisk na relacje między bohaterami. Wiadomo, że czasu jest mało, ale jakoś to do mnie trafia. Tu źródła, tam festiwal, niby pierdu, pierdu, ale twórcy dobrze wykorzystują te znane motywy do zawężenia relacji pomiędzy Mei i grupą, eksploracji charakteru Mimi i Joe'go, a do tego bardzo zgrabnie dorzucili lekkie rozwinięcie konfliktu pomiędzy Taichi'm i Mattem. No i Hikari. Jej rola mediatora bardzo, ale to bardzo mi się podoba. A pojawienie się ostatecznych ewolucji może nie odbyło się na tle fajerwerków, ale czy pokonanie własnej słabości i zaakceptowanie jej nie może być tym niezwykłym czymś, co do tej przemiany doprowadzi? Mnie to całkowicie satysfakcjonuje i czekam na więcej :)
  • Avatar
    Rinsey 12.04.2016 08:55
    Komentarz do recenzji "Joker Game"
    To do tego w sumie już nie dotarłam, więc jak pisałam wyżej, spróbuję raz jeszcze;)
  • Avatar
    Rinsey 12.04.2016 08:54
    Komentarz do recenzji "Joker Game"
    Napisałam „pod” nie „z powodu” :)Nie przypisuję sobie zasługi wywołania dyskusji, tylko stwierdzam fakt, że jeśli sama seria zawiera kwestie, aby skłonić ludzi do dyskusji, to może jednak warto dać jej drugą szansę :)
  • Avatar
    Rinsey 12.04.2016 08:51
    Re: Odcinek 1 (27)
    Komentarz do recenzji "Bishoujo Senshi Sailor Moon Crystal Season III"
    Nie ma za co ;D
  • Avatar
    Rinsey 11.04.2016 08:55
    Komentarz do recenzji "Joker Game"
    Gdy w „emocjonujący sposób” wymieniano imiona i sylwetki ośmiu „nie ludzi, tylko potworów” wtedy zaczęłam przewijać.
  • Avatar
    Rinsey 10.04.2016 23:08
    Komentarz do recenzji "Joker Game"
    Ojej O.o' Nie spodziewałam się tak burzliwej dyskusji pod moim małym pytankiem. To jeżeli seria już staje się pretekstem do takich dyskusji, to chyba dam drugą szansę tej serii :D
  • Avatar
    A
    Rinsey 9.04.2016 12:56
    Shingeki no Kyojin x Tokyo Ghoul
    Komentarz do recenzji "Koutetsujou no Kabaneri"
    Niezłe, naprawdę niezłe. Świetnie zrobione, ale to wszystko już było. Zakładam, że twórcy doskonale zdają sobie z tego sprawę i wraz z rozwojem serii zadbają o powiew świeżości dla widza.
  • Avatar
    A
    Rinsey 9.04.2016 12:29
    Komentarz do recenzji "Joker Game"
    Opis dawał nadzieję, na coś fajnego, ale nie byłam w stanie pokonać 1 odcinka. Przegadane, nudne i wleczące się. Jest ktoś o odmiennej opinii? Bo może źle robię, ale póki co nie zamierzam kontynuować tej serii.
  • Avatar
    A
    Rinsey 9.04.2016 12:06
    Odcinek 1 (27)
    Komentarz do recenzji "Bishoujo Senshi Sailor Moon Crystal Season III"
    Faktycznie jest trochę lepiej. Animacja ładniejsza, transformacje normalniejsze. W każdym razie względem sezonu 1, bo sezonu 2 nie oglądałam poza pojedynczymi scenami. (Zbyt wiele miałam tam swoich ulubionych scen, aby patrzeć na ich jawne gwałcenie T.T). Może nawet będę to czasem oglądać, jak będzie mi się wyjątkowo nudziło. (Jedynie ending jest naprawdę śliczny.)

    Ponownie wywołało to u mnie refleksję, że manga była tylko dobra, a twórcy starego anime z czegoś dobrego stworzyli coś naprawdę ponadczasowego (przynajmniej jak dla mnie.) Mimo wszystko wiele zarzutów pod adresem Crystala dotyczy samej mangi, która, podkreślam, również ma swoje bardzo ciekawe fabularnie zwroty akcji. Ale jednak do mangi wracam rzadko. A niektóre fragmenty anime starego wzruszają mnie dokładnie tak samo jak 10 i 20 lat temu.

    No i wciąż utrzymuję, że najlepszą częścią Crystala są dla mnie mini­‑recki Ariel­‑chan :D
  • Avatar
    A
    Rinsey 9.04.2016 11:29
    C.U.D.O.
    Komentarz do recenzji "Bungou Stray Dogs"
    Jak dla mnie re­‑we­‑la­‑cja! Jak oni świetnie prowadzą narrację! I się uśmiałam i już polubiłam bohaterów i już mnie zaintrygował ciąg dalszy. Do tego ładna muzyka i suuuuper animacja. No i ten wstęp o jedzeniu, że w pierwszyh minutach zrobiłam się głodna… Na chwilę obecną jestem absolutnie zachwycona!
  • Avatar
    Rinsey 2.04.2016 11:37
    Re: Jednak obejrzałam :D
    Komentarz do recenzji "Norn9: Norn + Nonetto"
    Faktycznie piąteczka! :) A i masz rację! Oczywiście pod drugim spoilerem powinien być Kakeru :)
  • Avatar
    A
    Rinsey 2.04.2016 00:07
    Jednak obejrzałam :D
    Komentarz do recenzji "Norn9: Norn + Nonetto"
    Za Koharu 1. Za Kakeru 2. Za związek Koharu i Kakeru powinnam dać 1,5, ale nawet może wyszło i 3…

    Nie miałam wielu nadziei co do tego anime. Główna bohaterka zajmuje u mnie pierwsze miejsce w rankingu najgorszych heroin wszech czasów, natomiast jej amant stoi niewiele wyżej. Gdyby nie śliczny opening i ładna animacja i muzyka, dawno rzuciłabym to w kąt. Ale… były inne dziołszki, i chociaż bycie fajniejszym od różowego antymózga jest nadzwyczaj proste, dwie pozostałe bohaterki całkiem przypadły mi do gustu. Gdzieś w tle pojawiła się pseudo intryga, która również mnie ni to grzała ni to co innego. Szedł epizod za epizodem, który oglądałam zaraz po „Boku ga…”, przeplatający głupie dialogi z idiotycznymi scenami i nagle pojawił się odcinek ze snami. I tutaj nagle pojawił mi się zgrzyt. „Ej, wy tu macie chyba pseudo­‑intrygę do rozwijania, więc co wy do wujka Sharksa robicie? W romanse się bawicie?” I ku mojemu zaskoczeniu, właśnie to mi się spodobało. Bo najlepsze, co ta seria miała to zaoferowania, to trzy równolegle się rozwijające wątki romantyczne. I chociaż nie są one niezwykłe, to są trzy na raz! I to zainwestowanie sił roboczo­‑fabularnych mnie rozbroiło. Od tego właśnie momentu polubiłam Norna i Nonetkę. Później nawet pojawił się cały Reset, który jest całkiem niezłym pomysłem…

    Gdyby  kliknij: ukryte  dałabym nawet 8! Za  kliknij: ukryte , dałabym 7. Jako że obie opcje zawiodły, daję 6/10, co i tak jest dla mnie ogromnym zaskoczeniem, zwłaszcza że środki na animację nie starczyły do ostatniego odcinka.

    Absolutnie nie polecam każdemu. Ale… Trzy pary na raz to całkiem fajna rzecz ^.^
  • Avatar
    A
    Rinsey 27.03.2016 16:43
    Komentarz do recenzji "Miasto beze mnie"
    Ocenę wystawiłam w zasadzie już dawno temu. Po emisji ostatniego odcinka nie zmieniła się ona ani trochę, pozostało mi więc jedynie napisać krótki komentarz o serii, która moim zdaniem jest najlepsza w swoim sezonie (oczywiście spomiędzy tych, które oglądałam :) )

    Z ciekawością czytałam liczne komentarze. Pojawiały się tam zarzuty m. in. pod kątem tego, że mordercą był ktoś zbyt oczywisty, przez co seria zawodzi jako kryminał. Po części mogę się z tym zgodzić, co i tak nie wpływa na moją ocenę całości. Dla mnie to przede wszystkim seria o prostej prawdzie życiowej, że człowiek, owszem, może wieść samotny żywot, ale że jest to bardzo smutny i pusty los. Że prawdziwe życie zaczyna się w chwili, w której człowiek otwiera się przed drugą istotą ludzką. A w tej kategorii „Boku dake Ga Ina Machi” sięga absolutnych wyżyn. Przy akompaniamencie przepięknej muzyki oraz po mistrzowsku rozplanowanej animacji, proste sceny potrafiły chwycić za serce i dotrzeć od miejsca, gdzie niewielu seriom się to udaje. I gdy obierze się takie kryterium oceniania, pojedyncze zarzuty zupełnie tracą znaczenie.

    Z czystym sumieniem stawiam 9.
  • Avatar
    A
    Rinsey 26.03.2016 12:18
    Komentarz do recenzji "Kono Subarashii Sekai ni Shukufuku o!"
    Avellano, dzięki wielkie za tę recenzję! Dzieki niej szybko się zorientowałam, że przegapiłam w tym sezonie prawdziwą perełkę! Z drugiej strony możliwość obejrzenia całej serii na raz ma również swoje pozytywne strony :)

    Jak najbardziej zgadzam się z recenzją. Seria jest świetnie wyważoną komedią ze świeżym podejściem i przesympatycznymi bohaterami. Reżyseria nie raz balansuje na krawędzi, czasem wystarczyłby jeden krok, aby jakiś gag był w złym guście, ale tutaj ani razu się to nie zdarzyło. Strona graficzna mogłaby być troszeńkę bardzie dopracowana, ale w żaden sposób nie wpływa to na rewelacyjną zabawę przy oglądaniu serii. Jako maniaczka Slayersów padłam, gdy ujrzałam inkantację Explosion :D No i wykorzystanie muzyki do utrzymania komediowego klimatu jest pierwszorzędne. Do tego mamy jeszcze mistrzowską grę seiyuu. Po prostu rewelacja! Polecam serdecznie :)
  • Avatar
    R
    Rinsey 13.02.2016 12:15
    Komentarz do recenzji "Young Black Jack"
    Jak najbardziej zgadzam się z recenzją, chociaż sama wystawiłam 8, ale najbardziej mnie zasmucił fragment, że autor nie chce sięgać po inne części BJ :( Pozostałe części są super! Nie poddawaj się przy gorszym początku drogi! Tuż za tym zakrętem są przepiękne polany filmowych doskonałości! :D
  • Avatar
    Rinsey 24.01.2016 11:01
    Komentarz do recenzji "Miasto beze mnie"
    No to trochę słychać, że jest z innej gałęzi przemysłu, ale jak dla mnie jego głos brzmi trochę płytko, bez tej grubszej warstwy emocjonalnej, ale bardzo możliwe, że już jestem tak zmanierowana sztuczkami profesjonalnych seiyuu, że po prostu każde odstępstwo od normy rzuca mi się w oczy ;p
  • Avatar
    A
    Rinsey 23.01.2016 12:41
    Komentarz do recenzji "Miasto beze mnie"
    Dorzucę kilka słów do ogólnego zachwytu nad serią. Anime naprawdę wciąga i oczarowuje wykonaniem i przemyśleniem narracji i prowadzenia fabuły. Chyba tylko dzięki temu, że „Boku…” wychodzi tego samego dnia co Norn, będę w stanie dokończyć tę drugą serię. Jedyną wadą jak dla mnie jest seiyuu dorosłej postaci głównego bohatera, a poza tym myślę, że szykuje mi się silna 9­‑ka w tym sezonie :)
  • Avatar
    A
    Rinsey 23.01.2016 12:33
    I co ja mam z tym zrobić?
    Komentarz do recenzji "Norn9: Norn + Nonetto"
    Ładne to to. Muzycznie miłe dla ucha to to. Niektórzy bohaterowie nawet zyskali moją sympatię. (Chociaż czas antenowy postaci jest odwrotnie proporcjonalny do mojej sympatii do nich). Ale nieudolne prowadzenie fabuły poprzez korzystanie z motywów, które lubię, i wykonywanie ich w najbardziej sztampowy z możliwych sposobów paskudnie zakłóca mi miłe wrażenia estetyczne i dźwiękowe. To i główna bohaterka. Takiego orzeszka zamiast mózgu to ja nie wiedziałam dawno. Niepełnosprawność umysłowa i emocjonalna w jednym to troszkę dużo. (Chociaż seria żartów z treezoningiem jest całkiem całkiem, co wciąż nie świadczy dobrze o serii.) Mam ochotę rzucić serię daleko w kosmos, ale coś jakoś mnie przy niej trzyma. Chyba to ta irracjonalna ludzka ciekawość, czy rzecz, o której wiemy, że będzie niewypałem, faktycznie się ów niewypałem stanie.
  • Avatar
    A
    Rinsey 26.12.2015 13:40
    Komentarz do recenzji "Black Jack ~The 4 Miracles of Life~"
    Trochę głupio mi wyszło, bo pozycję bardzo ładnie wprowadzającą w świat BJ obejrzałam niemalże pod koniec dostępnych mi blackjakowych zasobów animowanych. Jak najbardziej podpisuję się pod recenzją. Są to cztery epizody pokazujące na cztery różne sposoby cud życia, czyli wszelkie kwestie poruszane przez Black Jacka w pigułce. Dla młodych fanów, którzy sięgnęli po Young Black Jack, jest to doskonała pozycja przed wejściem w kolejne obszary blackjackowego uniwersum :)
  • Avatar
    A
    Rinsey 26.12.2015 13:35
    Komentarz do recenzji "Sakurako-san no Ashimoto ni wa Shitai ga Umatteiru"
    Nie napiszę tak obszernego komentarza jak Kysz, ale w dużej mierze podpisuję się pod jej opinią :) Jako miłośniczka „Kości” rozpoczęłam seans z nastawieniem, że zobaczę japońską wersję Bones. Szybko się okazało, że moje oczekiwania nie zostaną spełnione, ale absolutnie nie oznacza to, że się zawiodłam.

    „Sakurako…” dąży w zupełnie innym kierunku. Zagadki (które są średnio intrygujące, przynajmniej na początku) są tylko pretekstem do prezentacji postaci i relacji między nimi, a to udało się doskonale. Sama Sakurako jest jedną z najlepszych postaci stworzonych w anime i sama jedna podnosi poziom całego utworu. To na niej oparto całą serię i myślę, że zabieg ten się bardzo ładnie udał. Tylko, że po zakończeniu widać wyraźnie, że cała seria to przygotowanie pod serię drugą, która powinna być dużo mroczniejsza i dramatyczniejsza. Jeżeli powstanie druga seria, a będę szalenie zawiedziona, jak tak się nie stanie, może być to bardzo, ale to bardzo dobre. Z drugiej strony jak wciąż nie słychać nic o kontynuacji Akatsuki no Yona czy innych hitów proszących się głośno i namiętnie o kolejną serię, to brak wielkiego finału, do którego przygotowuje „Sakurako…” jest brutalnie realistyczny.



  • Avatar
    A
    Rinsey 26.12.2015 13:21
    Komentarz do recenzji "Black Jack the Movie"
    Sugerując się recenzją, przy pochłanianiu kolejnych odsłon Black Jacka zostawiłam sobie tę pozycję na tak zwane później i w zasadzie nie żałuję. Nie zgodzę się w pełni z recenzją, że film jest nudny. Według mnie poruszony tam problem ładnie wpisuje się w trend dylematów moralnych dotykanych przez BJ, chociaż jego wydźwięk nie jest aż tak dramatyczny jak np. w OAV. Może wynika to z faktu, że mam z podobnymi rzeczami do czynienia w pracy i widzę od strony praktycznej, jak to mogłoby zostać wprowadzone w życie i przez to film wydał mi się ciekawy… Jestem też absolutnie zakochana w tej realistycznej kresce spotkanej w OAV, a którą również zaobserwujemy w filmie kinowym. Również przypadła mi do gustu pani czarny charakter. Lubię gdy napędem fabuły nie są jedynie przypadkowe zdarzenia tylko wola niezwykle silnych osobowości, do których niewątpliwie należy pani doktor.

    Oczywiście, film nie jest bez wad. Reakcje BJ są chwilami chyba zbyt intensywne na tę postać. Ładunek emocjonalny owszem jest, ale nie jest tak intensywny jak we wspomnianych OAV, które są dla mnie absolutną perfekcją w temacie ekranizacji BJ. Nie zmienia to jednak faktu, że dla osób obeznanych ze światem BJ, będzie to mile spędzone półtorej godziny.