Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Komikslandia

Komentarze

Rinsey

  • Avatar
    Rinsey 1.11.2019 14:59
    Re: Rozczarowanie
    Komentarz do recenzji "One Piece"
    Co do jakości odcinków z przykrością muszę się zgodzić. Ale i tak jest na to rada :) Czekam aż wyjdzie cały wątek, a potem sobie robię binge­‑watching i przewijam dłużyzny ^^.

    Co do time­‑skipu, on był niesamowicie potrzebny. Luffy słusznie zauważył, że jego załoga z nim samym jest za słaba, aby poradzić sobie w Nowym Świecie. Dużo bardziej mi się podoba zwiększenie siły załogo przez dwuletni trening, a nie przez magiczny power­‑up,których w OP jest dosyć mało.

    Spotykałam się z wieloma opiniami, że po timeskipie fabuła się pogorszyła, ale to ma dla mnie bardzo proste wytłumaczenie. Summit War to był obłęd, 122 odcinki siedzenie z nosem na ekranie. Ale to była kulminacja pierwszej połowy serii. Efekt narastania napięcia preze 500 odcinków. Potem zaczynamy budowanie napięcia od nowa. Teraz każdy z arców jest coraz lepszy, w Wano już się robi naprawdę gęsto :).

    A co do anime, jak napisałam w poście do Blumsztajna, binge­‑watching i przewijanie dłużyzn wszystko mi rekompensuje ^^
  • Avatar
    Rinsey 1.11.2019 14:48
    Re: Rozczarowanie
    Komentarz do recenzji "One Piece"
    Miałam naprawdę bardzo podobnie. Na tym etapie było ok, ale nie powalająco. Walki średnie, historia w miarę. Oczywiście, nie mogę Cię zmuszać, ale w moim przypadku tych kilkadziesiąt odcinków zmieniło moje zdanie całkowicie. Ze średniej przygodówki seria przeszła do jednych z moich najbardziej ukochanych serii, przy których płakałam i śmiałam się na przemian. Tutaj jeszcze tego nie widać, ale w tej historii pomniejsze szczegóły mają ogromne znaczenie. Oda stworzył genialny obraz, który można docenić dopiero z pewnej perspektywy. OP bije dla mnie wszelkie shouneny na głowę. Relacje między bohaterami, ich oddanie i bezwzględna wiara w Luffy'ego porusza mnie do dzisiaj. Ale te relacje są wbrew pozorom budowane powoli i dlatego to tyle odcinków trwa. A Summit War (385 odcinek)zapiera dech w piersiach. Nie wiem, czy to wystarczy, aby Cię przekonać, wiem, że tych odcinków jest dużo, ale z całego serca polecam dotrwać :)
  • Avatar
    Rinsey 29.10.2019 21:43
    Re: Rozczarowanie
    Komentarz do recenzji "One Piece"
    Poprawi się i to bardzo. Miałam podobne odczucia, ale od arcu Water 7 (od odcinka 229), śledziłam akcję z coraz większym zainteresowaniem. Kolejne arci są tylko lepsze. Więc jak już aż tyle obejrzałeś, polecam dociągnięcie troszkę dalej :)
  • Avatar
    Rinsey 29.10.2019 21:40
    Komentarz do recenzji "Carole & Tuesday"
    Ja się zgadzam z każdym jej słowem.
  • Avatar
    A
    Rinsey 15.10.2019 13:19
    Po 15 odcinku
    Komentarz do recenzji "Dr. Stone"
    A mi się wciąż niesamowicie podoba :D Cała gromadka (chociaż troszkę dwuwymiarowa) jest po prostu przesympatyczna, humor serii do mnie wciąż trafia i absolutnie nei czuję się znudzona. Aż rozważam wzięcie się za mangę, skoro Waneko zaczęło wydawać :)
  • Avatar
    Rinsey 15.10.2019 13:15
    Re: ep 1
    Komentarz do recenzji "Fate/Grand Order -Zettai Majuu Sensen Babylonia-"
    Ooo tego nie wiedziałam :) Ale faktycznie, w drugim odcinku chyba jest nawet jeszcze lepiej:)
  • Avatar
    Rinsey 7.10.2019 17:27
    Re: ep 1
    Komentarz do recenzji "Fate/Grand Order -Zettai Majuu Sensen Babylonia-"
    Faktycznie, ładnie zrobione, ale ciekawa jestem, czy poziom się utrzyma przez całą serię .
  • Avatar
    A
    Rinsey 5.10.2019 22:42
    Ojeej
    Komentarz do recenzji "Fate/Grand Order -Zettai Majuu Sensen Babylonia-"
    O rany, skoro Ty tak twierdzisz, to musi być naprawdę zajebiście. Jutro obejrzę z ogromnymi oczekiwaniami :)
  • Avatar
    A
    Rinsey 3.10.2019 20:09
    Komentarz do recenzji "Carole & Tuesday"
    Finał był ładny. Piosenka nie wybitna, ale przyjemna dla ucha. Po raz kolejny wokal Angeli wydał mi się być najciekawszy, tak jak cała jej postać. O oczko podniosę ocenę ze względu na odcinek, który faktycznie domyka i podsumowuje to, czym seria miała ambicję się stać. Jednak żal za zmarnowany potencjał pozostaje.
  • Avatar
    Rinsey 3.10.2019 11:37
    Oooo
    Komentarz do recenzji "Miecz zabójcy demonów - Kimetsu no Yaiba"
    A to dla mnie bardzo ciekawa wiadomość! Nie wczytywałam się w szczegóły, a na Youtubie wiele osób podpisywało ścieżki dźwiękowe tylko nazwiskiem Kajiury. To stąd mamy taki podział na dwa soundtracki. Tych 5 kawałków z 1 OST'a należy do Kajiury, reszta do Shiina. No i wszystko jasne, bo bardzo się właśnie zdziwiłam, że to Kajiura, myślałam, że doświadczyła nowej inspiracji, a to jest na odwrót. Stworzyła główny motyw, który jest ładny i baaardzo w jej stylu (trochę nawet za bardzo). Czyli motyw Nezuko i inne kawałki nie należą do niej tylko są nią inspirowane i rozwijane niezależnie przez innego twórcę… Fantastyczne zjawisko muzyczne!

    Dzięki wielkie za to info :)
  • Avatar
    Rinsey 3.10.2019 11:26
    Re: Przesympatyczby solidniak
    Komentarz do recenzji "Miecz zabójcy demonów - Kimetsu no Yaiba"
    Ja do rysowania akurat jestem wyjątkowo się nienadająca :D. Ale lubię patrzeć, jak ktoś rysuje ^^.

    Mam kilka anime na swojej liście do nadrobienia, ale jak się zbiorę do BE, to na pewno podzielę się wrażeniami :)
  • Avatar
    Rinsey 1.10.2019 12:55
    Re: Przesympatyczby solidniak
    Komentarz do recenzji "Miecz zabójcy demonów - Kimetsu no Yaiba"
    A po Blue Exorcist jeszcze nie sięgnęłam :)Z tego, co piszesz, widzę że warto. Chyba bardzo fajnie określiłaś to, czego mi brakuje w tej serii. Tanjirou jest prosty, szalenie sympatyczny, ale chyba faktycznie trochę za prosty, żeby wzbudzić większe zainteresowanie swoją postacią.

    Animacja ostatniej sceny nie odrzuciła mnie jakoś strasznie, ale ogólnie przyznaję Ci rację :) Co do muzyki, jestem córką muzyków, więc sama mam fisia na punkcie ścieżek dźwiękowych, przez co chyba nawet zbyt dużą wagę przywiązuję do tej części anime ^^'
  • Avatar
    Rinsey 29.09.2019 11:30
    Komentarz do recenzji "Miecz zabójcy demonów - Kimetsu no Yaiba"
    Tak szpanowali animacją w ostatnim odcinku, że w to nie wierzę ;p. Seria nie jest długa, a Japonii jest bardzo popularna, myślę, że zaadaptują całość :)
  • Avatar
    A
    Rinsey 29.09.2019 11:28
    Przesympatyczby solidniak
    Komentarz do recenzji "Miecz zabójcy demonów - Kimetsu no Yaiba"
    I pomyśleć, że sięgnęłam po tę serię tylko z ciekawości po hajpie z 19 odcinkiem. No i ze względy na muzykę, bo po Yuki Kajiurę zawsze sięgnę. A tu się okazało, że to jest absolutnie przeuroczy shounen! Seria szalenie mi przypadła do gustu, po 23 odcinku pochłonęłam całą mangę, bo nie mogłam wysiedzieć w niewiedzy przez kolejny tydzień. Shouneny zwykle nie są seriami wybitnymi, nie będę nikomu wmawiać, że ta seria taka jest, ale w swojej klasie będzie zajmować bardzo silną pozycję. No i poziom adaptacji stoi na naprawdę wysokim poziomie. Muzyka mnie szalenie zaskoczyła, bo chociaż kocham i wielbię Kajiurę, musiałam przyznać, że jej kompozycje chociaż piękne, zaczęły się robić wtórne. Zerknęłam na listę płac i okazało się, że Kajiura tworzy w tym przypadku w duecie, co fantastycznie słychać! Wreszcie pojawiły się nowe brzmienia, wreszcie coś świeżego! Soundtrack to dla mnie bajka!

    Główny bohater niby nie jest skomplikowany (chociaż który z głównych bohaterów shounenów jest?), niby jest typowym dobroduchem, ale jest tak absolutnie przesympatyczny, że mnie po prostu kupił. Tak samo jak jego kumple. Uwielbiam dynamikę ich relacji. Jedyne, co mam do zarzucenia adaptacji (jak oni szpanowali prowadzeniem kamery w ostatnim odcinku), że się kończy w tak ciekawym momencie. Mamy zapowiedź filmu kinowego, co na arc z pociągiem jest całkiem dobrym rozwiązaniem. Nie jest on długi, ale jest bardzo ważny dla rozwoju głównych bohaterów. Forma filmu kinowego może się tutaj świetnie sprawdzić.

    Podsumowując, bardzo dobra seria, niezwykle solidna w swojej tematyce. Dla mnie na 8.
  • Avatar
    A
    Rinsey 26.09.2019 22:28
    Odcinek 23
    Komentarz do recenzji "Carole & Tuesday"
    Hm… Wreszcie w przedostatnim odcinku spotykają się dwa główne wątki. Jasno zostaje postawione, czym ma być cud z początku każdego odcinka. Zobaczymy jak wyjdzie wielki finał.

    Mam takie przykre odczucia, że to mogło być naprawdę dobre anime. Gdyby je skrócić o 10 odcinków, wyciąć postacie tygodnia bądź nadać im głębsze znaczenie dla rozwoju głównych bohaterek. Gdyby im nadać bardziej wyrazisty charakter. Jak Angeli. Ona póki co wydaje mi się być najlepiej zbudowaną postacią w całej serii, a dało się to budować często za pomocą nawet jednej sceny na odcinek. Więc dało się, twórcy potrafili. Dziewczyna żyje i reaguje no to, co ją spotyka. Widzimy w niej zmiany. A u C&T nic. Nie widzę w nich prawie żadnej zmiany poza tym, że mają siebie, więc troszkę więcej mogą. C&T spotykają różnych bohaterów, każde takie spotkanie powinno pozostawiać w nich ślad. C&T z następnego odcinka powinny się nieco różnić od tych C&T z odcinka poprzedniego. Na przykład po spotkaniu Desmonda, byłam przekonana, że dziewczyny dojrzeją, pojawi im się nowe spojrzenie na życie. A tu rzeczy się dzieją, a one są prawie niezmienne… Angela na ich tle w ogóle wydaje się być postacią z innej bajki. Każda z dziewczyn dostała obuchem życiowym, ale tylko po Angeli widzę zmiany i reakcję na rzeczywistość. C&T mają tylko tworzyć genialne piosenki od czynienia świata lepszym. Nudne to i płytkie. A dałoby się z tego wycisnąć o wiele więcej. Jak zawsze boli zmarnowany potencjał. Już nawet nie wspomninam o braku rozplanowania napięcia i poprowadzenia niektórych wątków.

    Ale mogło być dobrze. Po niektórych odcinkach widać prześwit czegoś dobrego. I o to mam żal do twórców. Poczekam z oceną ostateczną na ostatni odcinek, ale żal mi na pewno już nie minie.
  • Avatar
    Rinsey 24.09.2019 19:45
    Komentarz do recenzji "Lord El-Melloi II Sei no Jikenbo: Rail Zeppelin Grace Note"
    * Gray, przepraszam, moja pomyłka :)

    Co do tożsamości mordercy w ostatnim arcu.  kliknij: ukryte  Ale wiesz, chodziło mi trochę o taką trochę Agathę Christie, czy Jo Nesbo, że od początku znasz wszystkich bohaterów i możesz sam się bawić w detektywa, tutaj tylko możemy śledzić Wavera. Nie jest to duży zarzut, troszkę mi osobiście takiej zabawy tylko zabrakło.

    Właśnie Reiness czy Luvię (zgadzam sie co do jej pleców;) )bardzo polubiłam. A Gray, której poświęcono dużo więcej czasu, mnie nie ziębi ni grzeje. Pewnie zabrakło mi właśnie tej historii, o której wspomniałeś.

    Ale też mi się historia bardzo podobała, chociaż nie znam wersji pisanej.
  • Avatar
    A
    Rinsey 23.09.2019 23:24
    Komentarz do recenzji "Fruits Basket [2019]"
    Tak czytam poniższe komentarze i w sumie nie mam nic więcej do dodania o tej serii. Wystawiłam 10­‑kę po pierwszym odcinku i ją podtrzymuję do samego końca.

    Ale skoro już zaczęłam :D

    Jak wielu widzów, pierwszą styczność z Fruits Basket miałam przy pierwszej serii anime. Seria spodobała mi się straszliwie, potem połknęłam mangę, chlipiąc przy każdym rozdziale. Ucieszyłam się bardzo na wiadomość o remake'u, ale nie sądziłam, że nowa wersja wzbudzi we mnie takie same, a może nawet i większe emocje. Seria jest zrobiona po prostu doskonale, muzyka, ładunek emocjonalny, dynamika zachowań międzyludzkich, wszystko, co tak bardzo cenię w anime, mogę odnaleźć tutaj. Tutaj będę bronić nawet Toohru, rozumiem, że niektórych może denerwować, ale dla mnie to świetnie zbudowana postać. Pod pozorem głupiutkiej, anielskiej dobroci, mamy kolejnego złamanego człowieka, który dąży do własnej destrukcji. Dziewczynę o ogromnej inteligencji emocjonalnej, która naprawdę może koić i leczyć dusze. Kto może lepiej pomóc cierpiącemu od osoby, która sama zna cierpienie najlepiej. Szalenie mi się jej wątek podoba oraz powolny, subtelny proces, jak dziewczyna dokładnie jak Kyo i Yuki wychodzi z własnej jaskini. O innych pisać nie będę, bo i tak ich większość lubi :)
  • Avatar
    Rinsey 23.09.2019 23:08
    Komentarz do recenzji "Miecz zabójcy demonów - Kimetsu no Yaiba"
    A za boku no hero jeszcze się nie wzięłam ^^'. Ale w czekaniu na sympatycznego shounena chyba wreszcie go zacznę :)
  • Avatar
    Rinsey 23.09.2019 22:55
    Komentarz do recenzji "Miecz zabójcy demonów - Kimetsu no Yaiba"
    W zasadzie to tak. Co daje nam dziwną sytuację, że dostaniemy jeden odcinek nowego arcu, a potem czekanie na nowy sezon. Na początku myślałam, że 25­‑ty odcinek będzie ostatni, ale jednak zakończą niezłym cliffhangerem (co z powodów komercyjnych jest całkiem zrozumiałe, ale dla widza mocno irytujące).
  • Avatar
    A
    Rinsey 23.09.2019 22:46
    Komentarz do recenzji "Lord El-Melloi II Sei no Jikenbo: Rail Zeppelin Grace Note"
    Został co prawda jeszcze jeden odcinek, ale wystawię ocenę już teraz, bo chyba zbyt wiele się już nie zmieni. Tytuł jest przydługi, ale jak tylko zobaczyłam Wavera, od razu wpisałam serię na moją listę obowiązkową.

    Sam temat jest dla mnie niesamowicie zgrabny. Opowiedzenie historii Wavera było dla mnie fantastyczną odskocznią od głównych Fate'ów. A do tego poprowadzenie historii jako kryminału (uwielbiam gatunek) dla mnie było jak miód na serce. A jak wykonanie? Muzycznie i wizualnie jak zawsze zrobiono serię doskonale. Opening to doskonałość, nie przewinęłam ani razu. Ogromnym plusem jest dla mnie sam Waver, który troszkę dojrzał, ale wciąż pozostał genialnym, ale jednak o średniej mocy magicznej magiem, co sprawiało, że musiał częściej polegać na innych. To stwarzało bardzo ciekawe możliwości fabularne. Również ciągle gdzieś przewijające się w tle echo Wojny o Graala, które było obecne, ale nigdy nie przyćmiło głównego wątku Wavera, który musiał sobie poradzić z tym, ze przeżył. Ta jednoczesna prostota i złożoność tego wątku mnie ujęła, a za każdym wspomnieniem Ridera odczuwałam wzruszenie, anu razu nie doświadczyłam przesytu, co jest dla mnie znakiem doskonale wykonanej roboty.

    Seria jednak ma i wady. Pierwsza, że nie do końca sprawdza się jako kryminał. Zawsze widz ma największą zabawę, jak sam może odgadnąć tożsamość mordercy. Tutaj jest to niemożliwe. Rozwiązania zwykle opierają się na założeniach magicznych, który widz nie zna. Fajnie to poszerza wiedze o uniwersum, ale odbiera tę fajną cechę przynależną do kryminałów.

    Druga – Grey. Ja wiem, że każdy Fate musi mieć swoją Saber, ale byłoby lepiej, jakby tak nie było. Grey jest tutaj dla mnie postacią całkowicie zbędną, dodaną jedynie jako pretekst do bardziej błyszczących walk, no i, aby postać z twarzą Saber mogła zostać odhaczona. Nie polubiłam jej ani trochę, jej historia została tylko muśnięta, przez co w zasadzie nie widziałam żadnego jej wpływu na fabułę poza wartością ofensywną. A szkoda, bo klasa Wavera składa się z sympatycznych dziwaków, mogliby się wykazać.

    Oceniam na 7, choć zwykle Fate'y mają u mnie 9 bądź 10, co nie zmienia faktu, że przemiło spędziłam z tą serią letni czas :)
  • Avatar
    Rinsey 13.09.2019 10:20
    Komentarz do recenzji "Carole & Tuesday"
    Na dla mnie to seria na raz ^^', ale przy dłuższych przerwach naprawdę zawsze korzystam z Twoich opisów :D
  • Avatar
    Rinsey 12.09.2019 23:17
    Komentarz do recenzji "Carole & Tuesday"
    Mi się to podoba. Jak mnie najdzie potrzeba to przypomnienia sobie, co się stało, mogę sobie przeczytać tutaj :)
  • Avatar
    Rinsey 12.09.2019 23:14
    Re: Odcinek 19
    Komentarz do recenzji "Carole & Tuesday"
    W sumie jak na to, co było wcześniej, to ciągłość niektórych wątków akurat została zachowana :) Ale co do subtelności walca drogowego zgodzę się w 100%. Ja nawet jestem w stanie przyznać, że widzę małe zarysy tego, co reżyser chciał uczynić. Wielka intryga polityczna, przeplatana wątkami emigracyjnymi, z muzyką jako cudownym medium rozwiązującym wszystkie problemy. To mogłoby być nawet fajne, ale, jak mówisz, na pewno nie przy takiej reżyserii…
  • Avatar
    Rinsey 5.09.2019 10:09
    Re: kilka uwag
    Komentarz do recenzji "Shingeki no Kyojin [2019]"
    Na tym etapie Armin nie był już takim marnym szeregowcem :) Konsultowano się z nim w sprawie strategii, w sumie dostał pod swoją komendę mały oddział w ostatnich wydarzeniach. Ale ogólnie zgodzę się z Tobą.  kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    Rinsey 2.09.2019 19:05
    Odcinek 19
    Komentarz do recenzji "Carole & Tuesday"
    I tak już moje oczekiwania względem tego anime poszły na dno, ale ten odcinek był nawet, nawet. Zwłaszcza w porównaniu z poprzednimi odcinkami. Również w moich oczach zyskała Angela, no i Tao zaczyna coś robić. Może przerzucenie ciężaru na tę dwójkę uratuje choć trochę całą serię.