Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Komikslandia

Komentarze

Rinsey

  • Avatar
    Rinsey 27.05.2019 19:33
    Re: Wit porzuca tytany.
    Komentarz do recenzji "Shingeki no Kyojin [2019]"
    Moim zdaniem dzieją się fajne rzeczy. Na początku jest dziwnie, bo dochodzi do całkowitej zmiany konwencji, ale od jednej sceny wszystko odzyskuje sens i wraca stare SnK, zyskujesz nadzieję, aby ją brutalnie stracić. Do mnie zabieg autora trafił, ale rozumiem głosy fanów, którzy się odwrócili od serii. Zmiana zasad gry pod sam koniec nie każdemu może przypaść do gustu.
  • Avatar
    Rinsey 29.04.2019 18:36
    Re: *.*
    Komentarz do recenzji "Shingeki no Kyojin [2019]"
    Ależ ja doskonale wiem, co będzie dalej :) I chociaż początkowo kolejny arc wydaje się być co najmniej dziwny, w trakcie trwania zyskuje on bardzo dużo sensu.
  • Avatar
    A
    Rinsey 29.04.2019 11:20
    *.*
    Komentarz do recenzji "Shingeki no Kyojin [2019]"
    Jak zawsze zniewalające i hipnotyzujące widowisko. I nie wiem, czy to kwestia wykonania, czy po prostu fabularnie jednego z najlepszych arców, ale poziom chyba się podniósł względem poprzedniej części. Zacieram ręce i czekam na więcej *.*
  • Avatar
    A
    Rinsey 1.04.2019 00:10
    Komentarz do recenzji "Mahou Shoujo Tokushusen Asuka"
    Brzydkie to było, muzyka taka sobie, ale historia bardzo dobrze zrealizowana. Mahou shojo na wojnie brzmiało dziwnie, ale tutaj zostało to zaprezentowane znakomicie. Oglądałam z przyjemnością i z czystym sumieniem polecam fanom szukającym czegoś poważniejszego i nieprzejaskrawionego w temacie mahou shojo.
  • Avatar
    A
    Rinsey 30.03.2019 17:29
    Dziwne...
    Komentarz do recenzji "Boogiepop wa Warawanai"
    Podsumowując w jednym zdaniu, dziwne, ale fajne. Postaci było od groma, gubiłam się w tym, ale jednocześnie doceniałam realizm projektów postaci. Nie było to anime absolutnie niesamowite, z bohaterami, których pokochałam i z którymi się zżyłam. Ale miało w sobie to „coś”. Klimat, kilka nienachalnych refleksji nad życiem. Pewnie nie będzie kontynuacji, ale obejrzałabym jeszcze.
  • Avatar
    Rinsey 1.02.2019 14:07
    Komentarz do recenzji "Boogiepop wa Warawanai"
    Dzięki :) To miłe, że nie muszę się sama produkować :)
  • Avatar
    A
    Rinsey 1.02.2019 12:15
    Szalenie przyjemna seria
    Komentarz do recenzji "Służąca Przewodnicząca"
    Doskonały przykład romansów, jakie lubię. Schematów jest cała chmara, ale są tak dobrze przemycone, że człowiek się tylko chicholi i tyle. Postaci przesympatyczne, Usui pomimo swojej przejaskrawionej perfekcyjności (kolejnego wyśmiewanego przez autorkę motywu) jest bardzo strawnym i zdecydowanie dającym się lubić bohaterem. Szkoda mi tylko, że nie powstała kontynuacja. Gdzieś tam natrafiłam na plotę, że autorce mangi nie spodobał się sposób adaptacji. Nie wiem, czy to prawda, ale szalenie szkoda, bo anime zdecydowanie mi się bardziej podobało od mangi.

    W swojej kategorii stawiam tylko troszkę naciągane 9.
  • Avatar
    A
    Rinsey 1.02.2019 12:07
    Komentarz do recenzji "Boogiepop wa Warawanai"
    Nie czytałam nowelek, ale anime póki co podoba mi się bardzo. Nie jest w żadną stronę doskonałe, ale ma jakiś taki niespotykany przeze mnie wcześniej klimat…
  • Avatar
    Rinsey 1.02.2019 12:04
    Re: Po połowie 1 odcinka
    Komentarz do recenzji "Kaguya-sama wa Kokurasetai ~Tensai-tachi no Ren'ai Zunousen~"
    Ojej, po raz pierwszy na tej stronie zostałam nazwana kobietą zagadkową :D Ja to tam prosty człowiek jestem, lubię obserwować, jak uczucie się rozwija w miarę naturalnie, to miałam na myśli, pisząc o subtelności. Lubię najpierw czegoś dowiedzieć się o bohaterach, faktycznie uwierzyć, że ich ciągnie do siebie, a nie, że jest tak, bo tak chce scenariusz. W mojej Daltonistce właśnie to wszystko się działo! Rozumiem, że nie których to nudzi, ale tutaj faktycznie z odcinka na odcinek zachodziła zmiana w bohaterach, owszem powolna, ale przez to dla mnie w miarę realistyczna.

    Tutaj jakoś te moje ulubione schematy zostały zdeptane, pierwsza minuta – bach mamy doskonałą dziewuszkę, druga minuta – buch, mamy doskonałego młodzieńca, trzecia minuta – buch, bach, mija pół roku i zaczynają się zawody. A ja ani nie zdążyłam poznać głównej dwójki, ani uwierzyć, że ich na serio do siebie ciągnie. Jakoś mnie to odrzuciło wciągu tych 12 minut.

    Ale, cieszy mnie informacja, że konwencja się zmienia, komentarze, jak widzę, są dosyć pozytywne, może kiedyś zajrzę ponownie…
  • Avatar
    A
    Rinsey 14.01.2019 00:28
    Po połowie 1 odcinka
    Komentarz do recenzji "Kaguya-sama wa Kokurasetai ~Tensai-tachi no Ren'ai Zunousen~"
    Dla mnie to za dużo. Za bardzo przerysowane, pozbawione od początku pewnej subtelności, którą w romansach cenię. Niby narracja jest śmieszna, mnie osobiście bardziej męczy niż śmieszy, a poza tym pojawia się myśl, jak długo taka konwencja da radę? Nie przebrnęłam pierwszego odcinka, szkoda mi czasu.
  • Avatar
    A
    Rinsey 30.12.2018 00:48
    Cieplusieńskie chociaż nieco nudnieńkie
    Komentarz do recenzji "Irozuku Sekai no Ashita kara"
    Stłasnie było mi smutno, jak oglądałam końcówkę T.T. Ale rozumiem, że to po prostu musiało tak się rozegrać. To był główny sens i morał całej historii. Historii niezwykle konsekwentnej w swojej narracji. Bohaterowie niby nie byli mega oryginalni, ale polubiłam prawie każdego z nich. Wiele wątków dałoby się pociągnąć dłużej, ale czy efekt byłby wtedy taki sam?

    Historia ta z początku była powolna, wręcz nudnawa, a jednak w jakiś niezrozumiały sposób utrzymała mnie przy sobie. I absolutnie tego nie żałuję, bo spędziłam z tą serią przeciepłe chwile. Jest mi na serduszku cieplutko i dobrze po tym seansie i dlatego daję bardzo subiektywne 9.
  • Avatar
    A
    Rinsey 30.12.2018 00:35
    Dobre to było.
    Komentarz do recenzji "Goblin Slayer"
    To była dosyć intrygująca seria… A będąc precyzyjnym, jej popularność jest dosyć intrygującą kwestią… Bo niby to wszystko już gdzieś było… Ale jednak nie do końca…

    Z góry zaznaczę, że nie czytałam mang, nowelek itd.

    Nie obejrzałam wszystkich anime na świecie, ale obejrzane dotychczas przeze mnie anime fantasy dotyczyły tematu Bohaterów Ratujących Świat. Rzadko zdarza się zwrócić uwagę na mniej istotnych wojowników, którzy walczą z mniej istotnymi potworami. A jest to w sumie całkiem istotna sprawa. Gdy Wielcy Bohaterowie Walczą ze Złem, mniejsze zło również rozsyła swoje macki. I tak na dobrą sprawę, to mniejsze zło jest może nawet bardziej niebezpieczne, przez ten prosty fakt, że jest niedoceniane… Tak wiem, było już Hai to Gensou no Grimgar, ale to opowiadało o ludziach radzących sobie z nową rzeczywistością, a w Goblin Slayer nacisk jest kładziony na dalszy zasięg macek Zła, co samo w sobie jest dla mnie ciekawą nowością.

    Nie jest to anime idealne, bywały odcinki średnio ciekawe, ale zdarzały się również odcinki absolutnie bardzo dobre. Mam na myśli zarówno stronę techniczną jak i fabułę.

    Dużą zaletą jest w moich oczach narracja. To anime mówi wprost, o czym jest. Niektórzy może odbiorą to jako chęć opowiedzenia czegoś bardzo głębokiego. Dla mnie byłaby to mylna myśl. Mam wrażenie, może według niektórych niesłusznie, że autorzy bardzo konsekwentnie opowiadają swoją historię. Historię niezwyczajnego członka Gildii walczącego z teoretycznie niegroźnymi potworami. I to mi się wydaje głównym aspektem popularności tej serii.

    Zazwyczaj główną zaletą w seriach są dla mnie relacje między bohaterami. Tutaj są one zarysowane dosyć powierzchownie… Najwyżej poprawnie. A jednak poruszyły mnie relacje między Goblin Slayerem a Kapłanką oraz Koleżanką z Dziedziństwa, zwłaszcza że Goblin Slayer jest wybitnie socjalnie upośledzony i nie ma mowy o jakichkolwiek wątkach romantycznych. Z niewiadomych przyczyn jakoś właśnie przez to mnie te relacje ujęły…

    Podsumowując, nie wiem do końca czemu, ale podobało mi się. Subiektywne 7/10, za opening i ending, których nie byłam w stanie przewinąć 8/10. Z niecierpliwością czekam na kontynuację.
  • Avatar
    Rinsey 16.12.2018 14:15
    Re: Po paru..
    Komentarz do recenzji "Thunderbolt Fantasy: Touri-ken Yuuki"
    Ja również cieszę się, że się cieszysz :3 Twój komentarz jest po prostu przeuroczy <3 Pozdrawiam serdecznie ;)
  • Avatar
    Rinsey 15.12.2018 15:26
    Re: *.* odcinek 11
    Komentarz do recenzji "Irozuku Sekai no Ashita kara"
    Absolutnie się zgadzam :)
  • Avatar
    Rinsey 15.12.2018 00:04
    Re: *.* odcinek 11
    Komentarz do recenzji "Irozuku Sekai no Ashita kara"
    Jak pisałam wyżej, nie każdy lubi perły :) Ta się zaczyna nuuuudno. Ale, jak Nikodemsky napisał, PA Works wie, co robi. Jest tu jeden główny wątek, który idzie naprzód najpierw krokami mrówek, ale konsekwentnie naprzód.

    Nie mówię, że ma się to każdemu podobać, mnie łapało z cierpliwością godną wędkarza na bezrybiu, ale jak już chwyciło, to jak w polowaniu na suma ^.^.
  • Avatar
    A
    Rinsey 14.12.2018 20:49
    *.* odcinek 11
    Komentarz do recenzji "Irozuku Sekai no Ashita kara"
    Nie wierzę… Ale chyba wystawię temu 9.

    Ten odcinek był po prostu przepiękny! Niby powolutku, niby nudno, ale jednak po cichutku dzieją się Rzeczy… Piękne Rzeczy. Oczywiście z oceną końcową, poczekam do ostatniego odcinka, ale już teraz mogę powiedzieć, że to jest po prostu perełka. Nie każdy lubi perły, ale w swojej klasie to będzie niezwykle mocna pozycja.
  • Avatar
    Rinsey 20.11.2018 23:05
    Komentarz do recenzji "Tokyo Ghoul:re [2018]"
    Może nie najgorsze, ale o ja pier****, tak ładne, poruszające sceny tak obedrzeć z emocji… Lecą z fabułą jeszcze bardziej niż wcześniej…

    Ta manga została po prostu zgwałcona, wyrwano jej rączki, nóżki i całe wnętrzności. Została tylko powłoka z tkankami, które kiedyś może leżały obok właściwej wartości pierwowzoru.

    W moich ocenach mało jest niskich notek, bo zwykle porzucam serie, które mi się nie podobają. Tutaj zaś mocno trzyma mnie przywiązanie do mangi, przez wystawię chyba pierwszą w swoim tanukowym życiu 1.
  • Avatar
    Rinsey 20.11.2018 22:59
    Re: Nudne, piękne i cieplutkie <3
    Komentarz do recenzji "Irozuku Sekai no Ashita kara"
    Całkowicie się podpisuję ^^. Miło widzieć, że ktoś odbiera tę serię podobnie do mnie ;)
  • Avatar
    A
    Rinsey 9.11.2018 22:51
    Nudne, piękne i cieplutkie <3
    Komentarz do recenzji "Irozuku Sekai no Ashita kara"
    Dziwne to anime… Bo ogólnie jest nudne, ale nie mogę przestać go oglądać…

    Wszystko idzie niby wooolno i nie ma Zagrożenia Świata TM. Prawie porzuciłam tę serię, ale coś mnie przy niej trzyma… Może to fakt, że ta „wooooolność” jest całkiem naturalna? I że postaci, chociaż o „sztampowych” osobowościach zachowują się naturalnie i się rozwijają?

    W sumie nie wiem do końca… Ale oglądając to, jest mi cieplutko na sercu, więc ocenię na końcu pewnie wysoooko :3
  • Avatar
    A
    Rinsey 9.11.2018 22:36
    Odcinek 5
    Komentarz do recenzji "Tokyo Ghoul:re [2018]"
    Od samego początku, niestety,tak spier****** sprawę, że aż przykro się patrzyło. Sezon :re'17 uznałam za całkiem udany, a tutaj zaczęło się od jednej z bardziej spektakularnych i wzruszających walk z mangi, przerobionych na tak odarte ze wszelkiego ładunku emocjonalnego i dynamiki zjawisko, że po prostu przykro było patrzeć.

    Co zmienia 5­‑ty odcinek? Nadal lecą na łeb, na szyję. Ale moim zdaniem jednej z najważniejszych scen z :re oddano wreszcie tyle, ile ta scena zabrać powinna. Za samą tę scenę jestem animatorom wdzięczna.

    Co nie zmienia faktu, że wciąż nie odzyskałam wiary w tę osłonę. Pewnie spier**** resztę, ale i tak oglądać będę -.-, beznadziejny ze mnie przypadek -_-.
  • Avatar
    Rinsey 17.10.2018 13:06
    Komentarz do recenzji "Shingeki no Kyojin [2018]"
    Ogólnie się zgodzę. Choć mnie bardziej irytuje Mikasa, która ma w zasadzie jednowymiarową obsesję. Bardzo chciałabym zobaczyć sytuację, w której zwraca się przeciwko Erenowi. A do tego według najnowszych rozdziałów mangi, jak się jeszcze akcja podkręci, może wreszcie dojść…

    Eren zaś jest troszkę lepszy… do czasu. W najnowszych rozdziałach mangi Eren się zmienia, oj zmienia. Jeśli starczy Ci cierpliwości, będzie na co czekać.
  • Avatar
    A
    Rinsey 14.10.2018 12:54
    Po czwatym odcinku
    Komentarz do recenzji "Kara no Kyoukai: The Garden of Sinners"
    Myślę, że wiele osób miewa czasem taki nastrój, że szwenda się po internecie, ma chwilę wolnego czasu, którą chciałby spędzić w sposób trochę inny niż na co dzień… Szuka chwili zapomnienia, myśli dominuje chęć doświadczenia czegoś innego... I pewnego dnia przy takiej wędrowce włączyłam pierwszy odcinek Kara no Kyoukai. O serii wcześniej wiedziałam tylko jedno, za muzykę odpowiada Yuki Kajiura, więc spodziewałam się czegoś dobrego.

    Myliłam się.

    Napotkałam coś absolutnie zniewalającego. Czekają na mnie jeszcze trzy filmy, ale już teraz przeczuwam, że wystawię jedną z rzadkich w moim animowym życiu 10­‑tek.
  • Avatar
    Rinsey 13.10.2018 15:27
    Re: Co i jak ?
    Komentarz do recenzji "Steins;Gate 0"
    Ja bym powiedziała, że kolejność byłaby następująca:

    Steins;Gate 1­‑22

    Steins;Gate Episode 23 β

    Steins;Gate 0

    Steins;Gate 23­‑24

    Steins;Gate: Oukoubakko no Poriomania

    Steins;Gate: Fuka Ryouiki no Déjà vu

    W grę koniecznie nie trzeba grać, ale jak to gra, masz tam ok 40h, jest więcej materiału. Ja po zakończeniu anime nabyłam grę :)

  • Avatar
    Rinsey 11.10.2018 22:11
    Re: Wiaderko tęczy
    Komentarz do recenzji "Shingeki no Kyojin [2017]"
    Na Tanuku w ogóle jedynka to najniżej, co da się dać :)

    Jesteś tak zaślepiony tą serią że nawet gdyby się świat walił to nie dojrzałbyś wad.


    Sama napisałam, że jestem świadomie głucha na wszelkie niedoskonałości, jeśli jedyną funkcją tego komentarza było wytknięcie tego, to chyba szkoda czasu :)

    To ja Ci powiem, że też za Erenem nie przepadam, chociaż potem chłopak przechodzi niesamowitą przemianę (i wciąż nie staje się postacią, którą lubię jakoś szczególnie). Ale to anime oferuje o wiele więcej postaci i płaszczyzn do oceniania. Z drugiej strony jeśli jesteś osobą oceniającą zero­‑jedynkowo, chyba nie mamy o czym dyskutować.

    I tak na marginesie, nie jest to co prawda obowiązkowe, ale miło jest, jak ktoś sprawdzi płeć rozmówcy, do którego pisze, zwłaszcza jak jest to użytkownik zalogowany lub często używa form czasownikowych jednoznacznie wskazujących płeć.
  • Avatar
    A
    Rinsey 29.09.2018 12:30
    Hm...
    Komentarz do recenzji "Lord of Vermilion: Guren no Ou"
    Największym zaskoczeniem dla mnie jest fakt, że… obejrzałam to do końca. Nie jest to dobra seria. Jak pisała Amarette, jest to inspirowane „X” Clampa w dużo uboższej formie. Jestem dla czegoś takiego całkiem dobrą glebą widzową. „X” uwielbiam, dramaty, moce, patetyzm, lubię takie rzeczy, nie wymagam od takiej konwencji zbyt wiele, aby czerpać z tego jaka taką rozrywkę. I to jest chyba samo w sobie odpowiedzią na pytanie, czemu ja to to doobejrzałam do końca. Bohaterowie są nielogiczni, wiele twistów robi się na siłę. Nawet dorzucili gdzieś swoją wersję Rei Ayanami. Ogólnie stworzono wielki kocioł, gdzie wrzucono wszystko, a z czego wyszła potrawa jednocześnie za słodka i za kwaśna bez żadnej wiodącej nuty smakowej. Nawet Yuri, którą jako tako lubiłam na początku, szybko dosyć zaczęła robić z siebie idiotkę.

    Podsumowując, nie polecam. To pozycja tylko dla takich osób jak ja, które tęsknią za solidnym zakończeniem „X” i zadowolą się w czasie oczekiwania byle jaką strawą, która chociaż w procencie przypomina utęsknioną pozycję.