x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
A także – że przeszłość nigdy nie wróci. Nawet ta najlepsza…
Niestety będę chyba jedyną osobą która dwa czy trzy razy podchodziła do tego aby jeden mały film ukończyć.
Ani kreska, ani fabuła ani postacie aż dziwne.
Do połowy zmęczone a od połowy ciekawsze ale zbyt irracjonalne albo nawet nieprzyjemne.
Zwłaszcza postać i charakter kliknij: ukryte obskurnego kociego króla
Gdybym
A tak nastąpił efekt spłycenia wrażenia. Jakby bohater cofnął się do początku serii pierwszej
Jedyna w swoim rodzaju
Jednak seria o Yonie i Smokach jest pierwszą, która skłoniła mnie do przeczytania mangi.
Klimat, muzyka, ciekawa fabuła, aktorzy których głosy będę zawsze pamiętać.
I wiarygodna przemiana głównej bohaterki.
A na koniec zacytuję słowa z recenzji
kliknij: ukryte Wracając jednak na chwilę do świata przedstawionego – szalenie ważny jest fakt, że ukazana rzeczywistość bardzo rzadko okazuje się czarna lub biała. Szlachetni bohaterowie nie zawsze podejmują takież decyzje, a rzekomi antagoniści, z kuzynem Yony, Soo‑Wonem na czele, wcale nie są tak źli i okrutni, jak sugeruje początek. Każdy ma jakąś motywację, cel, ale poza nielicznymi przypadkami, nie ma tu osób zepsutych do szpiku kości i zainteresowanych tylko własnymi korzyściami. W pewnym momencie złapałam się na tym, że kibicuję w podobnym stopniu Yonie, jak i Soo‑Wonowi. Warto jednak wspomnieć, że kiedy autorka tworzy już czarny charakter, to naprawdę jest on paskudny i zupełnie nie przypomina pociesznych lub charyzmatycznych antagonistów, znanych z innych serii./ukryj]
Bardziej ekspresyjna, postacie także poprzez grafikę lepiej dopasowane.
Tylko te wielkie oczy mogłaby bohaterka mniejsze nieco mieć.
Taką edukacyjna seria o tolerancji i miłości bezwarunkowej.
Re: Niezwykłe
Pięknie podsumowane.
Przemoc szkolna i trudny romans
Przemoc w szkole pokazana w niesłychanie bezpośredni, dosadny i czasem wręcz patologiczny sposób – szczególnie zachowania grupowe.
A do tego różnice społeczne i trudny romans – bardzo zapadający w pamięci.
Szkoda tylko że nie zakończyli na 49 odcinku. Bo zakończenie kliknij: ukryte fantastyczne i żenujące .
Pomimo najbrzydszej ze wszystkich anime grafiki głównej bohaterki anime to będzie jednym z niewielu o których raczej nigdy nie zapomnę.
Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika Anonimowa
I oczywiście zakończenie. kliknij: ukryte Lubię happy end albo chociaż dające nadzieję, a to anime wypełniło mnie smutkiem – stąd taka a nie inna ocena
Re: Isekai Maou to Shoukan Shoujo no Dorei Majutsu po 10 odcinku
Nawet przy scenach które innych zażenowały – co dowodzi, że poczucie humoru to sprawa mocno dyskusyjna :)
Yuno
Być może od momentu gdy kliknij: ukryte posiadł duszka do pomocy? Nie pamiętam od którego dokładnie momentu zaczął mnie irytować takim zachowaniem wobec Asty.
A co do poruszonych tematów mniej związanych z tą serią to napisz proszę na priv – dobrze? Bo nie chcę sztucznie zapełniać wątku.
Nawet próbowałam wyłowić coś że środka, ale – tak jak nie jestem zwolennikiem zrolowanego zimnego ryżu z dodatkami szumnie zwanego przez niektórych sushi – tak i ta komedia przypomina mi trochę wystygniętą zupę.
Lubię gorące jedzenie i komedie przy których czasem popłaczę się że śmiechu, a tu na dwa odc uśmiechnęłam się tylko kilka razy.
Główny bohater ani boginki mnie w żaden sposób nie porywają ani nie bawią, fanserwis typu *nibyniepokazujęmajtek*, tła dużo gorsze niż w RPGach.
Być może za dużo się spodziewałam po tej serii widząc oceny.
A może po obejrzeniu kilku lub kilkunastu o podobnych motywach oczekiwałam czegoś więcej a nie czegoś mniej.
Ale jeżeli kogoś bawi to ok.
Spróbuję może jeszcze pooglądać i poczytać na wyłączonym dźwięku – być może to pomoże w odbiorze
Re: Na miłość nie ma mocnych
Natomiast w tym przypadku moje sympatyzowanie z postaciami wykracza daleko poza te czynniki.
Przykładowo grafika postaci ( zwłaszcza moich ulubionych) jak dla mnie jest tutaj paskudna, zwłaszcza od 126 odcinka tak ją odbieram (zupełnie jakby były cięcia w budżecie) – albo w międzyczasie obejrzałam za dużo pięknych graficznie produkcji.
Dźwięk mam ustawiony na ledwie ledwie ( czas w jakim oglądam plus napisy) więc w niewielkim stopniu wpływa na mój odbiór.
Mang nie czytam (tylko kilka na koncie) ponieważ wolę powieści, czy inne formy bardziej oddziałujące na moją wyobraźnię ( Poza tym bardzo przeszkadza mi monochromatyczność obrazu – w fotografii stosuję ją tylko w wyjątkowych okolicznościach)
A jednak lubię tę serię i większość jej postaci – może oprócz Yuno (ponieważ nie darzę sympatią bufonów – a jego poczucie własnej siły i wartości wykracza daleko poza skalę) Nie podoba mi się również jego traktowanie innych ludzi „z góry” – lekceważąco na granicy braku szacunku.
A na szacunek według mnie zasługuje każdy człowiek – bez względu czy zarabia od nas mniej lub jest mniej utalentowany, czy mniej inteligentny.
Nie każdy rodzi się z wielkimi talentami, ale ciężką pracą można naprawdę wiele zdziałać i osiągać sukcesy. Dlatego tak lubię postać Asty – ponieważ on naprawdę ciężko pracuje aby osiągnąć swoje cele
( a dużo wrodzonych talentów może wbrew pozorom przeszkadzać w życiu – ponieważ rozleniwia (wszystko zbyt łatwo przychodzi) i daje zbyt dużo możliwości rozpraszając energię na zbyt wiele rzeczy – skoro mamy talent i taki i taki i jeszcze inny to szkoda je zmarnować.. nie mówiąc już o zazdrości otoczenia :(
Wracając do tematu BC – jestem obecnie przy odcinkach sto trzydziestych.
Ale na razie poczekam ponieważ nie lubię dawkować anime.
PS. Pingwiny były długi czas moją ulubioną serią :)
Opowieść o toksycznej relacji, miłości, marzeniach i nadziei
Film nierównym, momentami senny i przyjemny, momentami zabarwiony mrokiem i napięciem.
Ciekawym motywem jest tu pokazanie – do czego może w ostateczności doprowadzić toksyczna relacja.
Nie każdy z nas ma jednak przy sobie literacką dziewczynę, która jest niczym lekarstwo dla duszy.
Nietypowa produkcja jak na mentalność Japończyków, zwłaszcza kliknij: ukryte zakończenie pełne nadziei
Nie odradzam ani nie polecam. Każdy może sam wybrać, czy zapoznać się z tym anime, jednak jeżeli się zdecyduje to warto wytrwać do samego końca (po napisach)
Re: Sci-fi, dramat fantasy, czy może romans
Rozumiemiem, że nie każdy jest wielbicielem sci‑fi, czy romansów z dramatyczną nutą, ale tylko 9 ocen na tanuki ?
Przecież to nie jest kino niszowe.
PS. W trakcie oglądania dodatków do filmu – z perspektywy pierwotnych wydarzeń.
Na miłość nie ma mocnych
O gustach się nie dyskutuje. Nie tylko dlatego że każdy może być w innym wieku, ale przede wszystkim mamy (jako ludzie) własne, indywidualne doświadczenia, percepcję oraz upodobania.
Zauważam ten indywidualizm zwłaszcza przy okazji komentowania serii wywołujących emocje i oceny skrajne kliknij: ukryte takie jak Toradora, czy School Days
Powodem tak zwanego lubienia czy nie lubienia danej postaci lub serii jest podobieństwo życiowych doświadczeń, możliwość utożsamienia się z bohaterami, albo odnalezienia w nich cech które podziwiamy, albo cenimy.
Dla mnie właśnie Black Clover jest taką serią.
Asta – mimo swojej krzykliwości i niewielkiej inteligencji reprezentuje sobą cechy które mi imponują : stale utrzymujący się zapał, wytrwałość w działaniu, ciągłe wzmacnianie pożądanych cech, oraz przekraczanie własnych granic. Nie poddawanie się przeciwnościom i porażkom. Szukanie w innych dobra i pozytywnych cech, oraz dążenie do (wbrew pozorom) pokojowych rozwiązań. Koleżeństwo, chęć pomocy i współpraca z innymi. I pewnie jeszcze kilka.
Podobnie jest z Yuno. Prawdziwie ewoluująca postać od strachliwego i płaczliwego dziecka, poprzez pełnego pychy indywidualisty aż do osoby umiejącej podporządkować się wspólnemu celowi.
Większość postaci rozwija się w trakcie serii, pomału odkrywając dla widzów różne cechy swojej osobowości oraz różne życiowe doświadczenia.
Black clover nie jest serią dla osób lubiących szybkie transformacje i zamknięcie fabuły w cyklu 12 – 24 odcinków.
Jeżeli komuś nie przeszkadza że „ale to już było” oraz nie czyta mangi oraz może się w jakikolwiek sposób utożsamić z bohaterami, albo odnieść postacie do bliskich mu osób, to będzie bawił się naprawdę dobrze.
A jeżeli dana seria nam nie odpowiada, to nawet nie ma sensu się męczyć kilkoma odcinkami kliknij: ukryte albo irytować i nudzić tak jak ja w trakcie oglądania anime Toradora
Ja – z pewnością odbieram je całkowicie subiektywnie i przez to – a może raczej dzięki temu tak dobrze się w trakcie oglądania bawię.
Odpoczywam od zgiełku dnia. 9/10
Grafika jak poezja, tła, padający w parku deszcz – po prostu piękne jak dla mnie i jedne z lepszych i przyjemniejszych dla oczu jakie kiedykolwiek w animacjach japońskich widziałam.
Fabuła natomiast zupełnie realna, prozatorska , na ścieżkach życiowych często znajdujemy sytualnie mogące odbiegać od przyjętych konwenansów i to do nas wszystkich wówczas należy podjęcie decyzji – czy postawić na swoje szczęście, czy też dopasować swoje życie do ogólnie przyjętych standardów.
Tempo nadzwyczaj spokojne, co dla mnie było zaletą, ale mnóstwo osób może zmęczyć czy zanudzić.
Sporo negatywnych emocji wzbudziły w niektórych osobach postacie, ich relacja oraz zakończenie.
Myślę, że o emocjach i punkcie widzenia w/w decydują w tym momencie przeżyte zdarzenia oraz przekonania dotyczące miłości, budowania relacji, oraz wizji tego jak wszystko powinno się toczyć.
Dla mnie osobiście ta relacja była bardzo prawdziwa, powolne tempo budzenia się uczuć oraz ich asymilacja podyktowane wiekiem i doświadczeniami bohaterów. kliknij: ukryte nie każdy nauczyciel i uczeń myśli o wzajemnych relacjach w kstegoriach zaspokojenia popędów, dlatego też tutaj było to wypełnianie pustki uczuciowej, wsparcie emocjonalne w poczuciu samotności, czy bezradności. A że otrzymane od obcego człowieka? I tak bywa, zwłaszcza w przypadku tej nauczycielki doznającej szykanów i wręcz psychicznego gnębienia przez uczniów.
Nie zapominajmy, że bohaterka miała zaledwie dwadzieścia kilka lat. A społeczeństwo zazwyczaj doszukuje się winy wkobiecie
Do polecenia nowym fanom przygody i magii.
Nigdy nie obejrzałam Naruto (odpadłam po kilku czy kilkunastu epizodach) ani podobnych anime.
Tutaj natomiast – to całe spektrum niepowtarzalnych (w obrębie serii) postaci, trochę karykaturalna fabuła i kreska, nieco prześmiewczy humor i akcja – utrafiły.
Bohaterowie tacy jak Czarne Byki oraz kapitanowie drużyn – Yami! – niepozbawieni wad, czasem przyziemni, ewoluujący a jednak stali – o nieludzkiej sile ale ludzkich przywarach.
Akcja wartka, niekiedy z ciekawymi rozwinięciami, pełna walk, dynamiki i przesycona humorem.
Wiem – z pewnością to anime ma wiele mankamentów ale parafrazując Misia Rysia:
Bogatsi w doświadczenia możemy wyciągać wnioski i starać się karczować las wydarzeń przed sobą.
Pierwsza połowa animacji przypomniała mi klimat filmów Almodowara.
Omijać przez osoby o delikatniejszej psychice. Chociaż trudno tu mówić że to horror. kliknij: ukryte może raczej horror obyczajowy
Po takim seansie zawsze utwierdzam się w przekonaniu, kliknij: ukryte że życie nie jest tak trudne jak by się zdawało. Podobno każdy tyle dostaje do udźwignięcia, ile może i ile jest w stanie unieść…
W tym odcinku dość nietypowa bitwa ASG w stylu TCC, gdzie stawką jest własna duma :)
Całkiem przyjemne kino familijne
Pomimo, że jak pisze recenzent większość motywów gdzieś już była, to jednak dla wielbicieli Harego Pottera oraz magii może to być przyjemna pozycja pośród familijnych produkcji.
Raczej nie dla najmłodszych widzów ze względu na występującą momentami poważniejszą tematykę oraz akcję.
Tym razem bez oceny
Generalnie w miarę dynamiczne BL kliknij: ukryte bo panna do końca się nie ujawniła – za to miłość chłopaków kwitła radośnie wokoło
Poza tym jeden jedyny prawdziwy antagonista, który budził we mnie wręcz odrazę kliknij: ukryte fałszywy, dwulicowy sadysta
A bohaterka ma raczej spory problem z psychiką kliknij: ukryte co jej antagonista wypunktuje
Oglądało mi się całkiem dobrze, nawet to zakończenie ujdzie.
Sci-fi, dramat fantasy, czy może romans
I cóż, będąc fanką filmu Matrix absolutnie nie żałuję tej 1,5 godziny.
Dałabym ocenę 10/10 ale powolny i słaby jak dla mnie początek (czy to tylko moje wrażenie, że grafika/animacja kulała?)
oraz fakt, że bardziej mi to przypominało magię i fantasy w niektórych momentach aniżeli Sci‑fi to obniżę o 1 punkt.
Zdaję sobie sprawę że ani tematyka nowa, ani fabuła odkrywcza, jednak emocje jakie przeżyłam podczas seansu nie pozwalają mi obniżyć noty.
Nie wiem, komu polecać Hello World. Ja cieszę się jednak z jego obejrzenia. I to tyle pokrótce.
Re: Różowa bajka
LoliKotki i Pan Właściciel.
Po pół godzinie seansu niebezpiecznie podnosi się poziom cukru:)
Chociaż może ten filmik dać komuś trochę zupełnie absudalnej radości
Aż 5/10 za przyjemne dla oczu postacie, przedsiębiorczego i miłego głównego bohatera oraz zero agresji, czy przemocy.
No i gdyby nie ecchi skojarzenia to faktycznie 3‑7latki mogłyby to obejrzeć
Różowa bajka
Po pierwszym odcinku i tych pastelach, różowościach i ślicznościach sądziłam że to będzie coś takiego – pomimo ecchi najazdu kamery (mogłoby to być tylko takie ujęcie w konwencji ; pięknie wszędzie i wszystko)
A już od 2 ep zaczęło się GL (w sumie to yuri czy shoujo ai?)
I już nie mam bajki na dobranoc.
PS. I (znowu) w tagach nie ma oznaczenia że to GL.
Czy oprócz Tamako Market znajdę jakieś okruszki dla młodszej widowni?